środa, 31 stycznia 2024

"Czarodziejka z ulicy Grodzkiej" Magdalena Kubasiewicz

"Czarodziejka z ulicy Grodzkiej" Magdalena Kubasiewicz, Wyd. SQN, Str. 304
 
 

Zapraszamy do Collegium Magicae UJ – najlepszej magicznej uczelni w Polanii!

Znacie powieści Magdaleny Kubasiewicz? Nie? W takim razie koniecznie musicie nadrobić zaległości! Wyobraźnia tej autorki wydaje się nie mieć granic a dzięki temu czytelnicy otrzymują książki pełne niezapomnianych przygód.

Powyższa lektura idealnie oddaje talent autorki do poruszania się na scenie fantasy. Nie pierwszy raz przekonałam się, że Kubasiewicz potrafi tworzyć nieszablonowe historie, pełne ukrytych znaczeń, ale jej najnowszy cykl daje nadzieję, że w głowie autorki wciąż pozostaje wiele nieodkrytych pomysłów. Barwny styl, jasność przekazu a także lawina skrajnych emocji w połączeniu ze smacznym poczuciem humoru, przekładają się na dynamiczne dialogi, intrygujące opisy wydarzeń a także konkretnie przedstawione szczegóły, które nadają wiarygodności wszystkiemu co dzieje się dookoła bohaterów. Za każdym razem czytamy o losach innej bohaterki, ale gdzieś w tle pojawiają się również poznane już wcześniej postacie, więc jeśli macie ochotę na naprawdę intrygującą przygodę – polecam rozpocząć czytanie od samego początku.

Świat przedstawiony jest naprawdę intrygujący. Poruszamy się na przestrzeni znanej nam Polski, zaglądamy do Krakowa a jednak wszystko wydaje się wywrócone do góry nogami. Na Wawelu rządzi król, o bezpieczeństwo miasta dba smok a młodzi adepci szkolą się ze sztuki maki na ulicy Grodzkiej. A to tylko garstka pomysłów jakimi zasypuje nas autorka! Motywy fantasy łączą się z elementami obyczajowymi, subtelnie romantycznymi, ale trudnymi do rozszyfrowania a w międzyczasie ginie jedna z postaci, więc angażujemy się w śledztwo. Nie ma zatem miejsca na nudę czy przestój w fabule, ponieważ nieustannie coś się dzieje i podsyca naszą wyobraźnię.

Czytamy o magii, która bywa zdradliwa a także o jej możliwym wykorzystywaniu we współczesnym świecie. Czytamy także o wielkiej przyjaźni, która rodzi się powoli, ale zacieśnia swoje więzi na całe życie. Wartości jakie reprezentuje ta książka nie są wysuwane na pierwszy plan, ale wyciągamy je spośród zachowań i myśli bohaterów a to również jest dowodem na zaangażowania autorki w swoją powieść. Tym razem czytamy o losach Nataszy, która poza nauką jak walczyć z demonami i uciekać przed lustrami, próbuje wieść normalne życie. A przynajmniej tak jej się wydaje. Impreza inauguracyjna okazuje się rozczarowaniem, bez śladu znika jej współlokatorka a na domiar złego dookoła piętrzą się niewyjaśnione tajemnice. Co wyjdzie z takiego połączenia? O tym musicie przekonać się sami!

W poszukiwaniu książki poprawiającej humor i przywołującej na twarzy szczerze uśmiech polecam przyjrzeć są prozie Magdaleny Kubasiewicz. Jej historie wyróżniają się nie tylko dopracowaniem czy nieszablonową kreacją bohaterów, ale także pozytywną atmosferą, która nieustannie trzyma nas w swoich objęciach. "Czarodziejka z ulicy Grodzkiej" to kolejna udana książka spod jej pióra, w której wielka przygoda łączy się z prozą życia a współczesne wartości przypominają, by nie oceniać nikogo po okładce, dać każdemu drugą szansę oraz być otwartym na to co nieznane.

wtorek, 30 stycznia 2024

"Far Far Away" Anna Szafrańska

"Far Far Away" Anna Szafrańska, Wyd. Zwierciadło, Str. 224
 

Wszystko zaczęło się od skradzionego pocałunku.

Anna Szafrańska otwiera przed nami drzwi do romantycznego świata. W charakterystycznym dla siebie stylu opisuje międzyludzkie relacje z mocnym naciskiem na realność świata przedstawionego.

To trzecia część z serii Fairy Tales, którą polecam czytać z zachowaniem chronologii. Chociaż każda część opowiada o innej przygodzie to mimo wszystko książki łączą pewne niuanse nadające serii kompletnej całości. W dodatku autorka pochwalić może się bardzo umiejętnym prowadzeniem fabuły dzięki czemu otrzymujemy historię dopracowaną a także zmuszającą nas do czytania między wierszami, więc warto być w tym wszystkim od samego początku. Szafrańska dysponuje plastycznym piórem i umiejętnością do przedstawiania konkretnych emocji, więc czytelnik od samego początku czuję się zaangażowany w fabułę oraz na pewno nie pozostaje obojętny na to co dzieje się w życiu bohaterów.

Czytamy o miłości, która nie powinna mieć miejsca. Wszystko zaczęło się od jednego pocałunku a dalej było tylko gorzej. Pola była przekonana, że trafiła w końcu na wielkie uczucie a jednak obiekt jej westchnień niczego nie pamiętał. Jak się jednak okazało obie ze stron były w błędzie, ale o tym przekonali się dopiero po upływie kilku lat. Ona odnosiła zawodowe sukcesy, on nie mógł zapomnieć dziewczyny w której się zakochał, ale splot niefortunnych zdarzeń uniemożliwił mu wyjawienie swoich uczuć. Dziś na nowo próbują odbudować swoją relację, ale czy jest jeszcze dla nich jakaś nadzieja?

Autorka prowadzi fabułę na bazie powieści obyczajowej a wątek romantyczny jest jedynie tłem. Czytamy o ludziach przypominających nas samych, którzy podejmują własne decyzje i wyciągają z nich ewentualne wnioski. Miłość okazała się spoiwem łączącym przeszłość z teraźniejszością, ale w międzyczasie zdążyła mocno namieszać w życiu bohaterów i spisała ich życie na pewnego rodzaju porażkę, ponieważ przez okres kilku lat żyli w błędzie oraz ze złamanym sercem. To jednak dowodzi jak dobrze autorka radzi sobie z podjętym tematem, ponieważ wszystko jest tutaj szczere, realne, bardzo emocjonalne oraz poprowadzone w sposób odzwierciedlający prozę życia. Bez zbędnych słodkich wtrąceń.

"Far Far Away" to lektura utrzymana na poziomie swoich poprzedniczek. Mocno angażująca, silnie uczuciowa a także w pełni świadoma. Styl autorki oraz plastyczność przekazu pozwalają czytelnikowi oderwać się od codziennych obowiązków i wkroczyć do świata bohaterów, którzy małymi krokami pokazują czytelnikowi, że szczęśliwe zakończenie możliwe jest dla każdego, ale jednak tylko od nas samych zależy czy zdecydujemy się o nie zawalczyć. Przyjemna dla serca i rozumu lektura, którą zdecydowanie Wam polecam.

poniedziałek, 29 stycznia 2024

"Afterglow" Phil Stamper

"Afterglow" Phil Stamper, Tyt. oryg. Afterglow, Wyd. Jaguar, Str. 336

 

Po wakacjach, które odmieniły ich życie, czwórka przyjaciół jest wreszcie gotowa na ostatnią klasę.

Phil Stamper odkrywa przed nami nowe oblicze literatury młodzieżowej. Składa na nasze dłonie bowiem nie tylko ciekawą treść, ale i kilka wartościowych przemyśleń. 

Autor porusza się na współczesnej scenie wspierającej osoby LGBTQ+ i pokazuje, że każdy jest wobec siebie równy, szczególnie w obliczu miłości. Nienachalnie i zupełnie uciekając od indywidualnych poglądów snuje opowieść o życiu młodych bohaterów, którzy wchodzą w dorosłe życie oraz mierzą się z problemami, które znane są każdemu z nas. Swoboda w stylu a także duża waga przykładana do wiarygodnej kreacji postaci zbliżają nas do fabuły i pozwalają na wyciągnięcie własnych wniosków.

Muszę odesłać was najpierw do lektury "Golden Boys", ponieważ to wszystko właśnie tam się zaczęło."Afterglow" jest kontynuacją przygód Gabriela, Heath'a, Resee'a i Sala, którzy po ostatnich intensywnych wakacjach muszą zmierzyć się z ostatnią klasą. Obserwujemy losy każdego z osobna, dostrzegamy jak dojrzewają na naszych oczach oraz radzą sobie z konsekwencjami własnych decyzji. Tym sposobem otrzymujemy złożony, wielowymiarowy a także wielomotywowy obraz dorastania przedstawiony z perspektywy czterech różnych, intrygujących narratorów.

Zachowanie chronologii czytania jest tutaj nad wyraz istotne, ponieważ autor podejmuje wcześniejsze wątki oraz rozbudowuje świat, który stworzył dla swoich bohaterów. Złożone relacje, silne emocje a także wartość braterskiej przyjaźni prowadzą nas przez indywidualne ścieżki zamknięte w jednej powieści. Chłopcy różnią się w swoich celach oraz dążeniach a jednak wspierają się niezależnie od wszystkiego.

"Afterglow" to historia czerech chłopców stających w obliczy prawdziwego życia, która pięknie dopełnia wszystkie podjęte wcześniej wątki. Mnogość współczesnych tematów a także intensywne emocje przekładają się na rozbudowaną opowieść zdecydowanie wartą poświęconego jej czasu. To lektura która śmiało może przecierać szlaki wśród młodego pokolenia i reprezentować wartości LGBTQ+.

niedziela, 28 stycznia 2024

"Maria Jolanta Wilczurówna" Katarzyna Echt

"Maria Jolanta Wilczurówna" Katarzyna Echt, Wyd. Novae Res, Str. 212

 

Kto z zapałem śledził historię „Znachora”, powinien poznać Marię Jolantę Wilczurównę!

Na początku byłam sceptyczna wobec pomysłu autorki i nie do końca przekonana czy nie czeka mnie "odgrzewany kotlet". W końcu "Znachor" to klasyka nie do podważenia. Zaryzykowałam jednak z czystej ciekawości. Czy słusznie?

Tak! Ponieważ ominęłaby mnie sympatyczna lektura na jedno leniwe popołudnie. Książka jest krótka, czyta się ją w mgnieniu oka, więc nawet ten jeden argument przeważa na jej korzyść. Jest ich jednak znacznie więcej, ponieważ sięgamy po opowieść która jest lekka, ciekawie napisana a także sugerująca co nowego wydarzyło się w życiu bohaterów, których tak bardzo doceniamy.

Doskonale znamy historię profesora Wilczura, ale do tej pory jedynie wzmiankowo czytaliśmy o jego córce. Dziś to Marysia staje na pierwszym planie i opowiada o tym co działo się gdy odzyskała już ojca. Śledzimy starania dziewczyny w dążeniu do założonych celów mimo wątpliwości jakie ma wobec tego wszystkiego jej narzeczony. Rozpoczyna się zatem walka o własne racje oraz konfrontacja z serca i rozumu. 

Autorka w mocnym stylu próbowała przedstawić siłę kobiet na przykładzie Marysi. Uważam, że miała na to za mało stron, ale z drugiej strony udało się jej przemyć ciekawe wartości. Czytamy zatem o niezależności, dumie oraz prawie do własnego głosu na bazie obyczajowej fabuły z domieszką kilku romantycznych scen. Wszystko to jest proste i czytelnik nie ma żadnych wątpliwości co do motywów, które prezentuje nam Echt.

"Maria Jolanta Wilczurówna" ma ciężką drogę do pokonania, ponieważ stoi w tle szanowanego klasyka. Ma jednak szansę na przebicie, ponieważ pisana jest z lekkością i swobodą przekładającą się na dużą obrazowość. Sylwetki postaci są zaskakująco dobrze wykreowane a całość czyta się z rosnącym zaciekawieniem. Żałuję jedynie niewielkie liczby stron, ponieważ tak dobrze się to czytało, że chciałoby się więcej.

"Mrok" Katarzyna Wolwowicz

"Mrok" Katarzyna Wolwowicz, Wyd. Zwierciadło, Str. 300

 

Czy Olga Balicka będzie w stanie odzyskać utracone przed wyjazdem dobre imię?

Wiele dobrego słyszałam o twórczości Katarzyny Wolwowicz, ale dopiero niedawno mogłam przekonać się na własnej skórze skąd te wszystkie słowa zachwytu. Sięgnęłam wówczas po "Mrok" i wszystko stało się jasne.

Niewielu jest polskich autorów, którzy tak dobrze radzą sobie z kryminalną tematyką jak Wolwowicz. Zaskoczyły mnie płynne przejścia między wątkami, odpowiednio dobrana psychologiczna sylwetka postaci a także wszechobecny mrok związany z ludzkim okrucieństwem. Autorka snuje opowieść pełną ukrytych znaczeń i porywa nas w sam środek zaskakującej fabuły. 

Olga Balicka oraz Kornel Murecki są spoiwami łączącymi wszystkie tomy w serii, ale równie dobrze możecie czytać o ich przygodach bez konieczności zachowania chronologii. Ominą Was jedynie wzmianki o prywatnym życiu prowadzących śledztwo, ponieważ za każdym razem czytamy o innej zagadce. Aktualnie akcja rozegra się na dwóch płaszczyznach, gdy w Albanii zniknie bez śladu polskie małżeństwo a w naszym kraju seryjny dusiciel zagra na nosie grupie dochodzeniowo-śledczej. Tysiące kilometrów okażą się żadną barierą, gdy dwie sprawy połączą się w całość. 

Tak naprawdę należy napisać jedno - ależ to było dobre! Dynamiczna akcja, przemyślane fabularne intrygi oraz nieszablonowe kreacje postaci osób zamieszanych w śledztwo przełożą się na porcje intensywnych emocji. Oto zabawa i moc wyzwań dla każdego czytelnika oczekującego od gatunku czegoś więcej niż przyjemnego zabicia czasu. W tle czytamy o współczesnych problemach, wyzwaniach społecznych a także ludzkich słabościach, które nierzadko prowadzą do tragedii.

W poszukiwaniu lektury idealnej na popołudniowy relaks warto sięgnąć po "Mrok" i zatracić się we wszystkim co nam oferuje. Intensywne wrażenia oraz w pełni przemyślana treść prowadzą nas w stronę rozwiązania zagadki z poczuciem dobrze zainwestowanego czasu. Jako fanka dobry kryminałów – polecam. Wszystkie tomy serii trzymają wysoki poziom, więc z nadzieją wypatruję dalszych przygód bohaterów.

sobota, 27 stycznia 2024

"Łaska" Sara Cate

"Łaska" Sara Cate, Tyt. oryg. Mercy, Wyd. Niezwykłe, Str. 407

 

W ich relacji jedna strona stanie się nauczycielem, a druga uczniem. Tylko kto przyjmie jaką rolę?

Drogie romantyczki – to nie jest lektura dla Was! A przynajmniej nie dla tych, którzy poszukują słodkich i naiwnych opowiastek, w których nic się nie dzieje. "Łaska" otwiera nowe drzwi do erotycznego świata i przekracza granice, w pełni świadomie a także z uśmiechem na ustach.

Czwarty tom kontrowersyjnej serii po raz kolejny wkrada się na półki czytelników o mocnych nerwach. Historia dedykowana jedynie pełnoletnim osobom, otwartym na nowe doświadczenia, która igra sobie z ogniem a także zaskakuje niesamowitym klimatem. W ostatnich czasach pojawiło się wiele historii udowadniających, że erotyzm odgrywa w życiu bohaterów istotną rolę, ale w tym przypadku naprawdę muszę się pokusić o stwierdzenie, że pewne sceny były mocne. Dlatego przestrzegam tych o słabszych nerwach, że historia jest napisana naprawdę dobrze, ale wszystko to odbija się w wyobraźni czytelnika ze zdwojoną siłą. Jesteście na to gotowi? Jeśli tak to zdecydowanie warto otworzyć drzwi do tego świata!

Zachowanie chronologii nie jest tutaj istotne, choć możecie rozpocząć serię od samego początku. Patrząc z perspektywy czasu tylko niektóre elementy łączą wszystkie tomy, więc tą decyzję pozostawiam Wam. Natomiast jeśli chodzi o samą fabułę to przeglądamy się Maggie, jedynej kobiecie w zarządzie klubu Salacious Players. Do tej pory sądziła, że nie ma specjalnych upodobań seksualnych, ale gdy aplikacja wyznaczyła jej partnera znacznie młodszego od niej samej i jednocześnie niezwykle seksownego, kobieta zdecydowała się zaryzykować i przekroczyć niedozwolone granice.

To pikantna lektura, rozbudzająca zmysły i mocno wpływające na wyobraźnię. Bądźcie świadomi, że niektóre sceny wydawać się mogą gorszące i faktycznie nawet dla mnie pewne ujęcia mogłyby być bardziej stonowane. Jednocześnie sięgając po tego typu historię musimy się liczyć z pewnymi konsekwencjami oraz pozostać otwarci na wszystko co serwuje nam dany autor. W tym przypadku ciekawa fabuła na równi z mocnymi scenami erotycznymi udowadnia, że każda granica możliwa jest do przesunięcia. Nie jestem fanką motywów, w których bohaterka jest dużo starsza od swojego mężczyzny, ale muszę przyznać, że w tym przypadku autorka tak ciekawie wykreowała ich sylwetki i nadała im charakterystycznych szlifów, że nie przeszkadzała mi ta konkretna różnica I nawet kibicowałam im w drodze do osiągnięcia celu. Przyznaję więc - z niemałym zaskoczeniem – że podczas przerzucania kolejnych stron bawiłam się naprawdę dobrze.

"Łaska" budzi pewna kontrowersje, ale ten kto nie jest gotowy na tego typu historie niech po prostu trzyma się od niej z daleka. Każdemu innemu czytelnikowi polecam zmierzyć się z tematem i samemu otworzyć się na nowe doświadczenia, ponieważ autorka bardzo dobrze poradziła sobie z podjętym motywem i jednocześnie przekonała mnie do siebie swoim stylem. Intensywne wrażenia, lawina skrajnych emocji a także wychodzenie z własnej strefy komfortu przełożyły się na kilka godzin ekscytującej zabawy.

Recenzja powstała przy współpracy z Wydawnictwo Niezwykłe

piątek, 26 stycznia 2024

"Jej tajemnice" Beata Olejnik

"Jej tajemnice" Beata Olejnik, Wyd. Novae Res, Str. 286

 

Nowa miłość w nowym życiu.

Beata Olejnik, autorka angażujących powieści obyczajowych ponownie zaprasza nas do świata pełnego emocji, w którym odnajdzie się każdy czytelnik.

Miałam przyjemność czytać wcześniejsze książki autorki i wszystkie przypadło mi do gustu. Do tej pory najlepiej wspominałam "Amulet", ale dziś ta lektura zyskała mocną konkurencję. "Jej tajemnice" bowiem to poruszająca opowieść, która nie pozostawia nas obojętnym na losy głównej bohaterki. 

Autorka zjednuje sobie naszą sympatię za sprawą lekkości stylu oraz umiejętnemu przedstawieniu wiarygodnych sylwetek postaci a także za sprawą samej przejmującej i nietuzinkowej fabuły, w której wzruszenie miesza się ze szczerą ciekawością. Potrafimy zrozumieć występujące tu problemy, utożsamić się z nimi a także na własnej skórze poczuć różnorodne uczucia skrywane na drugim planie. Akcja płynie przed siebie a fabuła daje do myślenia, więc nim się obejrzymy zamykamy ostatnią stronę.

Wszystko rozpoczyna się niezwykle emocjonalnie. W przytułku dla bezdomnych umiera młoda kobieta a jedyne co po nie pozostaje to dowód osobisty i tajemnicze zdjęcie. Jednak śmierć wydaje się nowym początkiem, gdy w drzwiach przytułku staje młoda dziewczyna łudząco przypominająca zmarłą. Przyjmuje jej tożsamość, ale nie chce wyjawiać przed czym ucieka.

"Jej tajemnice" to książka niepozorna, ale zasługująca na to, by poświęcić jej każdą wolną chwilę. Autorka w zaskakujący sposób prowadzi fabułę, intryguje klimatem oraz kusi tajemnicą, dodatkowo sięgając po ponadczasowe wartości dopełniające dzieła. Przyznaję, że jestem tą książką w pełni oczarowana! Nie chcę Wam zdradzać zbyt wiele, ale zapewniam, że pomysł został w pełni zrealizowany a potencjał daje poczucie, że autorka jeszcze nie jeden raz nas zaskoczy.

"Władca gniewu" Ana Huang

"Władca gniewu" Ana Huang. Tyt. oryg. King of Wrath, Wyd. Czwarta Strona, Str. 416

 

Jest żoną, której nigdy nie chciał… i słabością, której się nie spodziewał.

Ana Huang już kilkukrotnie zdążyła pokazać się czytelnikom od bardzo dobrej strony. Jej pierwsze romantyczne serie zyskały niemały rozgłos, więc z tym większą ciekawością sięgnęłam po nową lekturę autorki. 

Tym razem rozpoczynamy przygodę z cyklem Kings of sin, w której – wedle planu– czytać będziemy o silnych mężczyznach wystawionych na próbę prawdziwej miłości. A w tym temacie autorka czuje się jak ryba w wodzie, więc plastycznym stylem, swobodą oraz dużą dawką pomysłowych scen otwiera przed nami drzwi do świata pełnego emocji oraz intrygujących bohaterów.

Dante Russo miał poukładane życie. Bogaty, ambitny i arogancki uwielbiał otaczać się własnym blaskiem. Jednak pewnego dnia został zmuszony do zaręczyn z kobietą, której prawie nie znał. I takiego los powoli zaczął się odmieniać. Vivian Lau była dziedziczką wielkiej fortuny oraz córką jego największego wroga. Była również piękna, inteligentna i zupełnie inna niż kobiety od których uciekał. 

Dwójka bohaterów została wystawiona na wielką próbę. Serce stanęło w konfrontacji z rozumem, gdy obydwoje zaczęli dostrzegać w sobie kogoś więcej. Mieli inne cele i dzieliła ich przepaść intencji jednak wypracowali wzajemne porozumienie. Autorka stworzyła zatem wciągający wątek romantyczny oparty na trudnych decyzjach oraz błędach przeszłości, pokazując że czasami warto zaryzykować i wskoczyć w nieznane. Uważam, że nowa seria Huang wypadła jeszcze lepiej niż poprzedniczka, ponieważ miło zaskoczyła mnie wysokim dopracowaniem oraz angażującą fabułą.

"Władca gniewu" zaprasza wszystkie romantyczki na pokład i odpływa w rejs dookoła sercowych dylematów. Natłok wyrażeń oraz problemy bohaterów w pełni skupiają na sobie naszą uwagę. To kolejna wartościowa seria autorki, w której temperament i silne uczucia odegrają kluczową rolę. Oto książka idealna dla leniwe popołudnie – odrywająca myśli i trzymająca nas w swoich objęciach do ostatniej strony.

środa, 24 stycznia 2024

"To, co niespodziewane" Tamara Samujło

"To, co niespodziewane" Tamara Samujło, Wyd. Novae Res, Str. 280

 

Najpiękniejsze opowieści mają niewiarygodne zakończenia

Czasami możemy trafić na książkę, która całkowicie nas zaskoczy i udowodnij, że nie można oceniać po okładce. Czasami warto również dać szansę debiutującym autorom, którzy nie rzadko wypadają lepiej niż doświadczeni pisarze.

Tak było w tym przypadku. Szczerze przyznaję, że jako okładkowa sroka lubię sięgać po te lektury w bardziej atrakcyjnych i przyciągających wzrok okładkach, co powinnam po prostu pominąć milczeniem. Każdy ma jednak jakieś wady, prawda? Na szczęście swoją znam i kontroluję, ponieważ w innym wypadku mogłabym przegapić naprawdę dobrą opowieść.A na pewno nie zdecydowałabym się na "To, co niespodziewane", która wizualnie gnie w tłumie, ale za to merytorycznie i fabularnie intryguje do ostatniej strony!

Czytamy o prozie życia oraz o problemach, które mogły przydarzyć się każdemu z nas. Firma Kurdyń SA wpadła w kłopoty i postanowiła oddelegować do Seulu Jagnę, by ta swoim silnym charakterem walczyła o to co im się należy. Nikt jednak nie spodziewał się, że ten wyjazd przegoni traumatyczne wspomnienia kobiety a także pokaże jej smak prawdziwej miłości.

Krótko, ale konkretnie. Na niespełna 300 stronach otrzymujemy szansę obserwacji zmian zachodzących w głównej bohaterce, które umożliwiają nam kibicowanie jej w drodze ku odnalezieniu samej siebie a także zrozumienia walki miedzy sercem a rozumem. Pracoholizm został przesunięty na drugi plan, gdy kobieta zrozumiała co tak naprawdę powinno liczyć się w życiu. Dostrzegamy w bohaterce cząstkę nas samych i z ciekawością czytamy o trudach przeszłości z jakimi musiała się mierzyć a także obserwujemy rozwój wypadków niebezpiecznych dla firmy w której pracuje. Autorka połączyła wszystkie motywy w spójną całość zabierając nas w naprawdę ciekawą podróż.

"To, co niespodziewane" pokazuje, że warto otwierać się na nowe doświadczenia. Książka niepozorna i lekka jak piórko, jednocześnie mądra i bardzo emocjonalna. Warto dać jej szansę w jeden spokojny wieczór, ponieważ oderwie nasze myśli od dnia codziennego a także odpowiednio pobudzi wyobraźnię. Moim zdaniem udany debiut odpowiadający na problemy współczesnego świata.

"Medea z Wyspy Wisielców" Mag­da­ Knedler

"Medea z Wyspy Wisielców" Mag­da­ Knedler, Wyd. Zwierciadło, Str. 272

 

Trudne wybory, walka o przetrwanie i poszukiwanie miłości w skomplikowanej atmosferze Dolnego Śląska na początku XX wieku.

Każda powieść Magdy Knedler ma w sobie coś wyjątkowego. Autorka potrafi snuć przejmujące i szczere historie mocno zapadające w pamięć, czego idealnym przykładem jest właśnie "Medea z Wyspy Wisielców"

Jeśli nie mieliście jeszcze okazji poznać twórczości autorki – koniecznie polecam nadrobić zaległości. Możecie rozpocząć swoją przygodę od jej najnowszego dzieła, w którym Knedler podejmuje wiele ważnych wątków, pisząc o błędnej ludzkiej analizie, zamkniętych na świat i otoczenia poglądach opartej na cechach powieści obyczajowej. Odpowiednio dobrany klimat a także spora dawka emocji łączą się z greckim mitem o Medei opowiedzianym na nowo – w luźnej, ale jakże wartościowej interpretacji.

Przenosimy się w czasie ponieważ akcja powieści rozgrywa się na XX wiecznym Dolnym Śląsku. Na pierwszym planie pojawia się Mada, której życie nigdy nie było usłane różami. Ucieczką od wszelkich trudów miała być propozycja zamożnego Andreasa Schwietzaa. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Wyspa oddaliła Madę od świata, przybliżając natomiast do nieuchronnej tragedii.

Muszę przyznać, że autorka w ciekawy sposób poradziła sobie z nową wariacją greckiego mitu. Zbudowałam mroczny, duszny klimat a następnie wprowadziła na scenę intrygujące postacie, których osobowość warto rozłożyć na czynniki pierwsze. Chora fascynacja oraz niezdrowa zazdrość konkurują o uwagę czytelnika z innymi uczuciami, które nieśmiało próbują przebić się na pierwszy plan. Z zapartym tchem przerzucamy więc kolejne strony, by jak najszybciej dowiedzieć się co wydarzyło się dalej. Mimo niewielkiej objętości fabuła wydaje się w pełni kompletna i świadoma poruszanych wartości, otwarcie mówiąca o ludzkich ograniczeniach, nadszarpniętym poczuciu bezpieczeństwa czy wielkiej odwadze w obliczu nieuchronnej tragedii.

"Medea z Wyspy Wisielców" opowiada o manipulacji, nierównościach społecznych a także walce z własnymi słabościami. Udowadnia ponadczasowy wydźwięk greckiego mitu i jednocześnie broni się własną indywidualnością, ponieważ to pomysłowa lektura pełna ukrytych znaczeń. Kameralny klimat oddaje miejsce na pierwszym planie ocenie międzyludzkich relacji z emocjami tak skrajnymi, że to wręcz niemożliwe .Historia przejmująca, przerażająca i inna niż wszystkie.

wtorek, 23 stycznia 2024

"Black Knight" Rina Kent

"Black Knight" Rina Kent, Tyt. oryg. Black Knight, Wyd. Niezwykłe, Str. 345

 

W ich przypadku miłość jest niemożliwa. Nienawiść wciąż rozpościera skrzydła.

Gotowi na nową porcję ekscytujący w przygód? Rina Kent po raz kolejny zabiera nas w emocjonującą podróż, podczas której wszystko może się wydarzyć.

To historia przekraczająca wiele granic, dedykowana dorosłemu czytelnikowi, choć skupiająca się na perypetiach młodych bohaterów. Autorka igraj z ogniem, bawi się motywami i udowadnia, że sercowe rozterki często są wynikiem błędnie wyciągnięty wniosków. Całą serię czytać możecie dowolnie, ponieważ zachowanie chronologii nie jest tutaj szczególnie istotne, ale osobiście polecam zacząć od początku, ponieważ pewne subtelne niuanse budują jedną kompletną całość. Kent charakteryzuje się lekkością i swobodą podczas tworzenia swoich fabuł a największą uwagę przykłada do kreacji bohaterów, dzięki czemu skupiamy się w pełni na ich losach, trzymamy kciuki za powodzenie wyznaczonych przez nich celów a także zastanawiamy się jaką ostatecznie drogę odbiorą ich romantyczne chwile.

Ponownie wracamy na szkolne korytarze, na których królują silne charaktery. Czytamy o bohaterce ze złamanym sercem a także bohaterze, który wszystko zaprzepaścił. Kimberly doskonale pamiętała jak wielkie uczucie kierowała w stronę Xandera, ale dziś wydawało się to już jedynie przeszłością. Był jej najlepszym przyjacielem a jednak nie uchronił jej przed katastrofą. Dziś niewiele ich już łączy a jednak wzrok dziewczyny wciąż ucieka ku jednemu z najprzystojniejszych chłopaków w szkole. Tylko czy serce jest odpowiednim motywem do wyznaczania kolejnych kroków?

Fabuła na pierwszy rzut oka wydaje się jednotorowa, ale wczytując się w tekst dostrzegamy ukryte motywy, które powoli budują konkretną całość. Chociaż akcja rozgrywa się na szkolnych korytarzach i opowiada o losach nastoletnich bohaterów to dorosły czytelnik nie tylko dostrzeże analogię pomiędzy prawdziwym życiem, ale i znacznie lepiej zrozumie bohaterów, którzy najwidoczniej mocno się pogubili. Opowieść o wybaczaniu, drugich szansach a także nadszarpniętych nadziejach oraz potrzebie akceptacji, zrozumienia i miłości, która wydaje się w tej historii jedynym celem.

"Black Kinght" utrzymuje poziom swoich poprzedniczek i pozwala nam porzucić codzienne obowiązki na rzecz skomplikowanych wydarzeń. Przed nami książka intensywna, emocjonalna a czasami wręcz zaskakująca zwrotami akcji, jednocześnie warta uwagi i na pewno polecana wszystkim romantyczkom, którym znudziły się już klasyczne historie. Rina Kent wprowadza odpowiedni klimat, bawi się emocjami i angażuje czytelnika we wszystko co dzieje się na kartach jej powieści.

Recenzja powstała przy współpracy z Wydawnictwo Niezwykłe.

poniedziałek, 22 stycznia 2024

"Jedyne prawdziwe miłości" Taylor Jenkins Reid

"Jedyne prawdziwe miłości" Taylor Jenkins Reid, Tyt. oryg. One True Loves, Wyd. Czwarta Strona, Str. 316
 

W życiu każdego człowieka następuje moment, który dzieli to życie na dwie części.

 

Taylor Jenkins Reid pokazała mi, że literatura obyczajowa może przyjmować różne oblicza. To autorka, która całkowicie zjednała sobie moją sympatię i znalazła się na wysokim miejscu moich ulubieńców.

Najnowsze dzieło autorki ponownie udowadnia jak wielki talent drzemie w jej dłoniach oraz pokazuje nieograniczoną wyobraźnię Reid. Na pierwszy rzut oka banalna historia powoli zmienia się w dramat rozgrywany na wszystkich stronach i pochłania czytelnika bez reszty. Lekki styl konkuruje o uwagę z licznymi emocjami, charyzmatyczne kreacje bohaterów zmuszają nas, abyśmy poświęcili im swoją pełną uwagę a sama ich historia ściska za serce, gdy sami nie wiemy jaką decyzję podjęlibyśmy będąc na ich miejscu.

To opowieść o wielkiej miłości oraz o uczuciu, które okazało się zgubne dla bohaterów. 24-letnia Emma wzięła ślub z Jessem, swoją szkolną miłością i wydawało się, że jej życie jest kompletne. Jednak pewnego dnia doszło do tragedii i helikopter Jessego zniknął z radaru gdzieś nad Pacyfikiem. Emmie zawalił się świat a jednak musiała żyć dalej. Starając się na nowo poukładać swoje życie po latach rozpaczy nawiązała przyjaźń z Samem i odkryła, że znowu jest w stanie kogoś pokochać. A wtedy Jesse się odnalazł i wszystko wywróciło się do góry nogami.

Nieszablonowa fabuła wymykająca się wszelkim granicą sięga po prozę życia. Z zapartym tchem przerzucamy kolejne strony, by jak najszybciej dowiedzieć się co wydarzy się dalej, ponieważ z jednej strony kibicujemy głównej bohaterce, aby ta w końcu osiągnęła pełnię szczęścia, ale z drugiej próbujemy zmierzyć się z targającymi nią wewnętrznymi emocjami i zrozumieć do którego z mężczyzn żywi głębsze uczucia. Autorka pokazała nam życie od kuchni, pełne prywatnych dramatów, udowadniając jednocześnie, że nigdy nie możemy być pewni tego co mamy. W swoim charakterystycznym stylu podsyca gęstą atmosferę kolejnym rewelacjami. Tym sposobem otrzymujemy powieść z pełną ukrytych znaczeń, mocno dającą do myślenia i tak dobrze napisaną, że nie ma się ochoty odkładać jej choćby na moment.

"Jedyne prawdziwe miłości" to obraz wielkiej miłości, kreacja nieszablonowych bohaterów, głębia, mądrość a także lawina emocji. Mimo zaskakujących zwrotów akcji fabuła nieustannie przypomina nam o prawdziwym życiu a dylemat głównej bohaterki ciąży nam na sercu. Autorka po raz kolejny pokazała, że jej historie są jedyne w swoim rodzaju: inteligentne oraz bardzo dojrzałe. Jestem pod ogromnym wrażeniem pomysłu oraz wykonania, dlatego szczerze polecam i mam nadzieję że Wam również przypadnie do gustu.

niedziela, 21 stycznia 2024

"Pamiętnik księżniczki" Meg Cabot

"Pamiętnik księżniczki" Meg Cabot, Tyt. oryg. The Princess Diaries, Wyd. Prószyński i S-ka, Str. 280

 

Pierwszy tom kultowej serii o księżniczce Mii.


Czy i Wasze nastoletnie lata przypadły na czas, kiedy twórczość Meg Cabot zyskiwała największą popularność? Osobiście miałam przyjemność poznać serię Pamiętnik Księżniczki już jakiś czas temu, ale dziś z ogromną przyjemnością i jeszcze większym sentymentem powracam do losów Mii, by przypomnieć sobie wszystkie najlepsze fragmenty.

Zacznijmy od tego, że wznowienie serii zaskakuje wizualnie. Szata graficzna oraz twarda oprawa z odpowiednimi ilustracjami od razu przykuwają uwagę czytelnika i sprawiają, że po książkę po prostu chce się chwycić. Sama treść dodatkowo zachęca, gdy przeczyta się na odwrocie książki, że nastoletnia bohaterka, wyrzutek społeczny i charyzmatyczna postać w pewnym momencie zaczyna łączyć życie prywatne z baśniową opowieścią. Nie tak dosadnie, oczywiście, ponieważ wszystko rozgrywa się na motywach powieści dla nastolatków, czyli żadnej fantastyki tutaj nie będzie, jednak motyw zwykłej dziewczyny w jeden dzień zmieniającej się w księżniczkę śmiało można zaliczyć do ucieczki przed codziennością.

Lekka historia, która przywołuje na ustach szczery uśmiech to coś co zjedna sobie na nowo wiele fanów. Historia dedykowana zarówno nastolatkom jak i dorosłym czytelnikom pokazuje, że w jednej chwili nasze życie potrafi wywrócić się do góry nogami. Jakie będą tego konsekwencje? O tym każdy z nas powinien przekonać się sam, ale w rękach Meg Cabot podobna historia zmienia się w pomysłową, odrobinę ironiczną, zabawną i przywołującą same pozytywne emocje opowieść, która idealnie wypełnia naszą wyobraźnię.

Nie jest to lektura, która zmieni świat, ale na pewno przywołana same pozytywne emocje. Czytamy o Mii, 14-latce, z którą utożsamić się może każdy z nas. Prosta, ale nieszablonowa dziewczyna, która ma swoje małe marzenia i cele, w jeden dzień zaczyna dostrzegać, że poza codziennością jest jeszcze coś więcej. Jej ojciec wyjawia tajemnicę i nagle zwykła uczennica zmienia się w księżniczkę. Nauka manier, porzucenie dotychczasowego życia oraz całkowita zmiana podejścia do świata zagwarantują liczne problemy oraz przeciwności z którymi będziemy się mierzyć u boku sympatycznej bohaterki.

"Pamiętnik księżniczki" darzę ogromnym sentymentem i cieszę się, że pojawiło się tak piękne wznowienie. To idealny prezent dla czytelników, którzy chcieliby sobie przypomnieć najlepsze motywy gatunku a także dla młodego pokolenia, udowadniając że wróżki, złe stwory i inne istoty nie mogą się równać z klasyczną wersją dziewczęcych marzeń przeniesionych na karty powieści. Kto z nas bowiem nie fantazjował o tym, by choć raz porzucić swoje życie i zostać królem bądź królową? Meg Cabot na jeden piękny moment spełnia marzenia i porywa nas do świata, w którym wszystko może się wydarzyć.

sobota, 20 stycznia 2024

"Wybrzeże szpiegów" Tess Gerritsen

 
"Wybrzeże szpiegów" Tess Gerritsen, Tyt. oryg. The Spy Coast, Wyd. Albatros, Str. 448

 

 Świeża i ekscytująca powieść szpiegowska.

Na Tess Gerritsen zawsze można liczyć. To niezawodna autorka, która angażuje wyobraźnię czytelnika i otacza nas skrajnymi emocjami, prowadząc przez śledztwo, którego rozwiązanie zawsze stanowi solidne wyzwanie.

Autorka zdecydowała się na stworzenie całkiem nowej serii, w której główną rolę odegra intrygująca bohaterka. Gerritsen znana ze swojego kryminalnego cyklu dziś przerzuca się na bardziej szpiegowską wersję i wypada równie dobrze. Pomysłowo przedstawiona fabuła, lekki styl oraz tendencja do podrzucania różnych tropów przekładają się na kolejną dobrze przedstawioną historię, w której czytelnik potrafi się odnaleźć już od pierwszych stron. Na równi poznajemy szczegóły związane z prowadzonym śledztwem a także prywatne życie głównej bohaterki, co umożliwia nam zaangażowanie się w treść i odrzucenie na bok wszelkich codziennych obowiązków.

Na pierwszym planie staje Maggie Bird, niezawodna w swoim fachu kobieta, której kariera zawodowa została zakończona przez tragiczne wydarzenia. Odeszła z agencji, porzuciła to co kochała najbardziej i postanowiła żyć spokojnie na farmie. Jednak przyszłość upomniała się o jej uwagę w najmniej spodziewanym momencie. Ciało porzucone przed domem bohaterki zmusiło ją do ponownego nawiązania znajomości z dawnymi przyjaciółmi i wkroczenie w sam środek mrocznych tajemnic, których rozwiązanie przyniesie ze sobą zaskakujące konsekwencje.

Całość czyta się zaskakująco szybko, zważywszy na ilość mylnych tropów oraz różnorodność sekretów towarzyszących rozwiązaniu zagadki. Autorka stawia na liczne kreacje bohaterów, którym przyglądamy się mniej lub bardziej, a czytelnik zyskuje poczucie, że każdy z nich skrywa coś więcej niż próbuje powiedzieć. Dzięki temu doskonale bawimy się podczas przerzucania kolejnych stron, snujemy własne domysły, próbujemy przed finałem rozwiązać tajemnice i zrozumieć motywy kierujące główną bohaterką, choć jednocześnie w pełni doceniamy pomysł autorki, zachwycamy się gęstym klimatem, duszną atmosferą oraz skrajnymi emocjami, które prowadzą nas do ostatniej strony.

"Wybrzeże szpiegów" to wstęp do serii, której zdecydowanie warto dać szansę. Jeśli lubicie twórczość Tess Gerritsen i nie obce są Wam szpiegowskie powieści – tutaj odnajdziecie się doskonale. Wartka akcja, dynamiczne zmiany motywów a także pomysłowość prowadzenia wydarzeń przekładają się na przyjemnie spędzony czas przy lekturze, która zapewnia nam odpowiednią dawkę adrenaliny. Przeszłość łączy się z teraźniejszością, główna bohaterka intryguje swoimi losami a sam czytelnik jest na tyle zachwycony tym co dostrzega, że z zapartym tchem wypatruje kolejnych tomów serii.

czwartek, 18 stycznia 2024

"The Deal. Układ" Elle Kennedy

"The Deal. Układ" Elle Kennedy, Tyt. oryg. The Deal, Wyd. Zsyk i S-ka, Str. 464
 

Niepowstrzymane uczucia, gorący romans i błyskotliwy humor w opowieści o parze, którą łączy tylko gra pozorów.

Elle Kennedy niezawodnie rozpala serce każdej romantyczki. Wznowienie pierwszego tomu jej flagowej serii przypomina nam o tym co najlepsze w literaturze tego typu.

Autorka ma doskonałą rękę do kreowania charyzmatycznych postaci. Już na starcie witają nas sympatyczne i uśmiechnięte twarze, nastawione pozytywnie do życia, mimo pewnych przeciwności, które muszą pokonać. Ze swobodą i lekkością pisana jest więc opowieść o trudach dorastania, gdzie najważniejsze wydają się sercowe rozterki. Smaczne poczucie humoru przeplata się z problemami dnia codziennego a poruszane w tle wartości ładnie dopełniają dzieła. Autorka prowadzi nas przez romantyczną opowieść, pokazuje istotę prawdziwego uczucia a także w subtelnych, ale jednocześnie inteligentny sposób udowadnia, że prawdziwa miłość to ta, która pojawia się znienacka.

Hannah Wells była dobra w wielu dziedzinach, ale znalezienie chłopaka było jej najsłabszą stroną. Dlatego gdy pewnego dnia stanęła twarzą w twarz z obiektem swoich westchnień postanowiła działać nieszablonowo. Podjęła zaskakujące kroki, by zwrócić na siebie uwagę, ale nie spodziewała się, że to będzie wstęp do nowej sercowe przygody. Decydując się pójść na pewien układ z Garrettem Grahamem, aroganckim i nazbyt seksownym sportowcem, który będzie miał pomóc jej w porzuceniu kokona samotniczki, nie sądziła, że sama wydała na siebie sercowy wyrok.

Chociaż fabuła jest lekka i czyta się ją naprawdę szybko to jednocześnie zapewniam, że kryje w sobie wartości nad którymi warto się pochylić. Elle Kennedy nie tylko snuje opowieść o zauroczeniu powoli przeradzającym się w prawdziwe uczucie, ale na drugim planie opowiada o trudach przeszłości, które mają wpływ na naszą teraźniejszość. Potrafimy zauważyć jak zmieniają się bohaterowie, jak kształtują się ich charaktery i wyłapujemy te momenty, w których strach przed porażką hamuje ich przed osiągnięciem celu. Tym sposobem doskonale potrafimy się z nimi utożsamić, trzymamy kciuki za powodzenie ich misji i mamy nadzieję, że znajdą szczęście, ponieważ wydają się być ostatnią nadzieją dla wszystkich romantyków

"Układ" to książka która intryguje, bawi i wydaje się być nieodkładalna. To wyróżniająca się spośród tłumu opowieść o wielkiej miłości, która przychodzi znienacka, ale powoli zapuszcza korzenie w sercach bohaterów i udowadnia, że każdy zasługuje na szczęśliwe zakończenie. Historia lekka pobudzająca wyobraźnię i pełna emocji, ponieważ stając tuż za bohaterami śmiejemy się wraz z nimi, martwimy w odpowiednich momentach i próbujemy zażegnać występujące konflikty. To dowodzi faktu, że najlepsze powieści to te, które wchodzą w interakcję z czytelnikiem. Elle Kennedy niezawodnie przypomina o sobie w najlepszy sposób, pokazując, że w jej dłoniach drzemie wielki talent.

"Davenportowie" Krystal Marquis

 "Davenportowie" Krystal Marquis, Tyt. oryg. The Davenports, Wyd. Jaguar, Str. 400
 
 

Szczęście sprzyja odważnym.

Uwielbiam powieści, w których przeszłość dawnych pokoleń ma odbicie na teraźniejszych czytelników. Krystal Marquis składa na nasze dłonie powieść utrzymaną właśnie w takiej tematyce i porywa w sam środek wydarzeń, obok których trudno przejść obojętnie.

Pierwszy to serii porównywany jest do Bridgertonów, ale to mylne zestawienie. O ile Quinn pisze o wielkiej miłości i dążeniu do szczęśliwego zakończenia, o tyle Marquis prowadzi nas przez trudną rzeczywistość, świat pełen niepowodzeń, dążenie do celu a także walkę o własne miejsce w świecie i dopiero na drugim planie nawiązuje do miłości, która wydaje się lekiem na wszelkie zło. Tym samym otrzymujemy bogatą historię pełną ukrytych znaczeń, w której każdy czyn bohaterów wydaje się mieć podwójne znaczenie.

Przenosimy się do roku 1910 i czytamy o losach arystokratycznej rodziny mieszkającej w Ameryce, która jako jedna z nielicznych wybiła się ponad stan. Ich majątek jednak to zasługa ciężkiej pracy i przedsiębiorczości zbiegłego niewolnika, który założył rodzinę i powoli dążył do celu w realizacji zamierzonych planów. Założył firmę naprawiającą powozy i tak otworzył drogę ku lepszej przyszłości. Czytamy o czterech intensywnych kreacjach kobiecych, które reprezentują sobą różne wartości oraz pokazują czytelnikowi, że osiągnięcie naszych marzeń jest na wyciągnięcie ręki tylko wtedy, gdy zdecydujemy się w daną sprawę w pełni zaangażować.

Liczne wątki skupiają się wokół rodziny i ich najbliższych przyjaciół, pokazując jak trudno było im odnaleźć się w rzeczywistości, gdzie czarnoskóra rodzina nie była mile widziana. Owszem, dorobili się majątku, ale wydawało się, że dla społeczeństwa to wciąż było za mało. Obserwowaliśmy losy rodzeństwa, Oliwii, która chciała spełnić obowiązek wobec rodziny, jej młodsze siostry Helen zupełnie nie zainteresowanej romantyczną stroną życia a nawet pokojówki Emi – Rose, która marzyła o zawodowym spełnieniu i poślubieniu pewnego przystojnego kawalera. I chociaż wydaje się, że to wszystko mogłoby być bardzo trywialne lekkie i przyjemne dla wyobraźni czytelnika (co w rzeczywistości takie było) to między wierszami wyczytać możemy jak trudne było dążenie do tego wszystkiego oraz jak wielkie poświęcenia zostało tutaj narzucone. Autorka zaskakuje pomysłowością i realizacją swojego pomysłu pozwalając nam wdrożyć się w pierwszy tom sagi stawiającej rodzinne wartości na pierwszym miejscu.

"Davenportowie" to lektura, która bardzo miło mnie zaskoczyła. Opowieść o zdeterminowanych i pełnych pasjach kobietach, które śmiało możemy stawiać sobie jako wzór do naśladowania. Klimatyczna, niezwykle inteligentna oraz sięgająca po współczesne wartości, które wydają się równie intensywne kiedyś jak i dziś. Potrafimy postawić się na miejscu bohaterek, trzymamy za nich kciuki oraz z ogromnym zainteresowaniem przerzucamy kolejne strony, by jak najszybciej dowiedzieć się co będzie dalej. Oto historia idealna do porzucenia codziennych obowiązków, pozwalająca odpłynąć myślami i wkroczyć do przeszłości, która nie należała do najłatwiejszych.

wtorek, 16 stycznia 2024

"Czarcie lustro" Magdalena Zimniak

"Czarcie lustro" Magdalena Zimniak, Wyd. Skarpa Warszawska, Str. 336


 Każdy ma jakąś przeszłość…


Przepadam za twórczością Magdaleny Zimniak, ponieważ śledzę rozwój jej literackiej kariery już od dawna i jeszcze nigdy nie poczułam się rozczarowana. To autorka, która nie tylko potrafi zaskoczyć, ale dać mocno do myślenia, pisząc historie niejednoznaczne i bardzo klimatyczne.

Doskonałym dowodem na to jest jej najnowsze dzieło "Czarcie lustro". Sięgając po lekturę byłam nastawiona na książkę, która mnie nie zawiedzie a jednak już od pierwszych stron miałam poczucie, że to prawdopodobnie najlepsza historia, która wyszła spod ręki autorki. Zaskakujący klimat, mroczna atmosfera a także poczucie nadchodzącej tragedii wodziły mnie za nos, wprowadzając w ślepe zaułki i podsuwając mylne tropy, by w ostatecznym finale i tak mocno mnie zaskoczyć. Autorka bawi się emocjami, żongluje wartościami i buduje spójną treść która imponuje stylem równie mocno co całym wykonaniem.

Przerzucamy kolejne strony i czujemy na plecach dreszcz przerażenia. Nie trzymamy w swoich dłoniach horroru a jednak historię tak dobrze napisaną, że emocje konkurują o uwagę z pojawiającymi się słowami. Marta zaginęła przed laty a dziś wraca do domu i chociaż ma już 14 lat to wciąż zachowuje się jak małe, przerażone dziecko. Praktycznie nie pamięta swojej rodziny i tego co działo się wcześniej. Ma jedynie w głowie tajemniczego Mistrza, który był obecny w jej życiu przez ostatnie 6 lat. I chociaż samo to budzi już wiele pytań bez odpowiedzi kilkaset kilometrów od stolicy znika dyrektor prestiżowego liceum, by w ten sposób otworzyć nowy trop i pozwolić połączyć wydarzenia, które na pierwszy rzut oka nie mają ze sobą nic wspólnego.

Nawet gdybym chciała znaleźć pewne luki w tej historii – nie potrafię. Przerzucałam kolejne strony z zapartym tchem i chociaż w mojej głowie pojawiały się liczne rozwiązania to i tak autorka zagrała mi na nosie. Liczne motywy, ciężki klimat a także nieszablonowi bohaterowie, którzy w pełni skupiali moją uwagę prowadzili mnie przez sprawy pełne nieodkrytych tajemnic, które nigdy nie powinny wyjść na światło dnia. Próbujemy rozwiązać zagadkę i zrozumieć co wydarzyło się przed laty, ale dopiero gdy poznamy spójny obraz zrozumiemy sens wydarzeń.

"Czarcie lustro" to intensywny thriller psychologiczny, który trzyma nas w swoich objęciach do ostatniej strony. Kryminalna zagadka idealnie łączy się z ponadczasowymi wartościami i poddaje jednocześnie w wątpliwość ludzką naturę, która wydaje się zmienna zależnie od potrzeb. Historia napisana z pomysłem, świadoma i w pełni kompletna, pokazująca talent drzemiący w dłoniach autorki i otwierająca przed nami drzwi do świata pełnego tajemnic.

niedziela, 14 stycznia 2024

"Thorne Princess" L.J. Shen

"Thorne Princess" L.J. Shen, Tyt. oryg. Thorne Princess, Wyd. Luna, Str. 448


Wciągająca powieść o hollywoodzkiej księżniczce, która chce zrujnować sobie życie… i mrukliwym ochroniarzu, który ją ratuje.

L.J. Shen niezawodnie prowadzi nas przez romantyczne uniesienia i subtelnie przekracza granice, by mocno wpłynąć na wyobraźnię czytelnika i pokazać, że szaleńcze uczucie potrafi przenosić mury.

W swojej najnowszej powieści autorka niezawodnie udowadnia, że w jej dłoniach drzemie duży talent. Po raz kolejny prowadzi nas przez romantyczną opowieść, w której każdy ruch bohaterów wydaje się mieć podwójne znaczenie. Lekki styl, obrazowe przedstawienie postaci i lawina skrajnych emocji łączą się w spójną całość, trzymając czytelnika w swoich objęciach do ostatniej strony. U boku bohaterów przeżywamy różnorodne chwile, śmiejemy się wraz z nimi, by zaraz potem drżeć o ich dalsze jutro, ale tym samym czujemy się zaangażowani w fabułę i świadomi rozgrywanych wydarzeń.

Hallie Thorne to zbuntowana dziewczyna, córka byłego prezydenta, która uwielbia igrać z zasadami. Media, paparazzi oraz wszechobecny blichtr wydają się być w jej życiu na porządku dziennym. Nie przypuszcza, że w pewnym momencie przyjdzie jej dorosnąć. Ojciec narzuca zasady, wprowadza ochroniarza i jasno wyznacza granicę. Pech chce, że przystojny Ransom Lockwood wydaje się idealną zabawką dla dalszej przygody. Tylko czy Hallie na pewno uda się go złamać? A może to on złamie ją?

To historia dedykowana dorosłemu czytelnikowi. Napisana świadomie, ale jednocześnie przekraczająca pewne granice i nie zawsze grzeczna. Autorka żongluje skrajnymi emocjami, bawi się relacja pomiędzy głównymi bohaterami, ale jednocześnie nie zapomina o tym co ważne serwując czytelnikowi zbiór odpowiednich wartości. Na przestrzeni całej powieści dostrzegamy zmiany zachodzące w bohaterach, zaczynamy rozumieć tło ich decyzji a także rozkładamy na czynniki pierwsze – jak się okazuje – trudną przeszłość, która wpłynęła na nich tak a nie inaczej. Tym sposobem opowieść otrzymuje drugie dno i łączy w sobie emocjonalny romans oraz zbiór problemów, które nie powinny być nam obce. Spory rodzinne, wycofanie, brak akceptacji oraz zrozumienia a także wątpliwa rodzicielska miłości wydają się przekreślać potencjalne szczęście bohaterki. Pogubiona, ale jednocześnie pewna siebie, w pewnym momencie pokaże nam jednak, że zawsze trzeba walczyć o swoje.

"Thorne Princess" to zaskakująca książka, która porusza wiele ważnych motywów. Decydując się na lekturę przygotujcie się na moc atrakcji, rollercoaster emocji a także nawiązanie do trudnych tematów, które ukształtowały bohaterów. Autorka nie bawiąc się w półśrodki serwuje nam bolesną przeszłość w kontraście z powoli kiełkującym uczuciem, próbując pokazać, że to co było kiedyś nie powinno mieć wpływu na naszą teraźniejszość. Tylko czy tak łatwo uciec od bolesnych tematów? O tym dowiecie sięgając po powieść L.J. Shen, która – jestem tego pewna – porwie Was na kilka wspaniałych godzin

piątek, 12 stycznia 2024

"Na zawsze?" A.E. Murphy

"Na zawsze?" A.E. Murphy, Tyt. oryg. Forever, Wyd. Niezwykłe, Str. 392
 
 

Czy Gwen i Nathan mają szansę na swoje szczęśliwe zakończenie?

Pamiętacie Gwen i Nathana? Dziś bohaterowie powracają w kontynuacji swoich losów. W ich życiu wiele się wydarzyło, ale autorka nie pozwala im na chwilę wytchnienia, ponowne rozgrywając wielkie dramaty i poddając w wątpliwość potencjalne szczęśliwe zakończenie.

Wydawało się, że w życiu tych postaci wydarzyło się już naprawdę wiele. A jednak Murphy ponownie zabiera nas sam w środek sercowy rozterek i pokazuje jak trudno jest pogodzić życie prywatne z zawodowym czy odnaleźć się w lawinie obowiązków i wciąż pozostać szczęśliwym człowiekiem. Jednocześnie mam wrażenie, że to najbardziej realna część całej serii, ponieważ pokazująca prozę życia. Gwen i Nathan już wcześniej pokazali nam jak silne potrafi być uczucie a dziś próbują posklejać dzień codzienny z miłością, która nie zdarza się zbyt często.

Czasami to co oczywiste wydaje się aż na zbyt przygnębiające. Gwen i Nathan zakończyli swój miesiąc miodowy i nagle zostali wyrwani z sielanki na rzecz codziennych obowiązków. Opieka nad dziećmi, praca oraz obowiązki dnia codziennego poddały w wątpliwość ich wielkie uczucie. Nagle okazało się, że to co wypracowane na początku stało się problemem w dalszym życiu, gdy brak komunikacji i subtelny egoizm wkradł się do ich rutyny. Czy uda im się zażegnać pomniejsze konflikty? I czy miłość okaże się wystarczająco silna, by wyjść ponownie poza schemat?

Przez pierwsze dwa tomy obserwowaliśmy jak kiełkuje wielkie uczucie i z zachwytem marzyliśmy o tym, by samemu poczuć na własnej skórze poryw namiętności. Dziś jednak autorka pokazuje nam, że życie pisze własne scenariusze i to co dobre na początku w pewnym momencie będzie zmuszone skonfrontować się z codzienną rzeczywistością. I chyba właśnie to podoba mi się w tej historii najbardziej, że z pierwszego wielkiego zauroczenia i chwil prawdziwej namiętności przenosimy się do świata doskonale znanego nam z naszego własnego doświadczenia, gdy obciążeni pracą i domowymi obowiązkami zapominamy o tym co liczy się najbardziej. To prosta historia, pisana z lekkością i swobodą, która pozwala nam dobrze zrozumieć postacie i postawić się na ich miejscu.

"Na zawsze?" miało być definicją wielkiej miłości a pokazało, że każdy w pewnym momencie będzie musiał zmierzyć się z problemami. Murphy porywa nas do zupełnie nowego świata, porzuca to o czym pisała wcześniej i na moment zapomina o wielkim romansie na rzecz pojawiających się problemów. Mimo wszystko książka nadal zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej 18 roku życia, ponieważ wychodzi poza pewien schemat i pokazuje, że silna namiętność nie zawsze równoważy wyzwania dnia codziennego.

Książka powstała przy współpracy z Wydawnictwo Niezwykłe.

"Kochając wroga. Tajemnice łączniczki" Gosia Nealon

"Kochając wroga. Tajemnice łączniczki" Gosia Nealon, Wyd. Znak, Str. 320
 
 

Jak odkryć prawdę, gdy na jaw wychodzą kolejne sekrety?

Każdy z nas skrywa prywatne tajemnice, mniej lub bardziej krzywdzące dla innych. Gosia Nealon w swojej powieści wykorzystała ten motyw pokazując jak sekrety i niedomówienia potrafią wpłynąć na przyszłość licznych bohaterów.

Przepadam za książkami, które nawiązują do wojennej rzeczywistości, ponieważ w rękach dobrego autora ten motyw umiejętnie przedstawia jak zmienia się ludzki charakter pod wpływem traumatycznych wydarzeń. W tym przypadku wszystko udało się perfekcyjnie, ponieważ autorka przedstawiła nam zmiany zachodzące w postaciach nie tylko w związku z brutalną rzeczywistością, ale i prywatnymi dramatami, który nie dawały im spokoju. Dobrze przedstawione tło wydarzeń a także świadomie prowadzona fabuła nawiązująca do konkretnych motywów i już od pierwszych stron uświadamiają nas, że trzymamy w swoich dłoniach naprawdę wyjątkową powieść.

Wanda zakochała się bez pamięci, ale nie wiedziała, że ta miłość ją zniszczy. W Warszawie 1944 roku pojawiło się dwóch braci bliźniaków– amerykański szpieg Finn i SS-man Stefan. Jeden był dobry, drugi nie. Obaj w tym samym czasie zaangażowali się w życie łączniczki Wandy, przywracając je do góry nogami. Ona nieświadoma tego co czeka ją w przyszłości dała się porwać namiętnościom serca. Kto na jej miejscu nie wykorzystałby szansy, w czasach, gdy emocje tak bardzo są potrzebne? Jednak gorącym romans został przeżywany przez brutalne wydarzenia i dopiero po zakończeniu wojny wszystko mogło się wyjaśnić. Tylko czy wszyscy bohaterowie byli na to gotowi?

Z jednej strony to prosta fabuła która nie składa się na wiele wątków. Z drugiej – to złożona i zaskakująca opowieść, która mocno wpływa na wyobraźnię. Całość czyta się szybko, klimat otula nas niczym ciepły kocyk, ale wcale nie jest tak kolorowo, gdy zaczynamy rozumieć z jak wielkimi problemami mierzy się główna bohaterka. Sprawy sercowe pojawiają się na pierwszym planie i są obecne od pierwszej do ostatniej strony, ale nie tylko one są tutaj wyznacznikiem tego czym kierowała się autorka. Czytamy o zranionych uczuciach, poczuciu bezpieczeństwa, zrozumienia oraz obecności drugiej osoby gdy za rogiem pojawia się wróg i nie wiemy czym przywita nas kolejny dzień. Potrafimy więc utożsamić się z bohaterami i trzymamy kciuki za szczęśliwe zakończenie, które wcale nie jest tutaj takie oczywiste.

"Kochając wroga" budzi wiele emocji. Z jednej strony kibicujemy głównej bohaterce, by w końcu odnalazła prawdziwe szczęście, ale z drugiej sami zastanawiamy się, którego z braci wybralibyśmy na jej miejscu. To historia pełna ukrytych znaczeń, napisana świadomie i w bardzo dobrym stylu, z jednej strony lekka, z drugiej mocno angażująca wyobraźnię. W powojennej rzeczywistości rozgrywa się ludzki dramat, pełen niespełnionych nadziei i potrzeby zrozumienia, który trzyma czytelnika w swoich objęciach to ostatniej strony.

czwartek, 11 stycznia 2024

"Bogobójczyni" Hannah Kaner

"Bogobójczyni" Hannah Kaner, Tyt. oryg. Godkiller, Wyd. Jaguar, Str. 368
 
 

W krainie, w której król zabronił oddawania czci bogom i nakazał wyplenienie wszelkich bóstw, bogobójcy mają pełne ręce roboty. 


Imponująca grafika przyciągała wzrok już od pierwszego wejrzenia a opis na okładce sugerował, że historia pochłonie nas bez reszty. Zaintrygowana twórczością Hannah Kaner zdecydowałam się sięgnąć po jej debiut i nie żałuję! To była przygoda, której na pewno szybko nie zapomnę.

Z okładki możemy wyczytać, że to lektura podobna do Wiedźmina. Dla mnie bardziej przypominała Cień i kość Leigh Bardugo, ale to są dalekie porównania, ponieważ to indywidualna historia oparta na wyobraźni autorki, która intryguje światem przedstawionym i porywa nas w wir wielkiej przygody. Od pierwszych stron wyczuć można, że to dopiero wprowadzenie do całej serii, ponieważ poznajemy bohaterów, wraz z nimi mierzymy się z kolejnymi wyzwaniami, ale czujemy również, że jeszcze wiele wydarzy się na kolejnych stronach. Autorka bawi się z czytelnikiem, pozwala mu poznać wszelkie detale oraz emocje szarpiące bohaterami i tym sposobem zbliża nas do całej opowieści.

Sama fabuła intryguje pomysłowością. Czytamy o pewnej krainie, w której król zabronił oddawania czci wszelkim bóstwom. Bóstwa, bożki i wszelkie tego typu istoty zostały poddane wyplenieniu przez bogobójców mających pełne ręce roboty. Jak jednak możecie się domyślać rzecz wcale nie zamyka się tylko w tym temacie. Czytamy bowiem o Elogaście, bohaterze, który wycofał się z zawodu, ale w najmniej spodziewanym momencie musiał ponownie sięgnąć po broń. Wojenny weteran zmuszony został do mierzenia się z nowymi koszmarami, ale jednocześnie poznał także nowych przyjaciół ponieważ u jego boku pojawiła się znamiennika bogobójczyni Kissen, która wraz z nim w profesjonalny sposób zdecydowała się walczyć z osobistymi urazami wobec bóstw.

To bardzo udany debiut i równie mocno zaskakujący. Autorka pokusiła się o kilka kluczowych wątków, które początkowo biegną różnymi drogami, ale z czasem budują jedną kompletną całość. Dużo emocji, codzienny wyzwań oraz liczne zaskoczenia przekładają się na fabułę otwartą na czytelnika, angażującą, pomysłową a także niebezpieczną, ponieważ nie jest ona dedykowana jedynie nastoletniemu czytelnikowi a dojrzałemu odbiorcy, który dodatkowo może czytać między wierszami. Trójka bohaterów poznanych na kartach tej powieści pozwoli nam inaczej spojrzeć na pewne sprawy, ponieważ fabuła oparta na motywach fantasy jednocześnie sięga po współczesne wartości. Całość przypomina pewnie przemyślaną książkę i zupełnie nie ma znamion debiutu, więc z tym większą przyjemnością zdecyduję się na kontynuację napisaną przez autorkę.

"Bogobójczyni" liczy sobie niespełna 400 stron, więc jeśli wciągniecie się tak samo mocno jak ja w burzę rozgrywanych wydarzeń, być może przeczytacie ją w jeden wieczór. Warto było zarwać noc dla powieści Hannah Kaner, ponieważ otaczająca mnie klimatyczna magia, mnogość zakazanych bóstw a także pewien charyzmatyczny bohater zamknięty w postaci zwierzęcia, pobudzały moją wyobraźnię, kusiły nowymi wyzwaniami i pozwalały zaangażować się w niebezpieczeństwa, których rozwiązywanie dawało mi ogromną satysfakcję, Oto historia zdecydowanie warta uwagi, która - mam nadzieję - w kolejnych tomach wypadnie równie dobrze.

wtorek, 9 stycznia 2024

"Rozbudzona harfa. Baśnie i legendy z całego świata" Stefan Majchrowski

"Rozbudzona harfa. Baśnie i legendy z całego świata" Stefan Majchrowski, Wyd. Zysk i S-ka, Str. 320

Odkrywanie jednego serca. Baśniowa podróż przez kontynenty i epoki.


Trzymam w swoich dłoniach książkę imponującą wewnętrznie oraz zewnętrznie. Wyjątkowe dzieło złożone na nasze dłonie wydaje się idealnym prezentem dla czytelnika w każdym wieku, ponieważ sięga do naszej wyobraźni i zaprasza nas w podróż, która nie mogłaby być bardziej kusząca.

Dzieło Stefana Majchrowskiego to zbór 15 różnych bajek i baśni z niecodziennym, niepowtarzalnym klimatem. Historie nietuzinkowe, ale także znane już z naszych dziecinnych lat, które pełne są przygód, wyzwań oraz pytań na które sami musimy znaleźć odpowiedź. Autor podjął się trudnego wyzwania pobudzenia szarych komórek czytelnika i myślę, że podołał swoje misji, gdyż do jego książki na pewno wrócę jeszcze nie jeden raz.

Głównym celem jest tutaj próba odpowiedzenia na pytanie kim jest człowiek, świat a także wszystko co nas otacza. Historia zaczerpnięte z różnych miejsc i kultur zmieniają się w nieszablonową mieszankę, która składa na nasze dłonie mity szkockie, arabskie, afrykańskie a także polskie czy ukraińskie. Autor żongluje emocjami, bawi się formą, ale jednocześnie nie odbiega od klasycznego stylu bajarza, który z wprawą oraz wieloletnią formą rozbudza naszą wyobraźnię do czerwoności.

Nie ma znaczenia wiek czytelnika a nawet więcej – ta lektura będzie łączyć pokolenia. Zachęcam do czytania ją wspólnie ze swoimi pociechami, ponieważ wbrew pozorom nie tylko porywa nas w przygodę, ale skłania do interakcji. Dużo pytań, ponadczasowych wartości a także moralnych wyzwań związanych z głównymi bohaterami, pozwala nam inaczej spojrzeć na nasze otoczenie oraz otaczającą wszystkich rzeczywistość. Lekkie pióro i swoboda przekazywania na papier tego co autor ma w głowie połączyły się z historiami od których trudno się oderwać.

"Rozbudzona harfa" to inteligentna interakcja z czytelnikiem. Idealna propozycja dla dużych i małych, książka przypominająca wszystko co najlepsze z dziecinnych lat. Historie są różne, więc każdy znajdzie coś dla siebie a mnogość wydarzeń, wątków oraz różnych bohaterów pozwoli nam indywidualnie odnaleźć się w fabule. Piękne ilustracje dopełniają dzieła, język autora przywołuje emocje a zabawa sięga najwyższego poziomu, gdy wkraczamy do świata, w którym wszystko może się wydarzyć.

poniedziałek, 8 stycznia 2024

"Serce ze stali" Ivy Smoak

"Serce ze stali" Ivy Smoak, Made of Steel, Wyd. Edito, Str. 272

Śliczna Sadie Davis dawno temu nazywała się Summer Brooks.


Wydaje się, że życie pisze zaskakujące scenariusze. Przekonujemy się jednak o tym w najmniej spodziewanym momencie. Wszystko układało się dobrze i zwiastowało szczęśliwe chwile, ale jedna trudna sytuacja przekreśliła wszelkie marzenia. Przekonała się o tym główna bohaterka powieści, która doświadczyła uderzenia okrutnego losu.

Ivy Smoak doskonale znamy z innych powieści romantycznych, w których sprawdza się lepiej niż dobrze. Autorka radzi sobie nie tylko z tłem wydarzeń, ale na pierwszym planie stawia ciekawych, wartych poznania bohaterów, w towarzystwie których warto się rozgościć. Jej lekki styl i malownicze pióro od pierwszych stron przenoszą nas do świata, w którym problemy postaci mają kluczowe znaczenie. Dużo się dzieje, akcja jest dynamiczna a historia mimo niewielkiej ilości stron odpowiednio emocjonalna, więc bardzo szybko potrafimy odnaleźć się nowej rzeczywistości i kibicować głównej bohaterce w drodze do osiągnięcia celu.

To trudna historia o zabliźnionych ranach i odkrytych tajemnicach. Zaczęło się dobrze i miało być jeszcze lepiej, ale jak zawsze wyszło wszystko zupełnie inaczej. Czytamy o tragedii, która dotknęła jedną dziewczynę i aż trudno pomyśleć, że człowiek może mierzyć się z takimi problemami. Oczywiście wszystko to wydaje się zbudowane na potrzeby książki, bo w prawdziwym życiu podobne historie mają miejsce bardzo rzadko, ale kto wie? Doskonale zdajemy sobie sprawę, że wszystko może się wydarzyć. Angażujemy się w rozgrywaną treść, doskonale rozumiemy niebezpieczeństwo wiszące w powietrzu i trzymamy kciuki za miłość, która przecież potrafi przezwyciężyć każde problemy. A przynajmniej taką mamy nadzieję.

Fabuła jest krótka, ale napisana sensownie. Śledzimy losy ślicznej Sadie Davis, która wiodła naprawdę dobre życie. Miała u swojego boku kochających rodziców i perspektywę szczęśliwej przyszłości, ale jeden wypadek przekreślił wszystko. Dziewczyna trafiła do rodziny zastępczej, w której przywitała ją kolejna tragedia i tak trafiła pod skrzydła ochrony świadków. Zmieniła tożsamość, uciekła od przeszłości i porzuciła także wielką miłość, która - wydawało się - była jedynym sensem jej życia. Jednak chłopak ją odnalazł, zupełnie niespodziewanie i tak rozpoczęła się nowa droga, niosąca nadzieję na lepszą przyszłość.

"Serce ze stali" to historia stworzona specjalnie na potrzeby książki, trudna do wyobrażenia sobie w prawdziwym świecie, ale jednocześnie nie niemożliwa. Intensywne wrażenia, mnóstwo emocji a także bohaterowie wystawieni na kolejne próby prowadzą nas przez niełatwe sytuacje i stawiają pytania o moralnej treści. Historia dedykowana romantyczką, pełna uniesień i porywów serca, pozwalająca wierzyć, że po burzy zawsze wyjdzie słońce. Wydaje się, że miłość nie jest tutaj postawiona na pierwszym planie, ale autorka doskonale wie jak zamydlić nam oczy, w odpowiednim momencie uderzając z podwójną siłą.

niedziela, 7 stycznia 2024

"Nowy rozdział" D.L. Perez

"Nowy rozdział" D.L. Perez, Wyd. Novae Res, Str. 196


Najtrudniejszą walkę toczymy wewnątrz siebie.


O życiu pełnym wyzwań, o podstępnym losie oraz przewartościowanych celach. "Nowy rozdział" pozwala nam zajrzeć w głąb siebie i zrozumieć, by nie tracić z życia ani minuty.

Oto przed nami prosta książka, która liczy sobie niespełna 200 stron. Krótka, ale jakże motywująca do działania i zaskakująco treściwa. Autorka na przykładzie losów swojej głównej bohaterki, próbuje trafić do czytelnika, by ten zrozumiał, że życie jest krótkie i jednorazowe, więc warto czerpać z niego garściami. Sama historia napisana jest w sposób lekki, dynamiczny i jednocześnie bardzo obrazowy, więc nie ma żadnego problemu, by utożsamić się z losami postaci.

Nel to młoda dziewczyna, która zbyt szybko dowiedziała się o ponurym losie. Planowała życie i dążyła do realizacji marzeń a jednak diagnoza raka jajników zatrzymała ją w miejscu. Mimo tego dziewczyna walczyła o siebie i swoją lepszą przyszłość, dlatego nie poddała się ani przez minutę. I to warte jest zapamiętania, by mimo najczarniejszych chmur nad naszymi głowami walczyć do upadłego. Gdyby nie to, bohaterka nigdy nie poznałaby Igora, przystojnego właściciela siłowni i kobieciarza w jednym, ale jednocześnie barwną postać, która podniosła ją na duchu i dostarczyła kolorów do jej codzienności.

Autorka postawiła na przyjemną dla wyobraźni burzliwą relację, w której pierwsze spotkanie bohaterów wcale nie należy do najprzyjemniejszych. On jest zbyt pewny siebie, ona nie lubi tego typu mężczyzn. Pojawiają się zatem dynamiczne dialogi i słowne przepychanki za którymi tak bardzo przepadamy a dopiero później obserwujemy rozwój relacji. Czytało się to tak dobrze, że aż prosiło się o więcej, więc tutaj uznaję jedyny minus – fabuła okazała się zdecydowanie zbyt krótka, dla mojej wymagającej wyobraźni.

"Nowy rozdział" mimo swojej krótkiej treści jest książką zdecydowanie wartą poznania. Motywuje, daje do myślenia i na losach głównej bohaterki pokazuje jak ulotne jest życie. Często o tym mówimy, ale jeszcze częściej zapominamy. Takie publikacje potrzebne są nam zatem jako bodziec do działania, szczególnie tak sympatycznie napisane i poprowadzone w sposób emocjonalny. Książkę przeczytacie w jeden wieczór, ale myślę, że nie będziecie żałować swojego wyboru.

sobota, 6 stycznia 2024

"Wyjęci spod prawa Scarlett i Browne" Jonathan Stroud

"Wyjęci spod prawa Scarlett i Browne" Jonathan Stroud, Tyt. oryg. The Outlaws Scarlett and Browne, Wyd. Poradnia K, Str. 440


Akcja! Fantazja! Suspens! Humor! Nowy brawurowy cykl książek autora adaptowanej przez Netflix bestsellerowej serii „Lockwood i Spółka”.


Jonathan Stroud to autor z niebywałą wyobraźnią. Jego seria Lockwood and Company okazała się idealną przygodą dla czytelników w każdym wieku, więc idąc za ciosem ściągnęłam po nowe dzieło autora, z nadzieją, że okaże się równie dobre.

Na pierwszy rzut oka wydaje się że nowy cykl Scarlett i Brown to publikacja dedykowana nastoletnim czytelnikom. Owszem, szata graficzna jest cukierkowa, ale to zabieg, który ma przeciągać wzrok, ponieważ wewnątrz na ponad 400 stronach rozpościera się moc atrakcji, przygody i wspaniałej kreacji bohaterów. W tej historii odnajdzie się każdy, bez względu na wiek, ponieważ autor łączy ze sobą liczne motywy, pozwala bawić się wraz z postaciami, doszukiwać się ukrytych znaczeń a dla tych, którzy lubią konkretne wartości pokazuje jak łatwo można manipulować rzeczywistością. Dobry styl, niepowtarzalny klimat a także lawina emocji związana z nadchodzącym niebezpieczeństwem pozwalają nam w pełni zaangażować się w treść i na własnej skórze przeżywać wszystko co dzieje się dookoła.

Nie bójcie się zaryzykować, ponieważ zapewniam, że to opowieść, która wciągnie Was bez reszty. Wiem to z własnego doświadczenia. Młodzi bohaterowie reprezentują sobą dojrzałe postawy, uczą się na błędach oraz wyciągają wnioski ze swoich postępowań co pozwala wierzyć, że wraz z kolejnymi tomami będziemy mieli przyjemność obserwowania zmian ich charakterów. W tej fabule nic nie dzieje się bez przyczyny, a my jesteśmy w pełni zorientowani we wszystkim co nas otacza, ponieważ autor zadbał o odpowiednie detale, dopieścił tło wydarzeń i jednocześnie wciąż pozostawił wiele nieodkrytych kart, które czasami zostawiają więcej pytań niż odpowiedzi.

I właśnie to w tym wszystkim jest wspaniałe, poczucie przynależności do tej samej przygody co bohaterowie a także obserwowanie świata przedstawionego, w którym wydaje się, że wszystko zostało wywrócone do góry nogami. Brytania stanowi zupełnie nowe miejsce, będące siedliskiem potworów oraz nietypowych stworzeń a pozostała ludność wygnana na obrzeża pielęgnuje tradycje którą zna z przeszłości. W tym gronie odnaleźli się nasi główni bohaterowie, wyjęci spod prawa Scarlett i Brown, którzy radzili sobie jak mogli w świecie zupełnie im niesprzyjającym. Dzięki temu czytelnik otrzymał mnóstwo dobrej zabawy, niebezpiecznej przygody a także emocjonalnych wyzwań, które wspaniale wpływają na wyobraźnię. Dzieje się dużo, akcja jest dynamiczna a wiszące tajemnice w powietrzu pięknie podsycają atmosferę.

"Wyjęci spod prawa Scarlett i Browne" to intrygujący wstęp do serii, która rokuje na przyszłość lepiej niż dobrze. Jonathan Stroud po raz kolejny pokazał swoją nieograniczoną wyobraźnię i literacki talent, które przełożyłyśmy na wielką niezapomnianą przygodę. Lektura pisana z pasją oraz pomysłem zmieniła się w niezapomniane sceny odgrywane w mojej wyobraźni a bohaterowie bardzo szybko zjednali moją sympatię. To idealna propozycja na oderwanie się od codzienności, zapomnienie o obowiązkach a także wielka czytelnicza uczta pozostawiająca apetyt na więcej.

piątek, 5 stycznia 2024

"Biedne istoty" Alasdair Gray

"Biedne istoty" Alasdair Gray, Tyt. oryg. Poor Things, Wyd. Poradnia K, Str. 370


Żywy trup? Potwór? A może empatyczna i wrażliwa istota poszukująca akceptacji i miłości…


Są takie książki, które wpływają bardzo indywidualnie na każdego odbiorcę. Uciekając spod masowych schematów Alasdair Gray stworzył coś nietuzinkowego, pozwalając czytelnikowi na własny osąd i analizę.

Decydując się na lekturę zupełnie nie spodziewałam się tego co czeka mnie wewnątrz. Owszem, opis na okładce sugerował dzieło zupełnie nietypowe i inne niż wszystkie, ale mimo to nie byłam przygotowana na tak zaskakującą treść. Czuję się miło zaskoczona, ale jednocześnie przestrzegam, że to książka bardzo oryginalna i być może nie każdemu przypadnie do gustu. Osobiście lubię wszelkie eksperymenty i pomysłowe podejście do fabuły, więc bawiłam się lepiej niż dobrze a nieszablonowa wariacja na temat motywów Frankensteina pięknie połączyła się z motywami oraz wartościami współczesnego świata. Styl autora jest obrazowy, ale jednocześnie intensywny, więc całość czyta się powoli i z dużym zaangażowaniem w treść, aby żaden szczegół nam nie uciekł. Nie jest tak, że lektura jest ciężka i zbyt intensywna, tylko pisana z konkretnym celem i parafrazująca pewne przyjęte normy. Skłania nas do myślenia, pozwala na własną interpretację i bardzo mocno wpływa na wyobraźnię poprzez nietypowe przedstawienie głównej bohaterki.

Bella była kiedyś zupełnie inną osobą. Jednak jej wcześniejsze życie nie okazało się takie jak być powinno. Samobójczyni trafiła w ręce doktora Godwina Bakstera, który w XIX-wiecznym Glasgow okazał się samozwańczym Bogiem. Przywrócił ją do życia, wszczepił umysł dziecka i dał nowy start, co dla bystrej i szybko uczące się dziewczyny okazało się wstępem do nowej przygody. Pewna siebie, odważna, niezależna i śmiała seksualnie Bella wykorzystała swoje drugie życie do granic możliwości.

Fabuła jest intensywna i pełna ukrytych znaczeń. Całość czyta się powoli, ponieważ musimy analizować fakty, przekładać dawne czasy na teraźniejszość oraz analizować wszelkie postępowania głównej bohaterki, które czasami przekraczają pewne granice. Rozumiem co chciał nam przekazać autor, wiem że jego celem nie było zgorszenie czytelnika, ale udowodnienie mu piękna życia, odwagi nastawionej na świat oraz poszukiwania własnego miejsca. Na bazie motywu drogi pojawiającego się w tle wraz z główną bohaterką odwiedzamy różne miejsca, poznajemy nowych ludzi, zagłębiamy się w tematy polityczne, społeczne, moralne a także mierzymy się z lawiną sprzecznych emocji, by na niespełna ponad 300 stronach odgrywać wyjątkowy spektakl dla wyobraźni oraz umysłu.

"Biedne istoty" to książka, której zdecydowanie warto poświęcić każdą wolną chwilę. Ciężka, pobudzająca szare komórki do intensywnego myślenia, ale warta jednocześnie każdego przeczytanego słowa. Autor odważnie toruje sobie drogę do czytelnika poprzez balansowanie na granicy ustalonych norm, jednocześnie pokazując, że każdy z nas jest indywidualną istotą i zasługuje na własne prawa wyboru. Poświęćcie tej lekturze więcej niż jeden wieczór, pozwólcie by przeniknęła wam do krwi i wraz z główną bohaterką odkrywajcie nowe oraz nieznane przyjemności dostępne na całym świecie.