czwartek, 2 lipca 2026

"Artefakt" W.P. Rdzanek

 
"Artefakt" W.P. Rdzanek, Wyd. Rebis, Str. 336
 

Ostatni tom trylogii „AI-gent. Mroczne kody”. 

 

Trzymająca w napięciu ostatnia część thrillerowej serii, która pokazuje jak mroczny potrafi być świat, gdy do głosu dojdą ludzkie żądze. 

Warto rozpocząć przygodę z twórczością autora od samego początku, ponieważ panuje tutaj ciąg przyczynowo-skutkowy. Jedno zdarzenie pociągnęło za sobą szereg nieprzewidywalnych konsekwencji, pokazując jak podstępny oraz zaskakujący potrafi być los. Autor postawił na trudną tematykę, która na pierwszy rzut oka mogłaby nie podpasować każdemu, a jednak poprowadził swoją trylogię plastycznie i emocjonalnie, pokazując, że wszystko zależy od punktu widzenia. W ten sposób otrzymaliśmy zakręconą historię pozwalającą czytać pomiędzy wierszami, w której króluje strach przed tym co wydarzy się za kolejnym zakrętem. 

Marta, doktorantka archeologii, nie sądziła, że kradzież gotyckiej bransoletki zakończy się śmiercią. A jednak policja odnalazła jej ciało pokryte nordyckimi runami. Artefakt ginie bez śladu ii pojawiają się kolejne ofiary rytualnych zapędów. Co z tym wspólnego ma pradawny kod i puste konta bankowe?

Karol Koppel ponownie zostanie uwikłany w problemy, których wcale nie miał ochoty analizować. Tylko czy to nie on rozpoczął bieg tej niebezpiecznej machiny? Wszystko toczy się przemyślanym rytmem, autor inteligentnie prowadzi nas przez kolejne pułapki fabuły i pokazuje jak niebezpieczny potrafi być ponadprzeciętny umysł. Pozwalamy sobie na rozkładanie wszystkich postaci pod względem psychologicznym oraz moralnym a dopiero później doszukujemy się drugiego tła w zagadce na której opiera się cała akcja. Będzie ona wymagająca, czasami trudna do przegryzienia, niejasna i wprowadzająca wiele rozbieżnych źródeł, ale właśnie to nada jej charyzmy, otoczy skrajnymi emocjami i od pierwszej do ostatniej strony umiejętnie wystopniuje napięcie.

Na pierwszy rzut oka wydaje się niepozorna a jednak bardzo się cieszę, że dałam szansę całej serii. To angażująca wyobraźnię opowieść o demonach, które otaczają nas na co dzień. Mroczna, niepokojąca, gęstniejąca z każdym kolejno odkrytym faktem i ciekawie prezentująca obraz nordyckich wierzeń. Jeśli więc szukacie lektury, która w pełni pozwoli Wam oderwać się od codziennych obowiązków - polecam! Dla bohaterów i dla intelektualnego zaangażowania.  

środa, 1 lipca 2026

"Krzywda" Klaudia Muniak

 
"Krzywda" Klaudia Muniak, Wyd. Czwarta Strona, Str. 320

 

Potwory nie istnieją. Są tylko ludzie, którzy nie znają żadnych granic. 

 

"Rozpacz" zapoczątkowała cykl pełen niespodzianek. Historie zamknięte w ramach thrillera okazały się pomysłowe i nieprzewidywalne co potwierdziła "Krzywda" - kontynuacja na najwyższym poziomie.

Obowiązkowo odsyłam Was do początku. Autorka postawiła na ciąg przyczynowo-skutkowy, więc tutaj każdy krok bohaterów nabiera na znaczeniu. Jeśli jednak lubicie intensywną akcję i nie obce są Wam labirynty pełne zagadek - lektura wciągnie Was na całego, pozostawiając apetyt na więcej. Klaudia Muniak umiejętnie kluczy między faktami, pozwala nam snuć własne domysły, budując napięcie potęgujące się z każdą kolejno przerzuconą stroną. I robi to z lekkością, plastycznością i dużą emocjonalnością co przekłada się na niezaprzeczalną realność zdarzeń.

Pożar miał wyjaśnić wszystkie tajemnice. Niestety to dopiero początek trudnej do rozwiązania sytuacji. Zgliszcza ujawniają prawdziwą makabrę a na laptopie Moniki Janik policja doszukuje się potwierdzenia zaskakującego okrucieństwa. Jej eksperyment pozostawił po sobie więcej pytań niż odpowiedzi. Wiktoria, dziennikarka prowadząca sprawę z prywatnym wydźwiękiem, nie spocznie, nim nie odkryje co tak naprawdę wydarzyło się w niedalekiej przeszłości. Niestety im bliżej prawdy będzie, tym trudniej przyjdzie jej pojąć ludzkie okrucieństwo.

Mam wrażenie, że spośród wszystkich (imponujących) powieści autorki, ta pozostawiła poprzedniczki daleko w tyle. To jedna z najbardziej mrocznych historii jakie ostatnio przeczytałam, przeszywająca, budząca wiele moralnych kwestii, trudna w odbiorze i w niepokojąco uzależniająca. Na czytelnika czeka wiele pułapek, często kluczymy między niewiedzą a domysłami, snujemy własne wizje potencjalnego zakończenia, które ostatecznie i tak nas porządnie szokuje. Autorka bawiąc się emocjami, żonglując podpowiedziami oraz kreując niesłychanie złożone sylwetki bohaterów pokazuje jak wielki talent drzemie w jej dłoniach. Nic nie jest tutaj oczywiste, historia dynamicznie porusza się na przód trzymając nas w swoich objęciach a my z zachwytem przerzucamy kolejne strony wiedząc mniej niż na początku.

Rollercoaster jakich mało! Wyśmienita przygoda, którą specjalnie się przedłuża, by zbyt szybko nie odkryć całej prawdy. Klaudia Muniak nie bawiąc się w półśrodki prezentuje mroczny świat pozbawiony ludzkich zahamowań. To niepokojąca opowieść o naturze człowieka, pełna pułapek, ponadczasowych prawd a także doświadczeń o jakich się nie mów a jakie świat widział na własne oczy. Wyjątkowa pod każdym względem, niebezpieczna i mocno dająca do myślenia!

wtorek, 30 czerwca 2026

"Smugi" Agnieszka Janiszewska

 
"Smugi" Agnieszka Janiszewska. Wyd. Zaczytani, Str. 516

 

Niektóre historie zostawiają ślady, jakich nie potrafi zatrzeć nawet czas. 

 

Jeśli nie udało Wam się do tej pory poznać prozy Agnieszki Janiszewskiej - to idealny moment. "Smugi" pięknie ukazują talent autorki oraz jej umiejętność budowania realistycznych opowieści. 

Specjalizując się w sagach rodzinnych zawsze miło zaskakuje mnie bogatym rozwinięciem prywatnych stref życia wszystkich bohaterów. Nie nudząc, nie przerysowując, stawiając na konkretne fakty, tworzy szereg powiązań wynikających z podjętych w przeszłości decyzji. Autorka wyróżniając się dużą wrażliwością wobec ludzkiej natury potrafi postawić przed czytelnikiem żywy obraz, pozostawiając w naszych głowach chaos myśli na długo po zamknięciu ostatniej strony, gdy analizujemy, łączymy fakty, próbujemy postawić siebie w miejscu fabuły.  

Andrzej wraca do Polski po wielu latach na emigracji. Decyduje się na ten krok dopiero po wyciszeniu stalinowsko-bierutowskiego terroru. Jednak niespodziewanie odnajduje wśród chaosu swoje miejsce oraz miłość, co z czasem pozwala mu założyć rodzinę. Nie spodziewa się, że z upływem czasu jego córka odkryje prawdę głęboko schowaną przed światem. Wówczas przyjdzie mu odpowiedzieć na bolesne i trudne pytania.  

Akcja powieści rozgrywa się w drugiej połowie XX wieku, pięknie oddając klimat tamtych wydarzeń. Od początku czytelnik wyczuć może inspirację prozą życia, która otwiera przestrzeń dla wykreowanych bohaterów. W ten sposób opowieść staje się żywa, dojrzała, mocno angażująca, gdy losy postaci ani przez moment nie są nam obojętne a my bez problemy potrafimy mierzyć się z ich prywatnymi demonami. W tym wszystkim osadzono losy rodziny skrywającej własne tajemnice, które wychodzą na jaw po latach, ale upływ czasu nie umniejsza ich intensywności. Na ponad pięciuset stronach rozegrana została przejmująca historia, która pokazała jak skomplikowany potrafi być człowiek a droga ku odnalezieniu szczęścia i własnego miejsca w świecie pełna przeszkód pozornie niemożliwych do pokonania. Zapewniam, że jeśli jesteście fanami gatunku złożona, wielowymiarowa fabuła zachwyci was na wielu płaszczyznach.

Momentami smutna, kiedy indziej nostalgiczna, dająca do myślenia a także szczera, błyskotliwa oraz niosąca nadzieje. Taka właśnie jest proza Agnieszki Janiszewskiej. "Smugi" poruszają wiele kwestii skomplikowanych rodzinnych relacji, błędów przeszłości a także prywatnych demonów z którymi musimy mierzyć się na co dzień w otoczce plastycznego stylu, pełnego dopracowania oraz niepodważalnej realności zdarzeń. To książka pochłaniająca na wiele niezapomnianych godzin, idealna jako letnia propozycja do zabrania ze sobą w wakacyjną podróż.

poniedziałek, 29 czerwca 2026

"Powroty" Karolina Wilczyńska

 
"Powroty" Karolina Wilczyńska, Wyd. Czwarta Strona, Str. 376

 

Karolina Wilczyńska po raz kolejny porusza najczulsze struny.

 

Powracamy do serii Zapisane w kartach i na nowo rozpatrujemy losy bohaterów. Czy trzeci tom przyniesie dla nich upragnione szczęście?

To opowieść o życiu, jego wzlotach i upadkach. Czasami urocza, kiedy indziej nostalgiczna, momentami smutna a nawet boleśnie niemożliwa do zniesienia. Autorka nie oszczędza ani nas, ani swoich bohaterów, pokazując trudną drogę do zbudowania lepszej przyszłości. Niestety okaże się ona wyboista oraz pełna nieprzewidywalnych momentów, często idąca na przekór naszym oczekiwaniom. To jednak dodaje opowieści realności, sprawia, że staje ona na równi z czytelnikiem i pozwala wgryźć się w podjęte motywy na mocno osobistej stopie.

