piątek, 21 sierpnia 2026

"Cena przyjaźni" Lucinda Berry

 
"Cena przyjaźni" Lucinda Berry, Tyt. oryg. The Best of Friends, Wyd. Filia, Str. 344
 

Iluzja szczęścia i bezpieczeństwa dawno już zniknęła.

 

Lucinda Berry zaprasza nas w podróż ku rozwikłaniu ludzkich tajemnic. Czy jesteście gotowi na prawdę skrywaną tuż pod powierzchnią?

Na początku miałam wrażenie, że będzie to książka jakich wiele. Opis z okładki podpowiadał, że już nie jeden raz czytałam podobne fabuły, ale przekonało mnie ostatecznie nazwisko autorki. W końcu Berry do tej pory ani razu mnie nie zawiodła. I chociaż faktycznie sięgnęła w swoim najnowszym dziele po motyw popularny, wyszła z tego obronną ręką budując nieoczywistą otoczkę, mnóstwo tajemnic piętrzących się dookoła oraz potęgując napięcie, które do ostatniej strony otulało mnie swoimi ramionami. Rozwiała się początkowa niepewność wobec książki, która ostatecznie rozgrywała w mojej głowie różne scenariusze na długo po zapoznaniu się z ekscytującym finałem.

Ty przyjaciółki, jedna tragedia. Lindsey, Kendra i Dani po wypadku z udziałem ich nastoletnich synów decydują się wziąć sprawy w swoje ręce. Jeden z chłopaków nie przeżył, drugi zapadł w śpiączkę, trzeci jest w zbyt dużym szoku, by coś powiedzieć. Kobiety same próbują rozwikłać tajemnicę zdarzenia, które nigdy nie powinno mieć miejsca. Nie spodziewają się, że powolne odkrywanie prawdy doprowadzi ich do szokujących wniosków.  

Niepokojąca opowieść z psychologicznym motywem odkrywania niewiadomych. Bardzo dobrze poprowadzona, emocjonalna i silnie wpływająca na wyobraźnię. Z jednej strony jesteśmy zaintrygowani całą sprawą wypadku i jego dalszego wpływu na teraźniejszość, ale z drugiej, analiza wszystkich bohaterów wydaje się niezwykle ważna. Tytułowa przyjaźń stanie pod znakiem zapytania, gdy każda z kobiet będzie musiała wybrać to co dla niej najważniejsze, motyw rodziny zakreśli liczne kręgi a młody chłopak straumatyzowany przez śmierć najbliższych przyjaciół otworzy się w przełomowej chwili. Jednak nie oczekujcie tutaj fabularnych plot twistów czy pędzącej akcji, tutaj wszystko toczy się swoim rytmem, koncentruje na najważniejszych momentach i poza grozą sytuacji ujawnia także życiowe dramaty, zdrady, kłamstwa, niedomówienia oraz pożegnania, których nikt się nie spodziewał. 

Podczas lektury przeszłam całą drogę skrajnych emocji. Niepewność kolejnych zdarzeń, dramat rodzin a także najtrudniejsza decyzja wywołująca łzy wzruszenia zapewniły mi kilka wieczorów przygody, której szybko nie zapomnę. "Cena przyjaźni" podejmuje wiele ponadczasowych kwestii, mówi o kruchości chwili i na pewno nie jest książką jakich wiele. Mocny nacisk na uczucia, gęsta atmosfera oraz w pełni wiarygodne sylwetki postaci to mocne strony Lucindy Berry, która po raz kolejny serwuje nam historię na najwyższym poziomie. 

czwartek, 20 sierpnia 2026

"Dziewczyna z lasu" Karolina Bujak

 
"Dziewczyna z lasu" Karolina Bujak, Wyd. Filia, Str. 480
  

Czy zdoła ochronić siebie i bliskich, zanim będzie za późno?

 

Każda historia budzi wątpliwość nim nie otrzymamy wszystkich niezbędnych do wyjaśnienia informacji. Tylko czy na pewno jesteśmy gotowi na to co nadchodzi?

Karolina Bujak zaprasza nas do mrocznego świata ludzkich słabości, gdzie główną drogę obejmie nieprzewidywalność. Chociaż na początku wszystko będzie wskazywać na silny thriller, z czasem akcja udostępni pola także innym motywom. Przez wzgląd na podjęte wątki sądzę, że to bardziej kobieca powieść, ponieważ romans odegra tutaj ważną rolę i pokaże ludzkie słabości. Tym sposobem opowieść nabierze wiarygodności, stanie się bardziej realna oraz świadoma i nawet jeśli okaże się niespieszna, w żadnym wypadku nie będzie to jej słabością. 

Kornel nie spodziewa się, że jedno niespodziewane spotkanie wywróci jego życie do góry nogami. W lesie trafia na dziewczynę, która nie pamięta kim jest ani co tam robi, więc kierowany empatią oraz poczuciem obowiązku zabiera ją do domu. Tak rozpoczyna się misterna gra z niebezpieczeństwem. Mieszkańcy małego miasteczka zaczynają snuć pewne domysły a mężczyzna co raz częściej ma poczucie, że ktoś go obserwuje. Niebawem wyjdzie na jaw prawda, która zaskoczy wszystkich dookoła.

Fabuła jest niespieszna, bardziej bazująca na intensywnym klimacie niż dynamicznych zwrotach akcji. Nie oznacza to jednak, że podczas czytania nie będziemy przeżywać fali zaskoczeń. Szok zaplanowany przez autorkę pojawi się wraz z rozwojem sytuacji a ta będzie nieustannie budzić wiele wątpliwości, ponieważ z czasem pojawi się więcej niewiadomych niż odpowiedzi. Nasza uwaga zostanie skierowana w stronę bohaterów, z przyjemnością rozkładać będziemy ich na czynniki pierwsze, śledzić myśli oraz działania a tajemnicza kobieta wyda się równie intrygująca co sam Kornel mocno przypominający każdego z nas. Dużo realności, proza życia a także nieprzewidywalność losu połączą się w historię pełną napięcia oraz niezrozumianego strachu.

Zaciskają się ramiona lęku przed nieznanym, gdy "Dziewczyna z lasu" powoli będzie odsłaniać wszystkie swoje karty. Pomysłowo przedstawiony obraz ludzkiej tragedii w połączeniu z poszukiwaniem sensu życia, akceptacji czy zrozumienia. Thriller podsycający apetyt nie brutalnością a atmosferą, stawiający na różnorodną paletę emocji oraz poruszanie w czytelniku czułych strun. Nie spodziewałam się, że podczas lektury będę bawiła się aż tak dobrze a jednak zamykając ostatnią stronę czułam żal, że ta przygoda jest już za mną. 

wtorek, 18 sierpnia 2026

"Topielica" Aneta Kisielewska

 
"Topielica" Aneta Kisielewska, Wyd. Filia, Str. 472
 

Nie każda ofiara jest niewinna. 

 

Aneta Kisielewska podbija literacką scenę kryminalną i robi to z podziwu godną gracją. Każda kolejna powieść autorki zachwyca bowiem na licznych płaszczyznach. 

Muszę przyznać, że podczas czytania zostałam postawiona w stan najwyższej gotowości. Dawno nie spotkałam książki, która tak mocno manewrowała pomiędzy mylnymi tropami i ślepymi zaułkami. Wiele pytań pozostawionych bez odpowiedzi prowadziło mnie przez klimatyczną opowieść idealną do wyciągania własnych wniosków i doszukiwania się tego co ukryte tuż pod powierzchnią. Motyw psychologiczny wysuwa się na prowadzenie trzymając nas w swoich objęciach do ostatniej strony a dzięki temu jesteśmy w pełni usatysfakcjonowani dopełniającym dzieła nieprzewidywalnym finałem.

W Krakowie znika pewien wpływowy prawnik a jego żona popada w rozpacz. A przynajmniej tak się wydaje. Na jaw wychodzą głęboko skrywane dramaty o których wcześniej nie chciała mówić. Tylko dlaczego inspektor Ernest Grinn nie daje wiary jej aktorstwu? Zaczyna drążyć, a gdy nie poddaje się mimo niepowodzeń, odkrywa szokującą prawdę jakiej nikt się nie spodziewał.  

Fabuła budzi wiele wątpliwości. Podczas przygody rozłożonej na mocno ponad czterystu stronach nieustannie zmieniamy swoje przypuszczenia i analizujemy sylwetki bohaterów, którzy zdecydowanie wiedzą więcej niż chcą wyjawić. Autorka umiejętnie kluczy więc pomiędzy faktami, ujawnia tylko niewielką ilość informacji, by nieustannie podsycać nasz apetyt i jednocześnie przywołuje istotne kwestie, gdy czytamy o wątpliwych rodzinnych wartościach, potrzebie przynależności, akceptacji czy zrozumienia. Z jednej strony zachwyca misterna konstrukcja dreszczowca, gdzie mimo intensywnych wydarzeń wciąż dociera do nas jedynie garstka wyjaśniającej treści, z drugiej cała zabawa skupia się na bohaterach, na ich rozbudowanych charakterach czy skrajnościach. Kobieta pogrążona w żalu ewidentnie mająca się ku stronie kłamstw i niedomówień w konfrontacji z nieprzeciętnym umysłem człowieka prowadzącego śledztwo to mieszanka wybuchowa od której trudno się oderwać.

Wartka akcja, zmienna sylwetka postaci a także zagadka trudna do rozwiązania to oferta od Anety Kisielewskiej, której naprawdę trudno się oprzeć. "Topielica" niepozorna na pierwszy rzut oka już po pierwszych stronach wkrada się do naszej wyobraźni i porusza wszystkie trybiki, angażując je do ciężkiej pracy. Książka idealna dla tych, którzy uwielbiają analizować i snuć domysły, żonglować faktami a także przeżywać przygodę, której nie da się szybko zapomnieć. Osobiście jestem zachwycona!

niedziela, 16 sierpnia 2026

"Oskarżona" Quentin McDermott

 
"Oskarżona" Quentin McDermott, Tyt. oryg. Meadow's Law: The true story of Kathleen Folbigg and the science that set her free, Wyd. Filia, Str. 496 
 

Wstrząsający reportaż o błędach systemu.  

 

Dobrze przedstawiony reportaż zawsze potrafi wciągnąć na całego. Nie ma bowiem nic bardziej fascynującego od prawdziwych dramatów rozgrywanych tuż pod naszym nosem.

Quentin McDermott podjął się reportażu, który wymagał od niego ogromnego researchu oraz zaangażowania. I na szczęście autor wywiązał się ze swojej pracy z nawiązką. Złożył  bowiem na ręce czytelnika kompletną opowieść po brzegi wypełnioną silnymi emocjami, w której poza domysłami królowały konkretne fakty i informacje. To nie jest łatwa opowieść i często będziecie zatrzymywać się na wybranych stronach, by lepiej przemyśleć pewne poczynania służby i spojrzeć na luki systemowe z dystansem. Prawie pięćset stron zapewnia nam możliwość głębokiej analizy, porównywania naszych opinii z tymi, które padły podczas prowadzenia śledztwa a także obserwacji losów kobiety, której życie miało potoczyć się zupełnie inaczej.

To kryminalna opowieść pisana prozą życia. Być może właśnie dlatego tak silnie przenika do naszej wyobraźni. Wszystko jest tutaj prawdziwe, poparte dowodami, wyciągnięte z prowadzonego wcześniej śledztwa czy rozmów z zaangażowanymi w nie osobami. Doszło do tragedii, ale ona tak naprawdę zapoczątkowała jeszcze większy dramat rozłożony na wiele bolesnych lat. Gdzieś po drodze ktoś popełnił błąd, dokonał błędnego osądu, nie poparł swoich tez konkretnymi faktami. I jak się to skończyło? O tym przekonacie się za sprawą licznych opinii ekspertów, dokumentacji, rozmów z wywołanymi do tablicy osobami. A wszystko to pisane w sposób ekspresyjny, ale zupełnie nikogo nie oceniający. 

Kathleen Folbigg została postawiona w stan oskarżenia z przekonaniem, że zabiła czwórkę swoich dzieci. Sąd wydał wyrok 40 lat więzienia. Nie działo się to wcale w dalekiej przeszłości, ponieważ przenosimy się zaledwie do roku 2003. Eksperci medyczni uważali, że zgony niemowląt nie mogły powstać z przyczyn naturalnych. Mąż kobiety przychylał się do ich opinii. Rekonstrukcja dzięki Quentinow McDermott pokazuje przerażającą prawdę i otwiera oczy. 

"Oskarżona" to intensywna opowieść o błędach, których konsekwencje są trudniejsze do zaakceptowania niż same czyny. Niełatwa książka do głębszej analizy, skłaniająca do refleksji oraz wyciągania własnych wniosków. Bardzo dobrze napisana, stopniująca napięcie, opierająca się na świadomym przekazie, idealna dla tych, którzy szukają od wybranej lektury czegoś więcej. Poniekąd lekcja życia, na pewno niesłychanie wciągająca historia, trochę przerażająca, gdy postawimy się miejscu oskarżonej, mocno dająca do myślenia.

sobota, 15 sierpnia 2026

"Malbat znaczy grzech" Zuzanna Gromadzińska

 
"Malbat znaczy grzech" Zuzanna Gromadzińska, Wyd. Editio Red, Str. 504
 

Po ostatnich wydarzeniach członkowie Malbatu wpadają w spiralę strachu. 

 

Niebezpieczna, angażująca, pełna wyzwań czyhających na czytelnika. Jesteście gotowi ponownie wkroczyć na drogę zła?

Autorka powraca z kontynuacją swojej nieszablonowej mafijnej serii i na nowo zarzuca nas zapierającymi dech zdarzeniami. Nim jednak zdecydujecie się na lekturę, polecam nadrobić zaległości. Ciąg przyczynowo-skutkowy jest tutaj kwintesencją dobrej zabawy a obserwowanie od samego początku zmian zachodzących w bohaterach pokazuje jak dobrze autorka radzi sobie z kreacją postaci. To także motyw przewodni całej opowieści: błędne decyzje prowadzące do niebezpiecznych momentów, walka o przetrwanie, poszukiwanie własnego miejsca w świecie. 

Dobrze czyta się historie, które z tomu na tom wypadają jeszcze lepiej. W tym przypadku rozbudowany świat oraz intensywna praca nad sylwetkami postaci przełożyły się na w pełni angażującą przygodę po brzegi wypełnioną nieprzewidywalnym losem. Niebezpieczeństwo na każdym kroku konkurowało o uwagę z namiętnością dedykowaną wyłącznie dorosłemu czytelnikowi a silne, skrajne emocje podsycały napięcie. Autorka dołożyła wszelkich starań, aby fabuła bogata była w detale, wiarygodne momenty a także międzyludzkie relacje nadające mafijnym zdarzeniom wiarygodnego wydźwięku. Tytułowy Malbat ukazuje gangstera w zupełnie innym świetle, nawiązując do człowieczeństwa, zagubienia, poszukiwania siebie oraz sensu własnej drogi, która czasami bywa błędna, ale jednocześnie na tyle kręta, że warto zboczyć z kursu. To coś więcej niż typowa historyjka o miłości w nieprzychylnym świecie a zaskakująco bogaty obraz bohaterów nieustannie wystawianych na próbę. 

W tej książce króluje napięcie. Każdy ruch, każde słowo mogą wywołać reakcję łańcuchową prowadzącą do nieprzewidywanych działań. Solidna dawka emocji, postacie gotowe do działania a także trudne warunki związane z ich zawodem to mieszanka wybuchowa idealna dla czytelników poszukujących mocnych wrażeń. Autorka pięknie rozładowuje napięcie smacznym poczuciem humoru, kiedy indziej z kolei zatrzymuje nas nad ważnymi kwestiami pozwalającymi na chwilę zadumy. Obserwujemy jak rodzina budowana jest na bazie zrozumienia i akceptacji a nie wymuszonych więzi krwi, co w konfrontacji z ciężkim oddechem śmierci na karku wypada naprawdę brawurowo.  

Na chwile zapomnienia o codziennych obowiązkach, oderwania się od rzeczywistości i wskoczenia w wir niebezpiecznych zdarzeń "Malbat" sprawdzi się idealnie. To angażująca opowieść pełna ukrytych perełek zarówno w treści jak i podprogowym przesłaniu. Dobrze wykreowani bohaterowie, lekki styl oraz plastyczny przekaz ponownie wyróżniają całą serię spośród podobnych lektur, nadając jej konkretnych kształtów i charyzmy a nam zapewniając kilka wieczorów nieprzerwanej przygody.  

piątek, 14 sierpnia 2026

"Dziewczyna z mgły" Carla Montero

 
"Dziewczyna z mgły" Carla Montero, Tyt. oryg. La dama de la niebla, Wyd. Rebis, Str. 432
 

W tej wypełnionej emocjami powieści linię mety przecinają miłość, ambicja i ukryte prawdy.

 

Od lat śledzę twórczość Carli Montero i zawsze czuję się zauroczona jej kobiecymi fabułami. Autorka stawiając przede wszystkim na głębokie emocje potrafi uchwycić piękno chwili i zatrzymać w niej czytelnika na dłuższy czas. 

To jedna z tych książek, które otulają swoimi ramionami od pierwszej do ostatniej strony. Nasza uwaga koncentruje się przede wszystkim na klimacie, prozie życia, trudnych problemach do rozwiązania a dopiero później na całokształcie. I wszystko tutaj wydaje się być utrzymane na najwyższym poziomie, styl autorki jest plastyczny i realistyczny, bohaterowie dojrzali i ludzcy w swoich marzeniach, celach oraz popełnianych błędach. Montero połączyła motywy obyczajowe, społeczne oraz historyczne w spójną całość prowadzącą do konkretnego przesłania, ale jednocześnie zupełnie nie narzucającą swoich racji. 

Przenosimy się na wyspę Man, do roku 1938. Mila Kovac, młoda Hiszpanka, postanawia stanąć pośród innych kandydatów w konkurencji wyścigów samochodowych. Walcząc z trudnymi doświadczeniami chce zacząć cieszyć się chwilą. Jednak sam wyścig nie będzie tutaj główną atrakcją, ponieważ szybko pojawią się podejrzenia co do śmierci męża kobiety, niespodziewane uczucie czy tajemnice wyznaczające własny rytm.  

Akcja mocno opiera się na historii, ale wciąż pozostaje luźną, fabularną inspiracją. Jedynie pewne fakty dodają całości kolorytu a autorka podbija stawkę tajemnicą związaną z przeszłością głównej bohaterki, wszechobecną rywalizacją, która po dziś dzień wydaje się bardziej męska niż kobieca oraz przepychem, luksusem, bogactwem, nie rzadko prowadzącymi do szybkiego upadku. Lata trzydzieste XX wieku pokazują dwa skrajne oblicza, gdzie jedni żyją na krawędzi i bawią się w najlepsze a drudzy debatują nad nieuchronnie zbliżająca się wojną. To daje dużo do myślenia, pozwala analizować sytuacje pod wieloma kontekstami i doszukiwać się tego co ukryte na drugim planie, ponieważ nie jest to prosta, pusta opowiastka do przeczytania i zapomnienia a coś znacznie głębszego, co obracamy w głowie na długo po zamknięciu ostatniej strony. Sam motyw wyścigów dopełnia dzieła, jest istotnym elementem fabuły, ładnie kontrastuje z demonami postaci, której losy ani przez moment nie są nam obojętne. 

"Dziewczyna z mgły" wydaje się być prostą książką o życiu nietypowej kobiety, ale im więcej stron przerzucamy tym mocniej upewniamy się, że jest znacznie więcej poważnych treści. To uniwersalna historia o wielkich ambicjach, dążeniu do celu, walce o własne miejsce w świecie a także dowód, że nikt nie jest krystalicznie czysty jeśli chodzi o trudne doświadczenia z przeszłości. Carla Montero snuje fascynującą fabułę, w której każdy ruch postaci ma podwójne znaczenie. Jako przygodę, której na pewno szybko nie zapomnicie - polecam.

czwartek, 13 sierpnia 2026

"Czerwona zima" Cameron Sullivan

 
"Czerwona zima" Cameron Sullivan, Tyt. oryg. The Red Winter, Wyd. Rebis, Str. 544
 

Tajemnicza, pełna magii, demonów i seksu. 

 

Czasami jeden rzut oka na daną lekturę wystarczy, aby czytelnik wiedział, że to powieść stworzona dla niego. Tak było w moim przypadku z "Czerwoną zimą", która od początku kusiła mnie swoimi wdziękami i nie zawiodła na żadnej płaszczyźnie.

To jedna z tych opowieści, która przypadnie do gustu każdemu, bez względu na gatunkowe upodobania. Autor bowiem sięgnął po wiele elementów zaspokajających naszą ciekawość, podburzających wyobraźnię, dających do myślenia, skłaniających do chwil refleksji, zaskoczeń czy nawet moralnych dylematów związanych z analizą działań wszystkich bohaterów. To wszystko okraszone magią tak realistyczną, tak klimatyczną, że wręcz przywołującą wypieki na twarzy, gdy nowe elementy historii wskakiwały na swoje miejsce. Tętniąca dynamiką przygoda, wszechobecne niebezpieczeństwo oraz tajemnica napędzająca całą machinę przełożyły się na pasjonującą całość. 

W 1785 roku profesor Sebastian Grave musiał podjąć drastyczne kroki, gdy Bestia z Gévaudan powróciła i zatopiła we krwi francuską prowincję. Już kiedyś był świadkiem poczynań potwora, więc doświadczenie Sebastiana mogło wpłynąć na jego działania. Tylko czy demony przeszłości i spotkanie z dawnym kochankiem pozwolą mu spojrzeć na sytuację w pełni obiektywnie?  

Całość czyta się z zapartym tchem a każda kolejna strona niesie co raz więcej atrakcji. Autor inspirował się osiemnastowieczną legendą o Bestii z Gévaudan co pięknie przełożyło się na fabułę jego książki i odwołało do wielu intensywnych emocji. Bez wątpienia największą zaletą są tutaj postacie wykreowane z krwi i kości, intensywne w swoich charakterach, zaskakujące pod kątem podejmowanych decyzji, niejednoznaczne w obliczu dobra i zła. Akcja dedykowana dorosłemu czytelnikowi imponuje charyzmą autora, jego talentem do tworzenia plastycznych miejsc oraz odwołania do czarnego humoru potrafiącego w odpowiednich momentach rozładować napięcie. Śmiejesz się z sytuacji, drżysz o niepewne jutro, wstrzymujesz dech gdy zbliża się niebezpieczeństwo i obracasz w głowie wszystkie ważne kwestie podjęte tuż pod powierzchnią. Tak jest właśnie ta powieść: z jednej strony zabójcza przygoda, z drugiej prawdziwa literacka uczta. Nie spodziewajcie się, że odpowiedzi przyjdą same, nie czekajcie na zagrożenie wyłącznie ze strony Bestii, ponieważ w tej książce może się wszystko wydarzyć. 

Muszę przyznać, że dawno nie wciągnęłam się w żadną powieść tak bardzo jak w tym przypadku. Specjalnie dawkowałam sobie historię, by trwała jak najdłużej i przyglądając się z bliska bohaterom wychwyciłam to co ukryte było na drugim planie. Cameron Sullivan pokazał się z najlepszej strony, przekonał do siebie stylem pisania, zatrzymał klimatem obiecującej przygody. Przeszłość w połączeniu z miejską legendą zbudowały przejmujący obraz ludzkich ambicji prowadzących prostą drogą ku upadkowi. Zaintrygowani? Nie możecie tego przegapić!

środa, 12 sierpnia 2026

"Tylko Neapol" Sylwia Skuza

 
"Tylko Neapol" Sylwia Skuza, Wyd. MG, Str. 240
 

Komisarz Gromosław Sidorowicz prowadzi we Włoszech śledztwo dotyczące polskiego obywatela.

 

Sylwia Skuza po latach powraca, by na nowo czarować swoich czytelników. Jej pełne klimatu opowieści porywają od pierwszych stron i gwarantują wiele godzin literackiej przygody.

Połączenie kilku gatunków zaowocowało mocno rozwiniętą opowieścią mimo jej stosunkowo niewielkiej ilości stron. Przede wszystkim króluje tutaj motyw obyczajowy i proza życia, ale na drugim planie dostrzegamy elementy kryminalne, sensacyjne a nawet społeczne, gdy autorka porusza ważne, ponadczasowe kwestie. Sylwia Skuza prowadzi nas przez skomplikowane międzyludzkie relacje i pokazuje jak szybko nasze plany muszą zmienić swój bieg. 

Powracają bohaterowie z poprzednich książek autorki, jednak nie wymagają oni znajomości chronologicznej. Śmiało możecie rozpocząć swoją przygodę od najnowszego tytułu, który - jak sądzę - zachęci Was do nadrobienia zaległości. Czytamy bowiem o bohaterach takich jak my, którzy mierzą się z trudnymi doświadczeniami, prywatnymi demonami oraz decyzjami niosącymi ze sobą bolesne konsekwencje. Komisarz Gromosław Sidorowicz tym razem będzie pracował w cieniu, by dyskretnie pomóc w uciecze z Włoch Polki i jej córki. Nikt jednak nie spodziewa się, że dojdzie do tragedii. Grom ponownie wyruszy do Włoch, tym razem do Neapolu, by tam odnaleźć swoje prawdziwe powołanie. 

Stawiając Neapol na miejscu jednego z czołowych bohaterów autorka poruszyła czułe strony czytających. Miasto tętniące życiem, duszne i nieprzewidywalne, nabrało w tej książce wyjątkowych kształtów. Miałam wrażenie, że także Grom zmienił się nie do poznania, gdy nabyte doświadczenia połączone z włoską atmosferą odmieniły bieg jego myśli. Z jednej strony obserwowałam więc losy mężczyzny trochę pogubionego prywatnie i zawodowo, z drugiej, z dużą ciekawością, doszukiwałam się potknięć i niebezpieczeństw związanych z przekazaną mu misją. Autorka zamknęła fabułę w dużej dawce emocji, sprawiła, że ani przez moment nie czułam się obojętna na to co dzieje się dookoła a nawet więcej, ponieważ w głowie zrodził się plan na jak najszybszą wycieczkę do Neapolu!

To idealna wakacyjna lektura, przyjemna dla wyobraźni i prowadząca dynamiczną akcję, w której sporo się działo. Krótka, więc idealna do zabrania ze sobą w podróż, przeczytania w jedno leniwe popołudnie czy po prostu jako wybór na upalne dni. Pomysłowa, z ciekawymi sylwetkami bohaterów na pierwszym planie, nawiązująca do Włoch, czyli miejsca, które kocha większość z nas. Więcej tutaj ludzkich dramatów, niż kryminalnych momentów, ale sądzę, że takie rozwiązanie przemówiło na korzyść całej książki. 

wtorek, 4 sierpnia 2026

"Najlepsza" Aleksander Woźniak

 
"Najlepsza" Aleksander Woźniak, Wyd. Novae Res, Str. 222
 

Jeśli coś wydaje się idealne... ma swoją mroczną stronę. 

 

Krótka opowiastka na miarę współczesnych problemów, gdzie pościg za karierą często nie idzie w parze z naszymi oczekiwaniami wobec życia.

Sięgając po powyższy tytuł nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Liczyłam na angażującą treść i możliwość utożsamienia się z głównym bohaterem, ale przyznaję, że nasze drogi trochę się rozminęły. To lekka historia obyczajowa, w której sporo jest negatywnych emocji, ale jednocześnie nie odbiegamy od życiowej prawdy. Może niekoniecznie pisana w moim guście, ale jeśli ktoś lubi konfrontacje różnych charakterów z nastawieniem na wzajemne przepychanki, prawdopodobnie odnajdzie się w fabule lepiej. 

Artur jest ambitnym nauczycielem dopiero rozpoczynającym swoją karierę. Zatrudnia się w prywatnej szkole, mocno zachwalanej przez Jolantę, właścicielkę i psychoterapeutkę. Jednak rzeczywistość nie spełnia jego oczekiwań i bohater ma poczucie, że utknął w miejscu, w którym być nie powinien.

Bardzo trudno ocenić mi tę powieść, ponieważ pisana była na zasadach, których nie popieram. Dużo narzekania, mówienia o złych warunkach, przemilczywania problemów zamiast od razu skonfrontować to wszystko z szefową i jasno zaznaczyć swoje oczekiwania. Myślę, że każdy z nas podąża własną drogą i jeśli w danym punkcie czujemy się źle czy niekomfortowo - zmieniamy trasę. Tutaj zabrakło mi tego działania, motywowania czytelnika do walki o własne miejsce w świecie, bo chociaż bohater czuł się źle, nie podejmował żadnego konkretnego procesu na lepsze. Myślę, że przy większej ilości stron otrzymalibyśmy więcej odpowiedzi, ponieważ aktualnie wciąż biję się z myślami wobec podjętych wątków, ale poprowadzonych trochę zbyt powierzchownie.

Rozumiemy punkt widzenia autora i dostrzegamy światło w jego twórczości, ale mimo wszystko "Najlepsza" nosi znamiona debiutu od których nie uciekła. Trochę zbyt płaska historia okazała się przyjemnym czytadłem na jeden wieczór, natomiast nie wciągnęłam się tak mocno jak oczekiwałam w próbę skuszenia mnie zagadką fabuły czy obietnicą zemsty na dyrektorce. Szkoda, ale i tak nie żałuję, że dałam jej szansę.  

niedziela, 2 sierpnia 2026

"Filary 1: Remember Me" C. E. Mireille

 
"Filary 1: Remember Me" C. E. Mireille, Wyd. 450
 

Wojna ich rozdzieliła. Połączyło – przeznaczenie. 

 

Przyznaję, że do lektury skłoniły mnie pierwsze pozytywne recenzje. Dawno nie czytałam książki w tematyce romantycznej fantastyki, więc gdy nadarzyła się okazja - postanowiłam skorzystać. I wicie co? To był strzał w dziesiątkę! 

Warty uwagi debiut, który zupełnie nie nosi znamion pierwszej książki. Wręcz przeciwnie, wydaje się, że wszystko jest tutaj poukładane i postawione na swoim miejscu. A to nie lada wyzwanie, gdy lektura liczy sobie czterysta pięćdziesiąt stron. Autorka miała w głowie plan, który realizowała krok po kroku, skupiła się na jasnym przekazie, ale nie zapomniała też potrząsnąć fabułą, by nie było zbyt nudno. Całość wypełniły więc ciekawe sceny, bohaterowie otrzymali zestaw odpowiednich cech charakteru a wszechobecna tajemnica dodała pazura historii, która i tak od pierwszych stron łapała kontakt z czytającym. 

