"Lab Girl" Hope Jahren, Tyt. oryg. Lab Girl, Wyd. Kobiece, Str. 432
"Miłość i nauka są do siebie podobne pod tym względem, że nigdy nie idą na zmarnowanie."
Czasami nie trzeba wiele by jeden pozornie zwykły temat zmienił się w inspirację i kusił chęcią dalszego poznawania. Świat roślin, biologia, chemia - to motywy, które ostatnio często goszczą w literaturze pod postacią książki faktu. Nie spotkałam się jednak - aż do tej pory - ze sfabularyzowaną formą opowiadającą o fascynacji przyrodą.
Hope Jahren napisała autobiograficzną powieść o własnym życiu, w którym podjęła się realizacji marzeń. "Lab Girl" została napisana z perspektywy autorki w pierwszoosobowej narracji, dzięki czemu nie tylko życie Hope Jahren pojawia się na pierwszym planie, ale także uczucia i emocje jakie towarzyszyły jej w drodze ku spełnieniu. Myślę jednak, że nie byłoby tego wszystkiego gdyby nie wrodzony talent autorki do pisania. Zamiast typowego dialogu naukowca otrzymałam powieść o życiu, miłości i marzeniach, w której jako osoba z zewnątrz bez problemu mogłam się odnaleźć i nawet na moment nie przeszło mi przez myśl, że atmosfera jest przyciężka.
Hope Jahren pisze do swoich czytelników, nie zamyka się w ciasnym świecie naukowca. Wprowadziła mnie do własnego życia z każdym szczegółem, detalem dotyczącym jej dzieciństwa, rodziny i pomysłów na siebie. Miałam możliwość dojrzewać wraz z autorką, gdyż powieść rozpoczyna się od początku, czyli od wczesnego dzieciństwa Jahren. Bez wątpienia duży wpływ na jej (indywidualne!) decyzje miał ojciec, który zabierał ją wraz z braćmi do swojego laboratorium i od najmłodszych lat wpajał miłość do roślin i nauki.
Chociaż bardzo tego chciała - życie Hope nie było usiane różami. Pełne wyboistych dróg i przeciwności losu raz za razem rzucało je kłody pod nogi. Autorka otwarcie pisała o wszystkich swoich problemach i nie zabarwiała rzeczywistości. To przekonało mnie do jej osoby. Przyznaję, że polubiłam Hope Jahren i dostrzegłam w niej kobietę wyjątkową, fascynującą, pełną determinacji do realizacji tego co kocha. Dużo przeszła by ciężką pracą i uporem uzyskać dostęp do szczęścia. Walczyła a walka ta widoczna jest jak na dłoni - dzięki jej autobiograficznej powieści ukazującej ją jako zwykłą kobietę, która dokonała niezwykłych czynów. Miłość do świata roślin przysłoniła jej wszystko co miała, wiele razy Hope musiała stanąć przed wyborem i zdecydować się wyłącznie na jedną z opcji, bezpowrotnie w tyle pozostawiając drugą. A jednak zwyciężyła - i za to zwycięstwo zawsze będzie moją inspiracją.
Kto by pomyślał, że tak niepozorny na pierwszy rzut oka zawód może prowadzić do walki przelanej potem i łzami? "Lab Girl" to jedna z ciekawszych propozycji autobiograficznych, bo przybliża czytelnika do prawdziwego życia. Nie dziwię się, że trafiła na tą samą półkę co inne bestsellery. Książka Hope Jahren to szczera wizja człowieka marzącego, a jak wiadomo - marzenia to podstawa do szczęścia i motywacji w dalszym życiu. Polecam jednak spojrzeć na fabułę w szerszym znaczeniu - jako realizację własnych założeń, wiarygodność własnych czynów. Pierwszy raz świat nauki stał się dla mnie przyjemnością.
Słyszałam już wiele o tej książce i chętnie ją przeczytam. ;)
OdpowiedzUsuńKiedyś planowałam się z nią zapoznać, teraz jakoś nie wiem. Może.
OdpowiedzUsuńTo musi być bardzo ciekawa i nieszablonowa książka. Może się na nią skuszę.
OdpowiedzUsuńByć może za jakiś czas dam tej książce szansę.;)
OdpowiedzUsuńCzytałam! Świetna książka. Autorka zadziwiła mnie ciekawostkami na temat roślin. Jahren to kobieta, którą można śmiało podziwiać :) nie poddała się pomimo wielu przeciwności losu. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńMiło wspominam lekturę tej książki :)
OdpowiedzUsuńDużo pozytywnych opinii o tej książce krąży.
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa tej książki, tym bardziej, że tak dobrze wypadła :)
OdpowiedzUsuńKiedyś jeszcze chciałam przeczytać tę książkę, ale później stwierdziłam, że to jednak nie dla mnie. ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
BLUSZCZOWE RECENZJE
Brzmi interesująco, ale ja chyba mimo wszystko bym nie zmieniała zdania o świecie nauki i nie wiem czy dotrwałabym do końca.
OdpowiedzUsuńKsiążka ciekawa, podobnie jak recenzja :)
OdpowiedzUsuńCiesze się, że trafiłam na Twoją recenzję - słyszałam o tej książce wcześniej ale kompletnie nie zwróciła mojej uwagi aż do teraz :) Nie wiem dlaczego le wydawało mi się, że to książka w której zanudza się czytelnika jakimiś biologicznymi faktami ;)
OdpowiedzUsuńEhem na pewno sei poradze tego co napisalas <3
OdpowiedzUsuńJakoś nie przekonuje mnie ta książka.://
OdpowiedzUsuńBuziaczki i zapraszam do ans.<33
https://teczowabiblioteczka.blogspot.com/
Mam taką jedną laborantkę, której mogę tą książkę polecić:)
OdpowiedzUsuń