czwartek, 29 lutego 2024

"Uroki promiennych dni" Edyta Świętek

"Uroki promiennych dni" Edyta Świętek, Wyd. Mando, Str. 400

 

Niespokojne lata, nowa miłość i nadzieja na lepszą przyszłość.

Są historie, które przywołują na twarzy szczery uśmiech i bez wątpienia Saga Krynicka od Edyty Świętek należy do tego typu historii. To już czwarta odsłona z serii, którą szczerze Wam polecam, ponieważ z tomu na tom – o ile to tylko możliwe - wypada jeszcze lepiej.

Zacznijmy od pochwały autorki za styl, który prowadzi nas przez całą opowieść i rozbudza w naszej wyobraźni wspaniałe obrazy. Lekkość przekazu a także umiejętna kreacja złożonych bohaterów pokazują nam na przestrzeni wszystkich części jak zmieniali się na naszych oczach, dojrzewali oraz kształtowali charaktery. Przyszło im żyć w niełatwych czasach a jednak z dumą stawiali czoła przeciwnościom, pokazując czytelnikowi, że niezależnie od czasu i miejsca, niezależnie od okoliczności, zawsze warto walczyć o swoje miejsce w świecie.

Czwarta część opowiada o losach poznanych już wcześniej bohaterów, więc na początku odsyłam Was do nadrobienia zaległości. Czytanie chronologiczne jest tutaj naprawdę istotne, ponieważ tło wydarzeń buduje konkretną całość i na tej podstawie autorka kontynuuje losy bohaterów. Powracamy więc do Aurelii, która drży o losy swoich najbliższych i tęskni za Teosią, młodą dziewczyną urabiającą się po łokcie w szpitalu. Polska wciąż nie może odetchnąć z ulgą po ostatnich wydarzeniach a w dodatku wisi nad nią strach przed hiszpanką która zbiera swoje potworne żniwo.

Autorka w zaskakująco lekki sposób łączy ze sobą motywy społeczne, polityczne a także nawiązuje do prozy życia opierając się na wydarzeniach z przeszłości, nadając swojej fabule rysów wiarygodności i prowadzi bohaterów przez niełatwą przyprawę w drodze ku odnalezieniu szczęścia. Czytamy o prozie zwykłych dni, o szczęściu w nieszczęściu a także o zwykłych ludzkich słabościach, marzeniach czy oczekiwaniach wobec życia. Wydaje się więc, że nie czytamy o niczym niezwykłym a jednak czujemy się w pełni zaangażowani jako świadkowie czegoś wyjątkowego. Cała seria zasługuje na uwagę, ponieważ losy bohaterów zmieniają się dynamicznie zależnie od tła historii, a sam dynamizm fabuły ani na moment nie traci na swojej wartości.

"Uroki promiennych dni" przywołują na twarzy czytelnika szczery uśmiech, ponieważ sięgają po to co w życiu najważniejsze – poczucie zrozumienia oraz przynależności. To angażująca seria pełna ponadczasowych wartości, mocno działająca na wyobraźnię czytelnika oraz trafiająca do jego serca. Autorka z lekkością i swobodą poprowadziła fabułę przez meandry tła historycznego i pokazała, że to co wydarzyło się kiedyś ma swoje konkretne uzasadnienie w teraźniejszości.

"Rose in Devil's Arms. Miłość mimo wszystko" Kamila Wiśniewska

"Rose in Devil's Arms. Miłość mimo wszystko" Kamila Wiśniewska, Wyd. Editio, Str. 312

 

Ta noc zmieni wszystko.

Nieprzemyślane czyny mogą okazać się naprawdę niebezpieczne, o czym przekonałam się główna bohaterka powyższej powieści. Jedna noc miała być zapomnieniem od tego co wydarzyło się w jej życiu, ale nikt nie spodziewał się, że pociągnie ze sobą aż takie konsekwencje.

Oto przed nami powieść gangsterska w zupełnie nowym stylu. Romans nabiera rozpędu, ale wydaje się podążać w kierunku innym niż ten znany nam do tej pory a autorka rozkręca atmosferę podsycając nieustannie niepewność, ponieważ to co wydarzy się na kolejnych stronach wydaje się trudne do przewidzenia. Umiejętnie poprowadzona fabuła spotyka po drodze ciekawie wykreowanych bohaterów, z charyzmatycznymi cechami. które trudno przypisać jednoczesne dobrej lub złej stronie, więc na naszej drodze pojawiają się skrajności pięknie dopełniające dzieła. To lektura, która wymyka się schematom i jest to bez wątpienia najmocniejsza jej strona, ale im dalej w historię tym więcej pojawia się pozytywnych aspektów.

Zacznijmy od tego, że już na starcie główna bohaterka otrzymała od losu lekcję życia. Jej dwuletni związek zakończył się porażką, gdy okazało się, że Sam jest homoseksualistą. Przez dwa lata zwodził ją i udawał kogoś kim nie jest, by ostatecznie dogłębnie zranić Rose. I właśnie to popchnęło ją w ramiona mężczyzny, który miał być jedynie pocieszeniem na jedną noc. Okazało się jednak, że dziewczyna zawróciła mu w głowie i właściwie nie byłoby w tym niczego złego, gdyby Ryan nie był niebezpiecznym gangsterem, z którym nikt nie powinien nigdy zadzierać.

Otrzymujemy romans, który wymyka się wszelkim schematom. I chyba to w tym wszystkim jest najciekawsza. Do samego końca trudno przewidzieć rozwój wypadków, gdy bohaterowie kluczą pomiędzy skrajnymi emocjami i wymykają się sobie z rąk. Rose nie do końca wie co powinna czuć i jak się zachować a Ryan nieustannie podąża jej tropem niekoniecznie dla uczucia, ale dla zasady, ponieważ nikt nigdy mu nie odmówił. Zagęszcza się więc atmosfera, akcja nabiera dynamizmu i nieustannie coś się dzieje, więc strony praktycznie przerzucają się same. Na naszych oczach buduje się skomplikowana relacja, którą trudno nazwać jednoznacznie miłosną, ale kto wie? O tym jak to wszystko się poukłada dowiecie się sami sięgając po lekturę, która jest tego warta.

Na początku wydaje się, że przed nami maluje się zwykły romans gangsterski jakich wiele. A jednak autorka zaskakuje pomysłem i wykonaniem, które naprawdę warte są pochwały. Dobrze poprowadzona fabuła, dynamiczne dialog a także konkretna kreacja bohaterów przekładają się na czystą przyjemność czytania. Niebezpieczeństwo wisi w powietrzu, gęste emocje podsycają intensywność wrażeń a my z zapartym śledzimy rozwój wypadków, mając nadzieję, że wszystko jednak dobrze się zakończy.

środa, 28 lutego 2024

"Rajski ogród" Ernest Hemingway

"Rajski ogród" Ernest Hemingway, Tyt. oryg. The Garden of Eden, Wyd. Marginesy, Str. 280

 

W "Rajskim ogrodzie" Hemingway po raz kolejny eksploruje relacje damsko-męskie, tym razem jednak idzie o krok dalej i skupia się na androginizmie swoich bohaterów.

Dzięki nowym wydaniom powieści Ernesta Hemingwaya powoli odkrywam twórczość autora i ogromnie podoba mi się to co otrzymuję. Błyskotliwe podejście do tematu oraz baczna obserwacja świata przekładają się na opowieści od których trudno jest mi się oderwać.

Myślę jednak że twórczość Hemingway'a nie każdemu przypadnie do gustu. Styl autora jest inny niż wszystkie, czasami ciężki i wymagający intensywnego myślenia a skróty myślowe czy wyłapywanie intencji pomiędzy wierszami nie są dla każdego. Osobiście jednak uwielbiam takie podejście do fabuły, więc przywracanie kolejnych stron było dla mnie wielką przyjemnością a sama akcja prowadzona w sposób realistyczny, plastyczny i emocjonalny mocno wpływała na moją wyobraźnię. Autor sumiennie poruszał tematy tabu i nawiązywał do współczesnych wartości zaskakując treścią oraz kierunkiem w jakim zmierzała jego fabuła.

To trudna historia, stanowiące wyzwanie dla czytelnika. Opowiada o pisarzu Davidzie i jego żonie Catherine, która z dnia na dzień zmienia się na oczach męża i dąży do rozwoju seksualnego. W ten sposób w ich związku pojawia się Marita, która stanowi osobę trzecią, ale jak szybko się okaże przyjmie na siebie znamiona wspierającej żony i pocieszycielki. Związek małżeński zacznie się już rozpadać a ta, która miała być jedynie przygodą zacznie wyznaczać nowe kierunki poczucia bezpieczeństwa oraz zrozumienia.

Hemingway poszerza granice i wytycza nowe ścieżki. Bawi się abstrakcją, żongluje emocjami, pozwala czytelnikowi na własny osąd wyzbywając się moralizatorstwa. To ciężka historia, intensywna i nie zawsze logiczna w działaniach bohaterów, ale jednocześnie warta poznania, ponieważ wyciągnięte wnioski zaskakują zarówno czytelnika i jakiś świat którym się aktualnie otaczamy. Są książki przy których czas na moment się zatrzymuje i ta bez wątpienia właśnie do takich należy, ponieważ na pewno nie przeczytamy jej w jeden wieczór a to co rozgrywa się w naszej głowie podczas przerzucania kolejnych stron jest niezapomnianą przygodą. 

"Rajski ogród" pisany był przez lata i niestety nie został dokończony przez autora. A jednak osiągnął sukces, ponieważ pokazał ogrom talentu i pracy włożonej w machinę międzyludzkich zależności. Oto lektura inna niż wszystkie, uciekająca od schematów i intensywna w przekazie a przy tym odważna, uniwersalna oraz ponadczasowa. Cieszę się, że miałam przyjemność poznania tej odsłony autora i Wam również ogromnie ją polecam.

"Jak sprzedać nawiedzony dom" Grady Hendrix

"Jak sprzedać nawiedzony dom" Grady Hendrix, Tyt. oryg. How to Sell a Haunted House, Wyd. Zysk i S-ka, Str. 408

 

Porywająca i równocześnie przerażająca opowieść o nawiedzonym domu i rodzinnej traumie…

Grady Hendrix wielokrotnie udowodnił wyjątkowość swojego talentu. Twórczość autora wymyka się wszelkim schematem i zaskakuje czytelnika na każdym kroku. Jego historia są nietuzinkowe, oryginalne i tak intrygujące, że nie sposób się od nich oderwać.

Fabuła bawi się formą oraz porusza wiele motywów, ukazując ogrom pracy jaką autor wyłożył w swoją najnowszą powieść. Z jednej strony doskonale wiedziałam czego mogę się spodziewać, ponieważ już wcześniejsza jego książki miło mnie zaskoczyły, a jednak z zawartym tchem przerzucałam kolejne strony. To połączenie groteski i horroru, ujawnienie wszystkich ludzkich słabostek i prawdziwej natury człowieka a także przygoda z dreszczykiem, która pełna jest ukrytych znaczeń. Hendrix włada wspaniałym stylem, plastyczność jego przekazu pobudza nasz szare komórki a wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach, gdy kolejne podszepty pojawiają się w tle i sugerują, że za moment wydarzy się coś niezwykłego.

Mam ogromną słabość do historii z o nawiedzonych domach, więc porzuciłam wszystko co obecnie czytałam na rzecz nowej powieści Hendrixa. I to był strzał w dziesiątkę! Otrzymałam bowiem fabułę wielowymiarową, nieszablonową oraz intensywną od zaskakujących pomysłów, stawiającą na silne emocje i wymykającą się wszelkim schematom. Czytamy bowiem o rodzinie, która wraz z upływem czasu rozeszła się w różne strony a dziś, po śmierci tych najważniejszych osób, drogi rodzeństwa przecinają się na nowo. Louise nie chce wracać w rodzinne strony i tym bardziej nie ma ochoty na kontakt ze swoim bratem Markiem a jednak doskonale wie, że tylko wspólnymi siłami uda im się sprzedać dom po rodzicach. Nie wystarczy bowiem odmalować ścian, by przykryć jego tajemnicę.

Wszystko w tej historii ma konkretne uzasadnienie. Autor skrupulatnie prowadził nas przez przemyślaną fabułę, gdzie poruszane motywy idealnie łączyły się z gęstą atmosferą. Na początku dogłębnie staramy się poznać bohaterów i przeanalizować ich wady oraz zalety, ponieważ stają przed nami osoby z krwi i kości, z którymi bez problemu potrafimy się utożsamić. Wszystko zaczyna się więc powoli, skupiając się na detalach i konkretnych osobach, a dopiero później rozwija się sam motyw nawiedzonego domu. Autor żongluje emocjami i na równi z mrokiem zabawia nas pomysłowymi scenami, więc tuż po dreszczach przerażenia biegających nam po plecach na twarzy może pojawić się szczery uśmiech. Ten zawiły miszmasz gatunkowy, wymykający się wszelkim schematom sprawia, że w naszych dłoniach ląduje pomysł inny niż wszystkie i zdecydowanie warty poznania.

"Jak sprzedać nawiedzony dom" budzi wiele skrajnych emocji. Wszystko jest tutaj jednak na swoim miejscu i absolutnie nie mam do czego się przyczepić. To książka jakiej potrzebowałam – oryginalna, nietuzinkowa, pękająca w szwach od nadmiaru emocji i budząca lęk przed tym co może wydarzyć się na kolejnych stronach. Charyzmatyczna kreacja bohaterów stworzonych na podstawie wad i zalet, a także pomysł na nawiedzoną posiadłość ponownie wybiły twórczość Hendrixa ponad przeciętność. Jeśli szukacie książki przy której codzienne obowiązki przestaną mieć znaczenie – oto idealna propozycja.

wtorek, 27 lutego 2024

"Tove. Królowa Duńczyków" Grzegorz Gajek

"Tove. Królowa Duńczyków" Grzegorz Gajek, Wyd. SQN, Str. 480

 

Jej historia przewyższa najśmielsze marzenia.

Grzegorz Gajek ponownie otwiera przed nami drzwi do świata, w którym wszystko może się wydarzyć. Niebezpieczeństwo konkuruje o uwagę z wielkimi ambicjami a główna bohaterka będzie musiała przejść długą drogę, by odnaleźć swoje miejsce w świecie.

Zanim powiecie, że powieść historyczna nie jest dla Was i pomyślicie o tym gatunku jako potencjalnie najmniej ciekawym, najpierw dajecie szansę twórczości autora. Jest w jego rękach tendencja do przytaczania prawdy zamkniętej na kartach powieści, więc już od pierwszych stron czytelnik czuje się w pełni poinformowany dzięki realnie poprowadzonej fabule. Dużo emocji a także intensywna akcja przekładają się na nieustanny dynamizm, strony praktycznie przerzucają się same a czytelnik zaczyna rozumieć, że w dobrych rękach ten gatunek zyskuje na wartości.

Główna bohaterka, tytułowa postać, to dziewczyna, której życie nie oszczędzało. Wystawiona na ogromną próbę ponownie mierzy się z kłodami rzucanymi pod nogi. Jej losy poznaliśmy już w pierwszym tomie, więc koniecznie odsyłam Was do nadrobienia zaległości, ponieważ otrzymujemy ciąg dalszy tego co działo się wcześniej. Ciąg przyczynowo-skutkowy jest bardzo ważny, ponieważ inaczej nie byłoby oddanej pełnej wiarygodności historii zaczerpniętej z prozy życia a także sam czytelnik nie miałby tej przyjemności obserwacji zmian zachodzących w głównej bohaterce. To właśnie na tym opiera się cała historia – na życiu, na dojrzewaniu, na podejmowanych decyzjach oraz wyciąganych z nich konsekwencjach, gdy jedna dziewczyna musi na oczach wszystkich przemienić się w kobietę i walczyć o swoje, mimo tego że nikt nie chce jej słuchać.

To przejmująca historia napisana w równie intensywny sposób. Z każdej strony otaczają nas skrajne emocje a my z niecierpliwością przerzucamy karty tej historii, by jak najszybciej i jak najwięcej dowiedzieć się na temat Tove, bohaterki niecodziennej i jedynej w swoim rodzaju. Słowianka musiała stanąć na czele Duńczyków i zmienić się w wikinga, co już na wstępie wymagało od niej ogromu zaangażowania. Autor uchwycił jej siłę, determinację a także wszelkie potknięcia, by w oczach czytelnika stawała się bardziej wiarygodną postacią, jednocześnie tworząc zawiłe tło na przestrzeni którego rozgrywała się cała akcja. Całokształt zatem imponuje wykonaniem a także prezentowanymi wartościami i wciąga również w wir wielkiej niebezpiecznej przygody.

"Tove. Królowa Duńczyków" przede wszystkim pokazuje, że powieść historyczna może być dojrzała, inteligentna, nieustannie pobudzające wyobraźnię czytelnika a także ciekawie napisana. Potrafi także poruszać ponadczasowe wartości i udowadniać, że to co działo się kiedyś ma swoje przełożenie na teraźniejszości. Ta dylogia zasługuje na słowa pochwały i uznania, ponieważ wychodzi poza szereg oraz udowadniała, że autor ma w swoich rękach spory talent a jego wyobraźnia pozwala tworzyć książki od których trudno się oderwać.

"Zapomniane niedziele" Valerie Perrin

"Zapomniane niedziele" Valerie Perrin, Tyt. oryg. Les oubliés du dimanche, Wyd. Albatros, Str. 384

 

Życie zawsze daje nam drugą szansę na szczęście…

W twórczości Valerie Perrin zakochałam się od pierwszej powieści z którą miałam styczność. Autorka zauroczyła mnie klimatem oraz bystrą obserwacją świata, które przelała na karty swoich książek. Okazało się, że z prozy z życia można stworzyć coś nietuzinkowego, co mocno zakorzenia się w sercu i umyśle czytelnika.

"Zapomniane niedziele" to debiutancka powieść francuskiej pisarki, która wyniosła ją na wyżyny nieprzeciętności. Od tej historii wszystko się zaczęło i wcale mnie to nie dziwi, ponieważ to jedna z piękniejszych książek jakie miałam możliwość czytać. Opowiada o ludzkim nieszczęściu, o podstępnym losie a także marzeniach, które nie zawsze mają swoje pokrycie z rzeczywistością. Zaskakuje słowem przekazu a także melancholią, która jednocześnie łączy się z silnymi emocjami. To dowodzi niewątpliwego talentu autorki, która doskonale potrafi przekazać to co mieści się w jej głowie a my z zachłannością sięgamy po wszelkie doświadczenia z jakimi mierzą się bohaterowie. Stajemy za nimi murem, trzymamy za nich kciuki, jednocześnie czerpiąc inspiracje z ich doświadczeń oraz wyciągając własne wnioski.

Mam słabość do starszych osób, więc ta powieść była dla mnie podwójnie emocjonalna i wydaje się, że w jaki sposób również osobista. Valerie Perrin pozwala, by czytelnik odnalazł się w powieści na całego i we własnym tempie doświadczał problemy bohaterów. Poznajemy dwudziestojednoletnią Justine, która zatrudniając się w domu opieki nie spodziewała się, że nawiąże znajomości mające wpływ na jej dalsze życie. Mieszkając z dziadkami oraz z kuzynem, z którym nawiązała silną więź, jednocześnie próbowała odnaleźć prawdę związaną z trudną przeszłością. Jako dziecko straciła bowiem rodziców w wypadku samochodowym, ale w jej domu nikt nie chciał poruszać tego tematu. Prowadząc dialog z samą sobą oraz czerpiąc inspiracje z życia stuletniej pensjonariuszki Justine zaczęła dostrzegać jasne i ciemne strony życia. Poznała również smak prawdziwej miłości, której nie pokonał czas, ale o tym już musicie przekonać się sami.

Pierwsze co przychodzi mi do głowy jako hasło polecające powyższą powieść – ależ to było dobre! To na pierwszy rzut oka melancholijna historia, która bogata jest w skrajne emocje, która porusza wartości znane nam z codziennego życia. Autorka nieśpieszne snuje swoją dojrzałą, inteligentną i miejscami smacznie zabawną historię, w której każdy czyn bohaterów wydaje się warty zapamiętania, mając swoje przełożenie na realne życie. Wraz z Justine otrzymujemy wielką lekcję życia, a także zaczynamy dostrzegać coś więcej poza tym co nas otacza. To wspaniale napisana powieść, poruszająca wiele ważnych motywów i niczego nie narzucająca czytelnikowi a jednak pozwalająca na wyciągnięcie własnych wniosków. Dojrzała, mądra i szlachetna fabuła, która inspiruje na wielu płaszczyznach łączy teraźniejszość z przeszłością.

"Zapomniane niedziele" to książka, która porusza w czytelniku wiele skrajnych emocji. Melancholijna, nastrojowa i przepięknie napisana opowieść o tym co w życiu liczy się najbardziej. Jest lekcją życia dla czytelnika, ponieważ otwiera oczy na jakże szybko zmieniające się życie oraz namawia, by zawsze walczyć o swoje szczęście. Łzy wzruszenia mieszają się ze szczerym uśmiechem a losy bohaterów pozostają w naszej głowie na długo po zamknięciu ostatniej strony. Jeśli szukacie powieści, przy której czas na momencie się zatrzyma – propozycja od Valerie Perrin idealnie się do tego nadaje.

poniedziałek, 26 lutego 2024

"Creep" Natalia Wasik

"Creep" Natalia Wasik, Wyd. Novae Res, Str. 338

 

Czasami łatwiej zrozumieć się bez słów.

Natalia Wasik otwiera nam drzwi do ludzkich dramatów i zaprasza do poznania fabuły, w której wszystko może się wydarzyć. Czy jesteście gotowi na miłosny debiut odwołujący się do zaskakujących scen?

Sięgając po "Creep" zupełnie nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Liczyłam jednak na przyjemną lekturę umilającą mi leniwe popołudnie. Podczas czytania bawiła się względnie dobrze, jednak muszę przyznać, że nie wszystko mi tutaj pasowało. Styl autorki wymagał dopracowania a kreacja bohaterów skupiała się na schematycznych cechach, więc nie stanęli przede mną jako indywidualni ludzie a inspiracje zaczerpnięte z innych powieści. Zabrakło mi także emocje, które miałyby łączyć całość i wszystko przez to wypadło bardzo sztywno. Nawet jeśli autorka oparła się na znanych schematach to miała potencjał, by odbić w inną stronę, nawet próbowała, ale nie do końca się to udało.

Nie zrozumcie mnie jednak źle. To nie jest historia, którą Wam odradzam a po prostu lektura wymagająca lepszego dopracowania. Debiuty traktuję z przymrużeniem oka i twórczość danego autora oceniam dopiero na kolejnych jego powieściach. W tym przypadku nie zamykam się na kolejne potencjalne propozycje od Aleksandry Wasik. Po prostu świadomie daje Wam znać, że to książka bardziej pospolita, opowiadająca o romansie pełnym sprzeczności, w którym główni bohaterowie sami nie wiedzą do końca czego chcą. Ona jest wycofana, on pełen tajemnic, przez co ich związek od samego początku wydaje się być spisany na straty a ja miałam ochotę krzyknąć w stronę tej dwójki, by w końcu się opamiętali.

Nie zabrakło zatem interakcji z książką, chociaż nie tak jak zakładałam na początku. Nela, nieśmiała samotniczka, była przekonana że potrafi czytać w ludziach jak w otwartej księdze. A jednak gdy poznała Derecka zupełnie inaczej zanalizowała jego nastawienie. Miał być mężczyzną jej życia a okazał się pełen sprzeczności i sekretów, które nieustannie rujnowały ich potencjalną wspólną przyszłość. Tym samym otrzymaliśmy dość chaotyczną fabułę w której bohaterowie nie potrafili się zdecydować czego tak naprawdę od siebie oczekują i pojawiło się kilka nielogicznych motywów wynikających z błędnie podjętych decyzji. Z drugiej jednak strony muszę przyznać że całość czytało się zaskakująco szybko i chyba przez to, że prowadziły mnie silne emocje, wciąż rozpamiętuję tą książkę w głowie, mimo że nie do końca mi się podobała.

Trudno mi ocenić "Creep" na przestrzeni wszystkich książek tego gatunku, więc zanalizujmy ją jedynie jako indywidualną historię. Okazała się niekoniecznie dopracowana i chętnie lepiej poprowadziłabym charakter bohaterów, ale jednocześnie nie chcę Was zniechęcać do lektury, ponieważ jako lekki romans na leniwe popołudnie powinna sprawić się całkiem dobrze. Chętnie również poznam Wasze opinie na temat tej książki, więc ocenę pozostawiam Wam, sądzę jednak, że dla romantyczek poszukujących jedynie wątków miłosnych opartych na wzajemnym odpychaniu będzie to całkiem przyjemna propozycja.

"Bajki i przypowieści. Wydanie polsko-angielskie" Ignacy Krasicki

"Bajki i przypowieści. Wydanie polsko-angielskie" Ignacy Krasicki, Wyd. Zysk i S-ka, Str. 320 

 

 

Klasyka literatury polskiej – wyjątkowe dwujęzyczne wydanie.

Każdy dorosły czytelnik ma w sobie coś z dziecka. Dlatego nawet jeśli się nie przyznajemy, to z przyjemnością sięgamy po baśnie i bajki, niezależnie od tego czy są to retellingi czy może klasyczne bajki. Powyższa lektura idealnie więc oddaje to co drzemie w naszych sercach, przywołując klasyczne opowiadania i przywołując najlepsze związane z nimi wspomnienia.

Ignacy Krasicki, jeden z czołowych przedstawicieli oświecenia, doskonale wiedział jak zabrać się za temat. Jego bajki były nie tylko obrazowe, ale i nawiązujące do konkretnych wartości. Każda historia uczy nas czegoś nowego a całość czyta się z zawartym tchem, ponieważ nasza wyobraźnia działa na najwyższych obrotach a plastyczny styl autora odgrywa w głowie czytelnika opisywane sceny.

Książka jest krótka, ale treściwa, ponieważ zbiera w sobie wszystkie najlepsze opowiadania autora. W dodatku może pochwalić się czymś wyjątkowym: wydaniem opowiadań w polsko-angielskiej wersji. Możemy zatem nie tylko czytać nasze ulubione historie, ale i uczyć się języka, co uważam za bardzo dobre rozwiązanie w aktualnych czasach. W dodatku opowiadania trafią do szerszego grona odbiorców co jest bez wątpienia dużą zaletą.

Ponad 300 stron intensywnych wyrażeń, wielkiej przygody a także różnych emocje pozwala czytelnikowi poddać w wątpliwość ludzką moralność i opowiedzieć się po jednej z wybranych stron. Autor serwuje nam bowiem uniwersalne prawdy i pozwala samemu przeanalizować to co chcę nam przekazać w konfrontacji ze współczesnym światem. Prosty styl i umiejętna forma przekazu to jedno, ale możliwość czytania między wierszami to drugie, więc śmiało zachęcam Was do lektury, która jak mogę zapewnić, wielokrotnie Was zaskoczy. Każde opowiadanie pozostaje w głowie czytelnika na długi czas i jednocześnie pozwala zaangażować się w treści, które mocno dają do myślenia.

Oto lektura która łączy pokolenia, uczy nas czegoś nowego i pozwala wyciągać własne wnioski. Otwarta na czytelnikach, dojrzała oraz bardzo inteligentna. Idealnie sprawdzi się jako prezent dla bliskiej osoby czy nawet dla nas samych, ponieważ to skarbnica ponadczasowych wartości i wielka przygoda wpływająca na naszą wyobraźnię. Wydanie jest tym bardziej treściwe, że stawia na dwujęzyczność, co otwiera nam drogę do szerszych możliwości.

niedziela, 25 lutego 2024

"Praca z cieniem. Dziennik motywacyjny, dzięki któremu poznasz, przekroczysz i zintegrujesz swoje cienie" Keila Shaheen

"Praca z cieniem. Dziennik motywacyjny, dzięki któremu poznasz, przekroczysz i zintegrujesz swoje cienie" Keila Shaheen, Tyt. oryg. The Shadow Work Journal: A Guide to Integrate and Transcend your Shadows, Wyd. Marginesy, Str. 224

 

Jesteście gotowi wstąpić na ścieżkę do samoświadomości, uzdrowienia i wewnętrznej przemiany?

Nie jestem fanką książek prowadzących do samodoskonalenia i dzienników, które w teorii mają nam pomóc stać się lepszym. Z drugiej jednak strony świat idzie do przodu i trzeba być otwartym na różne możliwości, więc bez uprzedzenia sięgnęłam po "Praca z cieniem", był na własnej skórze przekonać się czy to naprawdę działa.

Byłam sceptyczna i przez to wstęp nie do końca przypadł mi do gustu. Na początku nie polubiłam się z książką i byłam przekonana, że nic z naszej wspólnej relacje nie wyjdzie. A jednak z czasem zaczęłam otwierać się na to co proponuje mi Keila Shaheen i zaczęłam dostrzegać powiązania między życiem przed i po rozpoczęciu współpracy z książką. Nie była to jakaś kolosalna zmiana, ale zmiana – a to już oznacza mały sukces.

Autorka stworzyła książkę dla każdego, ale tylko otwarty czytelnik, gotowy na nowe doświadczenia będzie mógł w pełni wyciągnąć z niej proces zmian. To lektura wchodząca w interakcję z czytelnikiem, zmuszająca go do głębokiej analizy własnych zachowań, marzeń i podejmowanych decyzji a także pozwalające nam przełożyć to co siedzi w naszej głowie w konfrontacji z tym czego oczekujemy wobec świata. To nie jest łatwy dziennik, ponieważ wyciągnie z nas także złą stronę, ale takie jest jego zadanie – odrzucić cień który w nas siedzi i zmienić go w coś znacznie lepszego. Czy zatem jestem zadowolona z pracy z tym dziennikiem? Tak! Nawet bardzo, ponieważ coś nietypowego, innego niż wszystkie pozwoliło mi wejrzeć w głąb siebie i w końcu zrozumieć niektóre niejasne aspekty. Owszem, wciąż uważam, że to nie jest książka która zmienia człowieka, ale na pewno pozwala mu wyjść na konkretną drogę ku nadchodzącym zmianą.

Przygotujcie się na to, że książka zostanie zapisana i nie nada się już do oddania komukolwiek. Tak naprawdę to nie jest lektura a właśnie indywidualny, prywatny dziennik, w którym zapisywać będziemy to co siedzi w naszej głowie i sercu. Strony otwarte są na to co chce im podarować czytelnik, na nasze słowa, zapisane uczucia i nadchodzące cele. Nie od dziś wiadomo, że gdy ktoś głośno powie to co go trapi, zaczyna czuć się lepiej. W tym przypadku działanie jest podobne, ponieważ zauważyłam, że po pracy z tą książką zaczęłam czuć się naprawdę dobrze i byłam pełna pozytywnej energii. Przygotujcie się więc na długofalową współpracę, ponieważ trzeba będzie się otworzyć i na perspektywie dłuższego czasu współpracować z metodami jakie proponuje nam Keila Shaheen.

Sądzę, że najlepiej wyposażyć się w dwa egzemplarze tej publikacji. Jedną musimy wykorzystać aktualnie, do drugiej wrócić po pewnym czasie, by zobaczyć czy faktycznie przyniosła efekty i to co zapisane było kiedyś – być może dziś ma zupełnie inne znaczenie. "Praca z cieniem" to intensywna praca włożona ze strony autorki i chęć propozycji zmian do tego, by stać się lepszym człowiekiem, ale musicie również pamiętać, że trudno przegonić z własnego wnętrza negatywne emocje. Nie zrażajcie się zatem do tej książki i bądźcie otwarci na nowe a być może dzięki Shaheen Wasze życie stanie się inne. Dla mnie była to ciekawa przygoda i na pewno szybko jej nie zapomnę, a być może tak jak wspomniałam powyżej – sprezentuję sobie jeszcze jedną publikację, by przekonać się czy faktycznie zadziałało.

sobota, 24 lutego 2024

"Znak i omen" Marah Woolf

"Znak i omen" Marah Woolf, Tyt. oryg. Zeichen und Omen, Wyd. Jaguar, Str. 512

 

Magia zniknie, jeśli zakujemy ją w kajdany.

Uwielbiam prozę Marah Woolf, ponieważ każda jej historia dostarcza mi mnóstwa niezapomnianych wrażeń. Jej wielkie magiczne przygody pozostają w mojej głowie na długo po zamknięciu ostatniej strony, więc z ogromną nadzieją sięgnęłam po najnowsze dzieło, licząc że i tym razem autorka mnie nie zawiezie.

Pierwszy tom nowej serii od razu wprowadza nas w sam środek intensywnych wydarzeń. Autorka już niejednokrotnie udowodniła mi jak dobrze potrafi przelewać na karty swoje książki to co siedzi w jej głowie – a wyobraźnię ma nieograniczoną, więc z każdą przerzuconą stroną bawiłam się coraz lepiej. Plastyczny styl, odpowiednia ilość dialogów wobec intrygujących opisów a także nieszablonowa, charyzmatyczna kreacja bohaterów prowadzą nas ku niebezpieczeństwu związanemu z tajemnicami przeszłości. Autorka w zaskakujący sposób łączy wszystkie fakty, które prowadzą nas do emocjonalnego finału, ale nie możemy zapomnieć także o tym co czeka na nas po drodze, ponieważ niebezpieczeństwo oraz mrok będą konkurowały o uwagę z ponadczasowymi wartościami.

Dwanaście lat temu rodzina Valei została zamordowana a dziewczyna musiała uciekać z Ardealu. Dziś mieszka z dala od miasta jako wiccanka pośród innych ludzi. Jednak przeszłość upomina się o nią w najmniej odpowiednim momencie i zmusza do powrotu do Ardealu. Dziewczyna widzi wspomnienia innych, nawet zmarłych, a dar ten pomoże jej w odnalezieniu się pomiędzy wojną wiccan, strzyg oraz królową czarownic. Dziewczyna jednak nie wie, że przed nią stoi ogromne wyzwanie, ponieważ spór zakończy się dopiero w momencie upadku wszystkich ze strony.

Fabuła łączy ze sobą elementy magiczne, przygodę, akcję a także wartości związane z potrzebą bycia chcianym i kochanym, gdy czytamy o motywach rodzinnych. Główna bohaterka nie miała szczęścia, nie zaznała ciepła domowego ogniska i to ukształtowało ją w taki a nie inny sposób. Obserwujemy jednak jak zmienia się na naszych oczach i dojrzewa pod wpływem przeżytych doświadczeń, szukając własnego miejsca w świecie. Dostrzegamy jak magia otula nas z każdej strony, niebezpieczeństwo wisi nad naszymi głowami a my zmierzamy w sam środek intensywnych wrażeń, których finał trudny jest do przewidzenia. Autorka rewelacyjnie poradziła sobie z nowym pomysłem na powieść i pozostawiła wciąż nieodkryte odpowiedzi, by kusić nas niewiedzą i zapraszać do kontynuacji serii.

"Znak i omen" to historia, której strony przerzucają się praktycznie same. Napisana z pomysłem i w pełni wykorzystująca swój potencjał, pozwalające popuścić wodze wyobraźni i wraz z główną bohaterką stanąć naprzeciw niebezpieczeństwu. Magia, wojna, tajemnice oraz wszechobecnej intrygi prowadzą nas przez świat, w którym wszystko może się wydarzyć a my z zapartym tchem stoimy tuż obok głównej bohaterki, trzymając za nią kciuki. Oto historia, która przypadnie do gustu każdemu wymagającemu czytelnikowi, która pozwoli nam zapomnieć o codziennych obowiązkach, jednocześnie kusząc możliwością tego co czeka nas w kolejnych częściach.

piątek, 23 lutego 2024

"Jesteś moją Trójką" Nina Kaczmarczyk

"Jesteś moją Trójką" Nina Kaczmarczyk, Wyd. Amare, Str. 424 

 

A jaki jest twój szczęśliwy numerek?

Czy to prawda, że jesteśmy sobie zapisani w gwiazdach? A może nasze przeznaczenie jest już ustalone przez mniej znane formy? Jedno jest jednak pewne - miłość zawsze znajdzie swoje odbicie w drugiej osobie, gdy przyjdzie odpowiedni moment.

Oto historia, która zamyka się w cechach powieści obyczajowej, ale wykracza poza inne gatunki i buduje swoją własną odrębną całość. Fabuła doświadczona przez emocje, naciskająca na intensywne wrażenia, udowadniająca czytelnikowi, że człowiek jest istotą omylą a to co z góry zakładamy, często jest zweryfikowane przez los. Autorka zaskakuje pomysłowością a także stylem, który prowadzi nas przez opowieść w bardzo wiarygodny sposób, stawiając na naszej drodze wielowymiarowe postacie, które staramy się zrozumieć a także z ich własnych doświadczeń wyciągnąć pewne wnioski.

Fabuła wydaje się banalna, przynajmniej na początku. A jednak im więcej przerzucimy stron, tym lepiej zrozumiemy podprogowy przekaz. Ważne jest, by zagłębić się w treść i czytać między wierszami, ponieważ autorka sięga po ponadczasowych wartości i serwuje nam na bazie doświadczeń swoich postaci konkretną lekcję. Jednocześnie unikając moralizatorstwa. Czytamy o Igorze Olechowskim, który wzbogacił się poprzez system afirmacji do Wszechświata i tak zwaną "Metodę 3,6,9". W rozwoju jego kariery pomaga mu menedżerka, ale nawet ona nie potrafi wyciągnąć go z kłopotów, w które, w pewnym momencie się wpakował. Jednak gdyby nie one, nigdy nie poznałby Oli Majewskiej, córki cenionego chirurga, która również przeszła przez własne prywatne piekło i pokazała chłopakowi, że życie może wyglądać zupełnie inaczej.

To historia wielkiej miłości, ale nie tej erotycznej, która porywa zmysły a bardziej racjonalnej, pozwalającej bohaterom spojrzeć na świat z nowej perspektywy. Postacie długo próbowały zrozumieć, że jedynie głębokie uczucie pozwoli im porzucić doświadczenia z przeszłości, ale dzięki temu czytelnik otrzymał niezwykle rozbudowaną fabułę, mocno naciskającą na wiele wątków. Autorka spisała się na medal mówiąc nam o życiu, jego prozie a także błędach, które popełniamy na co dzień. Tym samym doskonale zrozumiałam problemy z jakimi radzili sobie bohaterowie i trzymałam kciuki za to, by wszystko się jakoś ułożyło. Motyw obyczajowy, nawiązania do romantycznych chwil a także poczucie, że dąży się tutaj jedynie do akceptacji, zrozumienia oraz bycia chcianym i kochanym, pokazują, że życie jest najlepszym przykładem do tworzenia emocjonalnych scenariuszy.

"Jesteś moją Trójką" to książka o tym, by nie tracić nadziei. Niezależnie od tego czy nasze życie spisane jest w gwiazdach, czy może los dyktuje własne warunki – zawsze musimy być gotowi na niespodziewane i otwarci na to co może nas doświadczyć. To zaskakująca książka, bardzo dobrze napisana i niezwykle wciągająca, która idealnie sprawdzi się w duecie z kubkiem gorącej herbaty na kilka niezapomnianych wieczorów. Jeśli szukacie lektury dopracowanej, pomysłowej oraz w pełni intrygującej – lepiej nie mogliście trafić.

czwartek, 22 lutego 2024

"Wspólnik. Królewski poker" A.S. Sivar

"Wspólnik. Królewski poker" A.S. Sivar, Wyd. Amare, Str. 520

 

Oktawia dokonała wyboru.

Są historie przy których czas zwalnia i pozwala nam porzucić codzienne obowiązki na rzecz intrygującej fabuły. A.S. Sivar otwiera przed nami właśnie takie możliwości zapraszając nas do świata kontynuacji swojej serii.

Historia przeznaczona dorosłemu czytelnikowi, który nie boi się przekraczać granice. Autorka bardzo obrazowo poprowadziła swoją fabułę i zmusiła naszą wyobraźnię do intensywnej pracy, a jednocześnie zaserwowała pikantne sceny, które nie przypadną do gustu każdemu czytelnikowi. Przygotujcie się na romans połączony z mocnymi wątkami erotycznymi, ale jeśli takie historie nie są Wam obce – polecam dać szansę całej serii. Zacznijcie jednak czytać od początku, z zachowaniem chronologii, ponieważ prowadzony jest tutaj ciąg przyczynowo-skutkowy, który podejmuje wątki z ostatnich wydarzeń. Osobiście lubię czasami wdrożyć się w fabułę, która rozciąga się na kilka części, gdy motyw główny jest w pełni wykorzystany i emocjonalny, a tutaj bez wątpienia tego nie brakuje.

Czytamy o losach Oktawii i Aleksandra, którzy mieli niełatwą drogę do wspólnego życia. Los wielokrotnie wystawił ich na próby i wydaje się, że to wciąż nie jest koniec. Ich wspólna przyszłość stoi pod znakiem zapytania, gdy na jaw wychodzą tajemnice sprzed lat a niekoniecznie życzliwi ludzie zrobią wszystko, by czerpać przyjemność z ludzkich tragedii. Przed bohaterami będzie wiele wyzwań i jeszcze więcej niepowodzeń, ale jeśli postarają się wyciągnąć odpowiednie wnioski i zapomną o potencjalnych konsekwencjach - być może los w końcu się do nich uśmiechnie.

To połączenie miłości z życiem, które nieustannie nas zaskakuje. Autorka pokazuje, że świat pełen jest niepowodzeń a los nieustannie rzuca nam kłody pod nogi. Nawet jeśli czytamy o wielkim uczuciu i namiętności prowadzonej przez bohaterów w grze między sercem a rozumem to wciąż dostajemy sygnały, że wielkie uczucie nie jest w stanie pokonać ludzkiej zawiści. Na motywach prozy życia autorka udowadnia, że ponadczasowe wartości obecne są na każdym kroku niezależnie od przesłania: czy czytamy o wielkie namiętności, czy erotycznych igraszkach, zawsze musimy się liczyć z tym, że świat nie będzie nam przychylny. Dla mnie to bardzo dobre podejście do tematu, który pokazuje, że autorka prowadziła świadomie swoją opowieść od początku do końca, ujmując nie tylko ciekawy temat, ale i pokazując jak mógłby on wyglądać w prawdziwym życiu.

Kontynuacja losów bohaterów przyprawiła mnie o zawrót głowy. Historia rozłożona na wiele stron intryguje od pierwszego do ostatniego zdania i wydaje się w pełni wykorzystywać swój potencjał. To lektura idealna dla romantyczek, które oczekują od podobnej opowieści czegoś więcej. Mnóstwo skrajnych emocji a także bardzo dobrze przedstawiana sylwetka postaci, pozwalałam mi nie tylko zrozumieć ich działania, ale i kibicować im w drodze do osiągnięcia celu.

środa, 21 lutego 2024

"Oddana innemu" Sylvia Bloch

"Oddana innemu" Sylvia Bloch, Wyd. Novae Res, Str. 442

 

Jedna chwila może człowieka zniszczyć… lub uratować.

Sylvia Bloch po raz kolejny porywa czytelników do świata romantycznej historii, gdzie wszystko może się wydarzyć. Tutaj niepewność towarzyszy nam na każdym kroku a poczucie zmiennych wydarzeń jest najprzyjemniejszą odsłoną książki.

Znam dwie wcześniejsze powieści autorki dlatego zdecydowałam się na jej najnowsze dzieło. Podoba mi się jej styl oraz podejście do tematu, ponieważ ładnie angażuję się zarówno w to co dzieje się na pierwszym planie jak i tworzy konkretne tło wydarzeń. Lekki styl i odpowiednio przedstawione dialogi pozwalają na odpowiednio gryzienie się w tekst, więc czujemy się w pełni zaangażowani w losy bohaterów a sama historia płynie swobodnym, delikatny rytmem, jednocześnie naciskając na dynamiczną akcję. Bloch pozwala nam nie tylko wdrożyć się w temat, ale i znaleźć motywy odpowiednie dla nas, ponieważ jej fabuła składa się na kilka warstw, które łączą się w jedną wspólną całość.

Nea mieszka w Toronto i wiedzie poukładane życie. Ma u swojego boku wspaniałą rodzinę, wierną przyjaciółkę a także mężczyznę, który wydawał się spełnieniem marzeń. Jednak okazało się, że Harry nie był tym za kogo się podawał. Jedno wspólne wyjście szybko ujawniło prawdziwą naturę chłopaka. Bez mrugnięcia okien wdał się w potyczki z mafią i oddał Neę jako wartość zapłaty za własne długi. Nawet na nią wtedy nie spojrzał a dziewczyna musiała sama poradzić sobie z konsekwencjami jego czynów.

To powieść o miłości, która kiełkuje powoli i pojawia się w najmniej oczekiwanym momencie. Czytelnik dowiaduje się, że najpierw musi zostać zdradzony a jego serce rozbite na milion kawałków, aby dopiero później, bez zbędnych wstępów, odnaleźć to co nam się należy. Autorka łączy romans mafijny z perypetiami dnia codziennego i pokazuje, że ten gatunek wciąż jeszcze ma trochę do powiedzenia, ponieważ łączy w swojej powieści miłość, namiętność oraz wielkiej niebezpieczeństwo, które połączone w dynamicznej fabule budują intrygującą historię od której trudno się oderwać.

"Oddana innemu" to idealna lektura na kilka leniwych popołudni. Liczy sobie ponad 400 stron i porywa nas w wir niebezpiecznej przygody mafijnej, odrobinę innej niż wszystkie, ponieważ napisanej z pomysłem i wykorzystującej w pełni swój potencjał. Sylvia Bloch miło mnie zaskoczyła i otworzyła drzwi do świata, który mi zaimponował więc szczerze, mając w głowie wciąż te wszystkie wyjątkowe emocje, polecam Wam zdecydować się na lekturę!

wtorek, 20 lutego 2024

"Księstwo Różanego Krzyża" Marcin Świątkowski

"Księstwo Różanego Krzyża" Marcin Świątkowski, Wyd. SQN, Str. 336


Przygoda. Magia. Przyjaźń. Tajemnica. Śmierć.

 

Cieszę się, że w momencie sięgnięcia po "Psy Pana" miałam pod ręką także kontynuację. Wam również polecam tego typu zabieg, ponieważ historia jest stosunkowo krótka a jednak tak bardzo wciągająca, że po zamknięciu ostatniej strony pierwszego tomu od razu ma się ochotę na więcej.

Tak jak w przypadku pierwszej części, tak i w drugiej potwierdzam jedno – autor kryje w swoich dłoniach wielką wyobraźnię, którą umiejętnie przelewa na kartę powieści. Jego styl prowadzi nas przez historię pełną ukrytych znaczeń, w której nieustannie coś się dzieje a bohaterowie dojrzewają na naszych oczach, płynnie zmieniają swoje nastawienie i udowadniają, że przygoda oraz niebezpieczeństwo kształtują charaktery. Kontynuacja podejmuje wątki zamknięte we wcześniejszej części, więc zalecam czytanie zgodnie z chronologią, ale zrozumiecie to sami, gdy pierwszy tom wciągnie Was na całego.

Ponownie przenosimy się do roku 1633, do Niemiec. To tutaj szlachetnie urodzona Katarzyna von Besserer będzie kontynuowała swoją trudną drogę. Straciła rodzinę oraz prawo do majątku a schronienie znalazła w Lejdzie, gdzie podjęła naukę próby zawładnięcia nad magią. Nie czuje się jednak w pełni usatysfakcjonowana tym co dzieje się aktualnie w jej życiu, więc powoli i skrupulatnie doszukuje się własnych celów. W międzyczasie śledzimy akcję próbującą ustalić pochodzenie bariery pojawiające się w Niemczech, która również mocno namiesza w fabule.

Bez wątpienia w całej serii najważniejsi są bohaterowie. Kreacja postaci stoi tutaj na najwyższym poziomie i prezentuje paletę nie tylko barwnych osobowości, ale i skrajnych charakterów, którym ciężko nadać jednoznaczne cechy dobra lub zła. Z jednej strony doszukujemy się w nich cząstek nas samych, z drugiej zastanawiamy się jak postąpiliśmy na ich miejscu, ponieważ angażująca magiczna przygoda nieustannie rzuca im wyzwania pod nogi. Dzieje się więcej niż mogliśmy przypuszczać, a dynamiczna akcja prowadzi nas w stronę finału, rozwiązując po drodze zagadki, ale i pozostawiając jeszcze pole do popisu w kolejnej części.

"Księstwo Różanego Krzyża" czyta się z dużą przyjemnością. Aautor dopracował wszystkie szczegóły i nie pozostawił nas w niewiedzy, żonglując emocjami a także pozwalając na własny sposób interpretować to wszystko co dzieje się dookoła postaci. Ponadczasowe wartości oraz moralne zasady skupiają naszą uwagę a wielka magiczna przygoda nieustannie intryguje tym co może wydarzyć się na kolejnym kroku. Jeśli lubicie fantastykę w najlepszym wydaniu – o to idealna propozycja dla Was.

poniedziałek, 19 lutego 2024

"Psy Pana" Marcin Świątkowski

"Psy Pana" Marcin Świątkowski, Wyd. SQN, Str. 294

 

Wielka historia, która ewoluuje na oczach czytelnika. Bohaterowie, których wszystko wydaje się dzielić. Magia. Inkwizycja. Przygoda.

Decydując się na lekturę Marcina Świątkowskiego zupełnie nie spodziewałam się takich atrakcji. To lektura obfita w różne motywy oraz prezentująca przeróżne sylwetki bohaterów dzięki czemu angażuje już od pierwszej strony.

Przygotujcie się na naprawdę dopracowaną fantastykę. Autor pozytywnie zaskoczył mnie swoim stylem oraz nieograniczoną wyobraźnią, która ładnie przełożyła się na całą fabułę. Plastyczny styl a także umiejętność przekazu tego co siedzi w głowach bohaterów zaowocowały lekturą dojrzałą, emocjonalną a także wielokrotnie zaskakującą, ponieważ sięgamy po współczesne motywy zamknięte w przeszłych czasach.

Przenosimy się do roku 1633 i obserwujemy podział między religiami, doszukujemy się połączeń między niższym społeczeństwem a tymi wyżej ustawionymi a także próbujemy rozłożyć na czynniki pierwsze czary, którymi posługują się bohaterowie. Chociaż powieść liczy niespełna 300 stron to zamyka w sobie wiele motywów i tym samym sprawia, że dynamiczna akcja nieustannie gna na złamanie karku. Dużo się dzieje, ale także bohaterowie mają tutaj coś do powiedzenia, ponieważ zmieniają się dynamicznie na naszych oczach i wyciągają wnioski z popełnionych błędów.

Inkwizycja, magia oraz wielka przygoda – to są hasła reklamowe całej trylogii i idealnie oddają kwintesencję przekazu. Czytamy o dwójce bohaterów postawionych na różnych stronach barykady, którzy w pewnym momencie muszą nawiązać nić porozumienia. Tak rodzi się motyw wspaniałej przyjaźni oraz powoli kiełkującego uczucia, ale nic więcej już nie zdradzę, ponieważ wielką przyjemnością jest samodzielne odkrywanie wszelkich zakamarków tej historii. Gwarantuję jednak, że podczas czytania ani przez moment nie poczujecie nudy, ponieważ mnogość wydarzeń a także emocje gotowe do głębszego zrozumienia nieustannie skupiają pełną uwagę czytelnika.

"Psy Pana" nie jest lekturą dla każdego, ponieważ nosi cechy typowe dla swojego gatunku, ale jeśli odważycie się sięgnąć po lekturę zapewniam, że nie będziecie rozczarowani. To dobrze rozpracowana i poprowadzona historia, która jeszcze lepiej rokuje na przyszłość i tym samym pozwala czytelnikowi brać czynny udział w wielkiej przygodzie. Magia, typowe ludzkie problemy a także niepewność dnia następnego przywołują wiele myśli w głowie czytelnika i pozwalają nam na własnej skórze odczuwać dokładnie to co męczy postacie.

sobota, 17 lutego 2024

"Adam Bede" George Eliot

"Adam Bede" George Eliot, Tyt. oryg. Adam Bede, Wyd. MG, Str. 544


Adam Bede – to największe arcydzieło George Elliot, niewątpliwie jej najlepsza i najbardziej charakterystyczna powieść.

 

Uwielbiam powieści klasyczne i powoli odkrywam autorów, którzy w Polsce są mniej znani. Tak trafiłam na twórczość Eliot, niedocenionej autorki w przedstawieniu realiów prawdziwego życia.

Czytałam "Młyn nad Flossą" i "Miasteczko Middlemarch" - obie lektury miło mnie zaskoczyły. Jednak uważam, że to "Adam Bede" intryguje najbardziej i tak jak głosi hasło z okładki, to najlepsza odsłona autorki. Szczegółowość opisów w żaden sposób nie nudzi czytelnika a wręcz zachęca go do przerzucania kolejnych stron, ponieważ im więcej dowiemy się na temat życia bohaterów tym bardziej będziemy czuć się zaangażowani we wszystko co ich dotyczy. To prostolinijna opowieść pełna ukrytych znaczeń, zachęcająca do czytania pomiędzy wierszami, dojrzała, szczegółowa i mocno bazująca na prozie życia. Zachwyt płynie ze stylu autorki, plastyczności przekazu a także złożonej kreacji bohaterów, ale trudno przeoczyć również sam wydźwięk powieści, która na ponad 500 stronach opowiada o losach mieszkańców małego miasteczka.

Przenosimy się w czasie, by na moment zmienić się w farmera zamieszkującego angielską prowincję w XIX wieku. Rozgaszczamy się w małym miasteczku, żyjemy na równi z mieszkańcami, wymieniamy wzajemnie wszelkie troski oraz oczekiwania wobec przyszłości. Nikt nie ma tutaj większych planów, a przynajmniej tak się wydaje, do czasu gdy lepiej poznamy postacie. Okazuje się bowiem, że w sercu każdego z nich kryje się potrzeba akceptacji, zrozumienia a także przynależności w niełatwych dla każdego czasem. Prości ludzie żyją w prosty sposób a jednak chcą kochać i być kochani, co nie zawsze wychodzi im na dobre, ponieważ jak szybko się okaże konfrontacja z prawdziwym życiem skieruje ich w stronę więzienia. Nie chcę Wam zbyt wiele zdradzać na temat fabuły, ponieważ największą przyjemnością jest poznawanie jej poprzez własne zmysły, ale gwarantuje, że jeśli zdecydujecie się na lekturę nie będziecie czuć się rozczarowani.

Spędzicie wiele wieczorów w towarzystwie bohaterów Eliot, ale nie dlatego że powieść jest ciężka i wymagająca czasu, ale dlatego że z własnej woli będziecie starać przedłużać się lekturę jak to tylko możliwe. Czysta przyjemność płynie z przerzucania kolejnych stron, doświadczania tego samego co postacie oraz rozkładania ich zachowań, wyborów a także marzeń na czynniki pierwsze, gdy wraz z rozwojem fabuły coraz lepiej ich poznajemy. O to właśnie chodzi w tej powieści – by żyć na równi z prezentowanymi tutaj osobowościami, trzymać za nich kciuki, drżeć o ich los a także angażować się w zwykłe życie, które jest wartościowe, cenne i niepodważalne. Powieść jest piękna, poruszająca do głębi i piekielny emocjonalna, obdarzona silnym podprogowym przekazem, by cieszyć się każdą godziną, pozostać dobrym człowiekiem niezależnie od chwili i walczyć o swoje miejsce w świecie.

"Adam Bede" to piękna powieść, mocno wpływająca na serce i rozum czytelnika. Angażująca i ponadczasowa, prezentująca sobą wszystko co najlepsze. Oto historia, która niesie wszystkie pozytywne cechy literatury klasycznej – obowiązkowa lektura dla każdego poszukiwacza książki mającej coś do powiedzenia. Lekka, obrazowa i płynąca własnym rytmem, nawiązująca do zwykłego życia, opowiadająca o prostych ludziach a jednak niepowtarzalna, jedyna w swoim rodzaju i pozostawiająca po sobie ślad za pomocą wyjątkowych, wartych zapamiętania cytatów ukrytych w tekście.

"The Long Way Home. Długa droga do domu" Jessa Hastings

"The Long Way Home. Długa droga do domu" Jessa Hastings, Tyt. oryg. The Long Way Home, Wyd. Albatros, Str. 672

 

Wielbicielki powieści Colleen Hoover, „Plotkary” i serialu „Euforia” szaleją na punkcie uniwersum Magnolii Parks!

Sensacja Tiktoka powraca w kolejnym tomie wielkich dramatów i emocjonalnych uniesień. Jessa Hastings po raz kolejny sięga po złożoną fabułę, w której wszystko może się wydarzyć.

To seria pisana z myślą o wszystkich romantyczkach, ale jednocześnie nie dedykowana wszystkim czytelnikom. Skomplikowane losy głównych bohaterów przeplatają się z nie zawsze logicznie podejmowanymi decyzjami i tym samym poddają w wątpliwość wszelkie wartości czy zasady moralne. Bogaty świat młodych postaci wydaje się rządzić własnymi prawami i chociaż wszelkie niedopowiedzenia czy błędnie podjęte decyzje napędzają akcję – wydaje się, że tylko otwarty na podobne dramaty czytelnik będzie w pełni zauroczony tym co serwuje nam autorka. Osobiście przyznaję że bawiłam się naprawdę dobrze przerzucając kolejne strony i z przyjemnością wkroczyłam do tego zwariowanego świata, gdzie plastyczność przekazu w dużej mierze skupiła się na emocjach otaczających bohaterów. Jednocześnie wiedziałam na co się piszę, więc konfrontowałam własne oczekiwania z pomysłem Hastings.

Powracamy do losów bohaterów poznanych w pierwszej części, więc polecam nadrobić zaległości. Autorka podejmuje wątki rozpoczęte na starcie, niekoniecznie informując nas o tym co wydarzyło się wcześniej, więc jeśli chcecie być w pełni zorientowani – skupcie się na chronologii. Jeśli lubicie romantyczne dramaty rodem z opery mydlanej to gwarantuję, że cała seria umili Wam wiele wieczorów, ponieważ każdy tom pochwalić się może sporą liczbą stron na których rozgrywa się dynamiczna i wielomotywowa akcja. Obserwujemy życie bohaterów, którzy nie do końca potrafią odnaleźć się w prawdziwym świecie i wciąż podejmują błędne decyzje, stając na przekór wyborom serca co z jednej strony jest dla nas dobre, ponieważ nieustannie coś się dzieje, natomiast z drugiej – jak wspomniałam wcześniej logika odchodzi na drugi plan.

Londyńska elita pięknych i bogatych dwudziestolatków wydaje się nie mieć żadnych ograniczeń. To świat pełen przepychu, blichtru oraz niespełniony aspiracji, które prowadzą do nieustannych problemów. Na tej bazie toczy się fabuła, w której największy wydźwięk otrzyma gorący romans pomiędzy bohaterami, którzy nie będą potrafili dojść do konkretnego porozumienia. Czytelnik będzie miał ochotę porządnie nimi potrząsnąć i krzyknąć, by w końcu przestali działać sobie na przekór, ale 600 stron przygód Magnolii i BJ udowodnij nam, że ich los z góry spisany był na złamane serce oraz nieustanne rozdrapywanie zabliźnionych ran.

"The Long Way Home. Długa droga do domu" to lektura, w której wszystko może się wydarzyć – dosłownie. Dlatego tak bardzo przypadła mi do gustu. Dynamiczna akcja i ciekawa, złożona sylwetka postaci pozwalały mi w pełni zaangażować się w treść a towarzyszące mi emocje dopełniały dzieła. Owszem, nie jest to lektura dla każdego i nie jest również szczególnie wymagająca, ale jeśli chodzi o dramaty i wszelkie romantyczne motywy: tutaj spisuje się na medal. Jessa Hastings prowadzi czytelnika przez świat elit, bogatych i odpowiednio zabezpieczonych na życie bohaterów, którzy mogą popełniać wszelkie błędy, bo będą im one wybaczone. Trzeci tom trzyma poziom swoich poprzedniczek i nieustannie intryguje czytelnika nieuchwytnym rozwiązaniem zarówno jeśli chodzi o losy bohaterów jak i przewidzenie dalszych wydarzeń.

czwartek, 15 lutego 2024

"Staroświecka dziewczyna" Louisa May Alcott

"Staroświecka dziewczyna" Louisa May Alcott, Tyt. oryg. An Old-Fashioned Girl, Wyd. MG, Str. 432


Polly Milton, dziewczyna z angielskiej prowincji, odwiedza w mieście zamożną rodzinę swojej przyjaciółki Fanny Shaw. 

Już jako nastolatka odkryłam książki Louisy May Alcott i do dziś dnia uważam, że nie ma lepszej autorki w tworzeniu uniwersalnych powieści, które uczą nas jak żyć, postępować oraz po prostu być dobrym człowiekiem.

Na pewno znacie "Małe kobietki", ponieważ to właśnie z tej serii zasłynęła autorka, ale zapewniam Was, że pośród jej książek znajdziecie liczne perełki o mniej popularnych w tytułach. A jednak warto przyjrzeć się twórczości May Alcott z bliska, ponieważ lekkie pióro, obrazowy styl a także nieograniczona wyobraźnia za każdym razem pozytywnie zaskakują i nie mam tutaj na myśli jedynie poszczególnych tytułów czytanych jeden raz a powrót do nich zależnie od moich potrzeb – każda historia, za każdym razem uczy mnie czegoś nowego.

Także tym razem na ponad 400 stronach autorka snuje ponadczasową opowieść, w której każdy czyn głównej bohaterki ma konkretne znaczenie. Przekonamy się jednak o tym wraz z rozwoju fabuły, ponieważ na początku nic nie będzie sugerowało takiego obrotu wydarzeń. A jednak ten kto poznał już wcześniej twórczość May Alcott zrozumie, że każdy wybór będzie dyktowany dobrocią serca i chociaż na samym początku Polly będzie zmuszona zmierzyć się z krzywdą oraz odrzuceniem to w późniejszym czasie ona udowodni każdemu bohaterowi, a także samemu czytelnikowi, że zawsze, w każdej sytuacji, trzeba pozostać sobą.

Obserwujemy różnice społeczne a także podział na lepszych i gorszych. Główna bohaterka chciała tylko poszerzać swoją wiedzę, zdobywać doświadczenie i poznawać nowych ludzi, trafiła więc do zamożnego świata swojej kuzynki, w którym nie potrafiła się odnaleźć. Chciała pozostać sobą, ale nowe towarzystwo nie pozwalało jej na pełną akceptację. Odrzucona, wyśmiewane a nawet ignorowana przez ubiór czy odmienne zachowanie mimo wszystko nie porzuciła swoich cech charakteru. To piękna lekcja dla czytelnika, który powinien czerpać inspiracje z zachowania Polly i wyciągać wnioski na przyszłość. Okazało się bowiem, że prosta dziewczyna z prowincji jest lepsza niż ludzie z miasta, którzy mimo lepszego startu nie mogli pochwalić się odpowiednim wychowaniem.

Mogłabym rozpływać się nad tym jak "Staroświecka dziewczyna" podbiła moje serce, ale mam nadzieję, że sami zdecydujecie się poznać jej wyjątkowość. To wspaniała powieść, pełne ukrytych znaczeń i ponadczasowych mądrości, która jest ogromną lekcją życia. Nie obawiajcie się jednak nachalności czy narzucanych przez autorkę zasad. Tutaj wszystko płynie własnym rytmem a czytelnik w odpowiednich momentach sam reflektuje się, by porozmyślać nad losami bohaterów i przełożyć je na własne życie. Wyjątkowa, niezapomniana, plastyczna i niezwykle emocjonalna lektura, która dziś zyskuje nowe życie z czego ogromnie się cieszę.

"Ktoś, kogo znałam" Paige Toon

"Ktoś, kogo znałam" Paige Toon, Tyt. oryg. Someone I used to know, Wyd. Albatros, Str. 400

 

Troje przyjaciół. Uczucie, które ich łączy. I wybór, który zmieni ich życia na zawsze.

Po przeczytaniu "Nic nie rani tak jak miłość" zakochałam się w twórczości autorki. Paige Toon dała się poznać od najlepszej strony - pod względem wyobraźni jak i wyjątkowego stylu.

Autorka składa na nasze dłonie wyjątkową, wielowymiarową powieść pełną ukrytych znaczeń, w której wydaje się, że każdy czyn bohaterów ma swoje konkretne uzasadnienie w prawdziwym życiu. Sięgając po cechy powieści obyczajowej Toon pisze prozę życia i nie boi się angażować w trudne tematy. Smutki i nadzieje przeplatają się w dojrzałej fabule skoncentrowanej na emocjach, mocno oddającej naszą codzienność, więc tym lepszej do zrozumienia i umożliwiającej czytelnikowi pełne zaangażowanie w życie bohaterów.

Leah od początku była postawiona w obliczu trudnego wyboru. Decydowała się jednak darzyć siostrzanymi uczuciami wszystkich pojawiających się w jej domu. Jej rodzice bowiem prowadzili miejsce, w którym zbuntowana młodzież miała odnaleźć swoją nową drogę. Pewnego dnia pojawił się George i to on zwrócił na siebie uwagę dziewczyny, ale jeszcze nie wiedzieli, że tak rozpocznie się droga ku zmianom. Poznali Theo, który dołączył do ich kameralnego grona przyjaciół i tak przez lata wzajemnie się wspierali. Jedna wielka przyjaźń zmieniła się także w głębokie uczucie, które mocno namieszało w ich życiu a także wystawiło na wielką próbę moralność i rozum.

Paige Toon wspaniałe powieści – bez wątpienia. Jej historię pełne są ukrytych znaczeń i ponadczasowych wartości, które potrafimy rozłożyć na czynniki pierwsze i zrozumieć, że to co oczywiste na pierwszy rzut oka wcale nie musi być takie, gdy zakorzeni się w sercu bohaterów. Miłość, przyjaźń, poczucie bezpieczeństwa oraz zrozumienia i akceptacji łączą się w spójną całość, w fabule, która łamie serce. Towarzyszymy bohaterom na każdym kroku, trzymamy za nich kciuki oraz mamy nadzieję, że wszystko dobrze się ułoży, ale jednocześnie doskonale wiemy, że tak naprawdę to nie jest możliwe. Mnogość skrajnych emocji uderza w nasze serce z siłą pocisku i trzyma nas w objęciach do ostatniej strony, by ostatecznie zaskoczyć w finale fabularnym twistem.

"Ktoś, kogo znałam" to jedna z tych książek, które pozostają w naszej pamięci na długo po zamknięciu ostatniej strony. Prawdę mówiąc jestem pewna, że jeszcze nie jeden raz do niej wrócę. Pierwsza powieść autorki trafiła do mojego serca. Druga również – co będzie więc dalej? Paige Toon powoli, ale intensywnie porywa serca czytelników i udowadnia, że prosta fabuła oparta na prozie życia potrafi być wielowymiarowa, uniwersalna i niezwykle emocjonalna. To książka, której zdecydowanie warto dać szansę i która zapewni Wam kilka wspaniałych, niezapomnianych godzin. Dla mnie – opowieść, która wkrada się do serca i rozumu, i już nam pozostaje.

środa, 14 lutego 2024

"Let Me Love You" Zuzanna Wólczyńska

"Let Me Love You" Zuzanna Wólczyńska, Wyd. Jaguar, Str. 416

 

Minęły dwa lata, odkąd Noah wyjechał z Kalifornii.

Zuzanna Wólczyńska ponownie zabiera nas w podróż ku odkrywaniu ludzkich potrzeb. Przyjemna dla wyobraźni opowieści o dwójce zakochanych w sobie przyjaciołach, którzy nieustannie walczą z prozą życia, by zatrzymać siebie nawzajem.

Książka jest kontynuacją losów poznanych w "Let Me Know", więc najpierw odsyłam Was do nadrobienia zaległości. To ważne, ponieważ autorka kontynuuje ciąg przyczynowo-skutkowy i podejmuje wątki poruszane w pierwszym tomie. Jeśli jednak jesteście miłośnikami powieści młodzieżowych z mocnym uwzględnieniem nurtu New Adult to nie będziecie rozczarowani, a nawet więcej – zostaniecie wciągnięci w wir emocjonalnej przygody, napisany z błyskotliwością oraz dużą spostrzegawczością świata, ponieważ autorka w umiejętny sposób prowadzi losy swoich bohaterów a także przedstawia nam ich złożoną kreację. Na pierwszy rzut oka historia wydaje się lekka, ale im więcej przerzucamy stron, tym więcej poznajemy skrywanych tajemnic czy oczekiwań, które nadają wydarzeniom konkretnego biegu oraz zmieniają drogę naszych bohaterów.

Bee i Noah byli parą idealną, stanowiącą wzór do naśladowania oraz umożliwiającą czerpanie inspiracji, że prawdziwa miłość możliwa jest dla każdego z nas. Nawet kiedy życie ich rozdzieliło i pokierowało w odmienne strony i tak dążyli do wspólnego szczęścia, wzajemnie się wspierając oraz motywując. Dziś ponownie będą wystawieni na próbę, ponieważ prawdziwe życie postanowi zweryfikować ich cele a tylko od nich samych będzie zależało czy wygrają z przeciwnościami. Przyjaźń z dzieciństwa zmieniająca się w wielkie uczucie w dorosłym życiu to nie jest częste zjawisko, ale jeśli oni nie zawalczą o to co im się należy, to wydaje się, że i dla nas nie ma już nadziei.

Fabuła jest lekka jak piórko a jednak pełna wartości i odniesień do codziennych problemów. Autorka dysponująca lekkim stylem potrafiła w umiejętny sposób uchwycić to co najważniejsze w życiu każdego człowieka. Czytamy o potrzebie akceptacji, zrozumienia, posiadania bliskiej osoby tuż obok siebie a także o tych mniej przyjemnych stronach dorosłego życia, gdy przychodzi nam się zmierzyć z bólem po stracie bliskiej osoby. Wszystko jest w tej historii odpowiednio zrównoważone a czytelnik otrzymuje odpowiedzi na wcześniej zadane pytania, więc obie książki łączą się w kompletną całość i serwują podwójną dawkę emocji.

"Let Me Love You" napisana jest z dedykacją dla wszystkich romantyczek. Lektura dba o to, aby czytelnik nie zapomniał znaczenia wielkiej miłości i pozwala wierzyć, że każdemu z nas pisane jest szczęśliwe zakończenie. To jak potoczą się losy bohaterów odkryjecie sami, decydując się na lekturę wartą poświęconego jeh czasu. Autorka sięgnęła po wiele współczesnych motywów i konfrontując je z prawdziwym życiem pokazała jak trudną drogę do pokonania ma każdy z nas. Książka oderwie Wasze myśli od codziennych obowiązków i pobudzi wyobraźnię na kilka niezapomnianych godzin.

poniedziałek, 12 lutego 2024

"Z głębi serca" Agata Przybyłek

"Z głębi serca" Agata Przybyłek, Wyd. Czwarta Strona, Str. 320
 
 

Mijają dwa lata od tragicznych wydarzeń.

Są autorzy, którzy zawsze potrafią trafić do mojego serca z siłą pocisku. Agata Przybyłek towarzyszy mi od lat i za każdym razem dogłębnie mnie porusza. Jej historie są emocjonalne, prawdziwe i opierające się na prozie życia, zatem wyjątkowe i zdecydowanie warte uwagi.

"Z głębi serca" to kontynuacja losów bohaterów poznanych w "Nic piękniejszego od miłości". Koniecznie musicie nadrobić zaległości jeśli wcześniejszy tom jest Wam nieznany, ponieważ autorka kontynuuje ciąg przyczynowo-skutkowy i podejmuje wątek po ostatnich wydarzeniach. Całość łączy się ze sobą w kompletną opowieść, natomiast emocje będą tym silniejsze jeśli będziecie w pełni poinformowani. Gwarantuje jednak, że nie pożałujecie swojego wyboru, ponieważ obie historie są nie tylko dobrze napisane, ale przede wszystkim silnie uzależniające.

Ponownie zaglądamy do życia Emilii, która powraca do nas po dwóch latach od przeżytej tragedii. To co się wydarzyło wciąż rzutuje cieniem na jej szczęśliwe życie, ale bohaterka stara się jak może, by wyrwać się z uścisku smutku. Ucieka na wieś, by pomóc w prowadzeniu ośrodka wypoczynkowego i tam poznaje Tomasza. Na początku nie są sobie przychylni, ale im więcej czasu ze sobą spędzają tym bardziej się poznają i zaczynają dostrzegać wspólne podobieństwa. Tylko czy w życiu jest miejsce na drugą prawdziwą miłość?

Czytamy o typowych ludzkich potrzebach, znanych nam z własnego doświadczenia. Bohaterowie wystraszeni tym co może ich czekać nie są pewni wartości podejmowanego ryzyka. Ich historia jest zatem przejmująca, ponieważ zaczerpnięta z prozy życia oraz w pełni autentyczna, gdyż nawiązująca do ponadczasowych wartości. Autorka stawiając na cechy powieści obyczajowej przeplata ze sobą różne wątki, by prowadzi nas powoli ku zakończeniu, które trudno przewidzieć. Tutaj los dyktuje warunki a także traumy z jakimi mierzą się bohaterowie, dzięki czemu fabuła zyskuje na emocjonalności a poruszane motywy stają się bliskie sercu czytelnika.

Agata Przybyłek porusza się na dwóch płaszczyznach – możemy obserwować ją w komedii romantycznej lub na przestrzeni powieści obyczajowej, w której miłość odgrywa kluczową rolę. "Z głębi serca" opiera się na drugim temacie, porusza ważne kwestie, żongluje emocjami oraz nawiązuje do prozy życia, która konfrontuje się z nieprzewidywalnym losem. To historia dojrzała, w pełni przemyślana, inteligentna i bardzo życiowa, czyli dająca do myślenia oraz trzymająca nas w swoich objęciach do samego końca.

"Porwani" Marcel Moss

"Porwani" Marcel Moss, Wyd. Filia, Str. 400

 

„Wielu porwanych prędzej czy później wraca do domu, ale tylko fizycznie. Mentalnie już zawsze będą tkwili w ciemnej, ciasnej klatce.” 

Poszukując kryminału, który zaangażuje nas od pierwszej do ostatniej strony, warto przyjrzeć się twórczości Marcela Mossa. To autor, który trzyma w swoich dłoniach spory talent i w umiejętny sposób przelewa na karty swoich książek zagadki mocno dające do myślenia.

Radość w czytelniku rozbudza styl autora, który umiejętnie łączy ze sobą lekkość przekazu oraz bardzo skomplikowaną zagadkę. Z jednej strony obserwujemy dobrze poprowadzoną kreację bohaterów, którzy mogą wyróżnić się złożonym profilem psychologicznym, z drugiej próbujemy rozwiązać wiszące w powietrzu sekretery oraz tajemnice. Powyższa lektura jest kolejnym tomem z serii Echo, ale śmiało możecie ją czytać bez zachowania chronologii, ponieważ każda książka opowiada o innej zagadce a spoiwem łączącym je wszystkie są bohaterowie prowadzący śledztwo.

W najnowszej fabule autor ponownie dał popis swojej wyobraźni. Zaznajomił nas z bohaterami, by zaraz potem usunąć jedną z postaci na kilka lat. Dwudziestoletnia Michalina Antkowiak wyszła na spotkanie z przyjaciółką i ślad po niej zaginął. Rodzice oskarżyli o porwanie córki jej chłopaka, ale on miał alibi i wpływowego ojca. Śledztwo utknęło w martwym punkcie aż do momentu, gdy kilka lat później Michalina zjawiła się w drzwiach swojego domu. Ubrana w strój który miała na sobie w wieczór zniknięcie nie potrafiła wydusić z siebie żadnego słowa. Czy Ignacy i Sandra z Agencji Poszukiwań Osób Zaginionych dowiedzą się co wydarzyło się naprawdę?

Przeszłość konkuruje o uwagę z teraźniejszością, gdy zagadka sprzed lat ponownie staje w świetle dnia. To co wydarzyło się kiedyś powoli odkrywa przed nami swoje karty i zaskakuje w odpowiednich momentach, by powoli, ale i skrupulatnie prowadzić do nieszablonowego finału. To przemyślana fabuła, wyposażona w odpowiednie punkty zaczepienia a także ślepe zaułki, wodzi czytelnika za nos i wprowadza odpowiednie emocje. Wszystko wydaje się tutaj na swoim miejscu a sama zagadka zaginięcia budzi wiele wątpliwości. Co wydarzyło się przed laty? I dlaczego uczestnicy weekendowego wyjazdu w Karkonoszach uparcie milczą? O tym przekonacie się sięgając po historię zdecydowanie wartą poświęconego jej czasu.

Ta historia ma wiele do powiedzenia, więc warto czytać między wierszami. Buduje odpowiedni klimat i gęstą atmosferę, by czytelnik czuł się nieustannie zaangażowany. "Porwani" łączą ze sobą pomysłowość oraz odpowiednią jakość przekazu, co zapewnia nam pełen komfort czytania. To książka zaskakująca, pobudzająca szare komórki, dająca do myślenia, czyli idealna na leniwe popołudnie, odcinająca nas od obowiązków dnia codziennego.

niedziela, 11 lutego 2024

"Miłość i inne słowa" Christina Lauren

"Miłość i inne słowa" Christina Lauren, Tyt. oryg. Love and Other Words, Wyd. Poradnia K, Str. 300

 

Po dekadzie rozłąki los na nowo krzyżuje ścieżki kochanków

Christina Lauren, mistrzyni wiarygodnych powieści romantycznych, ponownie podbija nasza serca za sprawą lektury dojrzałej, szczerej i ponadczasowej. Pisze o miłości, która pokonuje wszelkie przeciwności, jednocześnie uwzględniając, że tylko od nas samych zależy czy osiągniemy szczęśliwe zakończenie.

Niezależnie po której tytuł sięgnę – zawsze czuje się miło zaskoczona. Książki autorki są uniwersalne, ponieważ nawiązują do uczucia, które mogłoby przydarzyć się każdemu z nas. Lekkość stylu oraz umiejętne przekazywanie wszelkich emocji prowadzi czytelnika przez historię zaczerpniętą z prozy życia. Także w swojej najnowszej książce nie zwalnia tempa i składa na nasze dłonie wszystko co najlepsze: ciekawą kreację bohaterów, intrygującą historię oraz połączenie przeszłości z teraźniejszością, które pięknie ukazują jak nasze wybory mają wpływ na dalsze życie.

Czytamy o dwójce zagubionych bohaterów, których połączyła wzajemna nić porozumienia już w dziecięcych latach. A jednak los ich rozdzielił i postawił w obliczu wielkiego wyzwania, ponieważ przyjaźń zmieniła się w miłość a ta – w wielkie rozczarowanie. Dziś po latach ponownie konfrontują swoje uczucia i próbują zrozumieć co drzemie w ich sercach. Ona znalazła ukojenie w pracy i w mężczyźnie, który nie do końca był nią zainteresowany. On wciąż nie mógł o niej zapomnieć, ale bał się zaryzykować.

Christina Lauren łączy przeszłość z teraźniejszością i w dwutorowej akcji prowadzi nas przez złożoną kreację postaci, które bardzo by chciały, ale jednocześnie boją sięgnąć po to co im się należy. Obserwujemy zachodzące w nich zmiany, rozumiemy lęk który ich trapi a także trzymamy kciuki za to, by odnaleźli szczęśliwe zakończenie, ponieważ niosą nadzieję dla każdego czytelnika. To lekka historia, idealna do poczytania leniwym popołudniem, która angażuje serce i rozum czytelnika oraz zapewnia kilka godzin wyjątkowej przygody.

"Miłość i inne słowa" napisana jest w stylu typowym dla Christiny Lauren. Z jednej strony obserwujemy dobrze przedstawione tło wydarzeń skupiające się na cechach powieści obyczajowej, z drugiej śledzimy przebieg romantycznej akcji, która musi pokonać wiele przeciwności. Czytamy o trudnych wyborach, błędnych decyzjach oraz wyciągniętych z nich konsekwencja, które na naszych oczach kształtowały bohaterów. Oto kolejne udana historia spod pióra autorki, którą muszą poznać wszystkie romantyczki.

sobota, 10 lutego 2024

"Duma i uprzedzenie" Jane Austen

 "Duma i uprzedzenie" Jane Austen, Tyt. oryg. Pride and Prejudice, Wyd. MG, Str. 336


Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu a bogatemu mężczyźnie brak do szczęścia tylko żony.


W domowej biblioteczce każdego zaangażowana fana czytelnictwa powinny znaleźć się klasyki, które kształtowały pokolenia. Nawet jeśli z danym gatunkiem nam nie po drodze i zazwyczaj nie sięgamy po podobne historie to są książki, które po prostu trzeba przeczytać. "Duma i uprzedzenie" bez wątpienia należy do kategorii tych wyjątkowych i jedynych w swoim rodzaju a najnowsze wydanie w przepięknej szacie graficznej tylko dodatkowo kusi, by odświeżyć sobie lekturę.

Do historii Jane Austen robiłam trzy próby, które na początku okazały się klęską. Dużo lepiej odnajdywałam się w stylu sióstr Brontë oraz ich spojrzeniu na świat a Austen wydawała mi się zbyt melancholijna, zbyt mocno nastawiona na relację damsko męskie, które wypaczały postrzeganie rzeczywistości. Tak, na początku naprawdę trudno było mi zrozumieć wizję autorki. Jednak po czasie zdecydowałam się na kolejne podejście i wtedy - przepadłam. Zupełnie odmieniło się moje podejście do stylu autorki a losy bohaterów ręcz chwyciły mnie za serce co ostatecznie poskutkowało czytaniem przeze mnie "Dumy i uprzedzenia" przynajmniej raz w roku a niektóre fragmenty znam na pamięć.

To opowieść o wielkiej miłości wystawionej na próbę. Historia dwóch skrajnie różnych charakterów, które przez cały czas się oszukiwały. To także nawiązanie do krótkowzroczności, potrzeby widzenia jedynie ludzkiej krzywdy oraz brak własnej indywidualnej drogi. Mówimy bowiem nie tylko o parze głównych bohaterów, którzy bawili się w pościg między kotkiem a myszką, ale i o otaczających ich ludziach, którzy zbyt mocno mącili. Gdyby pozostawić sprawy samemu sobie i dać Elizabeth Bennet oraz panu Darce'mu szansę na nawiązanie konkretnej relacji, udałoby się uniknąć wielu nieprzyjemności. Z drugiej strony nie byłoby całego tego dramatu i tak ponadczasowej fabuły, więc nie ma co narzekać, tylko przyjąć twórczość Jane Austen jako coś absolutnie emocjonalnego i wyjątkowego.

Nie trzeba przedstawiać fabuły, bo każdy zna jej zarys a by poznać przesłanie oraz piękno tej opowieści koniecznie należy zmierzyć się z nią samemu. Piękna szata graficzna oraz wyjątkowa oprawa od wydawnictwa MG zaostrzają jedynie zmysły i potęgują odbiór a towarzyszące mi podczas czytania uczucia były równie intensywne co za pierwszym razem. Przenosimy się na angielską prowincję XIX wieku, więc otulamy się wyjątkowym klimatem niczym ciepłym kocykiem i zatapiamy w poruszanych wartościach, które mają swój silny wydźwięk po dziś dzień jako ważne, ponadczasowe oraz pozwalające wyciągnąć odpowiednie wnioski.

"Duma i uprzedzenie" nie bez powodu kształtuje pokolenia. To opowieść o sile miłości, o walce z przeciwnościami oraz o stawianiu pierwszych kroków na drodze indywidualności. Miejscami zabawna, kiedy indziej szczera i dosadna, zawsze chwytająca za serce, ponieważ mówiąca o dwójce zagubionych bohaterów. Jane Austen to wielka pisarka, której echo wyjątkowości nie cichnie po dziś dzień a my z dumą sięgamy po jej dzieła, których znaczenia doszukujemy się w otaczającej nas rzeczywistości.