piątek, 14 lipca 2017

"Powtórka" Marcel Woźniak

"Powtórka" Marcel Woźniak, Wyd. Czwarta Strona, Str. 459

"Ludzkie życie podlega cykliczności od narodzin do śmierci. Jest nieskończoną spiralą życia tych, co byli przed nami, by potem i nasze życie powtarzane było przez tych, co następują po nas. Jest powtórką."

Kiedyś zaczytywałam się tylko w kryminałach. Teraz w obliczu tak wielu różnych tematyk trudno jest mi skupiać się tylko na jednym motywie a poza tym lubię eksperymentować. Dlatego kryminały, sensacje i thrillery przestały już tak często gościć na moich półkach, ale kiedy już mam okazję przeczytać - liczę na naprawdę dobrą przygodę.

Tak właśnie zapowiadała się książka Marcela Woźniaka, która miała szansę okazać się naprawdę dobrym polskim kryminałem. Postanowiłam sama sprawdzić co z tego wyniknie, bo doświadczenie autora podpowiadało mi, że choć książka jest jego prozatorskim debiutem, to pomysłowości mu nie brakuje. Poza tym kto nie lubi morderczej gry i pościgu na czas z mordercą na pierwszy rzut oka niemożliwym do schwytania?

Leon Brodzki, czołowa postać w książce to bohater z charakterem. Chociaż wyczuwałam w nim pewien dystans, polubiłam go od razu. Mam już przesyt bohaterów sarkastycznych, ironicznych i wymyślnych - pośród grona moich ulubionych postaci tego typu nie ma już zbyt wiele miejsca na nowych towarzyszy. Leon jest zupełnie inny - dojrzały, pewny siebie, który nie sądzi że zjadł wszystkie rozumy. Angażuje się w akcję, choć miał już zakończyć policyjną karierę i wychodzi mu tu na dobre - zapewne gdyby nie on, nikt nie poradził by sobie z tak trudnym wyzwaniem.

Toruń staje się miejscem idealnym dla niewyjaśnionych zbrodni. Morderca, samozwańczy Heraklit, rozpoczyna grę z Leonem, w której powrót do przeszłości odegra tutaj kluczową rolę. Brodzki będzie musiał przypomnieć sobie wszystkie swoje najtrudniejsze zagadki, bo jak się okazuje - są one ze sobą powiązane. Teraz, w obecnym czasie także dochodzi do makabrycznych zbrodni, tylko jakby gorszych, bo przecież Heraklit robi wszystko, by były one doskonałe. Gdy w sprawę zostaje zamieszana córka policjanta, ten nie cofnie się przed niczym. Wyścig z czasem został rozpoczęty - nadszedł czas dowiedzieć się kto kryje się pod tajemniczym numerem i kto brutalnie okalecza ofiary.

Lubię kryminały z pazurem a nie zabrakło go w "Powtórce". Autor dołożył wszelkich starań by jego książka była nie tylko ciekawa, ale też zaskakująca i naprawdę mu się udało. Przyznaję, że czytałam poczynania Leona z dużym zaangażowaniem, bo byłam ciekawa kto też kryje się pod z pozoru tak błyskotliwym umysłem, jakim wykazał się tajemniczy Heraklit. Dobrą zabawę zapewniły mi przede wszystkim zwroty akcji, które w połączeniu z dobrze przemyślaną fabułą, realnymi bohaterami i wymieszaniem przeszłych wydarzeń z tymi w teraźniejszości stworzyły naprawdę intrygującą całość.

Chociaż książka jest debiutem - wcale tego nie widać. To dobrze napisany kryminał, w którym widać spore zaangażowanie autora. Cieszę się, że "Powtórka" rozpoczyna serię, bo przeczuwam naprawdę intrygujące historie. Mnie książka Marcela Woźniaka do siebie przekonała a jako fanka kryminałów wszelakich - myślę, że trochę się na tym znam. To doza tajemnicy dodała tej powieści uroku, ale osadzenie książki w Toruniu też dodało swoje. Bo w końcu to bardzo klimatyczne miasto, prawda?

3 komentarze:

  1. Takie udane debiuty lubię. Zapisuję sobie ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Debiut i od razu bardzo dobry. Nic, tylko się cieszyć i czytać.

    OdpowiedzUsuń