czwartek, 25 czerwca 2026

"Póki lato nas nie rozłączy" Meghan Quinn

 
"Póki lato nas nie rozłączy" Meghan Quinn, Tyt. oryg. Till Summer Do Us Part, Wyd. Czwarta Strona, Str. 504

 

Jak dziewczyna przetrwa w jednym domku ze swoim zdecydowanie zbyt przystojnym "mężem”? 

 

Najlepsze książki to takie, które już od pierwszym stron angażują na całego! A proza Meghan Quinn bez wątpienia należy do tego gatunku. Nowa propozycja autorki wysuwa się na prowadzenie i pokazuje jak łatwo można połączyć dobrą zabawę z ciekawą historią. 

Lekka, pisana z pomysłem i wykorzystująca motywy otaczającego nas świata. Autorka nie pierwszy raz pokazała, że potrafi przelać na karty powieści to co najpierw zaobserwuje dookoła siebie. Łącząc motywy obyczajowe z elementami romantycznymi buduje delikatne napięcie, zaskakuje nas pod względem uczuć analizowanych przez głównych bohaterów a także poprzez samą ich kreację, ponieważ szybko łapiemy z nimi kontakt oraz nić porozumienia. Plastyczny język, sporo kąśliwości w dialogach a także głębsze treści ukryte na drugim planie sprawiają, że strony praktycznie przerzucają się same. 

Scottie Price była przekonana, że w nowej pracy czeka ją sielanka. Męskie grono miało być odbiciem kawalerskiego życia a jednak stało się wyznacznikiem tego, czego kobiecie nie udało się jeszcze osiągnąć. Wkroczyła bowiem do świata pełnego szczęśliwych małżeństw i niespodziewanie wspomniała swojej nowej szefowej o małżeńskich problemach z nieistniejącym małżonkiem. Jak się z tego wymigać? Cóż, bardzo prosto: wraz z innymi pracownikami wyjechać na obóz małżeński a w potrzebie oprzeć się na zaaranżowanej grze z bratem najlepszego przyjaciela. 

Ależ to była smaczna zabawa! I przede wszystkim dyktowana cudownym poczuciem humoru. Dawno nie bawiłam się tak dobrze przy improwizowanym romansie. Tutaj wszystko od początku było na swoim miejscu, postacie otrzymały bogaty wachlarz cech charakteru a ich słowne przepychanki wydawały się nie mieć końca. Oczywiście od początku czytelnik miał poczucie kierunku obranego przez ich relację, ale ta delikatna przewidywalność w niczym nie przeszkadzała, by raz za razem uśmiechać się pod nosem i odgrywać w głowie wszystkie prezentowane sceny. Wydaje się, że to najlepsza powieść w dorobku autorki, ponieważ do samego końca czułam się otulona delikatnymi ramionami pomysłowej, przewrotnej komedii pomyłek, w której mogłam wyczytać dużo więcej: potrzebę akceptacji, zrozumienia, bliskości drugiego człowieka.

Scottie i Wilder wskakują na listę moich literackich ulubieńców. Ich urok osobisty oraz wzajemne przyciąganie mimo próby trzymania się na dystans zapewniło mi kilka godzin niekłamanej przyjemności czytania. Autorka manewrując pomiędzy warunkami dyktowanymi między sercem a rozumem napisała piękną, subtelną opowieść o miłości, która pojawia się niespodziewanie, ale od razu znajduje swoje miejsce. "Póki lato nas nie rozłączy" to idealna propozycja dla wszystkich romantyczek, napisana tak, że nie sposób się od niej oderwać. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz