Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Słowne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Słowne. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 listopada 2022

"No i znowu mamy święta" Tracy Andreen

"No i znowu mamy święta" Tracy Andreen, Tyt. oryg. So, This Is Christmas, Wyd. Słowne, Str. 360



Witajcie w Christmas! Miasteczku, gdzie każde święta są… cóż, niezupełnie idealne.


Mam słabość do świątecznych powieści i wcale się tego nie wstydzę! Uwielbiam zimowe miesiące podczas których bez ograniczeń mogę korzystać z wyjątkowego klimatu i zagłębiać się w historiach jedynych w swoim rodzaju. W tym roku jedną z pierwszych świątecznych książek była propozycja od Tracy Andreen i był to zdecydowany strzał w dziesiątkę! Potrzebowałam właśnie takiej nastrojowej, uroczej i pełnej życia opowieści jak "No i znowu mamy święta".

Niezwykle ciepła, napisana lekkim stylem, nie przerysowana a za to w pełni wciągająca lektura przypominała klasyczne komedie romantyczne z wątkiem miłosnym na pierwszym planie, ale takie z wyższej półki, utrzymane na godnym poziomie. Autorka już od pierwszych stron porwała mnie w objęcia swojej młodzieżowej fabuły, która miała do opowiedzenia nie tylko konkretną akcję, ale i przemycała aktualne wartości pięknie dopełniające dzieła. Już na wstępie miałam przeczucie, że to będzie książka inna niż wszystkie a wrażenie to utrzymało się do końca, ponieważ zachwycona wykonaniem, kreacją bohaterów oraz pomysłem na fabułę nie mogłam rozstać się z książką bez rozmyślania o tym co dalej wydarzy się w życiu bohaterów.

Christmas to małe miasteczko położone w Oklahomie, które nie wyróżnia się niczym specjalnym. A jednak powrót w rodzinne strony nastoletniej Finley Brown okaże się całkowicie nowym wyzwaniem. Koledze ze szkoły wmówiła, że to idylliczne miasteczko, w którym magia świąt stoi na pierwszym miejscu, więc ten postanawia sprawdzić jej słowa a na domiar złego najlepsza przyjaciółka Finley spotyka się z jej byłym chłopakiem, znielubiona koleżanka pracuje w pensjonacie babci dziewczyny a rodzice nie mówiąc nikomu postanowili się rozstać. To na pewno nie to samo miejsce, które pozostawiła dziewczyna! A jednak nowe doświadczenia i świeże spojrzenie na rodzinne miasteczko pozwolą bohaterce uporządkować pewne sprawy i być może nawet spotkać miłość.

Dawno nie czytałam tak uroczej a jednocześnie rozsądnej i mądrej powieści. Autorka zaskoczyła mnie płynącymi z treści wartościami, niebanalną oraz charyzmatyczną kreacją bohaterów a także postawieniem na obyczajowy motyw, którego romans był zaledwie dodatkiem. Śledzimy zatem historię młodej bohaterki, która wiele musi sobie w głowie poukładać a jej cierpliwość wystawiona na próbę będzie zmuszona mierzyć się także z beztroskim podejściem mieszkańców Christmas do zbliżających się świąt. W tym czasie pojawi się kilka mniejszych i większych tragedii, ale wszystko i tak będzie otoczone pozytywną atmosferą, bo w końcu to czas świąt i dobrej energii, której w tej książce na pewno nie zabraknie.

"No i znowu mamy święta" to przeurocza, sympatyczna lektura, której warto poświęcić każdą wolną chwilę. Do poczytania leniwym popołudniem, kiedy możemy pozwolić sobie na całkowite puszczenie wodzy fantazji. Charyzmatyczne towarzystwo wielowymiarowych bohaterów oraz niezapomniany świąteczny klimat wprowadzą nas w odpowiednią atmosferę a fabuła otuli nas niczym ciepły kocyk. Jestem pełna zachwytu nad twórczością Tracy Andreen i oznajmiam, że jej książka to obowiązkowy grudniowy wybór! Najlepsze bestsellery czekają na Was w księgarni Taniaksiazka.pl.

czwartek, 5 maja 2022

"Siła miłości" Linda Szańska

"Siła miłości" Linda Szańska, Wyd. Słowne, Str. 320

A to może oznaczać tylko jedno. Wojnę...


Linda Szańska czy jak już wszyscy doskonale wiemy duet autorki kryjący się pod pseudonimem (Agnieszka Lingas-Łoniewska, Anna Szafrańska) ponownie zabiera nas w podróż ku romantycznie odsłonie mafijnego świata. Czy i tym razem możemy liczyć na moc niebezpieczeństw oraz lawinę emocji?

Obie autorki już dawno temu dały się poznać od najlepszej, romantycznej strony, więc nic dziwnego, że po połączeniu sił otrzymaliśmy mocną historię od której ciężko się oderwać. To już trzecia odsłona serii Siła honoru a każdy tom możecie czytać dowolnie, ponieważ opowiada o innej parze głównych bohaterów. Jeśli jednak lubicie wątki miłości w mafijnym świecie to polecam sięgnąć po całą serię, która startuje z bardzo dobrym tomem pierwszym a dalej jest tylko lepiej.

Tym razem fabuła skupia się na losach Grzegorza i Leny. Dzieli ich przepaść na pierwszy rzut oka nie do pokonania a jednak w pewnym momencie znajdują ku sobie drogę, która prowadzi ich przez trudne, często niebezpieczne wyzwania. On ma tylko jeden cel i nie cofnie się przed niczym, by ochronić swoją siostrę. Wie, że wiąże się to z wyrokiem śmierci, ale nowy władca mafijnego światka wie jak ważny jest honor i oddanie. Ona przeszła w życiu zbyt dużo cierpienia. Uwolniona z rąk oprawców wciąż zmaga się z trudną przeszłością. Tylko przy Grzegorzu czuje się bezpieczna, ale on nie chce, by dziewczyna podążała krok w krok. Choć prawdę mówiąc trudno mu oprzeć się jej urokowi...

Na przestrzeni całej serii historia trzeciego tomu wydaje się najbardziej intensywna. Może to aktualne wydarzenia mocno połączyły się z fabułą a może to sam jej wydźwięk sprawił, że podczas czytania towarzyszyło mi wiele skrajnych emocji. Grzegorz dobrze odnalazł się w hierarchii mafii, okazał się mroczny i bezwzględny, ale jednocześnie obdarzony empatią oraz zrozumieniem. Był idealnym kandydatem dla Leny, która zaskarbiła sobie moją największą sympatię. Dziewczyna wycierpiała w życiu zdecydowanie zbyt wiele i wcale się nie dziwię, że trudno było jej zaufać innym a wiara w jej wybawiciela przyszła bardzo łatwo. Wątek romantyczny jest zatem widoczny niemal od pierwszych stron, ale wcale nie jest taki oczywisty czy nachalny - wszystko w tej historii ma swoje miejsce, nie tylko przeznaczenie bohaterów, ale i emocje.

Trzeci tom serii trzyma wysoki poziom i przebija poprzedniczki na głowę. "Siła miłości" wciąga w wir niebezpieczeństw, wyzwań oraz niełatwych wyborów jednocześnie opisując kiełkujące uczucie, które nigdy nie powinno mieć miejsca. To lektura dla wszystkich romantyczek, które uwielbiają czytać o miłości w mafijnym świecie. Ale! Miłość nie jest tutaj jedynym motywem o czym przekonają się wielbiciele wątków sensacyjnych. Fabuła jest intensywna w odbiorze, bohaterowie wyraziści a całość zaskakuje aktualnym wydźwiękiem.

niedziela, 3 kwietnia 2022

"A życie toczy się dalej" Katarzyna Kalicińska

 "A życie toczy się dalej" Katarzyna Kalicińska, Wyd. Słowne, Str. 272


Czy jest gotowa zacząć od nowa jeszcze jeden raz?


Katarzyna Kalicińska powraca z kolejnym tomem swojej obyczajowej serii Mika, w której opisuje losy bohaterki takiej samej jak my. Przywiązanie do Dominiki sprawiło, że z przyjemnością śledzę jej kolejne perypetie a sama autorka może pochwalić się zachęcającym stylem pisania. 

Cykl opiera się na losach jednej postaci, więc warto zainteresować się czytaniem go chronologicznie. To sympatyczna historia obyczajowa, która nawiązuje do trudów życia, codziennych trosk, niełatwych wyzwań a także miłości pełnej przeszkód. Chociaż autorka trzyma się realnych ram swojej powieści, to jednak jak najdalej ucieka od monotonii czy rutyny w życiu Dominiki a tym samym sprawia, że książka nie ma w sobie nudnawych momentów.

Dominika jest starszą bohaterką. Nie czytamy więc o nastolatce, która sama nie wie czego chce od życia a o kobiecie w najlepszym momencie swojego życia, która próbuje poukładać wszystko tak, by w końcu osiągnąć upragnione szczęście. Aktualnie może pochwalić się cudownym związkiem z Jeremim chociaż i to nie trwa długo. Okazuje się, że mężczyzna skrywa pewien sekret i to odsuwa go od ukochanej. Wspólnie spędzone ferie z byłą rodziną zmieniają całkowicie jego punkt widzenia i tym samym Jeremi przerywa ich sielankę. Dominika próbuje znaleźć odpowiedzi, ale bez rezultatu, więc w końcu podejmuje zaskakującą decyzję.

Autorka opisuje realne, wiarygodne wydarzenia a fabuła wydaje się żywcem wyciągnięta z prawdziwego życia. Dominika to cudowna bohaterka z którą wiele z nas może się z nią utożsamić niezależnie od etapu życia na jakim jesteśmy. To po prostu opowieść o wielkiej miłości, która napotyka na swojej drodze prozę życia, o szczerej przyjaźni, marzeniach oraz patrzeniu poza własne oczekiwania. Katarzyna Kalicińska subtelnie, ale konkretnie daje nam do zrozumienia, że nic nie przychodzi samo a chwile są ulotne, wiec warto cieszyć się z każdego dnia.

Urocza, pełna emocji powieść obyczajowa idealnie sprawdzi się jako lektura po ciężkim dniu. Ulubiony fotel, kubek gorącej herbaty oraz "A życie toczy się dalej" pod ręką zaowocują wyciszeniem oraz relaksem. Bardzo lubię prozę Katarzyny Kalicińskiej za jej bystre ocenianie rzeczywistości a także kreowanie wiarygodnych bohaterów z którymi bez problemu mogę się utożsamić. Cykl jest zatem idealną propozycją na nadchodzące ciepłe dni.

piątek, 25 marca 2022

"Jutro będziesz mój" Samantha Young

 "Jutro będziesz mój" Samantha Young, Tyt. oryg. Here With Me, Wyd. Słowne, Str. 460


"Bo można kochać kogoś bardziej niż siebie samego. Ale to jeszcze nie znaczy, że człowiek zasługuje na tę osobę."


