Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo: Albatros. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo: Albatros. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 czerwca 2025

"Czyhający w progu" H.P. Lovecraft, August Derleth

 
"Czyhający w progu" H.P. Lovecraft, August Derleth, Tyt. oryg. The Lurker at the Threshold, Wyd. Albatros, Str. 188

 

Granice świata to tylko iluzja, tuż za progiem czai się niewyobrażalna groza… 

 

Nie ma doświadczonego czytelnika, który nie słyszałby o prozie H.P. Lovecrafta. Jego historie niosą ze sobą echa mroku, które przekazywane z pokolenia na pokolenie, wyznaczają nowe szlaki dla tych, którzy szukają motywów ukrytych na wielu planach. 

Krótka, ale jakże treściwa oraz bogata w emocje lektura porywa nas w swoje objęcia i kieruje w stronę niezapomnianej przygody. Pisana z pasją, co wyczuć można już na wstępie, oddaje to co najlepsze w prozie autora oraz buduje charakterystyczny dla jego pióra mroczny, gęsty klimat. Niepewność otacza nas z każdej strony potęgując niewiedzę w stosunku do kolejnych wydarzeń i jednocześnie pobudzając nasze szare komórki do intensywnej pracy. Nie milkną tutaj ponadczasowe echa poruszanych wartości, nie milknie lęk wywoływany głęboko w naszych sercach, ponieważ jak powiedział sam Stephen King, Lovecraft wybitnie tworzył atmosferę grozy na bazie samych domysłów.

W lasach Massachusetts znajduje się zrujnowana posiadłość, która przyciąga Ambrosea Dewarta. Będzie on chciał przywrócić jej dawną świetność, nie spodziewając się napotkanych po drodze przeciwności. Odnajdzie list ze wskazówkami swojego dziadka, by nigdy nie wpuszczać tych, którzy czają się na progu. Zaintrygowany nowymi faktami Ambrose będzie drążył temat, by zrozumieć, że tuż pod powierzchnią czają się mroczne istoty gotowe do przekroczenia wszelkich granic. 

To fabuła zagadka, pełna podszeptów, podprogowych przekazów, pełna niespodzianek wzbudzających zachwyt czytającego. Pisana przy współpracy z Augustem Derlethem, który po śmierci Lovecrafta poszerzał jego wizje za sprawą posiadanych notatek, ale nie umniejsza to dzieła głównego twórcy. Kluczową formą są emocje uderzające w nas z każdej strony, podsycające wrażenia, pobudzające do pracy wyobraźnię, zapraszające do analizy demonów z jakimi mierzy się główny bohater. Czytamy o ludzkich słabościach, ciekawości wystawiającej Ambrosea na wielką próbę, o popełnionych błędach oraz związanych z nimi konsekwencjach. I chociaż historia liczy sobie niespełna dwieście stron, żyje w naszej głowie na długo po zamknięciu ostatniej strony, gdy istoty czające się na progu w połączeniu z niezwykłą głębią świata przedstawionego raz za razem zaskakują oryginalnością.

"Czyhający w progu" to porywająca opowieść nie tylko dla fanów autora, ale dla wszystkich miłośników dobrze skonstruowanej powieści grozy. Idealna do poczytania leniwym popołudniem, najlepiej tuż przed snem, by zagwarantować sobie odpowiednie nocne wrażenia. Bardzo dobrze przedstawiona, silna emocjonalnie oraz podążająca drogą mrocznego klimatu, niepewna, bazująca na ludzkich słabościach, idealna do głębszej analizy. Echa twórczości H.P. Lovecrafta nie cichną a my z przyjemnością sięgamy po wszelkie jego prace, za każdym razem odkrywając coś nowego.

czwartek, 24 kwietnia 2025

"Rodzeństwo" Moa Herngren

 
"Rodzeństwo" Moa Herngren, Tyt. oryg. Syskonfejden, Wyd. Albatros, Str. 510

 

Czy rodzeństwo może zbudować prawdziwą więź? 

 

Trzeba przyznać, że Moa Herngren ma wyjątkowe poczucie problemów współczesnego świata. Jej kameralne powieści przebijają się spośród tłumu niezwykłą emocjonalnością czego "Rodzeństwo" jest idealnym przykładem.

Przygotujcie się na wymagającą przygodę, która mocno wpłynie na Waszą psychikę. Jednak podróż ta będzie zdecydowanie warta zaangażowania, ponieważ odwdzięczy się licznymi poradami oraz lekcjami wartymi zapamiętania. Nostalgiczna proza obyczajowa utrzymana w atmosferze dramatu od samego początku wprowadza gęstą atmosferę oraz napięcie, które można ciąć nożem. Tym sposobem jesteśmy w pełni zaangażowani w lekturę, podatni na głębszą analizę zachowań bohaterów a także nieobojętni na otaczające ich problemy, które zostały przedstawione w ludzkim, zrozumiałym świetle. 

Często obraz dzieciństwa zaciera się wraz z upływem lat. Szczególnie, gdy dalekie było ono od perfekcji. Moa Herngren ukazuje losy trójki rodzeństwa, gdy Ullis, Andrea i Rasmus wracają do domu po śmierci ojca. Chcą wspólnie świętować urodziny matki, ale rodzinne strony potęgują nie do końca zabliźnione lęki i rany. Czy stojąc w obliczu przeszłych zdarzeń będą potrafili ruszyć do przodu?

Motywem przewodnim będą trudne rodzinne relacje. I chociaż wydaje się, że to nie wystarczy na ponad pięćset stron - nic bardziej mylnego! Śledzimy cały proces zmian zachodzących w postaciach, analizujemy ich decyzje, wyciągamy w nioski z popełnianych błędów, uczymy się na bolesnych konsekwencjach. W napięciu patrzymy na trudne słowa, które padają, trzymamy kciuki za odbudowanie relacji, mamy nadzieję, że rodzina w rozpadzie w końcu odnajdzie właściwą drogę. Muszę przyznać, że autorka perfekcyjnie wywiązała się z obietnicy złożonej treści, przedstawiła różne charaktery rodzeństwa w konfrontacji z surową postacią matki, przedstawiła upadek rodziny w obliczu tragedii wywołanej śmiercią ojca. W tle przebrzmiewać będą także współczesne problemy rozpadu małżeństwa, wymagającej pracy, poszukiwania własnego miejsca w świecie, samotności, walki z własnymi słabościami. Fabuła zatem jest głęboka i szeroka, dopracowana w najmniejszym detalu, mocno dająca do myślenia i udowadniająca, że gra pozorów doskonale potrafi maskować wielkie tajemnice.

"Rodzeństwo" to szeroko rozumiany obraz rodzinnych dramatów ukierunkowany w mocno psychologiczną stronę. Książka pełna jest silnych emocji, nostalgiczna oraz przedstawiająca utratę bliskiej osoby indywidualnie wpływającej na każdą z postaci. Moa Herngren po raz kolejny podnosi wysoko poprzeczkę w prozie obyczajowej, przedstawiając realną wizję otaczającego nas świata zamkniętego w ciasnych ścianach domów, gdzie pozory odgrywają kluczową rolę a niedomówienia prowadzą do bolesnych tragedii.

wtorek, 22 kwietnia 2025

"Góry śpiewają" Nguyễn Phan Quế Mai

 
"Góry śpiewają" Nguyễn Phan Quế Mai, Tyt. oryg. The Mountains Sing, Wyd. Albatros, Str. 464

 

Międzynarodowy bestseller i prozatorski debiut nagradzanej wietnamskiej poetki. 

 

Powieść pisana przez poetkę ma swój niepowtarzalny smak. Przekonacie się sięgając po "Góry śpiewają", książkę zmysłową oraz piekielnie dojrzałą i emocjonalną, która pozostaje w głowie na długo po zamknięciu ostatniej strony. 

Temat nie jest łatwy, bowiem czytamy o wojnie w Wietnamie przedstawionej w bardzo prywatny sposób a jednak specjalnie przedłużamy przerzucanie kolejnych stron, by jak najdłużej trwała ta nietypowa przygoda. Przyznaję, że autorka oczarowała mnie swoim stylem, umiejętnością przenikania do serca i rozumu, pisania o rzeczach ważnych oraz niezapomnianych z niecodzienną plastycznością. To proza wymykająca się wszelkim schematom, bardzo przejmująca, mająca konkretny wpływ na czytelnika, która sięga nie tylko po przygody złożonych bohaterów, ale i otacza ich losy kulturowym wydźwiękiem.

Dieu Lan wraz z sześciorgiem dzieci zostaje zmuszona do opuszczenia dorobku swojego życia. Urodzona na początku XX wieku doświadczyła całej plejady zmian związanych z reformą rolną wprowadzoną przez komunistyczny rząd. Po latach decyduje się na szczerą opowieść wspominającą tamte dzieje, by oddać swojej wnuczce nie tylko nabyte doświadczenia, ale i towarzyszące jej wówczas emocje. Przedstawi konflikt amerykańsko-wietnamski z perspektywy zwykłego człowieka i udowodni, że każda jednostka była zmuszona mierzyć się z bolesnymi konsekwencjami. 

Powieść dzieli się na kiedyś i dziś, udziela głosu dwóm kobietom z różnych pokoleń i pokazuje jak przeszłość wpływa na teraźniejszość. Fabuła płynnie przeplata wątki, prowadzi nas ku wielu pytaniom na które niekoniecznie udziela odpowiedzi, zmusza nas do wczytania się w to co ukryte pomiędzy wierszami. Wiele emocji towarzyszyć nam będzie na każdym kroku a nowe fakty wzbogacające wydarzenia tamtych czasów rzucą nowe światło na Wietnam jakiego nie znaliśmy. Do tego pojawiają się wątki kulturowe, religijne, silne politycznie oraz typowo ludzkie, przyziemne, ukazujące człowieka w pełnej krasie, ponieważ Nguyễn Phan Quế Mai napisała swoją powieść z wyjątkowym rozmachem i nie zapomniała o niczym. Nie będzie to łatwa droga, bowiem spotkamy na niej wiele okrucieństwa, ale czy możemy je przemilczeć, jeśli na zawsze wpisało się w historię?

"Góry śpiewają" to niecichnący zachwyt. Autorka porusza do głębi, ani na moment nie pozostawia nas obojętnymi, zmusza do analizy wszystkich podjętych wątków. Jej powieść jest piękna w najczystszym znaczeniu tego słowa, bogata w wiedzę, poruszająca aktualne tematy, piekielnie silna emocjonalnie, szczera i odważna. Przyznaję, że nie spodziewałam się takiego oddziaływania treści a jednak jestem zachwycona otrzymaną prozą, jej plastycznością oraz subtelnością, które przekładają się na bogatą opowieść o kobietach z którymi się utożsamiamy, których losami żyjemy, którym kibicujemy do utraty tchu.

sobota, 29 marca 2025

"Córka z Paryża" Soraya Lane

 
"Córka z Paryża" Soraya Lane, Tyt. oryg. The Paris doughter, Wyd. Albatros, Str. 400 

 

Utracone miłości, rodzinne sekrety i kręte ścieżki, którymi prowadzi nas serce.

 

Fani serii Siedem sióstr mogli odetchnąć z ulgą, gdy na literackiej scenie pojawiła się Soraya Lane. Jej cykl przypominał odrobinę ten, który tak szczerze pokochaliśmy, ale nie zatracił przy tym własnej odrębności. Dzięki temu wypełniła się pustka za sprawą lektury od której na nowo nie mogliśmy się oderwać. 

Zalecam czytanie według chronologii, ponieważ wszystkie książki tworzą jedną, spójną całość. Co prawda każda z nich opowiada inną historię, ale w pewnym momencie przyjdzie rozliczenie ze szczegółami i wówczas pełny obraz nabierze na znaczeniu. Na pewno nie pożałujecie także wyboru pod względem samej radości z czytania, ponieważ autorka pisze niezwykle plastycznie oraz realistycznie, więc przygoda porywa nas w swoje objęcia już od pierwszych stron. Wraz z bohaterkami wędrujemy przez świat, zwiedzamy nowe miejsca, odkrywamy tajemnice z przeszłości i delektujemy się pełnymi ciepła, serdecznymi emocjami, które towarzyszą nam na każdym kroku. 

Akcja jak zawsze biegnie dwutorowo a przeszłość łączy się z teraźniejszymi wydarzeniami. Obserwujemy jak poznane historie wpływają aktualnie na bohaterów oraz jakie zmiany w nich zachodzą pod wpływem nabytych doświadczeń. Pewna mała londyńska kancelaria jednoczy kilka obcych sobie osób. Każda z nich otrzymuje pudełko pełne wspomnień i tylko w ich kwestii leży co dalej z tym zrobią. Tak rozpoczyna się każda opowieść, jednak nurt dalej jest już inny. Indywidualnie podchodzimy do wybranej postaci, śledzimy jej losy, dylematy, wyruszamy w świat, by odkryć prawdę, która nigdy nie miała wyjść na jaw. Bawimy się przy tym wybornie, bowiem autorka naznaczyła całość współczesnymi wartościami, mądrością, inteligencją oraz możliwością czytania pomiędzy wierszami aż w końcu emocjami, silnymi, uzależniającymi, pięknie dopełniającymi dzieła. Proza życia łączy się z sekretami, tajemnicami, wyzwaniami a także subtelnymi intrygami, które zmieniają się w kompletną opowieść.

Przenosimy się do Paryża 1939 roku, by poznać miłosną opowieść Eveliny. Będzie to trudna historia, pełna przeciwności i murów do zburzenia. Współcześnie, w Londynie, Blake stanie w obliczu licznych pytań na które odpowiedzi będzie musiała znaleźć sama. Jako niemowlę została oddana do adopcji a konsekwencje tych zdarzeń okażą się zaskakujące. Drogami paryskiej mody, przemierzając zakamarki Francji, konkurując z Coco Chanel poznamy smak miłości, płomiennego uczucia, zakazanych uniesień a także zmiany zachodzącej w każdym człowieku, gdy odkryje coś o tak intensywnej formie. 

"Córka z Paryża" to opowieść o miłości, odkupieniu, o drugich szansach. O licznych odcieniach głębokiego uczucia, które otula nas swoimi ramionami. Książka z duszą, pisana z pasją, przejmująca oraz dająca do myślenia, z cudownie wykreowanymi bohaterami na wszystkich płaszczyznach. Soraya Lane utrzymując wysoki poziom swojej serii ponownie zaprasza nas do odkrywani tajemnic w akcji koncentrującej się na motywie drogi, która jest nie tylko ucztą dla wyobraźni, ale i wartą zapamiętania lekcją życia.

sobota, 22 marca 2025

"Słuchajcie, jak kłamią" Amy Tintera

 
"Słuchajcie, jak kłamią" Amy Tintera, Tyt. oryg. Listen for the Lie, Wyd. Albatros, Str. 400

 

Co by było, gdybyś myślała, że zamordowałaś najlepszą przyjaciółkę? 

 

Amy Tintera dała nam się poznać za sprawą swoich prób w twórczości fantasy. Dziś na scenę wychodzi jako autorka thrillera i wydaje się, że ta odsłona bardziej do niej pasuje. "Słuchajcie, jak kłamią" to kawał dobrze przedstawionej historii, w której każdy ruch bohaterów wydaje się mieć podwójne znaczenie.

Książkę wyróżnia bardzo dobry styl. Nie tylko plastyczność scen przebija się na pierwszy plan, ale spora inteligencja Tintery widoczna w całym pomyśle. Odpowiedni wpływ na wyobraźnię ma nieszablonowa kreacja postaci a płynne dialogi, intrygujące wewnętrzne przemyślanie czy cięty humor łączony z mrokiem, przekładają się na moc niezapomnianych wrażeń. Od pierwszych stron wyczuwamy, że ta lektura ma zadatki na to, by wybić się z tłumu a dalej jest tylko lepiej, bowiem wiele motywów płynnie się ze sobą przeplata trzymając nas w napięciu oraz niewiedzy do samego ekscytującego finału. 

Lucy i Savvy stawiano jako wzór do naśladowania. Obie inteligentne szły przez życie po swoje, osiągając wszystkie założone cele. Jedna założyła perfekcyjną rodzinę, druga była duszą towarzystwa. Jednak pewnego dnia misternie budowany świat legł w gruzach. Lucy odnaleziono na poboczu drogi, skąpaną w krwi swojej przyjaciółki. Nigdy nie padły oficjalne oskarżenia, ale wszyscy z góry założyli, że to ona zamordowała Savvy. Wspomnienia zniknęły jak za dotknięciem magicznej różdżki. A jednak po latach ktoś zdecydował się powrócić do sprawy i wówczas głęboko skrywane tajemnice zostały wystawione na światło dnia.

Fabuła zasługuje na medal pod względem liczby mylnych tropów, zwrotów akcji czy labiryntu intryg skutecznie wystawiających czytelnika na pokuszenie. Prowadzona z inteligencją akcja  hipnotyzuje, daje do myślenia, pozwala nam rozkładać bohaterów na czynniki pierwsze i samemu przewidzieć potencjalne rozwiązania, by ostatecznie i tak rozbić się na nietuzinkowym pomyśle autorki. Z przyjemnością przerzuca się kolejne strony a mrok, który nas przytłacza buduje odpowiednie napięcie, więc im więcej faktów poznajemy, tym mocniej jesteśmy we wszystko zaangażowani. Całość poprowadzona jest z finezją, lekkością oraz - co zaskakujące - poczuciem humoru a dodatkowe współczesne wartości poruszane na drugim planie pięknie dopełniają dzieła.

"Słuchajcie, jak kłamią" to lektura inna niż wszystkie, intensywna a jednak delikatna, mroczna a momentami zabawna. Przewrotna, błyskotliwie napisana, z narratorką, która od razu przypada nam do gustu. Oczywiście wciąż pozostajemy w temacie kryminalnym, wciąż szukamy odpowiedzi na tajemnicze morderstwo oraz zaniki pamięci, ale to co dzieje się pomiędzy - również warte jest uwagi. Innymi słowy całą powieść wszystkim zdecydowanie polecam!

sobota, 15 marca 2025

"Nawet diabeł go nie chce" Graham Masterton

 
"Nawet diabeł go nie chce" Graham Masterton, Tyt. oryg. Pay Back The Devil, Wyd. Albatros, Str. 432

 

Tej kobiety nie da się powstrzymać.  

 

Mam ogromną słabość do prozy Grahama Mastertona, ponieważ darzę ją sporym sentymentem. To on wyznaczył mi ścieżkę, którą podążam do dziś, to on pokazał, że thrillery i horrory mogą być najlepszym literackim gatunkiem. Sięgam więc z ogromną przyjemnością po każdą nową powieść autora i za każdym razem bawię się równie dobrze.

Jeśli chodzi o serię Katie Maguire, która utrzymana jest w bardziej kryminalnym tonie, możecie czytać ją z niekoniecznym zachowaniem chronologii. Co prawda autor prowadzi na drugim planie prywatne życie głównej bohaterki i umknąć mogą wówczas pewne niuanse, ale zagadki i tajemnice do odkrycia zawsze są nowe. Także i tym razem czeka na nas sporo wyzwań, na przestrzeni ponad czterystu stron wydarzy się zaskakująco dużo a mnogość motywów nie przytłoczy tylko pozytywnie wpłynie na wyobraźnię. Z przyjemnością przerzuca się kolejne strony, by po nitce do kłębka podążać za prawdą, w międzyczasie przyglądając się intrygującym bohaterom, ich decyzjom oraz demonom z jakim muszą sobie radzić. 

Mieszkańcy Cork są przerażeni tajemniczymi zamachami bombowymi. Nie wiadomo kto za nimi stoi i dlaczego dopuszcza się takich działań. Gdy wybucha budynek w centrum miasta, społeczność wpada w popłoch. Giną dwie osoby. Pojawia się motyw terrorystyczny, IRA i skorumpowana policja działająca na własne korzyści. Zawieszona w czynnościach detektyw Katie Maguire będzie mogła obronić swoje dobre imię. Tylko czy uda jej się wygrać wyścig z czasem? 

Dużo się dzieje a akcja ani ma moment nie zwalnia tempa. Autor dba o płynne przeplatanie się wątków, wprowadza na scenę skomplikowaną plejadę postaci i sięga po tematykę terrorystyczną, opowiada o trudnych wydarzeniach, wymuszając na nas tym samym pełne skupienie. To zaleta dla historii, w której odnajdzie się każdy, bowiem wychwycić można wszystko: od problemów społecznych, politycznych, po prywatne demony pojedynczych jednostek. A to wszystko ubrane w silne emocje oraz odpowiedni klimat, w ślepe zaułki, błędne decyzje oraz wszechobecne niebezpieczeństwo, które dyktować będzie własne warunki, by do samego końca trzymać nas w napięciu.

"Nawet diabeł go nie chce" to książka dorównująca poziomem swoim poprzedniczkom, intensywna, bezwzględna, nastawiona na cel konkretnej przygody. Graham Masterton poprzez lata doświadczeń potrafi w pełni skupić uwagę czytelnika oraz pozwolić mu popuścić wodze fantazji i wraz z charyzmatyczną główną bohaterką pokonywać kolejne przeciwności. Warto zdecydować się zatem na lekturę wieczorem, po ciężkim dniu, by móc się w pełni oddać akcji i nie odkładać jej ani na moment.

środa, 12 marca 2025

"Dziewczyna z wymiany" Nelle Lamarr

 
"Dziewczyna z wymiany" Nelle Lamarr, Tyt. oryg. The Family Guest, Wyd. Albatros, Str. 384

 

Zjawiła się w twoim domu. Ale czy na pewno wiesz dlaczego?

Mroczna, uzależniająca, przepełniona tajemnicami. "Dziewczyna z wymiany" od pierwszych stron wodzi czytelnika za nos i kusi go ekscytującą przygodą naznaczoną piętnem niebezpieczeństwa. Czy jesteście gotowi podjąć wyzwanie? 

Thrillery psychologiczne zawsze stawiam na pierwszym miejscu. To gatunek, który potrafi zaskoczyć na każdym możliwym kroku i nie inaczej było w przypadku powyższego tytułu. Nelle Lamarrm zadbała o gęstą atmosferę potęgującą się ze strony na stronę a głównym atutem jej książki były ciekawie wykreowane sylwetki postaci. Każda z bohaterek miała coś do powiedzenia, każda skrywała własne tajemnice, które na przestrzeni całej fabuły odegrały kluczową rolę. Celem było tutaj zaciśnięcie kręgów, zbudowanie dusznej atmosfery, co raz mocniejsze zagłębianie się w kłamstwach i sekretach, które w pewnym momencie odcięły drogę ucieczki. Nie od dziś przecież wiadomo, że najgłębsze pragnienia często przy swojej realizacji mogą prowadzić do prawdziwej tragedii.

Natalie sprowadziła do domu Tanyę, studentkę z wymiany, nie bez powodu. Dostrzegała w niej obliczę swojej zmarłej córki i tym sposobem próbowała wypełnić pustkę. Nie wszyscy jednak popierali jej zachwyt. Młodsza córka kobiety, Paige, wyczuwała niebezpieczeństwo, którego nie potrafiła sprecyzować, ale obca osoba w domu zaczynała budzić w niej skrajne uczucia. Zdecydowała się działać, ale nie spodziewała się, że otworzy tym samym puszkę przerażających tajemnic. 

Plusem fabuły są krótkie, dynamiczne rozdziały, które kończą się w sposób zachęcający do dalszej lektury. W dodatku akcję możemy śledzić z perspektywy różnych bohaterek, dzięki czemu mamy szeroki pogląd na sytuację podyktowany odpowiednimi emocjami. Autorka zdecydowała się na dość popularny, jeśli chodzi o ten gatunek, motyw rodzinnych tajemnic, ale sprawnie uniknęła nużących momentów czy potencjalnych schematów za sprawą osoby z zewnątrz, która nie najgorzej manipulowała otaczającą ją rzeczywistością. Każda postać inaczej nastawiła się do nowej sytuacji co było wynikiem nieporozumień oraz intrygujących twistów a ostatecznie, gdy na jaw wyszła cała prawda, poczułam się miło zaskoczona pomysłem Lamarr. Autorka stanęła na wysokości zadania, poprowadziła całość nie pomijając trudnych motywów, pisząc o bólu po stracie bliskiej osoby, o poszukiwaniu własnego miejsca w świecie, próbie odkupienia win. Książka naznaczona jest bowiem ciężkimi emocjami, które bombardują nas z każdej strony i potęgują działania wyobraźni.

"Dziewczyna z wymiany" bardzo miło mnie zaskoczyła. Lektura okazała się trafiać w mój wymagający czytelniczy gust i zapewniła kilka wieczorów dobrze przedstawionej przygody. Najbardziej podobała mi się analiza bohaterów, ich różnorodny proces radzenia sobie z przeżytą tragedią, ale i wprowadzenie napięcia odegrało istotną rolę. To książka zdecydowanie warta poświęconego jej czasu, pomysłowa, wymykająca się schematom, kusząca klimatem. Najlepiej do poczytania wieczorem, dla zwiększenia efektu, ale myślę, że za dnia wpłynie na wyobraźnię równie mocno.

niedziela, 9 marca 2025

"Nieznajoma z portretu" Camille de Peretti

 
"Nieznajoma z portretu" Camille de Peretti, Tyt. oryg. L'Inconnue du portrait, Wyd. Albatros, Str. 352

 

Powieść, którą zainspirowało prawdziwe dzieło sztuki oraz prawdziwe wydarzenia z nim związane. 

 

Sztuka idzie w parze z pasjonującą historią, która przejmuje do szpiku kości. Camille de Peretti snuje przed nami wizję wydarzeń pełnych emocji i zabiera nas we wspaniałą przygodę na kilka niezapomnianych wieczorów. 

Klimt zawsze mnie fascynował. Nie spodziewałam się jednak, że na podstawie jego twórczości powstanie powieść fabularna. Nie byłam pewna co z tego wyniknie, ale bez wahania zdecydowałam się na lekturę francuskiej autorki, która zdecydowanie pokonała wszystkie moje obawy. Otrzymałam bowiem piękną historię, pisaną przede wszystkim klimatem oraz emocjami, która poruszyła najczulsze struny mojego serca, która trafiła do mojej wyobraźni. Camille de Peretti pisze z lekkością, jej słowa są plastyczne a bohaterowie złożeni, akcja natomiast otrzymuje głębię dedykowaną tylko tym powieściom, których nie da się podrobić. Utrzymana w tonie gatunku obyczajowego, z nutą sensacji, ale przede wszystkim stawiając na literaturę piękną pokazuje sztukę od strony, której nie znałam.

Trzy daty, które trzeba zapamiętać. Powstanie obrazu w 1910, jego kradzież w 1997 i w końcu cudowne odnalezienie w 2019. To będzie czas, który przeniesie nas w cudowną podróż, zapewni mnóstwo wrażeń i zagwarantuje doświadczenia zmieniające już na zawsze. Niewiele chciałabym Wam zdradzać z treści, ponieważ odkrywanie jej stanowi wielką przyjemność połączoną z satysfakcją, ale zapewniam, że nikt, niezależnie od czytelniczych upodobań, nie poczuje się rozczarowany. Nie wiem jaką moc rozkłada nad nami autorka, ale robi to z podziwu godną precyzją, zabierając nas w sam środek dynamicznych wydarzeń, pozwalając poznać wyjątkowych bohaterów, ukazując piękno sztuki słowami trafiającymi prosto do serca.

Fabuła podzielona jest na wiele momentów, z których każdy wydaje się manifestować własne emocje. Przejdziemy zatem przez zachwyt, lęk o niepewną przyszłość, melancholię aż w końcu postawimy na sporo refleksji związanych z ludzkimi działaniami, podejmowanymi decyzjami, błędami przeszłości a także upływem czasu, który wydaje się być najlepszym sędziom. Wielopokoleniowe wydarzenia skrupulatnie, szczegółowo prowadzą nas przez proces zmian, otwierają motyw drogi, ponieważ przyjdzie nam znaleźć się w wielu barwnie opisanych miejscach i na własnej skórze poczuć ich klimat, ich duszę. Trudno to wszystko ubrać w słowa, więc najlepiej będzie, jeśli sami zdecydujecie się odkryć zakamarki tej nietuzinkowej książki.

Dawno nie poznałam historii, która tak szybko podbiłaby moje serce oraz wyobraźnię. "Nieznajoma z portretu" ma wiele obliczy, jest książką pełną obrazów, ludzi, emocji, niezapomnianych scen oraz motywacji do działania, do zmiany, do bycia lepszą wersją siebie. Jak to możliwe? Sami zrozumiecie, gdy zamykając ostatnią stronę powiecie: ależ to było dobre! Tak zręcznie bowiem Camille de Peretti włada piórem, że nie sposób jej odmówić talentu.

sobota, 1 marca 2025

"Biblia jadowitego drzewa" Barbara Kingsolver

 
"Biblia jadowitego drzewa" Barbara Kingsolver, Tyt. oryg. The Poisonwood Bible, Wyd. Albatros, Str. 544

 

Bestseller opowiadający o rodzinie misjonarzy, którzy w 1959 roku przeprowadzają się z amerykańskiego stanu Georgia do wioski Kilanga w Kongo Belgijskim, niedaleko rzeki Kwilu. 

 

Twórczość Barbary Kingsolver jest jedyna w swoim rodzaju. Nie należy do łatwych, bowiem zmusza czytelnika do dużego zaangażowania i jeszcze większej analizy treści, ale właśnie to jest jej największym atutem. Idealnie potwierdza to lektura "Biblia jadowitego drzewa", która wydaje się być połączeniem wszystkiego co najlepsze. 

Nie przeczytacie jej w jeden wieczór, nawet nie w dwa. Będziecie powoli przerzucać strony, momentami może nawet wielokrotnie wrócicie do jednego akapitu. Nie bez powodu jednak. Wszystko będzie miało na celu wyciągnięcie jak największej ilości ukrytych na drugim planie wartości, docenienie zaangażowania autorki, zrozumienie jej wizji a także samemu wysnucie własnych wniosków. Taka jest ta powieść, w pełni dojrzała, pięknie przedstawiona, pisana prawdą, realnością oraz intensywnymi emocjami, które nabierają rozpędu ze strony na stronę. Misz-masz łączący prozę obyczajową, sagę rodzinną, społeczne sprawy, polityczne gierki, miłosne chwile a także wielkie ambicje w konfrontacji z prawdziwym życiem. 

Na początku może się wydawać, że to ciężka opowieść. Przenosimy się do XX wieku i czytamy o wydarzeniach rozgrywanych na tle politycznych zamieszek, obserwujemy jak Kongo walczy o swoją niepodległość i zderza się z licznymi przeciwnościami. Jednak nasza uwaga koncentruje się przede wszystkim na rodzinie Nathana Price’a, fanatycznego kaznodziei, który nie bacząc na aktualną sytuację osiedla się w najbardziej burzliwym rejonie państwa. To jego żona oraz córki relacjonują wydarzenia a my tym samym mamy niezwykle rozbudowany pogląd sytuacji, która przybierze dramatyczny obrót i wzbudzi lęk, niepokój oraz obawę o bezpieczeństwo naszych bohaterów. 

Autorka w niesamowicie trafny sposób poprowadziła opowieść pełną skrajnych, silnych uczuć dyktowanych przez indywidualne przeżycia każdej z postaci. Tak jak różne były ich charaktery, tak różna była narracja ubarwiona prywatnym nastawieniem do całej sytuacji. Dzięki temu fabuła staje się wieloraka, złożona z licznych pomniejszych motywów, wyborów moralnych a także kształtowania na nowo charakterów zderzających się z trudną rzeczywistością Konga. Brud, ubóstwo, plagi i choroby dyktować będą własne warunki a fanatyzm religijny zaślepi tego, który był odpowiedzialny za ochronę swoich najbliższych. Nie będzie łatwo, na własnej skórze odczujemy bowiem wszelkie wybory i związane z nimi konsekwencje, ale dzięki temu ta powieść odgrywa w naszej wyobraźni sceny o których nie zapomnimy nawet na długo po zamknięciu ostatniej strony. 

"Biblia jadowitego drzewa" pochłania na wiele godzin, jest książką intensywną i bogatą w silne emocje. Pisana z pasją, w pełni wykorzystująca swój potencjał, otwarta na czytelnika szukającego przejmującej, szaleńczej przygody popartej silnym religijnym fanatyzmem. Barbara Kingsolver wykonała niesamowitą pracę, napisała książkę kompletną, która trafi do gustu nawet najbardziej wymagającego czytelnika i nie pozostawi go obojętnym na rozgrywane wydarzenia.

poniedziałek, 17 lutego 2025

"Zarzut" Steve Cavanagh

 
"Zarzut" Steve Cavanagh, Tyt. oryg. The Plea, Wyd. Albatros, Str. 480

 

Zagadka zamkniętego pokoju. Niewinny klient. Żona w niebezpieczeństwie. 

 

Prawnik Eddie Flynn stanie w obliczu kolejnego zagrożenia. Czy i tym razem zdąży wygrać z czasem? A może przeszkody okażą się nie do pokonania? Przekonajcie się sami sięgając po ekscytujący "Zarzut"!

Trzeba przyznać, że Steve Cavanagh potrafi pisać. Jego powieści są ekscytujące, pełne polotu oraz bohaterów, którzy ani przez chwilę nie są nam obojętni. Kreatywne podejście do thrillera połączonego z elementami kryminału a także atmosferą dreszczowca sprawiają, że nim się obejrzymy, jesteśmy na finiszu fabuły. I nie ma opcji, aby przewidzieć potencjalne zakończenie! O ile w głowie pojawia się wiele opcji związanych z poznanymi po drodze detalami, o tyle autor potrafi unikać przewidywalności, dzięki czemu żongluje emocjami oraz fabularnymi twistami. Dużym atutem Cavanagh jest również umiejętne łączenie różnych gatunków tak, że nikt nie potrafi się oprzeć lekturze, choćby na co dzień czytał zupełnie inne książki. 

Wszystko wskazuje na to, że miliarder David Child zamordował swoją dziewczynę, chociaż on uparcie nie przyznaje się do winy. Dowody przemawiają na jego niekorzyść. W jego sprawę mieszają się agenci rządowi przekonani, że prawdopodobnie upieką dwie pieczenie na jednym ogniu. Zrobią zatem co w ich mocy, by David został skazany. Eddie Flynn ścigając się z czasem będzie musiał zebrać dowody, które pozwolą mu nie tylko wybronić mężczyznę, ale i uratować żonę, która popełniła niefortunny błąd. Czy uda mu się przechytrzyć system?

Chociaż fabuła wydaje się skomplikowana, tak naprawdę bardzo łatwo można się w niej odnaleźć. Autor powoli, skrupulatnie dawkuje nam wszystkie informacje, buduje napięcie i pozwala podążać po nitce do kłębka. W powietrzu wisi tajemnica, bohaterowie lubują się w intrygach a wszystko to przykryte jest solidną porcją silnych emocji. W napięciu zatem przerzucamy kolejne strony, próbujemy przewidzieć kto manipuluje faktami oraz obserwujemy przekręty organizacji rządowych, które zostały powołane w zupełnie innym celu. Wiele przeplatających się wątków, skomplikowane działania, morderstwo będące jedynie tłem dla znacznie większego dzieła. 

"Zarzut" to bogata w przeróżne motywy historia napisana z pomysłem oraz wykorzystująca swój potencjał. Intensywna, skupiająca się na dynamicznej akcji, wprowadzająca na scenę różnorodny przekrój bohaterów. Po raz kolejny spędziłam sympatyczny wieczór w towarzystwie prozy Stevena Cavanagh'a, książki, która nie tylko zaangażowała moją wyobraźnię, ale przede wszystkim pozwoliła złapać oddech po ciężkim dniu.

niedziela, 16 lutego 2025

"Dom nad jeziorem" Kate Morton

 
"Dom nad jeziorem" Kate Morton, Tyt. oryg. The Lake House, Wyd. Albatros, Str. 544

 

Znakomita powieść australijskiej pisarki, autorki bestsellerów „Córka zegarmistrza” i „Tajemnica domu Turnerów” – pełna rodzinnych sekretów, podejrzanych śmierci i dramatów z przeszłości.

 

Kate Morton należy do grona moich ulubionych autorek, ponieważ niezawodnie łączy przeszłość z teraźniejszością, pisząc przejmujące, niezapomniane sagi rodzinne. "Dom nad jeziorem" idealnie oddaje charakter autorki oraz jej nieograniczoną wyobraźnię, prowadząc nas przez zawiłe powiązania pomiędzy bohaterami.

Połączenie prozy życia z upływem czasu obfituje w ponad pięćset stron nieustannego napięcia. Od początku czujemy się zaangażowani w wydarzenia, losy postaci nie są nam obojętne ani przez minutę a fabuła płynnie porusza się naprzód, bowiem Morton stawia na wysoką plastyczność przekazu pod każdym możliwym względem. Czytamy o wielkiej miłości, która nieustannie napotykała na swojej drodze przeciwności, ale nie była w pełni czysta, bowiem wystąpiły tu kwestie moralne zapraszające nas do dyskusji. Poruszając wiele ważnych treści autorka nie kreśliła jasnych granic, pokazując całą paletę odcieni identyfikujących postacie. 

Jedna z akcji koncentruje się na wydarzeniach roku 1933, gdy bohaterowie przygotowują się do świętowania letniego przesilenia. Niestety przyjęcie kończy się wielkim pasmem tragedii. Następnie koncentrujemy się na losach Sadie Sparrow, która w roku 2003 zostaje wysłana na przymusowy urlop jako detektyw nie potrafiąca zachować dystansu od trudnej sprawy. Dla zabicia czasu decyduje się odwiedzić dziadka w Kornwalii i ta trafia na pewną tajemniczą sprawę, którą zdecyduje się rozwiązać za wszelką cenę.

Fabuła w charakterystycznym dla autorki stylu biegnie dwutorowo. Wydarzenia z przeszłości mają konkretny wpływ na teraźniejszość, ale to wszystko wyklaruje się dopiero wraz z upływem stron. Morton snuje swoją opowieść powoli, niemalże nostalgicznie, kładzie nacisk na zmiany wewnętrzne zachodzące w postaciach i pozwala nam zaznajomić się z ich rozterkami. Jednak mimo kameralnej atmosfery ani przez moment nie odczujemy nudy. Całość po brzegi wypełniają intrygujące zwroty akcji, ważne decyzje mające wpływ na dalsze wydarzenia a także chwile czystej miłości nadającej tej książce konkretny rytm. Mnożą się sekrety, zazębiają warstwy, dzieje się dużo, ale wciąż niespiesznie, abyśmy mogli się rozkoszować całym otoczeniem, dramatami bohaterów a także intrygami, które zamącą spokój ludzi szukających jedynie własnego miejsca w świecie. Powieść obyczajowa miesza się z romansem, dramatem a chwilami nawet dreszczowcem zapewniając nam kilka niezapomnianych wieczorów. 

"Dom nad jeziorem" to piękna, pisana czystymi emocjami, głęboka i uniwersalna opowieść dedykowana nawet najbardziej wymagającym czytelnikom. Proza Kate Morton zawsze wprowadza mnie w inny wymiar, odrywa od rzeczywistości, angażuje myśli. Autorka niezawodnie wykazuje się wielką wyobraźnią, wprawnie kreuje złożone sylwetki postaci oraz otwiera drzwi do przygody, której nie zapominamy na długo po zamknięciu ostatniej strony.

sobota, 15 lutego 2025

"Lata oczekiwania" Elizabeth Jane Howard

 
"Lata oczekiwania" Elizabeth Jane Howard, Tyt. oryg. Marking Time, Wyd. Albatros, Str. 544

 

Idealna lektura dla wielbicieli rodzinnych sag historycznych.

 

Sagi rodzinne zawsze były moją słabością, więc z przyjemnością zdecydowałam się na drugi tom lektury Elizabeth Jane Howard. Pisana z pasją, stawiająca na silne emocje historia urzekła mnie za sprawą "Lata beztroski" a "Lata oczekiwania" jedynie utwierdziły w przekonaniu, że to był dobry wybór. 

Całość czyta się z zapartym tchem, ponieważ autorka doszukuje się inspiracji w prawdziwym życiu. W ten sposób fikcja literacka staje na równi z obrazem prawdziwych wydarzeń, imponuje pomysłowością poprowadzonej akcji i trzyma w napięciu do ostatniej strony. Bez problemu potrafimy utożsamić się z bohaterami, oczyma wyobraźni stawiamy siebie na ich miejscu, bawimy się wybornie pokonując kolejne przeciwności. Nostalgia miesza się z chwilami szczęścia, niebezpieczeństwo równoważone jest przez porywy serca a proza życia toruje drogę dla dynamicznych zmian w losach, które wciąż stają pod znakiem zapytania.

Przenosimy się do roku 1939 i obserwujemy życie w hrabstwie Sussex elitarnych sfer. Wielka Brytania stanęła w obliczu wojny a jednak bohaterowie, mimo pewnych obaw, próbowali żyć tak jak wcześniej. Zaciemnili okna, zmniejszyli porcje posiłków, ale dbali, by nowe pokolenie Cazaletów jak najdłużej nie odczuwało na sobie piętna zmian. Na pierwszym planie pojawiły się trzy bohaterki, każda różna pod względem charakteru, każda niezależna i otwarta na to co niesie los, które zdecydowanie udźwignęły powierzone im role.

Autorka pisze lekko, ale bardzo obrazowo. Nie zawsze dynamika bierze górę nad fabułą, ale dla mnie nie było to żadnym minusem. Wręcz przeciwnie, mogłam dogłębnie poznać wewnętrzne przeżycia postaci, zrozumieć motywy jakimi się kierowali oraz dostrzec zmiany wpływające na dalsze perypetie. Poruszonych zostało wiele wartości, wojna wyznaczała kierunek, siła przyjaźni, miłości oraz bliskości rodziny niosła psychiczne wsparcie. Dzieci musiały szybko dorosnąć, charaktery kształtowały się na nowo. Powieść naciskała na emocje w odpowiednich momentach, ale przede wszystkim pięknie uchwyciła niezatrzymujący się proces czasu zbierający swoje żniwo. W tle przewija się wiele zaskakujących problemów, pojawi się strata bliskiej osoby, molestowanie, niechciana ciąża czy typowe wyzwania nastoletniego życia, które wymuszają dorosłość na tych, którzy wciąż mają ochotę być jeszcze dziećmi. 

"Lata oczekiwania" pozwala znaleźć odpowiedzi na zadane wcześniej pytania a także prowadzi nas nową drogą kolejnych wydarzeń. Dobrze napisana, trzymająca poziom swojej poprzedniczki, charakterystyczna dla gatunku i zdecydowana warta poświęconego jej czasu propozycja od Elizabeth Jane Howard pokazuje piętno wojny a także zwykłe życie w obliczu bezwzględnego zagrożenia. Wciąż pozostaje wiele niewyjaśnionych kwestii związanych z przyszłością, więc mam nadzieję, że autorka wywiąże się w kontynuacji z niepisanych obietnic.

piątek, 14 lutego 2025

"Daisy Haites. The Great Undoing" Jessa Hastings

 
"Daisy Haites. The Great Undoing" Jessa Hastings, Tyt. oryg. Daisy Haites: The Great Undoing, Wyd. Albatros, Str. 608

 

Jedno miasto, dwie dziewczyny i miłość, która nie przebiera w środkach.

 

Wszystkie romantyczne dusze odnajdą swoje miejsce pośród książek Jessy Hastings, ponieważ autorka snuje historie w iście emocjonalnym stylu. Mnóstwo w niej dramatów, walki serca z rozumem oraz błędnie podejmowanych decyzji.

Niestety jest tak, że autorka lubuje się w klasycznych schematach gatunku i wcale od nich nie ucieka. Buduje na nich własną historię z mniej lub bardziej angażującą treścią. Przyznaję, że jej książki są nierówne, jedne ciekawią, inne niekoniecznie, natomiast zawsze utrzymane są w lekkiej scenerii z mocno zakreślonym tłem uczuciowym. "Daisy Haites. The Great Undoing" na szczęście wypada znacznie lepiej niż jej poprzedniczki, wydaje się być historią przemyślaną i z odpowiednio nakreślonymi detalami co dodaje jej wiarygodności i sprawia, że z chęcią śledzimy losy bohaterów. Wciąż jest subtelnie naiwna, ale zupełne nie przeszkadza to w samej przygodzie.

Daisy Haites chciała pozostawić za sobą demony przeszłości. One jednak uparcie dobijały się do jej drzwi. Niebezpieczeństwo wisiało w powietrzu a brat dziewczyny wraz z jej byłym chłopakiem obiecali, że zrobią wszystko, by ją ochronić. Tylko czy na pewno są gotowi na to co ich czeka? Czy będą w stanie przeciwstawić się własnym instynktom?

Czytajcie z zachowaniem chronologii. Co prawda autorka dzieli serię na wybrane pary, ale losy Daisy Haites rozpoczęły się w drugim tomie i warto być na bieżąco. Raz, że autorka zauważalnie rozwija swój pomysł i z książki na książkę co raz lepiej się ją czyta. Dwa, bohaterowie są ze sobą powiązani i to na pewno podbija zaangażowanie w treść, ponieważ Magnolia również pojawi się w wydarzeniach. Natomiast sama historia jest dynamiczna, akcja wartka a dialogi płynne co podbite solidną porcją dram i słownych przepychanek cieszy naszą wyobraźnię. Nie oczekujmy od tej książki nazbyt wiele, potraktujmy ją jako czasoumilacz po ciężkim dniu a ona wówczas odwdzięczy się zaskakująco sporą ilością przeplatających się motywów, bohaterami, którzy sami nie wiedzą jakie decyzje ostatecznie podjąć a także miłością naznaczoną wieloma barwami. 

"Daisy Haites. The Great Undoing" to typowy klasyk jeśli chodzi o romanse - dużo się dzieje i chociaż nie zawsze zgadzamy się z wyborami bohaterów to i tak przerzucamy strony z rosnącą ciekawością. Cieszy fakt, że Jessa Hastings rozwija swój literacki talent, ponieważ jej książki sprawdzają się jako relaks wśród bogatej młodej elity, która gotowa jest na wszystko nie mając ograniczeń. Nie jest to lektura dla wymagających, co warto zaznaczyć, ale tym, którzy szukają po prostu miłosnych uniesień - polecam.

piątek, 31 stycznia 2025

"Gdy tylko cię ujrzałam" Paige Toon

 
"Gdy tylko cię ujrzałam" Paige Toon, Tyt. oryg. The Minute I Saw You, Wyd. Albatros, Str. 325

 

Zwrócić na siebie czyjąś uwagę to nic wielkiego. Ale zakochać się… to może być wyczyn.

 

Kiedy pierwszy raz czytałam książkę Paige Toon nie mogłam wyjść z podziwu jak pięknie potrafiła przedstawić prozę życia. Dziś jestem ogromną fanką jej twórczości i chociaż wiem czego mogę się spodziewać, każda nowa lektura wprowadza mnie w przekonanie, że lepiej być nie mogło.

Chociaż zapowiedź sugeruje, że przed nami niezapomniany romans, tak naprawdę Toon specjalizuje się w prozie obyczajowej. Pisze o życiu, trudnych momentach do pokonania, walce z własnymi słabościami. Pokazuje świat takim jakim jest naprawdę - momentami piękny, ale kiedy indziej bardzo przytłaczający. Dopiero później wprowadza sceny miłosne, które niczego nie ułatwiają, bo i to uczucie w rękach autorki nabiera plastycznych kształtów i buduje swój charakter wraz z rozwojem sytuacji. To wszystko uchwycone w jasnym przekazie, poparte konkretnymi emocjami oraz pozwalające nam na głęboką analizę postaci sprawia, że od lektury nie można się oderwać.

Hannah i Sonny poczuli wzajemne przyciąganie już od pierwszego spotkania. Wiedzieli, że ich relacja nie będzie miała możliwości rozwoju, ale obydwojgu pasował taki układ. Jednak pewna druzgocąca wiadomość nie pozwoliła im na chwilowy romans. Zostali więc przyjaciółmi. Tylko, że wciąż czuli do siebie coś więcej a każdy nowy dzień utwierdzał ich w tym przekonaniu. Czy słusznie wznieśli mury? A może czas najwyższy je przebić i zobaczyć co przyniesie życie?

Fabuła wydaje się banalna, ale z każdą kolejno przerzuconą stroną nabiera szerszego kontekstu. Przekłada się na codzienność, pozwala nam utożsamić się z postaciami, zrozumieć ich lęki oraz oczekiwania wobec przeszłości. Toon pisze niezwykle wiarygodnie, dotyka czułych strun czytelnika, zadaje pytania, ale zmusza do szukania odpowiedzi w nas samych. Uczucie pomiędzy głównymi postaciami napotyka wzloty i upadki, kiedy już myślimy, że nic złego się nie wydarzy ponownie stają po dwóch stronach barykady, ponieważ są niepewni siebie, boją się ryzyka, odrzucenia i akceptacji, ale mam również wrażenie, że początkowo nie byli także gotowi na wzajemną walkę. Zmieniają się jednak na naszych oczach, dochodzą do konkretnych wniosków, pokazują, że miłość nie należy do łatwych aspektów i tylko wytrwali osiągną zamierzone efekty.

"Gdy tylko cię ujrzałam" wypływa na wyobraźnię czytelnika, ponieważ poprzez swój jasny przekaz mocno uderza w prawdziwe życie. Typowa proza obyczajowa z zabarwieniem romantycznym w rękach Paige Toon zyskuje na wartości. Nostalgiczna, dająca do myślenia, pełna motywacji do zmian. Idealna do poczytania późnym popołudniem, z kubkiem gorącej herbaty w dłoni, angażująca i odrywająca od codziennych obowiązków historia, która roztopi serca wszystkich romantyków.

wtorek, 28 stycznia 2025

"Niepewność" Lisa Gardner

 
"Niepewność" Lisa Gardner, Tyt. oryg. Touch and Go, Wyd. Albatros, Str. 480

 

Rodzina zdana na łaskę zabójców. Była policjantka, która nie zawaha się przed niczym, żeby ją ocalić.

 

Lisa Gardner kontratakuje. I robi to z podziwu godną precyzją. Po raz kolejny prowadzi nas przez meandry psychologicznej zbrodniu, udowadniając, że w wybranym przez siebie gatunku nie ma sobie równych.

Aż trudno uwierzyć, że kiedyś nie przepadałam za jej twórczością. Jedna książka odsunęła mnie od Gardner na kilka straconych miesięcy, ale dziś skrupulatnie nadrabiam wszystkie zaległości i każdemu oznajmiam - połączenie kryminalnych wyzwań oraz obyczajowych a nawet sercowych rozterek zawsze jest utrzymane na wysokim poziomie. Autorka prowadzi nas przez angażującą historię dopiętą na ostatni guzik, wprowadza odpowiednie detale a problem pojawiający się na pierwszym planie prowadzi na równi z prywatnymi demonami bohaterów. Tym sposobem otrzymujemy opowieść, w której nieustannie coś się dzieje, podsyca naszą niepewność oraz buduje napiętą atmosferę.

Tessa Leoni zrobi wszystko, by odkryć sekret tajemniczego zaginięcia trzyosobowej rodziny. Justin i Libby Denbe oraz ich piętnastoletnia córka wiedli życie idealne. A przynajmniej takie sprawiali pozory. Jednak im więcej prywatna detektyw drążyła w ich przeszłości, tym więcej mrocznych prawd wychodziło na jaw. Nikt nie wiedział co się z nimi stało. Sugerowano, że być może porwano ich dla okupu. Nikt jednak nie zgłosił się po pieniądze. Jaka więc była prawda?

W tej książce chodzi o to, by nieustannie analizować. Rozkładamy na czynniki pierwsze wszystkich bohaterów, odkrywamy ich tajemnice, łączymy fakty, przerzucamy się domysłami, wraz z autorką żonglujemy emocjami. Podążamy po nitce do kłębka jasno wytyczonym szlakiem, chociaż po drodze wiele będzie niejasnych kwestii, ślepych zaułków oraz fabularnych twistów. Naszym zadaniem będzie zatem pełne zaangażowanie w śledztwo, wyścig z czasem, próba odkrycia prawdy jeszcze przed finałem. Wszystko bowiem zostało tak przemyślane, aby wypełniać naszą wyobraźnię po brzegi a dwutorowa narracja pomagała postrzegać całą sytuację z różnych punktów widzenia. Nie można było się nudzić ani przez minutę. 

"Niepewność" to budząca wiele skrajnych emocji książka, w której wszystko może się wydarzyć. Połączenie kilku gatunków zaowocowało dobrze poprowadzoną fabułą a ciekawa kreacja bohaterów nieustannie koncentrowała naszą uwagę wokół zagęszczających się tragedii. Powieść została utrzymana na poziomie poprzednich książek autorki, w charakterystycznym dla niej niespiesznym stylu skoncentrowanym na detalach, które z biegiem czasu budują spójną opowieść.

środa, 27 listopada 2024

"Sklep pory deszczowej" You Yeong-Gwang

 
"Sklep pory deszczowej" You Yeong-Gwang, Tyt. oryg. The Rainbow Goblin Store: A Shop That Opens Only When It Rains, Wyd. Albatros, Str. 352

 

Wyobraźcie sobie sklep, w którym można kupić upragnione szczęście, płacąc za nie niepowodzeniami. 

 

Uśmiecham się na myśl o tej książce, ponieważ dawno nie spotkałam tak nietuzinkowej opowieści. Rozgrzała moje serce, dała do myślenia, pozostała w głowie na długo po zamknięciu ostatniej strony. Okazała się lekcją życia po którą powinien sięgnąć każdy czytelnika. 

Zacznijmy od tego, że to książka zupełnie niepozorna, lekka jak piórko i w przypadku początku przede wszystkim ciekawa, ale na pewno nie sugerująca tego co wydarzy się dalej. A im więcej stron przerzucimy, im lepiej poznamy zamysł autora, im lepiej zrozumiemy potencjał opowieści - czujemy, że lepiej trafić nie mogliśmy. Kierowana do odbiorcy w każdym wieku pozwoli, aby wszyscy wyciągnęli z niej własną lekcję a losy bohaterów ani przez moment nie będą nam obojętne. Chodzi bowiem o to, że w magicznej atmosferze, w klimacie nadchodzących zmian, czytelnik przejdzie swojego rodzaju przemianę, gdy odcisną się na nim przygody postaci. Nie pozostajemy bowiem ślepi na wartości uderzające w nas z każdej strony ani nie zamykamy się na drugi plan kierowany w stronę bardziej świadomego czytelnika.

Serin trafia do wyjątkowego miejsca, które otwiera się jedynie w deszczową pogodę. To trudna bohaterka, bardzo pesymistyczna i smutna, która mieszkając z mamą, nie mając przyjaciół ani chłopaka straciła nadzieję na lepsze jutro. A jednak napisała list, dostała bilet i zdecydowała się zamienić troski na szczęście w towarzystwie pewnego kociego przewodnika oraz niesfornych, zjednujących sympatię goblinów. Nie spodziewała się tego co ją czeka a jednak jeden krok w nieznane zupełnie odmienił jej życie. 

Na początku nie zapałałam sympatią do głównej bohaterki. Była dla mnie zbyt nostalgiczna. A jednak z czasem zrozumiałam jej nastawienie i spojrzałam na nią w innym świetle. Kto nie marzy o lepszym jutrze? Kto nie szuka drogi, która poprowadzi go w lepsze miejsce? Świat do którego trafiła Serin okazał się jedyny w swoim rodzaju, ciepły i otarty na gości, chociaż nie pozbawiony niebezpiecznych momentów. Nakładające się na siebie warstwy, zacierające granice między fikcją a rzeczywistością a także wartości podobne do realnego świata zaczęły budować spójną całość udowadniając czytelnikowi, że nigdy nie ma nic za darmo i nawet szczęście trzeba wymienić na coś równie istotnego. Autor zaskoczył mnie pomysłem, zatrzymał przy sobie wykonaniem, zaczarował emocjami, zachwycił sensem fabuły oraz losami głównej bohaterki.

"Sklep pory deszczowej" czyta się w oka mgnieniu jako bajkę dla młodzieży i starszych odbiorców. Warto potraktować ją z przymrużeniem oka, ale jednocześnie czytać między wierszami oraz wyciągać własne wnioski. Przyznaję, że osobiście jestem zachwycona otrzymaną fabułą, zmianą zachodzącą w głównej bohaterce a także mnóstwem otulających mnie z każdej strony emocji. Oto propozycja idealna na leniwe jesienne popołudnie, która ma coś do przekazania i która pozostaje w głowie na długo po zamknięciu ostatniej strony.

niedziela, 24 listopada 2024

"Twoja aż po grób" Ivy Fairbanks

 
"Twoja aż po grób" Ivy Fairbanks, Tyt. oryg. Morbidly Yours, Wyd. Albatros, Str. 400

 

Miłość i dom pogrzebowy? Tak, dobrze słyszycie! 

 

Kto lubi nieszablonowe historie, ręka w górę? Jeśli tak jak ja poszukujecie nowinek w świecie romantycznych opowieści, koniecznie musicie przeczytać propozycję od Ivy Fairbanks. Skuszona opisem z okładki zdecydowałam się na lekturę, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła.

Zacznijmy od pomysłu, który odgrywa tutaj najważniejszą rolę. Autorka zauważalnie od samego początku wiedziała o czym pisze i realizując swoje założenia wykorzystała potencjał do ostatniej strony. Tym sposobem złożyła na nasze dłonie pełną uroku, pozytywnej energii i nadziei na lepsze jutro historię dwójki zagubionych bohaterów, którzy powoli odkrywali drogę treściwszej przyszłości. O tym wszystkim czytamy na tle malowniczych wydarzeń, pomysłowych zwrotów akcji i bardzo trafnie opisanych zwykłych dni, z którymi bez problemu potrafimy się utożsamić. Muszę więc przyznać, że całokształtem swojej twórczości autorka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. 

Callum Flannelly odziedziczył rodzinny biznes, ale aby go utrzymać musiał znaleźć żonę do trzydziestych piątych urodzin. Bronił się przed tym jak tylko mógł do czasu poznania Lark Thompson, wdowy, która w zaskakująco optymistyczny sposób celebrowała życie. Pomiędzy nimi zawiązała się nić porozumienia pozwalająca wypracować pewien układ, ale jak wszyscy wiemy gra pozorów bardzo szybko weryfikuje uczucia. Ona pomaga jemu, on rozświetla jej dni i tak toczy się opowieść, która przywołuje na ustach czytelnika szczery uśmiech.

Z komediami romantycznymi bywa różnie. Jedne są ciekawe, drugie nie. W tym przypadku śmiało można napisać, że fabuła wymyka się schematom i sam fakt rozgrywania wydarzeń na tle pogrzebowych perypetii pozwala swobodnie wymknąć się poza schemat. Autorka manewrując między życiem miłosnym głównych bohaterów a ich próbą odnalezienia nowego rozdziału w prozie życia pokazuje, że nikomu nie jest łatwo. Pomniejsze problemy o których na co dzień nawet się nie mówi i te znacznie większe, jak strata najbliższej osoby i trudne emocje związane z osamotnieniem, łączą się w inteligentną, błyskotliwą, mądrą i życiową (ale nie smutną!) opowieść trafiającą do serca czytelnika. 

Przyznaję, że mnie Ivy Fairbanks zauroczyła i wręcz pozostawiła apetyt na więcej! "Twoja aż po grób" to smaczna komedia pomyłek, przewrotna i dająca do myślenia, która koncentruje się wokół życiowych prawd i nawiązuje do znanych nam wartości. Autorka udowadnia, że z klasycznego gatunku można nie jedno wyciągnąć i stawiając na naszej drodze barwnych, charyzmatycznych bohaterów zaprasza nas do świata ludzi takich jak my: narażonych na bolesne doświadczenia, konfrontujących się z przewrotnym losem, mających nadzieję na lepsze jutro. Fabuła natomiast poprowadzona jest płynnie i bardzo swobodnie, więc całość idealnie się ze sobą komponuje. 

"Twoja aż po grób" jest jedną z tych książek, które poprawiają humor po ciężkim dniu. Na moment pozwala nam zapomnieć o wszystkim co nas otacza, by razem z bohaterami przeżywać miłosne rozterki. Ivy Fairbanks pisze w bardzo inteligentny sposób, dzięki czemu strony jej powieści przerzucają się same a my bawimy się lepiej niż dobrze trzymając kciuki za Calluma oraz Lark. Jesteście ciekawi jak zakończy się ich wspólna przygoda? Polecam przekonać się o tym jak najszybciej!

sobota, 23 listopada 2024

"Podążaj za księżycem" James Norbury

 
"Podążaj za księżycem" James Norbury, Tyt. oryg. Following the moon, Wyd. Albatros, Str. 176

 

Chwytająca za serce, pięknie ilustrowana opowieść o mądrym starym wilku i zagubionym szczeniaku oraz ich śmiałej podróży. 

 

Czasami nie potrzeba wiele, by uchwycić to co w życiu najcenniejsze. Idealnym przykładem jest proza Jamesa Norbury'ego, który utrzymując swoją opowieść na bazie ponadczasowych wartości uderza w najczulsze struny serca czytelnika.

Na początku wydaje się, że autor snuje bajkę dla dzieci. Są ilustracje, jest niewiele tekstu. A jednak wystarczą pierwsze słowa, by przekonać się, że fabuła kierowana jest do dorosłego czytelnika, który potrafi czytać między wierszami. Każda strona mocno wpływa na naszą wyobraźnię, zmusza nas do zatrzymania, przewartościowania systemu zasad, spojrzenia na niektóre sprawy z dystansu - to bowiem pięknie poprowadzona, niezwykle plastyczna lekcja życia, której nikt nie powinien przegapić.

Motyw podróży zawsze zwiększa wartość danej książki. Pozwala nam utożsamić się z bohaterami i wraz z nimi nabywać nowe doświadczenia. Każdy krok przed siebie kształtuje charakter, daje możliwość doświadczania, czerpania wiedzy z wyborów bohaterów a także własnej analizy tego co dzieje się dookoła. Proza autora jest wielowymiarowa, złożona i jedyna w swoim rodzaju, bowiem łączy pokolenia i zachęca do wspólnego czytania przez rodziców i ich dzieci. Każdy wyciągnie z tej treści coś swojego i będzie chciał powracać do fabuły, która zawsze uczyć nas będzie czegoś nowego. 

Amaya, zagubione szczenię, zgubiła z oczu rodziców podczas burzy śnieżnej. Stary wilk ocalił jej życie i podjął wraz z nią wspólną wędrówkę. Przemierzali zamarznięte tereny, ciemne lasy i opuszczone miasta. Uczyli się siebie nawzajem, zacieśniali nić przyjaźni, zaczęli inaczej rozumieć pojęcie miłości. Uderzyli w serce czytelnika z siłą pocisku rozbrajając mnie na łopatki, ponieważ - szczerze przyznaję - podczas lektury polały się u mnie łzy wzruszenia. To piekielnie mądra opowieść zaskakująca banalną głębią, której nie doceniamy i której na co dzień po prostu nie zauważamy. Norbury stara nam się zatem przekazać oczywistą prawdę, by nie pędzić przed siebie za czymś co nie jest istotne, gdy najbardziej liczą się ludzie towarzyszący nam w naszej wędrówce a kształtują nas nie nabyte przedmioty a doświadczenia, wspomnienia oraz ulotne chwile. 

"Podążaj za księżycem" to jedna z tych książek, której sens trudno opisać jakimikolwiek słowami. To proza, którą trzeba doświadczyć, która sięga po głębokie emocje i pozostaje z nami na długo po zamknięciu ostatniej strony. Każda książka autora jest wyjątkowa, uczy czegoś nowego i pozostawia w naszym sercu ważną lekcję, ale powyższy tytuł trafił do mnie najmocniej, jednocząc z bohaterami i rozbrajając emocjonalnie ulotną jak piórko prawdą o życiu, którego nie doceniamy.

piątek, 22 listopada 2024

"Serce Anglii" C.J. Sansom

 
"Serce Anglii" C.J. Sansom, Tyt. oryg. Tombland, Wyd. Albatros, Str. 1000

 

Siódmy i ostatni tom bestsellerowego cyklu z Matthew Shardlakiem.

 

Potężny tom finałowej serii od C.J. Sansom zabiera nas w sam środek niezapomnianych przygód. To lektura idealna na wiele leniwych popołudni, intensywna w przekazie, zaskakująca, pełna niespodzianek.

Czy czytać zgodnie z chronologią? Moim zdaniem tak. Natomiast każda część jest dość pokaźna rozmiarowo, więc czytanie całości na raz wykluczy możliwość wdrożenia innych lektur. Polecam więc przeplatać sobie książki, ale nie zapominać o całej serii autora, ponieważ napisana ze smakiem i pomysłem porywa czytającego już od pierwszych stron. Łącząc w sobie klasyczne elementy kryminału, thriller, sensację, akcję oraz motywy społeczne czy obyczajowe buduje wielowymiarowy, wielowarstwowy całokształt od którego trudno się oderwać i który mocno wpływa na naszą wyobraźnię. W dodatku wszystkie tomy w serii trzymają równie wysoki poziom oraz pochwalić się mogą dopracowaniem pod względem detali, wiarygodności czy kreacji postaci, więc czas spędzony przy prozie Sansoma jest naprawdę zaskakująco trafną inwestycją.

Jestem wielką fanką pokaźnych tomów, więc ucieszył mnie fakt, że finał liczy sobie tysiąc stron. Nie martwcie się jednak potencjalnymi przegadanymi chwilami, bo nie uraczycie tego w żadnej książce autora - doskonale wie co robi, potrafi skoncentrować naszą uwagę a liczba stron jest nie przypadkowa, bowiem nie ma ona robić wrażenia na czytelniku a zamknąć wszystkie wątki, wprowadzić nowe motywy, uzupełnić losy bohaterów i po prostu tętnić życiem. Skupiamy się na konkretnej akcji, podążamy po nitce do kłębka, przyglądamy się prywatnym sprawom bohaterów oraz rozkładamy na czynniki pierwsze ich decyzje oraz związane z tym potencjalne konsekwencje. Dzieje się zatem dużo, akcja jest płynna oraz koncentrująca swoją moc na silnych emocjach, więc wszystko wydaje się być na swoim miejscu: od zagadki, która nie daje nam spokoju do ostatniej strony, przez tajemnice oraz sekrety podsycające klimat, bohaterów pełnych sprzeczności po detale idealnie wypełniające całość. 

Matthew Shardlake powraca, by na nowo mierzyć się z niesprawiedliwością. Czeka go ostatnia rozgrywka, wydaje się, że najtrudniejsza w jego życiu. Anglia pogrąża się w chaosie po śmierci Henryka VIII. Mamy rok 1549. Na tronie zasiada jedenastoletni Edward, ale to jego wuj stanowi rolę Protektora. Radykalni protestanci walczą z wyznawcami starej religii a w społeczeństwie rośnie niezadowolenie wywołane kolejnymi wojennymi klęskami. Jaką rolę odegra w tym wszystkim Matthew? Zaskakującą, bowiem przyjdzie mu rozwikłać tajemniczą śmierć Edith Boleyn, żony Johna Boleyna oraz zmierzyć się z kolejnymi morderstwami. Ludzie będą bali się tego co ich czeka a zbuntowani wieśniacy dopuszczą się zaskakujących czynów.

"Serce Anglii" to tętniąca życiem opowieść, w której wszystko może się wydarzyć. Książka pisana z pasją, pełna ekscytujących momentów, opierająca się na skrajnych emocjach i łącząca w całość wiele motywów. Proza C.J. Sansom przypadnie do gustu każdemu czytelnikowi, ponieważ jest uniwersalna i w pełni przemyślana. To pasjonująca podróż w czasie, pełna ukrytych znaczeń, czekających na nas wyzwań oraz barwnych bohaterów, których losy ani przez moment nie są nam obojętne. Całą serię - polecam!

niedziela, 10 listopada 2024

"Pomyśl dwa razy" Harlan Coben

 
"Pomyśl dwa razy" Harlan Coben, Tyt. oryg. Think Twice, Wyd. Albatros, Str. 383

 

Myron i Win znów razem!

 

Harlan Coben wie jak pisać i myślę, że nikomu nie trzeba tego tłumaczyć. Mistrz gatunku, błyskotliwy obserwator świata, człowiek o nieograniczonej wyobraźni. Na każdą jego nową powieść czekam z ogromną niecierpliwością i zawsze czuję dumę z jego niezawodności. 

Do historii Myrona mam ogromny sentyment. Serię z jego udziałem czytałam trzy razy i wciąż mi mało! To bohater barwny i jedyny w swoim rodzaju, wykreowany jako odważny człowiek nie bojący się podejmować ryzyka a jednak otwarty na głębokie uczucia i w odpowiednich momentach potrafiący odpuścić. Znam go od lat i wciąż zaskakuje mnie na nowo a jego partner w zbrodni, Win, idealnie dotrzymuje mu kroku. Coben wrzucił ich do świata ludzi nieustannie skrywających tajemnicę i jako domenę głównych bohaterów wybrał nieprzeciętną inteligencję. W ten sposób powstała seria kryminalna, z motywami thrillera, ze smacznym poczuciem humoru, otwarta na czytelnika oraz w pełni angażująca, która z tomu na tom zyskuje na wartości i trzyma równie wysoki poziom. 

Czytać możecie dowolnie, z zachowaniem chronologii lub też nie. Osobiście polecam zacząć od samego początku, ponieważ można dzięki temu dostrzec jak rozwija się prywatne życie Myrona. I o ile nigdy nie byłam fanką podobnych wzmianek w kryminałach, o tyle w tym przypadku zawsze mi mało, ponieważ Myron to serdeczna postać, szczera w swoich działaniach, bezinteresowna i będąca wzorem do naśladowania, więc każdy szczegół związany z jego losami jest dla mnie naprawdę istotny. Na równi z jego historią toczy się część główna, czyli zagadka kryminalna. I tutaj pojawia się wszystko co najlepsze, bowiem Coben popuszcza wodze wyobraźni, wprowadza na scenę liczne zaskoczenia, ślepe zaułki oraz odpowiedni klimat i buduje opowieść od której nie sposób się oderwać. Uderza w nas mnogość faktów, nieoczekiwane zwroty akcji, liczba postaci, które wiedzą więcej niż chcą powiedzieć i - jak to w książkach autora bywa - rozdziały zakończone twistami zmuszającymi nas do jak najszybszego przewracania kolejnych stron.

Myron i Greg byli kiedyś wrogami. Jednak z czasem wszystko się zmieniło. Trzy lata temu Myron wygłosił mowę na ceremonii pogrzebowej Grega. A jednak dziś agenci federalni uparcie twierdzą, że mężczyzna żyje pozostając w ukryciu. Jest podejrzany o dokonanie morderstwa, ale wszystko nie jest takie oczywiste jak się im wydaje. Myron i Win zdecydują się na własną rękę odkryć prawdę związaną z aktualnymi wydarzeniami, ale nikt z nich nie będzie przypuszczał, że zderzą się z murem niebezpieczeństwa sięgającym daleko poza granice ich terytorium. Czy na pewno są gotowi na to co ich czeka?

Oto historia godna Harlana Cobena. Powieść napisana z pomysłem, w pełni wykorzystująca swój potencjał. "Pomyśl dwa razy" wydaje się jeszcze bardziej podnosić poprzeczkę całej serii i zaostrza apetyt na więcej! To opowieść oparta na współczesnych wartościach, mądra i koncentrująca naszą uwagę na najmniejszych detalach, zachęcając nas do integracji z fabułą. Czas spędzony u boku głównych bohaterów nigdy nie jest zmarnowany a na przekonanie Was do lektury wystarczą trzy słowa: sekrety, zaskoczenia, humor! Gorąco polecam!