sobota, 20 kwietnia 2019

"Bez pożegnania" Mia Sheridan

"Bez pożegnania" Mia Sheridan, Tyt. oryg. Preston's Honor, Wyd. Edipresse, Str. 352

"Bardzo trudno znaleźć szczęście, kiedy człowiek czuje, że nigdzie nie ma swojego miejsca." 

Pokrewieństwo krwi nie może być równe miłości. To uczucie, które rodzi się wraz z poznaniem drugiej osoby, siła bratniej więzi jest znacznie silniejsza. Czasami jednak obie kwietnie zaczynają się łączyć. Wówczas może dojść do tragedii.

Jest kilku sprawdzonych autorów, którzy wspaniale piszą o miłości a bez wątpienia jednym z nich jest nieoceniona Mia Sheridan. Czytałam wszystkie jej książki i każda z nich zapadła mi w pamięć dzięki nieocenionej kreacji bohaterów oraz masie przeróżnych emocji. Owszem, przyznaję, że czasami powieści tej autorki mijają się z realnością i są bardziej słodko-gorzkie niż przyziemne, ale chyba w tym tkwi urok. Gdy potrzebuję zapomnieć o całym dniu i zatracić się w lekturze wiem, że z Mią Sheridan uda mi się to zrobić. "Bez pożegnania" jest tego idealnym dowodem.

Ta lektura mocno mną wstrząsnęła. Chyba najmocniej jak do tej pory. Być może przez to, że Sheridan zdecydowała się na intensywne połączenie emocji z więzami krwi, braterstwem, przyjaźnią i miłością. Ta intensywna mieszkanka wybuchowa sprawiła, że śmiałam się przez łzy, kibicowałam bohaterom i żyłam ich życiem od początku do końca nie mogą przestać zamartwiać się o to co będzie dalej. To wszystko za sprawą bardzo dobrej kreacji głównych bohaterów - popełniali błędne decyzje, musieli mierzyć się z konsekwencjami wyborów i przekonali mnie do siebie swoimi charakterami zbliżonymi do każdego z nas.

Wszystko rozpoczęło się od bliźniaków. Annalia Del Valle kochała obu, ale serce oddała tylko jednemu z nich. Jako córka imigrantki dorastała w ciężkich warunkach i nie miała przyjaciół. Jednak los sprawił, że trafiła na farmę Sawyerów i tam poznała smak beztroski. Od razu zakochała się w Prestonie. On także zrozumiał, że dziewczyna jest mu pisana, ale nie mógł zbliżyć się do niej choćby na krok. Nie, gdy wiedział, że jego brat także czuje coś więcej do dziewczyny, która nieoczekiwanie wtargnęła w ich życie. Tylko czy z miłością można walczyć? Gdy jednej nocy zostają zerwane pęta obowiązku i łączą się dusze oraz ciała dochodzi do tragedii. Czy można odbudować to co na zawsze stracone?

Nie mogłam wyjść z podziwu jak sprawnie autorka zaaranżowała tragedie będącą motywem przewodnim dla całej powieści. Mimo wstrząsających wydarzeń i demonów żyjących w sercach bohaterów postała historia z nadzieją, dająca poczucie przekonania, że być może kiedyś przyjdą dobre chwile. Z pamięcią o tym co było bohaterowie postanowili walczyć i udowodnili co tak naprawdę liczy się w życiu ujawniając od lat skrywane tajemnice. Dzięki temu otrzymałam nie tylko relację między bohaterami, ale i obraz ponadczasowych wartości.

Nie od dziś wiadomo, że Mia Sheridan jest mistrzem w kreowaniu motywów romantycznych, więc nikogo nie zdziwi główna tematyka jej powieści. Uczucie kiełkujące od przyjaźni do prawdziwej miłości było wspaniałą drogą, którą z przyjemnością podążałam. "Bez pożegnania" to dojrzała opowieść o bólu i stracie oraz odradzającej się nadziei. Głęboka, poruszająca i piękna jednocześnie opowiada o rodzinnych dramatach, braku zrozumienia oraz dążeniu do własnego szczęścia. Jest w niej coś, co porusza do głębi. Coś wyjątkowego. 

Za możliwość przeczytania dziękuję Księgarni 
gandalf.com.pl


piątek, 19 kwietnia 2019

"Do gwiazd" Brandon Sanderson

"Do gwiazd" Brandon Sanderson, Tyt. oryg. Skyward, Wyd. Zysk i S-ka, Str. 606

"Śmierć jest sprawiedliwa. Wszystkich nas traktuje tak samo."

Pewna siebie, zdeterminowana i waleczna. Nie odpuści, będzie walczyła do końca. Tylko czy w tak trudnych czasach uda się jej zdobyć zamierzony cel?

Z twórczością Brandona Sandersona do tej pory spotkałam się raz i była to bardzo młodzieżowa odsłona. Jednak spodobał mi się styl autora, więc gdy nadarzyła się okazja by zdecydować się na coś doroślejszego - nie mogłam odmówić. I tak rozpoczęła się moja przygoda z jego nową serią, którą na pewno będę kontynuowała. Z zaskoczeniem odkryłam, że chociaż nie jestem wielką fanką fantastyki w pełni odpowiada mi pomysł autora, jego propozycja świata przedstawionego a już najbardziej główna bohaterka z którą od samego początku zaczęłam się utożsamiać. 

Początkowo byłam niepewna czy uda mi się odnaleźć w fabule, jednak już pierwsze strony rozwiały moją wątpliwość. Okazało się, że autor doskonale wie co robi i chociaż od razu rzucił mnie w wir przygody, pozwolił jednocześnie by wszystko było jasne i zrozumiałe. A wszystko zapoczątkowała historia Spensy, której świat jest atakowany od setek lat. Obcy zwani Krellami robią wszystko, by zgładzić ludzkość. Niekończące się ataki stają się przekleństwem społeczeństwa a jedynym ratunkiem są eskadry myśliwców walczące z wrogiem w przestworzach. Tylko, że wciąż ich brakuje. Dlatego Spensa nie może przestań myśleć o swojej karierze jako pilot. Wie, że odnalazłaby się w tej roli idealnie. I zrobi wszystko, by spełnić swoje marzenia.

Bardzo wyraźna kreacja głównej bohaterki to największy atut tej powieści pośród wielu licznych zalet. Przyglądając się bliżej twórczości autora zrozumiałam skąd te wszystkie głosy zachwytu nad jego książkami - Sanderson naprawdę zna się na rzeczy! Głęboka, świadoma, dopracowana w każdym detalu opowieść o wojnie prowadzonej między światami skupiła na sobie całą moją uwagę i trudno było mi wrócić do rzeczywistości tuż po lekturze. Dobry styl, bogate i konkretne opisy, niekończący się świat przedstawiony i mądre poprowadzenie walki między rasami sprawiły, że pierwszy tom nowej serii autora okazał się strzałem w dziesiątkę jak sądzę dla każdego, ponieważ jako fanka powieści bardziej przyziemnych czuję się wszystkim zachwycona.

Nie mogę też zapomnieć o Spensie, która jest według mnie najjaśniejszym punktem tej powieści. Marzenie, które było wyznacznikiem jej wszystkich decyzji stało na wyciągnięcie ręki chociaż wciąż nieuchwytne. Szanse na zostanie pilotem dawno temu przekreślił jej ojciec, który najpierw zdezerterował a później został zestrzelony. Przez to społeczeństwo ją skreśliło, ale ona się nie poddała! I za to polubiłam ją najbardziej, za tą siłę, determinację, pewność swego. Wciąż dążyła do realizacji marzeń udowadniając, że każdy otrzyma w końcu to na co zasłużył. 

"Do gwiazd" to przygoda, której nie chce się opuszczać. Dynamiczna, pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji, przemyślana w każdym detalu. Poprzez dobrą zabawę, śmiech i niepewność o los naszej bohaterki dostrzegamy mnóstwo drugoplanowych bohaterów, potencjalną wizję dalekiej przyszłości oraz dążenie do wyznaczonych celów. A w tym wszystkim - oczywiście! - wielka odwaga bez której ta powieść nie byłaby już taka sama. Jestem zachwycona pierwszym tomem trylogii Brandona Sandersona, szczególnie że łączy w sobie wiele motywów, nie bazując zbyt intensywnie na samej historii sci-fi. Co będzie zatem dalej? Jestem pewna, że tylko jeszcze lepiej.