piątek, 18 maja 2018

"Post Scriptum" Milena Wójtowicz

"Post Scriptum" Milena Wójtowicz, Wyd. Jaguar, Str. 400

"Nie żałuj pani Zofii rozrywek, bo się obrazi i będziemy musieli znaleźć nową księgową."

Humorystyczne urban fantasy w ścisłym połączeniu z wątkiem kryminalnym - czy to możliwe? I czy smaczne? Milena Wójtowicz zmierzyła się z tematyką niełatwą i wymagającą, ale wyszło jej to zaskakująco... przyjemnie.

Bałam się tej powieści, bo ani gatunek nie za bardzo mój, ani humor niekonicznie wcześniej mi znany, ponieważ nigdy nie czytałam żadnej książki autorki. Ale poszukiwałam książki zabawnej i niezobowiązującej, a wszystko dookoła mnie mówiło, że "Post Scriptum" mnie nie zawiedzie. Dlatego zaryzykowałam i nie żałuję, bo podczas lektury bawiłam się naprawdę dobrze.

Sama fabuła wciąga od pierwszych stron przede wszystkim za sprawą dwójki głównych bohaterów. Piotr Strzelecki i Sabina Piechota to niezwykle osobliwy duet, który na pierwszy rzut oka może wydawać się trochę przerysowany, ale w połączeniu z dość wyrazistą historią nie mógłby być inny. Razem prowadzą firmę PS Consulting, której docelowymi klientami są osoby nienormatywne: wampiry, wiły, wilkołaki, obłoczniki. Oni sami również ze zwykłym człowiekiem nie mają zbyt wiele wspólnego a z faktem tym radzą sobie na swoje własne sposoby. I bawią przy tym nie raz, ani nie dwa! Brzmi niemożliwe? Tak jest w rezultacie, ponieważ cała historia opiera się na podstawie zabawy z gatunkiem fantasy, gdzie autorka pozwoliła sobie na wypuszczenie z rąk wodzy fantazji i umożliwienie historii na swobodne poruszanie się po torach wszelkich możliwych gatunków literackich

Takie połączenie mogłoby odstraszyć, gdyby nie pomysłowość Mileny Wójtowicz. Zgrabne połączenie faktów i okiełznanie (w miarę możliwości) niebanalnych bohaterów sprawiło, że powieść czyta się jednym tchem doskonale się przy tym bawiąc. Szczególnie jeśli chodzi o podjęcie śledztwa przez detektywów amatorów, jak mianuje się para głównych bohaterów. Podejmują się próby odnalezienia tego, kto czyha na ich życie gdy do głosu zostaje dopuszczona zagadka kryminalna, ale sprawa naprawdę nie jest łatwa, bo opolski policjant nie jest zbyt skory do pomocy, a tajemniczy morderca pozostawia daleko w tyle samozwańczych tropicieli. Wszystko to prowadzi do prawdziwej komedii pomyłek, niemal komicznych sytuacji w których centralnym punkcie stoją nadnaturalne istoty zrywające ze schematami, które poznaliśmy do tej pory. Kim jest Piotr a kim Sabina? I dlaczego ktoś uparł się, by pozbawić ich życia? Tego dowiecie się z lektury powieści!

Tak oto trafiłam na kolejną idealną lekturę na lato. Niezobowiązująca i wciągająca na całego, często bawi i intryguje. Dwójka głównych bohaterów z miejsca zjednuje sobie sympatię czytelnika a pomysłowość rozgrywanych wydarzeń zapewnia kilka godzin dobrej zabawy. "Post Scriptum" to książka niepozorna - która może na pierwszy rzut oka nie przyciąga wzroku, ale kiedy poświęci się jej chwilę, wszelkie wątpliwości odchodzą w niepamięć! Szczerość to jej główna zaleta, chociaż mocno konkurująca z przewrotnością scen i niebanalną kreacją bohaterów. Dużo można by o niej pisać, by przekonać Was, że warta jest uwagi, ale napiszę jeszcze tylko: przeczytajcie, a nie pożałujecie! Tylko proszę, podejdźcie do tej książki z dystansem, dokładnie tak jak zrobiła to sama autorka.

14 komentarzy:

  1. Na zbliżające się lato to lektura idealna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapisuję zatem tę książkę na liście letnich lektur.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fabuła tej książki rzeczywiście wydaje się być szalona! Ale mnie ona zachęca, bo pomysł całkiem ciekawy. Może osobiście nie lubię kryminałów, ale urban fantasy - jak najbardziej!
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł fajny a wykonanie jeszcze lepsze :)

      Usuń
  4. Doskonałą lektura nie tylko na wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Potrafię podejść do książki z dystansem. Robiłam to już nieraz :) Faktycznie w niektórych przypadkach ważne jest odpowiednie nastawienie do fabuły, by móc czerpać z niej satysfakcję. Tę powieść może więc przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takiem razie daj się namówić. Na pewno z takim podejściem docenisz jej urok :)

      Usuń
  6. Czytałam już kilka pozytywnych recenzji na temat tej powieści, więc nastawiam się na przyjemną lekturę. Sięgnę po nią w jakiejś słoneczne popołudnie c:

    Biblioteka-wspomnien.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Okładka jest boska, a opis dość ciekawy, więc może się skuszę :D

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawy opis potwierdza bardzo ciekawą fabułę :D

      Usuń