niedziela, 24 maja 2026

"Przerwane linie serca" Magdalena Artomska-Białobrzeska

 
"Przerwane linie serca" Magdalena Artomska-Białobrzeska, Wyd. Novae Res, Str. 258 
 

Nielegalna gra. Zapomniane uczucia. I namiętność, która nie zna granic.

 

Jesteście gotowi na historię pełną niebezpieczeństw i ledwo hamowanych namiętności? Magdalena Artomska-Białobrzeska zaprasza nas w podróż podczas której wszystko może się wydarzyć!

Stosunkowo krótka książka wydaje się zaskakująco treściwa. Wybuchowa akcja, burzliwe relacje, motywy zapraszające do głębszej analizy oraz bohaterowie, których sylwetki warto rozłożyć na czynniki pierwsze. Autorka bawi się uczuciami zarówno czytających jak i tych, którzy stają na pierwszym planie całej akcji, pokazując, że wie jak kontrolować zaplanowany chaos i dostarczając nam przy tym mnóstwo pozytywnych emocji. To proza obyczajowa z elementami akcji, sensacji oraz - oczywiście - romansu, więc każdy znajdzie coś dla siebie.

Piotr dostał propozycję, która mimo moralnych wątpliwości, mogła przynieść korzyści. Jednak dostał warunek, by zaangażować we wszystko swoją byłą żonę. Agnieszka kiedyś była miłością jego życia, dziś nie chce mieć z nim nic wspólnego. A jednak, gdy ich drogi na nowo się krzyżują dawne rany zaczynają nabierać nowych kształtów. Czy połączeni wspólnym celem na nowo odnajdą drogę do siebie?

Romans stanie na pierwszym planie i wyznaczać będzie rytm całej akcji, ale to co rozegra się w tle również zasługuje na moment zatrzymania. Autorka zadbała o dynamikę, wprowadziła delikatne punkty zaskoczenia, pokazała jak podejmowane decyzje rzutują na teraźniejszość oraz przyszłość. Nic nie działo się bez przyczyny, chociaż momentami mijałam się z wyborami bohaterów i na ich miejscu postąpiłabym inaczej. Nie zmieniło to jednak mojej sympatii do nich oraz przyjemnie spędzonego czasu w towarzystwie burzliwych emocji, trudnej walki serca z rozumem czy samych zdarzeń polityczno-gospodarczych, gdy Piotr zdecydował się wejść do trudnej rozgrywki. Wszystko było ciekawe, dobrze poprowadzone, momentami ekscytujące, kiedy indziej serdeczne i romantyczne, czyli połączenie w sam raz na leniwe popołudnie.

Oto przed nami opowieść o przewrotności życia, momentach trudnych decyzji czy o miłości piszącej własne scenariusze. Pomysłowa, stawiająca na różnorodną paletę uczuć, dedykowana wszystkim romantyczkom poszukującym mocniejszych wrażeń. "Przerwane linie serca" sprawdzi się w duecie z kubkiem gorącej herbaty, pozwoli na moment uciec od codziennych obowiązków i wraz z bohaterami przeżyć niebezpieczną przygodę. 

piątek, 22 maja 2026

"Spoglądając z Góry, widzisz więcej" Damian Legendziewicz

 
"Spoglądając z Góry, widzisz więcej" Damian Legendziewicz, Wyd. Novae Res, Str. 140
 

Czasem wiesz, co nadchodzi, ale możesz tylko patrzeć... 

 

Króciutkie opowiadanie idealne na jedno leniwe popołudnie otwiera przed nami drzwi do głębokiej analizy ludzkiego życia. Kto by się spodziewał, że takie niepozorny debiut okaże się lekturą w sam raz do podjęcia ważnych, ponadczasowych treści.

Sięgając po powyższą historię nie sądziłam, że będzie ona niosła ze sobą tak silny bagaż emocjonalny. A jednak autor bardzo miło mnie zaskoczył na wielu płaszczyznach, nie tylko bowiem napisał ciekawą fabułę, która mocno dała mi do myślenia, ale i postawił wiele pytań na które odpowiedzi znalazłam wewnątrz własnego sumienia. To historia pełna trudnych dróg, kręta i momentami bolesna, ale jednocześnie życiowa, świadoma oraz inspirująca się tym co otacza nas na co dzień.

Czytamy o losach młodego, zaledwie ośmioletniego Pawła, który po śmierci swojego dziadka zaczyna rozumieć, że otrzymał pewien zaskakujący dar. Dostrzegł wówczas tajemniczą postać w bieli zwiastującą niebywałą przyszłość. Nim jednak bohater zrozumie jak dokonać wielkich czynów, będzie musiał pokonać własne słabości. 

Fabuła składa się z połączenia kilku gatunków i jest całkiem nietypowym misz-maszem pełnym pułapek. Autor wychodząc poza schemat zbudował coś zupełnie innego a zamykając całość w krótkiej formie musiał wykazać się nie lada pomysłowością, by domknąć wszystkie wątki. Oczywiście pojawiło się po drodze kilka typowych dla debiutu potknięć, tu było za szybko, tu za mało szczegółowo, ale w ogólnym rozrachunku całość zatrzymuje przy sobie samym tematem, motywami moralnymi, kwestią radzenia sobie z własnymi demonami, szukania w sobie odwagi, by wyjść przed szereg. I nawet jeśli akcja w pewnym momencie była niebywała, balansowała na granicy fantastyki to pozostawiała po sobie delikatny ślad poczucia, że każdy z nas jest wyjątkowy.

To krótkie opowiadanie skłaniające do wielu refleksji, chociaż mam poczucie, że nie każdy znajdzie z nim wspólny rytm. Sięgając po "Spoglądając z Góry, widzisz więcej" warto mieć otwartą głowę i pozwolić, by pomysł autora wyznaczył własną ścieżkę a wówczas zamykając ostatnią stronę otrzymamy szansę do głębszej analizy oraz wsłuchania się we własne priorytety.