piątek, 3 lutego 2017

"Koncert cudzych życzeń" Izabella Frączyk

"Koncert cudzych życzeń" Izabella Frączyk, Wyd. Prószyński i S-ka, Str. 320

"Nie dość, że nie chciał mnie tata, to jeszcze i babcia Fela? Ta sama, która piekła drożdżowe bułeczki z kruszonką, opatrywała pozdzierane kolana i tuliła do snu, zapewniając, że wieczorne pohukiwanie sowy to nic strasznego i zwiastuje spokojny sen? Ta babcia? Jej babcia? 
Tego już było zbyt wiele."

Magda miała swoje życie i swoje sprawy do czasu, gdy na progu jej drzwi pojawiła się teściowa z walizkami. I tym sposobem poukładany świat wywrócił się do góry nogami. Nic nie wskazywało, że to dopiero początek zmian. Więc gdy odziedzicza w spadku po babci stadninę koni w Pieńkach dziewczyna kompletnie nie wie co z tym zrobić. Ale nie poddaje się, wkracza do akcji i... rozpoczyna grę kartami wyznaczonymi przez życie.

Przyznaję - tematyka to zdecydowanie mój świat. Byłam zachwycona, że Izabella Frączyk postanowiła napisać właśnie tego typu serię, utrzymaną w wiejskim klimacie i ze stajennym światem. Początkowo Magda, główna bohaterka powieści nie wie jak rozgryźć całą tą sytuację, ale nie jest też kobietą, która łatwo się poddaje. Uwielbiam takie bohaterki - temperamentne, silne, które nie boją się nieoczekiwanych zmian i śmieją się z niepowodzeń. Magda jest właśnie taką osobą: pogodną i sympatyczną, której po prostu nie da się nie polubić. 

Dziewczyna trafia w sam środek pokręconych zdarzeń, bo nie tylko nieoczekiwany spadek odmienia jej plany. Stajnia, którą dziedziczy, wygląda tragicznie - to podupadła ruina, w której wszystko jest nie tak, jak być powinno a wizja sporego zadłużenia nie cieszy nikogo. Może za wyjątkiem wierzycieli, którzy już upatrują sobie posiadłość jako niezły kąsek. I choć wydaje się, że to sytuacja bez wyjścia autorka na przykładzie głównej bohaterki pokazuje, że wystarczy determinacja i pasja, by odwrócić bieg wydarzeń.

Nie wiem co bardziej przypadło mi do gustu - sam pomysł na fabułę czy może interpretacja pomysłu przez samą autorkę. Do tej pory nie miałam możliwości przeczytania ani jednej jej powieści, ale jeśli one wszystkie są tak samo dopracowane i pomysłowe: muszę jak najszybciej to nadrobić! W książce nie zabrało absolutnie niczego: pojawiły się uroki życia, stajnia cudownie kusiła swoją swobodą i poczuciem bezpieczeństwa, wszechobecny humor i dobre nastawienie skutecznie przeganiały złe myśli, a sami bohaterowie stanowią wyzwanie dla czytelnika: jednych uwielbia się od pierwszego spotkania, do drugich przekonuje się stopniowo a o pozostałych myśli się nie do końca uprzejmie.

Wiele bym dała, żeby znaleźć się w tej stajni. Piękne tereny, zaskakujące zwroty akcji i ludzka życzliwość to połączenie idealne dla powieści obyczajowej. Nie ma w tej książce ani jednego momenty nudy czy przestoju w fabule - jest za to pasja, determinacja i wielka przygoda. "Koncert cudzych życzeń" jest historią wciągającą na całego. Polecam!

17 komentarzy:

  1. Niezbyt przepadam za takimi klimatami... Ale przyznam, że ta historia mnie zaciekawiła. Może kiedyś przeczytam :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Przecudowna okładka. I fabuła także kusi. Jestem zainteresowana tym tytułem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio mam ochotę na powieść obyczajową, może zdecyduje się na ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znałam wcześniej tej autorki, a tematyka stajenna jest mi obca, więc nie wiem czy bym się wczuła w tą lekturę. Może kiedyś się przekonam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka jest po prostu zachwycająca :)
    Sama kiedyś jeździłam konno przez kilka lat już nawet trochę bardziej na poważnie, jednak niestety szkoła za bardzo mnie absorbuje :(
    Bardzo ciekawa książkowa propozycja, której zdecydowanie nie mówię NIE.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ostatnimi czasu mam ochotę na właśnie coś takiego, więc kto wie, może się i skuszę! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapowiada się bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na pewno przeczytam. Bardzo lubię prozę tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka czeka już na spotkanie, mam nadzieję, że i mnie bardzo wciągnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moi rodzice mieli stajnię, więc doskonale wiem, o czym piszesz ;) Niestety książka nie przypadnie mi do gustu, motyw koni poruszonych w jednej powieści sprzed lat tak strasznie zniechęcił mnie do lektury, że do dziś unikam tego motywu w literaturze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że ten motyw jest trudny w momencie, gdy pisze o nim laik a czyta zagorzały w bojach, dlatego Cię rozumiem. Nie mniej mam nadzieję, że kiedyś się przełamiesz, bo tutaj motywem przewodnim jest stajnia, mniej jeździectwo samo w sobie :)

      Usuń
  11. Czekam z niecierpliwością na drugą część :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zastanowię się na tą książką, coś ma w sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio mam jakiś uraz do polskich obyczajówek, tak więc... podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  14. Przyznam, że zaciekawiła mnie ta książka. Wydaje się być przyjemna, więc czemu by nie? :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
  15. Klimaty zupełnie nie moje, ale okładka faktycznie piękna. ;)

    OdpowiedzUsuń