Duchy przeszłości, rodzinne sekrety i miłość, która zjawia się po cichu, kiedy wcale na nią nie czekasz.
Zachwycająca, nostalgiczna, wypełniająca duszę. Taka właśnie jest proza Laury Barrow, która po raz drugi pokazuje jak wielki talent drzemie w jej dłoniach.
Dla tej historii warto zarezerwować wolny wieczór, ponieważ już po pierwszych stronach nic nie będzie się liczyło poza historią głównej bohaterki. Z lekkością, poetycką swobodą oraz dużą delikatnością Barrow sięgnie po ponadczasowe motywy i rozłoży ludzkie oczekiwania na czynniki pierwsze. Powieść obyczajowa z delikatnym zabarwieniem innych motywów otworzy przed nami drzwi do przejmującej treści, którym głównym narratorem będą skrajne emocje a liczne piękne zdania wielokrotnie zatrzymają nas w nostalgii i zadumie.
Effie trochę się pogubiła w życiowych priorytetach. Matka trójki dzieci została pozostawiona sama sobie, gdy mąż odszedł do młodszej kochanki. Sięgnęła po operacje plastyczną, która miała pozwolić na nowe, świeże spojrzenie. Chciała wrócić do formy sprzed ciąży i pokazać na co ją jeszcze stać. Niespodziewanie pomoc przyszła od niezwykłej strony, gdy w surrealistycznej wizji pojawiła się Patsy Cline, gwiazda muzyki country, ze swoim życiowym przesłaniem. Co z tym wszystkim wspólnego ma babcia Effie cierpiąca na demencję?
Rozpłynęłam się nad fabułą i wciąż nie mogę dojść do siebie. Idealnie wpasowała się w mój gust, uchwyciła to co najważniejsze i realistyczne (zostawcie Patsy Cline w spokoju, idealnie tutaj pasowała!). Przepadam za country, więc to rytm tej muzyki wyznaczał mi drogę opowieści a Effie skradła moje serce. Jej słabości, poszukiwanie własnego miejsca w świecie oraz walka z oczekiwaniami społeczeństwa pokazały jak łatwo jest zatracić siebie poprzez pogląd innych. Życie zbyt szybko ucieka nam spod nóg, nie ma więc po co patrzeć wstecz. Wyciągnijmy więc wnioski z popełnionych błędów i ruszajmy dalej, tak jak główna bohaterka, bo przecież nikt nie zawalczy o nas lepiej niż my sami. Na drugim planie czytamy o rodzinnych relacjach, utraconych szansach, trudnej chorobie oraz tajemnicy, która buduje napięcie, napędza akcję i wydaje się być spoiwem łączącym całość w pięknej, bogato zdobionej ramie.
Pokrzepiająca, serdeczna, dająca do myślenia oraz niosąca ukojenie. "Gdy odnajdziemy drogę" na pierwszy rzut oka wydaje się lekturą niepozorną, ale im lepiej poznajemy bohaterów tym więcej dostrzegamy w nich cząstkę nas samych. Taka właśnie jest proza Laury Barrow, trafna, błyskotliwa i po prostu pięknie napisana. Cenna lekcja życia, która idzie w parze z poruszona do głębi wyobraźnią, z mnóstwem prywatnych przemyśleń oraz świadomością, że długo przyjdzie nam szukać dorównującej tej historii powieści.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz