środa, 1 kwietnia 2015

"Wybacz mi Leonardzie" Matthew Quick

Autor: Matthew Quick
Tytuł: Wybacz mi Leonardzie
Tytuł oryginału:  Forgive Me, Leonard Peacock
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 401

Matthew Quick po raz kolejny udowodnił, że do swoich książek potrafi wpleść wiele życiowych prawd i mądrości, które pod osłoną zwykłej historii nabierają mocnego wydźwięku. Książka "Wybacz mi Leonardzie" nauczyła mnie jak czytać pomiędzy wierszami.

Leonard Peacock w dniu swoich osiemnastych urodzin postanawia dokonać kilku istotnych zmian. Z tej okazji szykuje dla swoich przyjaciół prezenty, goli głowę na łyso i pakuje do szkolnego plecaka stary pistolet dziadka. Zamierza zabić Ashera Beala i sam popełnić samobójstwo. Dokładnie tak, jak w starych filmach z Humphreyem Bogartem.

"Właśnie wtedy zrozumiałem, że jestem zdany tylko na siebie [...]"

Świat Leoanrda jest zupełnie inne niż ten, w którym żyje każdy przeciętny nastolatek. Leo nie jest przeciętny w żaden możliwy sposób, bo potrafi dostrzec rzeczy, których nie widzą inni. Kogo z Was zainteresowałoby to, że nauczyciel nigdy nie podwija rękawów? Jest jednak powód, dla którego nie stara się zbliżyć do swoich rówieśników i sam toczy wewnętrzną walkę. Leonard zamyka się w sobie nie tylko z powodu krzywdy, która go spotkała, ale w dużej mierze przez wzgląd na rodziców, którzy dbali wyłącznie o siebie i otaczające ich pozory. Matthew Quick doskonale oddał tragizm bohatera, jego potrzebę miłości i zrozumienia, która bezustannie zderza się z murem wzniesionym przez jego matkę. Jako bohater Leonard jest bardzo wiarygodny - mimo, że skomplikowany i wielowarstwowy - wzbudza ogromną sympatię.

"Wybacz mi Leonardzie" to skarbnica prawd i mądrości związana w tym przypadku z życiem pokrzywdzonego nastolatka, osamotnionego i szukającego wsparcia. Ale także rozsądna, wyważona i mądra. W czasie czytania paleta emocjonalnych barw nie miała dla mnie końca. Matthew Quick nie postawił swoich czytelników przed łatwym zadaniem - w tej książce nic nie jest albo czarne, albo białe - wszystko należy dokładnie przemyśleć, bo niemal na każdym kroku kryje się drugie dno, ale to cudowne, że mogłam się zaangażować w lekturę całą sobą. W dużej mierze to zasługa nietypowej formy - narratorem jest sam Leonard, który prowadzi czytelnika przez swoją opowieść nie tylko w fabule, ale i przypisach na dole strony, w których odwołuje się do pewnych historii czy przemyśleń. Forma książki jest niezwykle pomysłowa i w pewien sposób rozładowuje napięcie wywołane wstrząsającą historią bohatera. 

"Więc trzymaj się tam, okej? Proszę."

"Wybacz mi Leonardzie" to książka absolutnie wspaniała. Nie miałam pojęcia, że jedna, niepozorna lektura może wywołać taką lawinę emocji. Śmiałam się, płakałam i kibicowałam Leonardowi jak tylko mogłam. To książka do bólu prawdziwa, z nieprzewidywalną fabułą i zaskakującym zakończeniem. Kiedy się już zacznie czytać, nie sposób się od niej oderwać a po poznaniu zakończenia, w głowie na długo pozostaje wiele emocji. Warto się z tym zmierzyć.

Ocena: 6/6

M. - dziękuję!

28 komentarzy:

  1. Ogromnie się cieszę, że czytam o tej książce same pozytywne opinie. "Wybacz mi, Leonardzie" leży już na półce i mam nadzieję, że w tym miesiącu uda mi się zmierzyć z tą książką :) Czego od niej oczekuję? Tego, co tobie udało się w niej znaleźć, czyli wiele przemyśleń oraz lawinę emocji ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro tak zachwalasz to muszę poszperać za nią w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Quicka czytałam tylko "Poradnik...", który był świetny. Nie mogę się doczekać aż sięgnę po inne jego książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam wcześniej możliwości zapoznać się z typ pisarzem, choć czytałam sporo pozytywnych recenzji jego książek. Muszę w końcu po niego sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytanie tego tytuły idzie mi jak krew z nosa. Nie dlatego, że jest ona zła, ponieważ wiem, ze z pewnością ma wiele pozytywnych cech. jednak bardzo się jej boje. Wzmagam się od niej, bo wiem, że niesie ze soba dużo emocji, ma których chyba nigdy nie będe gotowa. Niemniej jednak kiedyś w końcu się z nią uporam, bo jest ona dla mnie osobistym demonem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ah zabieram się za nią już od jakiegoś czasu, ale zawsze znajdzie się coś innego o czytania :) Quicka uwielbiam! Szczególniej jego "Poradnik pozytywnego myślenia".

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam twórczości tego autora, ale słyszałam o nim kilka razy, głównie za sprawą książki: Niezbędnik obserwatorów gwiazd, na którą ma ogromną ochotę. Powyższa pozycja również wydaje się mega ciekawa, zatem będę miała ją również na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ją na półce od dwóch miesięcy, ale zawsze mi umyka lub są inne książki. Po lekturze "Prawie jak gwiazda rocka" odpuściłam sobie czytanie książek Quick'a, ponieważ coś mnie w tej powieści odrzuciło. Mam nadzieję, że do wakacji będę mogła ją skończyć. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Już od jakiegoś czasu przymierzam się do tego autora, słyszałam, czytałam mnóstwo pozytywnych opinii... z pewnością sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow, jaka entuzjastyczna recenzja. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Koniecznie muszę tę książkę przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zachęciłaś mnie do jej przeczytania ! Muszę po nią sięgnąć ;)

    www.magicznerecenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze nie miałam okazji czytać jakiejkolwiek książki tego autora, ale czytałam już tyle opinii o nich i wiem, że warto po nie sięgać, dlatego muszę kiedyś się na jakąś skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam okazji czytać żadnej książki Quicka, ale na pewno się to zmieni bo wciąż docierają do mnie pozytywne recenzje jego książek :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Rany, muszę się dowiedzieć, co skłoniło bohatera do tego, żeby zamordować a potem popełnić samobójstwo. Na pewno sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszystkie recenzje książek tego autora, na które się natykam są super pozytywne. Muszę sprawdzić na czym polega jego fenomen :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam dwie książki Quicka i generalnie jestem pozytywnie nastawiona. Teraz natomiast mam w planach i tę jego książkę :)

    Zapraszam do mnie na www.maialis.pl! Skąd ponowne zaproszenie? Ano zmieniłam serwer i twój blogroll nie będzie niestety reagował na nowe posty. Ale bardzo prosto można to zmienić, o czym piszę na blogu w wczorajszym poście (oraz krótko wspominam w dzisiejszym) :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cieszę się, że to mądra i wartościowa książka. Ja jednak obecnie nie czuję, abym musiała się z nią zapoznawać, może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  19. O Autorze słyszałam, ciężko się powstrzymać, by po coś nie sięgnąć :) chyba prędzej czy później zapoznam się i z tą pozycją

    OdpowiedzUsuń
  20. Przeczytałam już jedną książkę tego autora i teraz zbieram się do zapoznania z kolejnymi w tym właśnie ''Wybacz mi Leonardzie'' :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo mnie zaciekawiłaś. Muszę jej poszukać ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. nie słyszałam o niej, dosyć oryginalna fabuła :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Juz od jakiegoś czasu mam wielką ochotę sięgnąć po tą książkę, po przeczytaniu Twoje recenzji wiem, że warto to zrobić jak najszybciej. Powieść wydaje się być bardzo ciekawa :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie INNA
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Tak dobrze ocenioną i emocjonującą książkę na pewno przeczytam. Wcześniej nie czytałam żadnej książki autorka, ale to wydanie kilku książek mnie intryguje. Zdecydowanie pomysł na samobójstwo jest oryginalny, chcę poznać, jak to się skończy.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo ciekawi mnie twórczość tego pisarza i chciałabym zacząć właśnie od tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam w planach książki tego autora :)

    OdpowiedzUsuń