sobota, 25 lipca 2026

"Dziennik Reni Spiegel" Renia Spiegel

 
"Dziennik Reni Spiegel" Renia Spiegel, Tyt. oryg.  Renia's Diary: A Holocaust Journal, Wyd. Poradnia K, Str. 416
 
 

Bezcenne świadectwo czasu zagłady. 

 

Czytasz powyższą książkę i zastanawiasz się jak ulotne jest życie. Wiesz, że bohaterka była prawdziwa, przelała na karty swoje marzenia, oczekiwania i lęki, i nie dożyła nawet sędziwego wieku, by móc patrzeć jak jej słowa kształtują pokolenia. 

Trudna to lektura na wielu płaszczyznach. A jednocześnie tak piękna, że nie można się od niej oderwać. Wartościowa, ponadczasowa, jedyna w swoim rodzaju i - to co cenię sobie najbardziej - inaczej wpływająca na czytelnika w każdym wieku a nawet wtedy, gdy ponownie sięgniemy po lekturę. To pamiętnik w czystej formie, relacjonujący prozę zwykłych dni w niezwykłych czasach, prezentujący sylwetkę dziewczyny podobnej do nas, która ma wielkie plany wobec życia i chociaż wie, że czeka ją trudna droga, próbuje chwytać chwilę szczęścia. Chyba właśnie ta wszechobecna szczerość, realność fabuły tak mocno w nas uderza, gdy ostatecznie wiemy jak to wszystko się skończyło.

Renia, Żydówka z Przemyśla, marzyła o karierze poetki. Jej wiersze były przejmujące i pisane z polotem. W swoim pamiętniku pisała jednak przede wszystkim o emocjach, o pierwszej miłości, strachu po najeździe Niemców i Sowietów, o tym co bystre oko widziało poza pozorami, gdy całe rodziny wywożono z miasta a tuż obok powstało getto. To właśnie tam ostatecznie trafiła, oddzielona od matki i wszelkiej nadziei, ale mając w sercu Zygmunta i ich pierwszy pocałunek. To on doda ostatnie słowa tej przejmującej historii, by wszyscy mogli poznać pełne losy Reni.

Była młoda, ale świadoma otoczenia. Sytuacja zmusiła ją, by szybko dorosła, ale w głowie wciąż miała zwyczajne ludzkie marzenia. Jej narracja jest typowa dla nastolatki a jednak przebija się przez to wszystko kształtujący się strach przed nieznanym złem. Trochę chaotycznie jak to bywa w młodzieńczym sercu, z zapałem, wolą walki, z ręką do wspaniałej poezji chwytającej za serce. Ten dziennik to obraz człowieczeństwa w momencie, gdy było one wystawione na próbę i stało pod znakiem zapytania. Niezwykle ważna książka, poruszająca do głębi, zmuszająca do silnej analizy. Niby prosta książka a jednak z zupełnie niespodziewanym wydźwiękiem.

Holokaust widziany nastoletnimi oczami porusza w człowieku struny o których do tej pory nie miał pojęcia. Czytasz "Dziennik Reni Spiegel" i masz w głowie ogromny chaos, nie potrafisz go ujarzmić, bo śmiejesz się i płaczesz jednocześnie, ale po zamknięciu ostatniej strony wiesz, że sięgnięcie po tą lekturę było najlepszą decyzją. Takie książki nas kształtują, pozwalają wejrzeć w głąb siebie, utożsamić z głównymi bohaterami w końcu przestać narzekać na rzeczy, które nie mają żadnego znaczenia. Każdemu, obowiązkowo - polecam.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz