"Bycie mężatką ma swoje niezaprzeczalne minusy."
poniedziałek, 5 października 2026
"Małżeństwo z odzysku" Agata Przybyłek
niedziela, 4 października 2026
"Mora" Ewa Przydryga
Nie łudź się, że masz wybór.
Jak Ewa Przydryga napisze książkę to nie wiadomo co powiedzieć! Wyczekujesz z rosnącą ekscytacją dnia premiery, sięgasz po lekturę a później przepadasz na wiele długi godzin.
Ależ to była smaczna uczta dla mojej wyobraźni. Opis z okładki już na wstępie gwarantował, że przede mną ekscytująca historia, ale jedno to być zapewnianym, drugie - mieć przekonanie. Znając wcześniejszą twórczość autorki wiedziałam na co ją stać, a jednak ostatecznie poczułam się bardzo miło zaskoczona, gdy "Mora" okazała się pasjonującą, w pełni angażującą psychologiczną grą. Klimat gęstniał ze strony na stronę, mylne tropy nie chciały zdradzać rozwiązania tajemnicy a bohaterka błądziła po omacku w demonach przeszłości, które po latach doczekały się bolesnych konsekwencji.
Wszystko rozegrało się lata temu, gdy Lola jako dziecko znalazła się tam, gdzie nie powinna być. Trafiła w sam środek gry rozpoczętej przez jej brata i jego dziewczynę. Dziś ciało Emi zostaje wyłowione z wody a po dwudziestu latach tajemnice zaczynają upraszać się o uwagę. Lola nie spodziewa się jednak konsekwencji odkrycia prawdy oraz przywołania wspomnień o których do tej pory nie miała pojęcia.
Gęsta od niepokoju, cudownie manipulacyjna, stawiająca na silny, niemal namacalny wątek psychologiczny. Autorka fenomenalnie ukazała młodzieńczą aspirację do zabawy, która wymknęła się spod kontroli i doprowadziła do tragicznych w skutkach rozwiązań. Nim jednak zrozumiemy co naprawdę stało się kiedyś, przejdziemy przez długą drogę niedopowiedzeń i intryg, porozmawiamy z bohaterami, którzy ewidentnie będą wiedzieli więcej niż zechcą wyjawić a pewien makabryczny eksperyment psychologiczny pociągnie ze sobą wiele prawd i odwołań do współczesnych wartości. Poza pochwaleniem fabuły za perfekcyjną konstrukcję oraz dopracowanie każdego detalu warto wspomnieć również o jej znaczeniu pod względem moralnym, etycznym a nawet społecznym, ponieważ pełna silnych emocji akcja to jedno, natomiast losy bohaterów w przełożeniu na prawdziwe życie - drugie.
Cenna lekcja postępowania oraz przygoda, której nie da się szybko zapomnieć. Ewa Przydryga otwiera przed nami drzwi po przekroczeniu których nic poza fabułą nie ma dla nas znaczenia. W pełni dopracowana, inteligentna, świadoma oraz przenikająca do krwi książka zapewniła mi rozrywkę na kilka cudownych wieczorów. Jako fanka mocnych, angażujących thrillerów psychologicznych zapewniam, że ta powieść pozostawia konkurencją daleko w tyle. Coś niesamowitego.
sobota, 3 października 2026
"Kobiety wzdychają częściej" Agata Przybyłek
Jeżeli myślicie, że bycie mężatką jest proste, to jesteście w błędzie!
czwartek, 1 października 2026
"Jej sekret" Nicole Trope
Co się wydarzy, gdy nagle po dwudziestu ośmiu latach twój sekret wyjdzie na jaw?
Nicole Trope doskonale radzi sobie z thrillerami psychologicznymi. Czytasz opis z okładki, myślisz sobie, że to kolejna powieść z powielonymi schematami a następnie otwierasz powieść i przepadasz na długie godziny.
W tej historii króluje atmosfera. Napięcie sięga zenitu, mrok stoi za bohaterami a my z przyjemnością rozkładamy ich sylwetki na czynniki pierwsze, bo przecież o to w tym wszystkim chodzi. Przyglądając się każdemu z osobna wnikamy w motyw toksycznej relacji, skrajności tego co pokazujemy a tego co skrywamy wewnątrz siebie oraz samej zemsty, która nie cichnie nim nie powie ostatniego słowa. Gra pozorów oraz silnych emocji stawia pod znakiem zapytania nasze zdrowe zmysły, ponieważ okazuje się, że wstępne założenia nijak mają się wobec ekscytującego finału.
Rachel wypracowała sobie życie o jakim marzyła. Cudowna córeczka, kochający mąż. I demony, które nie cichną mimo zamknięcia ich w najdalszym punkcie podświadomości. Niespełna trzydzieści lat temu wydarzyło się coś co zaważyło na szczęściu bohaterki. Dziś prawda prosi o jej ujawnienie. Tylko czy wszyscy są gotowi na to, by udźwignąć konsekwencje popełnionych czynów?
Przeszłość łączy się z teraźniejszością a my z zapartym tchem łączymy wszystkie kropki. Błędy popełnione dawniej dziś dopraszają się o uwagę i pokazują jak z chaosu kontrolowanego przez autorkę wyłoni się prawdziwa rodzinna tragedia. Kilka perspektyw oraz różnych narracji pozwoli nam wdrożyć się w temat na licznych płaszczyznach oraz postawić się na miejscu nie tylko tych skrzywdzonych, ale i tych, którzy perfekcyjnie manipulują. Mimo stosunkowo wolnego tempa akcja nieustannie intryguje, momentami wręcz zmuszając nas do zatrzymania, gdy na pierwszym planie pojawiają się trudne tematy patologi rodzinnej i przemocy. Wołanie o pomoc zderza się ze ścianą i tak rodzi się wstęp do prawdziwej katastrofy. Autorka nie bawiąc się w półśrodki pokazuje toksyczne środowisko dorastania małej dziewczynki i porusza wiele ważnych kwestii, które wydają się niezauważone pośród innych, prywatnych spraw. To porusza w tej powieści najmocniej, ale cała opowieść jest piekielnie emocjonalna i szczera, dojrzała oraz inteligentna, nawiązująca do siły drzemiącej w człowieku, który w końcu osiągnie stan determinacji do walki o własne miejsce w świecie.
Trudna przeszłość, nawarstwiające się tajemnice oraz walka bohaterów o utrzymaniu się na powierzchni sprawiają, że od książki trudno się oderwać. To opowieść o toksycznych więziach, o zagrożeniu, które nigdy się nie kończy. Nicole Trope perfekcyjnie bawi się formą thrillera psychologicznego i łącząc brutalność z zaskakującą czułością pozwala nam w pełni zaangażować się w jej najnowszą historię. Można wyciągnąć z tej lektury, szczególnie z epilogu, kilka ważnych kwestii, ale o tym muście przekonać się już sami.
środa, 30 września 2026
"Polowanie na Księżycową kukułkę" Jolanta Maria Kaleta
Czy odnajdzie skrzynie pełne złota? A może prawdziwy skarb ukrywa się zupełnie gdzie indziej?
Pełna ekscytujących momentów powieść stawiająca na przygodę. Jolanta Maria Kaleta zaprasza nas w sam środek intensywnych wydarzeń od których nie sposób się oderwać!
Autorka napisała powieść, która wymyka się schematom. Bazując na prawdziwych wydarzeniach stworzyła fabularną wariację na temat przeszłości, snując pewne domysły, podpierając się dowodami, stawiając przed nami bohaterów z krwi i kości. Nie trzeba być miłośnikiem gatunku, żeby odnaleźć się w akcji, ponieważ za sprawą jasnego wprowadzenia wiemy doskonale jak wyznaczyć punkt startowy. Plastycznym językiem, z dużą delikatnością, z dbałością o szczegóły wita nas skomplikowana rozgrywka w której główną rolę odegra skarb i jego wpływ na wszystkich bohaterów.
Dwie drogi czasowe, dwie skomplikowane historie prowadzące do jednego rozwiązania. Petersburg roku 1912 kontra Wrocław 1969. Obie płaszczyzny pełne świadomej treści oraz detali nadających realności. Baron Roman Ungern von Sternberg wyrusza z misją do Mongolii, nie spodziewa się, że jego plany całkowicie zmienią bieg. Lata później Hubert Kmita odkrywa skrawek jedwabiu prowadzący w sam środek przejmujących zdarzeń z przeszłości.
Wszystko w tej fabule okazało się być na swoim miejscu. Najpierw zostajemy zaznajomieni z sytuacją, by tuż po tym wpaść w wir zagadki, której tajemnica potęguje się ze strony na stronę. Wiemy, w jakim kierunku potoczy się akcja, natomiast niewiadomą będzie jej rozwiązanie a także sama droga zmian zachodzących w bohaterach. Na naszych oczach bowiem każdy zacznie we własnym rytmie przewartościowywać priorytety a liczne motywy zbudują ku temu odpowiednią otoczkę. To złożona opowieść prowadzona na wielu płaszczyznach, ale jednocześnie w pełni angażująca naszą wyobraźnię nie tylko za sprawą samej toczonej przygody, ale i dzięki plastycznie przedstawionym miejscom. Wrocław przeszłych dni maluje się przed nami jak żywy, podobnie sam w sobie klimatyczny Petersburg. Do tego szpiegowskie afery, wszechobecna tajemnica, mnożące się intrygi i kontrolowany przez autorkę chaos podbijający stawkę. Czy można chcieć czegoś więcej?
To treściwa książka, która po zamknięciu ostatniej strony zachęca do szukania na własną rękę wszelkich informacji związanych z opisywanymi wydarzeniami. Poczucie realności zdarzeń przejmuje władzę nad naszą wyobraźnią, ale prawdę mówiąc "Polowanie na Księżycową kukułkę" to wiele dobra zamknięte w jednej powieści. Adrenalina, niebezpieczeństwo, mylne tropy oraz wiarygodna, złożona sylwetka postaci gwarantują literacką ucztę do samego ekscytującego finału. Nie możecie tego przegapić!
wtorek, 29 września 2026
"Takie rzeczy tylko z mężem" Agata Przybyłek
Mąż, syn, dom na wsi i stała praca. Wszystko, czego potrzeba do… szczęścia? A może działania?
niedziela, 27 września 2026
"Kamień w wodę" Paulina Cedlerska
Czy te pozornie różne historie mają jakiś wspólny mianownik?
Drodzy fani mrocznych opowieści: oto lektura dla Was! Paulina Cedlerska prowadzi nas przez niepokojącą przygodę, która przybierze zaskakujący obrót.
Mocne połączenie kryminału z elementami obyczajowymi już od pierwszych stron gwarantuje historię od której ciężko się oderwać. Wszechobecne napięcie wskazuje na tajemnicę, która kluczyć będzie między pytaniami bez odpowiedzi a klimat małego miasteczka podbije stawkę. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to lektura pisana typowymi schematami, ale wystarczy poświęcić jej chwilę, by zauważyć, że autorka miała własny plan na akcję. To co znane zmieniło się w pełną dramatyzmu opowieść o ludzkich słabościach, dyktowaną silnymi emocjami, skoncentrowaną na mocnym wątku psychologicznym.
W Czerniku dochodzi do brutalnej zbrodni. Przy ciele pojawia się tajemniczy symbol mordercy. Próbki DNA nie są jednak zgodne z aktualną ofiarą. Śledczy muszą cofnąć się do zdarzeń przed lat i nieodnalezionej do dziś nastolatki. Jakub decyduje się przeprowadzić śledztwo na własną rękę, ponieważ związany jest prywatnie ze sprawą. Nie spodziewa się jednak, że powrót w rodzinne strony przywoła mrok i prawdziwe niebezpieczeństwo.
Gęsta od niewyjawionych sekretów fabuła prowadzi nas przez zaskakujące sceny. Mieszkańcy małej miejscowości obawiając się o swoje życie, ale wiedzą też zdecydowanie więcej niż zamierzają ujawniać. Autorka rewelacyjnie przedstawiła ten stan przejściowy, kiedy jedni walczą o prawdę a inni próbują za wszelką cenę zatrzeć ślady. Jednak uważam, że najmocniejszą stroną jest kreacja bohaterów. Świadomi swoich słabości, walczący z demonami przeszłości, poszukujący prawdy za wszelką cenę. Dwie linie czasowe pozwalają nam z dystansem spojrzeć na pewne zdarzenia a powolne łączenie się motywów w spójną, zaskakującą całość przyprawia o dreszcz przerażenia. Autorka z wprawą poprowadziła mnie przez labirynt niedopowiedzeń, by w odpowiednim momencie tupnąć nogą i całkowicie odmienić bieg fabuły. Bawiłam się wybornie! A czynnikiem zapalnym jak zawsze była przeszłość, w której popełnione błędy doczekały się swoich konsekwencji mimo upływu lat.
Niewiadome, wszechobecny mrok oraz bohater ściągający się z czasem to zaledwie początek pozytywnych aspektów zamkniętych w tym niepozornym kryminale. Książka napisana z pomysłem, w pełni wykorzystująca swój potencjał, nieszablonowa i mocno emocjonalna, dzięki czemu do samego końca niemożliwa do odłożenia. Idealna do poczytania późnym jesiennym popołudniem, gdy wczesny wieczór za oknem zadba o odpowiednią atmosferę. Paulina Cedlerska bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła na moment zamykając mnie w klatce zła.
sobota, 26 września 2026
"Duma i uprzedzenie" Jane Austen
Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu a bogatemu mężczyźnie brak do szczęścia tylko żony.
W domowej biblioteczce każdego zaangażowana fana czytelnictwa powinny znaleźć się klasyki, które kształtowały pokolenia. Nawet jeśli z danym gatunkiem nam nie po drodze i zazwyczaj nie sięgamy po podobne historie to są książki, które po prostu trzeba przeczytać. "Duma i uprzedzenie" bez wątpienia należy do kategorii tych wyjątkowych i jedynych w swoim rodzaju a najnowsze wydanie w przepięknej szacie graficznej tylko dodatkowo kusi, by odświeżyć sobie lekturę.
Do historii Jane Austen robiłam trzy próby, które na początku okazały się klęską. Dużo lepiej odnajdywałam się w stylu sióstr Brontë oraz ich spojrzeniu na świat a Austen wydawała mi się zbyt melancholijna, zbyt mocno nastawiona na relację damsko męskie, które wypaczały postrzeganie rzeczywistości. Tak, na początku naprawdę trudno było mi zrozumieć wizję autorki. Jednak po czasie zdecydowałam się na kolejne podejście i wtedy - przepadłam. Zupełnie odmieniło się moje podejście do stylu autorki a losy bohaterów ręcz chwyciły mnie za serce co ostatecznie poskutkowało czytaniem przeze mnie "Dumy i uprzedzenia" przynajmniej raz w roku a niektóre fragmenty znam na pamięć.
To opowieść o wielkiej miłości wystawionej na próbę. Historia dwóch skrajnie różnych charakterów, które przez cały czas się oszukiwały. To także nawiązanie do krótkowzroczności, potrzeby widzenia jedynie ludzkiej krzywdy oraz brak własnej indywidualnej drogi. Mówimy bowiem nie tylko o parze głównych bohaterów, którzy bawili się w pościg między kotkiem a myszką, ale i o otaczających ich ludziach, którzy zbyt mocno mącili. Gdyby pozostawić sprawy samemu sobie i dać Elizabeth Bennet oraz panu Darce'mu szansę na nawiązanie konkretnej relacji, udałoby się uniknąć wielu nieprzyjemności. Z drugiej strony nie byłoby całego tego dramatu i tak ponadczasowej fabuły, więc nie ma co narzekać, tylko przyjąć twórczość Jane Austen jako coś absolutnie emocjonalnego i wyjątkowego.
Nie trzeba przedstawiać fabuły, bo każdy zna jej zarys a by poznać przesłanie oraz piękno tej opowieści koniecznie należy zmierzyć się z nią samemu. Piękna szata graficzna oraz wyjątkowa oprawa od wydawnictwa MG zaostrzają jedynie zmysły i potęgują odbiór a towarzyszące mi podczas czytania uczucia były równie intensywne co za pierwszym razem. Przenosimy się na angielską prowincję XIX wieku, więc otulamy się wyjątkowym klimatem niczym ciepłym kocykiem i zatapiamy w poruszanych wartościach, które mają swój silny wydźwięk po dziś dzień jako ważne, ponadczasowe oraz pozwalające wyciągnąć odpowiednie wnioski.
"Duma i uprzedzenie" nie bez powodu kształtuje pokolenia. To opowieść o sile miłości, o walce z przeciwnościami oraz o stawianiu pierwszych kroków na drodze indywidualności. Miejscami zabawna, kiedy indziej szczera i dosadna, zawsze chwytająca za serce, ponieważ mówiąca o dwójce zagubionych bohaterów. Jane Austen to wielka pisarka, której echo wyjątkowości nie cichnie po dziś dzień a my z dumą sięgamy po jej dzieła, których znaczenia doszukujemy się w otaczającej nas rzeczywistości.
czwartek, 24 września 2026
"Pępek świata" Alek Rogoziński
Przyjaciół poznaje się… po zbrodni.
Nie ma nic przyjemniejszego niż nowa lektura ulubionego autora, szczególnie w piątkowy wieczór, gdy nie mamy już żadnych obowiązków. Idealna jako zamiennik snu, ponieważ gwarantuję, że zarwiecie dla niej noc. Wiem z własnego doświadczenia!
Alek Rogoziński pisze w charakterystyczny sposób, dzięki czemu jego opowieści są zawsze barwne i pełne temperamentu. Króluje w nich przede wszystkim moc silnych emocji, kontrolowany przez autora chaos a także pomysłowa intryga, która porusza nasze szare komórki do intensywnej pracy. Powyższy tytuł doskonale pokazuje najlepszą odsłonę Rogozińskiego, gdzie przewrotność fabuły konkuruje o uwagę z barwną, nieszablonową kreacją postaci, które do samego końca nieźle mącą we własnej opowieści.
Piątka przyjaciół ze studiów spotyka się wspólnie każdego roku. To ich zwyczaj, by celebrować znajomość nawet jeśli mają być to wizyty online. Jednak tym razem dzieje się coś nietypowego. Jedna z dziewczyn wysyła tajemnicze znaki i wydaje się, że dzieje się coś złego. Niestety policja wydaje się bezradna, sąsiedzi myśleli, że dawno się wyprowadziła a w mieszkaniu pozostał tylko kciuk...
Przepadam za nieograniczoną wyobraźnią autora i każdą jego powieść doceniam indywidualnie. Zawsze mam wrażenie, że nowe dzieło podbija wyżej poprzeczkę, ale przysięgam, że w przypadku "Pępek świata" poszła ona w górę wyżej niż mogłam się spodziewać! Co to była za historia! Wszystko miało swoje miejsce, od napięcia wiszącego w powietrzu, przez pomysłowe działania bohaterów, na czarnym humorze oraz ironii kończąc. Elementy kryminału płynnie połączyły się z motywami komedii pomyłek i sprawnie wymknęły się wszelkim potencjalnym schematom, budując własną, barwną, odrębną przygodę podczas której wszystko mogło się wydarzyć. Charyzmatyczne postacie prowadziły śledztwo na własną rękę, nie zawsze działając według zasad logiki i właściwie nawet sama tajemnica nie była dla mnie tak istotna (choć w pełni przemyślana i warta uwagi!) niż czas spędzony w ich towarzystwie. Nie mogę jednak nie zauważyć głębi samej fabuły, która śmieszna, przewrotna i sarkastyczna, na drugim planie odwoływała się do ważnych treści. O tym jednak musicie przekonać się sami.
Idealna jako rozgrywka po ciężkim dniu, angażująca na całego i przywołująca na twarzy szczery uśmiech. Alek Rogoziński niezawodnie pokazuje jak barwne potrafi być życie, ponieważ jego scenariusze nie odbiegają daleko od realnego świata. Czasami po prostu nie dostrzegamy tego co jest a wyciągnięcie ręki a jak się okazuje każdą sytuację, nawet tą najtrudniejszą, w odpowiednim towarzystwie możemy przepracować na coś pozytywnego. Książka, która nie ma sobie równych, historia idealna dla każdego. Zdecydowanie polecam.
wtorek, 15 września 2026
"Mąż, którego zabiła" Mina Sakurai
Zepchnęłam męża z klifu. Pięć lat później on wrócił. I twierdzi, że niczego nie pamięta.
Nie trzeba mnie długo namawiać na żaden dobrze rokujący thriller. Odpowiednie napięcie i nietuzinkowe sylwetki bohaterów to najchętniej poszukiwane przeze mnie motywy. Czy Mina Sakurai zaserwowała mi zatem właściwą przygodę?
Tak, chociaż przyznaję, że trochę zbyt krótką. Lubię, gdy fabuła rozwija się bazując na detalach ujawnianych wraz z możliwością co raz lepszego poznawania postaci a na przestrzeni niewielu ponad dwustu stron trudno było uchwycić całość opisywanej tragedii. Autorka jednak robiła co mogła, by koncentrować moją uwagę na prezentowanej zagadce i powoli budowała atmosferę niepewności wobec pojawiających się faktów. Natomiast zabrakło mi w tym wszystkim trochę pazura, ponieważ o ile ważne treści obroniły się swoim wydźwiękiem, o tyle pewne momenty były za bardzo przegadane.
Mana mieszka w Tokio i próbuje odciąć się od zdarzeń z dawnych czasów. Długo pracowała na to, by być w aktualnym miejscu. Zostawiła za sobą mężczyznę, który był jej przekleństwem. A jednak niespodziewanie martwy mąż stanął na progu jej drzwi i wszystko skomplikował. Czy to możliwe, by zapomniał jaki był, co go spotkało i sam dążył do lepszego życia?
Fabuła ujawnia nam wiele już na początku. Znamy przeszłość bohaterki, widzimy również, że ma ona swoje mroczne sekrety. Jednak to co działo się kiedyś zostawiamy w tyle i koncentrujemy uwagę na teraźniejszości. Obserwujemy bohaterkę, mierzymy się z jej wewnętrznymi przeżyciami i wraz z nią czujemy się wstrząśnięci pojawieniem dawno uśmierconego męża. Mam jednak wrażenie, że nie chodziło tutaj o pokazanie tragedii i jej wpływu na bohaterów przez co motywy thrillera rozmysły się na rzecz prozy obyczajowej, gdy czytałam o trudach dorosłego życia, o rodzinnej patologii mającej wpływ na nieodstępujące Manę demony, czy po prostu, o człowieka ukształtowanego przez bardzo wyboiste drogi przeszłości, ponieważ dzieciństwo kobiety dalekie było od ideału. I chyba właśnie tutaj warto się zatrzymać, ponieważ największym atutem tej historii jest sama sylwetka bohaterki, jej problemy, jej walka z własnymi słabościami oraz cała ciekawie przedstawiona linia poszukiwania siebie.
Prosta, niekoniecznie skomplikowana, mniej skupiająca się na promowanych motywach a bardziej szukająca człowieka w człowieku. "Mąż, którego zabiła" to książka inna niż oczekiwałam, ale nie żałuję swojego wyboru. Wręcz przeciwnie, cieszę się, że proza japońska pojawiła się na mojej półce, wprowadzając mnie w motywy zmuszające moją wyobraźnię do silniejszej analizy. Mina Sakurai zaintrygowała mnie w sposób inny niż oczekiwałam, ale chyba właśnie dlatego polecam Wam osobiście zmierzyć się z jej propozycją.
poniedziałek, 14 września 2026
"Poczekam z tobą" Jakub Bączykowski
Poruszająca książka autora bestsellerowego Zadzwoń, jak dojedziesz.
Delikatna, czuła, niezwykle emocjonalna. Najnowsza powieść Jakuba Bączykowskiego to treść idealna dla wysokowrażliwych.
Wszystkie książki autora były dla mnie przygodą pełną ukrytych znaczeń. Decydując się więc na lekturę jego najnowszego dzieła, wiedziałam na co się piszę. A jednak już po pierwszych stronach przepadłam na całego. Niezwykle uczuciowa treść powoli zarzucała na mnie swoje sidła, otulała ramionami i nie wypuściła aż do teraz, ponieważ w głowie wciąż analizuje wszystko o czym przeczytałam. Trudno mi również zapomnieć samych bohaterów, którzy wykreowani na wzór nas samych, byli w pełni wiarygodni oraz ludzcy dzięki swoim prywatnym demonom, błędnym decyzjom, życiowemu zagubieniu. To opowieść inspirowana prozą życia, dyktowana emocjami, pokazująca prawdziwe wartości, które powinny liczyć się w życiu.
Maciek wybrał trudny kierunek jako pielęgniarz. Z każdym dniem zastanawia się czy udźwignie powierzoną mu rolę, bo sam bywa wykończony a przecież dookoła niego tyle jest cierpienia wymagającego zrozumienia oraz wsparcia. Nie spodziewa się, że poznana staruszka wywróci jego świat do góry nogami i ciętym językiem, szczerością oraz empatią pokaże co tak naprawdę liczy się w życiu.
Nie mam pojęcia jakim sposobem autor uchwycił piękno zwykłej chwili, ale zrobił to w sposób tak poruszający, że momentami łży wzruszenia same cisnęły się do oczu. Trzymając książkę w swoich dłoniach stawiałam siebie na równi z bohaterami i próbowałam wyobrazić sobie własne uczucia w danym momencie. Czasami, gdzieś w pędzie życia, zaczynamy gubić to co cenne i dążymy do nieodpowiednich wartości. Powyższa fabuła wydaje się nas prostować, nadawać nowy bieg i kształtować charaktery za sprawą prostej opowieści, która szokująco mocno chwyta za serce. Bączykowski pisze o sile obecności drugiego człowieka, o mocy bezinteresownego wsparcia oraz wyciągniętej do kogoś dłoni. Tworzy przy tym serdecznych bohaterów, którzy emanują dobrocią, ciętym językiem i charyzmą, której nikt im nie odmówi.
Są takie powieści w życiu każdego z nas, które wywołują wewnętrzne zmiany. Dla mnie lektura "Poczekam z tobą" była przełomem. Być może sięgnęłam po nią w odpowiednim momencie, a może to ona stworzyła odpowiednią chwilę. Nie ma znaczenia, liczy się bowiem fakt, że to przepiękna, wartościowa, ponadczasowa historia, która przypadnie do gustu każdemu, bez względu na literackie upodobania, ponieważ wyznacza własny kierunek i po prostu, po ludzku, pokazuje prawdę o nas samych i o życiu, które mamy tylko jedno.
niedziela, 13 września 2026
"Panny z dobrego domu" Edyta Świętek
Błędy młodości, zuchwałe pojedynki i miłość, o którą trzeba walczyć do samego końca.
Seria W cieniu niewoli odkrywa dramaty przeszłych czasów. Przywołuje silne emocje, pokazuje losy zwykłych ludzi.
Drugi tom kontynuuje przygody bohaterów poznanych wcześniej. Zachęcam na wstępie do nadrobienia zaległości, ponieważ w ten sposób najlepiej odnajdziecie się w opisanych przygodach i docenicie talent autorki do kreowania postaci zmieniających się pod wpływem nabytych doświadczeń. Jeśli lubicie delikatne sagi rodzinne, powieści obyczajowe pisane prozą realnych dni oraz macie świadomość wiszących nad głowami bohaterów tragedii - staniecie na równi z nimi i na własnej skórze odczujecie to co stworzyła dla nas autorka.
Armando osiedla się na galicyjskiej ziemi i próbuje zapomnieć o skandalu przez który musiał opuścić Hiszpanię. Niespodziewanie wzbudza rywalizację pomiędzy swoimi potencjalnymi kandydatkami na żonę. Walery też zostanie wplątany w miłosne perypetie a Maksymilian będzie tylko czekał na jego potknięcie. Każdy z nich będzie jednak dążył do jednego - ulotnego spokoju i chwili prawdziwego szczęścia. Autorka nada im przygodom malowniczego wydźwięku, osadzi akcję w wśród balów, spisków i głośnych awantur, aby nikt z nich nie zapomniał, że tylko trudne momenty naprawdę kształtują charaktery.
Fabuła płynie w swoim rytmie, ale mimo sporej ilości stron nie ma przegadanych momentów czy nużących scen. W tej historii wszystko ma swoje miejsce, począwszy od emocji, przez losy wszystkich obecnych na pierwszym i drugim planie, po historyczne momenty w tle czy podejmowane wartości, te istotne dla wszystkich, świadome oraz ponadczasowe. Autorka doskonale wie jak nadać opowieści odpowiedni rytm, podsyca nasz apetyt na więcej, podsuwa pojedyncze detale budujące spójną, intrygującą całość. Z jednej strony zachwycamy się samym klimatem, z drugiej obserwujemy międzyludzkie relacje, działania związane z daną sytuacją oraz wybory prowadzące do zaskakujących zdarzeń. Trudno ująć w słowach moc uczuć towarzyszących mi przy lekturze, ponieważ tylko na własnej skórze odczujecie ten harmonijny spokój przekładający się na treść, delikatność opisów, ulotność chwil czy potrzebę znalezienia swojego miejsca w świecie.
Idąc w stronę myśli "nic co ludzkie nie jest mi obce" zachwycamy się prozą Edyty Świętek, która z precyzją i subtelnością snuje opowieść o ludziach i dla ludzi. Piękna, szczera, momentami do bólu prawdziwa lektura chwyta za serce i trzyma nas w swoich objęciach do ostatniej strony. Czytamy o zwykłych potrzebach, o akceptacji, miłości, nadziei na lepsze jutro w atmosferze nieprzewidywalnego losu, który dyktuje własne warunki. Mam nadzieję, że cała seria - tak jak mnie - zaangażuje Was na wiele niezapomnianych godzin!
piątek, 11 września 2026
"Lokatorka Wildfell Hall" Anne Brontë
"- Czy jest pani tak szczęśliwa, jak by sobie tego życzyła?- Po tej stronie wieczności nikt nie może być doskonale szczęśliwy."
środa, 9 września 2026
"Przeszłość woła moje imię" Agata Przybyłek
Niektóre historie czekają całe dekady, by zostać opowiedziane.
Nic nie cieszy tak bardzo jak pierwszy tom nowej serii ulubionej autorki. Agata Przybyłek od lat gości na mojej półce i niezawodnie otula moją wyobraźnię obrazami, których nie da się zapomnieć.
Nowa historia to nostalgiczna opowieść o życiu, jego wzlotach i upadkach a także o losie, który dyktuje własne warunki. Pisana plastycznym stylem, uderzająca w odpowiednie emocje a także przywołująca w głowie wiarygodne sceny. Strony przewracają się same, główna bohaterka z miejsca zjednuje naszą sympatię a my pozwalamy porwać się w sam wir zaskakujących wydarzeń, gdy wszystko co przez lata budowała runęło niczym domek z kart. Autorka od początku miała konkretny pomysł na swoją książkę, który skrupulatnie zrealizowała, składając na nasze dłonie kompletną opowieść obyczajowo-romantyczną.
Kamila, konserwatorka zabytków, została zmuszona do szybkiego przewartościowania swojego życia. Bolesne rozstanie wyznaczyło dla niej nową drogę. Nie czuje również wsparcia ze strony ojca, który wydaje się nie rozumieć ogromu tragedii. Dziewczyna ucieka od wszystkiego i pogrąża się w pracy, by przy renowacji zapomnianej palicy w pięknym, malowniczym miasteczku, odnaleźć w końcu sens swojej historii.
Fabuła jest niesłychanie klimatyczna. Z jednej strony zachwycamy się przygodami Kamili i doskonale rozumiemy jej niełatwą sytuację, z drugiej cieszymy wyobraźnię pięknymi opisami, przyrodą, ciszą oraz spokojem jakie otrzymujemy dzięki pobytowi w Jelenich Łęgach. To miejsce wydaje się przejmować rolę jednego z bohaterów i tworzyć podwaliny do dalszych zdarzeń. To dzięki niemu również dostrzegamy piękno chwili, ulotne szczęście i tak jak bohaterka, odnajdujemy siebie. Taka jest właśnie ta książka: angażująca, otwarta na czytelnika, zapewniająca miejsce u swojego boku każdemu z nas, ponieważ to naturalny talent autorki, by pisać opowieści inspirowane prozą zwykłych dni, szczere, w pełni realne i zawsze piekielnie emocjonalne.
Wydarzenia z przeszłości odegrają tutaj nie małą rolę, miłość będzie nie tylko cierpieniem, ale także początkiem lepszego życia a stary zamek na nowo odzyska swój blask. Agata Przybyłek sięga po uniwersalne motywy zamykając je w charakterystycznym dla siebie stylu, snując własną wariację na temat demonów przeszłości oraz ich wpływu na teraźniejszość. "Przeszłość woła moje imię" rozgrzewa serce i udowadnia, że z pozoru proste powieści potrafią skrywać w sobie ogromne pokłady zaangażowania, życiowych mądrości oraz świadomości, że po każdej burzy w końcu pojawi się słońce.
wtorek, 8 września 2026
"Lista" Yomi Adegoke
Ola Olajlide spogląda w przyszłość z radością.
Współczesny świat to niebezpieczne miejsce pełne narzędzi pozwalających zniszczyć człowieka w mgnieniu oka. Przekonali się o tym bohaterowie powieści Yomi Adegoke, którzy zostali wystawieni na ogromną próbę.
Sięgając po książkę liczyłam na thriller, ponieważ takie było wstępne założenie z okładki. To jednak znacznie bardziej skomplikowana treść łącząca w sobie wiele motywów, rozgałęziająca się na liczne drogi, sięgająca po motywy, które dopiero w drugiej części zaczynają łączyć się w spójną całość. Misternie utkana intryga pozwala rozłożyć sylwetki bohaterów na czynniki pierwsze, przyjrzeć się im z bliska oraz spróbować postawić na ich miejscu, ale w lawinie sprzecznych emocji trudno nam będzie ostatecznie zdecydować kto mówi prawdę a kto skrywa świadome niedopowiedzenia.
Ola Olajlide długo pracowała na swoją obecną sytuację. W końcu może być szczęśliwa a już niedługo weźmie ślub z miłością swojego życia. Jednak pewnego dnia ktoś umieszcza nazwisko Michaela na liście drapieżników seksualnych i burzy tym samym wypracowany spokój. Mężczyzna robi wszystko, by przekonać ukochaną o swojej niewinności, ale im więcej sekretów oraz tajemnic pojawia się na pierwszym planie, tym trudniej pogodzić serce z rozumem.
Bardzo dobra historia o współczesnej wariacji na temat internetowego szaleństwa. W morzu anonimowości wielu czuje się bezkarnych, rzucając oskarżenia wedle uznania, nie szukając popierających ich dowodów. Czasami słowa to tylko słowa, kiedy indziej są wstępem do dramatycznego obrotu życia zwykłych ludzi. Właśnie tą drugą drogę obrała autorka w przygodzie o hejcie, zniesławieniu o tajemnicach, które nigdy nie powinny wyjść na jaw. Pomysłowo skonstruowana, ani przez moment nie przegadana, pokazująca prawdę w odcieniach licznych, skomplikowanych emocji. I chociaż może pochwalić się dynamiczną akcją pełną ciekawych uskoków, więcej tutaj z dramatu niż thrillera co przemawia na korzyść historii. Czytamy bowiem o tym, że najtrudniejsza prawda jest mniej bolesna niż jedno kłamstwo a świat bywa okrutny dla każdego, niespodziewanie i według tylko sobie znanych zasad.
"Lista" to złożona, wielopoziomowa historia, która mocno daje do myślenia. Porządnie poprowadzona, intensywna w odbiorze, będąca odpowiedzią na współczesne problemy. Yomi Adegoke ukazuje człowieka w nowym świetle, analizuje prawdę o "prawdziwej" miłości i zbliża nas do bohaterów za sprawą realności, ponieważ właściwie każdy z nas mógłby znaleźć się na ich miejscu. Nietypowa lektura pełna pułapek, która wpływa na wyobraźnię i nie wychodzi z głowy na długo po zamknięciu ostatniej strony.
niedziela, 6 września 2026
"Już ci niosę suknię z welonem" Joanna Szarańska
Michalina nie spodziewa się, że zwyczajny dzień odmieni jej życie.
W sercu każdej dziewczynki prędzej czy później rodzi się pomysł, by stać się księżniczką. W dorosłym życiu dzień ślubu ma być substytutem bajkowych marzeń. Tylko czy każdej z nas pisane jest disneyowskie szczęście?
Joanna Szarańska to jedna z najbarwniejszych postaci polskiej sceny literackiej, która jak nikt potrafi przelać na karty powieści wszystkie, głęboko skrywane, świadome emocje. W ten sposób za każdym razem potrafię w pełni utożsamić się z bohaterami, podążać drogą ich wyborów, mierzyć się z konsekwencjami a także rozumieć dlaczego wszystko potoczyło się tak a nie inaczej. Ogrom wiarygodności, inspiracja prozą życia oraz delikatność, subtelność, szczerość także w najnowszej książce autorki prowadzą nas przez meandry ludzkiej duszy, która ma wiele tajemnic do odkrycia.
Michalina pewnego dnia otrzymuje przesyłkę, która całkowicie zmienia jej postrzeganie ludzkich opowieści. Kufer z zapomnianymi sukniami ślubnymi przywołuje wspomnienia kobiet, które mierzyły się z przeróżnymi sytuacjami. Dziewczyna wierzy, że każda z tych sukien zasługuje na nową właścicielkę i decyduje się otworzyć salon w stylu vintage. Wraz z otwarciem drzwi pojawiają się klientki oraz ich opowieści ukazujące życie w palecie blasków oraz cieni.
To niezwykle wartościowa fabuła kryjąca się pod płaszczykiem prostej historii. A jednak każdy detal, każdy ruch bohaterki ma tutaj konkretne znaczenie. Wiele postaci przewinie się przez akcję, wiele kobiet będzie miało do opowiedzenia własną przygodę, która będzie miała różny wydźwięk. Przejdziemy przez drogę smutku, rosnącej nadziej oraz wielkiego szczęścia, odnajdziemy się w każdej anegdocie przepełnionej prawdą o ludzkich pragnieniach i postawimy się na miejscu Michaliny, która z każdą nową klientką inaczej będzie patrzyła na otaczający ją świat. A co najważniejsze: dostrzeżemy pomysłowość autorki, która pisząc opowieść o bohaterach takich jak my, bazując na motywach obyczajowych i subtelnej romantyczności, skutecznie wymknęła się wszelkim ramom tworząc coś pomysłowego, intrygującego oraz dającego do myślenia.
"Już ci niosę suknię z welonem" to pięknie napisana, plastyczna i niezwykle emocjonalna opowieść o przeszłości, która w zaskakujący sposób buduje naszą teraźniejszość. Obserwujemy przyszłe panny młode na różnych etapach życia, jednocześnie budujemy obraz miłości w zupełnie nowym świetle. To pisana z humorem, delikatnością, dużą wrażliwością książka idealna do czytania pomiędzy wierszami, która pokazuje pewien etap podróży, która czeka na każdego z nas. Jesteście ciekawi jej kierunku? Zdecydowanie polecam!
czwartek, 3 września 2026
"Narzeczona" Marcel Moss
Co ukrywa człowiek, któremu ufasz najbardziej na świecie?
A jeśli wszystko co do tej pory zbudowaliśmy dookoła siebie okaże się jedynie mistyfikacją? Czy przyjdzie czas na rozliczenie się z prawdą?
Marcel Moss powraca z nową powieścią i ponownie przyprawia o dreszcz przerażenia. Płynnie poprowadzona historia od pierwszych stron porywa nas w swoje objęcia, intryguje, wprowadza w ślepe zaułki, by ostatecznie uderzyć poprzez niesamowicie emocjonalny, szokujący finał. Nim jednak nadejdzie czas rozwiązania zagadki, przywita nas iście epicka intryga, nieszablonowe kreacje bohaterów oraz wybornie zarysowany profil psychologiczny, który pokaże prawdziwy kunszt autora oraz jego pomysłowe tworzenie kryminałów czy thrillerów wysoko podbijających poprzeczkę konkurencji.
Na miejscu tych bohaterów mógł znaleźć się każdy z nas. Odeta i Hubert świętując dziesiątą rocznicę ślubu nie spodziewali się, że ich świat wywróci się do góry nogami. W restauracji pojawiła się kobieta, która okazała się dawno zaginioną narzeczoną mężczyzny a tuż po szaleńczym wybuchu na oczach wszystkich została znaleziona martwa. Co tak naprawdę stało się z Adrianną? I dlaczego Hubert zaczął zachowywać się zupełnie inaczej niż przez ostatnie lata?
Odeta zacznie prowadzić śledztwo na własną rękę a to co odkryje po drodze - zszokuje każdego. Tym sposobem otrzymujemy pełną wybuchowych niespodzianek fabułę od której nie sposób się oderwać, która podsyca nasz apetyt na więcej i pozwala snuć własne domysły, które i tak rozmyją się w niepodważalnym polocie autora. Odpowiednio dobrane tempo akcji na początku wprowadza nas w detale, ukazuje proste życie zwykłych ludzi, by tuż po tym uderzyć ze zdwojoną siłą. Nagle zaczynają dziać się rzeczy niemożliwe, pojawiają się postacie, które wiedzą więcej niż chcą powiedzieć a atmosfera gęstnieje ze strony na stronę. Całość doprawiona dużą wiarygodnością stara się nie przekłamywać rzeczywistości, ale jednocześnie kluczy między faktami i nie zdradza zbyt wiele, abyśmy sami łączyli kropki, podążali za prawdą, która sięgnie po najsmaczniejszy motyw - rodzinne sekrety, skrywane głęboko w szafie, które mimo usilnych starań, zawsze odnajdą drogę na zewnątrz. Zazwyczaj w najmniej spodziewanym momencie.
"Narzeczona" wodzi nas za nos do samego końca i gwarantuje literacką ucztę niemożliwą do szybkiego zapomnienia. Odpowiednio zrównoważone motywy, dawkowane szczegóły oraz wszechobecne tajemnice to jedynie wstęp do historii mogącej pochwalić się lawiną skrajnych emocji. Marcel Moss zapewnia nam kilka wieczorów ekscytującej przygody, wymyka się ramom klasycznego kryminału, buduje cudowne napięcie i zbliża nas do bohaterów, którym niekoniecznie powinniśmy ufać. Czy można chcieć czegoś więcej? Zdecydowanie polecam!
piątek, 28 sierpnia 2026
"Kruche pragnienia" R.K. Noir
Miłość to gra, w której nie da się wygrać.
Oto historia jakiej zupełnie się nie spodziewałam! Sugerując się okładką byłam przekonana, że czeka mnie lekka proza obyczajowa a w rezultacie zaczytywałam się w intensywnej miłosnej rozgrywce!
To typowa historia młodzieżowa, prezentująca trudy dorastania. A jednak napisana w ciekawy sposób, zachęcający bowiem do zaangażowania nawet czytelnika, który podobne sercowe dylematy ma już dawno za sobą. Lekkie pióro autorki oraz umiejętne wykreowanie wiarygodnych postaci przemówiło na korzyść jej akcji, stawkę natomiast podbiły silne emocje otulające nas swoimi ramionami. I nawet jeśli historia podążała dość schematyczną drogą - nie miało to dla mnie znaczenia.
Sara ma zaledwie siedemnaście lat, gdy jej serce niespodziewanie otwiera się na miłość. Poznaje braci McKenzie i wszystko wywraca się do góry nogami. Aidan i Liam wydają się różnić niczym woda i ogień a jednak każdy na swój sposób fascynuje młodą bohaterkę. Niestety nie każdy będzie tym za kogo się podaje. Pojawią się tajemnice, kłamstwa oraz niedomówienia a Sara będzie musiała wybrać, którą drogą ostatecznie podąży.
Fabuła mocno koncentruje się wokół dojrzewania. Obserwujemy powoli zachodzące w postaciach zmiany, patrzymy jak kształtują swoje charaktery na bazie zdobytych doświadczeń. Doceniamy motywy romantyczny, w którym udział biorą aż trzy osoby, ale tak naprawdę największą robotę wykonuje klimat, miejscami duszny, kiedy indziej iście miłosny, by zaraz przegonić słońce na rzecz burzowych chmur. Akcja jest ciągłą przepychanką, przeciąganiem liny pomiędzy Sarą i dwójką braci, ale dzięki temu otrzymujemy dość dynamiczny przebieg ich historii, tętniącą życiem akcję, całkiem ładnie nakreśloną realność a do tego konfrontację serca oraz rozumu. Nie wszystko co dzieje się wokół bohaterów jest dla nich łatwe, to wciąż zagubione dzieciaki, które tylko zgrywają dorosłych, ale chyba to w tym wszystkim jest najlepsze, ponieważ wszyscy doskonale znamy to uczucie.
"Kruche pragnienia" w ciekawym stylu angażują naszą wyobraźnię i pozwalają oderwać się od codziennych obowiązków. Książka na pierwszy rzut oka lekka a jednak czas spędzony w jej towarzystwie uważam za zaskakująco treściwy. Autorka prowadzi nas przez dylematy typowe dla wieku dorastania, nie owija w bawełnę a w odpowiednich momentach zagęszcza wydarzenia. Czy można chcieć czegoś więcej? Oto lektura idealna na wakacyjne dni!
czwartek, 27 sierpnia 2026
"Moja przyjaciółka Pola" Marta Owczarek-Boraczyńska
Najważniejsze to być sobą!
Lekka, przywołująca uśmiech na twarzy, sięgająca po pozytywne emocje. Marta Owczarek-Boraczyńska składa na nasze dłonie zaskakująco przyjemną dla wyobraźni opowieść!
To jedna z tych historii, które potrzebne są dojrzewającym czytelnikom. Subtelnie motywuje, pozytywnie nastraja i pokazuje, że nikt nie jest sam w swoich problemach. Dorośli docenią jej atrakcyjność, przemyślą podjęte wątki i poruszane wartości, młodzież natomiast znajdzie kompana w motywach, które gnębią ich na co dzień. Autorka poważne treści przedstawiła w sympatycznej formie i tym sposobem zaprezentowała uniwersalną przygodę dla każdego.
Tosia ma wiele kompleksów, ale najtrudniejszym dla niej jest brak zaufania we własne wartości. Wstydzi się swojego ciała i szuka akceptacji w najbliższym gronie. Niestety, nie ma przyjaciół a rodzicie wydają się myśleć tylko o wzajemnych kłótniach i wytykaniu swoich błędów. Dziewczyna pozostaje więc sama z demonami w głowie. Jednak wakacje u ciotki zmieniają wszystko, gdy w pewnym momencie okaże się, że nie pozory i wygląd są w życiu najważniejsze.
Czasami mam wrażenie, że literatura młodzieżowa nie jest już dla mnie. Później w moich dłoniach ląduje podobna książka i wszystkie sprawy dookoła przestają mieć znaczenie. Ogromnie polubiłam Tośkę, ponieważ doskonale rozumiałam jej problemy. Kto nie był nastolatkiem? W dodatku autorka postawiła na dużą wiarygodność, nie odwracała gwałtownie tego co zapoczątkowano na początku, więc główna postać zmieniała się na naszych oczach powoli, zgodnie z własnym tempem i lękiem przed tym co może ją czekać. Tytułowa Pola pomogła jej wejść na właściwą drogę, pokazała piękno bezinteresownej przyjaźni i siłę wzajemnego wsparcia. A potrzebne było do tego tylko zapomnienie trudnych momentów, głęboki oddech w nowym miejscu, popuszczenie wodzy fantazji.
"Moja przyjaciółka Pola" to stosunkowo krótka historia w sam raz na jedno popołudnie, która angażuje naszą wyobraźnię i pozwala przeżyć przygodę u boku szczerej bohaterki. Prosta w swojej formie, subtelnie magiczna pod pewnymi względami (o tym musicie przekonać się sami), ale przede wszytskim niosąca ukojenie w chwilach najcięższego zwątpienia w samego siebie.
środa, 26 sierpnia 2026
"Jane Austen. Miłość, która stała się literaturą" Catherine Bell
To powieść o pisarce, która powołała do życia uwielbiane postaci.
Jane Austen podbiła serca milinów czytelników. Jej sława nie cichnie po dziś dzień a romantyzm unoszący się nad jej książkami jest wyznacznikiem priorytetów dla wielu z nas.
Nic więc dziwnego, że pozna wznowieniem tytułów pisanych ręką autorki, powstają także publikacje odnoszące się do jej życia. Była osobą barwną i nieszablonową, przełamującą schematy oraz podążającą własną drogą. W powyższej sfabularyzowanej książce możemy stanąć na równi z bohaterką, zrozumieć jej działania oraz objęte cele a także po prostu wybornie bawić się podczas czytania za sprawą klimatu oraz odpowiednio dobranych emocji. Chociaż to biografia, nie jest ani przegadana, ani nużąca - wręcz przeciwnie! Tętni życiem, ekspresją oraz świadomą realnością.
Przenosimy się do Steventon w Hampshire i do roku 1795. Przy biurko siedzi córka wikarego, z poplamionymi od tuszu palcami, której nie w głowie bale czy poszukiwanie męża. To wielka marzycielka o wybujałej wyobraźni. Obserwujemy jej początki kariery, czytamy pierwsze szkice i przeżywamy niespełnioną miłość. Widzimy niełatwą drogę do sukcesu, pełną porażek i odmów. Zauważamy, że mimo osobistej tragedii Jane Austen nie ustępowała w swojej determinacji.
To pasjonująca powieść przy której warto zatrzymać się na dłużej. Piękna w swojej prostocie, napisana niezwykle plastycznym i realnym językiem, ale to sama postać głównej bohaterki odgrywa w tym wszystkim największą rolę. Barwna osobowość Jane inspiruje na wielu płaszczyznach, motywuje do walki o siebie i swoje marzenia a także pokazuje, że droga ku realizacji jest trudna i bolesna. Od pierwszych stron utożsamiłam się z bohaterką, trzymałam za nią kciuki i z zapartym tchem podążałam jej opowieścią, ale nie byłoby tego wszystkiego, gdyby nie Catherine Bell i jej umiejętność do pisania z widoczną pasją. Klimat dawnych czasów, wolność definiowana w zupełnie nieznanych nam słowach oraz losy niby znane a jednak opisane w nowym świetle to ekscytująca mieszanka pełna momentów zadumy i wartych zapamiętania wartości.
Miłość do słowa pisanego przebija się z każdego kroku bohaterki a my znacznie lepiej postrzegamy powstanie ukochanych powieści, gdy zaczynami rozumieć na jakich fundamentach powstały. To proza życia oraz niełatwe doświadczenia były punktem zapalnym do tworzenia największych dzieł a dziś bohatera, która zasługuje na największe słowa uznania doczekała się własnego, indywidualnego poklasku. Nie musicie znać jej książek, by powyższa lektura Was zachwyciła, ponieważ to po prostu piękna fabularna opowieść o niesłychanie inspirującej osobowości.
wtorek, 25 sierpnia 2026
"Negocjator" Marek Stelar
Z każdej, nawet najgorszej sytuacji, można znaleźć wyjście.
Wszechobecne niebezpieczeństwo, duszna atmosfera, nieprzewidywalni bohaterowie. Czy można chcieć czegoś więcej?
Ależ to była historia! Marek Stelar wielokrotnie pokazał, że trzyma w swoich dłoniach ogromny talent, ale tym razem mam wrażenie, że przeskoczył sam siebie. Nie spodziewając się tak intensywnych wrażeń podeszłam do książki jak do każdej innej, ale już po pierwszych stronach przepadłam na całego. Najpierw zderzamy się z lawiną silnych, skrajnych emocji i do końca nie wiemy co to wszystko ma znaczyć. Tuż po tym na prowadzenie wysuwa się tragedia, której nikt nie zapobiegł. Dalej zaczynają się krwawe rozgrywki, przyprawiające o dreszcz przerażenia. Tutaj warto zaznaczyć, że to powieść dedykowana czytelnikom o mocnych nerwach i nie chodzi tu o brutalność akcji a o samo niemal bolesne napięcie.
Fani grupy Skinman zebrali się w szczecińskiej hali widowiskowej, by wraz z ulubionym zespołem bawić się całą noc. Nikt nie spodziewał się, że całe zdarzenie zmieni się w koszmar. Uzbrojeni napastnicy zatrzymują uczestników koncertu jako swoich zakładników. Rozpoczynają się policyjne negocjacje i wyścig z czasem a na włosku wisi życie tysięcy osób.
Mrok, intensywne napięcie, niepewność wobec kolejnych kroków porywaczy. Walka o utrzymanie uwagi, policyjna bezradność. Negocjacje nieustannie podbijające stawkę. Ta fabuła od początku była obietnicą w pełni wykorzystanego potencjału a jednak z każdą kolejną stroną nie potrafiłam przestać zachwycać się misternie uknutym planem. Marek Stelar sięgnął po pełną wiarygodność, skonstruował akcję boleśnie przypominającą prawdziwe życie i dopełnił całości złożonym profilem psychologicznym licznych postaci. Obserwujemy prace komisarza na barkach którego spoczywa ogromne zobowiązanie a autor nie ułatwia mu sprawy wprowadzając liczne plot twisty. Nie ma zbędnych opisów czy przegadanych momentów, jest za to realistycznie opisana praca negocjatora, przywołane detale o których zwykły człowiek nie ma pojęcia i atmosfera, duszna, niepewna, dla fanów presji czasu będąca wisienką na torcie.
Próbowałam przewidzieć rozwiązanie a jednak zamykając książkę przyszło mi się zmierzyć z ogromnym natłokiem emocji. Nie tego się spodziewałam! Autor umiejętnie wyprowadził mnie w pole i zaserwował taki finał, że zwala z nóg! "Negocjator" to jedna z obowiązkowych lektur dla tych, którzy stracili już nadzieję wobec zaskakujących thrillerów, ponieważ tutaj każdy ruch, każde słowo, wydają się mieć podwójne znaczenie. Lektura inna niż wszystkie, dopracowana, intensywna, wyjątkowa pod każdym możliwym względem. Adrenalina, niebezpieczeństwa, akcja i wyzwania zapewnią Wam kilka wieczorów prawdziwej literackiej uczty.
niedziela, 23 sierpnia 2026
"Letnie sztormy" Sarah MacLean
Bogactwo, sekrety i rodzinne rozgrywki.
Trudne tematy otoczone wakacyjną historią porywają już od pierwszych stron. Sarah MacLean buduje napięcie i zachwyca na wielu płaszczyznach!
Trochę sensacji, sagi rodzinnej, intryg i romantycznych chwil. Mieszanka intensywna w emocje, zaskakująca i dająca do myślenia. Pisana z inteligencją, by do samego końca poruszać szare komórki czytającego i nie ujawniać rozwiązania nim nie padną wszystkie potrzebne słowa. Przyznaję, że nie spodziewałam się takiego obrotu, ponieważ decydując się na lekturę szukałam czegoś lekkiego, co pozwoli złapać oddech po fali silnych kryminałów. A jednak już na wstępie zauroczona style autorki z przyjemnością przypatrywałam się z bliska bohaterom, by snuć własne domysły i rzucać przedwstępne podejrzenia.
Alice nigdy nie czuła się związana ze swoją rodziną, dlatego opuściła rodzinną posiadłość tak szybko jak to było możliwe. Dziś wróciła, by uhonorować śmierć ojca i ostatni raz zmierzyć się ze wspomnieniami. Nie spodziewała się, że wpadnie w sam środek intrygi prowadzącej do przejęcia spadku. Nikt nie pytał co o tym sądzi, wszyscy z hukiem rzucili się w wir pokonywania chaosu, zarówno tego na prywatnej wyspie, jak i we własnych głowach.
Fabuła koncentruje się wokół wszystkich bohaterów i niespiesznie przybliża nam kreację każdego z nich. Tym sposobem otwiera się przed nami cały wachlarz różnorodnych zachowań, który obracamy w głowach na wszystkie sposoby. Rodzina Alice należy do tych bardzo nietypowych, mocno egoistycznych, przekonanych o swojej racji i dla majątku gotowych skoczyć w ogień. Momentami złość na nich przyćmiewała mi subiektywy osąd, ale jednocześnie czułam się nad wyraz mocno związana z fabułą. To jedna z tych powieści, w których spotkamy wszystko co niezbędne dla angażującej przygody, od ważnych treści, przez istotny przekaz ukryty na drugim planie, po same emocje, postacie, wydarzenia budzące w naszych wyobraźniach niezapomniane sceny. Wyzwania pomyślnie skonstruowane przez głowę rodziny, wątpliwe relacje z tymi, którzy nie powinni się angażować a także niepewność tego co wydarzy się tuż za rogiem to tylko początek atrakcji.
"Letnie sztormy" to opowieść o pogubionej we własnych wartościach rodzinie, której daleko do idealnego wzorca. Trudna pod względem emocjonalnym, intrygująca poprzez kolejne pułapki czyhające na bohaterów, zachwycająca jeśli chodzi o styl i plastyczność. Sięgając po lekturę Sarah MacLean nie spodziewałam się tak treściwej fabuły a jednak na długo po zamknięciu ostatniej strony wciąż stawiam siebie na miejscu Alice i zadaję sobie pytania na które nie znam odpowiedzi. Zdecydowanie polecam!
sobota, 22 sierpnia 2026
"Echo zapomnienia" K.E. December
Z Nieba na Ziemię. Ku zagładzie obu światów.
Cykl Drzewo zapomnienia to gratka dla wszystkich miłośników paranormal romance. Trylogia licząca sobie aktualnie dwa tomy prezentuje przejmującą historię w mrocznym i niebezpiecznym świecie.
Warunkiem czytania jest zachowanie chronologi, ponieważ autorka podąża tropem przyczynowo-skutkowym i nakreśla nam szeroki obraz zmian zachodzących w bohaterach oraz zwrotów fabularnych zależnych od podejmowanych przez nich decyzji. Wiele motywów łączy się w dynamiczny wizerunek krainy będącej domem dla aniołów, demonów oraz ludzi a my, chociaż przecież podobnych książek było już wiele, z zachwytem przerzucamy kolejne strony nie mogąc nacieszyć wyobraźni pomysłowością autorki. December pisze bardzo plastycznie, bohaterowie mają cechy ludzkich postaci a sam świat przedstawiony rządzi się swoimi prawami i nieustannie zachwyca nowymi detalami.
