Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo: Nasza Ksiegarnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo: Nasza Ksiegarnia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 stycznia 2015

"Drobna uwaga. Na pewno umrzecie."

Autor: Markus Zusak
Tytuł: Złodziejka książek
Tytuł oryginału: The Book Thief
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 496

Historia Liesel nie należy do tych łatwych. Dzieciństwo okazało się dla niej trudnym okresem. Najpierw straciła młodszego braciszka, przyglądając się jak uchodzi z niego życie a zaraz potem rozstała się z matką, która zdecydowała się oddać ją do rodziny adopcyjnej. I to właśnie ten moment życia stał się przełomowy w losach Liesel. Zamieszkując na Himmelstrasse z Hansem i Rosą Hubermann wyrażających swoją miłość poprzez mocny, często dość wulgarny język przyzwyczaiła się do nowego życia. To właśnie w tym miejscu doświadczyła magicznej przyjaźni, poznała smak wojny i strachu, spotkała Maxa, Żyda odmieniającego jej życie i przeżyła wiele chwil o których warto pamiętać.

"Z nieznanych mi powodów umierający zawsze zadają pytania, na które znają odpowiedź. Może dlatego, że przed śmiercią muszą się upewnić, że jednak mieli rację." 

Złodziejka książek wcale nie okazała się taką złodziejką jak przypuszczałam. Właściwie w połowie przypadków trudno nawet mówić o kradzieży. Liesel po prostu pokochała książki zanim jeszcze nauczyła się czytać i to lektury w jakiś niesamowity sposób same ją odnajdywały. Wystarczyło tylko, że wyciągnęła po nie rękę - och, niech będzie - i może czasem jedną czy dwie ukradła. Dziewczynka nie robiła tego jednak nagminne, notorycznie. To właściwie nawet nie było głównym motywem fabuły. Tak naprawdę książka okazała się niczym innym jak opisem z czasów hitlerowskich Niemiec, a kradzieże książek sposobnością do zagłębienia się w historię. Mnie niestety nie przekonała fabuła, która miejscami bardzo się dłużyła, nudziła i skakała z tematu na temat. Chaotyczna narracja samej Śmierci w niczym tutaj nie pomogła, miałam wrażenie, że więcej było słów niż treści. Śmierć opisywała losy Liesel jako towarzyszka jej życiowej podróży, ale i jedyna posiadaczka dziennika dziewczynki skrupulatnie zapisanego po brzegi. Dlatego pojawiły się w teksie liczne wtrącenia pochodzące właśnie z tego dziennika. Tym samym akcja w dużej mierze skupiła się na przygodach Liesel, a mniej na czasach II wojny światowej.

Chociaż nie zostałam wciągnięta przez fabułę, a narracja nie wzbudzała we mnie większych emocji, znalazło się w tej książce coś bardzo wyjątkowego - bohaterowie. Liesel to dość sympatyczna dziewczynka, która z jakiegoś niewyjaśnionego powodu zawsze spotyka na swojej drodze ludzi zagubionych. Chociaż nie rozumiem jednak co było w niej tak wyjątkowego, że zwróciła na siebie uwagę samej Śmierci. Dla mnie najlepszą postacią książki był jej przyjaciel - Rudy. Na swój skomplikowany sposób stworzyli nierozłączną parę, która przedrzeźniając się i robiąc sobie na złość, stała się nierozłączna. Chłopiec swoją osobowością, zachowaniem i czynami - chociaż był tylko dzieckiem - pokazał waleczną stronę ludzkiej natury. A mimo to nie tylko oni wiedli prym w powieści, ponieważ w czasie lektury pojawiło się wiele ciekawy postaci, mniej bądź bardziej interesujących, ale niezwykle realnych i prawdziwych. W tym wszystkim wzruszyło mnie jedno: potęga rodziny i przyjaźni, jej siła i moc przebicia.

"Ludzie zauważają kolory dnia jedynie na jego początku i końcu, choć dla mnie jest oczywiste, że zmieniają się one z każdą chwilą, w całej mnogości odcieni i tonacji. Jedna godzina może się składać z tysięcy różnych barw. Woskowych żółcieni i chmurnych błękitów. Mrocznych ciemności." 

"Złodziejka książek" to dobra książka, na swój sposób. W czasie czytania spotkały mnie dłuższe chwile nudy i małe zaangażowanie w lekturę, ale muszę oddać jej jedno - dziesięć ostatnich stron sprawiło, że zaszkliły mi się oczy. Nie płakałam, nie wylałam morza łez, ale wydaje mi się, że w jakiś sposób poczułam się oszukana, może nawet trochę zdradzona przez czasy w których przyszło żyć bohaterom. Otwarcie przyznaję, że nie jestem zadowolona z książki, minusy przeważyły nad pozytywami, ale ostatnie strony przysłoniły wszystko. Dlatego sama nie wiem co sądzić o lekturze pana Zusaka, więc decyzję czy sięgnięcie po lekturę pozostawiam w Waszych rękach.

Ocena: brak

czwartek, 15 stycznia 2015

"Gdy nadejdzie czas" Susane Colasanti

Autor:
When It Happens

Szukając niezobowiązującej lektury, która dostarczy mi lekkiej i zabawnej historii trafiłam na "Gdy nadejdzie czas". Nie jestem pewna, czy sięgając po lekturę zdawałam sobie sprawę co mnie czeka.

"Gdy nadejdzie czas" to typowa książka młodzieżowa, obejmująca akcją jeden rok ostatniej klasy licealnej w której są Sara i Tobey. Sara marzy o wielkiej miłości, pełnej uniesień i ekscytacji, ale zarazem takiej, która spełnia jej wszystkie wymagania. Tobey z kolei zamierza zrobić wszystko by w tym roku zwrócić na siebie uwagę Sary i chociaż trenował przez całe wakacje, nie wie, że to nie wystarczy. Historia o miłości nie byłaby jednak sobą, gdyby nie połączyła tych dwoje mimo pewnych przeciwności.

"Muzyka to jedyna ucieczka przed cierpieniem. To mój narkotyk, który sam sobie wybrałem."

Tak właśnie w skrócie można opisać całą fabułę książki, która opiera się wyłącznie na miłosnych rozterkach bohaterów w, moim zdaniem, bardzo słabym stylu. Sama nie wiem czy określenie "niedojrzali" dokładnie opisze wrażenie jakie odniosłam przy bliższej znajomości z bohaterami. Sara, wielka fanka nauki wszelakiej marzy o chłopaku dorównującym jej intelektem, ale kiedy tylko na horyzoncie pojawia się przystojny, aczkolwiek nie grzeszący intelektem, Dave natychmiast dołącza do jego paczki. Chociaż nie czuje się z nimi dobrze sama siebie przekonuje, że wszystko jest w porządku. Z kolei Tobey był dla mnie jakby wyrwany z kontekstu. Muzykalny chłopak, który w ogóle nie stara się zrobić czegokolwiek by dostać się na uczelnię z umysłem pięciolatka. Kiedy w końcu drogi Sary i Tobey'a się krzyżują ich związek z fazy poznania momentalnie przeskakuje na poziom wielkiej love story. Efekt? Wiarygodność historii na poziomie zero.

Taka ilość lukru przytłoczyłaby nawet najbardziej kalorycznego pączka świata. A to za sprawą faktu, że ta sama historia w pewnym sensie opowiedziana jest podwójnie. Narratorami naprzemiennie są Sara i Tobey, którym to poświęcone są osobne rozdziały. Bohaterowie opowiadają historię z własnej perspektywy, w sposób aż za bardzo dosadny. Niemal każdy rozdział cofa się o kilka wydarzeń do tyłu, aby ukazać ten sam moment z dwóch perspektyw - dziewczyny i chłopaka. I tutaj zadawałam sobie pytanie: ile można? Dzięki skrupulatności autorki dostałam dwie identyczne historie w jednej książce. Na szczęście język lektury okazał się swobodny i przyjemny, a co najważniejsze ograniczony w ilości młodzieżowych wtrąceń.

