sobota, 2 września 2017

PRZEDPREMIEROWO: "Trzy dni i jedno życie" Pierre Lemaitre

"Trzy dni i jedno życie" Pierre Lemaitre, Tyt. oryg. Trois jours et une vie, Wyd. Muza, Str. 288
PREMIERA: 27 września 2017r.

"-Coś ci dolega?
-Nie, wszystko w porządku."

Jak daleko sięgam pamięcią - nigdy nie miałam okazji zapoznać się z francuskim kryminałem. Byłam ciekawa klimatu i stylu, który przecież mógł okazać się zupełnie inny niż ten znany mi z popularnych, amerykańskich powieści. Znajdując pierwszą wolną chwilę zabrałam się za powieść Pierre Lemaitre, która mimo niewielkiej objętości skusiła mnie intrygującym opisem fabuły.

Przyznaję, że musiałam przez kilka pierwszych stron przypominać sobie, że to coś dla mnie zupełnie nowego. Zaskoczył mnie styl autora - niby płaski, jakby trochę nijaki a jednak tak kuszący, że nie mogłam przestać czytać. Przypominał mi trochę ten, którym pisze włoski autor Moccia, ale bardziej realny, jakby plastyczność w wykonaniu zagranicznych autorów nie była tak istotna jak mogłoby się wydawać, a mimo wszystko tekst i rozgrywane wydarzenia kuszą samym swoim znaczeniem.

Fabuła jest wstrząsająca, jak zawsze gdy w tragicznych okolicznościach ginie dziecko. Tym razem autor w wydarzenia wplątał niewinnego sześciolatka, który ginie tragicznie z rąk kilkunastoletniego chłopaka. To trudny temat, dla wielu wręcz traumatyczny gdzie sprawcą i ofiarą są dzieci nie do końca pojmujące wszystko co je otacza. Sam Lemaitre w bardzo obrazowy sposób ukazał ogrom tragedii jaka spadłą na niewielką francuską społeczność. Subtelnie ciężki, dający się we znaki klimat niepewności, sekretów i tajemniczych zbrodni wodzi czytelnika za nos i przyznaję - naprawdę przypadło mi to do gustu.

Pojawia się oczywiste pytanie - czy morderca faktycznie jest zamierzonym zbrodniarzem czy ofiarą tragicznego w skutkach wypadku? Śledząc jego poczynania nacechowane piętnem ostatnich wydarzeń widziałam targające chłopcem brutalne i sprzeczne emocje, które także na mnie zaczęły wywierać konkretny wpływ. Wbrew wszystkiemu zaczęłam dostrzegać w nim dziecko, które pogubiło się w świecie dorosłych. Każdy kolejny dzień zmienia się w trudną rozgrywkę między obawą przed konsekwencjami i wyrzutami sumienia, które nieustannie będą szeptać do ucha wszystkie niemożliwe do zrealizowania pokusy. 

Jestem pod sporym wrażeniem książki Pierre Lemaitre. Autor w swojej - bądź co bądź - krótkiej historii zawarł wszystko co istotne: wyjątkowy klimat małomiasteczkowej społeczności, która odwraca się plecami do zbrodni, marne poczynania policji, która nie bardzo wie co zrobić oraz demony zbrodni, szargające kimś, kto powinien pozostać czysty i niewinny. Przyznaję, że nie tylko z wielkim zaangażowaniem śledziłam rozwój fabuły, ale i emocjonalnie pozwoliłam się porwać, bo w pewnych momentach czułam nieoczekiwane wzruszenie. Warto poznać autora i warto sięgnąć po "Trzy dni i jedno życie" to książka jakich mało.

8 komentarzy:

  1. Trochę nie wiem, co myśleć o tej książce, bo ten "płaski styl" autora trochę mnie do niej zraża.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też nie mam wielkiego doświadczenia z francuskimi kryminałami, ale jakąś książkę Lemaitre'a mam w domu, więc od niej zacznę zanim zabiorę się za nową powieść.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kryminały lubię i ten tytuł mnie zaintrygował. Nie wiem czy czytałam jakiekolwiek książki francuskich pisarzy, więc może zacznę właśnie od tego tytułu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lemaitre, Minier i Grange to najlepsi pisarze kryminałów. Nie wiem jak mogłyście ich nie czytać....

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię powieści Lemaitre'a, więc i na tę się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pretty nice post. I just stumbled upo your weblog and wanted to mention that I have really enjoyed
    surfing arpund your blog posts. After all I'll be subscribing for your rss feed andd I hhope
    you write once more soon!

    OdpowiedzUsuń