wtorek, 29 września 2026

"Takie rzeczy tylko z mężem" Agata Przybyłek

 
"Takie rzeczy tylko z mężem" Agata Przybyłek, Wyd. Czwarta Strona, Str. 384

Mąż, syn, dom na wsi i stała praca. Wszystko, czego potrzeba do… szczęścia? A może działania?


Bardzo lubię książki autorki. Jest w nich świeżość, radość, doskonale umilają czas i zajmują na długie godziny. Jeszcze ani jedna historia, jaka wyszła spod jej pióra mnie nie rozczarowała. I choć autorka stawia tu na komedię, to nie boi się między wierszami poruszać codziennych problemów.

Zuzanna, główna bohaterka, wydaje się mieć w pełni uporządkowane, stabilne życie. A jednak już niebawem okaże się, że chaos odegra tutaj kluczową rolę. Kobieta przez zupełny przypadek dowie się bowiem, że jej małżeństwo chyli się ku upadkowi. Mąż nie chce wracać do domu, woli szukać skarbów w lesie a Zuzanna załamuje ręce, bo nie wie jak wyjść z tej trudnej sytuacji. Na szczęście na pierwszym planie stoi bohaterka silna, pewna swego i nie bojąca się podjąć ryzyka, więc będzie walczyć mimo pewnych przeciwności i mimo pojawiających się nowych postaci w jej życiu, które przyprawią nas wszystkich o niezły zawrót głowy! 

Autorka ma talent do kreowania scen z życia wziętych, z dużym poczuciem humoru. I to w dodatku smacznym, takim który wywołuje szczery uśmiech, a miejscami nawet śmiech. Niewiele osób tak potrafi, bo nie łatwo jest przekazać komizm sytuacji w postaci wydarzeń interpretowanych przez każdego na swój sposób. W przypadku perypetii Zuzanny zabawa jest o tyle sympatyczna, że do tego wszystkiego dochodzą jeszcze rozterki miłosne. W roli głównej występuje spora liczba charyzmatycznych bohaterów, którzy odnajdą się idealnie w fabule i będą mieli wiele do powiedzenia.

Właściwie, jeśli przyjrzeć się bliżej, to fabuła nie jest szczególnie wymagająca - ot niecodzienne losy zwykłych ludzi, którzy pechowo znaleźli się w nietypowej sytuacji. Ale uroku wydarzeniom nadaje spora ilość wątków, dopracowanych (oczywiście!) i bardzo pomysłowo rozwiniętych. Czytając strona po stronie nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że choć jest to bardzo lekka i sympatyczna powieść obyczajowa z zabarwieniem komedii i nawet odrobiny romansu, to wciąż mamy do czynienia z historią o pewnym przesłaniu. Nie zawsze zwykłe życie może poruszać się z góry ustalonymi schematami i tylko nasze decyzje wpływają na to, jak potoczą się dalsze wydarzenia.

Dla mnie powieści Agaty Przybyłek są idealnym lekarstwem na smutne dni i każda po kolei dumnie prezentuje się na półce. A "Takie rzeczy tylko z mężem", równie dobra co poprzednie, zabawna i pełna uroku, idealnie pokazuje, że życie warto traktować z dystansem oraz uśmiechem na ustach. Do takich książek chce się wracać i takie książki chce się czytać, więc nie pozostaje mi nic innego jak wznowione wydanie pierwszego tomu serii Agaty bardzo Wam polecić.

niedziela, 27 września 2026

"Kamień w wodę" Paulina Cedlerska

 
"Kamień w wodę" Paulina Cedlerska, Wyd. Filia, Str. 368

 

Czy te pozornie różne historie mają jakiś wspólny mianownik? 

 

Drodzy fani mrocznych opowieści: oto lektura dla Was! Paulina Cedlerska prowadzi nas przez niepokojącą przygodę, która przybierze zaskakujący obrót.

Mocne połączenie kryminału z elementami obyczajowymi już od pierwszych stron gwarantuje historię od której ciężko się oderwać. Wszechobecne napięcie wskazuje na tajemnicę, która kluczyć będzie między pytaniami bez odpowiedzi a klimat małego miasteczka podbije stawkę. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to lektura pisana typowymi schematami, ale wystarczy poświęcić jej chwilę, by zauważyć, że autorka miała własny plan na akcję. To co znane zmieniło się w pełną dramatyzmu opowieść o ludzkich słabościach, dyktowaną silnymi emocjami, skoncentrowaną na mocnym wątku psychologicznym. 

W Czerniku dochodzi do brutalnej zbrodni. Przy ciele pojawia się tajemniczy symbol mordercy. Próbki DNA nie są jednak zgodne z aktualną ofiarą. Śledczy muszą cofnąć się do zdarzeń przed lat i nieodnalezionej do dziś nastolatki. Jakub decyduje się przeprowadzić śledztwo na własną rękę, ponieważ związany jest prywatnie ze sprawą. Nie spodziewa się jednak, że powrót w rodzinne strony przywoła mrok i prawdziwe niebezpieczeństwo.

Gęsta od niewyjawionych sekretów fabuła prowadzi nas przez zaskakujące sceny. Mieszkańcy małej miejscowości obawiając się o swoje życie, ale wiedzą też zdecydowanie więcej niż zamierzają ujawniać. Autorka rewelacyjnie przedstawiła ten stan przejściowy, kiedy jedni walczą o prawdę a inni próbują za wszelką cenę zatrzeć ślady. Jednak uważam, że najmocniejszą stroną jest kreacja bohaterów. Świadomi swoich słabości, walczący z demonami przeszłości, poszukujący prawdy za wszelką cenę. Dwie linie czasowe pozwalają nam z dystansem spojrzeć na pewne zdarzenia a powolne łączenie się motywów w spójną, zaskakującą całość przyprawia o dreszcz przerażenia. Autorka z wprawą poprowadziła mnie przez labirynt niedopowiedzeń, by w odpowiednim momencie tupnąć nogą i całkowicie odmienić bieg fabuły. Bawiłam się wybornie! A czynnikiem zapalnym jak zawsze była przeszłość, w której popełnione błędy doczekały się swoich konsekwencji mimo upływu lat.

Niewiadome, wszechobecny mrok oraz bohater ściągający się z czasem to zaledwie początek pozytywnych aspektów zamkniętych w tym niepozornym kryminale. Książka napisana z pomysłem, w pełni wykorzystująca swój potencjał, nieszablonowa i mocno emocjonalna, dzięki czemu do samego końca niemożliwa do odłożenia. Idealna do poczytania późnym jesiennym popołudniem, gdy wczesny wieczór za oknem zadba o odpowiednią atmosferę. Paulina Cedlerska bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła na moment zamykając mnie w klatce zła.