Filary czuwają nad republiką, by nikt nie padł ofiarą podstępnego wirusa zmieniającego ludzi w maszyny do zabijania. W takim świecie przyszło żyć Chloe, która nie miała wsparcia ze strony rodziny a jej dawny przyjaciel zmienił się nie do poznania po wizycie w wojsku. Miała nadzieję, że ochroni ją przed wszechobecnym złem, ale to jej przypadła rola tej, która potrafi łączyć serca i rozum. Tylko czy w czasach pełnych zła jest jeszcze miejsce na uczucie? I co z tego wyniknie, gdy w ich opowieść wmiesza się ktoś trzeci?

To skomplikowana historia stawiająca na duże komplikacje współczesnego życia. Republika chyli się ku upadkowi i nad mieszkańcami wisi lęk przed nieuchronną tragedią. Jak to często bywa nasi młodzi bohaterowie przyjmą na swoje barki próbę uratowania wszystkich przed torującym sobie drogę wirusem, ale w międzyczasie pokażą też swoje słabości, marzenia i lęki. Autorka skupiła się na wszystkich podjętych wątkach, nie tylko pozwoliła nam dobrze poznać Chloe i Caina, ale stworzyła też konkretne osobowości dla pobocznych postaci. Republika z jej zasadami i starożytną technologią stanęła przed nami jak żywa, więc nawet jeśli pojawiły się zagadki, były one elementem gry, dopełniając całości i ostatecznie nie pozostawiając nas bez odpowiedzi. Choć muszę przyznać, że autorka nie zamknęła sobie drogi i wciąż pozostawiła wiele kwestii dla nadchodzącej kontynuacji. 

"Filary 1: Remember Me" to idealna wakacyjna lektura, w pełni porywająca naszą wyobraźnię i gwarantująca długi czas spędzony w miłym towarzystwie. Zaskakująco dobry debiut wymykający się z ram pierwszej książki, podnoszący poprzeczkę konkurencji, ale co najważniejsze - przyciągający do siebie czytelników bez względu na konkretne upodobania, ponieważ autorka pomysłowo miesza liczne motywy, bawi się kreacją bohaterów, żongluje emocjami i robi to tak smacznie, że każdy w tej powieści odnajdzie coś dla siebie. 

piątek, 31 lipca 2026

"Szpilki w cieniu zbrodni" Beata Stefaniak

 
"Szpilki w cieniu zbrodni" Beata Stefaniak, Wyd. Novae Res, Str. 620
 

Ich miłość znalazła się pod obstrzałem. Nie wszyscy wyjdą cało z tego starcia. 

 

Intryga chodzi w szpilkach powraca w kontynuacji swoich ekscytujących losów. Tym razem bohaterowie również nie mogą liczyć na chwilę wytchnienia, ponieważ autorka przygotowała dla nich przygody pełne niebezpiecznych momentów. 

We wcześniejszym tomie dużo się działo, więc polecam Wam zacząć do początku. Jeśli jednak lubicie ekscytujące historie po brzegi wypełnione przemyślanymi pułapkami i okraszone dozą silnych emocji - oto propozycja od której nie będziecie mogli się oderwać. Osobiście jestem zachwycona nie tylko pomysłem czy wykonaniem, ale stylem autorki, który przekonuje do siebie wiarygodnością, realnością i plastycznością zdarzeń. Bohaterowie wykreowani na wzór nas samych z miejsca zjednują naszą sympatię, a ich trudne losy, demony przeszłości, decyzje niosące swoje konsekwencje, wpływają na nasz odbiór. 

Igor odzyskał swoją ukochaną, ale do dziś boi się tego co ich spotkało. Strach przed ponowną utratą Mileny prowadzi do podejmowania błędnych decyzji. Wpływa to także na związek i wewnętrzne emocje. Kobieta również zostaje wystawiona próbie. Dziwne telefony, przeciek do prasy i trudne do wyjaśnienia zdarzenia ponownie pokażą tej parze, że los bywa nieprzewidywalny a czasami także okrutny. 

Wiedząc już na co stać autorkę, z pełną świadomością potwierdzam, że jej literacka kariera rozwija się w bardzo dobrym kierunku. Kontynuacja losów bohaterów wypadła jeszcze lepiej niż wcześniejsza książka, więcej tu było dramatyzmu, moralnych kwestii i scen idealnych do głębszej analizy. Perspektywa kilku postaci poszerzyła możliwość wgryzienia się w temat, nadała akcji większego wydźwięku a mnóstwo różnych motywów stworzyły spójną, kompletną całość. Trochę romans, powieść obyczajowa, thriller i sensacja poprowadziły mnie drogą plot twistów oraz wewnętrznych dylematów, więc nim się obejrzałam, spektakularna liczba ponad sześciuset stron, była już za mną. 

Skomplikowane losy głównych bohaterów to jedno, życiowe problemy, niespodziewane sceny a także poboczne postacie koncentrujące naszą uwagę - drugie. Dobrze napisana, pomysłowa książka idealna na kilka wieczorów, która bawi się naszą wyobraźnią i pozwala oderwać myśli od codziennych obowiązków. Nieszablonowy romans, opowieść o potrzebie akceptacji i przynależności, piękne motywy rodzinnych relacji. Czy można chcieć czegoś więcej? Może niebezpiecznych momentów dla pobicia napięcia? Proszę bardzo! W tej książce znajdziecie wszystko co niezbędne do dobrej zabawy. 

środa, 29 lipca 2026

"W piekle fitnessu" Hanna L.

 
"W piekle fitnessu" Hanna L., Wyd. Novae Res, Str. 244
 

 Fitness miał być drogą do zdrowia. Stał się walką o przetrwanie.

 

Patrzę na okładkę i myślę sobie: czy to romans? A może jakiś hot kryminał? Później czytam i zaczynam czuć się głupio, ponieważ okazuje się, że to zaskakująco trafna odpowiedź na miarę współczesnych problemów. 

Banalna historia zmieniła się w ważną treść pisaną na bazie doświadczeń autorki. Swojego rodzaju pamiętnik stał się spowiedzią pisaną ku przestrodze, aby nikt z nas nie wpadł w machinę oczekiwań społeczeństwa, zapominając o własnych potrzebach. Krótka fabuła mocno koncentruje się wokół losów bohaterki, w realny, racjonalny sposób pokazując trudną drogę do psychicznego uzdrowienia. Myślę, że wielu z nas będzie potrafiło utożsamić się z bohaterką, bo chociaż sama nie mierzyłam się z podobnymi problemami to i tak mocno trzymałam za nią kciuki. 

Na pewno ta książka nie należy do najłatwiejszych, przez wzgląd na osobisty charakter oraz sam podjęty temat. Autorka krok po kroku pokazuje nam swoją trudną drogę, nie ugładza faktów, nie owija w bawełnę. Momenty były ciężkie, gdy czytelnik zdawał sobie sprawę, że człowiek sam sobie zgotował taki los a przecież oczekiwania otoczenia nie ułatwiają odnalezienia się w świecie. Zaskakująco prawdziwa i aktualna historia bardzo mocno dała mi do myślenia a napisana w przyjemny i plastyczny sposób przywołała jednocześnie nie mało emocji.  

Autorka otwarcie pisze, że nie miała łatwo. Chciała tego co mają inni, więc dążyła do celu. Po drodze jednak mocno się pogubiła, chciałam więcej i więcej co w ostateczności doprowadziło do tragedii. Nieustanne treningi, próba polepszania swojej sylwetki, zrzucanie wagi, by być ładniejszy względem oczekiwań świata, swoich ambicji doprowadziły do depresji, zagubienia aż w końcu pobytu w szpitalu. W imię czego? Na to pytanie trudno odpowiedzieć, ale gwarantuję, że lektura wzbudzi wiele kwestii moralnych i wewnętrznych dylematów, które każdy czytelnik zrozumie na swój sposób.

To historia o walce z samym sobą, z własnymi słabościami oraz całym światem. Szczera, otwarta opowieść świadomej autorki, która relacjonuje problem z pierwszej ręki. Lektura trochę ku przestrodze, ale przede wszystkim wartościowa i treściwa, taka, którą czyta się z rosnącymi zainteresowaniem. Niech Was nie zwiedzie okładka, ponieważ mylnie sugeruje coś innego a treść - moim zdaniem - jest bardziej satysfakcjonująca.  

wtorek, 28 lipca 2026

"Ścigani" Marcel Moss

 
"Ścigani" Marcel Moss, Wyd. Filia, Str. 368
 

Uprowadzenie Sandry wywraca świat Igiego do góry nogami.

 

Zawsze czuję dreszcz ekscytacji sięgając po nową powieść z ulubionej serii. Marcel Moss wielokrotnie pokazał, że niezawodnie kreuje wizje swoich przejmujących fabuł a każda jego powieść podnosi poprzeczkę jeszcze wyżej.

To cykl, który możecie czytać dowolnie, chociaż osobiście uważam, że warto zachować chronologię, by jak najlepiej poznać kiełkującą relację pomiędzy bohaterami. Jest ona co prawda jedynie tłem dla głównych wyzwań, ale obok tak pięknej, emocjonalnej siły przyciągania nie można przejść obojętnie. Nie mogę natomiast zapomnieć, że to wciąż historie typowo kryminalne, gdzie pojawia się wiele znaków zapytania, mylnych tropów oraz pościgów z czasem. Na obu tych płaszczyznach, ludzkich oraz niebezpiecznych, autor czuje się jak ryba w wodzie i plastycznym, pełnym ekscytacji stylem prowadzi nas przez kolejne niebezpieczne momenty. 

Ignacy zatrudnił w swojej agencji detektywistycznej Sandrę, dziennikarkę z trudnymi doświadczeniami. Tak zaczęła się zaskakująca przyjaźń, która z czasem zaczęła nabierać nowych kształtów. Wspólnie, krok za krokiem, podążali ścieżkami tajemnic oraz niedomówień, rozwiązując zagadki pozornie niemożliwe do rozwiązania. W międzyczasie stawiali czoła własnym demonom przeszłości. I dziś, niespodziewanie, nadszedł czas ostatecznej rozgrywki, gdy przeszłość upomniała się o uwagę a Sandra przepadła bez wieści. Czy Igi wraz z siostrą dziewczyny zdążą na czas?

Fabuła to obraz licznych motywów, zaskoczeń, niedomówień, sekretów oraz złożoność ludzkiej natury. Tutaj każda strona niesie ze sobą coś konkretnego, nie ma przegadanych momentów czy pustych scen. W pełni przemyślana akcja stawia na dynamikę oraz pozwala czytelnikowi snuć własne domysły, chociaż finał i tak uważam za dużo lepszy niż ten, który sama przewidziałam. Dzięki połączeniu elementów kryminalnych z prywatnymi sprawami głównych bohaterów otrzymaliśmy szeroki obraz zmian zachodzących pod wpływem podejmowanych decyzji czy związanych z tym, ewentualnych konsekwencji. Z jednej strony kluczyliśmy w labiryncie niepewności, z drugiej po ludzku zamartwialiśmy się o życie i zdrowie bohaterów, ponieważ się z nimi związaliśmy, ponieważ to wszystko było do bólu prawdziwe. 

To książka dla której koniecznie musicie zarezerwować wolne popołudnie. Raz, że zatrzyma Was na dłużej i nie da się szybko odłożyć, dwa, że zupełnie nie będzie Wam to przeszkadzać. "Ścigani" to dynamiczny wyścig z czasem, odnajdywanie własnych priorytetów a także miłość wytyczająca nowe ścieżki. Przejmująca, w pełni angażująca lektura mocno uderzająca w naszą wyobraźnię, po raz kolejny pokazująca talent autora i udowadniająca, że w dobrych rękach prosta opowieść mieni się licznymi barwami. Mimo wielu tomów seria wciąż smakuje wybornie i nie traci na wartości. Polecam!

poniedziałek, 27 lipca 2026

"Shirley" Charlotte Brontë

 
"Shirley" Charlotte Brontë, Tyt. oryg. Shirley, Wyd. MG, Str. 640


"Ludzkie serce potrafi wiele ścierpieć. Potrafi pomieścić w sobie więcej łez, niż ocean mieści w sobie wody. Nigdy nie wiemy, jak głębokie - jak szerokie jest nasze serce, póki nieszczęście nie napędzi nad nie chmur i nie zacznie na nie spływać czarny deszcz."

Nikt nie potrafi pisać tak pięknie o ludzkiej duszy, nadziejach i pragnieniach jak siostry Brontë. Ich książki zarysowały się w klasyce literaty jako miłosne historie o których pamięta się przez lata, prawdziwe obrazy ludzkich słabostek, portrety społeczeństwa do cna prawdziwe. I choć nie jestem w stanie powiedzieć, którą z sióstr lubię najbardziej - Charlotte Brontë dzielnie pracuje na ten tytuł.

Potrzeba czasu, by odnaleźć się w fabule "Shirley", podobnie jak we wszystkich książkach z ówczesnych czasów. Jednak przydługi wstęp, który mogłabym ewentualnie uznać jako momentami nudnawy ze strony na stronę wprowadza nas do historii od której z czasem nie można się oderwać. Nagle opisy miejsc i wydarzeń ustępują miejsca prawowitej historii tytułowej bohaterki, która ulegając zwykłym, ludzkim emocjom rzuciła się w wir pierwszej prawdziwej miłości.

Jednak nie tylko Shirley kradnie uwagę czytelnika. Na równi z nią udział w fabule przejmuje Karolina Helston, dziewczyna stanowiąca całkowite przeciwieństwo swojej przyjaciółki. Zupełnie inne od siebie, wyróżniają się także na tle swoich rówieśników - nie błahostki im w głowach, nie plotki i świecidełka, a ludzka sprawiedliwość i dobroć, o którą dookoła nich jak widać trudno. Obie jednak ulegają namiętności związanej z miłosnymi rozterkami, gdy w obliczu problemów muszą wybrać która nadaje się na wybrankę dla Roberta Moore'a, właściciela fabryki i dalekiego kuzyna Karoliny. Jedna darzy go prawdziwym uczuciem, druga wydaje się być wyborem wyłącznie z obowiązku, bo kocha kogoś z kim nie może być. Jak zatem pogodzić serce z rozumem tak, by nikt nie cierpiał?

Charlotte Brontë otwiera przed czytelnikiem przygodę pełną uniesień i emocji, nie zawsze tych pozytywnych, gdzie głos serca konkuruje z przyziemnymi obowiązkami kobiet. Opowiada o losach młodych panien, przejmująco kreśli ich zasługi i zobowiązania, bazując na bogatej palecie osobowości i charakterów, którą sama stworzyła. Z wprawą doskonałej autorki oddaje wszystkie emocje targające głównymi bohaterkami, pokazuje ich nieśmiałe nadzieje i pragnienia w obliczu naprawdę trudnych decyzji.

Droga przez mękę, zmaganie się z próbą sił między człowiekiem a zapisanym mu losem to nie jedyne motywy powieści. Zakręcone losy rodzin, miłosne mezalianse, wiara i przygody młodych panien wchodzących w dorosłe życie prowadzą nas przez historię o miłości, która początkowo nie wydaje się szczęśliwa, ale z czasem zmienia się nieoczekiwanie udowadniając bohaterkom, że warto walczyć o to co dla nich ważne. 

"Shirley" tuż po "Dziwnych losach Jane Eyre" to jedna z moich ulubionych powieści. Chociaż nie zaskakuje zwrotami akcji, nie pędzi na złamanie karku to zatrzymuje przy sobie piękną historią dwóch młodych kobiet. W typowo społeczno-obyczajowym stylu autorka prowadzi nas przez mnóstwo gotyckiego klimatu, wewnętrznych monologów i uczących klasy monologów tworząc jedną z powieści wszech czasów, obok której absolutnie nie można przejść obojętnie.  

niedziela, 26 lipca 2026

"Wampir z Krakowa. Historia seryjnego mordercy, Karola Kota" Max Czornyj

 
"Wampir z Krakowa. Historia seryjnego mordercy, Karola Kota" Max Czornyj, Wyd. Filia, Str. 320\
 

Czy niektórzy rodzą się bezgranicznie źli?

 

Najciekawsze historie to te pisane przez prozę życia. Najbardziej przerażające natomiast opierają się na policyjnych aktach i strachu zakorzenionym głęboko w człowieku. 

Max Czornyj ponownie wkracza na ścieżkę zła, które miało miejsce w prawdziwym życiu. Analizuje, dopytuje, rozgryza i snuje domysły, ale jedno trzeba docenić - robi bardzo dobry research. Jego powieści oparte na biografiach znanych morderców zawsze potrafią w pełni zaangażować wyobraźnię, wzbudzić wiele pytań na które nie zawsze mamy możliwość otrzymać odpowiedzi i po prostu, przerażają ludzką naturą gotową do czynienia okrucieństw. Lekki styl, prosty przekaz a przy tym cała masa silnych emocji oraz ledwo kontrolowanego napięcia zapewniają kilka wieczorów przejmującej przygody.

Tym razem na pierwszym planie pojawił się Karol Kot, seryjny morderca. Był postacią przerażającą, ponieważ zabijał dla własnej uciechy. To pozbawienie kogoś życia dawało mu satysfakcję. Nie gwałcił, nie bawił się w półśrodki. Po prostu, zwykły, sympatyczny, kulturalny chłopak odbierał życie, ponieważ tak sobie wymyślił. Cały Kraków drżał w niewiedzy, bał się mroku, w którym główną rolę odgrywały pozory. 

Wydaje się, że najmniej podejrzany jest ten, który na pierwszy rzut oka nie skrzywdziłby nawet muchy. A jednak autor już po raz kolejny udowadnia, że nigdy nie możemy być pewni tożsamości mordercy. W tym przypadku otrzymujemy bardzo złożoną, głęboką analizę psychologiczną tytułowego bohatera, którą rozkładamy na czynniki pierwsze, próbujemy zrozumieć, postawić się na miejscu ofiar i ich mordercy, ale wciąż trudno jest nam pojąć jak ktoś mógł postępować tak skandalicznie. Książkę przepełnia mrok poprzez pierwszoosobową narrację, gdzie wchodzimy w buty Karola i jego oczami patrzymy na świat. Nie będzie to łatwa podróż, ale dla fanów gatunku na pewno w pełni satysfakcjonująca, ponieważ Czornyj stanął na wysokości zadania i poruszył mnóstwo istotnych kwestii, w tym te moralne, gdzie morderca otwarcie manifestował swoje chęci mordu, ale nikt z jego otoczenia mu nie uwierzył. 

Czas zatrzymuje się przy tej książce a w naszej głowie kotłuje się wiele przetwarzanych informacji. Próbujemy zrozumieć ten ludzki chaos, ale czy to możliwe, gdy mimo wszystko trudno jest postawić się na miejscu mordercy zabijającego z czystej przyjemności? To trudna książka, ale jednocześnie bardzo dobrze napisana, intrygująca i pełna silnych emocji, więc trudno odłożyć ją choćby na moment a posłowie autora z jego prywatnymi przemyśleniami pięknie dopełnia całości.  

sobota, 25 lipca 2026

"Dziennik Reni Spiegel" Renia Spiegel

 
"Dziennik Reni Spiegel" Renia Spiegel, Tyt. oryg.  Renia's Diary: A Holocaust Journal, Wyd. Poradnia K, Str. 416
 
 

Bezcenne świadectwo czasu zagłady. 

 

Czytasz powyższą książkę i zastanawiasz się jak ulotne jest życie. Wiesz, że bohaterka była prawdziwa, przelała na karty swoje marzenia, oczekiwania i lęki, i nie dożyła nawet sędziwego wieku, by móc patrzeć jak jej słowa kształtują pokolenia. 

Trudna to lektura na wielu płaszczyznach. A jednocześnie tak piękna, że nie można się od niej oderwać. Wartościowa, ponadczasowa, jedyna w swoim rodzaju i - to co cenię sobie najbardziej - inaczej wpływająca na czytelnika w każdym wieku a nawet wtedy, gdy ponownie sięgniemy po lekturę. To pamiętnik w czystej formie, relacjonujący prozę zwykłych dni w niezwykłych czasach, prezentujący sylwetkę dziewczyny podobnej do nas, która ma wielkie plany wobec życia i chociaż wie, że czeka ją trudna droga, próbuje chwytać chwilę szczęścia. Chyba właśnie ta wszechobecna szczerość, realność fabuły tak mocno w nas uderza, gdy ostatecznie wiemy jak to wszystko się skończyło.

Renia, Żydówka z Przemyśla, marzyła o karierze poetki. Jej wiersze były przejmujące i pisane z polotem. W swoim pamiętniku pisała jednak przede wszystkim o emocjach, o pierwszej miłości, strachu po najeździe Niemców i Sowietów, o tym co bystre oko widziało poza pozorami, gdy całe rodziny wywożono z miasta a tuż obok powstało getto. To właśnie tam ostatecznie trafiła, oddzielona od matki i wszelkiej nadziei, ale mając w sercu Zygmunta i ich pierwszy pocałunek. To on doda ostatnie słowa tej przejmującej historii, by wszyscy mogli poznać pełne losy Reni.

Była młoda, ale świadoma otoczenia. Sytuacja zmusiła ją, by szybko dorosła, ale w głowie wciąż miała zwyczajne ludzkie marzenia. Jej narracja jest typowa dla nastolatki a jednak przebija się przez to wszystko kształtujący się strach przed nieznanym złem. Trochę chaotycznie jak to bywa w młodzieńczym sercu, z zapałem, wolą walki, z ręką do wspaniałej poezji chwytającej za serce. Ten dziennik to obraz człowieczeństwa w momencie, gdy było one wystawione na próbę i stało pod znakiem zapytania. Niezwykle ważna książka, poruszająca do głębi, zmuszająca do silnej analizy. Niby prosta książka a jednak z zupełnie niespodziewanym wydźwiękiem.

Holokaust widziany nastoletnimi oczami porusza w człowieku struny o których do tej pory nie miał pojęcia. Czytasz "Dziennik Reni Spiegel" i masz w głowie ogromny chaos, nie potrafisz go ujarzmić, bo śmiejesz się i płaczesz jednocześnie, ale po zamknięciu ostatniej strony wiesz, że sięgnięcie po tą lekturę było najlepszą decyzją. Takie książki nas kształtują, pozwalają wejrzeć w głąb siebie, utożsamić z głównymi bohaterami w końcu przestać narzekać na rzeczy, które nie mają żadnego znaczenia. Każdemu, obowiązkowo - polecam.  

piątek, 24 lipca 2026

"Morderstwo w bibliotece" Merryn Allingham

 
 "Morderstwo w bibliotece" Merryn Allingham, Tyt. oryg. The Library Murders, Wyd. Mando, Str. 336
 
 

Flora Steele wraz z narzeczonym, pisarzem kryminałów Jackiem Carringtonem, rozwiązują swoją najbardziej zagadkową sprawę.

 

Kolejne niepokojące zdarzenia nawiedzą naszych bohaterów. Czy im tym razem uda im się wygrać z czasem i rozwiązać zagadkę? 

Dobra opowieść broni się sama, ale po lekturze ósmego tomu serii Merryn Allingham pochwały aż proszą się o wygłoszenie. Wszystko w tej historii było na swoim miejscu, fabuła okazała się kompletna a bohaterowie tak złożeni jak zapamiętałam, więc z przyjemnością przewracałam kolejne strony, by wraz z nimi pokonywać kolejne przeciwności. Opowieść utrzymana w klasycznej konwencji kryminalnej zaskakuje ciekawymi plot twistami a zatrzymuje przy sobie klimatem, który od pierwszej strony gęstnieje i pokazuje, że do samego końca nie możemy być pewni rozwiązania.

Flora i Jack to duet niezastąpiony. Pomińmy fakt, że uwielbiają się pakować w kłopoty, ponieważ dzięki temu mamy po raz kolejny akcję od której ciężko się oderwać. Tym razem to sielankowe miejsce biblioteki stanie się sceną dla brutalnych wydarzeń, gdy ktoś zaatakuje pracownicę i pozbawi ją życia. Florze trudno będzie uwierzyć, że to jej znajomy był gotowy do takich czynów, ale wydaje się, że dowody jego udziału są niepodważalne. Tylko czy prawda naprawdę jest taka oczywista?

Wiele jest tutaj niedomówień, wiele bohaterów koncentrujących naszą uwagę oraz zachęcających do głębszej analizy. Każdy bowiem wydaje się na swój sposób podejrzany i wie więcej niż chce powiedzieć. Zabawa dzięki ściganiu się z czasem jest przy tym przednia a mylne tropy, ślepe zaułki oraz pewne niedomówienia podbijają stawkę. Chociaż fabuła jest niespieszna i koncentruje się na wybranych wątkach to ma w sobie mnóstwo uroku i charyzmy charakterystycznych dla prozy autorki, które w pełni angażują naszą wyobraźnię, ani przez chwilę nie pozostawiając nas obojętnymi. Trudne tematy prozy życia dodają akcji wiarygodności, czytelnicy docenią mocno książkowy temat a świadome ludzkie błędy oraz słabości pokażą, że najciekawsze historie kreuje otoczenie. W tym wszystkim para głównych bohaterów pokaże się nie tylko od najlepszej strony, ale w końcu uszczknie dla nas pewną nutę romantyczności w ich kiełkującym związku.

Śmiało możecie czytać wybrane tomy od tego jak mocno ciekawi Was dana zagadka, ponieważ chronologia zdarzeń dotyczy tylko rozwoju relacji między Florą a Jackiem. Gwarantuję jednak, że na jednej książce się nie skończy, ponieważ wszystkie amatorskie śledztwa bohaterów to moc atrakcji, wielka przygoda i emocje o których trudno zapomnieć. Autorka wodzi nas za nos, kontroluje wszechobecny chaos i w plastyczny sposób odgrywa bardzo pomysłowe sceny. Po raz kolejny czuję się miło zaopiekowana i mam nadzieję, że nowa książka w serii pojawi się już niebawem! 

czwartek, 23 lipca 2026

"Mario i czarodziej. Pan i pies" Thomas Mann

 
"Mario i czarodziej. Pan i pies" Thomas Mann, Wyd. MG, Str. 128

 

Koniecznie do przeczytanie w naszych czasach, znowu niestety aktualne!

 

Książki pisane w przeszłości często mają wpływ na naszą teraźniejszość. Nie rzadko pokazują również jak niezmienny bywa świat jeśli chodzi o podtrzymywane wartości. 

Dwa krótkie opowiadania od Thomasa Manna bardzo dobrze ukazują wszechstronność lektury oraz nieoceniony talent pisarza. Z lekkością budował napięcie, wprowadzał nas w wymyślony przez siebie klimat, oddawał sceny żywe w naszej wyobraźni. Każda nowa strona była dla mnie literacką ucztą na wielu płaszczyznach, ponieważ złożoność tej lektury samoistnie odpowiedziała na wiele niewypowiedzianych pytań.

Duszny klimat nadmorskich włoskich miejscowości prowadzi nas po zdarzeniach zapraszających do głębszej analizy. Na niewielkiej ilości stron dzieje się zaskakująco dużo, choć należy przyznać, że autor nigdzie się nie spieszy, raz przystając przy rzeczach niekoniecznie ważnych, kiedy indziej koncentrując się na zwykłej prozie życia. Jest w tym jednak swoista głębia, którą odkryje tylko ten kto samodzielnie sięgnie po książkę i zrozumie wówczas nieocenioną naturę pisarza kompletnego. Drugie opowiadanie sięga codzienności, lekkości dnia codziennego, ulotności chwili, koncentrując się na psie Manna, na szczęściu po dniach, kiedy było ono nie do pomyślenia. 

Wszystko w tych historiach wydawało się być na swoim miejscu. Najmniejszy detal nie został bez odpowiedzi a ja z przyjemnością analizowałam wszystko co dzieje się dookoła, koncentrowałam uwagę na bohaterach i chwytałam wszystkie emocje, by ja najlepiej utożsamić się z prozą autora. Przyznaję, że druga opowieść o psie Bauszanie była mi bliższa jako kontakt z fauną i florą, ale nie umniejsza to społecznemu naciskowi z wcześniejszej historii, gdzie odkrywaliśmy coś równie ważnego, ale jakby w innej przestrzeni. Trudno opisać to wszystko co dzieje się w głowie podczas czytania, więc najlepiej będzie jeśli sami zdecydujecie się na lekturę. 

Nigdzie się nie spiesząc autor snuje opowieści, które pozostają w naszych umysłach na długo po zamknięciu ostatniej strony. Błyskotliwe, inteligentne treści przekładają się na ogrom dobrej zabawy podczas czytania oraz chwytania licznych mądrości do głębszej, prywatnej analizy. Dwa krótkie, różne od siebie opowiadania zagwarantują moc atrakcji, niezapomnianej przygody oraz ucieczki od codzienności w sam środek czegoś wyjątkowego. 

środa, 22 lipca 2026

"Deadline na miłość" Natalia Sońska

 
"Deadline na miłość" Natalia Sońska, Wyd. Czwarta Strona, Str. 336
 

Miłość czy kariera? A jeśli jedno i drugie ma ten sam deadline? 

 

Lubię książki Natalii Sońskiej, ale wobec tej jednej miałam obawy. Nie ze względu na styl autorki a podjęty temat, ponieważ nie jestem fanką współczesnych mediów społecznościowych i całego tego wyścigu szczurów. Bałam się, że po prostu nie odnajdę się w fabule. Niepotrzebnie jednak wątpiłam, ponieważ autorka ujęła wszystko w bardzo racjonalny sposób, pokazała po prostu zagubienie aktualnego świata i sięgnęła po motywy, które zrozumieją wszyscy. Z lekkością i swobodą kluczyłam więc wokół niełatwych tematów i patrzyłam jak bohaterowie robią wszystko, by odnaleźć swoje miejsce w świecie. 

Lena od lat pisze dla redakcji "Głosu" a jej grono fanów rośnie z każdym dniem. Poruszające wpisy trafiają do serc oraz dają do myślenia. Dlatego dziewczyna wie, że jej awans jest na wyciągnięcie ręki. A jednak pojawia się ktoś to nazbyt szybko burzy wypracowaną drogę. Michał wie czego chce, wydaje się być bezkompromisowy a na domiar złego czuje się w mediach społecznościowych jak ryba w wodzie. Zagraża Lenie w strefie zawodowej, ale prywatnie również wydaje się poruszać głębsze emocje. Czy można połączyć tak skrajnie różne światy?

Nasi bohaterowie spotkali się już wcześniej. Jednak nie przypuszczali, że ich drogi ponownie się skrzyżują. To doprowadziło do chaosu oraz konieczności przewartościowania swoich priorytetów. Dzięki temu czytelnik otrzymał ciekawy obraz losu nieprzewidywalnego i dyktującego własne warunki. To intrygująca fabuła na miarę współczesnych czasów, nie tylko dobrze napisana oraz odwołująca się do w pełni wiarygodnych zdarzeń, ale przede wszystkim ukazująca pęd życia, zagubienie w oczekiwaniach społeczeństwa a brak przystopowania czy wsłuchania się w siebie samego. Bohaterowie zaplątani w niewidzialną nić błądzą po omacku, by znaleźć szczęście a my doskonale rozumiemy ten uczuciowych chaos, który przecież i nas dopadł na pewnym etapie życia.

Chociaż historia nie ucieka od pewnych schematów to napisana jest w przyjemny dla wyobraźni sposób i trudno się oprzeć od szybkiego przewracania kolejnych stron. Natalia Sońska pisze bardzo plastycznie a bohaterowie jej powieści zawsze wydają się stać na równi z nami. "Deadline na miłość" niczym nie różni się od pozostałych książek autorki, to dojrzała, przemyślana, błyskotliwa proza z którą utożsamiamy się już na stracie i przy której spędzamy dobrze zagospodarowane chwile. Idealna jako towarzyszka letnich, wakacyjnych podróży czy do poczytania na ogrodzie w upalny dzień. Polecam! 

wtorek, 21 lipca 2026

"Gdy odnajdziemy drogę" Laura Barrow

 
"Gdy odnajdziemy drogę" Laura Barrow, Tyt. oryg. If We Ever Get There, Wyd. Literackie, Str. 416
 
 

Duchy przeszłości, rodzinne sekrety i miłość, która zjawia się po cichu, kiedy wcale na nią nie czekasz.

 

Zachwycająca, nostalgiczna, wypełniająca duszę. Taka właśnie jest proza Laury Barrow, która po raz drugi pokazuje jak wielki talent drzemie w jej dłoniach.

Dla tej historii warto zarezerwować wolny wieczór, ponieważ już po pierwszych stronach nic nie będzie się liczyło poza historią głównej bohaterki. Z lekkością, poetycką swobodą oraz dużą delikatnością Barrow sięgnie po ponadczasowe motywy i rozłoży ludzkie oczekiwania na czynniki pierwsze. Powieść obyczajowa z delikatnym zabarwieniem innych motywów otworzy przed nami drzwi do przejmującej treści, którym głównym narratorem będą skrajne emocje a liczne piękne zdania wielokrotnie zatrzymają nas w nostalgii i zadumie.

Effie trochę się pogubiła w życiowych priorytetach. Matka trójki dzieci została pozostawiona sama sobie, gdy mąż odszedł do młodszej kochanki. Sięgnęła po operacje plastyczną, która miała pozwolić na nowe, świeże spojrzenie. Chciała wrócić do formy sprzed ciąży i pokazać na co ją jeszcze stać. Niespodziewanie pomoc przyszła od niezwykłej strony, gdy w surrealistycznej wizji pojawiła się Patsy Cline, gwiazda muzyki country, ze swoim życiowym przesłaniem. Co z tym wszystkim wspólnego ma babcia Effie cierpiąca na demencję? 

Rozpłynęłam się nad fabułą i wciąż nie mogę dojść do siebie. Idealnie wpasowała się w mój gust, uchwyciła to co najważniejsze i realistyczne (zostawcie Patsy Cline w spokoju, idealnie tutaj pasowała!). Przepadam za country, więc to rytm tej muzyki wyznaczał mi drogę opowieści a Effie skradła moje serce. Jej słabości, poszukiwanie własnego miejsca w świecie oraz walka z oczekiwaniami społeczeństwa pokazały jak łatwo jest zatracić siebie poprzez pogląd innych. Życie zbyt szybko ucieka nam spod nóg, nie ma więc po co patrzeć wstecz. Wyciągnijmy więc wnioski z popełnionych błędów i ruszajmy dalej, tak jak główna bohaterka, bo przecież nikt nie zawalczy o nas lepiej niż my sami. Na drugim planie czytamy o rodzinnych relacjach, utraconych szansach, trudnej chorobie oraz tajemnicy, która buduje napięcie, napędza akcję i wydaje się być spoiwem łączącym całość w pięknej, bogato zdobionej ramie. 

Pokrzepiająca, serdeczna, dająca do myślenia oraz niosąca ukojenie. "Gdy odnajdziemy drogę" na pierwszy rzut oka wydaje się lekturą niepozorną, ale im lepiej poznajemy bohaterów tym więcej dostrzegamy w nich cząstkę nas samych. Taka właśnie jest proza Laury Barrow, trafna, błyskotliwa i po prostu pięknie napisana. Cenna lekcja życia, która idzie w parze z poruszona do głębi wyobraźnią, z mnóstwem prywatnych przemyśleń oraz świadomością, że długo przyjdzie nam szukać dorównującej tej historii powieści.  

poniedziałek, 20 lipca 2026

"Trędowata" Helena Mniszkówna

 
"Trędowata" Helena Mniszkówna, Wyd. MG, Str. 594  

 

Historia miłości trudnej, a jednocześnie doskonałej, zmysłowej i duchowo idealnej, a zakończonej tak, jak kończyły się największe romanse wszechczasów: Romeo i Julia czy Tristan i Izolda.

Im jestem starsza tym chętniej sięgam po powieści znane mojej mamie czy babci. To one nauczyły mnie kochać książki, ale pozwoliły bym sama dokonywała wyborów, więc nigdy nie nalegały, abym czytała to co o one uwielbiają. Teraz staram się to zmienić, chcę przeczytać powieści, które je ukształtowały a które - mam nadzieję - na mnie również mocno wpłyną. Cieszę się więc z mody na wznawianie wydań starszych książek, bo w ten sposób mam szansę na to, by łączyć pokolenia.

"Trędowata" to historia znana mi z ekranizacji. Widziałam ją setki razy a jednak nigdy nie pomyślałam, by zdecydować się na powieść. Gdyby nie wznowienie, pewnie dalej nieświadomie uciekałabym od tej lektury a szkoda, bo przyznaję, że jest ona pięknie napisana a historia jest tak urzekająca, że wcale mnie nie dziwi już jej ponadczasowy wydźwięk.

Ona zbyt idealnie nieidealna, on zbyt dobrze usytuowany. Bohaterowie naznaczeni piętnem ówczesnych im czasów, zamknięci w sporach między podziałami, oznaczeni pochodzeniem oraz warstwą społeczną. Mimo wielkiej miłości, która ich połączyła, zbyt silne naciskanie ze strony otoczenia doprowadziło do prawdziwej tragedii. I choć autorka maluje na oczach czytelnika wspaniałych romans będący motywem przewodnim tej powieści to kryjące się tuż pod powierzchnią wartości dopełniając dzieła.

Nie jest to książka idealna i nie będę kłócić się z tymi, którzy zarzucają jej przestoje w fabule czy nudnawe momenty. Niestety i ja zauważyłam nierówność tekstu i czasami po prostu czekałam aż skończy się dana, niewiele wnosząca scena. Trudno, każda powieść ma większe plusy i minusy, tego uniknąć się nie da a ja zafascynowana całokształtem powieści absolutnie nie skreślam jej przez te małe mankamenty. To powieść pisana w innych czasach, w innym stylu, z innymi, konkretnymi przekonaniami, więc różni się od współczesnej literatury którą znamy a to może być po części jej słabym punktem. A szkoda, bo wciąż uważam, że to zachwycająca historia miłości, która wzrusza do łez i na pewno będzie bliska mojemu sercu równie dobrze co moim najbliższym.

"Trędowata" to szlacheckie dwory, wystawne bale, intrygi, plotki i ludzka duma. To opowieść o dziewczynie pięknej, ale uznanej za trędowatą przez jej pochodzenie. To mezalians, który doprowadził do tragedii, ale i również przepiękna, ponadczasowa powieść o miłości silniejszej niż uprzedzenia. Mimo, że oglądając wiele razy film wiedziałam co czeka mnie w fabule i tak czułam się jakbym pierwszy raz trzymała tą historię w swoich dłoniach, bo książka zawsze będzie lepsza niż film a szczególnie ta - odrobinę melodramatyczna, ale za to piekielnie prawdziwa.

niedziela, 19 lipca 2026

"Miłość na pełny etat" Patrycja Fidelus

 
"Miłość na pełny etat" Patrycja Fidelus, Wyd. Czwarta Strona, Str. 367
 

W mieście, gdzie każda uliczka opowiada historię o miłości, Natalia musi napisać własną. 

 

Trudno jest odnaleźć się w życiu, które zaskakuje na każdym kroku. Mimo pewnych założeń i mimo determinacji w drodze do celu wciąż czujemy się zaskoczeni przewrotnością losu. 

Przekonała się o tym główna bohaterka powieści Patrycji Fidelus, która wykreowana na wzór każdej z nas, była idealnym przykładem człowieka szukającego własnego miejsca w świecie. Ta opowieść porwała mnie od pierwszych stron, zaskakując swoją trafnością w stosunku do podjętych tematów oraz konfrontacją z otaczającym na światem. Mocno obyczajowa, z nutą romantycznego wydźwięku, plastyczna, przyjemna dla wyobraźni, ale przede wszystkim szczera, otwarta na czytelnika, świadoma podejmowanych przez bohaterów kroków oraz związanych z tym potencjalnych konsekwencji. 

Natalia miała jasne zasady wypracowane przez lata. Zranione serce pozwoliło uniknąć jej kolejnych rozczarowań i skupić się na zawodowej karierze. W tej sposób weszła po szczeblach na sam szczyt dziś zajmując stanowisko dyrektorki międzynarodowego banku z siedzibą w Rzymie. Nie spodziewała się jednak, że demony przeszłości powrócą z podwójną siłą, gdy na jej drodze ponownie stanie Andrea, mężczyzna, który już raz złamał jej serce. 

Urokliwa, pełna pozytywnych emocji, niosąca nadzieję na lepsze jutro. Piękna powieść, której strony praktycznie przerzucają się same a my specjalnie przeciągamy czytanie, by delektować się wszystkim jak najdłużej. Z jednej strony obserwujemy losy wspaniale wykreowanych bohaterów, szczerych w swoich działaniach, ludzkich i wiarygodnych, z drugiej wędrujemy uliczkami Rzymu i czujemy się jak na wakacjach. Dorzucamy do tego sporą dawkę tajemnicy związaną z osobą Andrea, jego niewypowiedziane słowa wiszące w powietrzu i mamy mieszankę pełną silnych, skrajnych emocji, która smakuje wybornie. Autorka zamknęła w jednej fabule wiele nietuzinkowych motywów, na bazie zwykłej historii zbudowała powieść złożoną z wielu elementów i tym samym oczarowała czytelnika, wyprawiając go w drogę, którą pokonywał z rosnącą przyjemnością. 

To opowieść o życiu, jego wzlotach i upadkach. O miłości, pełnej nieporozumień, ponieważ zapominającej o rozmowie. "Miłość na pełny etat" jest swojego rodzaju lekcją pozwalającą uniknąć pewnych błędów oraz wyciągnąć własne wnioski. Jednak jest to przede wszystkim pięknie napisana książka, błyskotliwa, inteligentna, idealna do poczytania późnym popołudniem, gdy codzienne obowiązki przestają mieć znaczenie a my możemy pozwolić sobie na popuszczenie wodzy wyobraźni. Gwarantuję, że nie pożałujecie wyboru lektury!

sobota, 18 lipca 2026

"Adicción perfecta: W cieniu obsesji" K. M. KaroBella

 
"Adicción perfecta: W cieniu obsesji" K. M. KaroBella, Wyd. Editio Red, Str. 272

 

Czy w rzeczywistości, którą rządzi przemoc, jest miejsce na miłość? 

 

Trudne doświadczenia nadają bieg akcji. Czy dramaty mające swoje miejsce w przeszłości odbiją się na teraźniejszości głównej bohaterki?

Upalne dni to idealna pora dla romantycznych opowieści. Decydując się na lekturę liczyłam więc na ogrom silnych emocji oraz obecność bohaterów, których z miejsca polubię. Czy autorka spełniła moje oczekiwania? Nawet z nawiązką! Okazało się bowiem, że otworzyła przede mną drzwi do historii, która porwała mnie na jedną nieprzespaną noc! Nie można było inaczej, gdy wydarzenia raz za razem pobudzały moją wyobraźnię, plastyczny styl zachęcał do przerzucania kolejnych stron a postacie wykreowane na wzór nas samych odpowiadały za całą realność zdarzeń.

Celia kilka lat temu straciła ojca i do dziś trudno jej się pogodzić ze stratą. Żyje w cieniu matki o nazbyt surowych zasadach. Dlatego porzuca marzenia o studiach i podejmuje pracę, która pozwoli jej się usamodzielnić. Nie spodziewa się, że będzie to wstęp do jeszcze trudniejszych decyzji oraz walki o własne miejsce w świecie. Jednak podczas tej drogi pozna kogoś, dla kogo warto będzie to wszystko rozgrywać. Tylko czy na pewno jest na to gotowa? 

Zatrzymajmy się przy motywie romantycznym. Autorka wykorzystując niewielką ilość stron nakręciła akcję tak bardzo jak tylko mogła. Nieustannie coś się działo, słowne przepychanki prowadziły do nieporozumień a porywy serca zbliżały w uścisku namiętności. Bohaterowie tańczyli wokół siebie w szaleńczym wirze kontrolowanego przez autorkę chaosu, który pięknie pokazał siłę obecności drugiego człowieka, która wzmacnia nas wewnętrznie. Zaznaczam jednak, że to opowieść dla dorosłych, ponieważ pełna jest pikanterii, scen tylko dla dojrzałego czytelnika, momentów budzących wiele silnych, sprzecznych emocji. Dalej jest niebezpieczeństwo dyktujące własne warunki, mafia w tle oraz wiele prywatnych demonów przeszłości, które trzeba pokonać, by ruszyć do przodu. Wspomniane motywy połączone w spójną całość gwarantują niezapomniane wrażenia dla wszystkich, którzy oczekują przyspieszonego bicia serca podczas czytania. 

"Adicción perfecta: W cieniu obsesji" to mocna opowieść o sile wzajemnego przyciągania w zupełnie niesprzyjającym świecie. Dobrze napisana, intrygująco przedstawiona, przyprawiająca o wypieki na twarzy. Książka, której warto poświęcić wolny wieczór, ponieważ wciąga na całego, porusza zmysły, zapewnia przygodę pozostawiającą apetyt na więcej. I chociaż wciąż obracam w głowie to co dopiero przeczytałam już wypatruję kontynuacji! 

czwartek, 2 lipca 2026

"Artefakt" W.P. Rdzanek

 
"Artefakt" W.P. Rdzanek, Wyd. Rebis, Str. 336
 

Ostatni tom trylogii „AI-gent. Mroczne kody”. 

 

Trzymająca w napięciu ostatnia część thrillerowej serii, która pokazuje jak mroczny potrafi być świat, gdy do głosu dojdą ludzkie żądze. 

Warto rozpocząć przygodę z twórczością autora od samego początku, ponieważ panuje tutaj ciąg przyczynowo-skutkowy. Jedno zdarzenie pociągnęło za sobą szereg nieprzewidywalnych konsekwencji, pokazując jak podstępny oraz zaskakujący potrafi być los. Autor postawił na trudną tematykę, która na pierwszy rzut oka mogłaby nie podpasować każdemu, a jednak poprowadził swoją trylogię plastycznie i emocjonalnie, pokazując, że wszystko zależy od punktu widzenia. W ten sposób otrzymaliśmy zakręconą historię pozwalającą czytać pomiędzy wierszami, w której króluje strach przed tym co wydarzy się za kolejnym zakrętem. 

Marta, doktorantka archeologii, nie sądziła, że kradzież gotyckiej bransoletki zakończy się śmiercią. A jednak policja odnalazła jej ciało pokryte nordyckimi runami. Artefakt ginie bez śladu ii pojawiają się kolejne ofiary rytualnych zapędów. Co z tym wspólnego ma pradawny kod i puste konta bankowe?

Karol Koppel ponownie zostanie uwikłany w problemy, których wcale nie miał ochoty analizować. Tylko czy to nie on rozpoczął bieg tej niebezpiecznej machiny? Wszystko toczy się przemyślanym rytmem, autor inteligentnie prowadzi nas przez kolejne pułapki fabuły i pokazuje jak niebezpieczny potrafi być ponadprzeciętny umysł. Pozwalamy sobie na rozkładanie wszystkich postaci pod względem psychologicznym oraz moralnym a dopiero później doszukujemy się drugiego tła w zagadce na której opiera się cała akcja. Będzie ona wymagająca, czasami trudna do przegryzienia, niejasna i wprowadzająca wiele rozbieżnych źródeł, ale właśnie to nada jej charyzmy, otoczy skrajnymi emocjami i od pierwszej do ostatniej strony umiejętnie wystopniuje napięcie.

Na pierwszy rzut oka wydaje się niepozorna a jednak bardzo się cieszę, że dałam szansę całej serii. To angażująca wyobraźnię opowieść o demonach, które otaczają nas na co dzień. Mroczna, niepokojąca, gęstniejąca z każdym kolejno odkrytym faktem i ciekawie prezentująca obraz nordyckich wierzeń. Jeśli więc szukacie lektury, która w pełni pozwoli Wam oderwać się od codziennych obowiązków - polecam! Dla bohaterów i dla intelektualnego zaangażowania.  

środa, 1 lipca 2026

"Krzywda" Klaudia Muniak

 
"Krzywda" Klaudia Muniak, Wyd. Czwarta Strona, Str. 320

 

Potwory nie istnieją. Są tylko ludzie, którzy nie znają żadnych granic. 

 

"Rozpacz" zapoczątkowała cykl pełen niespodzianek. Historie zamknięte w ramach thrillera okazały się pomysłowe i nieprzewidywalne co potwierdziła "Krzywda" - kontynuacja na najwyższym poziomie.

Obowiązkowo odsyłam Was do początku. Autorka postawiła na ciąg przyczynowo-skutkowy, więc tutaj każdy krok bohaterów nabiera na znaczeniu. Jeśli jednak lubicie intensywną akcję i nie obce są Wam labirynty pełne zagadek - lektura wciągnie Was na całego, pozostawiając apetyt na więcej. Klaudia Muniak umiejętnie kluczy między faktami, pozwala nam snuć własne domysły, budując napięcie potęgujące się z każdą kolejno przerzuconą stroną. I robi to z lekkością, plastycznością i dużą emocjonalnością co przekłada się na niezaprzeczalną realność zdarzeń.

Pożar miał wyjaśnić wszystkie tajemnice. Niestety to dopiero początek trudnej do rozwiązania sytuacji. Zgliszcza ujawniają prawdziwą makabrę a na laptopie Moniki Janik policja doszukuje się potwierdzenia zaskakującego okrucieństwa. Jej eksperyment pozostawił po sobie więcej pytań niż odpowiedzi. Wiktoria, dziennikarka prowadząca sprawę z prywatnym wydźwiękiem, nie spocznie, nim nie odkryje co tak naprawdę wydarzyło się w niedalekiej przeszłości. Niestety im bliżej prawdy będzie, tym trudniej przyjdzie jej pojąć ludzkie okrucieństwo.

Mam wrażenie, że spośród wszystkich (imponujących) powieści autorki, ta pozostawiła poprzedniczki daleko w tyle. To jedna z najbardziej mrocznych historii jakie ostatnio przeczytałam, przeszywająca, budząca wiele moralnych kwestii, trudna w odbiorze i w niepokojąco uzależniająca. Na czytelnika czeka wiele pułapek, często kluczymy między niewiedzą a domysłami, snujemy własne wizje potencjalnego zakończenia, które ostatecznie i tak nas porządnie szokuje. Autorka bawiąc się emocjami, żonglując podpowiedziami oraz kreując niesłychanie złożone sylwetki bohaterów pokazuje jak wielki talent drzemie w jej dłoniach. Nic nie jest tutaj oczywiste, historia dynamicznie porusza się na przód trzymając nas w swoich objęciach a my z zachwytem przerzucamy kolejne strony wiedząc mniej niż na początku.

Rollercoaster jakich mało! Wyśmienita przygoda, którą specjalnie się przedłuża, by zbyt szybko nie odkryć całej prawdy. Klaudia Muniak nie bawiąc się w półśrodki prezentuje mroczny świat pozbawiony ludzkich zahamowań. To niepokojąca opowieść o naturze człowieka, pełna pułapek, ponadczasowych prawd a także doświadczeń o jakich się nie mów a jakie świat widział na własne oczy. Wyjątkowa pod każdym względem, niebezpieczna i mocno dająca do myślenia!