sobota, 27 maja 2017

"Czerwona królowa" Victoria Aveyard

"Czerwona królowa" Victoria Aveyard, Tyt. oryg. Red Queen, Wyd. Otwarte, Str. 488

"Stwarzanie nadziei, gdy w rzeczywistości jej nie ma, to okrucieństwo. Fałszywa wiara wywołuje rozczarowanie, ból i wściekłość, przez co niełatwe sprawy stają się jeszcze trudniejsze."

Uważam, że nie ma lepszego gatunku od powieści antyutopijnych. To świat bez granic, którego wizja zależna jest tylko od danego autora i jego wyobraźni. Zatem w rękach kogoś kto wie jak uformować historię pełną nieoczekiwanych wydarzeń i przepełnioną masą sprzecznych emocji, podobna lektura może wzbić się na wyżyny. Victoria Aveyard udowodniła, że należy do grona garstki autorów, których powieści tego gatunku nie mają sobie równych.

"Czerwona królowa" otwiera serię o tym samym tytule, która została mocno osadzona w wykreowanym przez autorkę świecie. Pierwsze co rzuca się w oczy to Norta, świat bez granic, dopracowany w każdym, choćby najdrobniejszym i z pozoru nic nie znaczącym szczególe. W świecie tym mieszkają niezwyciężeni ludzie, władający nadprzyrodzoną mocą. Pośród grona czołowych graczy znaleźli się Zieleńce, Wodniacy czy Szeptacze. Należą do grona elitarnej społeczności Norty, do grupy Srebrnych, władających całą krainą. To oni spychają na dalszy plan nic nie znaczących Czerwonych, którzy nie mają prawa głosu. Nie podejrzewają jednak, że jedna Czerwona bardzo szybko stanie się Srebrną, która rozpocznie prywatną wojnę ze światem ponadprzeciętnej elity.

Gdy przyjrzałam się fabule z daleka, odniosłam wrażenie, że czeka mnie historia mocno nakierowana na świat fantasy. Bałam się, że przytłoczy to motyw dystopii, która powinna wieść prym w fabule i pokazywać wyraźną różnicę między Czerwonymi i Srebrnymi oraz pokazać kraj zmierzający ku upadkowi. Właściwie Czerwona królowa to seria, która skutecznie łączy ze sobą te dwa gatunki, które jak się okazuje mogą stanowić razem harmonijną całość. Świat Norty dzięki sporym umiejętnościom i - wnioskując z fabuły - wielkiej wyobraźni autorki powstał w detalach od początku do końca faktycznie bazując na fantastycznym świecie z nadnaturalnymi mocami. Ale jednocześnie wypadło to zaskakująco realistycznie, bo bohaterowie którzy znaleźli się w rozgrywce motywu dystopijnego właśnie, czyli walki dobra ze złem, albo nawet lepszego zła z gorszym złem, w samym centrum nieoczekiwanych wydarzeń.

Może wydawać się to skomplikowane, ale już pierwsze strony książki rozwiewają wszelkie wątpliwości. Dobrze napisana fabuła, wiarygodni bohaterowie i sam styl autorki zachęcają do kontynuowania książki z wielką zachłannością. Przyznaję, że bardzo trudno było mi rozstawać się z książką, bo czułam czystą potrzebę poznania dalszych przygód Mare Barrow, dziewczyny która zapoczątkowała całą historię. Największym zaskoczeniem był jednak dla mnie fakt, że Mare nie okazała się bohaterką pozytywną. Owszem, wielokrotnie stawała w pozytywnym świetle i niezależnie od tego co robiła zdobyła moje uznanie, ale w jej charakterze przejawiały się również cechy egoizmu czy ludzkiego strachu, który kazał jej robić rzeczy przeczące moralnym zasadom. Dlatego nie potrafię jednoznacznie ocenić tej bohaterki, ale wiem na pewno, że takiej kreacji postaci jeszcze nie spotkałam - bardzo podobna do wielu z nas, gdzie błędy jej decyzji niosą ze sobą konsekwencje o których strach myśleć.

Mare, dziewczyna złodziejka, która miała walczyć na froncie trafia na dwór, gdzie pada ofiarą knowań i spisków. Tak rozpoczyna się seria Czerwona królowa - książka zupełnie inna niż te znane nam do tej pory. Przygotujcie się na historię wciągającą, intrygującą, z obłędnym klimatem tajemnicy i subtelnego poczucia lęku. Sięgając po tą książkę jednocześnie decydujecie się na podróż w nieznane. Ale to wyjątkowa historia, w której wartości pokazano od najszczerszej strony - powstały prawdziwe definicje przyjaźni, miłości i bólu, a pośród tego wszystkiego: wyjątkowo dobra fabuła od której nie sposób się oderwać.

18 komentarzy:

  1. "Czerwona królowa" bardzo mi się podobała, jednak po jakimś czasie nie za bardzo wiedziałam, czym byłam tak bardzo zafascynowana. Na razie nie mam w planach czytać kontynuacji.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że jak sięgniesz po kontynuację zaraz przypomnisz sobie, co Cię w niej tak urzekło ;)

      Usuń
  2. Cały czas mam tę serię przed sobą. W domu mam dwa pierwsze części, więc muszę kupić trzecią żeby móc spokojnie zasiąść do czytania i poznania tej historii.

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo długo się za nią zabieram i wciąż jakoś nie mogę. Wciąż więcej cudownych powieści niż czasu, by je przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to z własnego doświadczenia, ale tą serię polecam jako pierwszą w kolejności :)

      Usuń
  4. "Czerwoną Królową" byłam zachwycona, kiedy tylko ją przeczytałam, zaraz po premierze pierwszego tomu. Jednak teraz, z perspektywy tych dwóch lat i samego drugiego tomu już jej tak nie podziwiam. Chyba nawet mogłabym powiedzieć, że z czasem znienawidziłam tę serię, a właściwie przede wszystkim Mare. Mavena nadal uwielbiam. Tylko ze względu na niektóre postacie i wątki będę czytała 3 tom. Może on chociaż w jakimś stopniu zmieni moje podejście do całej serii?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka seria, która budzi masę emocji. Myślę, że sięgając po kontynuacje ponownie dostrzeżesz wszystkie jej uroki ;)

      Usuń
  5. Całą seria mnie interesuje. Ma w sobie to coś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się z Tobą, nie ma lepszych powieści niż te o antyutopiach i dystopiach ;d "Czerwona królowa" to jedna z najlepszych historii jakie czytałam, chociaż muszę przyznać, że kontynuacja jest odrobinę lepsza, chociaż Mare jest nie do zniesienia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie lubię Mare za jej zmienność :)

      Usuń
  7. Widzę, że nie tylko ja nie po kolei piszę recenzje :) Nadal nie miałam okazji kupić trzeciej części i jak teraz czytam Twoją recenzję, to tak bardzo nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie wrócę do tego świata. Codziennie umyka mi ta księgarnia, w której i tak pewnie dopiero będę musiała zamówić książkę. Ach... Jestem zbyt niecierpliwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeci tom jest idealny, dlatego polecam zapolować na niego jak najszybciej :)

      Usuń
  8. Muszę w końcu zabrać się za tę powieść! Ciągle słyszę o niej wiele dobrego ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dostałam właśnie od wydawnictwa wszystkie trzy tomy i jestem ciekawa tej serii, bo sporo osób ją zachwala :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem już po lekturze tej książki, jak i drugiej części. "Królewska klatka" też już stoi na półce i cierpliwie czeka, aż po nią sięgnę. Zgadzam się niemal w 100% z tym, co napisałaś. Nie wiem, dlaczego wiele osób tak bardzo ją krytykuje. Według mnie to jedna z lepszych serii antyutopijnych.
    Pozdrawiam xx
    http://slowoposlowie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki tym różnym opiniom można poznać każdy punkt widzenia :) Rozumiem tych, którzy nie lubią tej serii, bo jest ona jednak nietypowa. Ale ja mimo wszystko zawsze będę bronić jej imienia i każdemu polecać :) Dlatego cieszę się, że i Ty jesteś fanką!

      Usuń
  11. Niby książka, która łączy wiele innych książek, niby nieoryginalne, ale jednak wielu osobom się podoba. Ja jak najbardziej jestem​ za tą książką, historia Mare naprawdę mnie zaciekawiła i mam nadzieję, że skończy się niesamowicie.

    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń