poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Przedpremierowo: "Życie bez ciebie" Katie Marsh

"Życie bez ciebie" Katie Marsh, Tyt. oryg. A Life Without You, Wyd. Prószyński i S-ka, Str. 416
PREMIERA: 10 kwietnia 2018r.

"Wszyscy czworo razem, pełni wzajemnej miłości. Rodzina."

Seria Kobiety to czytają! to dedykowana przede wszystkim dla pań emocjonalna podróż w głąb wiarygodnych wydarzeń. Wiele książek z tej serii stało się moimi ulubionymi historiami do których chętnie wracam (np. "Wielkie kłamstewka" czy "Ta którą znam") i za każdym razem, gdy pojawi się nowy tytuł, liczę na to że kolejna lektura miło mnie zaskoczy. Tym razem pod lupę wzięłam książkę Katie Mash, czyli "Życie bez ciebie", historię intrygującą i bardzo życiową.

W życiu Zoe, głównej bohaterki, w końcu wszystko zaczęło się układać. Nadszedł dzień ślubu planowanego już od dawna, dzięki czemu w końcu miała szansę stanąć u boku Jamiego jako jego żona. Jednak nieoczekiwany telefon wywrócił wszystkie plany Zoe do góry nogami. Okazało się, że aresztowano jej matkę, kobietę z którą od lat nie utrzymywała kontaktu. Co zrobić w takiej sytuacji? Rzucić się na pomoc kobiecie, która dała ci życie i jednocześnie skazała się na zapomnienie? Czy może jednak pozostać na miejscu, gdzie tu i teraz wydaje się bardziej wiarygodne? Głowa Zoe przepełniona mnóstwem podobnych pytań w końcu wylewa swoją niepewność na czytelnika, ponieważ na własnej skórze odczuwałam to co przeżywa główna bohaterka i jednocześnie zastanawiałam się jak ja postąpiłabym w podobnej sytuacji.

Postać Zoe to prosty przykład kobiety pokiereszowanej przez życie, której w najmniej spodziewanym momencie przyszło zmagać się z demonami przeszłości. Jednak nie zbliżyłam się do bohaterki tak bardzo jakbym tego chciała. Wszystko za sprawą trzecioosobowej narracji, która w moim odczuciu była zdecydowanie za mało emocjonalna jak na podjęty temat. Zoe wiele razy nie zdradzała się ze swoimi emocjami, więc trudno było mi zrozumieć co dzieje się w jej głowie a zdawkowe opisy ze strony narratora nie pomagały mi w rozgryzieniu kłębiących się dookoła emocji. Szkoda, bo to jedyny zarzut jaki mam do powieści.

Przymykając jednak oko na zdystansowaną bohaterkę przyznaję, że fabuła stanęła na wysokości zdania. Z dnia na dzień w życiu kobiety pojawia się matka, której zachowanie w przeszłości pozostawiało wiele do życzenia i odbiło piętno na umyśle głównej bohaterki. Dziś Zoe zderzając się z demonami przeszłości musi stanąć oko w oko z kobietą, która nie przypomina tej samej osoby. Gina zaczyna tracić pamięć i w oczach swojej córki przestaje być tą samą kobietą co kiedyś. Jednak czy to wystarczy, by w ostatecznym rozrachunku zapomnieć o tym co wydarzyło się w przeszłości? Zoe zmuszona stawić czoła wszystkiemu co ją dręczy na nowo rozdrapuje przeszłe wydarzenia i zaskakuje subtelnie czytelnika tym, co wydarzyło się za czasów jej młodości.

Nie jest to powieść, która przyciąga do siebie dynamiką akcji a rozgrywanymi wydarzeniami. Dlatego musicie wiedzieć, że tempo tej historii jest swobodne i powolne jak na powieść obyczajową o rodzinnych dylematach przystało. "Życie bez ciebie" jest jednocześnie książką emocjonującą pod względem popsutych relacji rodzinnych, która pozwala czytelnikowi zastanowić się nad jego relacją z najbliższymi. Ciepła, lektura o tym co w życiu liczy się najbardziej być może nawet miejscami Was wzruszy i przypomni, że konfrontując przeszłość i teraźniejszość mamy wpływ na dalsze życie.

10 komentarzy:

  1. Książka na pewno skłania do myślenia i to mnie przyciąga do niej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem pewna czy książka dla mnie. Nie przepadam za powolnym tempem akcji. No, ale całkiem nie, nie mówię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko polecam, może akurat Cię przekona :)

      Usuń
  3. Lubię książki z tej serii "kobiety to czytają":)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią bym po nią sięgnęła :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) Jestem ciekawa jak wypadnie w Twojej opinii :)

      Usuń