piątek, 10 lutego 2017

"Ostatnia mila" David Baldacci

"Ostatnia mila" David Baldacci, Tyt. oryg. The Last Mile, Wyd. Dolnośląskie, Str. 400

"Prawdę mówiąc, teraz ból nawet sprawiał przyjemność. Jeśli czujesz ból, to znaczy, że żyjesz. To naturalnie może się zmienić."

Trochę potrwało, zanim pojawił się kolejny tom serii pióra Baldacci'ego, a im bliżej było do dnia premiery, tym bardziej nie mogłam się doczekać lektury. Są takie książki, które idealnie trafiają w nasz gust czytelniczy, a seria z detektywem Amosem Deckerem stanowi mój idealny przykład - coś całkowicie niebanalnego w otoczce dobrego kryminału.
  
Seria ma to do siebie, że można czytać ją śmiało bez znajomości wcześniejszych tomów. To rzecz, którą bardzo cenie, bo nie zawsze mam możliwość rozpoczęcia przygody z danym cyklem od pierwszego tomu. W tym przypadku jednak mi się poszczęściło i cieszę się ogromnie, że podążam pokręconą drogą przygód Amosa dosłownie od pierwszej strony. To jedna z tych serii, po którą będę sięgać w ciemno, kiedy tylko pojawi się wizja kolejnych tomów, bo po prostu nie będę mogła tego przegapić - za nic nie ominę kolejnej dobrej przygody.

Amos Decker trochę przypomina mi Sherlocka Holmsa. Nie jest to kluczowe porównanie, więc nie przywiązujcie do niego wagi. To tylko luźna wizja, która pojawiła się w mojej głowie przy pierwszej części cyklu ("W pułapce umysłu"). Główny bohater, detektyw, to postać o tyle niebanalna, że niemal niemożliwa do zaakceptowania - niemal, bo igra sobie z cienką granicą rzeczywistości, jednak ja w pełni kupuję jego postać. Na skutek urazu z przeszłości dziś nie ma rzeczy o której by zapomniał, myśli krążą w jego umyśle nie mając granic i zagrzewają czytelnika do pobudzenia szarych komórek. To doskonała zabawa - gra warta świeczki, w której na równi prowadzimy własne śledztwo razem z Amosem i opierając się na przebłyskach jego pamięci próbujemy ustalić własny przebieg wydarzeń. Główny bohater jest fantastyczną postacią, zbliża się do czytelnika jak tylko to możliwe i choć nie jest łatwo się z nim utożsamić, bo przecież i charakter i talent ma znacznie powyżej przeciętnej, to nie drwi sobie z pobocznego obserwatora a pomaga mu aktywnie uczestniczyć w śledztwie. Uwielbiam go w całego jego osobie - kreacji, charyzmie, otyłej formie sprawiającej, że wydaje się bardziej ludzki.

Postać detektywa przekonała mnie do siebie już w pierwszym tomie, ale to nie jedyne atuty, którymi posługuje się autor. Potrafi rewelacyjnie kreślić sylwetki swoich bohaterów i pomijając samego Amosa warto na moment zatrzymać się przy głównym podejrzanym, oskarżonym o morderstwo swoich rodziców - Melvinie Marsie. To postać z charakterkiem, która dodaje koloru całej fabule swoją nieufnością i grubiaństwem. Można by pomyśleć, że nikt nie ma ochoty zadawać się z podejrzanym o niesamowicie opornym sposobie bycia, ale prawda jest taka, że zaintrygował mnie swoją postacią. Razem z Amosem zbudowali fantastyczną relację, trochę gruboskórną i do dopracowania pomiędzy nimi, ale przez to bardziej wiarygodną.

Przyznaję, że mocno skupiłam się na postaciach, bo to one najbardziej mnie zaintrygowały. Ale nie chcę przy tym umniejszać fabule, która zasługuje na uwagę w równym stopniu co bohaterowie. Rewelacyjnie zaplanowane śledztwo wprowadza czytelnika w wir ślepych zaułków, pościgów i dynamizmu, bez którego całość nie mogłaby zaistnieć. "Ostatnia mila" ma w sobie wszystko to co powinien zawierać doskonały kryminał wymieszany z nutą sensacji - nieoczekiwane zwroty akcji, intrygującą fabułę i całą masę emocji, od których po prostu nie da się oderwać. Jak dla mnie - to powieść jeszcze lepsza od pierwszego tomu. Polecam!

12 komentarzy:

  1. Skoro Twoim zdaniem, "Ostatnia mila" ma w sobie wszystko to co powinien zawierać doskonały kryminał wymieszany z nutą sensacji, to ja w takim razie bardzo chętnie zapoznam się z tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w planach poznanie twórczości autora w najbliższym czasie i liczę bardzo na to, że również i ja będę zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy tom nadal przede mną, ale bardzo się cieszę, że kontynuacja nie rozczarowuje. Książkę mam już w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach, I tom był świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio wracam do kryminałów, więc zapisuję sobie ten tytuł. Uwielbiam powieści detektywistyczne, a porównanie do Sherlocka już mnie kupiło. Nawet jeżeli to tylko luźne skojarzenie. ;) Jestem pod wrażeniem, jak autorzy potrafią kreować postaci charyzmatycznych głównych bohaterów, mimo że pozornie powieści kryminalne łączy podobna linia fabularna. ;) Czuję się przekonana ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro polecasz, to cóż mi zostaje ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam w planach całą serię ;)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  8. O bosze, ten przytoczony tytuł jest taki prawdziwy i taki... przerażający! Ja nie czytuję takich książek, ale tym jednym zdaniem przykułaś moją uwagę na amen :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę, że wszystkie pięknie się komponuje, zapowiada się interesująca powieść kryminalna, z pewnością po nią sięgnę, zaciekawiła mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie moje klimaty, ale fajnie, że seria nie wymaga znajomości wcześniejszych tomów i można zaczynać nawet od środka. :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Wczoraj skończyłam czytać tę książkę i układam sobie w głowie wrażenia :) To na pewno bardzo dobra książka, wciąga, interesuje i właściwie wszystko jest w niej okej z wyjątkiem kobiecych postaci, które są dla mnie nie do rozróżnienia...

    OdpowiedzUsuń