piątek, 16 listopada 2018

"Nigdy nie zapomnisz" Kathryn Croft

"Nigdy nie zapomnisz" Kathryn Croft, Tyt. oryg. The Girl with No Past, Wyd. Burda Książki, Str. 386

"Obojętność jest gorsza od nienawiści."

Przeszłość sama wie kiedy najlepiej dać o sobie znać. I zazwyczaj jest to moment, kiedy nie potrzebujemy już więcej problemów. Czy sekrety z dawnych lat zmienią bieg współczesnych wydarzeń?

Miałam przyjemność czytać wszystkie wydane u nas powieści Kathryn Croft. I każdą z nich bardzo lubię za pomysł, wykonanie i całokształt. Muszę jednak przyznać z perspektywy czasu, że jej najnowsza powieść jest jednocześnie najlepszą w jej dorobku. "Nigdy nie zapomnisz" przekonuje wykonaniem, pokazuje że autorka słucha swoich fanów i dopracowuje to co wcześniej wymagało poprawy. Dzięki temu oddała w nasze ręce thriller, któremu warto poświęcić każdą wolną chwilę - także dla zaskakująco wciągającej fabuły.

To historia, która przede wszystkim przyciąga do siebie stopniowaną fabułą. Od początku możemy podejrzewać, że wydarzy się coś, co porządnie nami wstrząśnie, ale niewiele możemy wywnioskować na ten temat. Jednak gdy poznajemy postać Leah Mills, uciekinierki która każdego dnia zmaga się z trudną przeszłością, powoli odkrywane są kolejne fakty. I wówczas czytelnik już wie, że dzieje się coś niedobrego, że nadszedł czas zmierzenia się z wydarzeniami sprzed lat, które przecież nigdy nie dają o sobie zapomnieć. Leah przypomina kłębek nerwów, kobietę która odcięła się od świata i postawiła na samotność. Nie dopuszcza do siebie nikogo, nawet nas - a jednak powoli odkrywa kolejne szokujące fakty i dzięki temu buduje w naszych umysłach obraz, który zaskakuje, intryguje i budzi mnóstwo skrajnych emocji.

Obok thrillera w którym gustuje autorka, zawsze pojawia się wątek romantyczny, który nigdy nie jest oczywisty. Także tym razem to coś więcej niż zwykła znajomość, gdy w życiu głównej bohaterki pojawia się postać Juliana. Z jednej strony widzimy go jako namiastkę normalności w życiu Leah, z drugiej coś w podświadomości podpowiada nam, że przecież nie tak być powinno. Że Julian chyba nie jest tym kim się wydaje, że nie jest miłością o której marzy kobieta. Tylko, że w tym samym czasie przeszłość wpada z impetem przez jej silnie uformowany mur obronny. I rozpoczyna się chaos w fabule, który przyprawia o zawrót głowy. I to się nazywa dobra zabawa!

Po raz kolejny autorka pokazała klasę. W spokojnym, niespiesznym stylu wciągnęła mnie w wir niebezpiecznych wydarzeń i wielokrotnie zaskoczyła zwrotami akcji. Pozwoliła mi wierzyć w pozornie utkaną fikcję dookoła Leah, by z czasem całkowicie zmienić pogląd sytuacji i w tajemniczych okolicznościach przywołać wspomnienia dokładnie w rocznicę czegoś, co zaważyło na psychice głównej bohaterki. Okazuje się bowiem, że ktoś doskonale pamięta co wydarzyło się kiedyś. I nie pozwoli, by prawda została zapomniana.

Kim tak naprawdę jest Leah - poszkodowanym czy oprawcą? Ile prawdy jest w jej historii? I co czeka na nas w kolejnych stronach jej powieści? Odpowiedzi na pytania znajdziecie jedynie w kolejnej intrygującej powieści Kathryn Croft, która moim zdaniem jest najlepszą jak do tej pory książką autorki. Intryguje, budzi skrajne emocje, udowadnia że przeszłość zawsze ma ostatnie słowo. "Nigdy nie zapomnisz" to historia, której zdecydowanie warto dać szansę.

"The Raven King" Nora Sakavic

"The Raven King" Nora Sakavic, Tyt. oryg. The Raven King, Wyd. Niezwykłe, Str. 416

"To nie świat jest okrutny. Tylko ludzie, którzy na nim żyją."

Czy nadszedł czas wyrównania? A może to wciąż nie jest ostateczny pojedynek? Kto wygra a kto będzie przegranym? Nieszczęście wciąż wisi w powietrzu. Czy nie odpuści nawet na minutę?

Kontynuacja serii Nory Sakavic to jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie powieści. Pierwszy tom trafił idealnie w mój gust, zajmując miejsce na półce pośród ukochanych powieści. Wobec drugiego rosły moje oczekiwania z każdym dniem przybliżającym mnie do premiery. Wiedziałam, że będzie dobrze. Nie wiedziałam tylko jak. Bo zdążyłam już wcześniej zorientować się, ze autorka ma pomysł na swoją serię, który skrupulatnie kontynuuje i zaskakuje nas nie tylko niebanalnymi zwrotami w fabule, ale również oryginalnością historii, którą zawsze przyjmuję z otwartymi ramionami.

Merytorycznie rzecz ujmując to nie jest szczególnie skomplikowana książka. Potrzeba chwili, by odnaleźć się w świecie wykreowanym przez autorkę i zrozumieć panujące tam zasady. Jednak każda kolejno przeczytana strona przybliża nas do zrozumienia jak intensywna historia nas otaczaj, jak wiele w niej emocji i ukrytych znaczeń. Wówczas dostrzegamy kompletną całość, wspaniały obraz z nurtu LGBT, który od niedawna króluje w powieściach młodzieżowych, ale robi to z klasą jeśli spojrzymy na powyższą powieść.

Pamiętacie zawodników z drużyny Lisów? Tych, którym szczęście nigdy nie sprzyjało? Wykorzystali ostatnią porażkę nie jako kolejny cios, ale pomoc w realizacji planu. Połączyli wspólnie siły i w końcu zaistnieli jako jedna, świadoma drużyna. Tylko, że Andrew wciąż nie potrafi porzucić swojej emocjonalnej blokady. Neil stara się do niego dotrzeć, ale to nie jest łatwe, gdy ufa się jedynie samemu sobie. Czas ucieka a Riko wciąż planuje jak zniszczyć wszystko co dobre. Czy wiara w to co najważniejsze wygra z przeciwnościami losu?

To doskonale napisana seria. W pełni wykorzystany potencjał widać w pełnowymiarowej kreacji bohaterów - zarówno tych pierwszoplanowych jak i postaci, które pojawiają się jedynie w kilku kwestiach. Każdy z nich jest jednak integralną częścią całej powieści i bez tych pojedynczych drobiazgów całość nie byłaby już taka sama. Podobnie jest z samą fabułą, która konsekwentnie porusza się na przód dopełniając wszystkie pojawiające się motywy - o trudach życia ludzi, którzy wciąż zderzają się z niepowodzeniem, o problemach codziennego świata, o determinacji, sile przyjaźni, poczuciu bezpieczeństwa i konsekwencji w realizacji zamierzonych celów. Tragiczne wydarzenia, trudna przeszłość, przestępczy świat czy nawet fantastyczny opis drużynowych rozgrywek - wszystko to wciąga czytelnika w wir niezapomnianej przygody od której nie sposób się oderwać.

Cudowny, lekki i pewny siebie styl autorki po raz kolejny udowodnił mi, że seria Nory Sakavic nie ma sobie równych. Przejmujący los głównych bohaterów, ich wspaniała emocjonująca relacja oraz uczucia, które nie cichną to połączenie, którego szybko nie zapomnicie. Mam wrażenie, o ile to tylko możliwe, że "The Raven King" to część jeszcze lepsza niż pierwszy tom. Niebanalne poczucie humoru, dreszcz napięcia i niepewność w stosunku do kolejnych wydarzeń - wszystko to i wiele, wiele więcej znajdziecie w powieści, która we mnie znalazła wielkiego fana. Polecam!

czwartek, 15 listopada 2018

"Instynkt łowcy" Alex Kava

"Instynkt łowcy" Alex Kava, Tyt. oryg. Lost Creed, Wyd. Harper Collins, Str. 464

"Nie odkryłeś mojego sekretu, ale może ja poznam twój."

Wydarzenia sprzed lat nagle łączą się z teraźniejszością. Przyszłość staje pod znakiem zapytania. Dlaczego teraz los postanowił ponownie przypomnieć o swojej okrutności? Dlaczego znowu ucierpią niewinni ludzie?

Alex Kava to autorka, której thrillery zdobyły uznanie wielu czytelników. Pomieszanie mrocznego klimatu z kryminalną zagadką i dramatem rozgrywanym na oczach czytelnika zadowala każdego fana szukającego mocnych przygód a styl autorki nie pozwala, by akcja zwolniła choćby na moment. Każda pojedyncza powieść potwierdza pewność siebie autorki w tym co robi, ale najlepiej prezentuje się całość, gdy zdecydujecie się czytać serię Ryder Creed w porządku chronologicznym i bliżej przyjrzycie prywatnym problemom głównych bohaterów.

Powyższa powieść jest czwartą częścią w serii, która na równi prowadzi zagadkę kryminalną i prywatne rozterki czołowego bohatera prowadzącego śledztwo. Dotyka historii, która swoje źródło ma w przeszłości dzięki czemu klimat tajemnicy potęguje się ze strony na stronę. Rozpoczyna się nietypowo, od pokoju który potrafi zmrozić krew w żyłach. Bałagan konkurował o uwagę ze zdjęciami przypiętymi na korkowej tablicy. Czyżby Dunn naprawdę porwał i sprzedał tyle dzieci? I dlaczego pośród zdjęć znajduje się także to przedstawiające Brodie i Ryder'a?

Pozornie prosta historia ze strony na stronę zmienia się w opowieść z przesłanie, która dotyka ponadczasowych wartości istotnych dla społeczeństwa. Kava porusza kwestię handlu ludźmi, tym bardziej trudnego, że dotykającego uprowadzeniu dzieci. Co kieruje człowiekiem, gdy decyduje się na taki krok? Dlaczego pozbawieni skrupułów odbierają najmłodszym poczucie bezpieczeństwa? To fantastycznie podjętym motyw bez żadnego wygładzenia, który otwarcie podejmuje się próby wyjaśnienia psychiki porywacza i ujawniający wszystkie emocje towarzyszące porwanym.

Przeszłość miesza się z teraźniejszością, wątki ładnie przeplatają się ze sobą. Akcja nie zwalnia tempa choćby na moment a w połączeniu z intrygującym stylem autorki całość prezentuje się lepiej niż dobrze. Prostota stylu ustępuje miejsca bogatej sferze emocjonalnej i moralnej, stawiając przed czytelnikiem sporo pytań bez odpowiedzi. W mroku prawdziwego życia i przy prawdzie ponurej rzeczywistości Kava ujawniła jak trudno jest zrozumieć drugiego człowieka, gdy nie stanie się na jego miejscu.

Lekka i nieskomplikowana, dokładnie taka jak pozostałe powieści autorki. A jednak wciągająca i intrygująca. "Instynkt łowcy" to książka, która znajdzie uznanie wśród wszystkich fanów gatunku - tych, którzy szukają wartościowej przygody oraz tych, którzy nie boją się bliżej przyjrzeć trudnym tematom. Bez głębszej analizy, ale mimo wszystko otwierając czytelnikom oczy na istotne kwestie Alex Kava powraca w znanym sobie stylu.

"The Hate U Give. Nienawiść, którą dajesz" Angie Thomas

"The Hate U Give. Nienawiść, którą dajesz" Angie Thomas, Tyt. oryg. The Hate U Give, Wyd. Papierowy Księżyc, Str. 450

"Trzymaj ręce tak, żeby były widoczne. Nie wykonuj żadnych gwałtownych ruchów. Odzywaj się tylko wtedy, kiedy cię o coś zapytają."

Poważna literatura dla młodzieży? Okazuje się, że to możliwe. Napisana z rozumem, świadoma i pełna skrywanych emocji powieść o życiu czarnoskórych w Ameryce to lektura obowiązkowa - bez względu na wiek czy przekonania.

Długo czekałam na wydanie tej powieści w Polsce. A kiedy już mogłam trzymać ją w swoich rękach pojawiły się pierwsze obawy. Czy spełni oczekiwania? Czy okaże się tak dobra jak przypuszczałam? Czasami pojawiają się powieści, z którymi czujemy chemię zanim rozpoczniemy lekturą a w moim przypadku było tak z powyższą książką. Dlatego niepewnie podeszłam do pierwszych stron, które początkowo nie zapowiadały ciekawej historii. Wręcz trochę się dłużyły nie mówiąc kompletnie nic. A jednak wraz z rozwojem fabuły zaczęłam dostrzegać wszystko to czego spodziewałam się na samym początku i pomyślałam: to jest to!

Fabuła opowiada o losach szesnastoletniej Starr Carter, młodej bohaterki, która swoje w życiu przeszła. Balansując między dwoma światami zetknęła się z bezdenną biedą własnej dzielnicy oraz ekskluzywnym życiem elit w prywatnej szkole do której uczęszczała. Jednak nie czuje się pewnie żyjąc na granicy. Szczególnie, gdy pewnego dnia na jej oczach, z rąk policjanta ginie jej najlepszy przyjaciel. I tylko Starr może opowiedzieć prawdę o tamtej nocy. Co tak naprawdę się stało? I jak prawda wpłynie na jej życie?

To powieść napisana z sercem. I dzięki temu tak mocno przypadła im do gustu. Mimo ważnego i ponadczasowego przesłania, które kryje się na każdej stronie tryska optymizmem, sarkazmem, poczuciem humoru i dystansem, który w tej sytuacji był niezbędny. Rasizm i brak tolerancji będące w tej historii głównymi bohaterami poprowadziły mnie przez lawinę emocji, nie rzadko wywołując łzy wzruszenia. Widziałam jak ciężkie życie wiedli czarnoskórzy w tej powieści, jak silnie walczyli o swoje prawa, które nie były przestrzegane nawet w najmniejszym stopniu. Autorka fantastycznie ujęła los tamtejszego społeczeństwa bez ogródek nawiązując do niezwykle trudnych sytuacji.

Historia sama sobie jest opisem codzienności. Strasznej, ponurej i czasami brutalnej, ale wciąż realnej i wiarygodnej. Nawiązującej do losu czarnoskórych mieszkańców, którzy zastraszani przez policję nie mieli prawa głosu. Na podstawie wydarzeń dnia autorka przedstawiła trudne sytuacje w opozycji do terminacji młodej bohaterki. Bo chociaż ledwo otrząsnęła się z płaszczyka dzieciństwa Starr szybko musiała wziąć sprawy w swoje ręce i zawalczyć o to co jej należne. Gdyby nie ona, nic w tej historii nie miałoby sensu. Dzięki niej wszystko było kompletne. 

Starr to wzór do naśladowania. Bohaterka jedyna w swoim rodzaju. A "Nienawiść, którą dajesz" to powieść, którą przeczytać powinien każdy. Wyjątkowa, doskonale napisana, przejmująca i pełna skrajnych emocji. A przede wszystkim - prawdziwa. Tak dobrej książki już dawno nie miałam okazji czytać i cieszę się, że w końcu pojawiła się w moich rękach. Powieść płynąca z głębi serca opowiada o sensie miłości, przyjaźni, rodziny oraz cierpienia. Wyjątkowa pod każdym względem.

środa, 14 listopada 2018

"Klub niewiernych" Daniel Koziarski, Agnieszka Lingas-Łoniewska

"Klub niewiernych" Daniel Koziarski, Agnieszka Lingas-Łoniewska, Wyd. Novae res, Str. 528

"Jak niewiele czasem potrzeba, żeby uświadomić sobie budujące prawdy."

Czy odważysz się wejść do świata mrocznych tajemnic? Czy zaryzykujesz dla chwili szczęścia? Odważysz się wystawić na próbę, by przez chwilę poczuć się szczęśliwym? I spełnionym? Zastanów się dobrze...

Duet autorki, który pozytywnie zaskoczył mnie już wcześniej, przy powieści "Klub niewiernych" po raz kolejny wydał powieść, która tym razem nie okazała się zaskakującym kryminałem a pełnym pasji erotykiem, w którym wszystko jest możliwe. Przekazanie granic (jednak nie dobrego smaku), ryzyko, niepewne decyzje, świadome zdrady - w tej powieści znajdziecie wszystko to, co graniczy z tematem tabu. I wciąga tak, że trudno się oderwać.

Tytułowy Klub Niewiernych to nietypowe miejsce w sieci. Spotykają się tutaj ludzie, którzy poszukują niezobowiązującego seksu. Nie zdają sobie jednak sprawy, że nie ma nic bez konsekwencji. Niestety... w tym miejscu można mówić o śmiertelnie niebezpiecznych konsekwencjach. Szybko dowiedzą się o tym kobiety, które spragnione mocnych wrażeń zaryzykują spotkanie z nowo poznanym mężczyzną. Czat niewiele pokazał na temat jego natury. Rzeczywistość szybko nadrobiła zaległości. Jak zatem wyrwać się z ramion obłędu? I czy to w ogóle możliwe?

Ta dwójka potrafi nakreślić niezłą historię! Udowodnili to nie raz, a dwa czego dowodem jest powyższa powieść. Wciągająca, hipnotyzująca, nawet trochę uzależniająca. Obydwoje swoje niezlażene powieści piszą bardzo dobrze, nic więc dziwnego, że w duecie radzą sobie tak dobrze. Każda strona przekonuje świetną kreacją bohaterów, napięciem rosnącym z każdą kolejno przeczytaną stroną czy choćby dopracowaniem akcji, która z determinacją idzie do przodu i nie wpuszcza ani jednego momentu nudy. Od początku do końca rośnie zainteresowanie ze strony czytelnika, szalone i odważne pomysły na fabułę prześcigają się o naszą uwagę a bohaterowie wciąż ryzykują, by zapewnić nam niezapomniane atrakcje.

Różni bohaterowie, różne sytuacje życiowe, różne pragnienia - jedna determinacja, by odmienić swoje życie i trochę w nim namieszać. Piotr, wzięty lekarz zdradza swoją piękną żonę, która przestała być tak intrygująca jak kiedyś. Justyna w końcu znalazła zrozumienie u kogoś, kto wydaje się ideałem. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że fascynacja zmieni się w koszmar, który przyprawi prawdziwą tragedią. To tylko para bohaterów, których w powieści znajdziecie mnóstwo - pierwszo- oraz drugoplanowe postacie, które namieszają w fabule nie na żarty. Wśród z nich znajdziecie tych, których bardzo polubicie oraz obdarzycie prawdziwą nienawiścią: dzięki palecie niebanalnych i indywidualnych bohaterów.

"Klub niewiernych" to powieść o miłości w nowej odsłonie. Nagle to co piękne i doskonałe zmieniło swoje oblicze jako brudne uczucie, które jedynie miesza i sprawia ból. Namiętność przyćmiła urok, morderstwo przecięło cienką granicę bezwzględności. Kto zabija i dlaczego? Skąd połączenie romansu w obliczu prawdziwego, ludzkiego zepsucia? Przygotujcie się na jedno wielkie, potężne zaskoczenie w powieści, którą serdecznie Wam polecam!

"Z każdym oddechem" Nicholas Sparks

"Z każdym oddechem" Nicholas Sparks, Tyt. oryg. Every Breath, Wyd. Albatros, Str. 368

"Liść ma w sobie coś wspaniałego- powiedział. - Mówi człowiekowi, żeby żył jak najlepiej i jak najdłużej, do czasu, gdy trzeba będzie odpuścić i pozwolić sobie na to, by odfrunąć z gracją."

Drogi dwóch różnych światów krzyżują się w najmniej oczekiwanym momencie. Potrzebują się wzajemnie lecz jeszcze o tym nie wiedzą. Razem odkryją uczucia, których nigdy nie poznali.

Z książkami Nicholasa Sparksa bywa u mnie różnie. Jedne kocham ("Najdłuższa podróż") drugich nie znoszę ("I wciąż ją kocham"), trzecie są mi kompletnie obojętne ("Pamiętnik"). Ale zawsze jestem ciekawa jak wpłynie na mnie kolejna książka autora i sięgam po nie z przyjemnością. Boję się podejmować ryzyko, ale mam poczucie, że czasem mi się to opłaci - co potwierdza jego najnowsza, powyższa lektura. Okazało się bowiem, że "Z każdym oddechem" to cudowna powieść, która ogromnie przypadła mi do gustu i oczarowała mnie emocjami, które przywitały mnie już na wstępie.

Historia jest dość schematyczna. Bardzo typowa dla Nicholasa Sparksa - jest smutek, żal, poważna choroba. Są też zmiany w życiu i bodźce do tego, by przemyśleć swoją przeszłość. Bez tego nie było żadnej książki tego autora i kiedyś mi to przeszkadzało - dziś to lubię. Wiem, że mogę liczyć na dobrą historię z nową fabułą i odświeżonymi bohaterami. Podobnie jest z powyższą lekturą, która zaskoczyła mnie cudowną opowieścią o życiu, z wiarygodnym przesłaniem i świadomymi bohaterami. Opowiada o losach Hope, trzydziestosześcioletniej kobiecie, która żyjąc w związku nie ma perspektyw na przyszłość. Jej chłopak nie wykazuje żadnej inicjatywy, by wejść na kolejny etap. Jednak nie ten problem okazał się dla niej kluczowy, niedawno bowiem dowiedziała się o poważniej chorobie ojca. Decyduje się więc spędzić tydzień w wakacyjnym domku w Sunset Beach i odciąć się od wszystkiego, by pomyśleć nad tym co ma i co chciałaby mieć.

Nie byłam pewna co spotkam na swojej drodze zagłębiając się w powyższą historię, ale nie żałuję ani jednej poświęconej jej chwili. Okazało się, że idealnie trafiła w mój gust opowiadając niezwykle emocjonalną powieść o bólu i stracie, które mocno konkurowały z nadzieją na lepszą przyszłość. Utożsamiając się z Hope rozumiałam wszystkie jej rozterki, kibicowałam jej w podejmowanych decyzjach i nie mogłam się doczekać jak rozwinie się jej przygoda z Tru, urodzonym w Zimbabwe przewodniku sadari, którego poznała w Sunset Beach. Niespodziewanie między nimi narodziło się uczucie, które nie powinno mieć w tej sytuacji miejsca, ponieważ obydwoje mieli skupić się na rodzinie. Jednak emocje wygrały a rozum odszedł na drugi plan. Tylko czy słusznie?

Sparks potrafi przeciągnąć czytelnika na swoją stronę. Potrafi także pisać o miłości i to zdecydowanie jego największy atut. Jego styl jest prosty, nie bawi się w żadne ozdobniki ani górnolotne słowa i to chyba w tym wszystkim jest najlepsze: szczerość płynąca z dialogów i opisów, połączona z bohaterami z krwi i kości oraz delikatną choć nie pozbawioną dramatów akcją. Zauroczona losami Hope i Tru z zapartym tchem śledziłam ich przejmującą opowieść i muszę przyznać, że nie miałam wobec tej książki żadnych, choćby najmniejszych zarzutów.

"Z każdym oddechem" ma moc przekazywania czytelnikowi głębokich emocji. Uderza w najczulsze struny i motywuje do zatrzymania się w miejscu, by z dystansem spojrzeć na nasze życie. W wyjątkowy sposób opowiada o wartości rodziny i miłości, chwyta za serce i zabiera w niezapomnianą podróż. Moim zdaniem to jedna z lepszych powieści tego autora, która zachwyci nie tylko fanów powieści Nicholasa Sparksa, ale i wszystkie czytelniczki o romantycznych duszach.

wtorek, 13 listopada 2018

"Śmierć Komandora" Haruki Murakami

"Śmierć Komandora" Haruki Murakami, Tyt. oryg. Kishidanchō goroshi, Wyd. Muza, Str. 480

"Na świecie jest dużo żałosnych rzeczy, ale niewiele jest równie żałosnych jak samotne obudzenie się w love hotelu."

Jedna decyzja podjęta przez kogoś innego, doprowadziła do szeregu kolejnych wydarzeń. Nikt nie pytał czy tak powinno być. Nikt nie pytał czy tego chcemy. Nastał czas, kiedy wszystko się zmienia. Pytanie tylko czy na dobre?

Może Was zaskoczę, ale nigdy wcześniej nie miałam okazji poznać twórczości autora. Tak, wiem. Powinnam już dawno nadrobić zaległości, ale nigdy nie miałam okazji. Do dzisiaj i do czasu, kiedy najnowsza książka autora szturmem weszła na półki. Nie wiedziałam skąd ten wszechobecny zachwyt do momentu, kiedy sama nie zajrzałam w świat Haruki Murakami. I dostrzegłam jak oryginalna oraz pomysłowa jest jego proza.

Powyższa powieść wywołała wiele emocji, nie tylko towarzyszących indywidualnie każdemu czytelnikowi. W Hong Kongu bowiem została uznana za nieprzyzwoitą. Ocenzurowano ją i zakazano niepełnoletnim czytelnikom. Wiadomo więc jak zareagował na to tłum - poczuł znacznie większą ochotę na lekturę. W Japonii w środowisku skrajnej prawicy wywołała oskarżenia wobec Harukiego Murakamiego o zdradę narodową. Jednocześnie okrzyknięto powyższą powieść jako najlepszą w jego dorobku. Gdzie zatem logika? 

Powieść opowiada historię malarza w średnim wieku porzuconego przez żonę. Fakt ten zmusza go do zmiany swojego życia z dnia na dzień. Wyprowadza się z domu, porzuca pracę i przez parę miesięcy włóczy się po północno-wschodniej części wyspy Honsiu. Jednak podróż nie wydaje się już tak interesująca po czasie spędzonym na tułaczce. Zaszywa się więc w chatce w górach i prowadzi lekcje malarstwa. Tam też odnajduje siebie, korzystając z życia, romansując, szukając prawdziwego siebie.

Autor zbudował oryginalny obraz człowieka dla którego nowy dom staje się miejscem przemiany. Napisał oryginalną powieść, która być może nie każdemu przypadnie do gustu. Należy bowiem otworzyć się na nowe, mieć umysł szeroko otwarty i czerpać przyjemność z lektury, która dostarczy nam mnóstwa wrażeń. Wszystko to widoczne jest już w niebanalnym prologu, który budzi wiele pytań. Następnie przechodzimy do pierwszoosobowej narracji intrygującego bohatera o zaskakującym charakterze, by przekonać się że prosty styl autora, minimalistyczne opisy i nieskomplikowane dialogi budują historię obok której nie sposób przejść obojętnie.

"Śmierć Komandora" to dwutomowa seria, która wymaga naszego czasu i zaangażowania. Ale odwdzięcza się czytelnikowi tak bardzo jak to tylko możliwe. Wciąga do swojego świata, intryguje, budzi wiele pytań. Wiem jednak, że na prozę Murakamiego trzeba być gotowym. Ja byłam i cieszę się, że odważyłam się na ten krok. To głęboka, zmuszająca do przemyśleń powieść pełna ukrytych znaczeń. W muzycznym nastroju autor splótł motyw Alicji w Krainie Czarów, wojny i japońskiego horroru w kompletnej całości, pisząc powieść, która na pewno zadowoli najbardziej wymagających czytelników. 


"Pan Perfekcyjny" Jewel E. Ann

"Pan Perfekcyjny" Jewel E. Ann, Tyt. oryg. Look the Part, Wyd. Filia, Str. 400

"Uczucia są naszym najlepszym kompasem. Zawsze zaprowadzą cię do prawdy."

Życie potrafi być przewrotne. Czasami wprowadza w nasz poukładany świat kontrolowany chaos. I przewraca wszystko do góry nogami, zapewniając nam poczucie, że nareszcie wiemy co jest dla nas prawdziwym szczęściem.

Początkowo nie byłam pewna co czeka mnie w historii. Pierwsze spotkanie z książką autorki miało być przyjemnym relaksem po pracy i spotkaniem z historią jakich wiele - prostym romansem, który w pierwszych stronach nie gwarantował niczego odkrywczego. Jednak wraz z rozwojem fabuły zaczęłam dostrzegać coś więcej: świadomie poprowadzoną fabułę, konkretne motywy przewodnie i bohaterów tak uroczych w swoich skrajnych decyzjach, że gwarantujących przede wszystkim dobrą zabawę oraz sympatyczne poczucie humoru.

Fabuła nie zwiastowała burzy zdarzeń, które wtargnęły na pierwszy plan wraz z pojawieniem się w okolicy Ellen Rodgers. To ona zdecydowała się wynająć mieszkanie nad biurem Flinta Hopkinsa. I była doskonałą kandydatką - miła kobieta z klasą, która wie czego chce. Jednak mężczyzna nie spodziewał się, że to również huragan emocji - pozornie cicha i spokojna zmieniała się w energiczną muzykoterapeutkę, która umilała Flintowi pracę poprzez dźwięki gitar i śpiewania. Jak zatem cofnąć swoją decyzję? I czy czasem nie jest już za późno?

Bez tych bohaterów, nie byłoby tak dobrej historii. Bez radości Ellen nie byłoby swobody. Bez zagubienia Flinta nie byłoby radości. Ta dwójka idealnie do siebie pasuje - dwa skrajnie różne światy, które kontrastują ze sobą na każdym kroku. Jednak zawsze coś ich do siebie ciągnie, a chemia pomiędzy tą dwójką wisi w powietrzu od pierwszego spotkania. Autorka spisała się doskonale kreując bohaterów, którzy mimo swoich zabawnych cech i oryginalnego podejścia do świata wciąż pozostają wiarygodnymi postaciami, którym wierzy się w każde słowo. Szczególnie wiecznie szczęśliwej Ellen przepełnionej energią, która ciągle zaskakuje Flinta - poprawiając mu krawat, zapinając guzik koszuli i... mieszając mu w głowie.

I chociaż jest to romans (bardzo dobry, przemyślany, doskonale wykonany) to nie jedyny motyw, na którym możemy skupić uwagę. Jest tutaj świeże podejście do życia, radość tryskająca z głównej bohaterki, która motywuje nas do tego, by stawiać czoła przeciwnością z uśmiechem na ustach. Jest także przedstawienie autyzmu w niezwykle szczerej i uroczej formie. Syn Harrisona to mały bohater, któremu nie można odmówić uroku osobistego - wprowadzając tym samym do powieści lawinę emocji o których nie można szybko zapomnieć.

"Pan Perfekcyjny" to książka, która pozytywnie zaskakuje. Napisana ładnym, przyjemnym dla romantycznej duszy stylem, z bohaterami pozytywnie zakręconymi i słodko-gorzką wojną w typowej formie od nienawiści do miłości. Poprzez łzy wzruszenia i szczere chwile prawdziwego śmiechu dostrzeżecie w tej powieści urok, jakiego brakuje innym książkom z tego gatunku. Jewel E. Ann pisze o ludziach i dla ludzi - o drugich szansach, wybaczaniu, zrozumieniu. I chwyta tym samym za serce! Jedna z pozycji obowiązkowych z półki, gdzie stoją wszystkie bestsellery

poniedziałek, 12 listopada 2018

"Kobiety nieidealne. Iza" Magdalena Kawka, Małgorzata Hayles

"Kobiety nieidealne. Iza" Magdalena Kawka, Małgorzata Hayles, Wyd. Replika, Str. 400

"Samotna to ja byłam przez dwanaście lat mojego małżeństwa. Byłam samotna tym najgorszym z możliwych rodzajem samotności, z której nie zdajesz sobie nawet sprawy, dopóki nie zjawi się ktoś, kto ci to uświadomi. Wtedy byłam samotna, teraz jestem po prostu sama."

Kobiety nieidealne powracają! Drogie czytelniczki: oto powieść dla Was. Nadszedł czas, by zerwać z tym co przyjęte. Zapomnieć o zasadach. nadszedł czas, by w końcu być tylko dla siebie. 

Pamiętacie pierwszy tom serii duetu autorskiego Kawka i Hayles? Zachwycił mnie szczerością, przekonał do siebie swobodą, udowodnił że z czegoś oczywistego można stworzyć indywidualną, wyjątkową powieść. Dlatego z wielką przyjemnością i jeszcze większymi oczekiwaniami sięgnęłam po drugi przygód kobiet widzianych oczami tych autorek i - uwaga! - otrzymałam powieść jeszcze lepszą od swojej poprzedniczki.

Musicie wiedzieć, że to nie jest lektura wybitna. Być może nie zmienicie po niej swojego życia. Może nie ocalicie świata. Ale na pewno będziecie bardziej świadomi siebie, szczególnie Wy drogie czytelniczki. To piękna, bardzo kobieca, nie pozbawiona emocji historia o bohaterkach takich jak my: trochę zagubionych, trochę odważnych, odrobinę nieśmiałych w stosunku do tego co czeka je w niedalekiej przyszłości i na pewno zdeterminowanych, by walczyć o swoje. Jak zatem nie utożsamiać się z nimi? Jak nie czerpać z nich przykładu, gdy ich kreacje są tak wiarygodne i oczywiste?

Tym razem rolę głównej bohaterki otrzymała Iza. Perfekcyjna, idealna, z nienaganną figurą i jeszcze lepszym CV. Zaplanowała sobie wszystko, ale zapomniała o podstępnym losie, który nie ma z góry ustalonego scenariusza. Więc gdy na jaw wychodzi rodzinna tajemnica i wszystko nieoczekiwanie się zmienia - Iza nie wie jak odnaleźć się w nowej sytuacji. Czy zdobędzie się na odwagę, by przewartościować swoje poglądy? Czy odważy się zaryzykować?

Same autorki prezentując swoją powieść mówiąc o niej: to książka pełna niedoskonałości. I szczera w tym prawda! To opowieść o ludzkich słabościach, o problemach, niepowodzeniach, o wzlotach i upadkach. Dokładnie tak jak w prawdziwym życiu. I właśnie za to kocham powyższą historię: za lekkość stylu, wielowymiarowych bohaterów oraz życie, które zamknięte zostało między kartami. Nie mogłam wyjść z podziwu jak dobrze autorki oddały rzeczywistość, jak mądrze nawiązały do współczesnych wartości. Otworzyły mi oczy, pozwoliły inaczej spojrzeć na własne życie.

Bohaterki tej opowieści istnieją naprawdę, piszą autorki. A ja nie mogę się temu sprzeciwić. To szczera prawda! Każda z nas znajdzie w tej historii cząstkę siebie. Utożsamimy się z bohaterką, zmierzymy się z jej wyborami i zrozumiemy, że tak naprawdę to my znajdujemy się na miejscu Izy. Pełna emocji, wzruszeń i chwil prawdziwego szczęścia opowieść o kobietach dla kobiet. "Kobiety nieidealne. Iza" to lektura obowiązkowa dla każdej z nas!

"Geekerella" Ashley Poston

"Geekerella" Ashley Poston, Tyt. oryg. Geekerella, Wyd. We need YA, Str. 350

"Spójrz w gwiazdy. Obierz kurs. Leć."

Lubicie współczesne interpretacje baśni? Świeże i oryginalne podejście do historii, której pierwowzór poznaliście w dzieciństwie? Jeśli tak - powyższa lektura jest zdecydowanie dla Wa!

Uwielbiam takie oryginalne podejście do współczesnych baśni. Bardzo lubię, gdy autorzy śmiało wychodzą naprzeciw oczekiwaniom czytelników i ze starych opowieści tworzą pomysłowe, warte poznania historie. A najlepsze w tym wszystkim jest odniesienie do współczesnego świata - z czym Ashley Poston poradziła sobie idealnie!

Elle Wittimer, główna bohaterka powieści, mieszka wraz z macochą i przyrodnimi siostrami. Dom pozostawiony przez zmarłego ojca dziewczyny przejęły kobiety nie szanujące dziewczyny choćby w najmniejszym stopniu. Catherine dostrzegła w pasierbicy pomysł na darmową pomoc domową, a bliźniaczki Calliope i Chloe nie spoczną, nim nie uprzykrzą życie swojej nielubianej siostrze. Jedynym miejscem, gdzie Elle może odetchnąć jest Magiczna Dynia - mobilny bar z wegańskimi fast foodami, który przyjął ją do pracy bez wiedzy reszty rodziny. I tyle jeśli chodzi o porównania do Kopciuszka. Może poza księciem, którego przecież nie może zabraknąć, prawda? Na drodze Elle niedługo stanie równy jej geek - bożyszcze nastolatek Darien Freeman. Jaki jest naprawdę? I dlaczego tak bardzo przyciąga do siebie dziewczynę?

To jeden wielki twist literacki! Pomieszanie z poplątaniem baśni oraz realnej historii, humoru i ważnych motywów współczesnego świata oraz emocji, obok których na pewno nikt nie przejdzie obojętnie. Wszystko rozpoczyna się od kastingu do roli księcia w ulubionym serialu głównej bohaterki. Pech chce, że przyjmują Dariena do roli Księcia Carmindora a Elle nie mogąc pogodzić się z wyborem dosadnie informuje wszystkich na swoim blogu co myśli o tym wyborze. Nie zastanawia się jednak jaka jest prawdziwa natura chłopaka. Dlaczego zdecydował się na taki krok. Widzi tylko pozory, którymi Darien skutecznie się otacza - a przecież sama jest dziewczyną, która ma dwa oblicza.

Miłym akcentem jest poprowadzenie narracji z punktu widzenia obu bohaterów. Dzięki temu czytelnik otrzymuje dwie wersje aktualnych wydarzeń i jednocześnie szerszy pogląd na to co dzieje się dookoła - szczególnie że bohaterowie to niezwykle sympatyczne postacie, całkowicie geek'owe, zapatrzone w świat ulubionego serialu, który przerzuca rzeczywistość na dalszy plan. Nie sposób ich nie polubić, nie sposób im nie kibicować. Szczególnie gdy tak ładnie wpasowali się w fanowską, popkulturową współczesną wersję Kopciuszka.

To historia banalna, zupełnie nieskomplikowana, bardzo przyjemna w swoim odbiorze. Napisana w młodzieżowym stylu, ale bez stylizacji która mogłaby irytować. "Geekerella" czyta się z wielką przyjemnością, szczególnie gdy w powietrzu wisi tyle pozytywnych emocji. Nie jest idealna, ale tak słodka i urocza, że nie zważa się na małe potknięcia. Z czystą świadomością - gorąco polecam!

"Jak poderwać drania. Sebastian" Sara Ney

"Jak poderwać drania. Sebastian" Sara Ney, Tyt. oryg. How to date a douchebag. The Studying Hours, Wyd. Kobiece, Str. 360

"Zawsze trzeba spodziewać się czegoś więcej niż to, co widzimy na pierwszy rzut oka – znacznie więcej."

Dwójka nieznajomych trafiła na siebie w najmniej spodziewanym momencie swojego życia. On nie chciał jej znać. Ona nie chciała mieć z nim nic wspólnego. A jednak coś pchnęło ich ku sobie. Coś, co zmieniło bieg wydarzeń.

Lubicie zakręcone powieści młodzieżowe? Proste, nieskomplikowane, ale mające ten swój charakterystyczny klimat, który bawi nas i przyciąga mimo treści, która w pewien sposób jest przewidywalna? Ja przepadam za takimi historiami. Pozwalają mi zrelaksować się po ciężkim dniu, zapomnieć o codziennych obowiązkach i zająć się życiem prostych bohaterów i ich wielkimi (dla nich, dla nas niekoniecznie) problemami. Tak właśnie zapowiadała się pierwsza w serii powieści Sary Ney - która bardzo dobrze sprawdziła się jako czasoumilacz.

To typowa historia z relacją od nienawiści do miłości. Słodka, romantyczna, miejscami zabawna. Prosta w motywach przewodnich, ale jednocześnie na tyle wciągająca, że nie mogłabym mianować jej nieciekawą. Wręcz przeciwnie! Doskonale bawiłam się śledząc losy Jameson i Oz'a, którzy byli dla siebie niczym woda i ogień. Taka żywiołowa mieszanka prowadziła do licznych starć i sporów, wywołujących u mnie szczery uśmiech a między bohaterami lawinę sprzecznych emocji, które powoli próbowali definiować. Poznali się w wyniku zakładu, to ich zbliżyło i... połączyło. Tylko czy przelotna znajomość ma szansę na coś więcej?

James to bohaterka znana ze schematów grzecznej dziewczynki - pilna uczennica, mól książkowy, wycofana dziewczyna która zdecydowanie stawia na samotność. Nie jest w tym jednak skrajna, przez co nie przytłacza czytelnika brakiem życia - jest sympatyczna i urocza w swojej niepewności. Oz jest natomiast chłopakiem niezwykle rozrywkowym,  bardzo dobry wrestinlgowiec, który z biblioteki zrobił swoją prywatną salę do szybkich numerków. Żadne z nich nie spodziewało się, że jeden zakład zbliży ich do siebie bardziej niż podejrzewali. Sebastian nie chciał poprzestać na przelotnej znajomości decydując się na nową przyjaźń z dziewczyną sztywną i zatraconą w zasadach. Tylko, że ona nie chce takiej znajomości. Nie, kiedy wie, że są to same problemy i kłopoty. Czy zatem związek ma tutaj rację bytu?

Tak, bez bohaterów nie byłoby całej historii. To ich skrajne postawy doprowadzają do wielu sympatycznych, pomysłowych wydarzeń, które zmieniają przebieg fabuły w ciąg serii niefortunnych zdarzeń. Dobrze się czułam w ich towarzystwie, chociaż nie ukrywam, że bardziej polubiłam tytułowego Oz'a. To zadziora, chłopak z charakterem, który udowodnił, że łobuzy kochają najbardziej. Próbował sprowadzić James do normalnego poziomu dziewczyny, która zachowuje się jak normalna nastolatka. Autorka ładnie poprowadziła ich kreację, zbudowała wiarygodny obraz bohaterów, który ja zdecydowanie przyjmuję w połączeniu z fabułą.

"Jak poderwać drania. Sebastian" to książka, która przekona Was do siebie, jeśli nie będziecie mieli wobec niej wielkich oczekiwań. Prosta, lekka, przyjemna - w sam raz na relaks po ciężkim dniu. Pozwoli oderwać się na moment od obowiązków, ładnie podkreśla motyw romantyczny i zabiera w przygodę, której warto dać szansę. Autorka pisze lekko i z widoczną swobodą, zapewniając kilka godzin miłych atrakcji.

niedziela, 11 listopada 2018

"Uleczone dusze" Tillie Cole

"Uleczone dusze" Tillie Cole, Tyt. oryg. Souls Unfractured, Wyd. Editio, Str. 376

"Czymże są słowa? Czasami jedno spojrzenie oczu, jeden rumieniec mówią wszystko. Słowa mogą zranić. Milczenie może uleczyć."

Demony żyją także na ziemi. Nie tylko w naszych sennych koszmarach. Są więc realne a tym samym - bardziej niebezpieczne. Czy zagrożą nam w życiu? Czy zniszczą nasze plany i marzenia? Przekonali się o tym bohaterowie powieści Tillie Cole w kontynuacji jej niezwykłej serii.

Tillie Cole to autorka, która doskonale czuje się w powieściach typu New Adult. Jednak ma pewien ukryty talent - potrafi nas zaskakiwać atmosferą, w której osadza fabuły swoich powieści. Raz jest słodka jak cukierek i tak urocza, że nie sposób się jej oprzeć. Innym razem pisze mrocznie, ciężko i z dreszczem niepokoju, który nie opuszcza nas do ostatniej strony. Zawsze jednak pamięta, by utrzymać wątek romantyczny na pierwszym planie, by przekonać nas, że miłość nie zna granic. Jej powyższa książka to trzeci tom serii utrzymanej w mrocznym klimacie, który wielokrotnie mnie zaskoczył.

Maddie, główna bohaterka powieści, wychowała się w sekcie. I tylko takie życie zna. Jej dzieciństwo naznaczone chorymi rytuałami  było koszmarem, który nigdy nie powinien przytrafić się małemu dziecku. Bita, poniżana, niewolona i krępowana łańcuchami. Kto potrafiłby wytrwać w takich warunkach całe swoje życie? Na szczęście dziewczyna nie musiała tego sprawdzać - została bowiem uwolniona z rąk oprawców przez członków najbardziej przestępczego klubu motocyklowego w Stanach. Jednak ci, którzy wychwali ją według własnych zasad nie zamierzają pozwolić, by długo cieszyła się wolnością.

To książka, która angażuje emocje. Autorka ani na moment nie zwalnia tempa, prowadzi nas przez trudne dzieciństwo młodej bohaterki i jej zachwiany stan emocjonalny, którego absolutnie nie można się dziwić. Fantastyczne, niestety także drastyczne i dosadne opisy idealnie oddawały podjęty motyw sekty i udowadniały, że nie ma nic gorszego od zamkniętego świata w którym panują abstrakcyjne warunki. Trudno było mi odnaleźć się w opisywanej rzeczywistości,jeszcze trudniej postawić na miejscu głównej bohaterki. Byłam pod wrażeniem jej odwagi i determinacji, która przecież w późniejszej części historii została wystawiona na próbę, gdy okazało się, że sekta nigdy nie odpuszcza. 

Jednak o ile fabuła bardzo przypadła mi do gustu, o tyle bohaterowie po prostu skradły moje serce. Wspominany wcześniej wątek miłosny idealnie połączył się z mroczną atmosferą pokazując jak trudno jest czasami odnaleźć poczucie bezpieczeństwa, ale kiedy już to nastanie - nie ma nic piękniejszego. Musicie jednak wiedzieć, że nie ma tutaj słodkiej historyjki pełnej różu, serduszek i kwiatuszków. To wciąż mrok, wciąż duszna atmosfera, wciąż lęk przed nieznanym. Flame - morderczy szaleniec, czujący w żyłach tylko płomienie, które nigdy nie gasną, uwolnił dziewczynę z rąk oprawców. I chociaż nie spodziewał się ciągu dalszego, on nastąpił. Bezwzględny, krwawy, okrutny, przerażający nawet dla przyjaciół, odnalazł sens prawdy w młodej dziewczynie, którą uratował. To ich połączyło i zbudowało wspaniałą historię.

"Uleczone dusze" to kontynuacja utrzymana na poziomie swoich poprzedniczek. Zaskakuje klimatem, przekonuje historią, rozkochuje w sobie kreacją bohaterów. Tillie Cole doskonale wie jak zagrać na emocjach swoich czytelników i robi to w sposób tak cudowny, że nie można się temu oprzeć. Po raz kolejny odwiedzając mroczny świat sekty przekonałam się, że życie potrafi zaskoczyć nie jeden raz. Podobnie jak powieści autorki, które uwielbiam! I każdemu z osobna serdecznie polecam kontynuację losów mrocznych motocyklistów.

"Nawiedzony dom na wzgórzu" Shirley Jackson

"Nawiedzony dom na wzgórzu" Shirley Jackson, Tyt. oryg. Haunting of Hill House, Wyd. Replika, Str. 304

"Gruby płaszcz ciszy pokrywał drewno i kamień Domu na Wzgórzu, a cokolwiek wędrowało w tych murach, wędrowało samotnie."

Odważysz się wejść do domu, który już na pierwszy rzut oka mrozi krew w żyłach? Staniesz oko w oko z wyzwaniem, którego nie można racjonalnie wytłumaczyć?

Nie ma nic lepszego w powieściach grozy niż stare domostwo odgrodzone od świata zewnętrznego i bohaterowie zamknięci w tym miejscu. Nie ma lepszego klimatu od ciemnych korytarzy, skrzypiących schodów i niedomkniętych drzwi. W umiejętnych rękach te wszystkie motywy potrafią stworzyć niezapominany obraz prawdziwego horroru, który idealnie oddziałuje na naszą wyobraźnię. Shirley Jackson na motywach klasycznych dla tego gatunku pokazała, że i ona ma swoje pięć minut w świecie mroku i strachu.

Tytułowy dom na wzgórzu to miejsce, które przeraża ludzi z miasteczka. Krążą o nim plotki a społeczność wie, ze nie powinno się do niego zbliżać. Podobno ten dom jest nawiedziony. Podobno tajemnicze odgłosy mają coś wspólnego siłami zła. Jednak czy to nie zwykłe plotki, które nie mają żadnego pokrycia? Doktor Montague, znawca okultyzmu szukający żelaznych dowodów na istnienie zjawisk paranormalnych, jego śliczna asystentka, Eleanor która posiada sporą wiedzę na temat duchów oraz Luke – przyszły spadkobierca rezydencji postanawiają osobiście przekonać się czy dom naprawdę jest nawiedzony. Nie zdają sobie sprawy, że prawdziwe wyzwanie dopiero przed nimi.

To ju kiedyś było, prawda? Grupka ludzi zamkniętych w mrocznym miejscu, narażona na prawdziwe niebezpieczeństwo ze strony prawdziwego zła. Ale ten schemat nigdy się nie nudzi, nie gdy do głosu dopuszczony zostaje powyższy gatunek. Wówczas wyobraźnia działa na najwyższych obrotach, nie jesteśmy pewni czy to co czai się w ciemnym kącie jest jedynie wymysłem naszych bohaterów czy może początkiem czegoś bardzo niedobrego... A Shirley Jackson wie jak zaskoczyć, wstrząsnąć, namieszać nam w głowie klasyczną powieścią, która powstała przecież pierwotnie w roku 1959. Nie traci jednak na wartości i przekonuje do siebie każdego fana gatunku.

Naiwni w swoich zachowaniach bohaterowie prezentują różne typy postrzegania świata - a w tym zjawisk, z którymi się mierzą. Dzięki temu otrzymujemy indywidualne poglądy na rozgrywaną akcję, która swoją drogą nie gna na złamanie karku, ale właśnie w tym tkwi klimat: spokój, lekkość, niemal boleśnie powolna akcja, w której wszystko jest możliwe. W końcu, gdy mrok ogarnia dom a ludzie tracą zmysły nikt nie potrafi rozpoznać fikcji od rzeczywistości. Prawda?

"Nawiedzony dom na wzgórzu" to książka, którą każdy fan gatunku powinien mieć na swojej półce. Jest wciągająca, intrygująca i może nie straszy tak, że serce bije przyspieszonym rytmem, ale na pewno budzi subtelny lęk przerażenia Ważne jednak, by czytać ją w nocy - dla odpowiedniego klimatu i spotęgowania intensywności fabuły. To prosta, nieskomplikowana historia, która jednocześnie porusza istotne kwestie intymności i prywatnych uczuć. Sam King polecał otwarcie powieść Jackson jako jedno ze swoich ulubionych dzieł. A to już o czymś świadczy. Prawda?  


sobota, 10 listopada 2018

"Heroina" Mons Kallentoft, Markus Lutteman

"Heroina" Mons Kallentoft, Markus Lutteman, Tyt. oryg. Heroine, Wyd. Rebis, Str. 344

"Blizny doświadczenia mogą wydobyć z piękna głębie."

Czy i tym razem starszy czasu, by uratować tych, których życie jest zagrożone? Czy wystarczy determinacji, by osiągnąć zamierzony cel? A może nadszedł czas, by próba rozwiązania zagadki okazała się niepowodzeniem?

Fani powieści kryminalnych powinni bliżej przyjrzeć się powyższej serii. Bo chociaż książki śmiało można czytać bez zachowania chronologii - łączy je jedynie prywatne życie głównego bohatera - to każda powieść wypada co raz lepiej, mocne wrażenia nie mają końca a pomysłowość duetu autorskiego słuchając głosu swoich czytelników dopracowuje to co należy, by historia dojrzewała na naszych oczach i z każdym kolejno przeczytanym zdaniem wydawała się jeszcze lepsza. Do pierwszego tomu ("Na imię mi Zack") podeszłam sceptycznie. Nie do końca wiedziałam co czeka mnie w powieści, ale już pierwsze strony rozwiały moje wątpliwości przekonując, że seria zdecydowanie wpasowuje się w mój gust czytelniczy. I tak kontynuuję swoją przygodę już z czwartym tomem serii, aktualną historią, która moim zdaniem wypadła rewelacyjnie.

Tym razem wydarzenia nawiązują do oblężonego miasta i kobiety, która zaginęła. W Stallhagen, dzielnicy Sztokholmu zamieszkanej głównie przez imigrantów nastała era gangów. Zamieszki nie mają końca a ludzie kpią sobie z działań policji. W dodatku, w Internecie pojawia się brutalny filmik poniżający młodą kobietę. Najpierw zgwałcona, teraz pozostawiona na niechybną śmierć. Rośnie fala niezadowolenia, ludzie domagają się zemsty. Zack Heryy, inspektor policji kryminalnej, postanawia odnaleźć kobietę nim będzie za późno. Nie wie, że kryje się za tym wielkie niebezpieczeństwo. Rozpoczyna się zatem brutalna gra z czasem. Kto wygra? A może wszyscy przegrają?

Duet autorów postawił na niebanalnej formie swojej kryminalnej serii. By zaciekawić czytelnika i zerwać ze schematami każdy tom oparty jest na współczesnej interpretacji mitów greckich. Tym razem na pierwszym planie pojawi się motyw o Herkulesie i stajni Augiasza, który fantastycznie połączy się z rozgrywanymi wydarzeniami. Przyznaję, że nigdy nie pomyślałabym jak pomysłowo można wykorzystać mitologię w połączeniu z dość dosadnym i brutalnym kryminałem, w którym panuje mrok, niedopowiedzenie i ponura rzeczywistość.

Sama atmosfera potęguje napięcie ze strony na stronę. Podobnie jak w poprzednich książkach autorzy postawili na dynamikę, która gna na złamanie karku. Nie ma czasu na nudę, nie ma czasu na przestoje - wszystko cudownie ze sobą się łączy w krwawą, wulgarną, nie rzadko brutalną historię, która mogłaby przytłaczać swoją intensywnością, gdyby nie była tak dobra. Czas biegnie nieubłaganie, w końcu główny bohater ma tylko dwadzieścia cztery godziny na to, by odnaleźć zaginioną. Napięcie więc rośnie w zastraszającym tempie a czytelnik nie może wyjść z podziwu jak świadomie zostały poprowadzone wydarzenia, jak doskonała jest kreacja bohaterów oraz jak wiarygodne jest wszystko dookoła.

"Heroina" to prawdziwy, rasowy kryminał z elementami thrillera, który zachwyci nawet najbardziej wymagających fanów gatunku. Napisany z głową, dopracowany w najdrobniejszych szczegółach przebija swoje poprzedniczki, które przecież były równie dobrze napisane. Wciąż pojawiają się nowe fakty z życia Zacka, który przecież jest nietypowy głównym bohaterem, wciąż rodzą się nowe domysły i problemy. To jedna z ciekawszych premier tego roku, której nie możecie przegapić!

piątek, 9 listopada 2018

"Lista życzeń" Devney Perry

"Lista życzeń" Devney Perry, Tyt. oryg. The Birthday List, Wyd. Burda Książki, Str. 360

"Miałam nadzieję, że ta lista stanowiła jego sposób na przeprowadzenie mnie przez żałobę. Miałam nadzieję, że to był jego sposób na pożegnanie się ze mną."

Nie warto tracić z oczu własnego życia. Nie warto zatracać się w codzienności, ignorując to co nas otacza. Nigdy bowiem nie wiemy co nadejdzie jutro. I czy w ogóle nadejdzie. Dlatego należy żyć pełnią życia. By nigdy niczego nie żałować.

Biorąc w swoją dłonie powyższą historię nie spodziewałam się tego, co czeka mnie po jej otwarciu. Miałam świadomość, że będzie to historia pełna emocji i wzruszeń, ale na pewno nie w tak intensywnym stopniu. Devney Perry zdecydowała bowiem, że uczucia będą w jej powieści głównymi bohaterami - odegrają kluczową rolę w życiu nie tylko postaci, ale i nas, czytelników którzy zatraceni w opowieści odnaleźli sens siebie.

Na początku jest szczęście. Wspaniałe chwile płynące z bycia razem. Poppy poznała mężczyznę swoich marzeń podczas studiów i dziś czuje się spełniona u jego boku. Do czasu, gdy pewnego dnia wszystko zostaje zburzone niczym domek z kart. Szczęście odchodzi w niepamięć, ustępując miejsca bólowi, bezradności i wielkiej stracie. Mijają lata a emocje nie cichną. Dlatego Poppy decyduje się spełnić marzenia swojego męża i realizuje zadania z jego urodzinowej listy. Czy to pomoże jej odnaleźć równowagę? A może także utracone szczęście? 

Już od pierwszych stron polubiłam głównych bohaterów. Stałam murem za dzielną Poppy, która przez pięć lat żyła niczym duch po stracie najważniejszej dla siebie osoby. Widziałam jak powoli, krok po kroku staje na nogi i walczy. A później, gdy realizowała kolejne punkty z listy - uśmiech pojawił się na moich ustach, ponieważ wraz z nią stawiałam niepewne kroki w świecie prawdziwego szczęścia i wolności pozbawionej trosk. Żałuję także, że nie mogłam bliżej poznać postaci Jamiego, ponieważ te malutkie skrawki które podarowała mi autorka wskazywały na to, że był cudownym mężem i mężczyzną, wolnym duchem który nie bał się życia. Nie dziwię się, że Poppy obdarzyła go tak wielką miłością. Ta dwójka pasowała do siebie jak elementy jednej układanki. 

Devney Perry napisała cudowną powieść. Do bólu prawdziwa, dlatego tak bardzo przejmująca i wzruszająca. Porusza najczulsze struny ludzkiej duszy - płynie w naszych żyłach, motywuje do działania, doświadczeniami bohaterów pokazuje jak kruche i ulotnej jest życie. W tym wszystkim odnajdujemy siebie, patrzymy z dystansem na swoje życie. Może nawet coś zmienimy? Po lekturze tej przejmującej powieści wszystko jest możliwe. 

Autorka pisze konkretnie, bez zbędnych upiększeń, nie zamęcza nas opisami. Snuje swoją powieść w odpowiednim tempie, pisze ładne, wiarygodne dialogi i ukazuje nam konkretne życie bohaterów. Dzięki temu opowieść zamknięta w "Liście życzeń" żyje na naszych oczach i staje się wiarygodną sytuacją, która bez problemu mogłaby mieć miejsce w prawdziwym życiu. Uwielbiam tą powieść i jestem pewna, że wrócę do niej jeszcze nie jeden raz. Was również zachęcam do zapoznania się z historią Poppy, Jamiego i Cole'a - policjanta, który odegra tutaj kluczową rolę. Jestem pewna, że tak jak ja, zakochacie się w tej lekturze i - mam nadzieję - przekażecie ją dalej.

"Echo" E.K. Blair

"Echo" E.K. Blair, Tyt. oryg. Echo, Wyd. Niezwykłe, Str. 334

"Pragnę tylko tego, czego on z pewnością mi odmówi."

Gdy echo wybrzmiewa w oddali oznacza, że historia jeszcze się nie kończy. Gdy głosy nie cichną, jest szansa na wszystko. Czy dźwięk ten będzie silniejszy od ciszy, która niesie się w oddali?

Są takie książki na premierę których czekamy z zapartym tchem. Są historię, których finał pozostawia w naszej głowie mnóstwo pytań. Są autorzy, których proza przenika nam do krwi. I bez wątpienia E.K. Blair doskonale odnalazła się w tej roli pisząc serię, która idealnie trafiła w moje oczekiwania i zaskoczyła mnie poprowadzoną fabułą, której intensywna atmosfera zbudowała w mojej głowie prawdziwe obrazy. Dlatego nie mogłam oprzeć się kontynuacji. I otrzymałam historię inną niż jej poprzedniczka, ale zdecydowanie równie dobrą. 

Pierwszy tom serii Czarny Lotos zaskoczył nas finałem. Pozostawił w naszych głowach mnóstwo pytań bez odpowiedzi. I zmusił do intensywnego myślenia - co będzie dalej? Okazało się, że autorka miała plan na swoją serię, który rozwinęła w kontynuacji bardziej niż mogłam się spodziewać. Jednak musicie przygotować się na ciąg dalszy, który wydaje się odrębną częścią fabuły. Rozpoczyna się sentymentalnie, niemal nostalgicznie, przywołując wspomnienia. Elizabeth Archer, bohaterka która przecież wcześniej pokazała prawdziwy pazur niezależnej kobiety, zaczęła użalać się nad swoim losem. Zrobiło się więc smutno, nie tak porywająco jak wcześniej, nie tak drastycznie... do czasu, gdy akcja ponownie wskoczyła na tory niekontrolowanej adrenaliny.

Nie mogłam oderwać się od fabuły. Nie mogłam wyjść z podziwu jak łatwo przyszło Blair zmylić mnie pozorami, by w najmniej oczekiwanym momencie ponownie porządnie mną wstrząsnąć. Elizabeth szybko wróciła na pierwszy plan jako przedstawicielka tych bohaterek, które lubię najbardziej - silna, odważna, świadoma, pewna siebie. Kobieta, którą śmiało można byłoby postawić jako wzór do naśladowania, gdyby nie to poczucie lęku emanującego z każdego jej ruchu.

Co kryje się w głowie głównej bohaterki? Co nią kierowało? Jakie wybory zmieniły ją nieodwracalnie? W tej powieści otrzymujemy szansę zajrzenia w głąb umysłu kobiety, która zaskoczyła nas wielokrotnie podejmowanymi decyzjami. Chciała bezwzględnie zemścić się na mężu a wpakowała w sam środek piekła, z którego nie było wyjścia. Żyjąc z piętnem mordercy ukazała cały proces zachodzący w człowieku o zachwianej psychice. Wytrąciła mnie z równowagi swoimi wyborami, zatrzymała głębią postaci, której autorka nadała fantastyczną charyzmę i wiarygodne kształty.

Podsumowując - "Echo" to ścisła kontynuacja "Bang", czyli książki przypominającej emocjonalny rollercoaster. Także tutaj emocje nie mają końca, chociaż przechodzą na drugi plan ustępując miejsca kreacji głównej bohaterki, która pokazała się od strony człowieka z prawdziwie zachwianą psychiką. Mordercze myśli, dramatyczne działania, bezwzględność, która nie ma końca. Inna niż wszystkie, zaskakująca, intrygująca, drapieżna i niebezpieczna. To książka dedykowana tylko tym odważnym, ale ten kto zaryzykuje - na pewno nie będzie rozczarowany.

czwartek, 8 listopada 2018

"Ostrożnie z miłością" Samantha Young

"Ostrożnie z miłością" Samantha Young, Tyt. oryg. Fight or Flight, Wyd. Burda Książki, Str. 400

"Na świecie jest wiele różnych rodzajów miłości. Wiedziałam to. A jednak byłam na tyle głupia, że chciałam kontrolować swoje serce i mówić mu, jaką miłość ma odczuwać."

Czy los zawsze będzie już dyktował nam warunki przyszłości? Czy mamy cokolwiek do powiedzenia w kwestii naszych wyborów? A może to tylko seria przypadków wpływa naszą historię?

Samantha Young, autorka niezwykle wciągających historii romantycznych, powraca z kolejnym tytułem od którego ciężko się oderwać. Czy i tym razem w swoim misz-maszu gatunkowym przedstawi nam wszystkie te emocje, z których słynie? Okazuje się, że tak. Dotyka bowiem gatunku obyczajowego ładnie opisując o wydarzeniach dnia codziennego, nawiązuje do kwestii rodzinnych, wplata wątki historii romantycznej budując od pierwszych stron piramidę przeróżnych emocji - wszystko to składa się na spójną, intrygująco przedstawioną całość, która świadomie prowadzi czytelnika przez fabułę od początku do końca.

Wszystko jednak zaczyna się od przypadku. To on nadaje bieg naszej historii, gdy stawia naprzeciwko siebie Avę i Caleba. Ich pierwsze spotkanie na pewno zostanie zapamiętane. Szczególnie, że żadne z nich nie spodziewało się takiego przebiegu sytuacji, choć dzień już od rana był dla nich stracony. Ava wracając z Phoenix do domu w Bostonie trafiła na aroganckiego Szkota, który bezczelnie kupił ostatni bilet w pierwszej klasie. W dodatku jej lot został odwołany i została zmuszona wracać dłuższą drogą z przesiadką i noclegiem w Chicago. Na domiar złego tam także trafia na Caleba, który nie czuje się winny. Napięcie wisi w powietrzu a nienawiść płynie w żyłach dziewczyny. Prowadzi jednak nie do starcia a... namiętnej nocy, o której szybko nie zapomną.

Tak, Samantha Young potrafi skupić na sobie uwagę czytelnika i zaskoczyć go w najmniej spodziewanym momencie. Nie po raz pierwszy przekonałam się, że jej historie bogate są w skrajne emocje a związki, które rodzą się pomiędzy jej bohaterami zawsze mają kilka odcieni. Tym razem także mnie nie zawiodła. Prowadząc relację między głównymi bohaterami od typowej nienawiści do bardzo niejasno określonej miłości zaciekawiła mnie losem Avy, której kibicowałam od początku. Wszystko przez fakt, że o Calebie wiedziałam tyle co ni. Był arogancki, pewny siebie i czasami drażniący, ale miał w sobie męski pazur, który hipnotyzował. Nie dziwię się więc, że porwał Avę. Obydwoje wypadli bardzo realnie na tle rozgrywanych wydarzeń i z bagażem rożnych życiowych doświadczeń oraz charyzmą wkroczyli na scenę kradnąc całą uwagę.

Jednak nie tylko miłość panuje w tej powieści. A właściwie jej brak. Po jednej namiętniej nocy drogi bohaterów rozchodzą się tylko na moment, by już za chwilę ponownie się skrzyżować. Wówczas para decyduje się na związek bez zobowiązań, który krok po kroku ujawnia prawdę o Calebie. Okazuje się wówczas, że przystojny Szkot ma swoją własną historię do opowiedzenia a jego przeszłość chwyta za serce. Nagle wszystko staje się jasne, nagle powieść wkracza na prawidłowe tory a czytelnik zachwyca się przedstawioną rolą miłości, rodziny i przyjaźni.

Samantha Young pisze lekko i przyjemnie. Nie wdaje się w zbędne opisy, zdecydowanie stawiając na konkretne dialogi. Właśnie to lubię w jej powieściach najbardziej. Ale nie mogę też zapomnieć o samych bohaterach, bez której ta powieść nie miałaby sensu. A muszę przyznać, że "Ostrożnie z miłością" to książka, która bardzo przypadła mi do gustu i którą serdecznie polecam romantyczką oraz czytelnikom którzy uwielbiają doszukiwać się drugiego dnia w powieściach obyczajowo-romantycznych.

"Obietnica" Ewa Pirce

"Obietnica" Ewa Pirce, Wyd. Niezwykłe, Str. 

"Każdy kolejny dzień uświadamiał mi, że wiem o niej mniej, niż sądziłem."

Jedna obietnica miała zmienić wszystko. On złożył ją z przekonaniem, by nigdy nie zerwać dotrzymanego słowa. Jednak czy zemsta jest tego warta?

Ewa Pirce napisała powieść, która bez wątpienia przypadnie do gustu wielu czytelnikom. Wiem to z własnego doświadczenia, ponieważ "Obietnica" już od pierwszej zapowiedzi wydała mi się intrygującą powieścią, ale dopiero gdy zagłębiłam się w historię i zaczęłam przerzucać kolejne strony zrozumiałam, że ta opowieść jest utrzymana w zdecydowanie wyjątkowym klimacie - emocje łączą się w dynamiczną akcją budując przesłanie o którym nie możemy zapomnieć.

Tajemnice, sekrety, niedomówienia. Dynamiczne zwroty akcji, zaskakujące decyzje bohaterów. Prosty język, który jest jedynie tłem dla pełnej emocji akcji. Ewa Pirce udowodniła, że wie jak zaskoczyć czytelnika i skraść jego uwagę powieścią piękną, mocną w przekazie i opowiadającą o miłości, która przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie. Pokazuje jak ciężko człowiek radzi sobie z napływem negatywnych emocji na przykładzie pełnowymiarowych bohaterów, których losy nie pozostają nam obojętne.

Autorka niesłychanie wiarygodnie zbudowała sylwetki swoich bohaterów. Każdy ich ruch był szczery i świadomy, nawet gdy pojawiały się błędy w ich wyborach. Budzili tym samym we mnie skrajne emocje. Wszystko bowiem rozpoczęło się od historii Briana Wilda. Złożył bowiem obietnicę, która zmieniła całkowicie bieg wydarzeń. Na początku nieświadomie znienawidziłam jego postać za czyny i działania - a w szczególności za to, jak traktował Olivię. Ale później zrozumiałam i poczułam wstyd, że tak łatwo oceniłam na podstawie kilku pozorów. Widziałam jak przechodzi przemianę, gdy w jego życiu pojawia się kobieta, która sama wiele wycierpiała. To ich połączyło. A może od dawna wiedzieli, że los zgotuje im tak nieoczekiwany zwrot w życiu? 

Obietnica to kwestia charakteru. Niektórzy rzucają nimi, gdy tylko mają okazję, nie rozumiejąc wagi znaczenia tego słowa. Inni aż nadto przywiązują się do przyjętych zasad. I właśnie o tym jest ta powieść - o zgubnej sile obietnicy podszytej zemstą, która przede wszystkim angażuje negatywne emocje gniewu, bólu i żalu. A przecież przeszłość przechodzi do historii. Czy warto więc poświęcać jej swoją teraźniejszość? Podczas lektury tej powieści zadacie sobie wiele ważnych pytań, a to jaka będzie odpowiedź zależy jedynie od Was. Jedno jest jednak pewne: jeśli dana książka budzi w nas takie zaangażowanie musi być więcej niż dobra.

To powieść, która na pierwszy rzut oka przypomina niepozorną historię o miłości. Jednak im dalej w las - tym więcej drzew. A w tym przypadku więcej wszystkiego: akcji, emocji, niebezpiecznych sytuacji. "Obietnicę" czyta się z zapartym tchem i nie sposób się od niej oderwać. Uczucia płyną nam w żyłach, serce wybija prywatny rytm dostosowany do losów głównych bohaterów a zakończenie przyprawia o zawrót głowy. To powieść, której nie możecie odrzucić. To historia miłości, która udowadnia, że miłość jest silniejsza niż żądza zemsty.

środa, 7 listopada 2018

"Biel nocy" Ann Cleeves

"Biel nocy" Ann Cleeves, Tyt. oryg. White Nights, Wyd. Czwarta Strona, Str. 424

"Potrzebują cię. Nie czuliby się lepsi, gdyby nie było kogoś, kim mogliby pogardzać. Mają poczucie niższości."

Czy w pełnym świetle możemy czuć się bezpieczni? Czy widoczni możemy ciec od zagrożenia? A może nigdy nie uciekniemy od niebezpieczeństwa, które podąża za nami niczym cień?

Ann Cleeves, brytyjska mistrzyni suspensu nagrodzona za swoje kryminały Diamentowym Sztyletem powraca z kontynuacją kryminalnej serii, która kusi klimatem i przekonuje fabułą. Jest luźno powiązana ze swoją poprzedniczką, więc śmiało możecie czytać je bez zachowania chronologii. Myślę jednak, że każdy fan gatunku doceni warsztat literacki autorki i z przyjemnością nadrobi zaległości. 

Najpierw dostrzega się klimat. Piękne krajobrazy Szetlandów, które zachęcają do podróży. Miejsca, które chce się odwiedzić. Widoki zapierające dech w piersi. Autorka mimo akcji, która przecież ma zaskakiwać i budować atmosferę niebezpieczeństwa nie zapomina o tle swojej historii malując w naszych głowach cudowne pejzaże. Tytułowa biała noc nabiera tym samym podwójnego wydźwięku i potwierdza, że Cleeves wie jak oczarować czytelnika.

Wciąż jednak mam na uwadze, że to powieść typowo kryminalna. Zatem atmosfera zagadki musi być widoczna. I jest - nie tylko dzięki porze roku, w której słońce nie zachodzi. Przede wszystkim dzięki mocno przemyślanej i odpowiednio poprowadzonej fabule, w której ciąg przyczynowo-skutkowy ma swoje prawidłowe odbicie w kolejnych decyzjach bohaterów. 

Zaczyna się niepozornie. W momencie, gdy plastyczka Bella Sinclair organizuje wystawne przyjęcie, by uczcić swój sukces oraz zaprezentować obrazy Fran Hunter. Jednak kobieta zupełnie nie spodziewa się, że jej dzień zmieni się w jedną wielką farsę. Pewien mężczyzna wybucha płaczem nieświadomy swojej tożsamości. Nazajutrz jego zwłoki odkrywają mieszkańcy miasteczka i nie rozumieją tragicznego przekazu mordercy. Kto posunął się do tak okrutnego czynu? I czy poprzestał tylko na jednej zbrodni?

U bok u Fran staje detektyw Jimmy Perez, który próbuje rozwiązać zagadkę. Wdaje się jednak w relację, która może okazać się zgubna dla śledztwa. Tak dostrzegamy, że nasi bohaterowie się tylko ludźmi - mylącymi się, popełniającymi błędy, bojącymi się jutra. Takimi, których losy poznajemy z przyjemnością, ponieważ widzimy w nich cząstkę siebie. Za to właśnie uwielbiam powieści autorki - za kreację bohaterów równie dobrą co sama fabuła, której klimat małego miasteczka i zamkniętego społeczeństwa doskonale łączy się z zagadką w tle i mnóstwem ślepych zaułków. 

Tajemnice przeszłości, bohaterowie którzy nie chcą wyjawiać swoich sekretów. Mrok ogarniający miasteczko. Można zauroczyć się atmosferą i klimatem wiszącym w powietrzu, ale uważajcie - pozory bywają mylne. "Biel nocy" to przemyślana i w pełni dopracowana kontynuacja, której nie mam nic do zarzucenia. Doskonale bawiłam się podczas lektury i nie mogę przestać powracać myślami do uroków Szetlandów. To zdecydowanie godna polecenia lektura w sam raz na późne, zimne wieczory.

"Więcej niż my" Jay McLean

"Więcej niż my" Jay McLean, Tyt. oryg. More Than This, Wyd. Kobiece, Str. 304

"[...] bardzo łatwo jest stracić wszystko, co uważało się za dane na zawsze."

Emocje. Kto nie lubi ich w literaturze? Bez nich nie ma żadnej dobrej powieści. Bez uczuć nie ma wiarygodności. Co jednak w przypadku, gdy potęgują się one z każdą czytaną stroną? Czy wówczas czytelnik będzie w stanie udźwignąć tak potężny bagaż targający sercem i rozumem bohaterów?

Możecie dowiedzieć się o tym sięgając po powieść Jay McLean. To historia niepozorna, która początkowo nie sugeruje rozwoju wypadków. A jednak z każdą kolejno przeczytaną stroną zagłębiałam się w opowieść pełną pasji, napisaną z sercem i nacechowaną całą masą sprzecznych emocji, głęboką, poruszającą i tak ciężką miejscami do zniesienia, że niemal rozrywającą serce. To wszystko jednak buduje cudowną historię, która zostanie ze mną na długi czas i którą, mam nadzieję, będę miała możliwość kontynuować przy lekturze kolejnych tomów.

To opowieść o niewinności zerwanej w jednej godzinie. O dniu, który zrujnował wszystko. O próbie odnalezienia się w obcym świecie. O wyciągnięciu pomocnej dłoni do obcego człowieka. To także opowieść o miłości, przyjaźni i rodzinie - o wartościach, które najbardziej cenię sobie w literaturze, a które tutaj łączą się w cudowną, choć niestety bolesną prawdę o codzienności i ponurej rzeczywistości. Autorka fantastycznie poradziła sobie z podjętym tematem, wywołując w mojej głowie lawinę sprzecznych myśli i sprawiając, że łzy wzruszenia mieszały się ze szczerym uśmiechem.

Wszystko to spadło na Mikayle, dziewczynę która jednej nocy straciła wszystko. Dosłownie. Odebrano jej rodziców, chłopaka, najlepszą przyjaciółkę. Jakby świat sprzeciwił się przeciwko niej. I paradoksalnie postawił na jej drodze kogoś, kto okazał się dla niej wszystkim. Jak to pogodzić? jak zrozumieć zasady tej chorej gry? Przypadek sprawił, że w dniu jej największego nieszczęścia spotkała Jake'a Andrewsa, chłopaka który stał się dla niej poczuciem bezpieczeństwa i jedynym stałym punktem. Tylko czy na fasadach tragedii można zbudować coś pięknego?

Ta historia burzy wszystkie schematy. Wpasowując się w nurt gatunku New Adult jest jednocześnie czymś zupełnie świeżym i oryginalnym. Piękna, przejmująca, wciągająca na całego - wystarczyła jedna noc by przeczytać ją od deski do deski. Za całym tym sukcesem stanęły pojedyncze szczegóły, które dopracowane drobiazgowo łącząc się w spójną całość jedynie spotęgowały wyjątkowość tej powieści. Subtelny i lekki styl autorki namalował słowami przejmującą opowieść o bólu i odkupieniu, realnie wykreowani bohaterowie przedstawili sobą obraz najbardziej wartościowych ludzi jakich znam a emocje krążące dookoła zamknęły ramy tej historii ukazując świadome rozterki i problemy.

"Więcej niż my" to jedna z piękniejszych powieści jakie ostatnio przeczytałam. Mocna, przejmująca i tragiczna, choć pozostawiająca także miejsce na chwilę szczęścia i nadziei. Wśród losowych problemów głównej bohaterki znalazło się także odrobinę miejsca na poczucie humoru i szczere wyznania, dzięki czemu nie mam mowy o ponurej atmosferze czy przytłaczającym ciężkim klimacie. Wszystko w tej książce jest na swoim miejscu, zabierając czytelnika w niezapomnianą podróż otoczoną ciepłem i subtelnością. Nie możecie tego przegapić.

wtorek, 6 listopada 2018

"Planer taki jak Ty" Gabriela Gargaś

"Planer taki jak Ty" Gabriela Gargaś, Wyd. Czwarta Strona, Str. 320

"Nie mów: "To już za mną", bo nie wiesz, ile jeszcze przed Tobą."

Lubicie planować swój czas? Zapominacie o najważniejszych zadaniach? A może po prostu cenicie sobie wszystkie informacje w jednym miejscu? Jeśli chociaż na jedno z pytań odpowiedzieliście "Tak!" - planer Gabrieli Gargaś jest dla Was. Jeśli na wszystkie padła odpowiedź "nie" - czas to zmienić!


Osobiście uwielbiam planery. Mam zawsze pod ręką wszystko co dla mnie istotne i nie muszę szukać informacji na małych karteczkach, które jeszcze kilka lat temu prześladowały mnie nocami. Dzisiejsza moda na planery spadła mi z nieba. Przyznaję jednak, że jeszcze do niedawna nie trafiłam na taki, który w pełni spełniłby moje oczekiwania. A później otrzymałam "Planer taki jak Ty" - i zakochałam się!


Autorka stworzyła planer, który spełni oczekiwania każdej kobiety. To przemyślana, w pełni dopracowana organizacja naszego życia, którą możemy mieć pod ręką. Znajdziemy tam miejsce na wszystko - i jeszcze więcej!

Podstawą są ważne informacje - miejsce na zapiski w danym dniu i dodatkowe notatki. Wypełnieniem są najważniejsze (moim zdaniem) informacje, które idealnie organizują mi czas - miejsce na plany, życiowe cele, nawet tygodniowe menu! A może chcesz zanotować książki lub filmy, które chcesz obejrzeć lub bardzo lubisz? Albo potrzebujesz przeorganizować zadania zaznaczając co jest ważne a z czym warto dać sobie spokój? Ten planer ułatwi Wam to w banalny sposób - wszystko bowiem jest w jednym miejscu!


Najbardziej podoba mi się otwarta forma. Nie ma z góry wpisanych dni tygodnia, miesięcy czy roku - sami decydujemy od kiedy chcemy zacząć planowac i osobiście wpisujemy daty. Dla mnie to najlepsze co może być, ponieważ nie raz i nie dwa gubiłam swój planer i bywało tak, że musiałam zacząć w połowie roku z nowym i połową pustej przestrzeni. Tutaj tego nie ma: sami decydujemy kiedy i jak chcemy zacząć przygodę z doskonałą propozycją od autorki.

Tygodnie umilają piękne cytaty, organizacja jest świadoma i przemyślana a my sami decydujemy jak będzie wyglądała nasza przygoda z planerem. Jesteś kobietą przedsiębiorczą? Blogerką z mnóstwem obowiązków? A może po prostu, najzwyczajniej w świecie gubisz się we własnych planach? Nie czekaj, nie narzekaj, sięgaj po "Planer taki jak Ty"! Autorka bestsellerowych powieści obyczajowych wyszła naprzeciw naszym oczekiwaniom i pomogła zaplanować dni pełne obowiązków. Wspiera nas w realizacji celów i motywuje wspaniałymi cytatami. Czasami poprawia humor radosną nowiną. To najlepsza pozycja tego roku!