sobota, 26 maja 2018

"Czerwony pająk" Katarzyna Bonda

"Czerwony pająk" Katarzyna Bonda, Wyd. Muza, Str. 816

"Dopiero stojąc twardo na ziemi, dostrzegał jej absolutne piękno."

Nadszedł długo oczekiwany finał serii Katarzyny Bondy, czyli seria Cztery Żywioły Saszy Załuskiej w końcu doczekała się ostatniej części! Czy zakończenie spełni nasze oczekiwania i wyjaśni wszystkie otwarte do tej pory kwestie? Odpowiedzi znajdziecie w lekturze, która już na Was czeka.

Dramat goni dramat. Tak W skrócie zarysowuje się fabuła ostatniej części, ponieważ autorka ostatecznie postawiła na dość wybuchowe zakończenie, by czytelnicy szybko go nie zapomnieli. Wszystko zaczyna się od porwania córki Saszy Załuskiej przez tajemniczych oprawców bez problemu wymykających się policji. Sasza bez wahania podejmuje prywatne śledztwo i zaczyna pojmować, że porwanie nie było przypadkowe. Wszystko wiąże się z zagadkowym samobójstwem byłego oficera wywiadu. Kiedyś był przełożonym Saszy. Giną dokumenty istotne nie tylko dla śledztwa, ale i mafijnej strony miasta. Rozpoczyna się gra z czasem. Kto wygra ostateczne stracie?

Jak sami widzicie - fabuła wskazuje na szybkie tempo akcji i tak jest w rezultacie. Dużo ślepych zaułków, pościgów i poszukiwań zaginionej córki oraz kompromitujących dokumentów. Jednak wciąż uważam, że autorce daleko do rasowego kryminału z czym miałam problem od początku serii. Moim zdaniem to bardziej sensacyjno obyczajowa historia, która jednocześnie skrywa kilka trupów w szafie, ponieważ autorka stawia na lekki ton i nie wprowadza zbyt wielu przyspieszających dech wydarzeń. Przez to całość przypomina bardziej spokojny opis zdeterminowanej w poszukiwaniach bohaterki niż sam czysto kryminalny przebieg.

Właśnie za sprawą postaci Saszy i innych bohaterów nie skreśliłam serii. Jestem fanką mocnych wrażeń, więc stronię od spokoju w kryminałach, ale przyznaję, że Katarzyna Bonda trzyma mnie przy swoich książkach bardzo dobrym portretem psychologicznym ofiar i sprawców. Przyglądanie się z jaką precyzją maluje kolejne sylwetki pojawiających się bohaterów i jak rozkłada ich osobowości oraz przemyślenia na czynniki pierwsze to uczta, której nie sposób się oprzeć. W przypadku powyższej lektury nabiera to wszystko znaczenia, ponieważ w pościgu biorą udział niemal wszyscy - policja, Sasza, mafiosi i politycy, przez co przed czytelnikiem otwiera się worek przeróżnych osobowości, w których można przebierać do woli, a których autora absolutnie nie potraktowała po macoszemu choćby w najmniejszym stopniu.

Innymi słowy "Czerwony Pająk" oddaje cały klimat serii. To dobry i w pełni satysfakcjonujący finał, może nawet o ton lepszy od wcześniejszych serii. Pojawiają się rozwiązania, których wypatrywałam już we wcześniejszych tomach, ujawnione zostają demony przeszłości i problemy gnębiące Saszę. Z biegiem fabuły robi się naprawdę ciekawie a żadne fan twórczości autorki nie może przegapić jak zakończy się ostatnie rozdanie w przypadku profilerki Załuskiej. Jednocześnie książkę polecam tym, którzy nie czytali wcześniejszych tomów - chociaż warto zachować ciąg chronologiczny, nie poczujecie się odrzuceni zaczynając od końca.

24 komentarze:

  1. Zakończenie "Lampionów" zrobiło na mnie wrażenie i byłam ciekawa jak autorka rozwiąże wątek Saszy. Mam nadzieję, że i ja się nie zawiodę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczysz i sądzę, że się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  2. Nie mogę się niestety przełamać do książek Pani Bondy. Może za kilka lat zmienię zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic na siłę, jeśli kiedyś zmienisz zdanie to spróbujesz :)

      Usuń
  3. Jestem właśnie w trakcie lektury, ale jakoś wyjątkowo ociężale mi to idzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dalej będzie lepiej :) Podziel się koniecznie wrażeniami już po :)

      Usuń
  4. Książka do mnie nie doszła :( Ale może to dobrze, bo nie czytałam poprzednich części, a zamówiłam ją, bo myślałam, źe tomy nie są ze sobą ściśle powiązane. A nie mam teraz czasu czytać poprzednie tomy :(

    Pozdrawiam i zapraszam:
    Biblioteka Feniksa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musisz trzymać ścisłej chronologii, ale czasami będziesz się gubić bez znajomości wcześniejszych tomów. Więc wybór należy do Ciebie, ale jeśli nie jesteś przekonana to daj sobie na wstrzymanie :)

      Usuń
  5. Nie miałam jeszcze okazji poznać autorki. Nie ciągnie mnie zbytnio do niej, więc póki co nie skuszę się na jej książki. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem bardzo ciekawa tego finału, Pani Bonda kazała długo nam czekać na ten tom!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jesteś fanką serii to się nie rozczarujesz :)

      Usuń
  7. Prawdę mówiąc nie mam serca do książek Bondy. Czytałam dwie z nich i zupełnie nie przypadły mi do gustu, zbyt wiele wątków, dziwnych powiązań, a całość szalenie rozwleczona- nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, książki tej autorki są takie, że muszą znaleźć swojego odbiorce. Nie każdego zachwycą, więc rozumiem co masz na myśli :)

      Usuń
  8. Ja uwielbiam tę serię i muszę przyznać, że ostatnia część mnie nie zawiodła! Trzyma w napięciu, no i ten finał... Faktycznie ciężko będzie o nim zapomnieć. :) Szkoda tylko, że to już koniec...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że gdyby pojawiło się więcej książek z serii - z czasem mogłoby nam się już znudzić. Cieszmy się zatem tak dobrym finałem :)

      Usuń
  9. Przerażają mnie moje zaległości czytelnicze. Oczywiście z twórczością Katarzyny Bondy jeszcze się nie zapoznałam, ale chciałabym to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałem i czytałem. Byle do końca. Już na początku pogubiłem się kto jest kto. Nazwiska, pseudonimy, różne działania które z innej perspektywy są zupełnie odmienne. Mnóstwo tego ale niestety działa to raczej in minus. Całość oparta o ciągle żywą teorię spiskową nt. Okrągłego Stołu. Szczerze - nie pamiątam już zbytnio fabuły poprzednich części a i ta zaraz się ulotni. Natomiast bardzo dobrze pamiątam książki MacLeana czy Chmielewskiej. Każda o objętości 1/4 Czerwonego pająka. Nawet nie ma co porównywać do Dział Nawarony czy Siły strachu. Research to miał Forsyth, a tu to jest grafomania. Seria o Mayerze była lepsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko zależy od punktu widzenia, w końcu o gustach się nie dyskutuje. Uważam, że Chmielewskiej nie ma co tutaj porównywać, bo do dziś pamiętam wiele fragmentów jej książek na pamięć tyle razy się je czytało ;) MacLeana natomiast nie znam, ale chętnie nadrobię zaległości :)

      Usuń