czwartek, 11 czerwca 2015

"Nie do pary" Ewa Nowak

"Nie do pary" Ewa Nowak, Wyd. Egmont, Str. 350

Zazwyczaj podchodzę sceptycznie do typowo młodzieżowych książek i nie oczekuję po nich wiele, ale "Nie do pary" skusiło mnie opisem fabuły i - nie ma co ukrywać - okładką. Okazało się, że te dwa elementy wystarczyły, by zatrzymać mnie na dłuższy czas. 

Alek, główny bohater i narrator historii to chłopak, który dopiero wchodzi w dorosłe życie i krok po kroku stawia czoła światu. Przeżywa okres buntu, zakochuje się i staje oko w oko z młodzieżowymi problemami. Chłopak nie do końca czuje się pewnie we własnej skórze, dlatego szuka potwierdzenia własnej wartości u innych, szczególnie u płci przeciwnej. Z czasem wszystko zaczyna się komplikować a sam Alek nie wie już w którym miejscu się znajduje i jak na nowo wyprostować swoje życie.

"Zasługujesz na wszystko, co najlepsze."

Alek ma szesnaście lat i przeżywa wszystkie typowe młodzieżowe rozterki. Niestety w międzyczasie zmaga się z rozpadem rodziny, który boleśnie się na nim odbija i sprawia, że chłopak próbuje odnaleźć się w nowej sytuacji za wszelką cenę. Autorka bardzo obrazowo i konkretnie przedstawiła problemu zwykłego chłopaka o - niestety - zwykłych problemach, nawet kłopotach w rodzinie. Współczesny świat nie jest łaskawy dla nikogo i podobne problemy spotykają wielu młodych ludzi, dlatego warto o nich pisać i kierować podobne historie do młodzieży by przekazywać, że ci pokrzywdzeni nie są sami. Pani Nowak zachwyciła mnie wprawą z jaką manewrowała pomiędzy uczuciami nastolatka, tworząc jego konkretny i szczegółowy profil psychologiczny obnażający krok po kroku wszystkie problemy i zmartwienia. To dobra i mądra treść, której fikcję literacką nadzwyczaj łatwo można przełożyć na prawdziwą rzeczywistość.

Alek ucieka do świata typowych nastoletnich rozterek - szuka pocieszenia u koleżanek, które mogłyby pozwolić mu podbudować własne ego, sprawić, że poczuje coś więcej. To historia o ludziach i dla ludzi. Alkowi rozpada się rodzina, ona sam nie potrafi się w tym wszystkim odnaleźć a mimo to trzyma poziom, nie ulega autodestrukcji, śmieje się i chwyta ulotność szczęścia co u tego bohatera jest godne pozazdroszczenia. Chłopak jest silny i waleczny, ale odzwierciedla również wszystkie typowe cechy młodego człowieka. A dzięki dobremu warsztatowi autorki i wprawie w manewrowaniu między trudnymi i lekkimi tematami - w tle można wyczuć lekką ironię i humor.

"To były cudowne chwile. Nasze chwile."

Pani Ewa dysponuje lekkim i bardzo przyjemnym językiem, który w dodatku jest na tyle obrazowy, że bardzo łatwo można wyobrazić sobie aktualnie rozgrywane wydarzenia. Również wszystkie wartości ukryte w fabule można szybko rozszyfrować - nie są drugim tłem, nie należą do odkrywania - one mają ukazać problem jednocześnie bez natarczywego kierowania fabuły na to co istotne. Wszystko ma tutaj swoje miejsce, a jako, że książka kierowana jest do nastoletnich czytelników, fabuła nie należy do tych skomplikowanych - a mimo to czyta się lekko, szybko i bez żadnych zastrzeżeń.

Pani Ewa napisała lekką, przyjemną, ale i piękną książkę dla każdego. "Nie do pary" to lektura, która kryje w sobie pewien urok warty odkrycia i zachwyca na każdym kroku. Rozbraja humorem, zatrzymuje na chwilę w momencie refleksji i zmusza do szczerego spojrzenia na życia. Książka oczaruje każdego czytelnika, bez konkretnej kategorii wiekowej. To wartościowa opowieść, która bawi, wzrusza i zatrzymuje przy sobie na długi czas. Polecam wszystkim - bez wyjątku.

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Egmont.

19 komentarzy:

  1. W okresie letnim właśnie chętniej podczytuję takie książki, nie ma to jak powrót do młodzieżówek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie rozpoczęłam lekturę tej książki, mam nadzieję, że mi również się spodoba ;)

      Usuń
  2. Bardzo lubię serię młodzieżową Ewy Nowak "Wszystko tylko nie mięta", po "Nie do pary" też chętnie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest nowa książka pani Ewy? Super, uwielbiam je ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. To chyba już nie jest książka dla mnie, aczkolwiek może byłaby dobrą rozrywką... Kiedyś bardzo podobała mi się książka "Koleżaneczki" Ewy Nowak, mam do niej sentyment, chociaż to powieść dla dziewczyn w wieku 11-13 :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo podoba mi się Twoja recenzja tej książki. Zwróciłaś uwagę na elementy, które chwytają moja czytelniczą duszę, m.in urok warty odkrycia i to że zachwyca na każdym kroku ;)
    RecenzjeAmi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Niedawno ją otrzymałam i niedługo zabiorę się za czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie lubię książek pani Ewy, więc nie wiem jeszcze, czy sięgnę. Okładka jednak bardzo ciekawa.

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie niedawno czytałam o niej na jakimś portalu i opis książki bardzo mi się spodobał. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się po nią sięgnąć, bo bardzo podobała mi się inna książka tej autorki - "Bransoletka" :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Młodzieżowe książki zawsze lubiłam i lubię:) Dałabym szansę!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam!
    Bardzo mi się spodobała!
    I faktycznie - ta książka jest dla wszystkich!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak na razie czytałam tylko jedną książkę Ewy Nowak i była to lekka i przyjemna lektura. Może za jakiś czas spróbuję przeczytać również "Nie do pary". :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Podoba mi się, serio mi się podoba! Niezwykle mnie zachęciłaś, a wzmianka o wartościowości jeszcze bardziej podkręciła moje zainteresowanie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety na trzy przeczytane książki Ewy Nowak, tylko jedna potrafiła mnie zainteresować, zatem do nowych książek nie jestem przekonana - obawiam się, że mimo wszystko nie odnajdę w niej czegoś dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Znam już pióro Ewy Nowak, więc jak najbardziej jestem na tak!

    OdpowiedzUsuń
  15. Stronię od młodzieżówek i romansów, ale jakoś na to mam ochotę, zwłaszcza,że o stylu autorki trochę się naczytałam, i wiem, że będzie przyjemnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ewa Nowak to mistrzyni książek dla młodzieży . Każda jej powieść czytam w jeden dzień. Tak samo było i z tą :)

    OdpowiedzUsuń