Są powieści, które trafiają prosto do serca czytelnika i bez wątpienia do grona tych najlepszych należą pisane ręką Samanthy Young. Uwielbiam jej styl, pomysł na wątki romantyczne oraz prawdę płynącą z każdej historii czego najlepszym przykładem jest jej najnowsze dzieło - "Jutro będziesz mój", opowieść po brzegi wypełniona emocjami, szczera i bardzo dojrzała.

Romans z dominującym wątkiem obyczajowym otwiera przed czytelnikiem drzwi do świata cudownie wykreowanych bohaterów. Można mocno zaangażować się w rozgrywane wydarzenia, ponieważ utożsamiamy się z wyborami bohaterów, z ich historią oraz przeznaczeniem. Autorka wykreowała na pierwszym planie dwa silne charakter, które idealnie się uzupełniają, ale sięgając dalej możemy poznać poboczne postacie równie dobrze przedstawione co Robyn oraz Lachlan. Wszystko więc idealnie do siebie pasuje budując opowieść o marzeniach, przeznaczeniu i codziennych wyzwaniach, nie zawsze łatwych do pokonania.

Lachlan Adair, były gwiazdor Hollywood prowadzi Ardnoch - bezpieczne schronienie dla celebrytów, którzy chcą odetchnąć od błysku fleszy. Nie spodziewa się, że jego posiadłość zostanie wystawiona na widok publiczny, gdy zagrozi jej nadchodzący skandal. Robyn Penhaligon przyjechała tam tylko, by odnaleźć ojca i odnowić z nim więź, nie chciała zamieszania oraz śledztwa, które zmusiło ją do konkretnych działań. Nie chciała również poczuć uczucia do Lachlana, który był chodzącym utrapieniem. Tylko, że miłość chodzi swoimi ścieżkami o czym Young już wielokrotnie nas zapewniła a jej najnowsza historia to urocza, czasami zabawna, bardzo romantyczna a miejscami wręcz niebezpieczna historia o silnych emocjach, zaskoczeniach oraz walce o własne miejsce w świecie wbrew wszystkim i wszystkiemu,

Historia z pazurem, fabuła, która wciąga oraz bohaterowie, których się uwielbia. Intensywny przekaz, niebezpieczeństwo w tle, relacja od nienawiści do miłości i emocje, które po brzegi wypełniają tą powieść składają się na "Jutro będziesz mój", czyli jedną z lepszych historii jakie wyszły spod pióra Samanthy Young. Doskonale bawiłam się podczas czytania, kibicowałam bohaterom i wraz z Robyn próbowałam rozszyfrować zagadkę, która smacznie wypełniła przestrzeń między innymi wydarzeniami. Lektura idealna na leniwe popołudnie, do poczytania przy kubku gorącej herbaty, książka, która koi i odciąga myśli. Polecam! Ten oraz pozostałe bestsellery znajdziecie w Księgarni Taniaksiazka.pl.

piątek, 31 grudnia 2021

"Jak zawsze w grudniu" Emily Stone

"Jak zawsze w grudniu" Emily Stone, Tyt. oryg. Always, in December, Wyd. Słowne, Str. 320


Jeśli podobały ci się Jeden dzień, Zanim się pojawiłeś i hitowy film Last Christmas, to książka idealna dla ciebie.


Grudzień zawsze staram się rozpocząć lekturą zimową lub świąteczną. Lubię wprawić się w klimat a do podobnych lektur mam po prostu ogromną słabość. Liczne słowa zachwytu nad "Jak zawsze w grudniu" sprawiły, że to na tą książkę zdecydowałam się w tym roku i uważam, że to był strzał w dziesiątkę.

Na początku nie byłam przekonana. Książka troszkę mi się dłużyła a główna bohaterka nie przekonała mnie do siebie charakterem. Jednak to był wstęp, który powoli przerodził się w cudowną, swobodnie prowadzoną, niespieszną opowieść. Moim błędem było to, że nastawiłam się na romans z którym ta powieść ma bardzo mało wspólnego, ponieważ na pierwszym planie króluje proza życia, troski dnia codziennego, wyzwania z jakimi się mierzymy oraz typowe życie a dopiero później pojawia się miłość, która również nie jest wcale taka oczywista i wręcz czasami miałam ochotę popchnąć bohaterów w odpowiednią stronę, by w końcu przejrzeli na oczy.

Najpierw poznajemy Josie, która stoi na życiowym zakręcie. Rozstała się z chłopakiem, który bezczelnie ją zdradził a z pracy dziewczyna nie ma żadnej satysfakcji. W dodatku zbliżający się czas świąteczny ogromnie ją przytłacza, ponieważ Boże Narodzenie kojarzy się jej jedynie z tragedią i stratą najbliższych. Jednak Josie tuż przed Wigilią poznaje Maxa na którego niefortunnie wpada rowerem a który, jak się okazuje, jest niezwykle skrytym mężczyzną z urokiem osobistym oraz tendencją do skrywania uśmiechu. Max spędza w Londynie tylko kilka dni czekając na lot do domu, ale to wystarczy, by nawiązała się pomiędzy nim a Josie sympatia. Jednak czy kilkudniowe zauroczenie jest w stanie pokonać rzeczywistość?

Byłam zła na Maxa za to jak postąpił. Zauroczył Josie i mnie a później zniknął. I tak pojawiło się w mojej głowie wiele skrajnych emocji, które pozwoliły mi nawiązać nić porozumienia z główną bohaterką i początkowa niechęć do jej charakteru uciekła w niepamięć. To sprytna zagrywka ze strony Emily Stone, która stworzyła wielowymiarowych bohaterów i pokazała nam ich historię na bazie prawdziwego życia - nic nie ubarwiała, nic nie koloryzowała, nie słodziła czytelnikowi i nie mamiła go obrazkami wielkiej miłości od pierwszego wejrzenia. W tej książce wszystko ma swoje miejsce i czytelnik musi cierpliwie czekać na ciąg dalszy skupiając się na faktach z życia Josie i Maxa oraz towarzyszących im emocjach. Przyznaję, że to właśnie najbardziej podobało mi się w tej książce - szczerość, wiarygodność a także ładne tło obyczajowe jedynie z zabarwieniem romantycznym w drugiej połowie książki.

Sięgając po "Jak zawsze w grudniu" polecam przygotować sobie sporą paczkę chusteczek. Mnie nikt przed tym nie przestrzegł i gdy nadszedł odpowiedni moment zalałam się niespodziewanymi łzami. Na początku lektury nawet nie pomyślałam, że w dalszej części czeka mnie tyle wzruszeń! Emily Stone składa na nasze dłonie powieść nieoczywistą, która dojrzewa wraz z rozwojem fabuły i oferuje czytelnikowi wiele, wiele wrażeń. Początkowe rozterki czy to na pewno książka dla mnie rozwiały się w oka mgnieniu, ale przyznaję, że książka najbardziej zyskuje, gdy zna się całą historię Josie i Maxa. Innymi słowy - oto idealna propozycja na grudzień, której po prostu nie możecie przegapić! Książkę znajdziecie tam, gdzie pozostałe bestsellery księgarni Taniaksiazka.pl. 

poniedziałek, 13 grudnia 2021

"Nie ten mąż" Kathryn Croft

"Nie ten mąż" Kathryn Croft, Tyt. oryg. The Other Husband, Wyd. Słowne, Str. 360


Najbardziej porywający i zaskakujący thriller psychologiczny, jaki przeczytasz w tym roku, znakomitej Kathryn Croft, autorki bestsellerowych "Nie pozwól mu odejść" i "Powrotu"!


Każdy z nas ma sprawdzonego autora, po którego książki sięga w ciemno. U mnie jest zaledwie garstka takich pisarzy, natomiast na szczęście jeszcze żadna osoba z tej grupy mnie nie zawiodła. Najlepszym przykładem może być sama mistrzowska Kathryn Croft, której książki mocno działają na wyobraźnię i piekielnie wciągają a jej najnowsza książka "Nie ten mąż" porywa już od pierwszych stron.

Croft doskonale manipuluje podświadomością czytelnika. Wie jak zamydlić oczy, jak skutecznie odwrócić uwagę, pozwalając nam skupiać się na pozornie nic nie znaczących detalach, które jak się szybko okaże również będą miały swoje odniesienie do fabuły. W tej książce wszystko jest zamierzone, wszystko ma swój konkretny cel, ale kluczem jest stopniowane napięcie oraz niemalże boleśnie przesuwany punkt kulminacyjny, który w finale wybucha niczym eleganckie fajerwerki. 

Uwielbiam motyw z pozornie szczęśliwym małżeństwem w thrillerach psychologicznych. To zawsze działa mocno na wyobraźnię, ponieważ mocno konkuruje z prawdziwym życiem i pozwala czytelnikowi w jakiś sposób przełożyć fikcję na to co potencjalnie mogłoby wydarzyć się tuż obok nas. W tej lekturze poznajemy Abby i Roba, którzy właśnie przeprowadzili się do wymarzonego domu w Londynie i są gotowi zacząć wszystko od nowa. Poznają Siennę oraz Grega, pierwszych londyńskich przyjaciół i podejmują pewną grę polegającą na chwilowej zamianie. Nie spodziewają się, że przytłoczą ich tajemnice a także konsekwencje tego niecodziennego wyboru, gdy Greg pewnego dnia zniknie bez śladu.

Pomysł dobry, wykonanie również. Może zabrakło mi trochę więcej zaskakujących zwrotów akcji, ale wciąż uważam, że to thriller psychologiczny na wysokim poziomie, który potrafi nie tylko wzbudzić ciekawość, ale i trzymać w nieustannym napięciu. Bardzo polubiłam kreacje bohaterów nie tylko za ich wiarygodność, ale i fakt mnóstwa skrywanych sekretów, które najpierw mocno namieszały w wydarzeniach a dopiero później pozwoliły rozwiązać tajemniczą zagadkę. Całość okazała się więc spójna i w pełni dopracowana a przygoda małżeństwa, które oczekiwało nowego początku przybrała niecodzienny obrót.

Niezawodna Kathryn Croft także tym razem udowodniła, że potrafi idealnie trafić w mój czytelniczy gust. "Nie ten mąż" intryguje oraz trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony idealnie ukazując dobrze dopracowane tło psychologiczne, które odegra tutaj kluczową rolę. Była tajemnica, były sekrety, pojawiło się zaginięcie oraz mroczne oblicza bohaterów co zaowocowało lekturą, która może pochwalić się niecodziennym klimatem. 

piątek, 5 listopada 2021

"To, co najcenniejsze" Samantha Young

 "To, co najcenniejsze" Samantha Young, Tyt. oryg. The Truest Thing, Wyd. Słowne, Str. 400

Samantha Young, mistrzyni miłosnych historii, porywa pełnym pasji, namiętności i napięcia nowym tomem swojej bestsellerowej serii.


Uwielbiam powieści Samanthy Young, ponieważ bardzo odpowiada mi jej interpretacja miłości. Pisze prosto, po ludzku o uczuciach rodzących się między zwykłymi ludźmi i robi to tak dobrze, że wierzę w każde zapisane przez nią słowo. Jej książki są co prawda typowe i za każdym razem myślę sobie, że niczym nowym już mnie nie zaskoczy a ona jednak wciąż ma dla mnie nowe historie wyciągnięte z prawdziwego życia, z którymi bez problemu potrafię się utożsamić.

"To, co najcenniejsze" to czwarty tom serii Hart's Boardwalk do dowolnego czytania, ponieważ każdy tom to inna para głównych bohaterów. Co prawda na przestrzeni całej serii każdy z nich przewija się w mniejszym lub większym stopniu, ale nie są to kluczowe wzmianki a jedynie przyjemny dodatek dla fana serii.

Historia zamknięta w tym tomie opowiada o losach Emery Saunders oraz Jacka Devlin'a. To silnie zakorzeniona w przeszłości bohaterów opowieść o zagubieniu, trudnych wyborach, zdradzie oraz odkupieniu. Wszystko ma swoje miejsce w zdarzeniach sprzed dziewięciu lat, kiedy związek tych dwojga wydawał się trwały i mocny. Ona myślała, że znalazła kogoś, komu w końcu może zaufać, on nie zdradzając jej swoich problemów, chcąc ją chronić, sam zadecydował o ich rozstaniu. I chociaż to było lata temu, Emery wciąż rozdrapuje stare rany (nie jest jednak przy tym męcząca ani irytująca!). Uciekając od swojego mało szczęśliwego życia miliarderki otwiera księgarnio-kawiarnię w cudownym nadmorskim Hartwell i tutaj zapuszcza korzenie zjednując sobie mieszkańców. Nie czuje się jednak w pełni szczęśliwa, bo jak może się tak czuć ze złamanym sercem? W pełni rozumiałam prywatny dramat bohaterki, trzymałam za nią kciuki i tak jak ona silnie przeżywałam wszystko to co się działo, bo Emery to bardzo szczera postać, odzwierciedlająca nasze własne marzenia czy pragnienia.

To spokojna książka, która nigdzie się nie spieszy, ale autorka już tak ma - nie potrzebuje licznych zwrotów akcji, by zaciekawić czytelnika i nawet kilka niepotrzebnie przegadanych stron nie wadzi mi podczas lektury. Wynagradza mi to z nawiązką pokaźna liczba emocji oraz sam wątek romantyczny porządnie rozbudowany oraz w pełni dopracowany, który śledzimy niemal od samego początku. 

"To, co najcenniejsze" jest idealnym wyborem jako lektura po ciężkim dniu. Koi nerwy, porywa w angażującą historię i pozwala na moment oderwać się od codzienności. Samantha Young jest niezawodna, uwielbiam jej książki od lat a cykl Hart's Boardwalk zdecydowanie należy do moich ulubieńców. Czasami niewiele trzeba, by lektura porwała nas w swoje objęcia a bez wątpienia ta romantyczno-obyczajowa książka odnosząca się do licznych wartości podstępnie wkrada się do serca czytelnika. Książka zasłużyła na miejsce tam, gdzie stoją inne bestsellery na półkach księgarni Taniaksiazka.pl.

środa, 1 września 2021

"Wiele hałasu o ciebie" Samantha Young

"Wiele hałasu o ciebie" Samantha Young, Tyt. oryg. Much Ado About You, Wyd. Słowne, Str. 400

Samantha Young, autorka uwielbianej przez czytelniczki serii Hart’s Boardwalk, w chwytającej za serce komedii romantycznej dziejącej się w urokliwym nadmorskim miasteczku w Anglii!


Szukacie czasami książek, które będą dla Was pocieszeniem i relaksem? Takich historii pełnych emocji, niby niezobowiązujących a jednak wciągających? Ja czasami wręcz potrzebuje podobnych lektur, które pozwolą mi oderwać się od codzienności i potowarzyszyć sympatycznym postaciom. Tym razem mój wybór padł "Wiele hałasu o ciebie" i to był strzał w dziesiątkę.

Nie wiem czy sięgnęłam po lekturę w odpowiednim momencie, czy jest ona faktycznie tak dobrze napisana, ale bawiłam się wybornie podczas czytania, ogromnie polubiłam bohaterów a czasami nawet śmiałam się z ich perypetii. Urzekły mnie dialogi, zauroczyła sceneria nadmorskiego miasteczka w Anglii a sama romantyczna historia okazała się słodka, ale nie przesadzona. Nie spodziewałam się, że komedia romantyczna tak pozytywnie mnie zaskoczy - a jednak! Mogę nawet napisać, że spośród wszystkich książek Samanthy Young ta od dziś będzie moją ulubioną.

