piątek, 22 maja 2026

"Spoglądając z Góry, widzisz więcej" Damian Legendziewicz

 
"Spoglądając z Góry, widzisz więcej" Damian Legendziewicz, Wyd. Novae Res, Str. 140
 

Czasem wiesz, co nadchodzi, ale możesz tylko patrzeć... 

 

Króciutkie opowiadanie idealne na jedno leniwe popołudnie otwiera przed nami drzwi do głębokiej analizy ludzkiego życia. Kto by się spodziewał, że takie niepozorny debiut okaże się lekturą w sam raz do podjęcia ważnych, ponadczasowych treści.

Sięgając po powyższą historię nie sądziłam, że będzie ona niosła ze sobą tak silny bagaż emocjonalny. A jednak autor bardzo miło mnie zaskoczył na wielu płaszczyznach, nie tylko bowiem napisał ciekawą fabułę, która mocno dała mi do myślenia, ale i postawił wiele pytań na które odpowiedzi znalazłam wewnątrz własnego sumienia. To historia pełna trudnych dróg, kręta i momentami bolesna, ale jednocześnie życiowa, świadoma oraz inspirująca się tym co otacza nas na co dzień.

Czytamy o losach młodego, zaledwie ośmioletniego Pawła, który po śmierci swojego dziadka zaczyna rozumieć, że otrzymał pewien zaskakujący dar. Dostrzegł wówczas tajemniczą postać w bieli zwiastującą niebywałą przyszłość. Nim jednak bohater zrozumie jak dokonać wielkich czynów, będzie musiał pokonać własne słabości. 

Fabuła składa się z połączenia kilku gatunków i jest całkiem nietypowym misz-maszem pełnym pułapek. Autor wychodząc poza schemat zbudował coś zupełnie innego a zamykając całość w krótkiej formie musiał wykazać się nie lada pomysłowością, by domknąć wszystkie wątki. Oczywiście pojawiło się po drodze kilka typowych dla debiutu potknięć, tu było za szybko, tu za mało szczegółowo, ale w ogólnym rozrachunku całość zatrzymuje przy sobie samym tematem, motywami moralnymi, kwestią radzenia sobie z własnymi demonami, szukania w sobie odwagi, by wyjść przed szereg. I nawet jeśli akcja w pewnym momencie była niebywała, balansowała na granicy fantastyki to pozostawiała po sobie delikatny ślad poczucia, że każdy z nas jest wyjątkowy.

To krótkie opowiadanie skłaniające do wielu refleksji, chociaż mam poczucie, że nie każdy znajdzie z nim wspólny rytm. Sięgając po "Spoglądając z Góry, widzisz więcej" warto mieć otwartą głowę i pozwolić, by pomysł autora wyznaczył własną ścieżkę a wówczas zamykając ostatnią stronę otrzymamy szansę do głębszej analizy oraz wsłuchania się we własne priorytety.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz