Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powieść wielotomowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powieść wielotomowa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 września 2026

"Panny z dobrego domu" Edyta Świętek

 
"Panny z dobrego domu" Edyta Świętek, Wyd. Mando, Str. 400

 

Błędy młodości, zuchwałe pojedynki i miłość, o którą trzeba walczyć do samego końca.
 

Seria W cieniu niewoli odkrywa dramaty przeszłych czasów. Przywołuje silne emocje, pokazuje losy zwykłych ludzi.

Drugi tom kontynuuje przygody bohaterów poznanych wcześniej. Zachęcam na wstępie do nadrobienia zaległości, ponieważ w ten sposób najlepiej odnajdziecie się w opisanych przygodach i docenicie talent autorki do kreowania postaci zmieniających się pod wpływem nabytych doświadczeń. Jeśli lubicie delikatne sagi rodzinne, powieści obyczajowe pisane prozą realnych dni oraz macie świadomość wiszących nad głowami bohaterów tragedii - staniecie na równi z nimi i na własnej skórze odczujecie to co stworzyła dla nas autorka. 

Armando osiedla się na galicyjskiej ziemi i próbuje zapomnieć o skandalu przez który musiał opuścić Hiszpanię. Niespodziewanie wzbudza rywalizację pomiędzy swoimi potencjalnymi kandydatkami na żonę. Walery też zostanie wplątany w miłosne perypetie a Maksymilian będzie tylko czekał na jego potknięcie. Każdy z nich będzie jednak dążył do jednego - ulotnego spokoju i chwili prawdziwego szczęścia. Autorka nada im przygodom malowniczego wydźwięku, osadzi akcję w wśród balów, spisków i głośnych awantur, aby nikt z nich nie zapomniał, że tylko trudne momenty naprawdę kształtują charaktery. 

Fabuła płynie w swoim rytmie, ale mimo sporej ilości stron nie ma przegadanych momentów czy nużących scen. W tej historii wszystko ma swoje miejsce, począwszy od emocji, przez losy wszystkich obecnych na pierwszym i drugim planie, po historyczne momenty w tle czy podejmowane wartości, te istotne dla wszystkich, świadome oraz ponadczasowe. Autorka doskonale wie jak nadać opowieści odpowiedni rytm, podsyca nasz apetyt na więcej, podsuwa pojedyncze detale budujące spójną, intrygującą całość. Z jednej strony zachwycamy się samym klimatem, z drugiej obserwujemy międzyludzkie relacje, działania związane z daną sytuacją oraz wybory prowadzące do zaskakujących zdarzeń. Trudno ująć w słowach moc uczuć towarzyszących mi przy lekturze, ponieważ tylko na własnej skórze odczujecie ten harmonijny spokój przekładający się na treść, delikatność opisów, ulotność chwil czy potrzebę znalezienia swojego miejsca w świecie. 

Idąc w stronę myśli "nic co ludzkie nie jest mi obce" zachwycamy się prozą Edyty Świętek, która z precyzją i subtelnością snuje opowieść o ludziach i dla ludzi. Piękna, szczera, momentami do bólu prawdziwa lektura chwyta za serce i trzyma nas w swoich objęciach do ostatniej strony. Czytamy o zwykłych potrzebach, o akceptacji, miłości, nadziei na lepsze jutro w atmosferze nieprzewidywalnego losu, który dyktuje własne warunki. Mam nadzieję, że cała seria - tak jak mnie - zaangażuje Was na wiele niezapomnianych godzin!

środa, 9 września 2026

"Przeszłość woła moje imię" Agata Przybyłek

 
"Przeszłość woła moje imię" Agata Przybyłek, Wyd. Czwarta Strona, Str. 368

 

Niektóre historie czekają całe dekady, by zostać opowiedziane. 

 

Nic nie cieszy tak bardzo jak pierwszy tom nowej serii ulubionej autorki. Agata Przybyłek od lat gości na mojej półce i niezawodnie otula moją wyobraźnię obrazami, których nie da się zapomnieć. 

Nowa historia to nostalgiczna opowieść o życiu, jego wzlotach i upadkach a także o losie, który dyktuje własne warunki. Pisana plastycznym stylem, uderzająca w odpowiednie emocje a także przywołująca w głowie wiarygodne sceny. Strony przewracają się same, główna bohaterka z miejsca zjednuje naszą sympatię a my pozwalamy porwać się w sam wir zaskakujących wydarzeń, gdy wszystko co przez lata budowała runęło niczym domek z kart. Autorka od początku miała konkretny pomysł na swoją książkę, który skrupulatnie zrealizowała, składając na nasze dłonie kompletną opowieść obyczajowo-romantyczną.

Kamila, konserwatorka zabytków, została zmuszona do szybkiego przewartościowania swojego życia. Bolesne rozstanie wyznaczyło dla niej nową drogę. Nie czuje również wsparcia ze strony ojca, który wydaje się nie rozumieć ogromu tragedii. Dziewczyna ucieka od wszystkiego i pogrąża się w pracy, by przy renowacji zapomnianej palicy w pięknym, malowniczym miasteczku, odnaleźć w końcu sens swojej historii. 

Fabuła jest niesłychanie klimatyczna. Z jednej strony zachwycamy się przygodami Kamili i doskonale rozumiemy jej niełatwą sytuację, z drugiej cieszymy wyobraźnię pięknymi opisami, przyrodą, ciszą oraz spokojem jakie otrzymujemy dzięki pobytowi w Jelenich Łęgach. To miejsce wydaje się przejmować rolę jednego z bohaterów i tworzyć podwaliny do dalszych zdarzeń. To dzięki niemu również dostrzegamy piękno chwili, ulotne szczęście i tak jak bohaterka, odnajdujemy siebie. Taka jest właśnie ta książka: angażująca, otwarta na czytelnika, zapewniająca miejsce u swojego boku każdemu z nas, ponieważ to naturalny talent autorki, by pisać opowieści inspirowane prozą zwykłych dni, szczere, w pełni realne i zawsze piekielnie emocjonalne. 

Wydarzenia z przeszłości odegrają tutaj nie małą rolę, miłość będzie nie tylko cierpieniem, ale także początkiem lepszego życia a stary zamek na nowo odzyska swój blask. Agata Przybyłek sięga po uniwersalne motywy zamykając je w charakterystycznym dla siebie stylu, snując własną wariację na temat demonów przeszłości oraz ich wpływu na teraźniejszość. "Przeszłość woła moje imię" rozgrzewa serce i udowadnia, że z pozoru proste powieści potrafią skrywać w sobie ogromne pokłady zaangażowania, życiowych mądrości oraz świadomości, że po każdej burzy w końcu pojawi się słońce. 

sobota, 22 sierpnia 2026

"Echo zapomnienia" K.E. December

 
"Echo zapomnienia" K.E. December, Wyd. Editio Red, Str. 408
 

Z Nieba na Ziemię. Ku zagładzie obu światów. 

 

Cykl Drzewo zapomnienia to gratka dla wszystkich miłośników paranormal romance. Trylogia licząca sobie aktualnie dwa tomy prezentuje przejmującą historię w mrocznym i niebezpiecznym świecie.

Warunkiem czytania jest zachowanie chronologi, ponieważ autorka podąża tropem przyczynowo-skutkowym i nakreśla nam szeroki obraz zmian zachodzących w bohaterach oraz zwrotów fabularnych zależnych od podejmowanych przez nich decyzji. Wiele motywów łączy się w dynamiczny wizerunek krainy będącej domem dla aniołów, demonów oraz ludzi a my, chociaż przecież podobnych książek było już wiele, z zachwytem przerzucamy kolejne strony nie mogąc nacieszyć wyobraźni pomysłowością autorki. December pisze bardzo plastycznie, bohaterowie mają cechy ludzkich postaci a sam świat przedstawiony rządzi się swoimi prawami i nieustannie zachwyca nowymi detalami.

Emily Innocente nie spodziewała się, że jej świat tak szybko wywróci się do góry nogami. Ludzka dziewczyna sprawiła, że życie aniołów zatrzęsło się w posadach. Nad miasteczkiem Rootsville zaroiło się od anielskich zastępów. Samael zdecydował się stanąć u boku swojej towarzyszki, nie do końca rozumiejąc siłę wzajemnego przyciągania. Jednak czy nie chodzi o to, by przełamywać granicę i dokonywać niemożliwego?

Bez wątpienia na największą pochwałę zasługuje mocniejsze rozwinięcie wszystkich kwestii. Tom pierwszy był ciekawym wprowadzeniem, ale dopiero tutaj akcja nabiera rozpędu. Znacznie więcej się dzieje, przygody gnają na złamanie karku, atmosfera robi się napięta a bohaterowie wypadają bardziej charyzmatycznie. Autorka oferuje nam także więcej detali związanych z anielskimi prawami, opisuje ich niełatwą historię daleko w stronę przeszłości i pozwala wyciągać pewne wnioski z podjętych wcześniej działań. Wciąż jednak pozostają pewne kwestie do wyjaśnienia będące obietnicą finału, który prawdopodobnie zwali nas z nóg a silne emocje, moralne dylematy postaci czy sam proces odnajdywania własnego miejsca w świecie zapewniają nam rozrywkę na najwyższym poziomie. 

"Echo zapomnienia" to pisania z pasją przygoda przywołująca wszystko co najlepsze w gatunku paranormal romance. Kiedyś zaczytywałam się w takich powieściach, później tęskniłam za podobnym książkami, dziś dzięki K.E. December mogę z zapartym tchem przerzucać strony tej literackiej wyprawy i zacierać ręce na nadchodzącą kolejną część. Każdy z Was odnajdzie się w tej fabule przez wzgląd na liczne wątki, ponieważ jest tutaj przygoda, dynamiczna akcja, niebezpieczeństwo, tajemnice i - oczywiście - miłość, piękna, emocjonalna i zupełnie nienachalna. Zdecydowanie polecam!

sobota, 15 sierpnia 2026

"Malbat znaczy grzech" Zuzanna Gromadzińska

 
"Malbat znaczy grzech" Zuzanna Gromadzińska, Wyd. Editio Red, Str. 504
 

Po ostatnich wydarzeniach członkowie Malbatu wpadają w spiralę strachu. 

 

Niebezpieczna, angażująca, pełna wyzwań czyhających na czytelnika. Jesteście gotowi ponownie wkroczyć na drogę zła?

Autorka powraca z kontynuacją swojej nieszablonowej mafijnej serii i na nowo zarzuca nas zapierającymi dech zdarzeniami. Nim jednak zdecydujecie się na lekturę, polecam nadrobić zaległości. Ciąg przyczynowo-skutkowy jest tutaj kwintesencją dobrej zabawy a obserwowanie od samego początku zmian zachodzących w bohaterach pokazuje jak dobrze autorka radzi sobie z kreacją postaci. To także motyw przewodni całej opowieści: błędne decyzje prowadzące do niebezpiecznych momentów, walka o przetrwanie, poszukiwanie własnego miejsca w świecie. 

Dobrze czyta się historie, które z tomu na tom wypadają jeszcze lepiej. W tym przypadku rozbudowany świat oraz intensywna praca nad sylwetkami postaci przełożyły się na w pełni angażującą przygodę po brzegi wypełnioną nieprzewidywalnym losem. Niebezpieczeństwo na każdym kroku konkurowało o uwagę z namiętnością dedykowaną wyłącznie dorosłemu czytelnikowi a silne, skrajne emocje podsycały napięcie. Autorka dołożyła wszelkich starań, aby fabuła bogata była w detale, wiarygodne momenty a także międzyludzkie relacje nadające mafijnym zdarzeniom wiarygodnego wydźwięku. Tytułowy Malbat ukazuje gangstera w zupełnie innym świetle, nawiązując do człowieczeństwa, zagubienia, poszukiwania siebie oraz sensu własnej drogi, która czasami bywa błędna, ale jednocześnie na tyle kręta, że warto zboczyć z kursu. To coś więcej niż typowa historyjka o miłości w nieprzychylnym świecie a zaskakująco bogaty obraz bohaterów nieustannie wystawianych na próbę. 

W tej książce króluje napięcie. Każdy ruch, każde słowo mogą wywołać reakcję łańcuchową prowadzącą do nieprzewidywanych działań. Solidna dawka emocji, postacie gotowe do działania a także trudne warunki związane z ich zawodem to mieszanka wybuchowa idealna dla czytelników poszukujących mocnych wrażeń. Autorka pięknie rozładowuje napięcie smacznym poczuciem humoru, kiedy indziej z kolei zatrzymuje nas nad ważnymi kwestiami pozwalającymi na chwilę zadumy. Obserwujemy jak rodzina budowana jest na bazie zrozumienia i akceptacji a nie wymuszonych więzi krwi, co w konfrontacji z ciężkim oddechem śmierci na karku wypada naprawdę brawurowo.  

Na chwile zapomnienia o codziennych obowiązkach, oderwania się od rzeczywistości i wskoczenia w wir niebezpiecznych zdarzeń "Malbat" sprawdzi się idealnie. To angażująca opowieść pełna ukrytych perełek zarówno w treści jak i podprogowym przesłaniu. Dobrze wykreowani bohaterowie, lekki styl oraz plastyczny przekaz ponownie wyróżniają całą serię spośród podobnych lektur, nadając jej konkretnych kształtów i charyzmy a nam zapewniając kilka wieczorów nieprzerwanej przygody.  

środa, 12 sierpnia 2026

"Tylko Neapol" Sylwia Skuza

 
"Tylko Neapol" Sylwia Skuza, Wyd. MG, Str. 240
 

Komisarz Gromosław Sidorowicz prowadzi we Włoszech śledztwo dotyczące polskiego obywatela.

 

Sylwia Skuza po latach powraca, by na nowo czarować swoich czytelników. Jej pełne klimatu opowieści porywają od pierwszych stron i gwarantują wiele godzin literackiej przygody.

Połączenie kilku gatunków zaowocowało mocno rozwiniętą opowieścią mimo jej stosunkowo niewielkiej ilości stron. Przede wszystkim króluje tutaj motyw obyczajowy i proza życia, ale na drugim planie dostrzegamy elementy kryminalne, sensacyjne a nawet społeczne, gdy autorka porusza ważne, ponadczasowe kwestie. Sylwia Skuza prowadzi nas przez skomplikowane międzyludzkie relacje i pokazuje jak szybko nasze plany muszą zmienić swój bieg. 

Powracają bohaterowie z poprzednich książek autorki, jednak nie wymagają oni znajomości chronologicznej. Śmiało możecie rozpocząć swoją przygodę od najnowszego tytułu, który - jak sądzę - zachęci Was do nadrobienia zaległości. Czytamy bowiem o bohaterach takich jak my, którzy mierzą się z trudnymi doświadczeniami, prywatnymi demonami oraz decyzjami niosącymi ze sobą bolesne konsekwencje. Komisarz Gromosław Sidorowicz tym razem będzie pracował w cieniu, by dyskretnie pomóc w uciecze z Włoch Polki i jej córki. Nikt jednak nie spodziewa się, że dojdzie do tragedii. Grom ponownie wyruszy do Włoch, tym razem do Neapolu, by tam odnaleźć swoje prawdziwe powołanie. 

Stawiając Neapol na miejscu jednego z czołowych bohaterów autorka poruszyła czułe strony czytających. Miasto tętniące życiem, duszne i nieprzewidywalne, nabrało w tej książce wyjątkowych kształtów. Miałam wrażenie, że także Grom zmienił się nie do poznania, gdy nabyte doświadczenia połączone z włoską atmosferą odmieniły bieg jego myśli. Z jednej strony obserwowałam więc losy mężczyzny trochę pogubionego prywatnie i zawodowo, z drugiej, z dużą ciekawością, doszukiwałam się potknięć i niebezpieczeństw związanych z przekazaną mu misją. Autorka zamknęła fabułę w dużej dawce emocji, sprawiła, że ani przez moment nie czułam się obojętna na to co dzieje się dookoła a nawet więcej, ponieważ w głowie zrodził się plan na jak najszybszą wycieczkę do Neapolu!

To idealna wakacyjna lektura, przyjemna dla wyobraźni i prowadząca dynamiczną akcję, w której sporo się działo. Krótka, więc idealna do zabrania ze sobą w podróż, przeczytania w jedno leniwe popołudnie czy po prostu jako wybór na upalne dni. Pomysłowa, z ciekawymi sylwetkami bohaterów na pierwszym planie, nawiązująca do Włoch, czyli miejsca, które kocha większość z nas. Więcej tutaj ludzkich dramatów, niż kryminalnych momentów, ale sądzę, że takie rozwiązanie przemówiło na korzyść całej książki. 

niedziela, 2 sierpnia 2026

"Filary 1: Remember Me" C. E. Mireille

 
"Filary 1: Remember Me" C. E. Mireille, Wyd. 450
 

Wojna ich rozdzieliła. Połączyło – przeznaczenie. 

 

Przyznaję, że do lektury skłoniły mnie pierwsze pozytywne recenzje. Dawno nie czytałam książki w tematyce romantycznej fantastyki, więc gdy nadarzyła się okazja - postanowiłam skorzystać. I wicie co? To był strzał w dziesiątkę! 

Warty uwagi debiut, który zupełnie nie nosi znamion pierwszej książki. Wręcz przeciwnie, wydaje się, że wszystko jest tutaj poukładane i postawione na swoim miejscu. A to nie lada wyzwanie, gdy lektura liczy sobie czterysta pięćdziesiąt stron. Autorka miała w głowie plan, który realizowała krok po kroku, skupiła się na jasnym przekazie, ale nie zapomniała też potrząsnąć fabułą, by nie było zbyt nudno. Całość wypełniły więc ciekawe sceny, bohaterowie otrzymali zestaw odpowiednich cech charakteru a wszechobecna tajemnica dodała pazura historii, która i tak od pierwszych stron łapała kontakt z czytającym. 

Filary czuwają nad republiką, by nikt nie padł ofiarą podstępnego wirusa zmieniającego ludzi w maszyny do zabijania. W takim świecie przyszło żyć Chloe, która nie miała wsparcia ze strony rodziny a jej dawny przyjaciel zmienił się nie do poznania po wizycie w wojsku. Miała nadzieję, że ochroni ją przed wszechobecnym złem, ale to jej przypadła rola tej, która potrafi łączyć serca i rozum. Tylko czy w czasach pełnych zła jest jeszcze miejsce na uczucie? I co z tego wyniknie, gdy w ich opowieść wmiesza się ktoś trzeci?

To skomplikowana historia stawiająca na duże komplikacje współczesnego życia. Republika chyli się ku upadkowi i nad mieszkańcami wisi lęk przed nieuchronną tragedią. Jak to często bywa nasi młodzi bohaterowie przyjmą na swoje barki próbę uratowania wszystkich przed torującym sobie drogę wirusem, ale w międzyczasie pokażą też swoje słabości, marzenia i lęki. Autorka skupiła się na wszystkich podjętych wątkach, nie tylko pozwoliła nam dobrze poznać Chloe i Caina, ale stworzyła też konkretne osobowości dla pobocznych postaci. Republika z jej zasadami i starożytną technologią stanęła przed nami jak żywa, więc nawet jeśli pojawiły się zagadki, były one elementem gry, dopełniając całości i ostatecznie nie pozostawiając nas bez odpowiedzi. Choć muszę przyznać, że autorka nie zamknęła sobie drogi i wciąż pozostawiła wiele kwestii dla nadchodzącej kontynuacji. 

"Filary 1: Remember Me" to idealna wakacyjna lektura, w pełni porywająca naszą wyobraźnię i gwarantująca długi czas spędzony w miłym towarzystwie. Zaskakująco dobry debiut wymykający się z ram pierwszej książki, podnoszący poprzeczkę konkurencji, ale co najważniejsze - przyciągający do siebie czytelników bez względu na konkretne upodobania, ponieważ autorka pomysłowo miesza liczne motywy, bawi się kreacją bohaterów, żongluje emocjami i robi to tak smacznie, że każdy w tej powieści odnajdzie coś dla siebie. 

piątek, 31 lipca 2026

"Szpilki w cieniu zbrodni" Beata Stefaniak

 
"Szpilki w cieniu zbrodni" Beata Stefaniak, Wyd. Novae Res, Str. 620
 

Ich miłość znalazła się pod obstrzałem. Nie wszyscy wyjdą cało z tego starcia. 

 

Intryga chodzi w szpilkach powraca w kontynuacji swoich ekscytujących losów. Tym razem bohaterowie również nie mogą liczyć na chwilę wytchnienia, ponieważ autorka przygotowała dla nich przygody pełne niebezpiecznych momentów. 

We wcześniejszym tomie dużo się działo, więc polecam Wam zacząć do początku. Jeśli jednak lubicie ekscytujące historie po brzegi wypełnione przemyślanymi pułapkami i okraszone dozą silnych emocji - oto propozycja od której nie będziecie mogli się oderwać. Osobiście jestem zachwycona nie tylko pomysłem czy wykonaniem, ale stylem autorki, który przekonuje do siebie wiarygodnością, realnością i plastycznością zdarzeń. Bohaterowie wykreowani na wzór nas samych z miejsca zjednują naszą sympatię, a ich trudne losy, demony przeszłości, decyzje niosące swoje konsekwencje, wpływają na nasz odbiór. 

Igor odzyskał swoją ukochaną, ale do dziś boi się tego co ich spotkało. Strach przed ponowną utratą Mileny prowadzi do podejmowania błędnych decyzji. Wpływa to także na związek i wewnętrzne emocje. Kobieta również zostaje wystawiona próbie. Dziwne telefony, przeciek do prasy i trudne do wyjaśnienia zdarzenia ponownie pokażą tej parze, że los bywa nieprzewidywalny a czasami także okrutny. 

Wiedząc już na co stać autorkę, z pełną świadomością potwierdzam, że jej literacka kariera rozwija się w bardzo dobrym kierunku. Kontynuacja losów bohaterów wypadła jeszcze lepiej niż wcześniejsza książka, więcej tu było dramatyzmu, moralnych kwestii i scen idealnych do głębszej analizy. Perspektywa kilku postaci poszerzyła możliwość wgryzienia się w temat, nadała akcji większego wydźwięku a mnóstwo różnych motywów stworzyły spójną, kompletną całość. Trochę romans, powieść obyczajowa, thriller i sensacja poprowadziły mnie drogą plot twistów oraz wewnętrznych dylematów, więc nim się obejrzałam, spektakularna liczba ponad sześciuset stron, była już za mną. 

Skomplikowane losy głównych bohaterów to jedno, życiowe problemy, niespodziewane sceny a także poboczne postacie koncentrujące naszą uwagę - drugie. Dobrze napisana, pomysłowa książka idealna na kilka wieczorów, która bawi się naszą wyobraźnią i pozwala oderwać myśli od codziennych obowiązków. Nieszablonowy romans, opowieść o potrzebie akceptacji i przynależności, piękne motywy rodzinnych relacji. Czy można chcieć czegoś więcej? Może niebezpiecznych momentów dla pobicia napięcia? Proszę bardzo! W tej książce znajdziecie wszystko co niezbędne do dobrej zabawy. 

wtorek, 28 lipca 2026

"Ścigani" Marcel Moss

 
"Ścigani" Marcel Moss, Wyd. Filia, Str. 368
 

Uprowadzenie Sandry wywraca świat Igiego do góry nogami.

 

Zawsze czuję dreszcz ekscytacji sięgając po nową powieść z ulubionej serii. Marcel Moss wielokrotnie pokazał, że niezawodnie kreuje wizje swoich przejmujących fabuł a każda jego powieść podnosi poprzeczkę jeszcze wyżej.

To cykl, który możecie czytać dowolnie, chociaż osobiście uważam, że warto zachować chronologię, by jak najlepiej poznać kiełkującą relację pomiędzy bohaterami. Jest ona co prawda jedynie tłem dla głównych wyzwań, ale obok tak pięknej, emocjonalnej siły przyciągania nie można przejść obojętnie. Nie mogę natomiast zapomnieć, że to wciąż historie typowo kryminalne, gdzie pojawia się wiele znaków zapytania, mylnych tropów oraz pościgów z czasem. Na obu tych płaszczyznach, ludzkich oraz niebezpiecznych, autor czuje się jak ryba w wodzie i plastycznym, pełnym ekscytacji stylem prowadzi nas przez kolejne niebezpieczne momenty. 

Ignacy zatrudnił w swojej agencji detektywistycznej Sandrę, dziennikarkę z trudnymi doświadczeniami. Tak zaczęła się zaskakująca przyjaźń, która z czasem zaczęła nabierać nowych kształtów. Wspólnie, krok za krokiem, podążali ścieżkami tajemnic oraz niedomówień, rozwiązując zagadki pozornie niemożliwe do rozwiązania. W międzyczasie stawiali czoła własnym demonom przeszłości. I dziś, niespodziewanie, nadszedł czas ostatecznej rozgrywki, gdy przeszłość upomniała się o uwagę a Sandra przepadła bez wieści. Czy Igi wraz z siostrą dziewczyny zdążą na czas?

Fabuła to obraz licznych motywów, zaskoczeń, niedomówień, sekretów oraz złożoność ludzkiej natury. Tutaj każda strona niesie ze sobą coś konkretnego, nie ma przegadanych momentów czy pustych scen. W pełni przemyślana akcja stawia na dynamikę oraz pozwala czytelnikowi snuć własne domysły, chociaż finał i tak uważam za dużo lepszy niż ten, który sama przewidziałam. Dzięki połączeniu elementów kryminalnych z prywatnymi sprawami głównych bohaterów otrzymaliśmy szeroki obraz zmian zachodzących pod wpływem podejmowanych decyzji czy związanych z tym, ewentualnych konsekwencji. Z jednej strony kluczyliśmy w labiryncie niepewności, z drugiej po ludzku zamartwialiśmy się o życie i zdrowie bohaterów, ponieważ się z nimi związaliśmy, ponieważ to wszystko było do bólu prawdziwe. 

To książka dla której koniecznie musicie zarezerwować wolne popołudnie. Raz, że zatrzyma Was na dłużej i nie da się szybko odłożyć, dwa, że zupełnie nie będzie Wam to przeszkadzać. "Ścigani" to dynamiczny wyścig z czasem, odnajdywanie własnych priorytetów a także miłość wytyczająca nowe ścieżki. Przejmująca, w pełni angażująca lektura mocno uderzająca w naszą wyobraźnię, po raz kolejny pokazująca talent autora i udowadniająca, że w dobrych rękach prosta opowieść mieni się licznymi barwami. Mimo wielu tomów seria wciąż smakuje wybornie i nie traci na wartości. Polecam!

piątek, 24 lipca 2026

"Morderstwo w bibliotece" Merryn Allingham

 
 "Morderstwo w bibliotece" Merryn Allingham, Tyt. oryg. The Library Murders, Wyd. Mando, Str. 336
 
 

Flora Steele wraz z narzeczonym, pisarzem kryminałów Jackiem Carringtonem, rozwiązują swoją najbardziej zagadkową sprawę.

 

Kolejne niepokojące zdarzenia nawiedzą naszych bohaterów. Czy im tym razem uda im się wygrać z czasem i rozwiązać zagadkę? 

Dobra opowieść broni się sama, ale po lekturze ósmego tomu serii Merryn Allingham pochwały aż proszą się o wygłoszenie. Wszystko w tej historii było na swoim miejscu, fabuła okazała się kompletna a bohaterowie tak złożeni jak zapamiętałam, więc z przyjemnością przewracałam kolejne strony, by wraz z nimi pokonywać kolejne przeciwności. Opowieść utrzymana w klasycznej konwencji kryminalnej zaskakuje ciekawymi plot twistami a zatrzymuje przy sobie klimatem, który od pierwszej strony gęstnieje i pokazuje, że do samego końca nie możemy być pewni rozwiązania.

Flora i Jack to duet niezastąpiony. Pomińmy fakt, że uwielbiają się pakować w kłopoty, ponieważ dzięki temu mamy po raz kolejny akcję od której ciężko się oderwać. Tym razem to sielankowe miejsce biblioteki stanie się sceną dla brutalnych wydarzeń, gdy ktoś zaatakuje pracownicę i pozbawi ją życia. Florze trudno będzie uwierzyć, że to jej znajomy był gotowy do takich czynów, ale wydaje się, że dowody jego udziału są niepodważalne. Tylko czy prawda naprawdę jest taka oczywista?

Wiele jest tutaj niedomówień, wiele bohaterów koncentrujących naszą uwagę oraz zachęcających do głębszej analizy. Każdy bowiem wydaje się na swój sposób podejrzany i wie więcej niż chce powiedzieć. Zabawa dzięki ściganiu się z czasem jest przy tym przednia a mylne tropy, ślepe zaułki oraz pewne niedomówienia podbijają stawkę. Chociaż fabuła jest niespieszna i koncentruje się na wybranych wątkach to ma w sobie mnóstwo uroku i charyzmy charakterystycznych dla prozy autorki, które w pełni angażują naszą wyobraźnię, ani przez chwilę nie pozostawiając nas obojętnymi. Trudne tematy prozy życia dodają akcji wiarygodności, czytelnicy docenią mocno książkowy temat a świadome ludzkie błędy oraz słabości pokażą, że najciekawsze historie kreuje otoczenie. W tym wszystkim para głównych bohaterów pokaże się nie tylko od najlepszej strony, ale w końcu uszczknie dla nas pewną nutę romantyczności w ich kiełkującym związku.

Śmiało możecie czytać wybrane tomy od tego jak mocno ciekawi Was dana zagadka, ponieważ chronologia zdarzeń dotyczy tylko rozwoju relacji między Florą a Jackiem. Gwarantuję jednak, że na jednej książce się nie skończy, ponieważ wszystkie amatorskie śledztwa bohaterów to moc atrakcji, wielka przygoda i emocje o których trudno zapomnieć. Autorka wodzi nas za nos, kontroluje wszechobecny chaos i w plastyczny sposób odgrywa bardzo pomysłowe sceny. Po raz kolejny czuję się miło zaopiekowana i mam nadzieję, że nowa książka w serii pojawi się już niebawem! 

sobota, 18 lipca 2026

"Adicción perfecta: W cieniu obsesji" K. M. KaroBella

 
"Adicción perfecta: W cieniu obsesji" K. M. KaroBella, Wyd. Editio Red, Str. 272

 

Czy w rzeczywistości, którą rządzi przemoc, jest miejsce na miłość? 

 

Trudne doświadczenia nadają bieg akcji. Czy dramaty mające swoje miejsce w przeszłości odbiją się na teraźniejszości głównej bohaterki?

Upalne dni to idealna pora dla romantycznych opowieści. Decydując się na lekturę liczyłam więc na ogrom silnych emocji oraz obecność bohaterów, których z miejsca polubię. Czy autorka spełniła moje oczekiwania? Nawet z nawiązką! Okazało się bowiem, że otworzyła przede mną drzwi do historii, która porwała mnie na jedną nieprzespaną noc! Nie można było inaczej, gdy wydarzenia raz za razem pobudzały moją wyobraźnię, plastyczny styl zachęcał do przerzucania kolejnych stron a postacie wykreowane na wzór nas samych odpowiadały za całą realność zdarzeń.

Celia kilka lat temu straciła ojca i do dziś trudno jej się pogodzić ze stratą. Żyje w cieniu matki o nazbyt surowych zasadach. Dlatego porzuca marzenia o studiach i podejmuje pracę, która pozwoli jej się usamodzielnić. Nie spodziewa się, że będzie to wstęp do jeszcze trudniejszych decyzji oraz walki o własne miejsce w świecie. Jednak podczas tej drogi pozna kogoś, dla kogo warto będzie to wszystko rozgrywać. Tylko czy na pewno jest na to gotowa? 

Zatrzymajmy się przy motywie romantycznym. Autorka wykorzystując niewielką ilość stron nakręciła akcję tak bardzo jak tylko mogła. Nieustannie coś się działo, słowne przepychanki prowadziły do nieporozumień a porywy serca zbliżały w uścisku namiętności. Bohaterowie tańczyli wokół siebie w szaleńczym wirze kontrolowanego przez autorkę chaosu, który pięknie pokazał siłę obecności drugiego człowieka, która wzmacnia nas wewnętrznie. Zaznaczam jednak, że to opowieść dla dorosłych, ponieważ pełna jest pikanterii, scen tylko dla dojrzałego czytelnika, momentów budzących wiele silnych, sprzecznych emocji. Dalej jest niebezpieczeństwo dyktujące własne warunki, mafia w tle oraz wiele prywatnych demonów przeszłości, które trzeba pokonać, by ruszyć do przodu. Wspomniane motywy połączone w spójną całość gwarantują niezapomniane wrażenia dla wszystkich, którzy oczekują przyspieszonego bicia serca podczas czytania. 

"Adicción perfecta: W cieniu obsesji" to mocna opowieść o sile wzajemnego przyciągania w zupełnie niesprzyjającym świecie. Dobrze napisana, intrygująco przedstawiona, przyprawiająca o wypieki na twarzy. Książka, której warto poświęcić wolny wieczór, ponieważ wciąga na całego, porusza zmysły, zapewnia przygodę pozostawiającą apetyt na więcej. I chociaż wciąż obracam w głowie to co dopiero przeczytałam już wypatruję kontynuacji! 

czwartek, 2 lipca 2026

"Artefakt" W.P. Rdzanek

 
"Artefakt" W.P. Rdzanek, Wyd. Rebis, Str. 336
 

Ostatni tom trylogii „AI-gent. Mroczne kody”. 

 

Trzymająca w napięciu ostatnia część thrillerowej serii, która pokazuje jak mroczny potrafi być świat, gdy do głosu dojdą ludzkie żądze. 

Warto rozpocząć przygodę z twórczością autora od samego początku, ponieważ panuje tutaj ciąg przyczynowo-skutkowy. Jedno zdarzenie pociągnęło za sobą szereg nieprzewidywalnych konsekwencji, pokazując jak podstępny oraz zaskakujący potrafi być los. Autor postawił na trudną tematykę, która na pierwszy rzut oka mogłaby nie podpasować każdemu, a jednak poprowadził swoją trylogię plastycznie i emocjonalnie, pokazując, że wszystko zależy od punktu widzenia. W ten sposób otrzymaliśmy zakręconą historię pozwalającą czytać pomiędzy wierszami, w której króluje strach przed tym co wydarzy się za kolejnym zakrętem. 

Marta, doktorantka archeologii, nie sądziła, że kradzież gotyckiej bransoletki zakończy się śmiercią. A jednak policja odnalazła jej ciało pokryte nordyckimi runami. Artefakt ginie bez śladu ii pojawiają się kolejne ofiary rytualnych zapędów. Co z tym wspólnego ma pradawny kod i puste konta bankowe?

Karol Koppel ponownie zostanie uwikłany w problemy, których wcale nie miał ochoty analizować. Tylko czy to nie on rozpoczął bieg tej niebezpiecznej machiny? Wszystko toczy się przemyślanym rytmem, autor inteligentnie prowadzi nas przez kolejne pułapki fabuły i pokazuje jak niebezpieczny potrafi być ponadprzeciętny umysł. Pozwalamy sobie na rozkładanie wszystkich postaci pod względem psychologicznym oraz moralnym a dopiero później doszukujemy się drugiego tła w zagadce na której opiera się cała akcja. Będzie ona wymagająca, czasami trudna do przegryzienia, niejasna i wprowadzająca wiele rozbieżnych źródeł, ale właśnie to nada jej charyzmy, otoczy skrajnymi emocjami i od pierwszej do ostatniej strony umiejętnie wystopniuje napięcie.

Na pierwszy rzut oka wydaje się niepozorna a jednak bardzo się cieszę, że dałam szansę całej serii. To angażująca wyobraźnię opowieść o demonach, które otaczają nas na co dzień. Mroczna, niepokojąca, gęstniejąca z każdym kolejno odkrytym faktem i ciekawie prezentująca obraz nordyckich wierzeń. Jeśli więc szukacie lektury, która w pełni pozwoli Wam oderwać się od codziennych obowiązków - polecam! Dla bohaterów i dla intelektualnego zaangażowania.  

środa, 1 lipca 2026

"Krzywda" Klaudia Muniak

 
"Krzywda" Klaudia Muniak, Wyd. Czwarta Strona, Str. 320

 

Potwory nie istnieją. Są tylko ludzie, którzy nie znają żadnych granic. 

 

"Rozpacz" zapoczątkowała cykl pełen niespodzianek. Historie zamknięte w ramach thrillera okazały się pomysłowe i nieprzewidywalne co potwierdziła "Krzywda" - kontynuacja na najwyższym poziomie.

Obowiązkowo odsyłam Was do początku. Autorka postawiła na ciąg przyczynowo-skutkowy, więc tutaj każdy krok bohaterów nabiera na znaczeniu. Jeśli jednak lubicie intensywną akcję i nie obce są Wam labirynty pełne zagadek - lektura wciągnie Was na całego, pozostawiając apetyt na więcej. Klaudia Muniak umiejętnie kluczy między faktami, pozwala nam snuć własne domysły, budując napięcie potęgujące się z każdą kolejno przerzuconą stroną. I robi to z lekkością, plastycznością i dużą emocjonalnością co przekłada się na niezaprzeczalną realność zdarzeń.

Pożar miał wyjaśnić wszystkie tajemnice. Niestety to dopiero początek trudnej do rozwiązania sytuacji. Zgliszcza ujawniają prawdziwą makabrę a na laptopie Moniki Janik policja doszukuje się potwierdzenia zaskakującego okrucieństwa. Jej eksperyment pozostawił po sobie więcej pytań niż odpowiedzi. Wiktoria, dziennikarka prowadząca sprawę z prywatnym wydźwiękiem, nie spocznie, nim nie odkryje co tak naprawdę wydarzyło się w niedalekiej przeszłości. Niestety im bliżej prawdy będzie, tym trudniej przyjdzie jej pojąć ludzkie okrucieństwo.

Mam wrażenie, że spośród wszystkich (imponujących) powieści autorki, ta pozostawiła poprzedniczki daleko w tyle. To jedna z najbardziej mrocznych historii jakie ostatnio przeczytałam, przeszywająca, budząca wiele moralnych kwestii, trudna w odbiorze i w niepokojąco uzależniająca. Na czytelnika czeka wiele pułapek, często kluczymy między niewiedzą a domysłami, snujemy własne wizje potencjalnego zakończenia, które ostatecznie i tak nas porządnie szokuje. Autorka bawiąc się emocjami, żonglując podpowiedziami oraz kreując niesłychanie złożone sylwetki bohaterów pokazuje jak wielki talent drzemie w jej dłoniach. Nic nie jest tutaj oczywiste, historia dynamicznie porusza się na przód trzymając nas w swoich objęciach a my z zachwytem przerzucamy kolejne strony wiedząc mniej niż na początku.

Rollercoaster jakich mało! Wyśmienita przygoda, którą specjalnie się przedłuża, by zbyt szybko nie odkryć całej prawdy. Klaudia Muniak nie bawiąc się w półśrodki prezentuje mroczny świat pozbawiony ludzkich zahamowań. To niepokojąca opowieść o naturze człowieka, pełna pułapek, ponadczasowych prawd a także doświadczeń o jakich się nie mów a jakie świat widział na własne oczy. Wyjątkowa pod każdym względem, niebezpieczna i mocno dająca do myślenia!

poniedziałek, 29 czerwca 2026

"Powroty" Karolina Wilczyńska

 
"Powroty" Karolina Wilczyńska, Wyd. Czwarta Strona, Str. 376

 

Karolina Wilczyńska po raz kolejny porusza najczulsze struny.

 

Powracamy do serii Zapisane w kartach i na nowo rozpatrujemy losy bohaterów. Czy trzeci tom przyniesie dla nich upragnione szczęście?

To opowieść o życiu, jego wzlotach i upadkach. Czasami urocza, kiedy indziej nostalgiczna, momentami smutna a nawet boleśnie niemożliwa do zniesienia. Autorka nie oszczędza ani nas, ani swoich bohaterów, pokazując trudną drogę do zbudowania lepszej przyszłości. Niestety okaże się ona wyboista oraz pełna nieprzewidywalnych momentów, często idąca na przekór naszym oczekiwaniom. To jednak dodaje opowieści realności, sprawia, że staje ona na równi z czytelnikiem i pozwala wgryźć się w podjęte motywy na mocno osobistej stopie.

Warunek jest jeden: koniecznie musicie poznać wcześniejsze tomy. Autorka stawia na ciąg przyczynowo-skutkowy a losy postaci są wynikiem podejmowanych przez nich decyzji. Ich drogi prowadzą w nieznane, przyszłość dyktuje własne warunki a my możemy ich jedynie wspierać z daleka, trzymając kciuki za lepsze rozwiązania. Rodzina Wardeckich znowu stanie w obliczu kryzysu. Agnieszka nie czując, że czeka ją w życiu cokolwiek dobrego co raz bardziej zamyka się w sobie. Zosia i Eliza będą musiały szybko dorosnąć, gdy poczucie bezpieczeństwa osunie się im spod nóg. 

Tylko dom Emilii wydaje się trwałym punktem niosącym ukojenie. Jednak i ona mierzy się z prywatnymi demonami. I właśnie o tym jest ta historia, o trudach dnia codziennego oraz przeszłości, która nie daje o sobie zapomnieć. Pisana silnymi emocjami trafiającymi prosto do naszego serca pozwala utożsamić się z losami wszystkich bohaterów, których nieprzewidywalne życie przypomina nasze własne doświadczenia. Błyskotliwa, inteligentna, dojrzała i ponadczasowa, po raz kolejny pokazuje wyjątkową czułość autorki, jej bystre oko dostrzegające niuanse prozy życia oraz niepodważalny talent do niesienia ukojenia mimo burzowych chmur. 

Nie jest łatwo zrobić krok w nieznane, ale czasami właśnie jedna kluczowa decyzja potrafi diametralnie odmienić nasze życie. Seria Karoliny Wilczyńskiej w piękny sposób pokazuje, że każdy z nas musi stawiać czoła niepowodzeniom, walczyć ze smutkami oraz rozczarowaniami, które często przykrywają te dobre, ulotne chwile. "Powroty" otulają nas swoimi ramionami nie wypuszczając do ostatniej strony a nawet długo po odłożeniu książki na półkę, gdy analizujemy wszystko w czym braliśmy czynny udział. Polecam!

niedziela, 28 czerwca 2026

"Wojna i pokój. Tom IV" Lew Tołstoj

 
"Wojna i pokój. Tom IV" Lew Tołstoj, Tyt. oryg. Война и мир, Wyd. MG, Str. 336

 

Akcja IV części "Wojny i pokoju" rozgrywa się w latach 1812–1813, po klęsce Napoleona w Rosji. 

 

Finałowy tom serii "Wojna i pokój" wydaje się najmocniejszy pod kątem analizy głównych bohaterów. O ile wcześniej koncentrowaliśmy się na wewnętrznych przemianach, teraz otrzymujemy potrzebne zamknięcia oraz odpowiedzi.  

Lew Tołstoj jako niepodważalnie jeden z najlepszych autorów wszech czasów stworzył powieść kompletną, w której wszystko ma swoje miejsce. Mimo pokaźnej liczby stron czy rozłożeniu akcji na cztery tomy wciąż nie potrafię przestać się zachwycać przedstawieniem zarówno bohaterów jak i zdarzeń czy rozmyślać o samej liryczności stylu. Tutaj emocje stoją na równi z ważnym przekazem, siła pojedynczego człowieka dorównuje największym zgromadzeniom a przemijające chwile budują konkretną akcję, która ma swoje uzasadnienie w znanej nam historii. 

W tej części czytelnik otrzymuje największe pole pod względem pełnego obrazu nabytych doświadczeń. Skutki wojny dla całego społeczeństwa nie pozostały zapomniane, ponieważ w każdej postaci zmieniło się patrzenie na czas oraz przestrzeń. Autor podjął również drogę duchowości, która na różnych płaszczyznach motywowała lub chroniła od psychicznego upadku naszych bohaterów. Pierre Bezuchow po licznych obserwacjach bezwzględności oraz okrucieństwa szukał spokoju, który w końcu odnalazł mimo piętna wcześniejszej niewoli. Książę Andrzej Bołkoński zabliźniał rany zarówno te wewnętrzne jak i zewnętrzne. Natasza mierzy się ze stratą oraz poczuciem winy.

Jednak nie tylko wspomniani bohaterowie odnajdą swoje zakończenia. Ta seria jest zbyt rozległa, wielowątkowa, by w jednej opinii wspomnień o wszystkich wcześniej poznanych postaciach. Autor postawił na indywidualizm, pokazał pojedynczego człowieka w obliczu wielkiego zagrożenia i chociaż skutki wojny wciąż stoją tutaj na wysokiej pozycji, przyglądamy się przede wszystkim tym, którzy w zaskakujący sposób przypominają nas samych. Aż trudno uwierzyć jak pięknie przedstawiony szereg niepohamowanych zmian wynikających z upływu czasu czy samej prozy życia, połączonych lotnym językiem, plastycznym przekazem oraz niepodważalną inteligencją autora. 

Trudno było mi się rozstać z opowieścią, która towarzyszyła mi przez wiele tygodni. Nie przeczytacie jej bowiem na raz, nie w jeden wieczór. Polecam nawet odkładać ją na chwilę, analizować wszystko w głowie a później na świeżo powraca do bohaterów, by jak najlepiej zrozumieć ich losy czy podjęte decyzje. "Wojna i pokój" nie bez powodu zyskała status wybitnego dzieła, ale o tym musicie przekonać się sami na własnej skórze smakując nieocenione pióro Tołstoja, który mimo upływu lat nie traci na wartości.   

sobota, 27 czerwca 2026

"Zimna krew" Ryszard Ćwirlej

 
"Zimna krew" Ryszard Ćwirlej, Wyd. Muza, Str. 414

 

To wciągający kryminał o władzy, pieniądzach i zemście.  

 

Tragiczna śmierć wywoła szereg przejmujących konsekwencji. Czy wszyscy zainteresowani udźwigną piętno rozpoczętej gry?

Ryszard Ćwirlej powraca w siódmej odsłonie swojej kryminalnej serii o Anecie Nowak. Nie musicie przejmować się chronologią, ponieważ każda historia to inna zagadka, choć - nie ukrywam - dość mocno połączona pod kątem rozwoju bohaterów czy ich doświadczeń z przeszłości. Dla smakoszy będzie to przyjemna forma obserwacji zmian zachodzących w ludziach prowadzących śledztwo, dla mniej wytrwałych te pojedyncze detale nie okażą się istotne dla całej fabuły, ponieważ autor umiejętnie prowadzi akcję w sposób umożliwiający dotarcie do każdego czytelnika. Nie szczędzi nam przy tym skrajnych wrażeń, silnych emocji czy wyczuwalnie stopniowanego napięcia. 

Chociaż wszystko wskazuje na to, że aspirant Szymon Kania popełnił samobójstwo, jego znajomy po fachu nie wierzy w taką wersję wydarzeń. Śledztwo jednak nie porusza się naprzód. Rok później znika pewien przedsiębiorca a sprawa zostaje przydzielona początkującej policjantce Anecie. Droga do połączenia tych dwóch zdarzeń będzie kręta i bolesna a to co spotka nas na końcu, zaskoczy każdego.  

Gęsta od nadmiaru niewytłumaczonych tajemnic, idealnie ukazująca bogaty wachlarz cech charakteru. Głównym atutem twórczości autora jest jego umiejętne przelanie na karty powieści złożoności ludzkiej natury, która na naszych oczach przybiera różnorodne odcienie, zależnie od nabytych doświadczeń czy podjętych decyzji. Tuż po tym nasza uwaga koncentrowana jest na niewyjaśnionym morderstwie podszytym licznymi niewiadomymi, które rozgałęziają się wraz z upływem akcji, budzą zaskoczenie, niedowierzanie czy wprowadzają nas na drogę ślepych zaułków. Tutaj wszystko jest odpowiednio przemyślane, dawkowane, pisane nie bez przyczyny, abyśmy mogli czytać między wierszami, snuć własne przypuszczenia, ścigać się z czasem. Ćwirlej podejmuje wiele ważnych kwestii, istotnych dla współczesnych czasów a napięcie rozładowuje charakterystycznym dla swojego stylu poczuciem humoru. Czy można chcieć czegoś więcej?

To taka historia przy której rzeczywistość przestaje mieć znaczenie. W pełni angażująca, błyskotliwa, realistyczna od pierwszej do ostatniej strony. Ryszard Ćwirlej w kryminałach czuje się niczym ryba w wodzie i to odbija się na jego książkach, które mają wyborny smak. Literacka uczta idealna na leniwe, najlepiej deszczowe, popołudnie, która pozwala nam popuścić wodzę wyobraźni i wraz z bohaterami podążać tropem niebezpiecznej zagadki. 

piątek, 26 czerwca 2026

"Ostatni pacjent" Patricia G. Bertényi

 
"Ostatni pacjent" Patricia G. Bertényi, Tyt. oryg. Kaikki ovat sokeita, Wyd. Mando, Str. 560

 

Nawet perfekcyjne zabójstwo zawsze zostawia ślad. 

 

Najciekawsze historie to te oparte na ludzkiej naturze. Nikt bowiem nie potrafi tak umiejętnie prowadzić psychologicznej rozgrywki jak człowiek  świadomy swojej inteligencji, gotowy do największych manipulacji. 

Wszystko wskazywało, że to lektura stworzona dla mnie. Uwielbiam thrillery psychologiczne oparte na ludzkiej naturze, więc z przyjemnością sięgnęłam po propozycję od Patricii G. Bertényi. I muszę przyznać, że już od pierwszych stron czułam się zaopiekowana jako czytelnik oczekujący sporych wrażeń. Odpowiednio dobrane tempo, mrok dookoła oraz rosnące napięcie prowadził mnie przez szereg niedopowiedzeń, z możliwością czytania pomiędzy wierszami. W między czasie pojawiali się bohaterowie idealni do głębszej analizy a całość okalały skrajne emocje, więc nie zabrakło ani jednego elementu gwarantującego dobrą zabawę. 

Janka jest salową i robi wszystko, żeby się nie wyróżniać. Dzięki temu widzi więcej, słyszy więcej. Nikt nie podejrzewa jakie tajemnice udało jej się rozszyfrować. Jednak, gdy na oddziale intensywnej terapii dochodzi do tragedii a wszyscy dookoła są przekonani, że nie ma w tym ingerencji osób trzecich, kobieta postanawia rozwiązać sprawę na własną rękę. Nie spodziewa się jakie niebezpieczeństwo na siebie ściągnie, jednak mając u boku przyjaciółkę, nie cofnie się przed niczym. 

Thriller medyczny ma ogromne pole do popisu i umiejętny autor potrafi wykorzystać ten potencjał. W tym przypadku autorka klucząc między skomplikowanymi faktami nakreśliła historię dynamiczną, zaskakująca, pełną ślepych zaułków, która do samego finału trzymała mnie w napięciu. Bertényi wywiązała się zatem ze swojego zdania lepiej niż mogłam przypuszczać, stawiając przede wszystkim na silne motywy psychologiczne, wplatając w akcję wiele sygnałów do samodzielnego rozwikłania, stawiając na naszej drodze skomplikowanych bohaterów, pokazując jak skomplikowany jest człowiek, szczególnie ten błyskotliwy, o nieprzeciętnej inteligencji, który potrafi manipulować, intrygować, budować bariery pozornie niemożliwe do przebicia. Z każdej strony uderza w nas poczucie tajemnicy, które pozwala nieustannie wymykać się prawdzie i tym sposobem pokaźna liczna stron zmienia się w przejmującą rozgrywkę prowadzoną na nieszablonowych zasadach, która mąci w naszych umysłach. Wszystko przemyślane, osadzone na właściwych miejscach sprawia, że apetyt rośnie w miarę jedzenia pozostawiając jednocześnie spore pole do popisu dla zaplanowanej kontynuacji.

Nie wiem jak to możliwe, ale thrillery psychologiczne zawsze potrafią porządnie wstrząsnąć. Może przez motywy medyczne, może przez silne emocje z tym związane, ale bez wątpienia "Ostatni pacjent" jest książką napisaną z pomysłem oraz polotem. Gęsta sieć tajemnic nie wypuszcza nas ze swoich objęć a kameralna przestrzeń stawia na duszący klimat. Jeśli poszukujecie więc lektury, która zaskoczy i zaintryguje was na wielu płaszczyznach - zdecydowanie polecam. Uważajcie na siebie, miejcie oczy dookoła głowy, ponieważ niebezpieczeństwo uderzy z niespodziewanej strony.

niedziela, 21 czerwca 2026

"Wojna i pokój. Tom III" Lew Tołstoj

 
"Wojna i pokój. Tom III" Lew Tołstoj, Tyt. oryg. Война и мир, Wyd. MG, Str. 448

 

Tom 3 "Wojny i pokoju" Lwa Tołstoja koncentruje się na inwazji Napoleona na Rosję.

 

Kontynuując przygodę z prozą Lwa Tołstoja ponownie zgłębiam się w historię przepełnioną ludzkimi dramatami. Tutaj rytm dnia wyznacza historia a niepewność zdarzeń podszyta jest silnymi emocjami.

Autor niezawodnie prowadzi nas przez historię trudną i wielowymiarową, która wydaje się nabierać znaczenia z tomu na tom. Obowiązkowo odsyłam Was zatem do chronologicznego zapoznania się z całą serią, ponieważ tylko ten kto zderzy się z początkiem, będzie świadomy pojawiających się przełomów. Tołstoj po mistrzowsku kreśli sylwetki bohaterów, zaznacza zachodzące w nich zmiany oraz ukazuje cały przekrój historycznych zdarzeń, które nie nużą ani przez minutę a pokazują jak wielkie znaczenie dla teraźniejszości miały decyzje podjęte w przeszłości. 

Wydaje się, że akcja może przytłaczać. Mnogość zdarzeń i silna inspiracja historią wyeliminują pewnych czytelników. A jednak precyzja z jaką jesteśmy prowadzeni przez całą fabułę, silne skoncentrowanie na losach jednostek oraz wielowymiarowa, mocno psychologiczna kreacja postaci, których do samego końca próbujemy zrozumieć oraz rozłożyć na czynniki pierwsze staje się swojego rodzaju fascynacją. Trudno przez to oprzeć się przewracaniu kolejnych stron czy nie rozmyślać o potencjalnych rozwiązaniach czekających tuż za rogiem. 

Tym razem wchodzimy w rok 1812 i obserwujemy inwazję Napoleona na Rosję. Śledzimy rosyjskie nastroje i wszelkie działania podejmowane w ramach nowej sytuacji. Nie wybiegamy dalej a pozostajemy pośród społeczeństwa, gdzie wielkie nazwiska stawiane są tuż obok tych, którzy potencjalnie nie powinni mieć większego znaczenia. Tak obserwujemy Andrzeja Bołkońskiego powracającego do armii, Piotra Bezuchowa planującego zamach na Napoleona czy pozostałych odważnych zaangażowanych w losy prowadzące do bitwy pod Borodino oraz francuskiej inwazji.

Książka nie należy do najłatwiejszych, ale jednocześnie wydaje się kwintesencją prozy na najwyższym poziomie. Nikt nie operuje piórem lepiej od Lwa Tołstoja, nikt nie potrafi tak silnie poruszyć wyobraźni oraz wzbudzić wiele pytań na które nie rzadko odpowiedzi znajdziemy w głębi nas samych. "Wojna i Pokój" zachwyca na wielu płaszczyznach, pozwala w pełni zaangażować się z rozgrywane wydarzenia oraz docenić prozę pisaną w przeszłości, która dziś wydaje się niemal niemożliwie uniwersalna. 

sobota, 20 czerwca 2026

"Indigo Ridge" Devney Perry

 
"Indigo Ridge" Devney Perry, Tyt. oryg. Indigo Ridge, Wyd. Czwarta Strona, Str. 352

 

Jest piękna, inteligentna – i zdecydowanie trudno jej się oprzeć. 

 

Co tym razem przygotowała dla nas Devney Perry? Garść romantycznych momentów otoczonych prozą zwykłych chwil. 

Jesteście gotowi na spotkanie z autorką? Wszystkie romantyczne dusze poczują się miło zaskoczone, ponieważ Perry stanęła na wysokości zadania prezentując dopracowaną historię inspirowaną naszym otoczeniem. Przede wszystkim na pierwszym planie pojawi się motyw obyczajowy, trudności w realizacji założonych celów oraz walka o własne miejsce w świecie. Miłość pojawia się dopiero później i jest pięknym dopełnieniem całości, ponieważ sięga po emocje, którymi autorka kieruje perfekcyjnie. Realność, inteligentne zdarzenia oraz plastyczny styl i dynamiczne dialogi gwarantują nam kilka wieczorów niezapomnianej przygody.  

Winslow Covington zrobi wszystko, by pokazać mieszkańcom Quincy, że zasługuje na miano nowej komendantki. Jej dziadek uważa, że osiągnie sukces, gdy przekona do siebie Edenów, założycieli miasteczka. Niestety kobieta spotkała już jednego z nich i niekoniecznie pokazała swoją najlepszą, zawodową stronę. Spędzenie nocy z Griffinem było błędem, ale dalsze wydarzenia potoczyły się jeszcze gorzej. Żadni z nich nie spodziewa się, że mimo wzajemnej niechęci będą musieli współpracować na równi, gdy na posesji Edenów zostanie odnalezione ciało kobiety.

Małe miasteczka zawsze wydają się być skarbnicą głęboko pochowanych sekretów. Mnożą się pytania na które trudno znaleźć odpowiedzi a im więcej bohaterów pojawia się na pierwszym planie, tym mocniejsze mamy poczucie, że ktoś tutaj dyryguje całym planem, by jak najlepiej zmylić tropy. W ten sposób otrzymujemy smaczną zabawę pełną pułapek i plot twistów, która łącząc kilka literackich motywów w pełni prezentuje obraz dopracowanej historii. Dynamiczna akcja, ciekawe sylwetki postaci oraz cały przekrój różnych emocji okazały się przepisem na lekturę zabawną, ironiczną a momentami także dającą do myślenia, gdy pośród nowych tropów zaczynamy dostrzegać prawdziwą naturę człowieka.

Trudno oderwać się od powieści, która reprezentuje sobą wszystko co najlepsze. Odpowiednio dobrany klimat, ranczo, sielskie widoki i zbrodnia w kontraście to nie jedyne wyzwania czekające na czytelników. Devney Perry doskonale wie w których momentach tupnąć nogą i zmącić nasz spokój, naprzemiennie odwołując się do serca oraz rozumu. Bawi się emocjami, żongluje realnymi scenami i gwarantuje ucieczkę od codziennych obowiązków w stronę miłosnych uniesień, niebezpiecznych momentów oraz tajemnic piszących własne scenariusze. Zdecydowanie polecam!

poniedziałek, 15 czerwca 2026

"Posiadacz. Saga rodu Forsyte'ów" John Galsworthy

 
 "Posiadacz. Saga rodu Forsyte'ów" John Galsworthy, Wyd. MG, Str. 384
 
Przejmująca, pełna namiętności opowieść o miłości, zdradzie, posiadaniu i śmierci.
 

Uwielbiam powieści pisane w przeszłości. Uważam, że mają dużo lepszy klimat niż współczesne dzieła, indywidualny pazur i charyzmę, nawet jeśli większość fabuły jest przegadana i nawiązuje do wewnętrznych przeżyć. Nie wahałam się więc ani chwili sięgając po pierwszy tom serii Saga rodu Forsyte'ów i przepadłam już przy pierwszych stronach.

To książka, która ma w sobie wszystko co najlepsze jeśli chodzi o prozę obyczajową. Szyk i elegancja królują na wszystkich stronach, ale kwintesencją fabuły jest głęboka analiza przeróżnych bohaterów. Pierwszy tom bardzo szybko daje poczucie, że będziemy świadkami silnych zmian zachodzących w postaciach, więc warto przyglądać się im bacznie od samego początku. A będzie komu, ponieważ paleta osobowości będzie naprawdę różnorodna, jednych pokochacie, z innymi być może będziecie mieli nie po drodze, ale na pewno wyobraźnia odwdzięczy się licznymi scenami niczym z najlepszych filmów kostiumowych. 

Akcja rozgrywa się w 1886 roku i prowadzi nas ścieżkami Londynu. Czytamy o wysoko postawionej tytułowej rodzinie Forsyte'ów, którzy nieoczekiwanie staną w obliczy rodzinnego kryzysu. Na pierwszym planie pojawi się kobieta będąca obiektem westchnień nie jednego mężczyzny. Tak rozpocznie się droga pełna intryg i przepychanek w drodze do osiągnięcia celu. Tylko czy po zdobyciu nagrody wszyscy potwierdzą, że było warto?

Typowa saga rodzinna, z klasycznymi elementami darcia kotów pomiędzy tymi, którzy mieli być dla siebie wsparciem. Tytułowe posiadanie wyznaczy bieg dalszych wydarzeń, gdy bohaterowie całkowicie stracą głowę w niewartej tego rozgrywce. Czytelnik natomiast z wypiekami na twarzy będzie przewracał kolejne strony, by wyłapać jak najwięcej szczegółów z otoczenia Ireny oraz walczących o nią braci. Złożona, wielowymiarowa, skomplikowana w międzyludzkich relacjach tak bardzo jak to tylko możliwe pozwoli przełożyć przeszłość na teraźniejszość, która - jak się przyjrzymy - wcale nie będzie się dużo różnić od tego co było kiedyś. Autor z podziwu godną precyzją prowadzi nas od wydarzenia do wydarzenia, szukając balansu między nowymi intrygami, które wydają się nie mieć końca. 

"Posiadacz. Saga rodu Forsyte'ów" to historia doceniona Nagrodą Nobla, będąca przodownikiem gatunku, jedyna w swoim rodzaju i pełna ekscytujących pułapek czyhających na czytelników. Napisana ze smakiem oraz pomysłem, stawiająca przed nami plejadę barwnych bohaterów, zabawna, ironiczna a momentami zaskakująco ponadczasowa. Wstęp do serii kusi obietnicą jeszcze lepszego rozwinięcia dalszych losów pobocznych do tej pory bohaterów, których - miejmy nadzieję - poznamy już niebawem. 

wtorek, 2 czerwca 2026

"Lekcja uczuć" Agata Przybyłek

 
"Lekcja uczuć" Agata Przybyłek, Wyd. Czwarta Strona, Str. 432
 

Mówi się, że najlepsze scenariusze piszą się same. 

 

Niezawodna Agata Przybyłek otwiera nową serię idealną na letnie dni, która przywołuje szczery uśmiech na twarzy i rozgrzewa serce. 

Gotowi na niezapomnianą przygodę? Czerpiąc inspirację z prozy życia autorka po raz kolejny pokazuje jak łatwo jest jej przelać na karty powieści to co nas otacza. Bacznie obserwuje świat i z poczuciem humoru, dystansem oraz nieocenioną inteligencją tworzy opowieść, w której bez problemu potrafimy się odnaleźć. Realność zdarzeń oraz bogata sylwetka postaci przypominających nas samych, tworzą obraz codzienności, która wcale nie bywa monotonna a często przewrotna oraz zaskakująca. 

Dorota, nauczycielka polskiego w liceum, woli szukać miłości w książkach. Prawdziwe życie ją gorzko rozczarowało, pokazując, że nie ma wiele dobrego do zaoferowania. Adam, wuefista, chciał zacząć od nowa, ale jego była dziewczyna miała inne plany. Drogi bohaterów skrzyżowały się banalnie, od wylanej kawy i mokrej koszuli, ale później pojawił się pewien plan, który miał być doskonały. Tylko czy zabawa z pozory zawsze kończy się dobrze? 

Niby komedia romantyczna, niby wiele scen z prawdziwym, szczerym śmiechem a jednak tuż pod powierzchnią kryje się wiele ponadczasowych wartości. Zacznijmy jednak od początku. Akcja od pierwszych stron jest dynamiczna i serdeczna, otwiera dla czytelnika drzwi do świata bohaterów, których nie da się nie polubić. Rezolutni, trochę zagubieni we własnych problemach a jednak z podniesioną głową idący do przodu ku poszukiwaniu szczęśliwych momentów. Ich troski wynikają z potrzeby akceptacji, zrozumienia, bliskości drugiej osoby tuż obok a to, że całość przykrywa smaczna ironia czy przewrotne sceny jedynie dopełnia całości, pokazując jak wieloma barwami mieni się nasze życie. Autorka w nieoceniony sposób sięgnęła po mnóstwo różnorodnych emocji, pokazała, że czas biegnie nieubłaganie do przodu i czasami to co wydaje się wiecznością bywa jedynie ułamkiem chwili (oraz odwrotnie) a wszelkie przeciwności zawsze były i będą, ponieważ nie mamy najmniejszego wpływu na innych czy nasze otoczenie. 

Czas się zatrzymuje przy tej książce i otoczenie przestaje mieć znaczenie. Razem z Dorotą i Adamem układamy ich życie na nowo, mając cichą nadzieję, że związek, który miał być tylko przykrywką dla rodziny rozwinie się w coś więcej. Agata Przybyłek łączy elementy romantyzmu, prozy obyczajowej a także komedii pomyłek w piękną, pełną przygód całość od której nie sposób się oderwać. A niewątpliwym atutem "Lekcji uczuć" jest świadomość, że to dopiero pierwszy tom serii. Zdecydowanie polecam!