Błędy młodości, zuchwałe pojedynki i miłość, o którą trzeba walczyć do samego końca.
Seria W cieniu niewoli odkrywa dramaty przeszłych czasów. Przywołuje silne emocje, pokazuje losy zwykłych ludzi.
Drugi tom kontynuuje przygody bohaterów poznanych wcześniej. Zachęcam na wstępie do nadrobienia zaległości, ponieważ w ten sposób najlepiej odnajdziecie się w opisanych przygodach i docenicie talent autorki do kreowania postaci zmieniających się pod wpływem nabytych doświadczeń. Jeśli lubicie delikatne sagi rodzinne, powieści obyczajowe pisane prozą realnych dni oraz macie świadomość wiszących nad głowami bohaterów tragedii - staniecie na równi z nimi i na własnej skórze odczujecie to co stworzyła dla nas autorka.
Armando osiedla się na galicyjskiej ziemi i próbuje zapomnieć o skandalu przez który musiał opuścić Hiszpanię. Niespodziewanie wzbudza rywalizację pomiędzy swoimi potencjalnymi kandydatkami na żonę. Walery też zostanie wplątany w miłosne perypetie a Maksymilian będzie tylko czekał na jego potknięcie. Każdy z nich będzie jednak dążył do jednego - ulotnego spokoju i chwili prawdziwego szczęścia. Autorka nada im przygodom malowniczego wydźwięku, osadzi akcję w wśród balów, spisków i głośnych awantur, aby nikt z nich nie zapomniał, że tylko trudne momenty naprawdę kształtują charaktery.
Fabuła płynie w swoim rytmie, ale mimo sporej ilości stron nie ma przegadanych momentów czy nużących scen. W tej historii wszystko ma swoje miejsce, począwszy od emocji, przez losy wszystkich obecnych na pierwszym i drugim planie, po historyczne momenty w tle czy podejmowane wartości, te istotne dla wszystkich, świadome oraz ponadczasowe. Autorka doskonale wie jak nadać opowieści odpowiedni rytm, podsyca nasz apetyt na więcej, podsuwa pojedyncze detale budujące spójną, intrygującą całość. Z jednej strony zachwycamy się samym klimatem, z drugiej obserwujemy międzyludzkie relacje, działania związane z daną sytuacją oraz wybory prowadzące do zaskakujących zdarzeń. Trudno ująć w słowach moc uczuć towarzyszących mi przy lekturze, ponieważ tylko na własnej skórze odczujecie ten harmonijny spokój przekładający się na treść, delikatność opisów, ulotność chwil czy potrzebę znalezienia swojego miejsca w świecie.
Idąc w stronę myśli "nic co ludzkie nie jest mi obce" zachwycamy się prozą Edyty Świętek, która z precyzją i subtelnością snuje opowieść o ludziach i dla ludzi. Piękna, szczera, momentami do bólu prawdziwa lektura chwyta za serce i trzyma nas w swoich objęciach do ostatniej strony. Czytamy o zwykłych potrzebach, o akceptacji, miłości, nadziei na lepsze jutro w atmosferze nieprzewidywalnego losu, który dyktuje własne warunki. Mam nadzieję, że cała seria - tak jak mnie - zaangażuje Was na wiele niezapomnianych godzin!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz