Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Poradnia K. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Poradnia K. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 lipca 2026

"Dziennik Reni Spiegel" Renia Spiegel

 
"Dziennik Reni Spiegel" Renia Spiegel, Tyt. oryg.  Renia's Diary: A Holocaust Journal, Wyd. Poradnia K, Str. 416
 
 

Bezcenne świadectwo czasu zagłady. 

 

Czytasz powyższą książkę i zastanawiasz się jak ulotne jest życie. Wiesz, że bohaterka była prawdziwa, przelała na karty swoje marzenia, oczekiwania i lęki, i nie dożyła nawet sędziwego wieku, by móc patrzeć jak jej słowa kształtują pokolenia. 

Trudna to lektura na wielu płaszczyznach. A jednocześnie tak piękna, że nie można się od niej oderwać. Wartościowa, ponadczasowa, jedyna w swoim rodzaju i - to co cenię sobie najbardziej - inaczej wpływająca na czytelnika w każdym wieku a nawet wtedy, gdy ponownie sięgniemy po lekturę. To pamiętnik w czystej formie, relacjonujący prozę zwykłych dni w niezwykłych czasach, prezentujący sylwetkę dziewczyny podobnej do nas, która ma wielkie plany wobec życia i chociaż wie, że czeka ją trudna droga, próbuje chwytać chwilę szczęścia. Chyba właśnie ta wszechobecna szczerość, realność fabuły tak mocno w nas uderza, gdy ostatecznie wiemy jak to wszystko się skończyło.

Renia, Żydówka z Przemyśla, marzyła o karierze poetki. Jej wiersze były przejmujące i pisane z polotem. W swoim pamiętniku pisała jednak przede wszystkim o emocjach, o pierwszej miłości, strachu po najeździe Niemców i Sowietów, o tym co bystre oko widziało poza pozorami, gdy całe rodziny wywożono z miasta a tuż obok powstało getto. To właśnie tam ostatecznie trafiła, oddzielona od matki i wszelkiej nadziei, ale mając w sercu Zygmunta i ich pierwszy pocałunek. To on doda ostatnie słowa tej przejmującej historii, by wszyscy mogli poznać pełne losy Reni.

Była młoda, ale świadoma otoczenia. Sytuacja zmusiła ją, by szybko dorosła, ale w głowie wciąż miała zwyczajne ludzkie marzenia. Jej narracja jest typowa dla nastolatki a jednak przebija się przez to wszystko kształtujący się strach przed nieznanym złem. Trochę chaotycznie jak to bywa w młodzieńczym sercu, z zapałem, wolą walki, z ręką do wspaniałej poezji chwytającej za serce. Ten dziennik to obraz człowieczeństwa w momencie, gdy było one wystawione na próbę i stało pod znakiem zapytania. Niezwykle ważna książka, poruszająca do głębi, zmuszająca do silnej analizy. Niby prosta książka a jednak z zupełnie niespodziewanym wydźwiękiem.

Holokaust widziany nastoletnimi oczami porusza w człowieku struny o których do tej pory nie miał pojęcia. Czytasz "Dziennik Reni Spiegel" i masz w głowie ogromny chaos, nie potrafisz go ujarzmić, bo śmiejesz się i płaczesz jednocześnie, ale po zamknięciu ostatniej strony wiesz, że sięgnięcie po tą lekturę było najlepszą decyzją. Takie książki nas kształtują, pozwalają wejrzeć w głąb siebie, utożsamić z głównymi bohaterami w końcu przestać narzekać na rzeczy, które nie mają żadnego znaczenia. Każdemu, obowiązkowo - polecam.  

sobota, 30 maja 2026

"Nostalgia. Rzecz o moich ukochankach" Małgorzata Kalicińska

 
"Nostalgia. Rzecz o moich ukochankach"  Małgorzata Kalicińska, Wyd. Poradnia K, Str. 392
 

Czy wiosna naprawdę jest lepsza od jesieni?

 

Trudno odpowiedzieć na powyższe pytanie, które jest typową kwestią charakteru. Ja, klasyczna jesieniara, zawsze wybiorę jesień, ale zaczytywać się w powieściach Małgorzaty Kalicińskiej mogę o każdej porze roku.

Szczególnie tak plastycznych, emocjonalnych, rozgrzewających serce. Znam wiele powieści autorki, każda z nich wyróżnia się urokiem i inteligencją, ale powyższa wydaje się najbardziej osobista, jakby pisana z głębi serca, na bazie przeżytych doświadczeń. Ta wiarygodność sprawia, że przerzucamy kolejne strony z rosnącym zainteresowaniem, nie tylko chcąc wiedzieć jak potoczą się losy głównej bohaterki, ale i na jej podstawie zrozumieć naszą własną potencjalną drogę. Motywem przewodnim jest tutaj bowiem proza życia, wzloty i upadki dnia codziennego a także niepewne jutro, które dyktuje własne warunki.

To historia kobiety takiej jak my, która szukając szczęścia podejmowała różne, nie zawsze dobre decyzje. Uczyła się na błędach, szukała lepszej drogi, budowała siebie na nowo, szczególnie w strefie uczuciowej. Każdy z nas potrzebuje obecności drugiego człowieka gwarantującej komfort psychiczny, ale czasami potrzeba lat, by znaleźć odpowiednią osobę. I doświadczeń, które pozwolą nam zrozumieć kto będzie dla nas odpowiedni.

Autorka podejmuje wiele ważnych kwestii z którymi bez problemy potrafimy się utożsamić. Stawiamy siebie na miejscu głównej postaci i z dystansem patrzymy na własne osiągnięcia. Niewiele książek pozwala w tak psychologicznym stylu odwrócić oddziaływanie akcji a tutaj każdy detal jest dopracowany i osobisty. Podstawą wydarzeń będą różnorodne odcienia miłości, próby budowania relacji na nowo a także zmiany zachodzące w bohaterach, chociaż w tle pojawi się wiele innych kwestii jak samotność, rozgoryczeniu, przemijającej chwili czy czasie, który biegnie nieubłaganie. I chociaż można by sądzić, że to książka bardzo nostalgiczna, wcale tak nie jest - pokazuje bowiem, że każdy z nas zasługuje na szczęście a najważniejsze jest, by nigdy się nie poddawać, nawet jeśli świat dookoła nas wydaje się niesprzyjający.

Poruszająca, błyskotliwa, stawiająca konkretne pytania i skłaniająca nas do głębokiej refleksji. Przede wszystkim jednak pięknie napisana, emocjonalna i delikatna, kobieca opowieść dla kobiet (i nie tylko), w której znaczenie ma każdy najmniejszy ruch. "Nostalgia" nie jest książką smutną a świadomą, idealną do poczytania po ciężkim dniu, która zajmuje nasze myśli i ani przez chwilę nie pozostawia obojętnym na to co dzieje się dookoła. 

wtorek, 21 kwietnia 2026

"Pokochaj mnie jutro" Emiko Jean

 
"Pokochaj mnie jutro" Emiko Jean, Tyt. oryg. Love Me Tomorrow, Wyd. Poradnia K, Str. 350

 

Miłość na zawsze? Bzdura!

 

W morzu podobnych do siebie historii lubię wyłowić tą, która już na starcie wyróżnia się czymś osobliwym. A bez wątpienia znakiem charakterystycznym dla komedii romantycznej jest jej zwątpienie w prawdziwą miłość!

Miałam przyjemność czytać inne książki autorki i od początku wiedziałam, że czeka mnie sympatyczna przygoda. Przyznaję jednak, że "Pokochaj mnie jutro" wskakuje na wyższy poziom i prezentuje najlepsze umiejętności Jean. To przyjemna dla wyobraźni, serdeczna, otwarta na czytelnika powieść pełna ponadczasowych treści, które wychwycić możemy tuż pod powierzchnią. Jednocześnie nie jesteśmy przytłoczeni żadnymi mądrościami, ponieważ wnioski nasuwają się same na podstawie doświadczeń głównej bohaterki, która uwielbia przyciągać do siebie nietypowe sytuacje. 

Emma ma zaledwie siedemnaście lat a już wątpi w istnienie prawdziwej miłości. Rozwód rodziców skutecznie wyznaczył jej drogę twardego stąpania po ziemi. A jednak pod namową dziadka, podczas japońskiego Święta Gwiazd, wypowiada prośbę o dowód niekończącego się uczucia. Nie spodziewa się konsekwencji swojego działania do momentu pierwszego tajemniczego listu z przyszłości.

Słodka i urocza, ale nie w naiwnej formie. To fabuła, która rozgrzewa serce i pokazuje, że każdy z nas zasługuje na obecność w życiu drugiej, życzliwej osoby. Czas kiedy ona się jednak pokaże nikomu nie jest znany. Historia Emmy powoli pokazuje zbawienną siłę uczucia oraz perspektywę szerszego patrzenia, ponieważ nie zawsze bliskie doświadczenia muszą być również wytyczną dla nas samych. Główna bohaterka płynnie zmienia swoje podejście, na naszych oczach nabiera nowych kształtów i jest przy tym tak ujmująca, że nie sposób jej nie polubić. I chociaż nie ma tutaj większych zaskoczeń, podążanie drogą tajemniczego adresata listów zapewnia nam kilka wieczorów wartej zaangażowania przygody. 

To historia przyprawiająca o dreszcz ekscytacji, ponieważ niesie nadzieje, że podczas lektury wszystko może się wydarzyć. Potraktowana trochę z przymrużeniem oka pełna jest pozytywnych emocji, które udzielają się czytelnikowi. Nie da się nie polubić głównej bohaterki, nie da się również przejść obojętnie obok jej losów a same listy pisane z przyszłości wydają się podbijać stawkę. "Pokochaj mnie jutro" to idealna towarzyszka po ciężkim dniu, która rozładowuje napięcie, łagodzi stres, porywa w swoje objęcia. W duecie z kubkiem gorącej herbaty - niezastąpiona!

wtorek, 10 marca 2026

"Rudowłosa z Auschwitz" Nechama Birnbaum

 
"Rudowłosa z Auschwitz" Nechama Birnbaum, Wyd. Poradnia K, Str. 344

 

Mówiono jej, że rude włosy to przekleństwo i że zginie w Auschwitz. 

 

Trudna powieść o trudnych czasach napisana w iście epickim stylu. Koncentruje naszą uwagę wokół silnych emocji i nie wypuszcza z ramion na długo po zamknięciu ostatniej strony.

Trzeba przyznać, że spośród obozowych książek powyższy tytuł wskakuje na wyższy poziom. Do tej pory czytaliśmy bowiem o wszechobecnej tragedii, o smutku, rozgoryczeniu i bezsilności, i owszem, to wszystko jest tutaj obecne, ale autorka w mrokach przeszłości doszukała się również tych bardziej budujących, motywujących przesłanek. Na bazie kreacji głównej bohaterki zakreśliła siłę oraz determinację, postawiła przed nami wzór do naśladowania, jednocześnie pisząc książkę, która przenika do serca i rozumu w zaskakująco szybkim tempie. 

Obserwujemy losy osiemnastoletniej Rachie, która w roku 1944 za sprawą bezwzględnych nazistów szybko uczy się jak przetrwać. Wyrwana z przyjemnego życia, które znała trafiła do prawdziwego piekła na ziemi. I nic nie wskazywało na to, że będzie lepiej. A jednak silą woli, przez przekonanie do prawa życia jak każdy zwyczajny człowiek, młoda bohaterka podjęła wyzwanie, jedno, drugie, wszystkie po kolei, by mimo niepewnego jutra zawalczyć o swoje miejsce na ziemi. 

Fabuła jest poruszająca, ponieważ oparta na prawdziwych wydarzeniach. Birnbaum czerpiąc inspiracje z doświadczeń swojej babci odwzorowała z dokładnością wszystkich szczegółów serdeczność żydowskiej rodziny, więź wytworzoną przez wzajemne zaufanie oraz miłość a także panujące w ich domu zwyczaje. To zbliża do nich czytelnika i jeszcze mocniej wstrząsa, gdy wkracza pomiędzy nich śmierć. Sielanka szybko ustępuje miejsca obozowej rzeczywistości opisywanej z subiektywnej perspektywy młodej bohaterki, która przeszła przez okrucieństwo trzech obozów, doświadczyła bólu marszu śmierci i pożegnała przyjaźnie, które w sercu dramatu dawały siłę do dalszej walki. Nie była to zatem łatwa przygoda, ale nie żałuję ani jednego przeczytanego słowa, ponieważ tak wiele nauczyłam się na bazie losów Rachie i jej wielkiej charyzmy, że powrócę do tej książki zapewne jeszcze nie jeden raz. 

To opowieść o nierównej walce z demonem w ludzkiej skórze. Człowiek człowiekowi zgotował los jakiego nikt się nie spodziewał i chyba ten przełamany kontrast w przypadku fabuły wywołuje największy szok. Jednak należy przyznać, że Nechama Birnbaum wykazała się wielką delikatnością, zaskoczyła emocjonalnym i szczerym stylem a także zatrzymała mnie na dłużej świadomością, że wszystko o czym pisała było poparte prawdziwym życiem. Na ponad trzystu stronach obozowa lektura zmieniła się w obraz horroru w jakim nikt nie chciałby brać udziału będąc największą przestrogą, by nigdy nie powtórzyć czegoś podobnego. 

czwartek, 20 listopada 2025

"Rozpadliśmy się" E. Lockhart

 
"Rozpadliśmy się" E. Lockhart, Tyt. oryg. We fell apart, Wyd. Poradnia K, Str. 320

 

Brzmi jak zapowiedź wymarzonych wakacji!

 

Poznałam twórczość E. Lockhart, kiedy jeszcze nikt nie słyszał o ekranizacji jej dzieła. Zakochałam się w jej pomysłowości i czytałam pierwszy tom serii byliśmy łgarzami trzy razy. Dziś z ekscytacją sięgam po kolejną część i świadomie potwierdzam - jest tak samo dobra!

To nie jest typowy ciąg dalszy wcześniejszych wydarzeń i chociaż jestem za chronologią, niewiele stracicie, jeśli właśnie od tej książki zaczniecie przygodę z autorką. To zagadka i zaskoczenia będą królowały na pierwszym planie, nie echo dawnych decyzji, chociaż przyznaję, że dla fanów Lockhart ukryła smaczki podbijające stawkę. Wciąż natomiast mówimy o wysokiej jakości stylu, plastyczności, emocjonalności, gdy do głosu zostają dopuszczeni bohaterowie przypominający nas samych. 

Rodzinne traumy na nowo otrzymają prawo głosu. Matilda odkrywając tożsamość swojego ojca decyduje się wyruszyć w podróż, ku odnalezieniu swoich korzeni. Nie spodziewa się, że lato w jego rezydencji zmieni wszystko. Na miejscu zamiast odpowiedzi spotyka jednak brata o którym nie miała pojęcia oraz dwójkę jego przyjaciół nieprzychylnie patrzących na dziewczynę. Nim Kingsley Cello zawita na wyspę rozegra się gra, w której nie będzie zwycięzców. 

Nie jest to lektura tylko dla młodzieży. Właściwie uważam, że dorosły czytelnik wyciągnie z niej nawet więcej, ponieważ autorka rewelacyjnie radzi sobie z ukrytą treścią i pozwala wyciągać własne wnioski na bazie pozostawionych punktów zaczepienia. W dodatku szereg zmian kształtujących charakter bohaterów na przestrzeni całej fabuły wyciąga ją poza przeciętność a droga akcji, zawiła, w pełni przemyślana, bazująca na inteligentnych twistach dopełnia całości. Warto więc sięgnąć po lekturę w wieczór bez żadnych obowiązków, ponieważ okaże się, że nie będziecie mieli ochoty rozstawać się z nią ani przez chwilę. Nic tak nie pobudza wyobraźni jak rodzinne tajemnice ujawniane skrupulatnie z każdym błędnie postawionym krokiem. Nadmorska rezydencja stanie się duszną pułapką i nie wypuści nikogo ze swych objęć nim prawda nie wypłynie na powierzchnię. 

Kłamstwa, niedomówienia, tajemnice. E. Lockhart snuje opowieść z akcją napiętą do granic możliwości, bawi się z nami podrzucając mylne tropy i detale, które nasza wyobraźnia analizuje na wszystkie sposoby. Mrok napędza akcję, losy głównej bohaterki nie pozostają nam obojętne a nadmorski, kameralny klimat dopełnia całości. W poszukiwaniu prawdy odkryjemy idealnie jesienną lekturę, która niejednokrotnie nas zaskoczy. Polecam!

wtorek, 18 marca 2025

"Śmierć w Morning House" Maureen Johnson

 
"Śmierć w Morning House" Maureen Johnson, Tyt. oryg. Death at Morning House, Wyd. Poradnia K, Str. 384

 

Czy ktoś ci powiedział, że jesteś tutaj w zastępstwie nieboszczyka? 

 

Napisać, że mam słabość do prozy Maureen Johnson to jakby nie napisać nic. Od lat śledzę twórczość autorki a ta za każdym razem pozytywnie mnie zaskakuje podnosząc poprzeczkę jeszcze wyżej. Nie inaczej było w przypadku jej najnowszej książki, która wywarła na mnie piorunując wrażenie.

Chociaż Johnson odnalazła się w kryminałach oraz thrillerach YA to jej pomysły przypadną do gustu czytelnikom w każdym wieku. Niezawodna wyobraźnia łączy się z plastycznym stylem, by prowadzić nas przez nieszablonowe sceny, budować odpowiedni klimat, żonglować emocjami, wprowadzać w ślepe zaułki, przywoływać odpowiednie twisty. Od pierwszej strony jesteśmy wciągnięci w wir nieprzerwanej przygody, wraz bohaterami stawiamy czoła kolejnym wyzwaniom i bawimy się przy tym lepiej niż dobrze, ponieważ duża realność scen gwarantuje nam możliwość stanięcia na równi z postaciami. I chociaż mogłabym zachwalać wykonanie bez końca, najlepszą rekomendacją będzie samodzielne zaangażowanie się w treść.

Zacznijmy od historii, która ma zadatki na fabułę wymykającą się schematom. Osobliwa, nietuzinkowa, przywołująca więcej pytań niż odpowiedzi. Marlowe Wexler wzbudziła pożar, ale nie to było jej celem. Musiała więc szukać nowej pracy i tak trafiła do Morning House. W końcu oprowadzanie wycieczek nie mogło być takie złe, prawda? Nikt jednak nie spodziewa się, że z dniem przyjazdu dziewczyny obudzą się demony przeszłości gotowe zgotować piekło tym, którzy będą się przeciwstawiać. Ktoś zniknie, ktoś inny poczuje na karku oddech niebezpieczeństwa a Marlowe ścigając się z czasem będzie musiała odkryć tajemnicę starej posiadłości.

Dawne rezydencje mają swój niepowtarzalny, mroczny klimat, który autorka uchwyciła z podziwu godną precyzją. Od początku w powietrzu wyczuć można było napięcie a przeczucie, że niebawem wydarzy się coś niezwykłego potęgowało się ze strony na stronę. To jedna z tych książek, która podziała na wyobraźnię czytana wieczorem, przy nocnej lampce, ale i w świetle dnia zagadka utoruję sobie drogę do zaskoczeń, kreatywnych zwrotów akcji. Powoli, po nitce do kłębka główna bohaterka będzie odkrywać nowe fakty a my zaobserwujemy jak kształtować się będzie jej charakter, gdy pierwsze strony pokażą Marlowe jako osobę niekoniecznie przywiązaną do skrupulatności, natomiast finał postawi przed nami kogoś zupełnie innego.

"Śmierć w Morning House" to idealny wybór na leniwe popołudnie, książka, która angażuje wyobraźnię oraz prowadzi przez labirynt sekretów idealnie połączonych z mrocznym klimatem oraz intensywnymi emocjami. Maureen Johnson sama sobie podnosi poprzeczkę nadzwyczaj wysoko przeskakując ją z zapasem, bowiem jej książka odnajdzie uznanie wśród czytelników w każdym wieku, którzy szukają odpowiednio dopracowanej lektury z konkretnymi wartościami oraz sporą liczbą podjętych wątków.

środa, 12 lutego 2025

"Pusty grobowiec" Jonathan Stroud

 
"Pusty grobowiec" Jonathan Stroud, Tyt. oryg. The Empty Grave, Wyd. Poradnia K, Str. 416

 

O nie! Przed Lockwoodem i jego ekipą jeszcze jedna, najtrudniejsza i najbardziej niebezpieczna sprawa w karierze. Trzymajcie kciuki!

 

Ile tych niebezpiecznych akcji już było? Za każdym razem mamy poczucie, że postacie stają w obliczu najtrudniejszego wyzwania a w kolejnych tomach autor podnosi poprzeczkę, by jeszcze bardziej nas zaskoczyć. Dzięki temu jego seria jest dynamiczna, nietuzinkowa i tak smaczna, że nie sposób się oderwać od przygód bohaterów!

Obowiązkowo odsyłam Was do nadrobienia chronologii jeśli jeszcze nie mieliście okazji zmierzyć się z serią Lockwood & Co, ponieważ autor umieszcza na drugim planie smaczki dopełniające dzieła i łączące ze sobą wszystkie części. Co prawda każda nowa książka jest przełożeniem na nowe problemy czyhające na postacie, ale mając w głowie całość możemy obserwować jak nasi ulubieńcy zmieniają się pod wpływem doświadczeń czy samego czasu. Stroud fantastycznie ukazał dynamikę sylwetek, pozwolił czytelnikowi dorastać wraz z nimi, mierzyć się z trudnymi wyborami, wyciągać z nich wnioski, przyjmować konsekwencje, udoskonalać zaufanie do przyjaciół, którzy w całej serii odgrywają kluczową rolę. Autor pisze plastycznie, szczerze i bardzo wiarygodnie, naciska na konkretne wartości a jego znakiem rozpoznawczym jest mądrość płynąca ze wszystkich scen. 

Po ostatnich trudnych wydarzeniach pogromcy duchów z agencji Lockwood i Spółka myśleli o chwili wytchnienia. Jednak otaczające ich istoty ani myślały odpuścić! W dodatku przyjaciele zdecydowali się włamać do pilnie strzeżonej krypty. Po co? Mieli plan, by spotkać się z widmem Marissy Fittes, legendarnej agentki parapsychicznej. Nie spodziewali się jednak, że ich misja przybierze zupełnie inny obrót.

Fabuła jest dynamiczna i porusza się sobie znanymi ścieżkami, zaskakując nas, dając do myślenia, kiedy indziej szczerze rozbawiając. Bohaterowie przeżywają różne dramaty, ich świat nie należy do najłatwiejszych a zawód jaki wybrali wymusza na nich kreatywne myślenie, ale to właśnie dzięki temu akcja jest nieprzewidywalna, kreatywna, błyskotliwa oraz wymykająca się wszelkim schematom a wiek bohaterów nie typuje czytelnika, bowiem odnajdzie się tutaj każdy, niezależnie od upodobań. Stroud w popisowym, finalnym numerze pięknie domknął wszystkie wątki, odpowiedział na zadane wcześniej pytania a także wprowadził powiew świeżości, by finał był nie tylko zwieńczeniem całej serii, ale przede wszystkim godnym pożegnaniem z fanami. Aż trudno uwierzyć, że to koniec! 

"Pusty grobowiec" trzyma poziom swoich poprzedniczek a nawet wychodzi dalej, poza wyznaczone przez siebie tory, udowadniając, że wyobraźnia Jonathana Strouda godna jest podziwu. To nie tylko przygoda w świecie fantasy pozwalająca popuścić wodze fantazji, ale lekcja przyjaźni, wsparcia, potrzeby akceptacji czy szukania własnego miejsca w świecie. Historia dobrze napisana, błyskotliwa oraz opierająca się na współczesnych wartościach, która pozostanie w mojej głowie już na zawsze.

czwartek, 26 grudnia 2024

"Spectacular" Stephanie Garber

 
"Spectacular" Stephanie Garber, Tyt. oryg. Spectacular, Wyd. Poradnia K, Str. 224

 

Pada śnieg. Nadchodzą zaproszenia. Zaczyna się magiczny czas….

 

Zawsze cieszy mnie nowa książka w serii, która przypadła mi do gustu. Z wielką przyjemnością więc zdecydowałam się na propozycję od Stephanie Garber, której uniwersum Caraval zapewnia ogrom niezapomnianych atrakcji. 

To nie do końca pełne wydanie przygód ulubionych bohaterów a nowelka, która ma nas wprawić w świąteczny nastrój. Jednak odpowiednia liczba stron gwarantuje nam przygodę na jedno spokojne popołudnie. Autorka zadbała, by całość wypadła plastycznie i obrazowo, utrzymując poziom poprzednich książek, więc delektując się wiszącym w powietrzu bożonarodzeniowym klimatem ponownie bawiłam się lepiej niż dobrze obserwując poczynania bohaterów.

Trzeba przyznać, że autorka zadbała o atmosferę i to ona była tutaj główną atrakcją. Przyjemna dla wyobraźni fabułą rozgrzewała serce czytającego w przeddzień Wigilii Wielkiego Święta a bohaterowie miotali się w realizacji powierzonych im zadań. Scarlett planowała widowisko, Donatella szukała odpowiedniego prezentu, Julian zakochał się w zieleni. Legenda co prawda nie jest przekonany do nowej sytuacji, ale Tella jest przekonana, że za sprawą odpowiedniego podarku zmieni zdanie. Jednak w całej tej pozytywnej atmosferze nie obędzie się bez małych potknięć, które zaważą na pełnym szczęściu świątecznych chwil.

Fabuła pełna uroku oraz pozytywnej energii. Lekka jak piórko, odpowiadająca na potrzeby czytelnika, który tęsknił za ulubioną krainą. Odrobina niepewności czy wszystko na pewno dobrze się ułoży połączy się z romantycznym wątkiem udowadniającym, że miłość pokona wszystkie przeciwności, zatrzyma nas przy chwili refleksji nad tym co liczy się najbardziej oraz pozwoli złapać wytchnienie w niepotrzebnym pędzie. Uważam, że nie potrzeba tutaj więcej, że historia była odpowiednio długa i koncentrująca się wokół należytych tematów bawiąc czytelnika oraz angażując jego wyobraźnię. 

"Spectacular" to uroczy ukłon w stronę fanów serii a także historia pięknie prezentująca się pod względem wizualnym. Treść wzbogaciły wyjątkowe ilustracje a tym sposobem całość zaprezentowała się naprawdę wyjątkowo. Nie zastanawiajcie się zatem czy sięgać po powyższy tytuł - sięgać i nie marudzić! Czytelnicy serii docenią klimat a ci, którzy jeszcze się wahają zauważą dobre pióro autorki i zdecydują się na pozostałe powieści Garber. Jak więc widzicie: same pozytywy!

sobota, 21 grudnia 2024

"Randka na murawie" Meryl Wilsner

 
"Randka na murawie" Meryl Wilsner, Tyt. oryg. Cleat Cute, Wyd. Poradnia K, Str. 392

 

Najbardziej seksowna jest ostra gra! Rywalizują pod bramką czy wygrają w meczu o miłość?

 

W poszukiwaniu lekkiej i uroczej powieści na leniwe popołudnie trafiłam na propozycję od Meryl Wilsner. Miałam nadzieję, że autorka pozwoli mi oderwać myśli od codziennych obowiązków na rzecz wciągającej fabuły. Czy spełniła swoje zadanie?

Zdecydowanie! Chociaż to prosta lektura, to jednak ma siłę przebicia w naszej wyobraźni. Napisana jest pomysłowo i wykorzystuje smaczne poczucie humoru, więc tym samym w pełni gwarantuje potrzebny relaks oraz odprężenie. Wraz z głównymi bohaterkami pokonujemy kolejne przygody w drodze do odnalezienia szczęścia i utożsamiamy się z miłosnymi rozterkami, bowiem każdy z nas prędzej czy później stanie w obliczu podobnych sercowych ekscesów. W tej historii chodzi o to, by głębokie uczucie w końcu odnalazło odpowiednią drogę a autorka zabarwia to odpowiednimi emocjami, plastycznym językiem a także serdecznymi postaciami.

Cieszy fakt, że bohaterki nie są nastolatkami. Grace Henderson ma dwadzieścia sześć lat i spory sportowy sukces na swoim koncie. Jednak pewnego dnia kontuzja wyklucza ją z gry a na jej miejsce wskakuje nowicjuszka, Phoebe Matthews. Wydaje się, że obie dziewczyny różnią się niczym woda i ogień. A jednak coś pcha je ku sobie. Tylko czy napięcie na murawie będzie sprzyjać rozwojowi miłosnej relacji?

Chociaż dość łatwo jest przewidzieć bieg wydarzeń to jednak bawiłam się zaskakująco dobrze przerzucając kolejne strony. Dużo uśmiechu, przewrotnych sytuacji a także miłosnych uniesień w odpowiednich momentach ustępowały pola ważnej treści - czytamy bowiem o odwadze popychającej nas do przodu mimo lęku przed tym co czeka za zakrętem, o pasji dyktującej warunki, o poszukiwaniu własnego miejsca w świecie. Młode bohaterki dopiero wkraczają w dorosłe życie i stają naprzeciwko trudnych decyzji, ale tym samym czytelnik może lepiej je zrozumieć, dostrzega w nich bardziej ludzki obraz i bawi się jeszcze lepiej próbując postawić się na ich miejscu. W fabule liczy się przygoda, dynamika, wzajemne przyciąganie, zapewniając przyjazną atmosferę, intrygując oraz otulając nas pozytywnymi emocjami. Autorka podążając znanymi nam schematami być może nie stworzyła nic oryginalnego a jednak całość przedstawiła w tak sympatyczny sposób, że strony przerzucały się same.

"Randka na murawie" rozgrzewa serce, przywołuje serdeczne uczucia, otula nas swoimi ramionami niczym ciepły kocyk. To lektura, która ma bawić i intrygować, więc spełnia swoje zadanie idealnie. Lekka forma przekazu a także ukryte w tekście ponadczasowe wartości pozwalają nam zaangażować się w treść i kibicować bohaterom. Jeśli więc poszukujecie idealnego czasoumilacza na leniwe popołudnie, który ładnie połączy się z kubkiem gorącej herbaty - polecam.

poniedziałek, 9 grudnia 2024

"Finale" Becca Fitzpatrick

 
"Finale" Becca Fitzpatrick, Tyt. oryg. Finale, Wyd. Poradnia K, Str. 400

 

Czy miłość może pokonać mrok?

 

Becca Fitzpatrick pokazała czytelnikom jak powinno wyglądać prawdziwe paranormal romance. Jej seria pełna niebezpieczeństw, wyzwań oraz głębokich emocji wciąż zjednuje fanów na całym świecie a dzięki wznowionemu wydaniu ponownie udowadnia swoją oryginalność.

Z nostalgią sięgnęłam po cykle Szeptem, ponieważ zaczytywałam się w nim jako nastolatka. Wówczas miałam wrażenie, że nie spotkam żadnej innej dorównującej jej powieści. Bardzo polubiłam się ze stylem autorki i to samo potwierdzam po latach, gdy na nowo odkrywam jej talent. Jasny przekaz, plastyczność, warte zanotowania cytaty czy nawet dojrzała, złożona kreacja bohaterów w połączeniu z mrocznym klimatem oraz licznymi zwrotami akcji znalazły swoje miejsce w zyskującej na wartości z każdym nowym tomem serii romantycznej, gdzie dobro konfrontowało się z prawdziwym złem.

Zachowanie chronologii jest niezwykle istotne. Autorka prowadzi nas przez ciąg przyczynowo-skutkowy, gdzie decyzje bohaterów mają swoje odbicie w dalszych wydarzeniach a przeszłość ujawnia swoje oblicze w najmniej spodziewanym momencie. Każda książka jest ze sobą połączona, ekscytację oraz niewiedzę przed kolejnymi działaniami budują finały poszczególnych części a my otrzymujemy możliwość obserwacji zmian zachodzących w głównych postaciach. Właśnie to w tym wszystkim jest najlepsze: historie dojrzewają wraz z czytelnikiem, są pełne sygnałów do wyłapywania pomiędzy wierszami, odpowiadają na współczesne wartości a jednocześnie są pasjonujące, bowiem odwołują się do głębokiego uczucia. Romans króluje na pierwszym planie, raz za razem zbliża i odpycha od siebie bohaterów a my wciąż żyjemy w niepewności jak zakończy się ich przygoda.

Nora i Patch zawsze czuli do siebie przyciąganie, ale nie potrafili pokonać przeciwności, by żyć szczęśliwie. Ich droga byłą wyboista i pełna niebezpieczeństw. Musieli porzucić to co do tej pory zbudowali a jednak przed nimi wciąż wyrastały bariery. Teraz czekało na nich ostateczne starcie z siłami zła. Norze przyjdzie się opowiedzieć po wybranej stronie, zdecydować co chce w życiu robić i ostatecznie zakończyć nadchodzącą wojnę. Tylko czy jedna osoba jest w stanie to wszystko udźwignąć? 

"Finale" pięknie domyka całą serię i jednocześnie otwiera przed nami ostatnią przygodę. Otrzymujemy odpowiedzi na wszystkie zadane wcześniej pytania, wyjaśniają się poszczególne wątki a nowe wypełniają luki, by czytelnik otrzymał kompletną całość. Becca Fitzpatrick stając na wysokości zadania oddała w nasze ręce powieść niezwykle emocjonalną, zaskakującą i dynamiczną, od której nie sposób było się oderwać do ostatniej strony. Bez względy na wasze czytelnicze upodobania zatem - ogromnie polecam.

środa, 6 listopada 2024

"Faking it" Beth Reekles

 
"Faking it" Beth Reekles, Tyt. oryg. Faking It, Wyd. Poradnia K, Str. 424

 

Autorka sensacji YA i przeboju Netfliksa The Kissing Booth przedstawia pełną humoru powieść o niby-randkach, niewinnych kłamstwach i poszukiwaniu prawdziwych uczuć.

 

Chociaż proza autorki jest sławna, osobiście nie miałam z nią kontaktu. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Beth Reekles. Czy udane? O tym poniżej.

Na początku warto zaznaczyć, że autorka pisze lekko, przyjemnie i obrazowo. Jej książki mają być czystą rozrywką a podjęte wartości jedynie dopełniają dzieła. Tak też podeszłam do tematu, ponieważ poszukiwałam przyjemnej lektury na leniwe popołudnie. I zupełnie się nie rozczarowałam. Spędziłam miły czas w towarzystwie przebojowych bohaterów, którzy mieli tendencję do pakowania się w kłopoty a ich cięte riposty często przywoływały u mnie uśmiech. Idealnie rozluźniająca i poprawiająca humor opowieść przeminęła szybciej niż się spodziewałam, pozostawiając apetyt na więcej książek autorki. Nie było tutaj co prawda większych uniesień, nie wyciągnęłam z przygód postaci żadnych wniosków, ale uważam, że autorka i tak spisała się dobrze jeśli chodzi o dynamikę czy kreację postaci.

Czytamy o losach dwudziestopięcioletniej Sophie, która stanęła w obliczu poważnego wyzwania: musiała w krótkim czasie znaleźć partnera na ślub siostry. Niestety nie ma szczęścia, ponieważ od dawna szuka kogoś na stałe. Rodzina i przyjaciele zaczęli tracić nadzieję, ale pewnego dnia aplikacja randkowa przywołała Harry'ego. Co prawda mężczyzna szukał tylko dobrej zabawy i zgodził się udawać przed wszystkimi chłopaka Sophie. Ale czy granica między rzeczywistością a fikcją nie bywa krótka? Szybko okaże się, że wspólne udawanie jednoczy ludzi.

Fabuła koncentruje się wokół bohaterów, którzy poszukiwali swojego miejsca w świecie. Opisywała losy osób takich jak my - z prywatnymi lękami, słabościami czy oczekiwaniami wobec świata. Doskonale potrafiłam ich zrozumieć i z przyjemnością trzymałam kciuki za potencjalne szczęśliwe zakończenie. W powietrzu nieustannie wyczuć można było dobrą atmosferę i nawet jeśli pojawiały się przeciwności czy kłopoty, wszystko bazowało na atmosferze dobrej zabawy. To romans pisany na bazie klasycznych historii, dość przewidywalny, ale jednocześnie uroczy i podnoszący na duchy, czyli wciągający i zapewniający kilka godzin niekłamanej przyjemności z czytania. W dodatku mile zaskoczyły mnie pojawiające się w tle motywy, bo kto z nas nie czuł się w pewnym momencie naciskany przez rodzinę, by w końcu się ustatkować? Czasami warto pozostawić los samemu sobie, by w odpowiednim momencie wskoczył na właściwe tory.

"Faking it" to książka prosta a jednak warta poświęconego jej czasu. To nic, że porusza się znaną ścieżką. To nic, że opiera się na schematach. To nic, że jest przewidywalna. Naprawdę! Czasami to nie jest problem a wręcz pozytywna strona. W poszukiwaniu książki, która nas zrelaksuje i porwie w wir sympatycznej przygody Beth Reekles sprawdzi się idealnie - oczaruje, rozbawi, pozwoli utożsamić się z bohaterami. Uważam, że jako czasoumilacz po ciężkim dniu to wręcz pozycja obowiązkowa dla wszystkich romantyczek.

wtorek, 5 listopada 2024

"Cisza" Becca Fitzpatrick

 
"Cisza" Becca Fitzpatrick, Tyt. oryg. Silence, Wyd. Poradnia K, Str. 400

 

Utracone wspomnienia, utracona miłość?

 

Trzeci tom ekscytującej romantycznej serii od Beki Fitzpatrick budził moje największe zainteresowanie. Raz, że byłam już zaangażowana w losy bohaterów, dwa - nie mogłam się doczekać co wydarzy się dalej i czy autorka na pewno wykorzysta potencjał fabuły.

Jak się okazało, Becca Fitzpatrick jest niezawodna. Po raz kolejny zgotowała szereg niebezpieczeństw popartych odpowiednim klimatem, co zaowocowało przyspieszonym biciem serca czytającego. Kontynuując wydarzenia z poprzednich części zachęca nas do nadrobienia zaległości (jeśli jeszcze tego nie zrobiliśmy), ponieważ chronologia jest tutaj kluczowym aspektem. To zawsze budzi ekscytację i niepewność w stosunku do kolejnych tomów oraz przywiązuje do bohaterów, którzy bardzo szybko stają się nam bliscy. W dodatku seria wydaje się dojrzewać wraz z czytelnikiem, ponieważ czytałam ją jako nastolatka a dziś, wracając mam dokładnie te same odczucia - zachwyt nad atrakcjami czekającymi na każdym kroku.

Ludzka dziewczyna obdarzyła wielkim uczuciem upadłego anioła. I zaczęła płacić za to wielką cenę. Konsekwencje wyborów były nieubłagane, ale Patch i Nora nie zamierzali z siebie rezygnować. Niestety wciąż dochodzi do zaskakujących zjawisk. Dziewczyna budzi się na cmentarzu tuż obok grobu ojca i nie pamięta nic z ostatnich miesięcy. Nie pamięta również swojego ukochanego a jednak wciąż czuje do niego magnetyczne przyciąganie. A to dopiero początek tego co ich czeka. Nadchodzi niebezpieczeństwo budzące prawdziwe przerażenie.

Przyjemna dla wyobraźni seria otwarta na czytelnika. Wciąga od pierwszych stron, pozwala postawić się na miejscu bohaterów, nie pozostawia nas obojętnych a to co dzieje się dookoła. Napisana z pomysłem oraz przywołująca wspomnienia, ponieważ mam ogromny sentyment do gatunku paranormal romance. Trzecia część trzyma poziom swoich poprzedniczek, nie zwalnia tempa, wciąż wprowadza na scenę liczne wątki oraz komplikacje w życiu bohaterów, ponieważ wydaje się, że szczęśliwe zakończenie nie jest im pisane. Mimo wszystko trzymamy za nich kciuki w nadziei, że pokonają wszystkie przeciwności, ponieważ doskonale rozumiemy ich uczucia - silne, głębokie, wydaje się wręcz, że zapisane w gwiazdach. Romans łączy się z mrokiem otulającym głównego bohatera, nieustannie wprowadza nas w ślepe zaułki, buduje atmosferę chaosu oraz destrukcji co jedynie podsyca naszą wyobraźnię i jeszcze mocniej zachęca do przewracania kolejnych stron. To powieść o nadziei na lepsze jutro, o poszukiwaniu własnego miejsca w świecie, o miłości, która pokonuje wszystkie bariery.

"Cisza" to lektura idealna do poczytania po ciężkim dniu, która rozładuje wewnętrzne napięcie, ponieważ towarzysząc bohaterom zapominamy na moment o wszystkim co nas otacza. Becca Fitzpatrick pisze z pasją, zaangażowaniem, obrazowo i plastycznie a wiele cytatów wartych jest zapisania na później. Trzeci tom trzyma poziom swoich poprzedniczek i jednocześnie pozostawia apetyt na więcej, ponieważ w poczuciu nadchodzącego finału z niecierpliwością zacieram ręce. Co wydarzy się na sam koniec? Miejmy nadzieję, że coś naprawdę wybuchowego. Tymczasem w oczekiwaniu na czwartą część całą serię autorki - ogromnie polecam.

piątek, 27 września 2024

"Para idealna" Elin Hilderbrand

 
"Para idealna" Elin Hilderbrand, Tyt. oryg. The Perfect Couple, Wyd. Poradnia K, Str. 440

 

Zajrzyj do świata luksusu i intryg. Tam każdy ma coś do ukrycia…

 

W poszukiwaniu idealnej lektury na upalne dni trafiłam na kryminał, który miał wpisywać się w wakacyjny klimat. Zapowiedź książki Elin Hilderbrand wydawała się idealnie wpisywać w mój czytelniczy gust. Czy zatem spełniła oczekiwania?

Zdecydowanie. Nie mając wobec niej konkretnych oczekiwań dałam się porwać pomysłowi autorki a ten w pełni mnie do siebie przekonał. Lekka historia kryminalna naznaczona całą masą zagadek oraz niedopowiedzeń do samego końca trzymała odpowiedni klimat a autorka w plastyczny sposób prowadziła nas przez kolejne wydarzenia. Przestrzegę jednak przed faktem, że więcej tu ludzkich dramatów, motywów obyczajowych oraz prozy dnia codziennego aniżeli kryminalnych wyzwań, ale dla mnie nie było to żadnym problemem. Z przyjemnością obserwowałam rozwój wypadków i bawiłam się lepiej niż dobrze analizując zachowania wszystkich postaci. 

Bajecznie bogata rodzina organizuje ślub dopinając wszystkie detale. Ten dzień ma być jedyny w swoim rodzaju, niezapomniany i wyjątkowy. Rodzice pana młodego nie ograniczają żadnych wydatków. Jednak wszystko zaczyna się burzyć z dniem ślubu, gdy w porcie wypływa ciało pierwszej druhny. I jak wskazują poszlaki, do sprawy przyczynił się ktoś z zewnątrz. Czy za tragedię odpowiedzialny jest ktoś z gości? A może para idealna wcale nie jest taka perfekcyjna?

Dużo się dzieje i to trzeba jasno przyznać, akcja jest bardzo dynamiczna, pełna zaskoczeń i pomysłowych twistów. Trudno wybrać czy bardziej podobała mi się kreacja postaci i ich tendencja do skrywania sekretów czy może sposób poprowadzenia wydarzeń. Moja wyobraźnia działała na pełnych obrotach, próbowałam na własną rękę interpretować zachowania Celeste oraz Benjiego a jednak nie przewidziałam wszystkiego. Elin Hilderbrand wprowadziła na scenę silne emocje, kluczyła między ślepymi zaułkami oraz budowała poczucie, że coś jest bardzo nie w porządku, ale co dokładnie - o tym musicie przekonać się sami. Jeśli jednak poszukujecie angażującej lektury od której nie można oderwać myśli: oto odpowiedni tytuł.

"Para idealna" umili popołudnie, da do myślenia i zachęci do przerzucania kolejnych stron w zawrotnym tempie. Książka idealna dla tych, którzy lubią analizować ludzkie zachowania, intensywnie myśleć podczas czytania i doszukiwać się ukrytych znaczeń w decyzjach podejmowanych przez bohaterów. Elin Hilderbrand snuje opowieść opartą na niepewności, kłamstwach i niedomówieniach, by do ostatniej strony trzymać nas w napięciu. To idealna propozycja do wyboru leniwym popołudniem, by na moment zapomnieć o otaczających nas obowiązkach.

czwartek, 27 czerwca 2024

"Crescendo" Becca Fitzpatrick

 
"Crescendo" Becca Fitzpatrick, Tyt. oryg. Crescendo, Wyd. Poradnia K, Str. 376

 

Upadły anioł, który odzyskał skrzydła. Dziewczyna, która za nim szaleje. Mroczna przeszłość, która zabija.

 

Mam ogromny sentyment do prozy Becki Fitzpatrick. Zaczytywałam się w jej książkach jako nastolatka i dziś, po latach, ponownie powracam do tego co dawało mi tak dużo radości. Czy odczuwałam podczas lektury takie same emocje? Myślę, że jeszcze większe! 

To seria dedykowana nastoletniemu odbiorcy, ale uważam, że odnajdzie się w niej każdy, bez względu na wiek. Autorka poprowadziła swoją fabułę w stronę licznych zaskoczeń, emocjonalnych rozgrzewek a także niebezpiecznych scen, więc przewracamy kolejne strony z rosnącą ciekawością, by jak najszybciej dowiedzieć się co wydarzy się dalej. W tym wszystkim pojawia się ciekawa sylwetka dwójki głównym bohaterów o skrajnych osobowościach, którzy niczym woda i ogień żywiołowo panują nad fabułą. Trudno więc oprzeć się relacji pełnej ukrytych znaczeń a także historii nastawionej na dynamikę, ponieważ czytelnik od początku czuje intensywne przyciąganie do wydarzeń otoczonych gęstym mrokiem. 

Polecam zacząć przygodę z prozą autorki od samego początku. Króluje tutaj ciąg przyczynowo-skutkowy a jedne wydarzenia są konsekwencją tego co okazało się wcześniej. Bohaterowie uczą się na swoich błędach i próbują wyciągać wnioski chociaż z różnymi skutkiem. Z zachłannością jednak obserwujemy akcję i chcemy wyłapać jak najwięcej detali, podążając wraz z głównymi bohaterami podążamy drogą trudnych decyzji. Ich uczucie nie należy do najłatwiejszych, sami gubią się we własnych oczekiwaniach i to w tym wszystkim jest najlepsze – nigdy nie możemy być do końca pewni ich kolejnego kroku, ponieważ potrafią porządnie zaskoczyć. W dodatku z każdej strony otacza nas gęsty mrok, poczucie strachu przed wyciągnięciem konsekwencji a także niebezpieczeństwo czyhające za rogiem. Fabuła nastawiona na romans w tle dodatkowo przeplata wątki poboczne budując spójną, dopracowaną całość nawiązującą do poszukiwania własnego miejsca w świecie a także walki serca i rozumu. 

Czytamy o losach Nory i Patcha, człowieka i upadłego anioła. Dla wspólnej przyszłości on poświęcił własne marzenia. Jednak wydaje się, że to wszystko jedynie ich od siebie oddaliło. W dodatku Patch przejawia niezdrowe zainteresowanie inną dziewczyną a ona śni o zmarłym ojcu. Przeszłość pojawi się w najmniej spodziewanym momencie i zburzy wypracowany spokój. Czy bohaterowie będą na to gotowi? 

To przejmująca seria od której ciężko się oderwać. Dzieje się dużo, akcja jest dynamiczna a z każdą stroną otula nas gęstym mrok zwiastujący nieuchronną tragedia. "Crescendo" trzyma poziom swojej poprzedniczki i na nowo wprowadza na scenę miłość wystawioną na ogromną próbę. Pojawią się wątpliwości co do lojalności drugiej strony a także strach przed niepewnym jutrem. Jedno jest pewne – Becca Fitzpatrick wie jak napisać dobry romans paranormalny, który zaostrza apetyt na więcej i mocno zakorzenia się w wyobraźni czytelnika. Wielkie uznania za klimat, pomysł i dynamizm a także złożoną kreację bohaterów, które połączone w całość budują rewelacyjny efekt.

czwartek, 20 czerwca 2024

"Funny Story" Emily Henry

 
"Funny Story" Emily Henry, Tyt. oryg. Funny Story, Wyd. Poradnia K, Str. 416

 

Były chłopak nowej dziewczyny byłego narzeczonego… Czy to może być zabawna historia?

Czy "Funny Story" faktycznie okazała się zabawną historią? A może to przewrotny tytuł do własnej interpretacji, pomysłowo przedstawiony przez autorkę ? Nie byłabym sobą gdybym nie zdecydowała się tego sprawdzić! 

Sięgając po lekturę nie miałam konkretnych oczekiwań. Szukałam lekkiej historii na leniwe popołudnie i miałam nadzieję, że Emily Henry sprawdzi się w tej roli idealnie. Okazało się jednak, że autorka wypadła jeszcze lepiej niż zakładałam, ponieważ złożyłam na moje dłonie nie tylko ciekawą historię miłosną, ale także zaprosiła do analizy nieszablonowych sylwetek postaci, które mogłam rozłożyć na czynniki pierwsze, spróbować wejść w ich buty oraz zrozumieć złamane serca, które na moment zmusiły ich do porzucenia logiki na rzecz głębszych emocji. Całość nie była przesłodzona ani pisana dla przegadania akcji, mała sens i podwójny przekaz, pokazując, że nasze życie może zmienić się w ułamku sekundy. Z jednej strony na naszych ustach pojawiał się zatem szczery uśmiech, gdy dochodziło do zabawnych scen, ale przewijała się także nostalgia oraz chwile zadumy.

Muszę przyznać, że to zaskakująca i dojrzała proza pełna ukrytych znaczeń. Na ponad 400 stronach stanęła przede mną wielowymiarowa fabuła pełna współczesnych wartości a także mądrych życiowych rad, która zachęcała mnie do bliższego poznania bohaterów i próby zrozumienia ich nie łatwiej sytuacji. Co prawda na pierwszym miejscu pojawił się romans najmocniej torujący sobie drogę wśród innych motywów, ale to nie znaczy, że była monotematycznie czy mdła – nie! Autorka zadbała o to, by w tej historii każdy odnalazł cząstkę siebie, czytając o potrzebie miłości i zrozumienia a także bliskości drugiej osoby. W zaskakująco emocjonalny sposób Henry zaprosiła mnie do interakcji z bohaterami, nie pozostawiając obojętną na ich aktualną sytuację. 

Historia Daphne nie należy do najprzyjemniejszych. Jeszcze do niedawna uwielbiała, gdy Peter opowiadał ich wspólną historię. Dziś okazało się, że miała ona drugie dno. Peter odszedł z Petrą, porzucając Daphne tuż przed ślubem. Dziewczyna żyjąc skromnie nie mogła liczyć na nic więcej poza wspólnym mieszkaniem z byłem chłopakiem Petry. Brzmi strasznie? Dalej będzie tylko gorzej! Dwa różne charaktery pewnego wieczoru wpadają na wspólny plan i postanawiają go zrealizować.  Obydwoje są zranieni, więc będzie im wybaczone, że to nie będą ani niewinne ani rozsądne działania. Prawda?

"Funny Story" to słodka i lekka historia, która tuż pod powierzchnią skrywa drugie dno. Emily Henry pisze o trudnej miłości, odkupieniu win i decyzjach podejmowanych pod wpływem emocji a także o drugich szansach oraz silnych uczuciach. To zaskakująco inteligentna powieść wymykająca się schematom typowego romansu, która zmusza nas do analizy i silnego zaangażowania w treść. Muszę więc przyznać, że osobiście jestem bardzo miło zaskoczony pomysłem i wykonaniem oraz otrzymaną przygodą. Myślę również, że jeszcze niejednokrotnie powrócę do lektury w momentach, kiedy będę potrzebowała otuchy i podniesienia na duchu. "Funny Story" sprawdzi się w tej roli idealnej.

wtorek, 7 maja 2024

"Komedia romantyczna" Curtis Sittenfeld

"Komedia romantyczna" Curtis Sittenfeld, Tyt. oryg. Romantic Comedy, Wyd. Poradnia K, Str. 360 

 

Curtis Sittenfeld błyskotliwie i z ironią rozprawia się z cudem miłości, ale przecież nie pozostawi swoich bohaterów i czytelników bez uśmiechu i nadziei…

Jak to jest z tą miłością? Czy faktycznie przychodzi nagle i niespodziewanie, dotykając dwójkę pisanych sobie ludzi? A może życie ma z góry wyznaczone cele i nie pyta nikogo o zdanie? O tym próbowała porozmawiać z nami autorka powieści "Komedia romantyczna".

Autorka zaprasza nas do świata typowej powieści obyczajowej, w której miłość odegra kluczową rolę. Jednak na samym początku dużo będziemy mówić o nieprzyjemnych aspektach tego uczucia, a także o konsekwencjach urody królującej nad osobowością. Wydaje się, że autorka usilnie starała nam się pokazać wartość człowieka ważniejszą od jego wyglądu zewnętrznego i nie zawsze ten motyw w pełni mi odpowiadał, ponieważ czasami miałam wrażenie, że jest zbyt nachalny. Z drugiej jednak strony doceniam jej inicjatywę i zaangażowanie w podjęte wartości, ponieważ miała w tym sporo racji i na swój sposób przedstawiła czytelnikowi motywy jakimi kieruje się współczesny świat. Jednocześnie powołała do życia charyzmatyczne sylwetki bohaterów, które doskonale odnalazły się w tym niesprzyjającym miłości otoczeniu i pokazała, że mimo doskonałych cech zewnętrznych nie zawsze miły charakter idzie w parze.

Sally Milz to scenarzystka komediowego show w telewizji, która widziała nie jeden udany związek. Wszystkie jednak opierały się na atrakcyjności zewnętrznej, która przyciągała dwójkę przeznaczonych sobie ludzi niczym magnes. Nabrała zatem zgorzknienia wobec otaczającego ją społeczeństwa, nastawionego na blichtr i odpowiedni wizerunek, będąc przekonaną, że dla niej nie ma już nadziei. Porzuciła poszukiwania drugiej połówki na rzeczy rozwoju kariery zawodowej, ale pewnego dnia poznała niezwykle przystojnego piosenkarza pop, z którym musiała współpracować. I tak powoli zaczęła dostrzegać zmianę reguły narzuconej samej sobie, która pokazała, że nie tylko wygląd liczy się w prawidłowej międzyludzkiej relacji.

Fabuła prowadzi nas przez zawiłą sieć problemów głównych bohaterów i pokazuje, że każdy z nas dąży do poczucia bezpieczeństwa oraz zrozumienia i akceptacji. Autorka dość mocno naciskała czytelników na wydźwięk powierzchownej otoczki, więc czasami miałam dość narzekań na zewnętrzny wygląd. Rozumiem, że osobom mniej atrakcyjnym trudno znaleźć drugą połówkę, ale jednocześnie znam wiele par dobranych pod względem osobowości i nie zgadzam się z tezą autorki. Sama książka zatem dostarczyła mi wielu skrajnych emocji, ponieważ starałam się debatować z pomysłem autorki, ale jednocześnie nie czuję się rozczarowana a jedynie odrobinę przytłoczona nastawieniem głównej bohaterki. Lubię angażować się w historię, więc uważam to za zaletę akcji, ale nie narzekałabym, gdyby Sittenfeld zdecydowała się na kilka wątków pobocznych, bardziej rozbudowujących historię i dodających jej wiarygodności.

"Komedia romantyczna" to narzekanie na otaczający nas świat, ale w sposób sarkastyczny, momentami wręcz zabawny. Jak wskazuje tytuł miałam nadzieję na zabawne romantyczne sceny, które podniosą mnie na duchu a wdałam się w mentalną przepychankę z autorką, by udowodnić jej, że świat nie jest taki okrutny jak stara się nam przekazać. Nie uważam, że to zła lektura i cieszę się, że dałam prozie autorki szansę, ale przyznaje, że nastawiłam się na coś innego. Miałam nadzieję na bardziej swobodną, zabawną i uroczą historię a otrzymałam w jakiś sposób nostalgiczne losy postaci, które była niedowartościowana. Druga połowa odwołała się na szczęście do nadziei oraz lepszego jutra co wypadło dla historii znacznie korzystniej.

poniedziałek, 6 maja 2024

"Szeptem" Becca Fitzpatrick

"Szeptem" Becca Fitzpatrick, Tyt. oryg. Hush Hush, Wyd. Poradnia K, Str. 328

 

Demon. Upadły anioł. Błądzi po ziemi i przejmuje ludzkie ciało.

Seria Becki Fitzpatrick przywołuje same pozytywne wspomnienia. Mam ogromny sentyment do jej historii, która towarzyszyła mi w latach dorastania i pokazała najlepsze cechy tego gatunku. Dziś z przyjemnością powracam do "Szeptem" i na nowo odkrywam uroki tej książki.

To jedna z tych opowieści, które dorastają wraz z czytelnikiem. Wciąż pozostaje intensywna w emocjach i zaskakująca w odpowiednich momentach. Powrót po latach nie zmienił mojego nastawienia do twórczości autorki a nawet więcej: podsycił to co tak dobrze wspominałam. Becca Fitzpatrick prowadzi nas przez mroczną opowieść z zabarwieniem romantycznym, która wydaje się być ucieleśnieniem marzeń każdej dorastającej dziewczyny. Wszystko to oparte na motywie fantastycznym, sięgające po doskonale znany nam motyw ludzkiej dziewczyny i chłopaka o nadnaturalnych zdolnościach. Doświadczamy zatem nie tylko skrajnych emocji, ale i poczucia miłości wymykającej się z rąk bohaterów nie do końca gotowych na to co ich czeka.

Nora pierwszy raz spotkałam Patcha w szkole i już wtedy wiedziała, że powinna trzymać się od niego z daleka. Jednak otaczający go mrok przyciągał niczym magnes a zbieżność wypadków nieustannie kierowała tą dwójkę ku sobie. On był tajemniczy i wydawał się być nieprzewidywalny, ona była natomiast dziewczyną jak ich wiele. Połączyło ich przeznaczenie i splot niefortunnych zdarzeń, które pokierowały ich w stronę wspólnie realizowanej misji. Wokół nich bowiem pojawiało się więcej tajemnic i sekretów niż odpowiedzi na zadane pytania, co jedynie pobudzało wyobraźnię czytelnika i zachęcało go do sięgnięcia po kolejne tomy w serii. So samego końca bowiem nie możemy być pewni czy Nora i Patch będą nastawieni na miłość, która pokona bariery czy może staną po dwóch przeciwnych stronach barykady.

Kreacja bohaterów jest tutaj największą zaletą. Otrzymujemy dwójkę skrajnie różnych osobowości, które wzajemnie doszukują się pomiędzy sobą wad, by uciec przed wyczuwalnym przyciąganiem a czytelnik z przyjemnością rozkłada na czynniki pierwsze ich charyzmatyczne osobowości, starając się  lepiej zrozumieć podjęte decyzje. Dzięki nim historia nabiera barw, ale tak naprawdę wszystko jest tutaj utrzymane na wysokim poziomie. Od emocji, przez zaangażowanie autorki w dynamiczną treść a także odpowiednie zwroty akcji, gęstą atmosferę oraz nieprzewidywalność, która mocno pobudza naszą wyobraźnię. Czytamy zatem o miłości, która nie powinna mieć miejsca a także o niebezpieczeństwie, które potęguje strach przed niepewnym jutrem. Nawarstwiają się problemy, pojawiają liczne motywy, ale wielowymiarowa fabuła otrzymuje podwójny dźwięk, gdy skupiamy się nie tylko na relacji pomiędzy Norą a Patchem, ale i próbujemy zrozumieć rozwiązanie tajemnic, które otaczają nas z każdej strony.

Ogromnie cieszy poczucie, że wydawnictwa nie zapominają o kultowych powieściach i wznawiają co ciekawsze tytuły, by nowi czytelnicy mogli sięgnąć po to co najlepsze w literackich odsłonach gatunków. "Szeptem" bowiem jest idealnym przedstawicielem młodzieżowej powieści, w której błyskotliwość i inteligencja stają na równi z ciekawą oraz dynamiczną akcją oraz otulającymi nas emocjami. Sylwetki bohaterów z miejsca stają się nam bliskie a ich losy ani przez moment nie są obojętne, dzięki czemu w pełni angażujemy się w rozgrywaną historię i nie możemy przestać o niej rozmyślać na długo po zamknięciu ostatniej strony.

sobota, 30 marca 2024

"Moja dziewczyna" Cecilia Vinesse

 
"Moja dziewczyna" Cecilia Vinesse, Tyt. oryg. The Girl Next Door, Wyd. Poradnia K, Str. 350

 

Kiedy życie napisze inne zakończenie do twojego scenariusza, czyli queerowy romans dla Young Adult.

 

Zazwyczaj ten, kto wybiega planami daleko w przyszłość, najwięcej cierpi. Nie od dziś wiadomo bowiem, że los pisze własne scenariusze i często ingeruje to co sobie założyliśmy.

Cecilia Vinesse zaprasza nas w sam środek uroczej historii romantycznej, w której nastąpi kilka zaskakujących dla bohaterów zwrotów akcji. Składa na dłonie czytelnika lekturę prostą i w pewien sposób przewidywalną, ale jednocześnie napisaną w tak przyjemny dla wyobraźni sposób, że trudno jej zarzucić jakieś negatywne aspekty. A przynajmniej ja nie potrafię, ponieważ sięgając po lekturę wiedziałam, że będzie ona przyjemnym przerywnikiem pośród codziennych obowiązków i traktując ją właśnie w ten sposób bawiłam się lepiej niż dobrze, ponieważ u boku pomysłowych bohaterów spędziłam naprawdę sympatyczne chwile.

Przygotujcie się na fabułę w stylu: ona zerwała z nim, on jest z nią a one są przeciwko nim. I chociaż brzmi to schematycznie czy nawet ironicznie, to zapewniam, że całość naprawdę warta jest uwagi. Czytamy o losach zwykłych młodych bohaterów wchodzących w dorosłe życie i mających konkretne plany na swoją przyszłość a którym sercowe sprawy pomieszały szyki. Bawimy się przy tym dobrze, ponieważ potrafimy postawić się na ich miejscu i trzymamy kciuki za osiągnięcie założonych celów. 

Cleo, która uwielbiała horrory od dawna wiedziała, że wyjedzie na uniwersytet, by tam szkolić się jako filmowiec. Chciała to zrobić razem ze swoim chłopakiem, by móc jednocześnie budować wspólną przyszłość. Jednak nic z tych planów się nie udało. Daniel rzucił ją dla Kiki, która jeszcze do niedawna była dziewczyną Marianne a ta z kolei była sąsiadką i dawniej najlepszą przyjaciółką Cleo. To zrodziło pewien pomysł – czy dwie porzucone dziewczyny nie powinny nawiązać współpracy, by odzyskać utracone miłości? Jak się możecie domyślać, wspólna misja zbliży je do siebie bardziej niż przypuszczały.

Autorka w ciepły i serdeczny sposób pokazuje, że miłość puka do drzwi w najmniej odpowiednim momencie i nie zawsze ujawnia się pod postacią tej osoby, o której myśleliśmy na początku. A jednak zawsze jest nadzieja, że znajdziemy swoje miejsce w świecie oraz z tą drugą serdeczną połówkę przy której będziemy czuć się bezpiecznie. W swojej lekkiej jak piórko historii autorka pozwala nam spojrzeć z dystansem na życie i porzucić angażujące plany na rzecz spontaniczności. Historia jest prosta i niekoniecznie wymagająca intensywnego myślenia, ale na pewno wprowadzające na scenę wiele pozytywnych emocji, które udowadniają, że każdy z nas zasługuje na szczęście.

"Moja dziewczyna" to lektura idealna na leniwe popołudnie. Nawiązuję do współczesnych czasów, pokazuje, że uczucie potrafi być spontaniczne, piękne i nie nacechowane żadnymi zasadami. Queerowy romans w hołdzie dla nowoczesnego życia, pisany z lekkością i swobodą oraz dużą plastycznością. Oto przed nami ponad 300 stron historii niczym romantyczny film: dobrze napisanej i ciekawie poprowadzone.

piątek, 29 marca 2024

"Poławiacz dusz" Jonathan Stroud

 
"Poławiacz dusz" Jonathan Stroud, Tyt. oryg. The Creeping Shadow, Wyd. Poradnia K, Str. 430

 

Czwarty tom bestsellerowej serii o młodych pogromcach duchów. Pierwsze dwa tomy zostały zekranizowane przez platformę Netflix.

Muszę przyznać, że do serii Jonathana Strouda mam ogromną słabość. Jego paranormalne historie są przyjemne dla wyobraźni i idealnie angażujące, pozwalające oderwać myśli oraz utożsamić się z sympatycznymi bohaterami.

Autor od początku miał pomysł na swoją serię, który realizuje już na poziomie czwartego tomu i utrzymuje równie wysoki status co poprzednie części. Nie dziwi nikogo fakt, że dwa pierwsze tomy zostały zekranizowane, ponieważ to idealny scenariusz na film. A dalej jest tylko lepiej. Każdą część polecam czytać z zachowaniem chronologii, chociaż opowiada o innej przygodzie, jednak łączy ze sobą niuanse związane z losami głównych postaci, młodych bohaterów prowadzących agencję do łapania niesfornych i wymykających się spod kontroli duchów. Całość pobudza wyobraźnię, pozwala się zrelaksować i porwać wielkiej przygodzie, ponieważ napisana jest z lekkością i na bazie pozytywnych emocji, które podsycają obrazy rozgrywane w naszej głowie.

Lockwood i Spółka musi sobie radzić z deficytem agentów, ponieważ Lucy postanowiła działać na własną rękę. Była jednak nieocenionym talentem wśród ekipy i nic w tym dziwnego, że Anthony Lockwood wystąpił do niej z prośbą o pomoc. Tylko jak się zachować w tej sytuacji? Problemy się potęgują. Olbrzym Cień nie daje się łatwo zlikwidować a Kanibal z Ealing nie opuszcza nawiedzonej kuchni. Chłopcy robią co w ich mocy, by wywiązać się z kolejnych zadań, ale wydaje się że bez Lucy są całkowicie bezradni.

Fabuła zaskakuje nie tylko pomysłowością, ale wartościami do których się odnosi. Z jednej strony czytamy o paranormalnej przygodzie i niebezpiecznych duchach (które wcale nie są takie groźne jak się bliżej wczytamy) i nie sugerujcie się w żadnym wypadku, że autor składa na nasze dłonie horror, ponieważ jest to urocza i sympatyczna historia fantasy. Z drugiej czytamy o wielkiej przyjaźni nadszarpniętej próbą czasu i własnych ambicji a jednak wydaje się, że solidnej i wartej bliższej analizy. Nie od dziś bowiem wiadomo, że w grupie siła i tylko pośród zaufanych sobie ludzi jesteśmy w stanie osiągnąć wielkie rzeczy. Jonathan Stroud zatem otwiera przed nami kolejne drzwi do świata w którym nie tylko wszystko może się wydarzyć a wielka przygoda trwa bez końca, ale i sam czytelnik może wyciągnąć własne wnioski, by inaczej spojrzeć na swoje bliskie relacje.

"Poławiacz dusz" nie zwalnia tempa i od pierwszych stron zaprasza czytelnika do walki z trudnymi do opanowania nadnaturalnymi istotami. Autorowi nie brakuje pomysłów, żongluje motywami i bawi się nowymi formami niezależnych istot z zaświatów, więc nie ma miejsca na nudę czy przestoje w fabule a wielkie wyzwania porywają czytelnika od samego początku. To historia dla wszystkich, niezależnie od wieku i literackich upodobań, ponieważ składa się na same pozytywne wartości, przy których czas na moment się zatrzymuje i pozwala nam odetchnąć od codziennych obowiązków.

niedziela, 11 lutego 2024

"Miłość i inne słowa" Christina Lauren

"Miłość i inne słowa" Christina Lauren, Tyt. oryg. Love and Other Words, Wyd. Poradnia K, Str. 300

 

Po dekadzie rozłąki los na nowo krzyżuje ścieżki kochanków

Christina Lauren, mistrzyni wiarygodnych powieści romantycznych, ponownie podbija nasza serca za sprawą lektury dojrzałej, szczerej i ponadczasowej. Pisze o miłości, która pokonuje wszelkie przeciwności, jednocześnie uwzględniając, że tylko od nas samych zależy czy osiągniemy szczęśliwe zakończenie.

Niezależnie po której tytuł sięgnę – zawsze czuje się miło zaskoczona. Książki autorki są uniwersalne, ponieważ nawiązują do uczucia, które mogłoby przydarzyć się każdemu z nas. Lekkość stylu oraz umiejętne przekazywanie wszelkich emocji prowadzi czytelnika przez historię zaczerpniętą z prozy życia. Także w swojej najnowszej książce nie zwalnia tempa i składa na nasze dłonie wszystko co najlepsze: ciekawą kreację bohaterów, intrygującą historię oraz połączenie przeszłości z teraźniejszością, które pięknie ukazują jak nasze wybory mają wpływ na dalsze życie.

Czytamy o dwójce zagubionych bohaterów, których połączyła wzajemna nić porozumienia już w dziecięcych latach. A jednak los ich rozdzielił i postawił w obliczu wielkiego wyzwania, ponieważ przyjaźń zmieniła się w miłość a ta – w wielkie rozczarowanie. Dziś po latach ponownie konfrontują swoje uczucia i próbują zrozumieć co drzemie w ich sercach. Ona znalazła ukojenie w pracy i w mężczyźnie, który nie do końca był nią zainteresowany. On wciąż nie mógł o niej zapomnieć, ale bał się zaryzykować.

Christina Lauren łączy przeszłość z teraźniejszością i w dwutorowej akcji prowadzi nas przez złożoną kreację postaci, które bardzo by chciały, ale jednocześnie boją sięgnąć po to co im się należy. Obserwujemy zachodzące w nich zmiany, rozumiemy lęk który ich trapi a także trzymamy kciuki za to, by odnaleźli szczęśliwe zakończenie, ponieważ niosą nadzieję dla każdego czytelnika. To lekka historia, idealna do poczytania leniwym popołudniem, która angażuje serce i rozum czytelnika oraz zapewnia kilka godzin wyjątkowej przygody.

"Miłość i inne słowa" napisana jest w stylu typowym dla Christiny Lauren. Z jednej strony obserwujemy dobrze przedstawione tło wydarzeń skupiające się na cechach powieści obyczajowej, z drugiej śledzimy przebieg romantycznej akcji, która musi pokonać wiele przeciwności. Czytamy o trudnych wyborach, błędnych decyzjach oraz wyciągniętych z nich konsekwencja, które na naszych oczach kształtowały bohaterów. Oto kolejne udana historia spod pióra autorki, którą muszą poznać wszystkie romantyczki.