Czy po tylu latach można jeszcze odnaleźć odpowiedzi?
Czasami jedna historia potrafi całkowicie przewartościować nasze życie. Niewielu jest autorów, którym udaje się napisać taką powieść, ale bez wątpienia Agata Przybyłek zalicza się do tego grona.
Każda historia spod pióra autorki wydaje się być odrębną, indywidualną opowieścią mającą różny wpływ na wszystkich czytelników a czytana za każdym razem inaczej prezentuje podjęte wartości. Wszystko zależy od naszego punktu widzenia, ale zawsze otrzymujemy solidną porcję treściwych, przemyślanych, ponadczasowych motywów, które pięknie oddają to co otacza nas na co dzień. Przybyłek pisze bardzo plastycznie, jej lektury są świeże, lekkie, w pełni angażujące, z cudownymi, wielowymiarowymi bohaterami oraz otulającymi nas emocjami. I chociaż piszę ogólnie o całej palecie książek autorki to jej najnowsze dzieło jest epickim przykładem prozy doświadczonej pisarki, która ponownie wzbija się na wyżyny swojego talentu.
Maria dożyła ładnego wieku, jednak tuż przed świętami otrzymała diagnozę, której się nie spodziewała. Nie załamując rąk zdecydowała, że zdąży jeszcze naprawić to co myślała, że na zawsze stracone. Jej teraźniejszość była taka jak być powinna, zbudowała kochającą rodzinę, która każdego dnia dawała jej radość. Jednak przeszłość wciąż nie dawała spokoju. Maria zrobi więc wszystko, by odnaleźć odpowiedzi i w końcu zamknąć ten rozdział.
Fabuła mocno działa na wyobraźnię za sprawą bożonarodzeniowej otoczki. Magia świąt zawsze niesie ze sobą dodatkowe pokłady emocji a tutaj i tak nie brakowało scen naznaczonych silnym oddziaływaniem. Mamy trudny temat przedstawiony w zaskakująco spokojny sposób, ponieważ główna bohaterka mimo bolesnej diagnozy nie boi się stawić czoła temu co ją czeka. Z podniesioną głową domyka sprawy z przeszłości a te nadają bieg wydarzeniom, gdy na pierwszym planie pojawia się tajemnica oraz niespełniona miłość. Z zapartym tchem przerzucamy więc kolejne strony, doskonale rozumiemy działania Marii i trzymamy kciuki, by znalazła wszystkie odpowiedzi, bo przecież właśnie na to zasługiwała. Agata Przybyłek poprowadziła czytelnika przez krętą drogę ludzkich słabości, nadziei oraz oczekiwań, pokazała, by absolutnie niczego nie odkładać na potem i zaznaczyła jak wielka siła zamknięta jest w tym jednym, wyjątkowym uczuciu.
Trudno powstrzymać się, by nie uronić łez wzruszenia, gdy fabuła jest nam tak boleśnie bliska. Pisana prozą życia, w pełni wiarygodna, dojrzała i tak otwarta na czytającego, że nim się obejrzymy, utożsamiamy się z historią głównej bohaterki. Wbrew pozorom jednak "Odnajdę cię w te święta" wcale nie jest smutną opowieścią. Wręcz przeciwnie! Dużo tutaj pozytywnych wibracji, uświadamiania jak ważne są pojedyncze momenty, łapanie chwil czy docenianie tego co się ma, czyli inny, słowy to książka przy której czas się zatrzymuje. Zdecydowanie polecam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz