niedziela, 11 stycznia 2015

"Oddychając z trudem" Rebecca Donovan

Autor: Rebecca Donovan
Tytuł: Oddychając z trudem
Tytuł oryginału: Barely Breathing
Wydawnictwo: Feeria
Liczba stron: 537
Premiera: 14 stycznia 2015r.

"Oddychając z trudem" to drugi tom serii Oddechy autorstwa Rebeccy Donovan. Nie jestem fanką książek z serii New/Young Adult, ale to właśnie takie powieści sprawiają, że zaczynam się przekonywać do gatunku. Prawdziwa, życiowa i realna tragedia  nie tylko przyciąga uwagę, ale i wzbudza duże zainteresowanie. Po emocjonującej pierwszej części z zapartym tchem wyczekiwałam kontynuacji i uparcie wierzyłam, że dalsze losy bohaterów wzbudzą u mnie jeszcze większe emocje. Czy im się udało?

"Bo ktoś  mnie morduje, szepnęłam. Za każdym razem, kiedy zamykam oczy."
Emma, główna bohaterka, przeżyła koszmar, który nigdy nie powinien mieć miejsca. I chociaż wyrwała się z sideł okrutnej ciotki Carol to widmo minionych wydarzeń wciąż nie daje o sobie zapomnieć. Wróciła do szkoły i próbuje odzyskać stracone chwile normalnej nastolatki, jednak gra pozorów nie jest taka łatwa. Dziewczyna śni koszmary związane z traumatycznymi wydarzeniami i przypomina je sobie przy każdej możliwej okazji. Mimo, że ciotka nie może już jej skrzywdzić, to Emma wciąż ponosi konsekwencje przeszłych wydarzeń. Ma jednak u swojego boku chłopaka, który jest ostoją w trudnych chwilach. Dumą i wielkim atutem tej książki są bohaterowie, którzy są po prostu wspaniali. Dojrzali, dzielni i wytrwali - mimo traumatycznych przeżyć, a może właśnie dzięki nim - a jednocześnie w pełni pozostający sobą. Dla mnie kluczowym elementem każdej powieści są bohaterowie, którym mogę zaufać i wiem, że za moment nie zrobią czegoś, co całkowicie zmieni moją opinię o nich. W przypadku Emmy i Evan nie tylko pozwoliłam sobie na zaufanie, ale również na wielką sympatię wobec nich.

Język, który w pierwszym tomie dał mi się we znaki jako powolny i trochę ospały, w drugiej części zmienił się w swobodny i miejscami nawet wpuszczał do książki lekką dozę humoru. Chociaż głównym motywem lektury są przeżycia Emmy, jej próba schwytania oddechu w morzu bólu, a akcja jest tylko tłem, to cieszę się, że autorka dopracowała styl. Tym razem w książce nie zabrakło mi niczego. Wątek miłosny w żaden sposób nie okazał się przesadzony, wręcz przeciwnie był lekki i subtelny. Stanowił doskonałą równowagę do mocnego wątku związanego z tragedią Emmy. 

"Właśnie wkroczyłam do jednego ze swoich koszmarów. I zawzięcie walczyłam, by się z niego wydostać."
"Oddychając z trudem" to książka, która na nowo podbiła moje serce. Wszelkie nadzieje jakie pokładałam w kontynuacji losów bohaterów nie tylko zostały zaspokojone, ale mile dowartościowane obecnością jeszcze większej ilości emocji. Seria pani Donovan to jeden wielki łamacz serc, wciągający i piekielnie emocjonujący. Obok tych książek nie da się przejść obojętnie. Wielkim wyzwaniem jest napisanie książki, która w jednym momencie zachwyci czytelników na całym świecie i w każdym wieku. Pani Donovan się to udało. Dwukrotnie.

Ocena: 5/6

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Feeria.

25 komentarzy:

  1. Już jest drugi tom, a ja nie czytałam nawet pierwszego.... Muszę koniecznie to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całą serię polecam z czystym sumieniem ;)

      Usuń
  2. Już nie mogę się doczekać aż trafi w moje ręce!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem świeżo po lekturze tej książki i emocje buzują we mnie ogromne. Niezwykła historia, skradła moje myśli i serce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też :) A to dlatego, że napisana mądrze. Dobry, mocny temat zawsze lepiej działa niż mało znacząca tragedia nastolatki.

      Usuń
  4. Bardzo przypadł mi do gustu ten nowy nurt, szczególnie, że bohaterowie są już troszkę starsi - Teraz też czytam książkę z tego stylu. Powyższą pozycją jak najbardziej jestem zainteresowana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja ciągle staram się do gatunku przekonać, chociaż jestem już bliżej niż dalej ;)

      Usuń
  5. Seria "Oddechy" wydaje mi się idealnie wpasowywać w mój gust czytelniczy. Mam nadzieję, że jak najprędzej uda mi się zapoznać z obiema pozycjami.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale Ci fajnie, że masz już tą lekturę za sobą! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja trochę żałuję, że te wszystkie emocje za mną :) Ale pocieszam się nadchodzącą kontynuacją ;)

      Usuń
    2. To powiem Ci, że ja nie przeczytalam jeszcze nawet pierwszej części :) leży grzecznie na półce i czeka :)

      Usuń
  7. Twoja ocena jeszcze bardziej utwierdziła mnie, że muszę przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie bym przeczytała całą serię! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam okazji jeszcze przeczytać pierwszej części tej serii i jakoś nie byłam do niej specjalnie przekonana, ale teraz to już nie jestem taka pewna... Kurcze, może jednak się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszej części niestety nie czytałam, więc na razie muszę zrezygnować i z tej :). A szkoda, bo recenzja bardzo zachęcająca :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Koniecznie muszę przeczytać po tak doskonałej pierwszej części - a jak widzę 2 nadal trzyma poziom :)) I to mnie cieszy! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Może jak przeczytam kiedyś pierwszą część, to sięgnę i po drugą... ale na razie nie mam ich w planach ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam na razie w planach pierwszą część. Mam nadzieję, że uda mi się ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Hm, dzięki tej serii zaczynasz się przekonywać do gatunku? To może nie powinnam ich tak odrzucać, bo NA i YA ostatnio mnie tylko irytują.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam tom pierwszy tej serii, ale jeszcze nie zabrałam się za jego lekturę ;) Ale cieszę się bardzo, że tom drugi trzyma poziom :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Tyle pozytywów na blogach o drugiej części Oddechów, chyba dziś po nią sięgnę poza kolejnością :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie mogę się doczekać kiedy w końcu rozpocznę tą serię :)

    namalowac-swiat-slowami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdecydowanie muszę sięgnąć po tę serię. Tematyka niesamowicie mnie intryguje.

    OdpowiedzUsuń
  19. To już kolejna recenzja, która daje mi nadzieję, że cykl nie jest taki zły. Opinia jednej z moich ulubionych, złośliwych ;) blogerek dała mi do myślenia, ale u Ciebie widać, że autorka po prostu potrzebowała czasu na rozbieg ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak narazie jestem przed pierwszym tomem.

    OdpowiedzUsuń