"Trzeba czasem korzystać z życia, a nie pozwalać mu płynąć obok. Żyć chwilą!"

Nastawiłam się na to, że książka nie wzbudzi we mnie szalonych emocji, ale liczyłam po cichu, że delikatna aura miłości może niekoniecznie mnie oczaruje, ale na pewno pozwoli się zrelaksować. W efekcie siedziałam spięta nad lekturą i wzywałam o pomstę do nieba za brak zrozumienia młodzieży. Dobrze, że nie jestem już nastolatką, bo czułabym się obrażona. Niestety ani lektura, ani bohaterowie nie wzbudzili mojej sympatii, dlatego obawiam się, że przy kolejnej "lekkiej" książce dwa razy się zastanowię, czy na pewno jestem na nią gotowa.

Ocena: 1/6

wtorek, 6 stycznia 2015

" to tylko moje życie "

Autor:
Tytuł: Zostań, jeśli kochasz
Tytuł oryginału: If I Stay
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 248

Jeden spontaniczny gest sprawił, że życie Mii zmieniło się nieodwracalnie. Kiedy całą rodziną postanawiają odwiedzić przyjaciół, nikt nie spodziewał się, że dojdzie do tragicznego w skutkach wypadku. Mia w poważnym stanie trafia do szpitala, by tam przyglądając się skrawkom swojego życia podjąć najważniejszą decyzję. 

"Uświadamiam sobie nagle, że umieranie jest proste. To życie jest trudne." 
Mia - główna bohaterka i narratorka - trafia do szpitala w stanie zawieszenia pomiędzy światami. Jej poturbowane ciało leży na oddziale w stanie śpiączki, ale jej duch podąża korytarzami szpitala obserwując zrozpaczonych bliskich i przyjaciół oraz przypominając sobie swoje życie. Mia wie, że to od niej samej zależy decyzja: wybrać życie czy śmierć. Porównując obecną sytuację do licznych scen z przeszłości przywołuje obrazy rodziny, wspólnie spędzony czas, ich miłość, a także swojego chłopaka, Adama z którym nie zawsze układało się najlepiej, ale ich uczucie potęgowało się każdego dnia. Dziewczyna zastanawia się, którą drogą podążyć i czy zostawianie za sobą wszystkiego nie okaże się lepszą decyzją. Mia nieustannie przechodzi z opisów obecnych wydarzeń w szpitalu, do wspomnień  z przeszłości, jednak widać w tym pewien sztywny zarys - jakby porównania przed i po wypadku były koniecznością. W dodatku, w wypowiedziach dziewczyny wyczuwa się chaos, czasami przywoływane sceny nic ze sobą nie wnoszą i często nudzą.

Głównym założeniem książki było oparcie decyzji bohaterki na otaczającej ją miłości specyficznej rodziny i chłopaka, z którym miłość nie była łatwa. Wspomnienia Mii związane z rodzicami i ukochanym bratem faktycznie wydają się ciepłą relacją, która może wpłynąć na dziewczynę. Jednak miłosny wątek pomiędzy bohaterką a Adamem wydał mi się nic nie znaczącym motywem. Adam, chociaż udowodnił, że zależy mu na Mii usilnie próbując się dostać do sali w której leżała, nie wzbudził mojej sympatii z opisów wspomnień dziewczyny. Właściwie przez cały czas odnosiłam wrażenie, że tych dwoje nie łączy nic szczególnego.  

"Czasem człowiek dokonuje w życiu wyboru, a czasem to wybór stwarza człowieka." 
"Zostań jeśli kochasz" to książka, która usilnie stara się przegryźć na miejsce powieści wartościowej, ale nie ma w sobie wystarczającej siły przebicia. Z założenia miała wzbudzać wielkie emocje trudnym wyborem głównej bohaterki, ale okazała się na to za słaba. Sztywnie trzyma się wytyczonych schematów, chaotycznie myśli głównej bohaterki i brak większych uniesień nie do końca mnie do siebie przekonały. Co prawda historia okazała się przyjemna - chociaż smutna - ale to nie to, czego od niej oczekiwałam. W przygotowaniu jest już drugi tom powieści pt. "Wróć jeśli pamiętasz". Osobiście uważam, że książka powinna zakończyć się na pierwszym tomie, którego zakończenie okazało się najmocniejszą częścią książki. Czy przeczytam? Być może, ale nie będę to dla mnie priorytetem.

Ocena: 3/6

piątek, 14 lutego 2014

"Błękitny zamek" Lucy Maud Montgomery

Autor:
Tytuł: Błękitny zamek
Tytuł oryginału: The Blue Castle
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 160 

„Nadzieja czyni nas niewolnikiem, rozpacz – wolnym człowiekiem.”
Od zawsze lubię sięgać po stare książki z biblioteczki mojej mamy. Wiem, że za każdym razem kiedy sięgnę po jakąkolwiek pozycję nigdy mnie nie zawiedzie. Starsze książki potrafią oczarować każdego, a co najważniejsze bark w nich schematów, które tak często są teraz powielane.

Valancy uchodzi w rodzinie za osobę pozbawioną osobowości. Tylko w swoim wymarzonym świecie może otwierać się i żyć tak jak chce. Miejsce do którego wędruje w marzeniach nazywa Błękitnym Zamkiem. Tylko to miejsce pomaga jej na chwilę wytchnienia od przytyków ze strony krewnych, którzy otwarcie drwią z jej osoby. Wszystko się zmienia, kiedy dziewczyna dowiaduje się, iż pozostał jej zaledwie rok życia. Wówczas postanawia zacząć żyć pełnią życia i otworzyć drzwi Błękitnego Zamku. Zaczyna od pokazania swojej prawdziwej osobowości matce i ciotce. A następnie wyprowadza się z rodzinnej posiadłości, czym zaskakuje wszystkich i rzuca się w wir przygody..

Autorkę zapewne każdy z Was zna i ceni za wspaniałą serię przygód Ani z Zielonego Wzgórza. Tak jak rezolutna Ania, której dusza wzlatywała każdego dnia ku obłokom, by marzyć, tak i bohaterka "Błękitnego zamku" ma cechy typowe dla postaci wykreowanych przez autorkę. Nie mniej ta wspaniałą kreacja urozmaiciła całą fabułę, do której wraca się z sentymentem.

„Wiecie czego wam najbardziej brak? - powiedziała ze współczuciem - nie umiecie się wcale śmiać.”
W książce głównym motywem jest przemiana Valancy. Dziewczyna żyje z dnia na dzień pośród monotonni i braku ciekawych zajęć. Żyje pod dyktandem rodziny i nie sprzeciwia się zarówno wymownym spojrzeniom, rzucanym zdaniom przepełnionym ironią czy zwykłym brakiem zainteresowania krewnych jej osobą. Pod wpływem choroby bohaterka zmienia się nie do poznania i w tedy akcja zaczyna nabierać koloru. Pojawiają się niesamowite docinki ze strony Valancy, przy których zaśmiewałam się do rozpuku, skierowane do matki i ciotki. Pojawiają się sceny pełne niewymuszonego humoru. Bohaterka podejmuje decyzję, która zmienia jej życie i wyprowadza się z domu ku oburzeniu pozostałych mieszkańców. Po tym wszystkim zaczyna się seria niecodziennych zdarzeń, których Valancy w żaden sposób nie przemyślała.
"Błękitny zamek" to lekka i przyjemna lektura, która zawiera wątki dość łatwe do przewidzenia, choć bywały momenty, w których czułam się mile zaskoczona. Towarzyszący przez całą lekturę humor nie jest wymuszony, a swobodny ton lektury zachęca czytelnika do dalszej przygody. Tak naprawdę o tej książce nie można napisać dużo. To króciutka historia, która oczaruje każdego, ale głębszy opis zdradziłby zbyt wiele. Sami musicie się przekonać jak cenna jest ta niepozorna lektura, pełna wielkiego romantyzmu i cudownych legend.

„Jeśli potrafisz spędzić z kimś pół godziny w zupełnym milczeniu i nie czuć przy tym wcale skrępowania, ty i osoba ta możecie zostać przyjaciółmi.”
Miałam tą możliwość przeczytania pierwszego wydania, niepełnego i ze spolszczonymi imionami. Pochodzące z roku 1988. Z pożółkłymi, wypadającymi kartkami. Z historią.i to wydanie na zawsze będzie mi bliskie, ze względu na wspaniałą historię, którą mi przekazało. Mimo to cieszę się, że wyszło odnowione wydanie. Dzięki temu książka trafi do szerszego grona odbiorców, a uwierzcie mi - warto po nią sięgnąć. 

Ocena: 5/6 - [powieść jednotomowa]

piątek, 8 listopada 2013

"Zamek i klucz" Sarah Dessen

Autor: Sarah Dessen
Tytuł: Zamek i klucz
Tytuł oryginału: Lock and Key
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 344
POWIEŚĆ JEDNOTOMOWA

Życie Ruby zostało wywrócone do góry nogami w jednej chwili. Matka, nigdy nie była przykładem wzorowego rodzica, a teraz zniknęła bez śladu. Dziewczyna próbuje powiązać ze sobą szkołę i porzuconą pracę matki, ale wszystko wymyka się jej spod kontroli. W końcu jej sekret wychodzi na jaw i Ruby trafia do ostatniego miejsca, którego mogłaby się spodziewać -luksusowego domu swojej siostry. Cora opuściła ją i jej matkę zaraz po tym kiedy stała się pełnoletnia i nigdy nie dała znaku życia. Teraz ona i jej mąż Jami przygarnęli Ruby pod swój dach jak gdyby nigdy nic, zapewniając jej wszystko co najlepsze począwszy od ekskluzywnych ciuchów, a skończywszy na prywatnej szkole. Nikt jednak nie zapytał Ruby czego ona chce.
W dodatku pojawia się przesadnie miły chłopak z sąsiedztwa - Nate, który usilnie próbuje zaprzyjaźnić się z dziewczyną. A kiedy udaje mu się przebić otaczającą ją skorupę, sam się oddala. Co takiego ukrywa? Sekrety nie są wyłącznie własnością Ruby...

Miejsce akcji w powieści stopniowo się rozszerza. Na początku poznajemy jedynie żółty dom Ruby i jej matki o maksymalnie zaniżonych życiowych standardach . Wraz z biegiem akcji przestrzeń poszerza się o ekskluzywnie wyposażoną wille Cory oraz jej męża Jamiego a także ich bogate osiedle, a wszystko zamyka centrum handlowe ze stoiskiem biżuterii, gdzie pracuje Ruby. W międzyczasie pojawiają się wzmianki odnośnie szkoły dziewczyny. 

„Najgorszą rzeczą, jaką możesz zrobić, jeśli za kimś tęsknisz albo kogoś potrzebujesz, jest pokazać im to.”
http://rawpoetry.deviantart.comFabuła powieści osadzona jest we współczesnych autorce i czytelnikowi czasach. Opowiada historię rodem z prawdziwego życia, którą można by przypisać każdemu. Ruby, nastolatka pochodząca z rozbitej rodziny próbuje na nowo odnaleźć się w zupełnie obcym świecie, połączyć zerwaną z siostrą więź i nauczyć się ufać.

W tym wszystkim może pomóc jej Nate, rówieśnik z sąsiedztwa. Jednak nie jest to łatwe dla dziewczyny, która boi się ponownej zdrady i zranienia.

Sarah Dessen stworzyła dzieło na miarę prawdziwego bestselleru. W swojej książce zawarła nie tylko ponadczasowe problemy i prawdy, ale połączyła to w sposób niemal niezauważalny.
Ani fabuła, ani postępowanie bohaterów nie są czytelnikowi z góry narzucone.
Czytając książkę, miałam wrażenie, że zagłębiam się w naturalnej historii a każde jej następstwo wynika z naturalnej kolei rzeczy jak w prawdziwym życiu.
Bohaterowie przeżywają całą sytuację na swój własny sposób, każdy z nich inaczej. Ich zachowania są realistyczne i rodem wyjęte z prawdziwego świata.
Także pojawiająca się między Ruby a Nate'm więź nie jest narzuconym motywem miłosnym, który muszą zrealizować jeśli chcą być prawdziwymi bohaterami romantycznymi. Nie, jeśli tego oczekujecie, od razu odłóżcie książkę, ponieważ znajdziecie w niej prawdziwe relacje, które są odzwierciedleniem prawdziwych sytuacji z realistycznego życia.

Zdecydowanym plusem jest wyjątkowy styl autorki. Przyznam, że początkowo ciężko było mi się do niego przyzwyczaić, ale z każdą kolejną stroną co raz bardziej się w nim zatracałam. Myślę, że styl odpowiada w dużej mierze za fenomen powieści.  Autorka tworzy zdania bawiąc się składnią, co pozwala na szerszą interpretacje i odmianę w literaturze.

http://n3verendingpain.deviantart.com/„Nigdy nie jest tak, że musi wydarzyć się coś wielkiego, żeby wszystko zmienić."
Dawno nie czytałam już książki, która porwałaby mnie aż tak bardzo. Dramat ukazany w powieści nie jest przesadny i wygórowany, wręcz przeciwnie, to zwykła historia zwykłego człowieka. Jednak opowiedziana w wyjątkowy sposób. Czytając nie odczuwałam tego, że to wyłącznie fikcja literacka stworzona na potrzeby książki. Wraz z bohaterami przeżywałam sytuację przed którą stali, a pojawienie się kilku łez było czymś zupełnie naturalnym.
Dlatego mogę napisać spokojnie, iż:
Książka "Zamek i klucz" powinna trafić do biblioteczki każdego czytelnika jako lektura obowiązkowa.

Ocena: 6/6

sobota, 7 września 2013

"Nalewka zapomnienia" Kasia Bulicz-Kasprzak

Autor: Kasia Bulicz-Kasprzak
Tytuł: Nalewka zapomnienia, czyli bajka dla nieco starszych dziewczynek 
Wydawnictwo: Nasza Ksiegarnia
Liczba stron: 280 

"Nalewka zapomnienia, czyli bajka dla nieco starszych dziewczynek".
W momencie kiedy dowiadujesz się, ze Twoje życie zmierza ku końcowi nie wiesz co robić. Pod wpływem emocji uciekasz i szukasz samotności. Co jeśli w pewnym momencie okazuje się, ze to podstępny plan losu.
Agnieszka, która nie cierpi swojego przestarzałego imienia woli, kiedy wszyscy zwracają się do niej Jaga. To budzi respekt, bo i tak powinno się o niej uważać - zła Baba-Jaga, która rozstawia wszystkich po katach. Cóż, taka jest jej praca, a ona sama musi być twarda i nie dać się stłamsić.
Kiedy nowy szef organizuje maraton, a Jaga chcąc zabłysnąć w jego oczach wygrywa sztafetę wszystko zaczyna się komplikować. Tuż po przekroczeniu mety Jaga mdleje i eskortowana do szpitala dowiaduje się, że ma nieuleczalnego guza mózgu. Pod wpływem emocji Jaga ucieka na wieś, do starego rodzinnego domu ze starym piecem, masą zwierząt i sąsiadów oaz brakiem bieżącej wody.
Bohaterka ma nadzieję, że tu spokojnie umrze, z dala od zatłoczonej Warszawy i znudzonej rodziny.
Los ma jednak inne plany wobec Jagi. Na jej drodze staje nietuzinkowy weterynarz, Andrzej. Poza tym, jak można spokojnie umrzeć, kiedy ma się na głowie mówiące zwierzęta? A co z sąsiadami, który wiecznie coś chcą? I jak tu można spokojnie umierać? 

"Byłam na krawędzi rozpaczy. Pomyślałam, że mogę zaakceptować mówiącego pas i kota. Ale mysz to już ponad moje siły. Czy ona musi tyle gadać?"

Nie jestem miłośnikiem polskiej literatury i uciekam od niej jak tylko mogę. "Nalewka zapomnienia" miała być odskocznią i przerywnikiem od grubszych tomów literatury miłosnej. Nie spodziewałam się, że czeka mnie taka zabawa.

Doskonałym pomysłem, było wcielenie w życie Agnieszki zwierząt, które chcąc nie chcąc posługują się ludzką mową. Dla bohaterki to typowy objaw halucynacji wywołanych guzem mózgu, jednak czy na pewno?
Dialogi prowadzone między kotem, psem, myszą i Agnieszką są niezwykle zabawne. Wydawać by się mogło, ze tak prosty pomysł powinien od razu spalić na panewce, a tu proszę. Kreacja zwierząt jest tak doskonale zakreślona, że bez dwóch zdań pasuje do każdego przedstawiciela gatunku psów czy kotów. Także mysz nie zostaje dłużna i swoją inteligencją oraz życiowymi mądrościami podtrzymuje Jagę na duchu.

W fabułę wplata się lekka historia miłosna miedzy jagą, a nowo poznanym weterynarzem Andrzejem. On jednak nic nie wie o chorobie Jagi i jej celu pojawienia się w dawno zapomnianej chatce.Bohaterka sama do końca nie jest przekonana o swoim stosunku do Andrzeja i łączących ich reakcjach, a jako iż przekonana jest, ze niedługo umrze nie zaprząta tym sobie głowy.


Jaga jako główna bohaterka, narratorka i osoba nieuleczalnie chora cieszy się po części beztroskim życiem na wsi. Towarzysza jej wierne, choć marudne zwierzęta, które są lepsze niż jej rodzina. Bohaterka jednak nie wie, ze rodzina, której stara się unikać zaczyna coś podejrzewać. Wkrótce będzie musiała stanąć oko w oko z rodzinnymi relacjami. I niestety przyjdzie jej także zmagać się z problemami męża, którego i tak nigdy nie lubiła. jak to wszystko zniesie bohaterka?

Fabuła przelatuje szybko, tak, że nawet nie wiadomo kiedy kończy się książka. Jest tak zmyślnie przewidziana i poprowadzona, że czyta się wszystko z ogromną przyjemnością. Do czytania, poza zwierzęcymi bohaterami zachęcają także ludzkie postacie, takie jak na przykład sąsiadka Jagi - stara Śliwowa, wiejska szeptucha. Jaga poznaje także całe grono niebanalnych postaci.

Jeśli macie ochotę na książkę pełną dobrego humoru, szybkiej akcji i doskonałych bohaterów, to właśnie ją znaleźliście. "Nalewka zapomnienia" zapewni Wam doskonałą zabawę i swoją lekką formą sprawi, ze na pewno nie będziecie się nudzić!

Ocena: 5/6