Na plus na pewno przemawia wiek bohaterów. To nie naiwne nastolatki zaprzątają nasze myśli a dojrzali, chociaż wciąż młodzi trzydziestolatkowie. Evie, główna bohaterka, porzuca swoje dotychczasowe życie, zmęczona staraniami, których nikt nie docenia. Z Chicago przenosi się do Alnster w Anglii i tutaj poznaje, że świat może być naprawdę pięknym miejscem. I chociaż jej opowieść nie jest odkrywcza czy oryginalna to płynie z niej pewna życiowa mądrość, historia stara jak świat, że miłość czeka na nas w najmniej spodziewanym momencie a życie, które tak usilnie staraliśmy się kształtować najlepiej wychodzi jako swobodny twór.

Uśmiecham się na myśl o tej książce, ponieważ fabuła przypominała film w stylu starych, dobrych komedii romantycznych. Oklepane chwyty, urokliwe sceny czy przelotne gesty okazały się idealnie dopasowane w tej książkowej odsłonie pozwalając czytelnikowi zatopić się w emocjach pisanych przyjemnym stylem autorki. Na pierwszym planie pojawia się zatem wątek miłosny z Evie w roli głównej, ale gdzieś w tle przewija się codzienność oraz typowe problemy pobocznych bohaterów dopełniając tą powieść i sprawiając, że wcale nie jest słodka czy naiwna.

"Wiele hałasu o ciebie" wpisuje się idealnie w nurt komedii romantycznej. Evie to wspaniałe bohaterka, szczera, odważna, otwarta na świat, z pasją oraz empatią wobec ludzi. Uwielbiam ją podobnie jak jej historię, ponieważ od samego początku kibicowałam jej w drodze do szczęśliwego zakończenia. Samantha Young oczarowała mnie lekkością, swobodą, zabawnymi dialogami oraz subtelną opowieścią, która ma w sobie mnóstwo, mnóstwo uroku. Okazuje się więc, że czasami to co znane i klasyczne może być najlepszą formą. Nie pozostaje mi więc nic innego jak szczerze Wam ją polecić. Książkę znajdziecie na półce Bestsellery w księgarni Taniaksiazka.pl.

poniedziałek, 7 czerwca 2021

"Bardzo długie popołudnie" Inga Vesper

 "Bardzo długie popołudnie" Inga Vesper, Tyt. oryg. The Long Long Afternoon, Wyd. Słowne, Str. 380
 

 Znakomity kryminał o tym, jak American dream zamienia się w koszmar.

 

Nie miałam pojęcia co czeka mnie w lekturze Ingi Vesper, ale skusiła mnie okładka i obietnica wyjątkowego klimatu. Intuicja podpowiadała mi, że nie będę żałować wyboru i faktycznie - jestem bardzo miło zaskoczona.

Uważam jednak, że to powieść, która z kryminałem ma niewiele wspólnego. Owszem, jest motyw przewodni, jest śledztwo oraz plama krwi na podłodze oraz zniknęła jedna z bohaterek, ale to tak naprawdę wszystko. Prowadzący śledztwo łączy fakty, ale schodzi z tym na drugi plan, bo czytelnik przede wszystkim skupia uwagę na klimacie i motywie obyczajowym, który pochłania bez reszty.

Vesper pisze o amerykańskim przedmieściu lat 50. O udziale czarnoskórych w życiu białych, którzy wyraźnie dzielą się na warstwy i odcinają się między sobą grubą kreską. Tak właśnie rozpoczyna się historia, gdy Ruby Wright udaje się do pracy i odkrywa zaginięcie swojej pracodawczyni. Jednak przed tym poznajemy targające nią sprzeczne emocje - niechęć do nieprzyjemnych obowiązków, lęk przed kolejnymi wyzwiskami ze strony szefa, przebłysk nadziei, że zobaczy Joyce a ta podzieli się z nią dobrym słowem jako jedyna. Niestety nie został po niej żaden ślad a Mick Blanke, który podejmuje się prowadzenia śledztwa zabiera czytelnika w niełatwą, emocjonalną podróż, która kończy się wartościowym finałem.

To powieść specyficzna i nie każdemu przypadnie do gustu, ale ja zdecydowanie zaliczam się do grupy tych, którzy będą oczarowani przedstawionym tematem. Podobało mi się wszystko - od kreacji bohaterów, poprzez charyzmatyczny klimat, zagadkę zaginięcia Joyce na ważnych tematach kończąc. Na początku męczyła mnie jedynie dość powolna akcja, ale tylko przez kilka pierwszych stron, nim wgryzłam się w temat, bo później doceniłam leniwą formę przedstawienia wydarzeń, dzięki której mogłam z każdej strony przyjrzeć się losom bohaterów.

Podział na lepszych i gorszych według trudnych do zrozumienia w dzisiejszych czasach standardów, podział na płeć i kolor skóry, podział na wszystko. Nie wiem co było punktem zapalnym, Ruby, którą rak mocno polubiłam, Joyce oraz jej życzliwość czy cokolwiek innego, ale przepadłam w tej powieści, złorzeczyłam na negatywnych bohaterów i chwytałam każdy szczegół, który dawała mi autorka. Ta powieść bez wątpienia byłaby lepsza, gdyby pisano ją w obyczajowym a nie kryminalnym gatunku, ale mając to co Vesper dała nam teraz i tak jestem bardzo zadowolona. "Bardzo długie popołudnie" jest oryginalną powieścią, nie każdemu przypadnie do gustu i piszę to szczerze, ale ci z Was, którzy dadzą się jej porwać, będą tak jak ja - zachwyceni.

piątek, 30 kwietnia 2021

"Moja droga Emmie Blue" Lia Louis

"Moja droga Emmie Blue" Lia Louis, Tyt. oryg. Dear Emmie Blue, Wyd. Słowne, Str. 368 
 

Ale wielu ludzi tylko robi dobre wrażenie. A za zamkniętymi drzwiami pewnie są równie pogubieni jak cała reszta.

Słodka, urocza i naiwna? Nie tym razem! Oto powieść, która przebija się pośród tłumu, wyróżnia inteligencją oraz serdecznością a przy tym jest dojrzała i piekielnie wciągająca. Nie naiwna aż głowa mała a będąca wzorem do naśladowania dla innych autorów.

Utrzymana w tonie powieści New Adult, historii obyczajowej, młodzieżowa historia o nastoletniej bohaterce, która dorasta wraz z biegiem fabuły. Od szesnastolatki do trzydziestoletniej kobiety, której losy ani przez moment nie są nam obojętne. Tak mniej więcej nakreśla się fabuła "Mojej drogiej Emmy Blue", historii o dorastaniu, miłości, poszukiwaniu siebie i nieoczekiwanym darze od losu w postaci wspaniałej przyjaźni pokonującej wiele barier.

Tytułowa Emmie stojąc na szkolnym boisku wysłała list balonem. I tak zaczęła się jej historia. Nie spodziewała się, że jej wiadomość dotrze aż do Francji, do Lucasa, który okaże się wspaniałym chłopakiem i jeszcze lepszym przyjacielem. Los złączył tych dwoje wspólnym przeznaczeniem, ale postanowił trochę namieszać w ich historii i nie zaserwował typowej, romantycznej opowieści, która nie ma żadnego przesłania. O nie! Chociaż nie jest to lektura, która zaskakuje twistami fabularnymi to na pewno nie jest też typową historią jakich wiele - to opowieść o wieloletniej, wyjątkowej przyjaźni, która pokonując liczne przeciwności pozwoliła bohaterom odnaleźć nie tylko siebie nawzajem, ale swoje miejsce w świeci.

Doskonała kreacja bohaterów to tuż obok przemyślanej fabuły najlepsze aspekty tej książki. Emmie i Lucas różnią się od siebie w ten cudowny sposób, charakterystyczny dla najlepszych przyjaciół - on uzupełnia jej cechy, ona jego. Są przy tym w pełni wiarygodni, szczerzy i pełnowymiarowi, więc nie da się ich nie uwielbiać ani tym bardziej nie kibicować im w drodze ku szczęściu. Do tego dochodzi masa przeróżnych emocji idealnie wypełniających szczeliny tej powieści tworząc niezapomnianą całość, bo otrzymujemy kompletną opowieść o przeszłości, teraźniejszości oraz potencjalnej przyszłości bohaterów, wiemy zatem o nich ile tylko można i wraz z nimi, na własnej skórze odczuwamy zawody, smutki czy szczęśliwe momenty.

Kiedy myślę o "Moja droga Emmie Blue", już po skończonej lekturze, uśmiecham się sama do siebie. Ależ to była dobrze napisana, pełna emocji lektura. Nie spodziewałam się, że aż tak mnie poruszy, ale wiem, że jeszcze nie jeden raz do niej wrócę, bo w morzu podobnych do siebie, nic nie znaczących lektur, powieść Lii Louis niesie ze sobą wiele wartości i pozwala nam spędzić czas w gronie cudownych bohaterów. O takich książkach warto więc pamiętać, warto również czytać je więcej niż raz, ponieważ za każdym razem wpłynie na czytelnika w inny sposób.

czwartek, 1 kwietnia 2021

Przedpremierowo: "Winny" Joanna Opiat-Bojarska

 "Winny" Joanna Opiat-Bojarska, Wyd. Słowne, Str. 380
    PREMIERA: 14 kwietnia 2021r.
 

Szum wody. Ciepło otaczające zanurzone w wannie ciało. Blask migoczącego płomienia.

Po "Chodź za mną" przyszedł czas na "Winny", czyli kolejną mocną lekturę od Joanny Opiat-Bojarskiej. Autorka nie od dziś króluje w świecie literackim jako ta, która pisze rewelacyjne kryminały, ale wciąż mam wrażenie, że zbyt mało czytelników o niej mówi. A szkoda, bo jej książki to prawdziwa petarda.

Jeśli mieliście okazję przeczytać ostatnią powieść autorki i uważacie, że była dobra - mam dla Was świetną wiadomość. Najnowsza jest jeszcze lepsza. To kawał dobrze napisanego thrillera, z przewrotną fabułą, zaskakującymi momentami, historią dającą do myślenia a czasami przyprawiającą o dreszcz przerażenia. Jednak najlepszy w tym wszystkim jest klimat - duszny, gęsty, nieprzewidywalny. 

Początkowo nic nie wskazuje, że będzie to aż tak porywająca lektura. Wstęp jest prosty, właściwie nawet banalny. Jednak im dalej w las, im więcej drzew spotykamy na drodze, tym więcej pojawia się niedomówień, tajemnic, sekretów oraz prawdziwego niebezpieczeństwa. Bohaterowie wikłają się w zawiłą nić z której trudno im się wyplątać a każdy z nich wydaje się mieć swoje problemy. Całość wypada przede wszystkim bardzo realistycznie, nic nie jest przekłamane, ponieważ wiarygodność odbija się nie tylko w kreacji bohaterów, ale także w ich przemyślanych (choć czasami przerażających) działaniach.

Opis z okładki nie zdradza wiele i bardzo się z tego cieszę. To jedna z tych powieści, których sens odkrywany jest wraz z rozwojem fabuły i dzięki temu otrzymujemy wielką przyjemność z czytania. Zdradzę Wam jedynie, że fabuła będzie skupiać się w dużej mierze na jednym bohaterze, tytułowym Winnym, Marcinie, który dawniej popełnił błąd. Chciał dobrze, wyszło jak zawsze i właśnie od tego wszystko się zaczęło. Zapewniam jednak, że jego historia będzie mroczna i dosadna, otuli czytelnika jak gęsta pajęcza sieć i równie mocno nastraszy.

"Winny" ma w sobie wszystkie cechy dobrego thrillera. Jestem bardzo zadowolona, że moja przygoda z autorką trwa w najlepsze, jej książki pozostają na wysokim poziomie a czytane historie nie wychodzą z mojej głowy. Historia Marcina to pasmo niepowodzeń i błędnych decyzji, ale zatracenia się w otchłani własnych myśli, więc otrzymujemy fantastyczny motyw psychologiczny postaci a od tego krok dalej jest pełna niespodzianek fabuła. Jak zatem nudzić się w towarzystwie tak dobrej książki? 

wtorek, 23 marca 2021

"Odpłata" Agnieszka Jeż

"Odpłata" Agnieszka Jeż, Wyd. Słowne, Str. 368

Podhale, 1945. Ta zbrodnia wszystko zaczęła.
Podhale, 2019. Ta zbrodnia wszystko skończyła.
Mazury, 2014. Ta zbrodnia wszystko ujawni.

Niewyjaśnione morderstwo, tajemnica sprzed lat oraz klaustrofobiczne społeczeństwo, które nie potrzebuje, by wyciągać ich brudy na światło dnia. Czy policjantka Wiera Jezierska zdoła połączyć fakty i wygrać wyścig z czasem bez pomocy mieszkańców podhalańskiego miasteczka?

Obok zapowiedzi dobrego kryminału nie przejdę obojętnie a w przypadku "Odpłaty" wszystko wskazywało na to, że czeka mnie dobra zabawa. Autorkę znam z jej powieści obyczajowych i lubię zaglądać do jej książek, więc byłam ciekawa jak wypadnie tym razem w nowym gatunku. Muszę jednak przyznać, że nie poszło tak dobrze jak się spodziewałam i sama powieść okazała się dobra, ale nie idealna.

Już na wstępie w oczy rzuca się chaotyczna fabuła. Coś się dzieje, jest dynamicznie, ale czasami nie miałam już pojęcia o co chodzi, gdzie szukamy faktów, do czego dążymy. W dodatku wszystko wydaje się zlewać w jedną całość, zbyt duży natłok trudnych do zapamiętania nazwisk dawał mi się we znaki a przez to mniej skupiałam się na samej zagadce.

Podobał mi się natomiast fakt połączenia trzech zbrodni z różnych przedziałów czasowych. To wprowadziło do fabuły element zaciekawienia, spojrzenia w przeszłość, pozwoliło czytelnikowi połączyć ze sobą wszystkie kropki. Niestety z rezultacie otrzymałam dość przewidywalne zakończenie, które ostatecznie nie w pełni mnie usatysfakcjonowało. Autorka za bardzo poszła w ślady powieści obyczajowej a za mało skupiła się na samym wątku kryminalnym, w tym przypadku kluczowym dla całej sprawy.

Trochę było za dużo biegania z miejscowości do miejscowości a za mało opisów charakterystycznych dla tych miejsc, więc i tak czułam, jakbym stała w miejscu a w samą historię przez to ciężko było mi się wkręcić. Zabrakło mi klimatu, zabrakło pazura, bo nawet jeśli fabuła jest prosta czy przewidywalna a dobry jest klimat, wówczas mogę uznać książkę za udaną. Tutaj mi tego zabrakło a szkoda, bo bez wątpienia cała fabuła miała w sobie duży potencjał.

Nie lubię tych momentów ale tym razem muszę napisać, że "Odpłata" nie bardzo mi się podobała. Po prostu nie wciągnęłam się w fabułę tak jakbym tego chciała. Lubię małe społeczeństwa, które skrywają tajemnicę, lubię góry i zbrodnie sprzed lat, jednak mimo wszystko w przypadku tej książki zabrakło mi typowych elementów kryminalnych, przez co kompletnie nie mogłam się wkręcić. Wybór jednak pozostawiam Wam, bo jak zawsze w takim przypadku powtarzam, gusta są różne i każdy lubi coś innego.