piątek, 14 sierpnia 2020

"Luca Vitiello" Cora Reilly

"Luca Vitiello"
Cora Reilly, Tyt. oryg. Luca Vitiello, Wyd. Niezwykłe, Str. 365

Bestsellerowa powieść Złączeni honorem z perspektywy Luki Vitiello!

Uwielbiam książki Cory Reilly i uważam, że jest najlepsze jeśli chodzi o wszystkie powstałe do tej pory serie mafijne. Ta autorka zdecydowanie wie jak ugryźć temat, by zaciekawić a w dodatku wprowadza całą masę emocji, które idealnie łączą się z dojrzałą kreacją bohaterów.

Pierwszy tom serii wspominam z nostalgią choć przecież nie minęło wcale dużo czasu od premiery. Miło było jednak wrócić do początku i lepiej zrozumieć jak to wszystko się zaczęło dzięki "Luca Vitello", czyli akcji ze "Złączonych honorem" w perspektywie Luki Vitiello.

Reilly pisze tak, że warto mieć pod ręką pozostałe tomy serii, ponieważ od razu ma się ochotę sięgnąć po ciąg dalszy. Widać, że doskonale wie w jakim kierunku pokierować fabułą, jak nakreślić sylwetki bohaterów i w którym momencie zadać odpowiedni cios, by czytelnik nie mógł wyjść z podziwu. Wydawać, by się mogło, że jej najnowsza książka nie będzie miała jednak efektu wow skoro wiemy już co się wydarzyło, ale z zaskoczeniem zobaczycie jak perspektywa bohatera potrafi zmienić przebieg wydarzeń.

Luca to wspaniały bohater, idealny do tego, by rozłożyć jego życie na czynniki pierwsze. Z jednej strony mamy zatrważającego mafiosa, mężczyznę, który nie cofnie się przed niczym. Z drugiej nagle widzimy małego chłopca, który stał się potworem przez próby ułożenia przez własnego ojca. Ciężka ręka, zastraszenia i trudy dojrzewania sprawiły, że Luca nie miał wyboru. Przyznam, że ta perspektywa bardzo zmieniła mój pogląd na temat bohatera i nie tylko lepiej go zrozumiałam, ale i sama dalsza fabuła wydała mi się przez to bardziej świadoma.

Gdy w życiu mężczyzny pojawiła się Aria, on najpierw widział w niej kobietę podstawioną przez ojca. To on znalazł dla niego żonę, to on pozwolił jej układać ją po swojemu. Cieszył się, że w końcu mieszkający w nim potwór wyjdzie na światło dnia i zniszczy niewinność dziewczyny. Los jednak chciał inaczej, miłość wzięła górę a emocje związane z tą przemianą idealnie nakreśliły wagę uczucia. Przyznam, że z zapartym tchem śledziłam wydarzenia z perspektywy głównego bohatera i ani przez moment nie miałam poczucie, że autorka odgrzewa to co już wcześniej napisała.

"Luca Vitiello" to mroczna książka, która dorównuje klimatem całej serii. Dorównuje jej także wykonaniem i poziomem, ponieważ ani na moment nie zwalnia tempa. Myślę, że Cora Reilly nie musi już nikomu udowadniać jak dobra jest w tym co robi. Niepokój miesza się z podążeniem, napięcie wisi w powietrzu a niebezpieczeństwo konkuruje z zakazanym uczuciem. Kto wygra? Kto wyjdzie z tej walki cało?

6 komentarzy:

  1. Fiu fiu fiu... i jak tu nie przeczytać?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tej serii, ale może kiedyś znajdę dla niej czas. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam w planach całą serię. Ale chyba zrezygnuję ze snu, czasu może mi braknąć na wszystkie książki, które mnie interesują.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie poznałam prozy tej autorki. Muszę nadrobić zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja niedawno dorwałam pierwszy tom tej serii, ale jeszcze nie wiem kiedy po niego sięgnę.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń