niedziela, 22 maja 2016

"Bez ciebie" Agata Przybyłek

"Bez ciebie" Agata Przybyłek, Wyd. Czwarta Strona, Str.332

"Uwielbiał uczucie, które pojawiało się, gdy komuś dowalił."

Jak silną moc ma miłość? Czy jest w stanie zabliźnić rany i odwrócić los?

Lucy w kamienicy syna znajduje jego pobitą żonę. Nigdy w życiu nie pomyślała, że jej dziecko zdolne jest do takiego czynu. Jednak pierwszy rzut oka na Katarzynę wystarczy, by kobieta wiedziała, że za wszystkim stoi jej syn. Pod wpływem chwili decyduj się pomóc synowej i zabiera ją do Toronto, gdzie obie starają się odnaleźć w całej tej sytuacji. Jednak przeszłość szybko daje o sobie znać... Czy można kochać i nienawidzić jednocześnie?

Temat najnowszej książki autorki nie jest łatwy. Właściwie to przekonał mnie do siebie właśnie życiowy i warty uwagi motyw, który wciągnął mnie na całego i kontynuowanie lektury okazało się priorytetem pośród wszystkich obowiązków. W tej książce jest też wiele emocji, które naprzemiennie przeplatają się ze sobą i stanowią naprawdę mocną całość. Nie spodziewałam się, że spotka mnie aż tak wiele wzruszeń i życiowych mądrości. A w tym wszystkim bohaterowie - pełnokrwiści i wymiarowi, którzy żyją normalnym życiem. Trudno jest kochać kogoś, kto tak dotkliwie nas rani, nie tylko fizycznie, ale i psychicznie, więc tym bardziej kibicowałam Katarzynie w całej tej sytuacji. Nie jest łatwo podjąć decyzję czy walczyć o toksyczny związek, który przecież dostarczył jejkiedyś tyle szczęścia a dziś budzi instynkt ucieczki. Jest na szczęście ktoś, kto pomoże jej przejść przez to wszystko i będzie wspierał główną bohaterkę w życiowych wyborach. Oto więc przed Wami opowieść o sile solidarności i szczęściu w nieszczęściu - przygotujcie się na uśmiech przez łzy.

Styl autorki należy do jednego z moich ulubionych. Swobodny i lekki przywodzi na myśl nie tyle książkę co samą opowieść, w którą zaangażowałam się równie mocno co bohaterowie odgrywający główne role. Niełatwy motyw główny prowadził mnie przez życiowe rozterki postaci i przyznaję, że dał mi trochę do myślenia. Czasami zamiast angażować się w trudy życia może faktycznie warto pozwolić komuś odejść, bo to jak kuracja regenerująca? Na to pytanie każdy z Was uzyska inną odpowiedź, jednak wszystko to zależy od znajomości fabuły, do której z czystym sumieniem Was zapraszam.

"Czuła się bezradna i przegrana. I tak bardzo wzgardzona..."

Autorkę znam z mojej ulubionej serii z Babeczką, czyli cyklu "Nieszczęścia chodzą stadami". To pierwsza polska książka, która potrafiła mnie naprawdę szczerze rozbawić i zarówno pierwszy, jak i drugi tom na długo zapadły mi w pamięci. Dlatego nie mogłam przejść obojętnie koło najnowszej książki pani Agaty, choć teraz z zabawnej historii przeniosłam się na trochę inne wody - bardziej subtelne, życiowe, zdystansowane do życia i opowiadające o trudach ludzkich wyborów. Niemniej mogę z czystym sumieniem polecić ją każdemu, bo to piękna opowieść, która oczarowuje już od pierwszych stron. Gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

11 komentarzy:

  1. Wiele książek,które recenzujesz mam ochotę przeczytać a w tej okładka mi się podoba ale skoro polecasz to musi być fajna :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam już na półce "Nieszczęścia..." Chętnie zapoznam się i z tą powieścią.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie poznałam jeszcze twórczości autorki, ale może któregoś dnia się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach tę książkę, ale najpierw muszę ogarnąć inne zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jestem zainteresowana tą książką. :)
    #Ivy z Bluszczowych Recenzji

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam o niej dużo pozytywnych rzeczy :) Kiedy tylko będę mogła to jak najbardziej ją poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Aż naprawdę muszę przeczytać!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Teściowa i synowa? Hm, niecodzienne połączenie. ;-) Chętnie przyjrzę się tej historii.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta książka już na mnie czeka. Czuje, ze przypadnie mi do gustu ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli lubisz polskie książki, które potrafią rozbawić to polecam Ci serię o Wiktorii Biankowskiej - Ja diablica. Seria jest świetna :)
    A co do recenzji, to jest bardzo zachęcająca :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Faktycznie bardzo ciężki ten temat. Ale warto czytać takie książki.

    OdpowiedzUsuń