poniedziałek, 25 czerwca 2018

"Bad Boy’s Girl 3" Blair Holden

"Bad Boy’s Girl 3" Blair Holden, Tyt. oryg. Bad Boy’s Play, Wyd. Jaguar, Str. 272

"Mój rycerz, mój bohater. Zawsze gotowy, zawsze czujny, zawsze starający się mnie ocalić."

Finały i rozstania z bohaterami nie są łatwe, gdy śledzi się ich perypetie przez wiele tomów. Zawsze pojawia się też oczywiste pytanie: jak wszystko się zakończy? W którą stronę autorzy zdecydują się posłać swoich bohaterów?

W przypadku trylogii Blair Holden sprawa do końca nie była jasna, ponieważ autorka bardzo mocno zakręciła życiem bohaterów. Rzucając ich w wir wielkiej miłosnej przygody nie szczędziła nam dramatów, rozstań i spektakularnych powrotów. W dodatku w życiu bohaterów więcej było nieszczęść, niż radosnych chwil, więc liczyłam się po cichu z faktem, że być może dla Tessy i Cole'a nie ma szczęśliwego zakończenia. 

Najpierw zagościła na Wattpadzie, później znalazła swoje miejsce w księgarniach. Do mnie trafiła już jako drukowana wersja prawdziwej książki i przyznaję - na początku miałam wobec niej duże oczekiwania. Później jednak, wraz z biegiem fabuły, dostrzegłam prostolinijność historii i jej ukierunkowanie wyłącznie na motyw miłosny między dwójką głównych bohaterów, choć muszę przyznać autorce, że starała się wprowadzić kilka wątków pobocznych. Zredukowałam zatem swoje nadzieje i dostosowałam się do typowych cech powieści New Adult traktując z przymrużeniem oka ekscesy Tessa i Cole'a i tym samym mogę napisać, że finał naprawdę przypadł mi do gustu.

Bohaterowie są tutaj kwestią sporną. Można ich lubić, można ich nienawidzić. Wszystko zależy po której stronie barykady staniecie. Tessa niestety nie grzeszy inteligencją i to jest jej słaby punkt, bo gdyby podrasować jej charakter mogłaby okazać się niezłą bohaterką. Cierpi a ból ten bierze się z demonów przeszłości, które wciąż za nią gonią, więc wszystko jest tutaj jasne i zrozumiałe. Jednak dopiero w finale siła i determinacja drzemiące gdzieś w jej wnętrzu otrzymują głos i na naszych oczach postać bohaterki w końcu wskakuje w ramy dziewczyny, której losy chcemy poznać. Bierze się w garść zaciska zęby i stawia czoła przeciwnością na co tak długo czekałam! Inna sprawa ma się z Cole'm, chłopakiem na tyle seksownym i aroganckim, że wybacza mu się wszelkie niedoskonałości. Typowy bad boy z łatką gwiazdy futbolu zachodzi za skórę przez wszechobecne kłamstwa, którymi się otacza a które w finale nareszcie rzucają go na kolana. Czy przejrzy na oczy i zrozumie, że więcej w nim dziecka niż dorosłego człowieka? Czy przestanie uciekać od zobowiązań i stanie na wysokości zadania? Tego dowiecie się podczas lektury trzeciego, finalnego tomu serii.

Prostota stylu, lekkość dialogów i przepychanki słowne z nutą ironii w tle to charakterystyczna cecha książek tego gatunku. Czyta się dobrze, miło było mi także złościć się na bohaterów, których charaktery poznałam już wcześniej (wiedziałam zatem czego się spodziewać) i i jeszcze lepiej było obserwować zmiany jakie zaszły w Tessie i Cole'u. Autorka podważa w finale zaufanie do drugiej osoby, kwestie więzi rodzinnych i przyjaźni, która przeżywa trudne chwile w sposób bardzo przyziemny a przy tym wiarygodny, przez co całość znacznie lepiej wypada w odbiorze. Mnożą się problemy w życiu głównych bohaterów, pojawiają się trudne wybory i przymus mierzenia się z konsekwencjami, ale możecie mi wierzyć - wychodzi im to na dobre.

Seria Bad Boy's Girl to historia, która z tomu na tom wypada co raz lepiej. W finale autorka wzięła sobie do serca wszystkie uwagi czytelników i wyprowadziła na prostą swoich bohaterów. Jednak ich ostatnia rozgrywka wcale nie jest tak przewidywalna jak się wydaje. Jak zakończą się wspólne losy Tessy i Cole'a przekonacie się sięgając po finał serii, którą polecam czytelniczkom lubiącym miłosne przepychanki między bohaterami i same postacie, które ciągną do problemów niczym magnes.

Angielski nie gryzie!, czyli język obcy ważna sprawa cz.3

"Angielski nie gryzie!", Wyd. Edgar, Str. 184

Po nauce gramatyki i intensywnym kursie z MultiPakietem przyszedł czas na trzecią odsłonę cyklu językowego. Tym razem przyjrzymy się bliżej książce z dodatkiem płyty audio, czyli kolejnej propozycji do samodzielnej nauki od podstaw.

Angielski nie gryzie! to innowacyjny kurs języka obcego od podstaw, czyli utrzymany na poziomie A1-A2 łatwy kurs w nowym wydaniu - kolorowym! Niepozorna książka, licząca sobie niewiele stron (jak na kompendium nauki) zawiera wszystko co niezbędne dla osoby szukającej podstawowej wiedzy opierającej się ponownie na tekście i formie nauki poprzez audio.

Ten kto szuka odpowiedniej lekcji podstawowej poczuje się miło zaskoczony propozycją od Wydawnictwa. Po raz kolejny otrzymujemy prostą formę, jasną do przyswojenia wiedzę oraz tłumaczenia, których oczekujemy w konkretnym przekazie z przykładami. To kurs samodzielnej nauki język, który naprawdę Wam pomoże w przyswojeniu wiedzy, jeśli tylko aktywnie będziecie z niego korzystać i dacie od siebie przy nauce sto procent (warunek konieczny).

Ja osobiście najlepiej uczę się poprzez wykonywanie poleconych działań, jak to na wzrokowca przystało. Możecie tłumaczyć mi słownie wiele zagadnień, połowę z nich może nawet przyswoję, ale pewnie szybko o nich zapomnę. Jeśli jednak działam aktywnie i samodzielnie wykonuję zadania - taka wiedza zostaje ze mną na długo. Właśnie tego oczekuję od książek obiecujących samodzielne przyswojenie języka i to otrzymałam od Angielski nie gryzie!, w bardzo sympatycznej formie wielu licznych ćwiczeń do rozwiązywania, które jednocześnie umilały mi czas różnorodną formą oraz tematyką.

Nie jest nudno na pewno podczas wypełniania zadań w tej książce, więc i tego nie powinniście się obawiać. Jasne polecenia prowadzą nas od jednego do drugiego zagadnienia, które wypełnia masę licznych zadań związanych ze słownictwem, gramatyką czy konwersacją. To rozwija nas na każdym możliwym poziomie i sprawia, że język obcy przestaje być straszny: nagle z ćwiczenia na ćwiczenie wszystko wydaje się banalnie proste i pokonujemy z radością kolejne zadania mając poczucie, że w końcu uczymy się czego konkretnego i tą wiedzę świadomie przyswajamy.

Oczywiście także tym razem Wydawnictwo postawiło na masę różnych słówek, bez których moim zdaniem ani rusz z czego bardzo się cieszę. Możecie znać doskonale gramatykę, ale bez dużego zasobu słownictwa nie skleicie żadnego porządnego zdania. Tutaj, bawiąc się i ucząc, przyswajając jednocześnie podstawę gramatyki, poznałam słowa które mogłam od razu przećwiczyć w tekstach czy dialogach, bym łatwiej mogła je zapamiętać. W przypadku tych słówek, których pojęcia nie znamy - mamy słownik na końcu książki czy zapiski na marginesach, więc bez strachu wszystko jasno zostanie Wam wytłumaczone.

Podsumowując: Angielski nie gryzie! to jedna z przyjemniejszych lekcji języka jakie odbyłam. Uczy mądrze i z głową, jasno prezentuje podjęte zagadnienia i przede wszystkim nie zanudza. Poznając kolejne ciekawostki i przyjemne ćwiczenia nawet nie dostrzegałam, że jednocześnie przyswajam zasady gramatyki. Miałam przyjemność w przypadku tego zestawu poćwiczyć także poprawną wymowę z płytą audio i osłuchać się ze współczesnym językiem, przez co czuję się dwa razy mądrzejsza. Serdecznie polecam w ramach nauki podstaw i przypomnienia języka, bo naprawdę warto.