Emily Innocente nie spodziewała się, że jej świat tak szybko wywróci się do góry nogami. Ludzka dziewczyna sprawiła, że życie aniołów zatrzęsło się w posadach. Nad miasteczkiem Rootsville zaroiło się od anielskich zastępów. Samael zdecydował się stanąć u boku swojej towarzyszki, nie do końca rozumiejąc siłę wzajemnego przyciągania. Jednak czy nie chodzi o to, by przełamywać granicę i dokonywać niemożliwego?
Bez wątpienia na największą pochwałę zasługuje mocniejsze rozwinięcie wszystkich kwestii. Tom pierwszy był ciekawym wprowadzeniem, ale dopiero tutaj akcja nabiera rozpędu. Znacznie więcej się dzieje, przygody gnają na złamanie karku, atmosfera robi się napięta a bohaterowie wypadają bardziej charyzmatycznie. Autorka oferuje nam także więcej detali związanych z anielskimi prawami, opisuje ich niełatwą historię daleko w stronę przeszłości i pozwala wyciągać pewne wnioski z podjętych wcześniej działań. Wciąż jednak pozostają pewne kwestie do wyjaśnienia będące obietnicą finału, który prawdopodobnie zwali nas z nóg a silne emocje, moralne dylematy postaci czy sam proces odnajdywania własnego miejsca w świecie zapewniają nam rozrywkę na najwyższym poziomie.
"Echo zapomnienia" to pisania z pasją przygoda przywołująca wszystko co najlepsze w gatunku paranormal romance. Kiedyś zaczytywałam się w takich powieściach, później tęskniłam za podobnym książkami, dziś dzięki K.E. December mogę z zapartym tchem przerzucać strony tej literackiej wyprawy i zacierać ręce na nadchodzącą kolejną część. Każdy z Was odnajdzie się w tej fabule przez wzgląd na liczne wątki, ponieważ jest tutaj przygoda, dynamiczna akcja, niebezpieczeństwo, tajemnice i - oczywiście - miłość, piękna, emocjonalna i zupełnie nienachalna. Zdecydowanie polecam!
piątek, 21 sierpnia 2026
"Cena przyjaźni" Lucinda Berry
Iluzja szczęścia i bezpieczeństwa dawno już zniknęła.
Lucinda Berry zaprasza nas w podróż ku rozwikłaniu ludzkich tajemnic. Czy jesteście gotowi na prawdę skrywaną tuż pod powierzchnią?
Na początku miałam wrażenie, że będzie to książka jakich wiele. Opis z okładki podpowiadał, że już nie jeden raz czytałam podobne fabuły, ale przekonało mnie ostatecznie nazwisko autorki. W końcu Berry do tej pory ani razu mnie nie zawiodła. I chociaż faktycznie sięgnęła w swoim najnowszym dziele po motyw popularny, wyszła z tego obronną ręką budując nieoczywistą otoczkę, mnóstwo tajemnic piętrzących się dookoła oraz potęgując napięcie, które do ostatniej strony otulało mnie swoimi ramionami. Rozwiała się początkowa niepewność wobec książki, która ostatecznie rozgrywała w mojej głowie różne scenariusze na długo po zapoznaniu się z ekscytującym finałem.
Ty przyjaciółki, jedna tragedia. Lindsey, Kendra i Dani po wypadku z udziałem ich nastoletnich synów decydują się wziąć sprawy w swoje ręce. Jeden z chłopaków nie przeżył, drugi zapadł w śpiączkę, trzeci jest w zbyt dużym szoku, by coś powiedzieć. Kobiety same próbują rozwikłać tajemnicę zdarzenia, które nigdy nie powinno mieć miejsca. Nie spodziewają się, że powolne odkrywanie prawdy doprowadzi ich do szokujących wniosków.
Niepokojąca opowieść z psychologicznym motywem odkrywania niewiadomych. Bardzo dobrze poprowadzona, emocjonalna i silnie wpływająca na wyobraźnię. Z jednej strony jesteśmy zaintrygowani całą sprawą wypadku i jego dalszego wpływu na teraźniejszość, ale z drugiej, analiza wszystkich bohaterów wydaje się niezwykle ważna. Tytułowa przyjaźń stanie pod znakiem zapytania, gdy każda z kobiet będzie musiała wybrać to co dla niej najważniejsze, motyw rodziny zakreśli liczne kręgi a młody chłopak straumatyzowany przez śmierć najbliższych przyjaciół otworzy się w przełomowej chwili. Jednak nie oczekujcie tutaj fabularnych plot twistów czy pędzącej akcji, tutaj wszystko toczy się swoim rytmem, koncentruje na najważniejszych momentach i poza grozą sytuacji ujawnia także życiowe dramaty, zdrady, kłamstwa, niedomówienia oraz pożegnania, których nikt się nie spodziewał.
Podczas lektury przeszłam całą drogę skrajnych emocji. Niepewność kolejnych zdarzeń, dramat rodzin a także najtrudniejsza decyzja wywołująca łzy wzruszenia zapewniły mi kilka wieczorów przygody, której szybko nie zapomnę. "Cena przyjaźni" podejmuje wiele ponadczasowych kwestii, mówi o kruchości chwili i na pewno nie jest książką jakich wiele. Mocny nacisk na uczucia, gęsta atmosfera oraz w pełni wiarygodne sylwetki postaci to mocne strony Lucindy Berry, która po raz kolejny serwuje nam historię na najwyższym poziomie.
czwartek, 20 sierpnia 2026
"Dziewczyna z lasu" Karolina Bujak
Czy zdoła ochronić siebie i bliskich, zanim będzie za późno?
Każda historia budzi wątpliwość nim nie otrzymamy wszystkich niezbędnych do wyjaśnienia informacji. Tylko czy na pewno jesteśmy gotowi na to co nadchodzi?
Karolina Bujak zaprasza nas do mrocznego świata ludzkich słabości, gdzie główną drogę obejmie nieprzewidywalność. Chociaż na początku wszystko będzie wskazywać na silny thriller, z czasem akcja udostępni pola także innym motywom. Przez wzgląd na podjęte wątki sądzę, że to bardziej kobieca powieść, ponieważ romans odegra tutaj ważną rolę i pokaże ludzkie słabości. Tym sposobem opowieść nabierze wiarygodności, stanie się bardziej realna oraz świadoma i nawet jeśli okaże się niespieszna, w żadnym wypadku nie będzie to jej słabością.
Kornel nie spodziewa się, że jedno niespodziewane spotkanie wywróci jego życie do góry nogami. W lesie trafia na dziewczynę, która nie pamięta kim jest ani co tam robi, więc kierowany empatią oraz poczuciem obowiązku zabiera ją do domu. Tak rozpoczyna się misterna gra z niebezpieczeństwem. Mieszkańcy małego miasteczka zaczynają snuć pewne domysły a mężczyzna co raz częściej ma poczucie, że ktoś go obserwuje. Niebawem wyjdzie na jaw prawda, która zaskoczy wszystkich dookoła.
Fabuła jest niespieszna, bardziej bazująca na intensywnym klimacie niż dynamicznych zwrotach akcji. Nie oznacza to jednak, że podczas czytania nie będziemy przeżywać fali zaskoczeń. Szok zaplanowany przez autorkę pojawi się wraz z rozwojem sytuacji a ta będzie nieustannie budzić wiele wątpliwości, ponieważ z czasem pojawi się więcej niewiadomych niż odpowiedzi. Nasza uwaga zostanie skierowana w stronę bohaterów, z przyjemnością rozkładać będziemy ich na czynniki pierwsze, śledzić myśli oraz działania a tajemnicza kobieta wyda się równie intrygująca co sam Kornel mocno przypominający każdego z nas. Dużo realności, proza życia a także nieprzewidywalność losu połączą się w historię pełną napięcia oraz niezrozumianego strachu.
Zaciskają się ramiona lęku przed nieznanym, gdy "Dziewczyna z lasu" powoli będzie odsłaniać wszystkie swoje karty. Pomysłowo przedstawiony obraz ludzkiej tragedii w połączeniu z poszukiwaniem sensu życia, akceptacji czy zrozumienia. Thriller podsycający apetyt nie brutalnością a atmosferą, stawiający na różnorodną paletę emocji oraz poruszanie w czytelniku czułych strun. Nie spodziewałam się, że podczas lektury będę bawiła się aż tak dobrze a jednak zamykając ostatnią stronę czułam żal, że ta przygoda jest już za mną.
























