wtorek, 27 czerwca 2017

"Pieśni o wojnie i miłości" Santa Montefiore

"Pieśni o wojnie i miłości" Santa Montefiore, Tyt. oryg. Songs of love and war, Wyd. Świat Książki, Str. 576

"[...] poczucie winy sprawiło, że jego czarne serce jeszcze bardziej stwardniało."

Bardzo sobie cenię książki z motywem wojny w tle. A gdy do tego wszystkiego dochodzi jeszcze wątek miłosny - wiem, że to powieść dla mnie. Dlatego po prostu nie mogłam się oprzeć lekturze powieści Santa Montefiore, która nie tylko mnie oczarowała, ale również trochę zaskoczyła.

Byłam przekonana, że historia zostanie oparta na utartym już schemacie miłosnych perypetii podczas jednego z najtrudniejszych okresów w życiu. Oparłam się na tytule powieści i nie zagłębiając się szczególnie w tekst na okładce zaczęłam czytać. Możecie sobie wyobrazić jak bardzo byłam zaskoczona, gdy okazało się, że to wyjątkowa historia o życiu niezwykle intrygujących kobiet, trzech przyjaciółek, połączonych przez jeden wspólny los.

Wszystkie trzy różniły się od siebie tak bardzo jak tylko można - każda z nich reprezentowała zupełnie inne podejście do życia i wyznawanych zasad. Poznałam Kitty Deverill, córkę zamożnych państwa, którzy odziedziczyli wyjątkowo malowniczy zamek, Bridie Doyle dziewczynę mniej rozpieszczaną przez życie, córkę prostej kucharki i Celię Deverill kuzynkę Kitty i najmniej przewidywalną dziewczynę z całej trójki. To one połączone ze sobą w 1900 roku, kiedy to nastąpił przełom nie tylko psychiczny, ale i początek nowego stulecia poznały prawdziwy smak życia w Irlandii jakiej do tej pory nie znałam.

Gdybym miała wytypować jedną spośród trójki dziewcząt, która najbardziej oczarowała mnie charakterem, nie dałabym rady. Wszystkie trzy w pewien sposób wkradły się do mojego umysłu i choć ich życiowe drogi połączyły się ze sobą, to tak naprawdę każda reprezentowała sobą inną historię. Może jedynie Celia dała mi do myślenia, gdy nie zawsze zgadzałam się z jej poglądami, ale to tylko świadczy o rewelacyjnej kreacji bohaterek - każda z nich pozwalała mi wejść na moment do swojego świata i poznać panujące w nim zasady, ale nie miałam prawda głosu, by móc cokolwiek zmienić w ich życiu. A wierzcie mi na słowo - w przypadku Celii chciałam wielokrotnie interweniować. Bez dwóch zdań zaangażowałam się na całego w powieść Montefiore całą sobą i trudno było mi choćby na chwilę oderwać się od rozgrywanych wydarzeń.

Bohaterki wychowały się wspólnie w pięknej posiadłości Castle Deverill i dzięki temu ich dzieciństwo zostało naznaczone chwilami beztroskiego szczęścia. Jednak dziś, gdy poza granice Irlandii przedziera się wojna zmuszająca do walki o niepodległość dziewczyny zaczynają dostrzegać w sobie cechy, które wcześniej nie były im znane. Ich drogi się rozdzielają, by każda z nich mogła podążyć wybraną ścieżką. Jednak czy to naprawdę takie łatwe, gdy los uparcie przypomina o wspólnej przeszłości? Autorka w fenomenalny sposób zaznaczyła siłę kobiecej solidarności nadszarpniętej przez trudne czasy, które wymusiły na bohaterkach odkrycie w sobie innego człowieka - mniej lub bardziej zdolnego do poświęceń czy zdrady. Tym samym książka nabrała na znaczeniu, bo nie tylko przedstawiła wyjątkową historię kobiet, ale i reali życia w czystej formie - naznaczonej czasami, które wymusiły na człowieku pokazanie swojej prawdziwej natury.

"Pieśni o wojnie i miłości" to doskonale napisana, przemyślana powieść odkrywająca przed czytelnikiem ludzkie charaktery. Ten kto lubi zagłębiać się w psychologiczne analizy głównych postaci dostrzeże urok tej historii - autorka jak na dłoni pokazała szarpiące kobietami emocje, tragedie i niezwykle trudne wybory. Nie mam pojęcia jak zachowałabym się na ich miejscu, ale starałam się z otwartym umysłem podchodzić do decyzji każdej z nich, z osobna i wiem jedno - choć przyjaźń wydawała się przekreślona i zapomniana, czasami nie warto spisywać czegoś ostateczne na straty. To doskonale napisana powieść w wyjątkowo dobrym stylu.

7 komentarzy:

  1. Też bardzo sobie cenię książki z motywem wojny w tle, dlatego chętnie zapoznam się z powyższym tytułem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Również lubię książki z wojną w tle. Myslę więc, że powieść trafi w me gusta. Poszukam jej z miłą chęcią.

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie psychologiczne analizy to jedna z moich ulubionych płaszczyzn.

    OdpowiedzUsuń
  4. Początkowo miałam obawy co do tej pozycji, ale Ty je dzisiaj rozwiałas.

    OdpowiedzUsuń
  5. Skojarzyło mi się to z serialem "Wojenne dziewczyny". Co prawda inne czasy, inny kraj, ale też trzy młode kobiety o całkowicie różnych charakterach.
    Mam problem czytać powieści wojenne i tak naprawdę nie wiem czemu, bo wszystkie produkcje filmowe oglądam z zapartym tchem. Może spróbuję z tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To jeden z tych tytułów, które bardzo chciałam poznać w tym miesiącu. Nie udało się niestety, ale nie tracę optymizmu :)

    OdpowiedzUsuń