Warunek jest jeden: koniecznie musicie poznać wcześniejsze tomy. Autorka stawia na ciąg przyczynowo-skutkowy a losy postaci są wynikiem podejmowanych przez nich decyzji. Ich drogi prowadzą w nieznane, przyszłość dyktuje własne warunki a my możemy ich jedynie wspierać z daleka, trzymając kciuki za lepsze rozwiązania. Rodzina Wardeckich znowu stanie w obliczu kryzysu. Agnieszka nie czując, że czeka ją w życiu cokolwiek dobrego co raz bardziej zamyka się w sobie. Zosia i Eliza będą musiały szybko dorosnąć, gdy poczucie bezpieczeństwa osunie się im spod nóg. 

Tylko dom Emilii wydaje się trwałym punktem niosącym ukojenie. Jednak i ona mierzy się z prywatnymi demonami. I właśnie o tym jest ta historia, o trudach dnia codziennego oraz przeszłości, która nie daje o sobie zapomnieć. Pisana silnymi emocjami trafiającymi prosto do naszego serca pozwala utożsamić się z losami wszystkich bohaterów, których nieprzewidywalne życie przypomina nasze własne doświadczenia. Błyskotliwa, inteligentna, dojrzała i ponadczasowa, po raz kolejny pokazuje wyjątkową czułość autorki, jej bystre oko dostrzegające niuanse prozy życia oraz niepodważalny talent do niesienia ukojenia mimo burzowych chmur. 

Nie jest łatwo zrobić krok w nieznane, ale czasami właśnie jedna kluczowa decyzja potrafi diametralnie odmienić nasze życie. Seria Karoliny Wilczyńskiej w piękny sposób pokazuje, że każdy z nas musi stawiać czoła niepowodzeniom, walczyć ze smutkami oraz rozczarowaniami, które często przykrywają te dobre, ulotne chwile. "Powroty" otulają nas swoimi ramionami nie wypuszczając do ostatniej strony a nawet długo po odłożeniu książki na półkę, gdy analizujemy wszystko w czym braliśmy czynny udział. Polecam!

niedziela, 28 czerwca 2026

"Wojna i pokój. Tom IV" Lew Tołstoj

 
"Wojna i pokój. Tom IV" Lew Tołstoj, Tyt. oryg. Война и мир, Wyd. MG, Str. 336

 

Akcja IV części "Wojny i pokoju" rozgrywa się w latach 1812–1813, po klęsce Napoleona w Rosji. 

 

Finałowy tom serii "Wojna i pokój" wydaje się najmocniejszy pod kątem analizy głównych bohaterów. O ile wcześniej koncentrowaliśmy się na wewnętrznych przemianach, teraz otrzymujemy potrzebne zamknięcia oraz odpowiedzi.  

Lew Tołstoj jako niepodważalnie jeden z najlepszych autorów wszech czasów stworzył powieść kompletną, w której wszystko ma swoje miejsce. Mimo pokaźnej liczby stron czy rozłożeniu akcji na cztery tomy wciąż nie potrafię przestać się zachwycać przedstawieniem zarówno bohaterów jak i zdarzeń czy rozmyślać o samej liryczności stylu. Tutaj emocje stoją na równi z ważnym przekazem, siła pojedynczego człowieka dorównuje największym zgromadzeniom a przemijające chwile budują konkretną akcję, która ma swoje uzasadnienie w znanej nam historii. 

W tej części czytelnik otrzymuje największe pole pod względem pełnego obrazu nabytych doświadczeń. Skutki wojny dla całego społeczeństwa nie pozostały zapomniane, ponieważ w każdej postaci zmieniło się patrzenie na czas oraz przestrzeń. Autor podjął również drogę duchowości, która na różnych płaszczyznach motywowała lub chroniła od psychicznego upadku naszych bohaterów. Pierre Bezuchow po licznych obserwacjach bezwzględności oraz okrucieństwa szukał spokoju, który w końcu odnalazł mimo piętna wcześniejszej niewoli. Książę Andrzej Bołkoński zabliźniał rany zarówno te wewnętrzne jak i zewnętrzne. Natasza mierzy się ze stratą oraz poczuciem winy.

Jednak nie tylko wspomniani bohaterowie odnajdą swoje zakończenia. Ta seria jest zbyt rozległa, wielowątkowa, by w jednej opinii wspomnień o wszystkich wcześniej poznanych postaciach. Autor postawił na indywidualizm, pokazał pojedynczego człowieka w obliczu wielkiego zagrożenia i chociaż skutki wojny wciąż stoją tutaj na wysokiej pozycji, przyglądamy się przede wszystkim tym, którzy w zaskakujący sposób przypominają nas samych. Aż trudno uwierzyć jak pięknie przedstawiony szereg niepohamowanych zmian wynikających z upływu czasu czy samej prozy życia, połączonych lotnym językiem, plastycznym przekazem oraz niepodważalną inteligencją autora. 

Trudno było mi się rozstać z opowieścią, która towarzyszyła mi przez wiele tygodni. Nie przeczytacie jej bowiem na raz, nie w jeden wieczór. Polecam nawet odkładać ją na chwilę, analizować wszystko w głowie a później na świeżo powraca do bohaterów, by jak najlepiej zrozumieć ich losy czy podjęte decyzje. "Wojna i pokój" nie bez powodu zyskała status wybitnego dzieła, ale o tym musicie przekonać się sami na własnej skórze smakując nieocenione pióro Tołstoja, który mimo upływu lat nie traci na wartości.   

sobota, 27 czerwca 2026

"Zimna krew" Ryszard Ćwirlej

 
"Zimna krew" Ryszard Ćwirlej, Wyd. Muza, Str. 414

 

To wciągający kryminał o władzy, pieniądzach i zemście.  

 

Tragiczna śmierć wywoła szereg przejmujących konsekwencji. Czy wszyscy zainteresowani udźwigną piętno rozpoczętej gry?

Ryszard Ćwirlej powraca w siódmej odsłonie swojej kryminalnej serii o Anecie Nowak. Nie musicie przejmować się chronologią, ponieważ każda historia to inna zagadka, choć - nie ukrywam - dość mocno połączona pod kątem rozwoju bohaterów czy ich doświadczeń z przeszłości. Dla smakoszy będzie to przyjemna forma obserwacji zmian zachodzących w ludziach prowadzących śledztwo, dla mniej wytrwałych te pojedyncze detale nie okażą się istotne dla całej fabuły, ponieważ autor umiejętnie prowadzi akcję w sposób umożliwiający dotarcie do każdego czytelnika. Nie szczędzi nam przy tym skrajnych wrażeń, silnych emocji czy wyczuwalnie stopniowanego napięcia. 

Chociaż wszystko wskazuje na to, że aspirant Szymon Kania popełnił samobójstwo, jego znajomy po fachu nie wierzy w taką wersję wydarzeń. Śledztwo jednak nie porusza się naprzód. Rok później znika pewien przedsiębiorca a sprawa zostaje przydzielona początkującej policjantce Anecie. Droga do połączenia tych dwóch zdarzeń będzie kręta i bolesna a to co spotka nas na końcu, zaskoczy każdego.  

Gęsta od nadmiaru niewytłumaczonych tajemnic, idealnie ukazująca bogaty wachlarz cech charakteru. Głównym atutem twórczości autora jest jego umiejętne przelanie na karty powieści złożoności ludzkiej natury, która na naszych oczach przybiera różnorodne odcienie, zależnie od nabytych doświadczeń czy podjętych decyzji. Tuż po tym nasza uwaga koncentrowana jest na niewyjaśnionym morderstwie podszytym licznymi niewiadomymi, które rozgałęziają się wraz z upływem akcji, budzą zaskoczenie, niedowierzanie czy wprowadzają nas na drogę ślepych zaułków. Tutaj wszystko jest odpowiednio przemyślane, dawkowane, pisane nie bez przyczyny, abyśmy mogli czytać między wierszami, snuć własne przypuszczenia, ścigać się z czasem. Ćwirlej podejmuje wiele ważnych kwestii, istotnych dla współczesnych czasów a napięcie rozładowuje charakterystycznym dla swojego stylu poczuciem humoru. Czy można chcieć czegoś więcej?

To taka historia przy której rzeczywistość przestaje mieć znaczenie. W pełni angażująca, błyskotliwa, realistyczna od pierwszej do ostatniej strony. Ryszard Ćwirlej w kryminałach czuje się niczym ryba w wodzie i to odbija się na jego książkach, które mają wyborny smak. Literacka uczta idealna na leniwe, najlepiej deszczowe, popołudnie, która pozwala nam popuścić wodzę wyobraźni i wraz z bohaterami podążać tropem niebezpiecznej zagadki. 

piątek, 26 czerwca 2026

"Ostatni pacjent" Patricia G. Bertényi

 
"Ostatni pacjent" Patricia G. Bertényi, Tyt. oryg. Kaikki ovat sokeita, Wyd. Mando, Str. 560

 

Nawet perfekcyjne zabójstwo zawsze zostawia ślad. 

 

Najciekawsze historie to te oparte na ludzkiej naturze. Nikt bowiem nie potrafi tak umiejętnie prowadzić psychologicznej rozgrywki jak człowiek  świadomy swojej inteligencji, gotowy do największych manipulacji. 

Wszystko wskazywało, że to lektura stworzona dla mnie. Uwielbiam thrillery psychologiczne oparte na ludzkiej naturze, więc z przyjemnością sięgnęłam po propozycję od Patricii G. Bertényi. I muszę przyznać, że już od pierwszych stron czułam się zaopiekowana jako czytelnik oczekujący sporych wrażeń. Odpowiednio dobrane tempo, mrok dookoła oraz rosnące napięcie prowadził mnie przez szereg niedopowiedzeń, z możliwością czytania pomiędzy wierszami. W między czasie pojawiali się bohaterowie idealni do głębszej analizy a całość okalały skrajne emocje, więc nie zabrakło ani jednego elementu gwarantującego dobrą zabawę. 

Janka jest salową i robi wszystko, żeby się nie wyróżniać. Dzięki temu widzi więcej, słyszy więcej. Nikt nie podejrzewa jakie tajemnice udało jej się rozszyfrować. Jednak, gdy na oddziale intensywnej terapii dochodzi do tragedii a wszyscy dookoła są przekonani, że nie ma w tym ingerencji osób trzecich, kobieta postanawia rozwiązać sprawę na własną rękę. Nie spodziewa się jakie niebezpieczeństwo na siebie ściągnie, jednak mając u boku przyjaciółkę, nie cofnie się przed niczym. 

Thriller medyczny ma ogromne pole do popisu i umiejętny autor potrafi wykorzystać ten potencjał. W tym przypadku autorka klucząc między skomplikowanymi faktami nakreśliła historię dynamiczną, zaskakująca, pełną ślepych zaułków, która do samego finału trzymała mnie w napięciu. Bertényi wywiązała się zatem ze swojego zdania lepiej niż mogłam przypuszczać, stawiając przede wszystkim na silne motywy psychologiczne, wplatając w akcję wiele sygnałów do samodzielnego rozwikłania, stawiając na naszej drodze skomplikowanych bohaterów, pokazując jak skomplikowany jest człowiek, szczególnie ten błyskotliwy, o nieprzeciętnej inteligencji, który potrafi manipulować, intrygować, budować bariery pozornie niemożliwe do przebicia. Z każdej strony uderza w nas poczucie tajemnicy, które pozwala nieustannie wymykać się prawdzie i tym sposobem pokaźna liczna stron zmienia się w przejmującą rozgrywkę prowadzoną na nieszablonowych zasadach, która mąci w naszych umysłach. Wszystko przemyślane, osadzone na właściwych miejscach sprawia, że apetyt rośnie w miarę jedzenia pozostawiając jednocześnie spore pole do popisu dla zaplanowanej kontynuacji.

Nie wiem jak to możliwe, ale thrillery psychologiczne zawsze potrafią porządnie wstrząsnąć. Może przez motywy medyczne, może przez silne emocje z tym związane, ale bez wątpienia "Ostatni pacjent" jest książką napisaną z pomysłem oraz polotem. Gęsta sieć tajemnic nie wypuszcza nas ze swoich objęć a kameralna przestrzeń stawia na duszący klimat. Jeśli poszukujecie więc lektury, która zaskoczy i zaintryguje was na wielu płaszczyznach - zdecydowanie polecam. Uważajcie na siebie, miejcie oczy dookoła głowy, ponieważ niebezpieczeństwo uderzy z niespodziewanej strony.

czwartek, 25 czerwca 2026

"Póki lato nas nie rozłączy" Meghan Quinn

 
"Póki lato nas nie rozłączy" Meghan Quinn, Tyt. oryg. Till Summer Do Us Part, Wyd. Czwarta Strona, Str. 504

 

Jak dziewczyna przetrwa w jednym domku ze swoim zdecydowanie zbyt przystojnym "mężem”? 

 

Najlepsze książki to takie, które już od pierwszym stron angażują na całego! A proza Meghan Quinn bez wątpienia należy do tego gatunku. Nowa propozycja autorki wysuwa się na prowadzenie i pokazuje jak łatwo można połączyć dobrą zabawę z ciekawą historią. 

Lekka, pisana z pomysłem i wykorzystująca motywy otaczającego nas świata. Autorka nie pierwszy raz pokazała, że potrafi przelać na karty powieści to co najpierw zaobserwuje dookoła siebie. Łącząc motywy obyczajowe z elementami romantycznymi buduje delikatne napięcie, zaskakuje nas pod względem uczuć analizowanych przez głównych bohaterów a także poprzez samą ich kreację, ponieważ szybko łapiemy z nimi kontakt oraz nić porozumienia. Plastyczny język, sporo kąśliwości w dialogach a także głębsze treści ukryte na drugim planie sprawiają, że strony praktycznie przerzucają się same. 

Scottie Price była przekonana, że w nowej pracy czeka ją sielanka. Męskie grono miało być odbiciem kawalerskiego życia a jednak stało się wyznacznikiem tego, czego kobiecie nie udało się jeszcze osiągnąć. Wkroczyła bowiem do świata pełnego szczęśliwych małżeństw i niespodziewanie wspomniała swojej nowej szefowej o małżeńskich problemach z nieistniejącym małżonkiem. Jak się z tego wymigać? Cóż, bardzo prosto: wraz z innymi pracownikami wyjechać na obóz małżeński a w potrzebie oprzeć się na zaaranżowanej grze z bratem najlepszego przyjaciela. 

Ależ to była smaczna zabawa! I przede wszystkim dyktowana cudownym poczuciem humoru. Dawno nie bawiłam się tak dobrze przy improwizowanym romansie. Tutaj wszystko od początku było na swoim miejscu, postacie otrzymały bogaty wachlarz cech charakteru a ich słowne przepychanki wydawały się nie mieć końca. Oczywiście od początku czytelnik miał poczucie kierunku obranego przez ich relację, ale ta delikatna przewidywalność w niczym nie przeszkadzała, by raz za razem uśmiechać się pod nosem i odgrywać w głowie wszystkie prezentowane sceny. Wydaje się, że to najlepsza powieść w dorobku autorki, ponieważ do samego końca czułam się otulona delikatnymi ramionami pomysłowej, przewrotnej komedii pomyłek, w której mogłam wyczytać dużo więcej: potrzebę akceptacji, zrozumienia, bliskości drugiego człowieka.

Scottie i Wilder wskakują na listę moich literackich ulubieńców. Ich urok osobisty oraz wzajemne przyciąganie mimo próby trzymania się na dystans zapewniło mi kilka godzin niekłamanej przyjemności czytania. Autorka manewrując pomiędzy warunkami dyktowanymi między sercem a rozumem napisała piękną, subtelną opowieść o miłości, która pojawia się niespodziewanie, ale od razu znajduje swoje miejsce. "Póki lato nas nie rozłączy" to idealna propozycja dla wszystkich romantyczek, napisana tak, że nie sposób się od niej oderwać. 

środa, 24 czerwca 2026

"Król tanga" Sylwia Trojanowska

 
"Król tanga" Sylwia Trojanowska, Wyd. Marginesy, Str. 336

 

Wtedy jednak los postanowił odwrócić kartę. 

 

Sylwia Trojanowska nawet biografię potrafi napisać w niezwykle szczery, wiarygodny sposób. W jej rękach losy zwykłych ludzi zmieniają się w niezwykłą opowieść.

Kto by pomyślał, że historia Tadeusza Millera tak bardzo przypadnie mi do gustu. Do tej pory słyszałam o nim jedynie wzmiankowo, mając świadomość istnienia a jednak nie znając żadnych kluczowych faktów. Dziś bogaty obraz losów piosenkarza na zawsze wyrył się w mojej podświadomości, ponieważ przedstawiony w realny, szczery, niezwykle emocjonalny sposób ujął mnie do głębi. Autorka zdecydowała się przedstawić losy człowieka, którego życiorys na to zasługiwał, więc mam nadzieję, że i Wy nie przejdziecie obok tej książki obojętnie. 

Tadeusz Miller przyjechał do Szczecina tak jak inni, szukać nowego startu. Marzył o wokalnej scenie, ale bał się zaryzykować. W dodatku 1946 rok nie był przychylny karierom. Wówczas walczyło się o jedzenie, o życie, o lepsze miejsce. Powojenna rzeczywistość nie była łatwa. Jednak z uporem szedł przed siebie a mają u boku kochającą żonę czuł, że może wszystko. Do czasu, gdy wielkie osiągnięcia przykryła ponura rzeczywistość.  

To biografia, ale w pełni sfabularyzowana. Pisana, by uświadomić, powiedzieć to co przemilczane, nadać przeszłości kogoś wyjątkowego nowych ram. Gdyby nie ta książka, być może nigdy nie zagłębiłabym się w losy piosenkarza a dziś jestem ogromnie wdzięczna, że miałam taką możliwość. Sylwia Trojanowska płynie poprzez jego życie, w bardzo malowniczy, ale jednocześnie wiarygodny i przyziemny sposób opowiada jego losy i sprawia, że serce czytelnika pęka na pół. Tadeusz był definicją człowieka realizującego swoje marzenia, do którego los się uśmiechnął i który wykorzystał swoją szansę. Chociaż krótko, jego kariera tętniła życiem a prywatne problemy nie ułatwiały obranej drogi. Tym sposobem jego opowieść stała się nie tylko wartą poznania przygodą, ale także wielką motywacją dla każdego kto szuka własnego miejsca w świecie. 

Jestem wdzięczna autorce za otworzenie drzwi do historii, która być może przeszłaby obok mnie. A jednak Sylwia Trojanowska zdecydowała się dać drugie życie karierze Tadeusza Millera z zaznaczeniem intensywności sytuacji, uszczerbku życia prywatnego czy trudności w łączeniu dwóch światów.  To bogata w życiową wiedzę książka, której stawkę podbija sama historia piosenkarza. Coś wyjątkowego, coś co przypadnie do gustu nawet najbardziej wymagającemu czytelnikowi. 

wtorek, 23 czerwca 2026

"Ciężar winy" Barbara Wysoczańska

 
"Ciężar winy" Barbara Wysoczańska, Wyd. Filia, Str. 448

 

Przywróciła go do życia i nauczyła kochać w świecie, który z miłością nie miał nic wspólnego.

 

Literatura opierająca się na wydarzeniach z przeszłości, tych trudnych, wojennych - nigdy nie należy do najłatwiejszych. A jednak w rękach doświadczonej autorki potrafi otulić nas swoimi ramionami i przynieść głębokie ukojenie.

Z prozą Barbary Wysoczańskiej znam się nie od dziś a jednak przyznaję, że za każdym razem bardzo miło mnie zaskakuje. Jej delikatność w pisaniu mocnych scen, plastyczny język oraz umiejętność kreowania bohaterów podobnych do nas samych sprawia, że podczas lektury towarzyszyło mi wiele silnych emocji. Trudno było wracać do czasów, w których żyli bohaterowie, ale jednocześnie nie mogłam oprzeć się popuszczenia wodzy fantazji, gdy zrozumiałam, że w świecie wszechobecnego niebezpieczeństwa znajdzie się również miejsce na prawdziwą miłość. 

Akcja powieści rozgrywa się w roku 1944. Po klęsce Powstania Warszawskiego niemieckie miasto przyjmuje transport z jeńcami. Karol jako pracownik przymusowy podejmuje pracę w fabryce zbrojeniowej. Nie spodziewa się, że tam spotka Emmę, córkę szefa Gestapo, kobietę, która całkowicie odmieni jego światopogląd. Już niedługo przyjdzie mu bowiem wybierać między empatią a chęcią zemsty.  

Dwa skrajne światy zostały postawione naprzeciw siebie w jednej historii. Karol był człowiekiem niemal złamanym, który doświadczył zbyt dużo okrucieństwa świata. Emma żyła pod szklanym kloszem  nigdy nie doświadczając złego. A jednak kierowała nią wewnętrzna chęć niesienie dobra i być może to właśnie ona przekonała do siebie tego, który zaciskając zęby musiał pracować dla wroga. Autora w imponująco realny sposób uchwyciła wszelkie emocje targające postaciami, zaprezentowała ich obawy oraz niepodważalną głębię charakterów, które kształtowały się pod naporem kolejnych trudnych doświadczeń, gdy Armia Czerwona wkroczyła na scenę. Więcej było tutaj międzyludzkich relacji niż samych romantycznych scen, ale to zdecydowana korzyść dla fabuły, która od pierwszej do ostatniej strony prezentowała wysoki wskaźnik wiarygodności.

"Ciężar winy" to wojenna książka o tamtejszych realiach, próba oddania uczuć towarzyszących pojedynczej jednostce a także walka o własne miejsce w świecie. Książka pisana emocjami, szczera, dojrzała i ambitna a co za tym idzie, porywająca na całego. Jeśli więc szukacie lektury dającej do myślenia - oto propozycja dla Was, w sam raz na letnie dni, najlepiej z kubkiem ulubionej herbaty pod ręką. Serdeczna, niepokojąca, a jednak zdecydowanie warta poświęconego jej czasu.  

poniedziałek, 22 czerwca 2026

"Renegat" Marek Stelar

 
"Renegat" Marek Stelar, Wyd. Filia, Str. 432

 

Świat służb specjalnych, gdzie prawda i fałsz tracą swoje znaczenie, a człowiek jest tylko trybikiem w machinie. 

 

Niebezpieczeństwo czai się na każdym kroku a bohaterowie zostaną wystawieni na największą próbę. Czy na pewno są gotowi na to co ich czeka? 

Wydawało się, że dla laika będzie to trudna lektura. Polityka, pościgi, służby specjalne. Jak to wszystko objąć wyobraźnią? Jak odnaleźć się w fabule? A jednak już pierwsze strony porwały mnie w sam środek dynamicznej akcji, która miło mnie zaskoczyła na wielu płaszczyznach: poprzez wykonanie, przedstawienie, realność czy plastyczność. Autor zadbał o odpowiedni klimat, stopniował napięcie i udowodnił, że w odpowiednich rękach każda historia może być zrozumiała oraz w pełni angażująca. 

Wszyscy szukają Kamila Wicha. Przepadł bez wieści a jako kapitan ABW odpowiadał za ochronę  kontrwywiadowczą programu badań nad komercjalizacją i przemysłową produkcją grafenu. Fakty przemawiają na jego niekorzyść. A jednak mężczyzna z ukrycia prowadzi swoją grę. Wciąga w to wszystko swojego brata bliźniaka sprowadzając nieszczęście na rodzinę. Nie cofnie się przed niczym, ponieważ zna prawdę. Wykorzysta ją, by osiągnąć założony cel.

Marek Stelar pokazał się z innej strony. Odszedł od kryminału na rzecz pościgu oraz sensacji. I muszę przyznać, że odnalazł się w temacie jak ryba w wodzie, ponieważ fabuła pełna była niespodzianek, ekscytujących momentów oraz przyspieszających dech zwrotów akcji. Królowała tutaj zagadka, mrok, napięcie i tajemnica, wszędzie były topy niepozornie ze sobą związane, które w tej zawiłej układance stanowiły spójne elementy odkrycia prawdy. Bawiła się wybornie przerzucają kolejne strony, snułam własne domysły, które ostatecznie nie pokryły się z pomysłowym finałem, ale mimo wszystko uważam, że najlepszym elementem była kreacja bohaterów. Każdy odegrał w przedstawieniu ważną rolę, każdy miał coś do powiedzenia, ale nie robił tego od razu mącąc i tak już mocno wzburzoną wodę. Rozkładając ich zachowania na czynniki pierwsze zaczynałam dostrzegać misterną grę, która miała swoje drugie oblicze.

"Renegat" to książka inna niż te, które wcześniej pisał autor. A jednak równie dobra, imponująco przemyślana, tętniąca charakterystyczną dla prozy Stelara energią. Polecam zacząć czytać późnym popołudniem, nie mając innych obowiązków do wykonania, ponieważ porwie w swoje ramiona i możliwe, że już nie wypuści. Jedno jest w tej książce pewne: spodziewajcie się niespodziewanego. 

niedziela, 21 czerwca 2026

"Wojna i pokój. Tom III" Lew Tołstoj

 
"Wojna i pokój. Tom III" Lew Tołstoj, Tyt. oryg. Война и мир, Wyd. MG, Str. 448

 

Tom 3 "Wojny i pokoju" Lwa Tołstoja koncentruje się na inwazji Napoleona na Rosję.

 

Kontynuując przygodę z prozą Lwa Tołstoja ponownie zgłębiam się w historię przepełnioną ludzkimi dramatami. Tutaj rytm dnia wyznacza historia a niepewność zdarzeń podszyta jest silnymi emocjami.

Autor niezawodnie prowadzi nas przez historię trudną i wielowymiarową, która wydaje się nabierać znaczenia z tomu na tom. Obowiązkowo odsyłam Was zatem do chronologicznego zapoznania się z całą serią, ponieważ tylko ten kto zderzy się z początkiem, będzie świadomy pojawiających się przełomów. Tołstoj po mistrzowsku kreśli sylwetki bohaterów, zaznacza zachodzące w nich zmiany oraz ukazuje cały przekrój historycznych zdarzeń, które nie nużą ani przez minutę a pokazują jak wielkie znaczenie dla teraźniejszości miały decyzje podjęte w przeszłości. 

Wydaje się, że akcja może przytłaczać. Mnogość zdarzeń i silna inspiracja historią wyeliminują pewnych czytelników. A jednak precyzja z jaką jesteśmy prowadzeni przez całą fabułę, silne skoncentrowanie na losach jednostek oraz wielowymiarowa, mocno psychologiczna kreacja postaci, których do samego końca próbujemy zrozumieć oraz rozłożyć na czynniki pierwsze staje się swojego rodzaju fascynacją. Trudno przez to oprzeć się przewracaniu kolejnych stron czy nie rozmyślać o potencjalnych rozwiązaniach czekających tuż za rogiem. 

Tym razem wchodzimy w rok 1812 i obserwujemy inwazję Napoleona na Rosję. Śledzimy rosyjskie nastroje i wszelkie działania podejmowane w ramach nowej sytuacji. Nie wybiegamy dalej a pozostajemy pośród społeczeństwa, gdzie wielkie nazwiska stawiane są tuż obok tych, którzy potencjalnie nie powinni mieć większego znaczenia. Tak obserwujemy Andrzeja Bołkońskiego powracającego do armii, Piotra Bezuchowa planującego zamach na Napoleona czy pozostałych odważnych zaangażowanych w losy prowadzące do bitwy pod Borodino oraz francuskiej inwazji.

Książka nie należy do najłatwiejszych, ale jednocześnie wydaje się kwintesencją prozy na najwyższym poziomie. Nikt nie operuje piórem lepiej od Lwa Tołstoja, nikt nie potrafi tak silnie poruszyć wyobraźni oraz wzbudzić wiele pytań na które nie rzadko odpowiedzi znajdziemy w głębi nas samych. "Wojna i Pokój" zachwyca na wielu płaszczyznach, pozwala w pełni zaangażować się z rozgrywane wydarzenia oraz docenić prozę pisaną w przeszłości, która dziś wydaje się niemal niemożliwie uniwersalna. 

sobota, 20 czerwca 2026

"Indigo Ridge" Devney Perry

 
"Indigo Ridge" Devney Perry, Tyt. oryg. Indigo Ridge, Wyd. Czwarta Strona, Str. 352

 

Jest piękna, inteligentna – i zdecydowanie trudno jej się oprzeć. 

 

Co tym razem przygotowała dla nas Devney Perry? Garść romantycznych momentów otoczonych prozą zwykłych chwil. 

Jesteście gotowi na spotkanie z autorką? Wszystkie romantyczne dusze poczują się miło zaskoczone, ponieważ Perry stanęła na wysokości zadania prezentując dopracowaną historię inspirowaną naszym otoczeniem. Przede wszystkim na pierwszym planie pojawi się motyw obyczajowy, trudności w realizacji założonych celów oraz walka o własne miejsce w świecie. Miłość pojawia się dopiero później i jest pięknym dopełnieniem całości, ponieważ sięga po emocje, którymi autorka kieruje perfekcyjnie. Realność, inteligentne zdarzenia oraz plastyczny styl i dynamiczne dialogi gwarantują nam kilka wieczorów niezapomnianej przygody.  

Winslow Covington zrobi wszystko, by pokazać mieszkańcom Quincy, że zasługuje na miano nowej komendantki. Jej dziadek uważa, że osiągnie sukces, gdy przekona do siebie Edenów, założycieli miasteczka. Niestety kobieta spotkała już jednego z nich i niekoniecznie pokazała swoją najlepszą, zawodową stronę. Spędzenie nocy z Griffinem było błędem, ale dalsze wydarzenia potoczyły się jeszcze gorzej. Żadni z nich nie spodziewa się, że mimo wzajemnej niechęci będą musieli współpracować na równi, gdy na posesji Edenów zostanie odnalezione ciało kobiety.

Małe miasteczka zawsze wydają się być skarbnicą głęboko pochowanych sekretów. Mnożą się pytania na które trudno znaleźć odpowiedzi a im więcej bohaterów pojawia się na pierwszym planie, tym mocniejsze mamy poczucie, że ktoś tutaj dyryguje całym planem, by jak najlepiej zmylić tropy. W ten sposób otrzymujemy smaczną zabawę pełną pułapek i plot twistów, która łącząc kilka literackich motywów w pełni prezentuje obraz dopracowanej historii. Dynamiczna akcja, ciekawe sylwetki postaci oraz cały przekrój różnych emocji okazały się przepisem na lekturę zabawną, ironiczną a momentami także dającą do myślenia, gdy pośród nowych tropów zaczynamy dostrzegać prawdziwą naturę człowieka.

Trudno oderwać się od powieści, która reprezentuje sobą wszystko co najlepsze. Odpowiednio dobrany klimat, ranczo, sielskie widoki i zbrodnia w kontraście to nie jedyne wyzwania czekające na czytelników. Devney Perry doskonale wie w których momentach tupnąć nogą i zmącić nasz spokój, naprzemiennie odwołując się do serca oraz rozumu. Bawi się emocjami, żongluje realnymi scenami i gwarantuje ucieczkę od codziennych obowiązków w stronę miłosnych uniesień, niebezpiecznych momentów oraz tajemnic piszących własne scenariusze. Zdecydowanie polecam!

piątek, 19 czerwca 2026

"Kasperl i Margit" Maciej Płaza

 
"Kasperl i Margit" Maciej Płaza, Wyd. Literackie, Str. 656

 

Monumentalna powieść finalisty Literackiej Nagrody Nike. 

 

Czytając tak wiele pochwał na temat powieści Macieja Płazy nie mogłam przejść obojętnie obok tak dobrze rokującej historii. Zdecydowałam się na lekturę bez żadnych założeń a w rezultacie otrzymałam przejmującą historię o której wciąż nie potrafię przestać myśleć. 

Na wstępie warto zaznaczyć, że to wymagająca opowieść. Na pierwszy rzut oka nic nie wskazuje takiego rozwoju wypadków, ale niewiele trzeba, by zorientować się, że to podszyta podszeptami proza idealna do głębszej analizy oraz czytania pomiędzy wierszami. Pozwala nam na to pokaźna ilość stron a także bardzo błyskotliwe poprowadzona fabuła, która ani przez chwilę nie wydaje się przegadana czy nużąca. Tutaj wszystko ma swoje miejsce, płynie wraz z prądem czasu i pokazuje szereg zmian niezależnych ani od nas, ani od bohaterów, którzy muszą godzić się na to co ich spotyka. 

Akcja osadzona jest w roku 1903 i od razu uderza w mroczne tony, gdy pośród poznańskich rynsztoków na świat przychodzi Kasperl. Ta wyjątkowa postać zaskakiwać nas będzie z każdym nowym krokiem. Wyjątkowy słuch muzyczny oraz tendencja do przyciągania kłopotów nadadzą mu konkretnych kształtów. Równocześnie poznajemy Margit, pewna siebie dziewczynę z dobrego domu, która z podniesionym czołem realizuje wszystkie swoje postanowienia. Ich drogi połączą się w zaskakującym momencie a granica między Polską a Niemcami zacznie się kruszyć.

To opowieść o dojrzewaniu, kształtowaniu charakteru, poszukiwaniu własnego miejsca w świecie. Trudna a momentami wręcz bolesna, ponieważ w pewien sposób prezentująca oblicze nas samych. Z jednej strony fascynuje nas pojawiający się postęp, zacierające dawne granice, nowe wyznaczające inny rytm. Z drugiej natomiast chwytamy się wszechobecnej sztuki będącej w tej książce częścią obsady bohaterów, gdzie popkultura idzie w parze w ideami, które nie zawsze przyniosą korzyści. Autor w przejmujących barwach emocji oraz wartości nakreślił obraz dramatu prowadzonego przez trzy dekady, który sięga po elementy społeczne, wojenne a nawet komediowe. 

"Kasperl i Margit" to książka jedna w swoim rodzaju. Do tej pory nie miałam przyjemności czytać nic podobnego. Nieoceniona wyobraźnia autora oraz talent do przelania na karty powieści iście epickiej historii z inteligentnym, złożonym wydźwiękiem zaowocowało wieloma godzinami analizy, łączenia faktów aż w końcu przyjemności obserwowania zmian zachodzących w tytułowych bohaterach. To książka, która znajdzie uznanie pośród szerokiego grona odbiorców, ponieważ kryje w sobie wiele unikalnych treści. Los pisze tutaj własny scenariusz i zaprasza naszą wyobraźnię do współpracy.  

poniedziałek, 15 czerwca 2026

"Posiadacz. Saga rodu Forsyte'ów" John Galsworthy

 
 "Posiadacz. Saga rodu Forsyte'ów" John Galsworthy, Wyd. MG, Str. 384
 
Przejmująca, pełna namiętności opowieść o miłości, zdradzie, posiadaniu i śmierci.
 

Uwielbiam powieści pisane w przeszłości. Uważam, że mają dużo lepszy klimat niż współczesne dzieła, indywidualny pazur i charyzmę, nawet jeśli większość fabuły jest przegadana i nawiązuje do wewnętrznych przeżyć. Nie wahałam się więc ani chwili sięgając po pierwszy tom serii Saga rodu Forsyte'ów i przepadłam już przy pierwszych stronach.

To książka, która ma w sobie wszystko co najlepsze jeśli chodzi o prozę obyczajową. Szyk i elegancja królują na wszystkich stronach, ale kwintesencją fabuły jest głęboka analiza przeróżnych bohaterów. Pierwszy tom bardzo szybko daje poczucie, że będziemy świadkami silnych zmian zachodzących w postaciach, więc warto przyglądać się im bacznie od samego początku. A będzie komu, ponieważ paleta osobowości będzie naprawdę różnorodna, jednych pokochacie, z innymi być może będziecie mieli nie po drodze, ale na pewno wyobraźnia odwdzięczy się licznymi scenami niczym z najlepszych filmów kostiumowych. 

Akcja rozgrywa się w 1886 roku i prowadzi nas ścieżkami Londynu. Czytamy o wysoko postawionej tytułowej rodzinie Forsyte'ów, którzy nieoczekiwanie staną w obliczy rodzinnego kryzysu. Na pierwszym planie pojawi się kobieta będąca obiektem westchnień nie jednego mężczyzny. Tak rozpocznie się droga pełna intryg i przepychanek w drodze do osiągnięcia celu. Tylko czy po zdobyciu nagrody wszyscy potwierdzą, że było warto?

Typowa saga rodzinna, z klasycznymi elementami darcia kotów pomiędzy tymi, którzy mieli być dla siebie wsparciem. Tytułowe posiadanie wyznaczy bieg dalszych wydarzeń, gdy bohaterowie całkowicie stracą głowę w niewartej tego rozgrywce. Czytelnik natomiast z wypiekami na twarzy będzie przewracał kolejne strony, by wyłapać jak najwięcej szczegółów z otoczenia Ireny oraz walczących o nią braci. Złożona, wielowymiarowa, skomplikowana w międzyludzkich relacjach tak bardzo jak to tylko możliwe pozwoli przełożyć przeszłość na teraźniejszość, która - jak się przyjrzymy - wcale nie będzie się dużo różnić od tego co było kiedyś. Autor z podziwu godną precyzją prowadzi nas od wydarzenia do wydarzenia, szukając balansu między nowymi intrygami, które wydają się nie mieć końca. 

"Posiadacz. Saga rodu Forsyte'ów" to historia doceniona Nagrodą Nobla, będąca przodownikiem gatunku, jedyna w swoim rodzaju i pełna ekscytujących pułapek czyhających na czytelników. Napisana ze smakiem oraz pomysłem, stawiająca przed nami plejadę barwnych bohaterów, zabawna, ironiczna a momentami zaskakująco ponadczasowa. Wstęp do serii kusi obietnicą jeszcze lepszego rozwinięcia dalszych losów pobocznych do tej pory bohaterów, których - miejmy nadzieję - poznamy już niebawem. 

wtorek, 2 czerwca 2026

"Lekcja uczuć" Agata Przybyłek

 
"Lekcja uczuć" Agata Przybyłek, Wyd. Czwarta Strona, Str. 432
 

Mówi się, że najlepsze scenariusze piszą się same. 

 

Niezawodna Agata Przybyłek otwiera nową serię idealną na letnie dni, która przywołuje szczery uśmiech na twarzy i rozgrzewa serce. 

Gotowi na niezapomnianą przygodę? Czerpiąc inspirację z prozy życia autorka po raz kolejny pokazuje jak łatwo jest jej przelać na karty powieści to co nas otacza. Bacznie obserwuje świat i z poczuciem humoru, dystansem oraz nieocenioną inteligencją tworzy opowieść, w której bez problemu potrafimy się odnaleźć. Realność zdarzeń oraz bogata sylwetka postaci przypominających nas samych, tworzą obraz codzienności, która wcale nie bywa monotonna a często przewrotna oraz zaskakująca. 

Dorota, nauczycielka polskiego w liceum, woli szukać miłości w książkach. Prawdziwe życie ją gorzko rozczarowało, pokazując, że nie ma wiele dobrego do zaoferowania. Adam, wuefista, chciał zacząć od nowa, ale jego była dziewczyna miała inne plany. Drogi bohaterów skrzyżowały się banalnie, od wylanej kawy i mokrej koszuli, ale później pojawił się pewien plan, który miał być doskonały. Tylko czy zabawa z pozory zawsze kończy się dobrze? 

Niby komedia romantyczna, niby wiele scen z prawdziwym, szczerym śmiechem a jednak tuż pod powierzchnią kryje się wiele ponadczasowych wartości. Zacznijmy jednak od początku. Akcja od pierwszych stron jest dynamiczna i serdeczna, otwiera dla czytelnika drzwi do świata bohaterów, których nie da się nie polubić. Rezolutni, trochę zagubieni we własnych problemach a jednak z podniesioną głową idący do przodu ku poszukiwaniu szczęśliwych momentów. Ich troski wynikają z potrzeby akceptacji, zrozumienia, bliskości drugiej osoby tuż obok a to, że całość przykrywa smaczna ironia czy przewrotne sceny jedynie dopełnia całości, pokazując jak wieloma barwami mieni się nasze życie. Autorka w nieoceniony sposób sięgnęła po mnóstwo różnorodnych emocji, pokazała, że czas biegnie nieubłaganie do przodu i czasami to co wydaje się wiecznością bywa jedynie ułamkiem chwili (oraz odwrotnie) a wszelkie przeciwności zawsze były i będą, ponieważ nie mamy najmniejszego wpływu na innych czy nasze otoczenie. 

Czas się zatrzymuje przy tej książce i otoczenie przestaje mieć znaczenie. Razem z Dorotą i Adamem układamy ich życie na nowo, mając cichą nadzieję, że związek, który miał być tylko przykrywką dla rodziny rozwinie się w coś więcej. Agata Przybyłek łączy elementy romantyzmu, prozy obyczajowej a także komedii pomyłek w piękną, pełną przygód całość od której nie sposób się oderwać. A niewątpliwym atutem "Lekcji uczuć" jest świadomość, że to dopiero pierwszy tom serii. Zdecydowanie polecam! 

poniedziałek, 1 czerwca 2026

"Dziewczyna z jeziora" Joanna Parasiewicz

 
"Dziewczyna z jeziora" Joanna Parasiewicz, Wyd. Mando, Str. 480
 

Gęsty las kryje mroczne tajemnice, a tafli wody lepiej nie mącić. 

 

Czasami najbardziej przejmujące historie to te, które na pierwszy rzut oka wydają się niepozorne. Sięgając po "Dziewczynę z jeziora" wiedziałam, że autorka potrafi pisać z przytupem a ostatecznie i tak poczułam się miło zaskoczona. 

Joanna Parasiewicz po mistrzowsku buduje napięcie. Już od pierwszych stron uderza w nas mroczny, gęsty klimat tajemnicy wiszącej w powietrzu. Czytelnik ma poczucie, że za moment zdarzy się coś naprawdę niedobrego, ale nim to nastanie, zostaniemy przeprowadzeni przez labirynt niedomówień oraz ślepych zaułków. To thriller utrzymany w najlepszych ramach gatunku, mieszający w głowie, odpowiednio psychologiczny, z sylwetką bohaterów tak mocno złożoną, że do samego końca trudno przewidzieć kto kłamie a kto mówi prawdę.

Na Mazurach trzech młodych nurków miało przeprowadzić badanie dna jeziora. Liczą na dobrą zabawę, nie znając przeszłości miejsca, które wybrali. Zaczynają ginąć ludzie, wszystkie tropy prowadzą do jeziora a sierżant Skory zacznie wyjaśniać tajemnicę, nie spodziewając się ich konsekwencji. Stary tartak pamiętający czasy II wojny światowej może być skarbnicą odpowiedzi. Tylko czy to nie okaże się mordercze?

Fabuła zbudowana na miejskiej legendzie może pochwalić się wyjątkowo dobrym, mocnym klimatem. Sama słownie przekazywana opowieść budzi w mieszkańcach zarówno lęk jak i ekscytację a czytelnik odczuwa na własnej skórze wszystkie te skrajne uczucia. Stawkę podbija zagadka, intryga nierozwiązywalna niemal do samego końca oraz przeszłość i teraźniejszość prowadzone na równi, powoli odkrywające swoje karty. Najciekawsze w tym wszystkim są jednak losy postaci, ich skomplikowane doświadczenia oraz samo źródło opowieści o dziewczynie z jeziora, które pokazują szeroki obraz człowieka, jego trudnych dylematów oraz życia piszącego własne, momentami trudne do zaakceptowania scenariusze.

Otrzymujemy kompletny thriller z elementami prozy obyczajowej, który silnie wpływa na wyobraźnię czytającego. Tutaj wszystko wydaje się mieć podwójne znaczenie a inspiracja miejskimi wierzeniami dopełnia całości na wielu płaszczyznach. "Dziewczyna z jeziora" to lektura obowiązkowa dla tych, którzy oczekują od książek pełnego zaangażowania, pozwalająca stanąć na równi z bohaterami i wraz z nimi pokonywać pojawiające się przeciwności. Zarezerwujcie sobie wolny wieczór, ponieważ szybko nie odłożycie jej na półkę! 

niedziela, 31 maja 2026

"Ego" Marcel Moss

 
"Ego" Marcel Moss, Wyd. Filia, Str. 384
 

Obudźcie się, anioły zemsty! Dołączcie do mnie i pomóżcie mi oczyszczać ten świat!

 

Błażej Heller i Malwina Zygart znowu na tropie! Czy i tym razem zdążą na czas, by przegonić mrok i niebezpieczeństwo? 

Autor ponownie otwiera przed nami piekielne bramy prowadzące ku niepokojącej rozgrywce. Bawi się z czytelnikiem w podstępy, niedomówienia oraz drogi pozornie prowadzące donikąd. Pokazuje mrok, który stopniowo ogarnia człowieka. I raz za razem, z zaskakującą precyzją, uderza silnymi emocjami. Nie mam pojęcia skąd u niego takie pokłady wyobraźni, które mimo wielu napisanych książek wydają się nieskończone a jednak przekłada się to na fabułę od której nie sposób się oderwać. 

Bolesławiec staje w obliczu brutalnego morderstwa. Na ciele ofiary ktoś wyrył literę, która przed laty była znakiem rozpoznawczym seryjnego mordercy. Raptor jednak od lat przebywa w więzieniu, więc jak to możliwe, by był zaangażowany w obecną sprawę? Błażej i Malwina będą ścigać się z czasem, by połączyć ze sobą wszystkie kropki, ale nim na horyzoncie zawita finał wydarzeń przeszłość upomni się o uwagę. 

Akcja powieści sięga wcześniejszego tomu, więc polecam nadgonić zaległości i czytać z chronologią. Jeśli jednak lubicie dynamikę, mnóstwo zaskoczeń oraz gęsty klimat niewiedzy - będziecie wdzięczni mając obie książki pod ręką. Zagadka kryminalna została tutaj utrzymana na najwyższym poziomie, wiele momentów sugerowało czytanie pomiędzy wierszami a złożone kreacje bohaterów zachęcały do głębszej analizy. I chociaż całość czyta się z rosnącym apetytem, wszyscy wiemy, że Moss jest mistrzem ekscytujących finałów i to one przyprawiają o wypieki na twarzy, gdy opowieść zmienia swój bieg i nagle to co wstępnie nielogicznie nabiera dodatkowego sensu. Trudno napisać coś co nie zdradzi zbyt wiele, więc zapewnię jedynie, że skoki czasowe podsycą zainteresowanie, poszczególne elementy połączą oba tomy a dla głodnych więcej pozostanie jeszcze sporo do odkrycia w nadchodzącym trzecim tomie.

To misternie skonstruowana układanka, która pogrywa sobie z nami według własnych zasad. Pozostawia w głowie chaos myśli nie tylko wobec rozgrywanych wydarzeń, ale i moralnych kwestii. Autor z precyzją rozkłada człowieka na czynniki pierwsze pokazując jego słabości z świetle dnia oraz przewrotność losu, która czasami prowadzi do tragicznych konsekwencji. O tym wszystkim przeczytacie jednak w "Alter" i "Ego", które ponownie przełamią schematy, by poprowadzić czytelnika przez zawiłą opowieść przyspieszającą bicie serca.  

sobota, 30 maja 2026

"Emma" Jane Austen

 
"Emma" Jane Austen, Tyt. oryg. Emma, Wyd. MG, Str. 544

Emma Woodhouse to dwudziestoletnia, bogata dama, mieszkająca z ojcem w pobliżu prowincjonalnego miasteczka Highbury.


Ze wszystkich klasycznych, znanych na cały świat autorów z Jane Austen docierałam się najdłużej. Ciężko było mi wgryźć się w styl autorki i przekonać do jej barwnych opowieści, ale jednocześnie powolnych i skupiających się na tu i teraz. Potrzebowałam czasu, ale kiedy już w końcu zaiskrzyło to na dobre. 

"Emmę" czytałam kilkukrotnie i wciąż jestem miło zaskoczona nowymi wartościami, które z niej za każdym razem wyciągam. To niepozorna lektura, która nosi znamiona romansu, ale wystarczy przerzucić pierwsze kilka stron, żeby zrozumieć, że kryje w sobie wiele więcej. To opowieść o otaczającym nas świecie, o ludziach, którzy widzą więcej niż mówią , o indywidualności, pasji oraz wyzwaniach dnia codziennego, które kształtują nasz charakter. A to wszystko zamknięte w pięknym stylu, który maluje w naszej wyobraźni piękne obrazy i przybliża nas do postaci tak bardzo jak to tylko możliwe.

Tytułowa Emma ma dwadzieścia lat i życie o którym marzy wiele jej rówieśniczek. Bogata, dobrze wychowana i pewna siebie żyje jednak w przekonaniu, że nigdy nie wyjdzie za mąż. Woli natomiast skupić się na innych i zmienia się w rolę swatki mając na koncie kilka dobrze połączonych par. Teraz decyduje się pomóc swojej przyjaciółce Harriet Smith i będzie to dla niej nie lada wyzwanie, bo przecież kandydatem dla bliskiej jej osoby nie może być byle kto. Tylko czy w międzyczasie Emma sama nie ulegnie chwilom przyspieszonego bicia serca?

Oto powieść, którą czyta się z rosnącą przyjemnością! Zabawna, pełna optymizmu, szczera odpowiedź na potrzeby społeczeństwa, zmienia się nie tylko w przyjemną dla wyobraźni powieść obyczajową, ale i otwiera przed czytelnikami obraz elegancji utrzymanej na wielu etapach. Z jednej strony obserwujemy nieszablonową, charyzmatyczną postać głównej bohaterki, która jest świadoma swoich życiowych celów, z drugiej patrzymy na jej otoczenie pełne blichtru i dobrych manier a jednak poprzeplatane odrobiną ludzkiej zazdrości czy problemów związanych z postrzeganiem klas społecznych. Autorka w delikatny sposób nakreśliła wielowymiarowe, wielopoziomowe tło wydarzeń i chociaż podjęła się uroczego, lekkiego tematu o miłosnym zabarwieniu to zdecydowała się podpiąć pod to mocniejszy wydźwięk.

Uwielbiam "Emmę" za klasę, szyk i elegancję. To wyjątkowa powieść do której wracam z przyjemnością. Przywołuje na twarzy szczery uśmiech, rozbraja nastawieniem głównej bohaterki i przywiązuje nas do Emmy, w której dostrzegamy cząstkę siebie. Za każdym razem bawię się wybornie w jej towarzystwie, chętnie chłonę zachodzącą w niej przemianę i odpływam myślami do świata, w którym emocje odgrywają kluczową rolę. Jane Austen miała wyjątkowy literacki talent i to się czuje w każdym słowie o czym koniecznie polecam Wam przekonać się osobiście.

"Nostalgia. Rzecz o moich ukochankach" Małgorzata Kalicińska

 
"Nostalgia. Rzecz o moich ukochankach"  Małgorzata Kalicińska, Wyd. Poradnia K, Str. 392
 

Czy wiosna naprawdę jest lepsza od jesieni?

 

Trudno odpowiedzieć na powyższe pytanie, które jest typową kwestią charakteru. Ja, klasyczna jesieniara, zawsze wybiorę jesień, ale zaczytywać się w powieściach Małgorzaty Kalicińskiej mogę o każdej porze roku.

Szczególnie tak plastycznych, emocjonalnych, rozgrzewających serce. Znam wiele powieści autorki, każda z nich wyróżnia się urokiem i inteligencją, ale powyższa wydaje się najbardziej osobista, jakby pisana z głębi serca, na bazie przeżytych doświadczeń. Ta wiarygodność sprawia, że przerzucamy kolejne strony z rosnącym zainteresowaniem, nie tylko chcąc wiedzieć jak potoczą się losy głównej bohaterki, ale i na jej podstawie zrozumieć naszą własną potencjalną drogę. Motywem przewodnim jest tutaj bowiem proza życia, wzloty i upadki dnia codziennego a także niepewne jutro, które dyktuje własne warunki.

To historia kobiety takiej jak my, która szukając szczęścia podejmowała różne, nie zawsze dobre decyzje. Uczyła się na błędach, szukała lepszej drogi, budowała siebie na nowo, szczególnie w strefie uczuciowej. Każdy z nas potrzebuje obecności drugiego człowieka gwarantującej komfort psychiczny, ale czasami potrzeba lat, by znaleźć odpowiednią osobę. I doświadczeń, które pozwolą nam zrozumieć kto będzie dla nas odpowiedni.

Autorka podejmuje wiele ważnych kwestii z którymi bez problemy potrafimy się utożsamić. Stawiamy siebie na miejscu głównej postaci i z dystansem patrzymy na własne osiągnięcia. Niewiele książek pozwala w tak psychologicznym stylu odwrócić oddziaływanie akcji a tutaj każdy detal jest dopracowany i osobisty. Podstawą wydarzeń będą różnorodne odcienia miłości, próby budowania relacji na nowo a także zmiany zachodzące w bohaterach, chociaż w tle pojawi się wiele innych kwestii jak samotność, rozgoryczeniu, przemijającej chwili czy czasie, który biegnie nieubłaganie. I chociaż można by sądzić, że to książka bardzo nostalgiczna, wcale tak nie jest - pokazuje bowiem, że każdy z nas zasługuje na szczęście a najważniejsze jest, by nigdy się nie poddawać, nawet jeśli świat dookoła nas wydaje się niesprzyjający.

Poruszająca, błyskotliwa, stawiająca konkretne pytania i skłaniająca nas do głębokiej refleksji. Przede wszystkim jednak pięknie napisana, emocjonalna i delikatna, kobieca opowieść dla kobiet (i nie tylko), w której znaczenie ma każdy najmniejszy ruch. "Nostalgia" nie jest książką smutną a świadomą, idealną do poczytania po ciężkim dniu, która zajmuje nasze myśli i ani przez chwilę nie pozostawia obojętnym na to co dzieje się dookoła. 

piątek, 29 maja 2026

"Dobra samarytanka" John Marrs

 
"Dobra samarytanka" John Marrs, Tyt. oryg. The Good Samaritan, Wyd. Czwarta Strona, Str. 496
 

Potrzebują zapewnienia, że mają po co żyć.

 

Jeśli chodzi o thrillery psychologiczne, John Marrs nie ma sobie równych. Każda jego powieść pełna jest domysłów i zaskoczeń, tak zręcznie przedstawionych, że analizujemy je w głowie na długo po zamknięciu ostatniej strony. 

Od samego początku uderza w nas gęsta atmosfera niepokoju. Znając prozę autora wiedziałam, że lada moment wybuchnie wielka sensacja, ale i tak nie mogłam wyjść z podziwu jak umiejętnie skonstruował intrygę i pokierował nią inteligentnie w nieprzewidywalną stronę. To znak rozpoznawczy Marrsa, jego kluczenie w zawiłym labiryncie podszeptów i czytania pomiędzy wierszami, które dla poszukiwaczy motywów psychologicznych są najlepszą formą czytelniczej uczty. Odpowiednie dawkowanie emocji w połączeniu z dojrzałą, solidnie przedstawioną kreacją wszystkich bohaterów to przepis na niewątpliwy sukces. 

Laura pracuje pod numerem Ostatniego Przystanku, ale zupełnie nie zależy jej na ludziach szukających ratunku. Dla niej mogliby umrzeć. A jednak sprawia pozory i jest w tym doskonała. Utrzymuje stan tych, którzy poszukują pomocy, ponieważ sama odżywia się ich nieszczęściem. Pozostawiła za sobą trudną przeszłość, ale ta zdążyła silnie wpłynąć na jej charakter. Ktoś przejrzał zamiary kobiety, ale ta nie pozwoli na zdemaskowanie.  

Fabuła pełna jest pułapek i do samego końca trudno przewidzieć, w którą stronę potoczą się losy bohaterów. Zawiłość zdarzeń to zdecydowanie najmocniejsza strona tej książki, ale każdy najmniejszy detal odpowiada za misternie skonstruowaną opowieść pełną ukrytych znaczeń. Ważny temat zaburzeń poczucia wartości odpowiada za podejmowane przez bohaterów decyzje, które czasami były błędne przez wgląd na prywatne demony. To podbiło stawkę tworząc fabułę bardziej wiarygodną i dojrzałą a same napięcie wynikające z działań nieprzewidywalnych postaci dopełniło dzieła. Marrs sięga po moralne dylematy, pokazuje, że człowiek postawiony w trudnej sytuacji jest znacznie łatwiejszy do manipulowania a samotność wyznacza własny rytm dnia. Tym sposobem otrzymujemy powieść głęboką, z duszą, która poza niezaprzeczenie wybuchową psychologicznie akcją oferuje szerszy kąt patrzenia na kogoś po drugiej stronie. Bardzo smaczna, nieszablonowa, otwierająca drzwi do miejsca, w którym wszystko może się wydarzyć.

Wstrząsająca, dająca mocno do myślenia, inna niż wszystkie i - chociaż uwielbiam całą twórczość Marrsa - uważam, że "Dobra samarytanka" to jego najlepsze dzieło. W tej książce wszystko ma podwójną wartość, nie tylko sam tekst, ale i działania podejmowane przez wszystkich bohaterów. A jak wiemy takie historie czyta się z jeszcze większym apetytem. Dlatego jeśli szukacie lektury gwarantującej niebezpieczną przygodę na kilka długich godzin - zdecydowanie polecam.

czwartek, 28 maja 2026

"Akord" W.P. Rdzanek

 
"Akord" W.P. Rdzanek, Wyd. Rebis, Str. 296
 

W świecie cyfrowych zagrożeń śmierć nadchodzi z najmniej oczekiwanej strony.

 

Po przyjemnej lekturze pierwszej części pomysłowej trylogii od W.P. Rdzanek chętnie skusiłam się na kontynuację. Ponownie wkroczyłam do niebezpiecznego świata hakerów, którzy gotowi są na wszystko, by osiągnąć zamierzone cele.

Na pewno warto pochwalić już na wstępie autora za zauważalnie lepsze wykonanie. Pierwszy tom był ciekawy, ale kontynuacja wypada lepiej. Pewne fragmenty są dopracowane, intryga lepiej skonstruowana a bohaterowie, po staremu, wciąż przyciągają swoimi barwnymi charakterami. I chociaż wydaje się, że podjęte motywy nie przypadną do gustu każdemu, Rdzanek dobrze opisuje akcje, wdraża nas w cyberświat z odpowiednim detalami i przez to jego historia wydaje się pomysłowa nawet dla tych, którzy byli początkowo sceptycznie nastawieni.

Terroryści rozpościerają nad Europą widmo nieuchronnej tragedii. Dysponują bronią groźniejszą niż bomby. Karol Koppel ma świadomość, że jego genialny program przysłużył się nie tym komu trzeba. W dodatku w warszawskim hotelu dochodzi do morderstwa. Trwa śledztwo i przewrotny wyścig z czasem, gdy łamigłówka wydaje się co raz bardziej komplikować. 

Fabuła na nowo łączy ze sobą elementy różnych gatunków i każdemu poświęca chwilę uwagi. W ten sposób witają nas thriller, sensacja, sprawy polityczne, społeczne oraz obyczajowe a także sercowe zamknięte na niespełna trzystu stornach. Dzieje się zatem bardzo dużo, nasza wyobraźnia otrzymuje liczne motywy do rozpracowania a głównym motywem okaże się pościg za nieznanym, by uchronić świat przed cybrezagładą. To odpowiedź na współczesne światy, na wyprzedzającą nas technologię, która potrafi ułatwiać codzienne życie, ale w nieodpowiednich rękach wydaje się przerażającym narzędziem. Autor poruszając ważne kwestie na tle przyjemnej fabuły pozwolił nam wyciągać własne wnioski i bez zbędnego moralizatorstwa dostarczył wartościowej rozrywki. 

Lektura w sam raz dla tych, którzy lubią mocno angażować się w treść. Można bawić się na równi z bohaterami, można także na własną rękę próbować łączyć wszystkie kropki. Intryga stworzona przez autora pobudza nasze szare komórki a bohaterowie zachęcają do zawiązania z nimi nici porozumienia. To przyjemna odskocznia po ciężkim dniu, która wydaje się być wariacją na temat potencjalnej, wcale nie tak dalekiej przyszłości. Polecam mieć pod ręką oba tomy i jeden po drugim czytać jako czasoumilacz w duecie z kubkiem gorącej herbaty. 

środa, 27 maja 2026

"Ostatnia sprawa" Jørn Lier Horst

 
"Ostatnia sprawa" Jørn Lier Horst, Tyt. oryg. Den siste saken, Wyd. Smak Słowa, Str. 394
 

Gdy na jaw wychodzą kolejne tajemnice, stare i nowe wątki zaczynają się splatać.  

 

Są takie powieści od których trudno się oderwać i bez wątpienia cała seria William Wisting należy do tego ścisłego grona. Każda część liczącego już dziewiętnaście(!) tomów cyklu zasługuje na pochwałę za klimat, zagadkę oraz charyzmatyczną kreację bohaterów.

Nie musicie skupiać się na chronologii, ponieważ każda książka to inne wyzwanie. Co prawda pewne detale z życia bohaterów są spoiwem łączącym całość, ale i bez tego można się wybornie bawić przy przerzucaniu kolejnych stron. Autor stawia na silny wątek psychologiczny, pozwala snuć wiele domysłów oraz czytać między wierszami a to dla wyobraźni czytelnika najlepsza opcja. Starając się wybiegać przed to co ma się wydarzyć tuż za rogiem stajemy się częścią powieści, bohaterami gotowymi na nieznane a mroczny, gęsty od wszechobecnego napięcia klimat tylko zaostrza nasz apetyt. 

Erik Kaplin wyszedł na wolność po osiemnastu latach spędzonych w więzieniu i zamierza wyrównać rachunki. Na szczycie jego listy znajduje się William Wisting. On jednak nie spodziewa się zagrożenia i bagatelizując sprawę poświęca się opiece nad swoim wnukiem. Jednak gdy ginie jego przełożony a śmierć nie wygląda na naturalną wszystko zaczyna się komplikować. Czy William zdąży rozwikłać tajemnice nim ta pierwszy wyjawi swoje mroczne oblicze?

Jedynym pewnym elementem fabuły jest jej całkowita nieprzewidywalność. Wszystko może się tutaj wydarzyć a my z zachwytem obserwujemy misternie skonstruowany plan, który tylko Horst potrafi kontrolować. Mimo licznej serii wciąż czujemy niedosyt, chcemy więcej i więcej ("Ostatnia sprawa" to tylko tytuł! Wciąż możemy liczyć na kolejne tomy) a rozgrywana akcja jest logiczna, dopracowana, intensywna w odbiorze i po brzegi wypełniona pułapkami podbijającymi stawkę. Autor kierował nas drogą tajemnicy, prowadził przez labirynt pułapek oraz ślepych zaułków a bohaterów nie oszczędzał ani trochę, gdy zmuszeni byli odwołać się do swojej przeszłości, prywatnych demonów oraz ledwo zabliźnionych ran. Dojrzała postać Wistinga gwarantuje nam szeroki obraz spojrzenia na wydarzenia, błyskotliwe dialogi, racjonalne przemyślenia oraz szczerą ironię, która rozbraja nas w odpowiednich momentach. A gdyby zachwytów było mało poza dobrze naznaczoną kryminalną drogą obserwujemy międzyludzkie relacje, siłę rodziny, wzajemny szacunek oraz plejadę różnorodnych emocji przedstawionych w pełni wiarygodnie. 

Skandynawie kryminały to oddzielna kategoria. Każdy fan gatunku wie, że kryją w sobie wszystko co najlepsze pod kątem atmosfery, głębokiej kreacji postaci czy sekretów nabierających niemal namacalnych kształtów. Jørn Lier Horst nie po raz pierwszy pokazuje jak wielkie znaczenie mają detale, prowadząc nas przez pasjonującą opowieść o ludzkich problemach, o niebezpieczeństwie, błędnych decyzjach a także o mroku, który żyje w każdym z nas. Rewelacja! Wszystkie tomy serii trzymają ten sam wysoki poziom, więc niezależnie od tomu, będziecie zachwyceni. 

wtorek, 26 maja 2026

"Nie uwierzysz kto zabił" Max Czornyj

 
"Nie uwierzysz kto zabił" Max Czornyj, Wyd. Filia, Str. 320
 

Nic nie jest tym, czym się wydaje. Nawet zło. 

 

Kiedy Max Czornyj rzuca wyzwanie, nikt się nie opiera. Szczególnie, gdy zapowiada się tak smaczna przygoda! Nie czekając dałam się porwać lekturze i ścigając się z czasem sama spróbowałam odpowiedzieć na niewypowiedziane pytanie. 

Przyznaję, autor stanął na wysokości zadania a nawet subtelnie podniósł poprzeczkę. Już od pierwszych stron uderzyła we mnie siła powieści, jej mroczny, duszny klimat oraz wszechobecne niebezpieczeństwo. Chociaż wydaje się, że książka liczy sobie niewiele stron, okazały się one wystarczające, by moja czujność była nieustannie wystawiana na próbę a wyobraźnia podsuwała co raz to nowe pomysły potencjalnych rozwiązań. Wszystko było tutaj na swoim miejscu, odpowiednia kreacja bohaterów budziła szok oraz konsternację, emocje przyprawiały o zawrót głowy a wypieki na twarzy gwarantowała niepewność wobec tego co kryje się tuż za rogiem. To thriller pełen pułapek, który zdecydowanie bije konkurencje na głowę. 

Kotlina Kłodzka ma własne demony. To właśnie tutaj rozgrywa się akcja fabuły, w której wszystko może się wydarzyć. Najpierw pojawi się szokujące odkrycie grupy bawiących się dzieci, zaraz po tym pewna kobieta będzie uciekała przed swoim oprawcą. Tak rozpocznie się manipulacja na szeroką skalę, która otworzy labirynt kłamstw, niedomówień oraz ślepych zaułków. 

Warto od samego początku czytać pomiędzy wierszami i doszukiwać się ukrytych detali, które z czasem nabiorą znaczenia. Czornyj w charakterystycznym dla siebie stylu igra sobie z inteligencją czytelnika stawiając na naszej drodze niemożliwą ilość psychologicznych pułapek. Dzięki temu jego historia nabiera na znaczeniu, fabuła naszpikowana skrajnymi emocjami i wszechobecnym mrokiem dopełnia dzieła a my z zaciętością próbujemy jeszcze przed finałem odkryć całą prawdę. Nie będzie to łatwe, ponieważ to misternie skonstruowana opowieść o wielowymiarowej formie, ze skomplikowanymi bohaterami o tajemniczej przeszłości na pierwszym planie i prowadzącymi śledztwo podatnymi na walkę z prywatnymi demonami. Cały przekrój najlepszych wątków gatunku odnajdzie więc swoje miejsce pośród pędzącej na złamanie karku akcji a ja nie mogę wyjść z zachwytu jak smaczne to było, błyskotliwe i dopracowane!

Tak właśnie powinny wyglądać thrillery psychologiczne. Pełne pułapek, ekscytujących momentów, bohaterów gotowych stawić czoła najtrudniejszym wyzwaniom. Wszystkie powieści Maxa Czornyja to lawina niezapomnianych przygód, ale w jego najnowszej odsłonie znajdziecie kwintesencję twórczości autora. Kto jest mordercą? O tym musicie przekonać się sami, ale gwarantuję, że do samego końca możecie snuć wszelkie domysły, które i tak nie pokryją się z wybuchowym finałem. Brawo! Tak dobrej powieści dawno już nie miałam w swoich rękach.  

poniedziałek, 25 maja 2026

"Algorytm" W.P. Rdzanek

 
"Algorytm" W.P. Rdzanek, Wyd. Rebis, Str. 352
 

Pierwszy tom trylogii „AI-gent. Mroczne kody”. Wejdź do świata zbrodni, hakerów i cybersłużb.

 

Lubię sięgać po historie, które wyznaczają nowe szlaki. Tak trafiłam na serię W.P. Rdzanek, która zapowiadała się naprawdę ekscytująco. Czy spełniła moje oczekiwania? 

Tak! I to z nawiązką. Wydaje się, że sięgnęłam po tą powieść w idealnym momencie, ponieważ już od pierwszych stron zachęcona dynamiką akcji dałam się wprowadzić w sam środek niebezpieczeństw oraz poznać bohaterów o nieprzeciętnych umysłach. Zaplanowana intryga kusiła niepewnymi wydarzeniami a wszechobecny gęsty, mroczny klimat podbiał stawkę. Autor bardzo pozytywnie mnie zaskoczył budując całość w naszej polskiej rzeczywistości i ukazując cyberświat jako miejsce tylko dla wybranych. 

Karol to programista o wielkim talencie, który stworzył program oparty na sztucznej inteligencji, potrafiący namierzyć każdego szpiega i przestępcę w sieci. Jednak dostęp do ZEUSa oraz sam Koppel przepadli bez wieści. wiele osób szuka chłopaka, mając ku temu swoje własne powody. Wszyscy patrzą na zysk, zapominając o tym co liczy się najbardziej. ZEUS otwiera cyfrowe drzwi, których przekroczenie może okazać się zarówno szczęściem jak i wielką tragedią. 

Fabuła powoli nabiera rozpędu, więc początek wydaje się dość spokojny. Uważam to za plus dla całej akcji, która potrzebowała wprowadzenia i delikatnego wyjaśnienia przez wzgląd na podjęty temat.  Szeroka gama różnorodnych postaci gwarantuje ciekawy przekrój osobowości przy których warto się zatrzymać i doszukać tego co ukryte pomiędzy wierszami. Czytelnik wie, że wielu z nich nie chce zdradzać tego co uważa za niebezpieczne sekrety, ale powoli odkrywane karty ukazują obraz całej układanki. Nim jednak do tego dojdziemy, po drodze spotka nas wiele zwrotów akcji, momentów odnoszących się do przestępczego cyberświata czy nawet romantycznych chwil, ponieważ proza życia zostanie zaznaczona wyraźnie oraz w pełni wiarygodnie. Jedyną moją obawą była świadomość tematyki, która nie jest moją mocną stroną, ale autor zadbał o to, by każdy zrozumiał tło wydarzeń a nawet zatrzymał się i zaczął rozmyślać, przekładając fabułę na współczesne czasy. 

"Algorytm" to ciekawe wprowadzenie do trylogii, która mimo wyjaśnionych kwestii wciąż ma wiele luk do zapełnienia. Intryga, ciekawe sylwetki postaci a także hakerzy o nieprzeciętnych umysłach prowadzą nas przez przygodę pełną emocji wartych poświęconego czasu. Co prawda zabrakło mi większej ilości mroku, który dodałby thrillerowi mocniejszego brzmienia, ale tuż pod ręką czeka kontynuacja, więc kto wie czym jeszcze autor mnie zaskoczy? Tymczasem zapewniam, że w swojej debiutanckiej  pieści Rdzanek wzorowo pokazuje nieprzewidywalność ludzkiej natury oraz jego losu. 

niedziela, 24 maja 2026

"Przerwane linie serca" Magdalena Artomska-Białobrzeska

 
"Przerwane linie serca" Magdalena Artomska-Białobrzeska, Wyd. Novae Res, Str. 258 
 

Nielegalna gra. Zapomniane uczucia. I namiętność, która nie zna granic.

 

Jesteście gotowi na historię pełną niebezpieczeństw i ledwo hamowanych namiętności? Magdalena Artomska-Białobrzeska zaprasza nas w podróż podczas której wszystko może się wydarzyć!

Stosunkowo krótka książka wydaje się zaskakująco treściwa. Wybuchowa akcja, burzliwe relacje, motywy zapraszające do głębszej analizy oraz bohaterowie, których sylwetki warto rozłożyć na czynniki pierwsze. Autorka bawi się uczuciami zarówno czytających jak i tych, którzy stają na pierwszym planie całej akcji, pokazując, że wie jak kontrolować zaplanowany chaos i dostarczając nam przy tym mnóstwo pozytywnych emocji. To proza obyczajowa z elementami akcji, sensacji oraz - oczywiście - romansu, więc każdy znajdzie coś dla siebie.

Piotr dostał propozycję, która mimo moralnych wątpliwości, mogła przynieść korzyści. Jednak dostał warunek, by zaangażować we wszystko swoją byłą żonę. Agnieszka kiedyś była miłością jego życia, dziś nie chce mieć z nim nic wspólnego. A jednak, gdy ich drogi na nowo się krzyżują dawne rany zaczynają nabierać nowych kształtów. Czy połączeni wspólnym celem na nowo odnajdą drogę do siebie?

Romans stanie na pierwszym planie i wyznaczać będzie rytm całej akcji, ale to co rozegra się w tle również zasługuje na moment zatrzymania. Autorka zadbała o dynamikę, wprowadziła delikatne punkty zaskoczenia, pokazała jak podejmowane decyzje rzutują na teraźniejszość oraz przyszłość. Nic nie działo się bez przyczyny, chociaż momentami mijałam się z wyborami bohaterów i na ich miejscu postąpiłabym inaczej. Nie zmieniło to jednak mojej sympatii do nich oraz przyjemnie spędzonego czasu w towarzystwie burzliwych emocji, trudnej walki serca z rozumem czy samych zdarzeń polityczno-gospodarczych, gdy Piotr zdecydował się wejść do trudnej rozgrywki. Wszystko było ciekawe, dobrze poprowadzone, momentami ekscytujące, kiedy indziej serdeczne i romantyczne, czyli połączenie w sam raz na leniwe popołudnie.

Oto przed nami opowieść o przewrotności życia, momentach trudnych decyzji czy o miłości piszącej własne scenariusze. Pomysłowa, stawiająca na różnorodną paletę uczuć, dedykowana wszystkim romantyczkom poszukującym mocniejszych wrażeń. "Przerwane linie serca" sprawdzi się w duecie z kubkiem gorącej herbaty, pozwoli na moment uciec od codziennych obowiązków i wraz z bohaterami przeżyć niebezpieczną przygodę.