niedziela, 1 kwietnia 2018

"To, co widzę bez ciebie" Peter Bognanni

"To, co widzę bez ciebie" Peter Bognanni, Tyt. oryg. Things I'm Seeing Without You, Wyd. Bukowy Las, Str. 296

"Zrujnowałam swoją przyszłość [...]. Jedyne co mam, to czas."

Powstało już wiele powieści młodzieżowych o stracie i próbie odnalezienia się w świecie, który już nigdy nie będzie taki sam. Są to przede wszystkim historie bardzo emocjonujące, które mocno trafiają do serca bardziej wrażliwych czytelników. Sama należę do takiego grona, więc z przyjemnością sięgam po kolejne propozycje, by osobiście przekonać się czy faktycznie warte są poznania. Ostatnim moim wyborem w tej kategorii była lektura "To, co widzę bez ciebie", która w wielu aspektach mile mnie zaskoczyła.

Seria Myślnik to jedna z ciekawszych propozycji dla młodzieży z jakimi się zmierzyłam. Pod tym patronem wypuszczane są lektury wartościowe, z przesłaniem, do których chce się wracać. Jeśli mieliście okazję przeczytać "Byłam tu" czy "Podtrzymując wszechświat" to poznaliście zamysł projektu - przekazać czytelnikom, niezależnie od wieku jak wartościowe jest nasze życie. Powyższa powieść również nie została w tyle jeśli chodzi o motywy kierujące fabułę na bardziej wartościowe tory. Właściwie to jedna z lepszych, moim zdaniem, historii w tym temacie, która z dużym zaangażowaniem emocjonalnym pokazuje, że każda tragedia kieruje się własnymi zasadami.

Pierwszoosobowa narracja w bardzo prosty sposób pozwoliła mi się zbliżyć do głównej bohaterki - siedemnastoletniej Tess, której życie wywróciło się do góry nogami. I chociaż działo się u niej bardzo źle, nie zmieniło to jej chartu ducha. Nie otrzymałam smętnej, rozpaczającej bohaterki, która wypłakuje sobie oczy i nie robi nic, by iść do przodu a stanęłam oko w oko z charyzmatyczną postacią, która - owszem - boi się tego świata jaki obecnie się przed nią maluje, ale podciąga rękawy i bierze się do pracy. Łatwo było mi rozumieć przemyślenia Tess i jej decyzje, nie kwestionowałam wyborów jakimi kierowała się po stracie Jonaha - chłopaka, z którym od miesięcy codziennie korespondowała. Wysyłane maile, wiadomości i sms'y zbliżyły tą dwójkę do siebie w sposób zbliżony do miłosnych uniesień i Tess była pewna, że kocha chłopaka kryjącego się pod przesyłanymi wiadomościami. Nie spodziewałam się jednak, że Jonah postanowi popełnić samobójstwo. I tym samym przekreślając nie tylko swoje życie, ale i życie nowo poznanej dziewczyny.

Jednak nie jest to do końca powieść o śmierci. Motywem przewodnim jest bowiem próba spojrzenia na świat z nowej perspektywy. Tess, szukając pocieszenia w nowych wyzwaniach, angażuje się w pogłębienie relacji z samotnym ojcem i pomaga mu prowadzić firmę pogrzebową. Szuka swojego miejsca w świecie jednocześnie mając na uwadze tragiczne wydarzenia. To stanowi fasadę jej decyzji i wyborów, pokazując jednocześnie czytelnikowi jak wiele do powiedzenia mamy w sprawie własnego życia. Dużo emocji kłębi się w tej fabule i jest to o tyle intensywne, że przekazane w sposób bardzo żywiołowy - pełno jest tutaj pogodnych chwil, humoru i wzruszeń, które kontrastują ze smutkiem po stracie i niespełnioną miłością. Tym samym czytelnik chcąc nie chcąc zbliża się do bohaterki i jej historii czytając powieść z zapartym tchem.

Lekkość i wykorzystany potencjał to czynniki wyróżniające "To, co widzę bez ciebie" na tle pozostałych powieści. Okazuje się, że młodzieżowa historia może być ciekawa, pouczająca i wartościowa - taka, do której chce się wracać. Nie szukajcie jednak w tym wszystkim powieści wybitnej, bo nie o to tutaj chodzi. To prosta lektura dla każdego, podejmująca trudny temat we współczesnym tonie. Zbliży do siebie na pewno nastoletnich czytelników, ale i dorosłym pozwoli inaczej spojrzeć na świat dorastającej młodzieży.

3 komentarze:

  1. Najważniejsze, że porusza trudny temat. Może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chcę przeczytać tę książkę! :)

    OdpowiedzUsuń