piątek, 15 kwietnia 2016

"Remedium" Suzanne Young

"Remedium" Suzanne Young, Tyt. oryg. The Remedy, Wyd. Feeria, Str. 428

"Byłam plasterkiem na ich rany, ale nie mogłam ich uleczyć."

Nie jestem zwolennikiem wydłużania serii, ale są cykle, które aż proszą się o kontynuację mimo niemal zamkniętej historii. Suzanne Young postanowiła zaryzykować i prowadząc główny cykl, równolegle napisała historię przed wydarzeniami z pierwszego tomu "Plagi samobójców". Jesteście ciekawi, kto stał się głównym bohaterem najnowszej powieści?

I oto Suzanne Young na nowo zaprosiła mnie do pokręconego świata, który nie pozwala na żadne, najdrobniejsze zawahanie i wpuszczenie do świata bohaterów emocji, które przecież tak bardzo potrzebne są w każdej historii. Prawda? Więc wyobraźcie sobie powieść, którą po brzegi wypełniają emocje, a jednak nie mają wstępu na strony książki. Tym razem powieść cofa się w czasie, zaprasza do wydarzeń sprzed pierwszego tomu, a w rolę głównej bohaterki wciela się siedemnastoletnia Quinlan McKee, która poznała smak życia przed Programem. Quinlan nie jest wcale taką typową, zwykłą dziewczyną. Pomaga tym, którzy stracili najważniejsze osoby w swoim życiu i darem - który posiada - zapewnia im spokój ducha. Zmagając się z żałobom obcych ludzi, na moment zmienia się w osoby, które odeszły i zaczyna żyć ich życiem. I chociaż nie ma prawa zaangażować się emocjonalnie, czasami sama nie wie, kim tak naprawdę się stała - sobą czy osobą, której już przecież nie ma.

Sam zarys fabuły nie wydaje się banalny. Potraficie sobie wyobrazić zajęcie miejsca osoby, której nie ma już na tym świecie? Quinlan to bohaterka, która podjęła się tego nietypowego zadania bez żadnych zastrzeżeń, wcielała się w inne osoby i żyła im życiem - brzmi przerażająco, ale i w pewien sposób budzi to wielkie zaciekawienie. Szczególnie, że bohaterka jest ciekawie wykreowana i z miejsca budzi w czytelniku sporą sympatię. Dziewczyna igra z ogniem, bo wie że to co robi jest surowo zabronione. A jednak kiedy pewnego dnia staje się Cataliną Barnes wszystko się zmienia. Pojawiają się niewyjaśnione pytania i problemy, z którymi trudno się uporać. Czy więź, która rodzi się pomiędzy bohaterką a chłopakiem zmarłej dziewczyny przeważy szale goryczy i zamiast budzić piękne emocje - położy kres Quinlan? Przygotujcie się na opowieść pełną trudnych wyborów i złudnych nadziei. Ale nie martwcie się - nikt nie zapomniał o chwili szczęścia.

"Staraliśmy się na nowo złożyć w jedną całość różne fragmenty nas, udając przy tym, że nie widzimy, jak bardzo jesteśmy pogruchotani w środku."

"Remedium" to intrygująca, dobrze przemyślana historia, od której czytelnik nie chce się oderwać. Przyznam - dla mnie to część znacznie lepsza od drugiego tomu historii. Bogata gama emocji trafia w sam środek zachwycających wydarzeń, które naprzemiennie przerażają swoją rzeczywistością i czarują  potęgą determinacji w dążeniu bohaterów do własnego szczęścia, choćby na ułamek sekundy. To powieść warta uwagi - nie tylko na fanów serii. Jako odrębną historię i jako startowy tom wszystkich wydarzeń - naprawdę polecam.

 Seria Program:

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Feeria.

16 komentarzy:

  1. Czytałam o tej serii, ale na razie nie mam jej w planach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w planie aczkolwiek Kuracja...trochę mnie rozczarowała (czytałam w tym tygodniu)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę w końcu zabrać się za tą serię :)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszam do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Obecnie znów przekonuje się że jeśli przejedzie mi przez myśl "to będzie słabe" (oczywiście dla mnie) to mam po to nie sięgać xd "Czerwona królowa" niby taka dobra a umarłam na 10 stronie jak na razie... Dlatego ta seria też raczej nie będzie dla mnie.
    Drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. No właśnie, ja właśnie czytam i mam wrażenie że jest to jakaś osobna seria

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszyscy mają Remedium - mam i ja :3

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam tego cyklu, ale pomysł na tę część jest naprawdę świetny. Stąd też pewnie już niedługo zabiorę się za czytanie powieści nawet jeśli są to nie do końca moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zrezygnowałam z jej czytania. Nie wiem dlaczego, ale nie lubię zabiegów, gdy nagle bawimy się w tomy O, czy połówki. Ale skoro bardziej Ci się podobała niż 2 część (która mnie rozczarowała), to kurde, chyba pomyślę o tym by Remedium jednak przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ochotę na tę serią odkąd po raz pierwszy o niej usłyszałam, z każdą kolejną przeczytaną recenzją coraz bardziej

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytałam tę recenzję wyrywkowo, bo już jutro zabieram się za tę książkę i chcę mieć co nieco niespodzianek. Zauważyłam jednak taki fragment: przed wydarzeniami z pierwszego tomu "Kuracji samobójców" i zastanawiam się, czy miałaś na myśli nazwę serii czy pierwszego tomu. Bo seria to {Program}, a tom pierwszy to [Plaga samobójców]... Może błahostka, ale mnie to męczy. :D
    Pozdrawiam!
    Bluszczowe Recenzje

    OdpowiedzUsuń
  11. Cała ta seria dopiero przede mną i mam nadzieję, że szybko ją nadgonię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba muszę dorwać tę serię. Bardzo mnie zaciekawiłaś.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie czytałam jeszcze pierwszego tomu, więc wszystko przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  14. Krótko, zwięźle i na temat ;)
    Zastanawiam się nad tą książką ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tyle już słyszałam o tej całej serii, a mimo wszystko jeszcze po nią nie sięgnęłam.
    Jakoś nie jest mi po drodze ;__;
    Pozdrawiam! :)

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Tyle słysze o tej serii, ale jakoś nie moge się za nią zabrać. Chociaż powiem szczerze, że twoja recenzja troche popchnęła mnie do przodu, bo może okazać się naprawdę dobra i chyba się na nią skusze :D

    /book--world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń