niedziela, 1 marca 2015

"Althea & Oliver" Cristina Moracho

Autor: Cristina Moracho
Tytuł: Althea & Oliver
Tytuł oryginału: Althea & Oliver
Wydawnictwo: Feeria
Liczba stron: 399
Premiera: 4 marca 2015r.

Książka z serii "Real life" to kolejna historia o miłości z przeszkodami i trudnej chorobie w trzecioosobowej narracji. Można by zadać nasuwające się na myśl pytanie: znowu? Ale wstrzymajcie się chwile z osądami.

Wilmington w Karolinie Północnej - tutaj mieszkają Althea i Oliver, dwójka przyjaciół. Znają się od małego i wiedzą o sobie niemal wszystko. Kiedy Oliver zaczyna zasypiać w najmniej oczekiwanych momentach i przesypia całe tygodnie Althea musi wykazać się ogromną siłą i pomóc mu przez to przejść. Chłopak cierpi na zespół Kleinego-Levina i traci cenne życiowe chwile w sennych majakach. Życie dwójki przyjaciół wywraca się do góry nogami, a ich dotychczasowe zajęcia odchodzą w niepamięć ustępując miejsca ulicom Nowego Jorku.

"Po prostu chcę, żeby wszystko było tak, jak dawniej."

Historia dwójki młodych ludzi przedstawiona w tej książce ma swój urok. Poniekąd to wpływ czasów, w których rozgrywana jest akcja. Współczesność ustępuje miejsca nie tak dalekiej znowu przeszłości - cofamy się do połowy lat 90. Ale to jedynie subtelny klimat otaczający opowieść. Największym atutem w tej książce jest relacja bohaterów, czyli ich wzajemna przyjaźń i oddanie godne pozazdroszczenia. Przyznam, że całość bardzo mnie urzekła i nawet nie miałam problemów z polubieniem bohaterów. Którzy swoją drogą są niezwykle sympatycznymi i pełnowymiarowymi postaciami, mimo błędów, które zdarza im się dość często popełniać. Zarówno Althea jak i Oliver są silni, zdeterminowani, ale i przepełnieni strachem - jedynym ludzkim uczuciem, którego często brakuje mi w książkach. Nie wiedzą co ich czeka i starają się z tym uporać na swój własny sposób, szukając odpowiedniej drogi.

Możecie załamywać ręce i pytać dlaczego rynek literacki zalewa fala książek o miłości i chorobie, ale to nic nie da. Uwierzcie mi - próbowałam. Rozpoczęła się autorska rywalizacja na najlepiej napisaną opowieść właśnie w takiej kategorii i nam, czytelnikom, przyszło oceniać. Według mnie w tej rywalizacji "Althea & Oliver" zajmuje czołowe miejsce. Może dlatego, że chorobą w końcu nie jest rak, ale zupełnie nietypowy syndrom śpiącej królewny - zespół Kleinego-Levina. A może po prostu dlatego, że choroba opisana jest bardzo wiarygodnie zważając na fakt jej całkowitej zagadkowości - bywały momenty w których i ja czułam się senna i to bynajmniej nie z powodu fabuły. Ale co zaskakujące autorka nie popadła w melodramatyczny nastrój, nie zaopatrzyła bohatera w śmiercionośna chorobę - ona jedynie stworzyła tło do wydarzeń. Jedyne co nie przypadło mi do gustu to zbyt wiele imprez, używek i słownictwo - ale bez tego książka nie byłaby już tak intensywna.

"-Powiem [...] że byłeś moim ulubionym.
-Ulubionym kim?
-Nic więcej [...]. Po prostu moim ulubionym."

Książka "Althea & Oliver" to powiew świeżości. W końcu pojawiła się nietypowa historia z prawdziwymi rozterkami bez słodkiej otoczki przewidywalności. W tej książce trudno cokolwiek odkryć z wyprzedzeniem. Mam wrażenie, że autorka doskonale bawiła się tworząc na bazie typowej młodzieżówki alternatywną historię - udowadniając tym samym, że można zbudować coś z niczego i postawić to na mocnych fundamentach. Jak do tej pory to najlepsza historia tego typu, jaką czytałam.

REAL LIFE
Zac & Mia | Althea & Oliver
Ocena: 6/6

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Feeria.

21 komentarzy:

  1. Planuję przeczytać :)
    Niedawno zakończyłam Zaca&Mię, więc i tę powieść poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Seria REAL LIFE niesamowicie mnie przyciąga, już pierwszy tytuł porównywany do "GNW" to robił, a co do tego mam jeszcze większe oczekiwania, bo już po kilku recenzjach widzę tę niezwykłość. Podoba mi się przeniesie akcji w lata, kiedy nawet nie było mnie na świecie, bo tych realiów kompletnie nie znam. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. zdecydowanie mnie zachęciłaś do przeczytania ;D
    obserwuję;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Okropna okładka! Ale sama historia zapowiada się naprawdę interesująco... z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety nie zamierzam sięgać po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejna książka z chorobą w tle nie jest dla mnie, a na pewno nie w najbliższym czasie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. No, no, zaciekawiłaś mnie bardzo...

    OdpowiedzUsuń
  8. Z wielką chęcią bym się za nią zabrała. Może uda mi się szybko ją zdobyć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książkę mam już u siebie i niedługo zacznę czytać :)dlatego u Ciebie podejrzałam tylko końcową cenę i cieszę się, że jest taka wysoka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wystrzegam się takich historii, ale skoro piszesz, że ta książka nie jest przewidywalna to chyba warto się skusić ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaskoczyłaś mnie, że ta książka to poniekąd świeżość, nowość. Może kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam nadzieję, że poznam tę historię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Prawdę mówiąc ta historia zaciekawiła mnie bardziej od ''Zac & Mia''

    OdpowiedzUsuń
  14. Myslę, że mogłaby mi się spodobać, więc będę miała ją na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wow, to musi być naprawdę ciekawa książka. Chętnie zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  16. To już druga premiera w moje urodziny! Znak, że książka musi być moja, haha :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Cieszy mnie ta seria, bo pierwsze dwa tomy idealnie wpasowują się w mój gust. Zac& Mia już czytałam, Althea & Oliver tez znajdą się kiedyś na mojej półce :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Po przeczytaniu zapowiedzi tej książki jakoś mnie do niej nie ciągnęło za specjalnie. Czytałam "Zac & Mia", ale troszkę się zawiodłam - w porównaniu do "GNW". Tej książki poszukam na przecenie albo w bibliotece, jak kiedyś będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Już od dawna mam ją w planach. Po twojej recenzji jestem tylko utwierdzona w przekonaniu że warto po nią sięgnąć :)
    addictedtobooks.blog.pl

    OdpowiedzUsuń