niedziela, 1 listopada 2026

"Niech się dzieje magia" Natalia Sońska

 
"Niech się dzieje magia" Natalia Sońska, Wyd. Czwarta Strona, Str. 464
 

Czasem wystarczy jedno przypadkowe spotkanie, by odmienić czyjeś święta. A może… całe życie. 

 

Nie ma dla mnie nic przyjemniejszego niż rozpoczęcie sezonu bożonarodzeniowych powieści. Uwielbiam ich klimat, szczególnie gdy pisany jest ręką cenionych autorów, więc nowa powieść Natalii Sońskiej długo nie musiała czekać na swoją kolej. 

Doskonale wiem na co stać autorkę, więc nie zaskoczył mnie wysoki poziom jej nowej opowieści. Od razu zostałam rzucona w wir wiarygodnych wydarzeń, mocno bazujących na prozie życia. Tutaj wszystko miało swoje miejsce, historia była płynna, świadoma i inteligentna a występujący w niej bohaterowie wykreowani na wzór nas samych. Mimo lekkiego tematu, mimo osadzenia akcji pośród zwykłych ludzi, było w tej historii coś magicznego, charakterystycznego dla świąt bożego narodzenia, co pięknie dopełniło całości odpowiednimi emocjami. 

Ula każdego roku z ogromnym poświęceniem organizuje charytatywne jasełka dla uczniów. Tym razem los jedna krzyżuje jej plany. Tylko czy mała awaria jest w stanie ją zatrzymać? Do pomocy niespodziewanie przyłącza się Wiktor, ojciec nieśmiałej Kaji, który może niekoniecznie wierzy w magę świąt, ale na pewno pragnie, by jego córka była szczęśliwa. W najmniej spodziewanym momencie drogi tej trójki krzyżują się we wspólnym planie, by jednak wstępne założenia miały swój szczęśliwy finał. 

To opowieść o ludziach, ich słabościach, oczekiwaniach wobec świata a także o poszukiwaniu własnego miejsca. Prezentuje cały przekrój różnorodnych osobowości, ale przede wszystkim koncentracje się wokół samotności, potrzeby obecności drugiego człowieka, ale i lęku przed zranieniem przez wzgląd na wcześniejsze doświadczenia. I chociaż wydaje się, że niesie smutny wydźwięk, autorka w cudowny sposób odwróciła wszystko tak, by jej akcja była pozytywnie nostalgiczna, otwarta na czytelnika, angażująca oraz niosąc nadzieję. Nie czułam się smutna podczas czytania, ponieważ wraz z bohaterami podążałam drogą rosnącej ekscytacji, by ostatecznie trafić w sam środek radosnych momentów. O tym jednak musicie przekonać się sami sięgając po lekturę, która na pewno was nie zawiedzie.

"Niech dzieje się magia" rozgrzewa serca, pozwala stanąć na równi z bohaterami i wraz z nimi doświadczać szalonej bożonarodzeniowej przygody. Natalia Sońska pokazuje się od najlepszej strony składając na nasze dłonie emocjonalną, szczerą powieść, która nawiązuje do całej masy ważnych, ponadczasowych wartości. To idealna propozycja do czytania późnym popołudniem, do wyciągania własnych wniosków oraz czystego delektowania się fabułą pełną ukrytych znaczeń. Polecam!

"Złodziejka życia" E. Lockhart

 
"Złodziejka życia" E. Lockhart, Tyt. oryg. Genuine Fraud, Wyd. Poradnia K, Str. 288
 

Chce być superbohaterką. Ale ma też serce. A może nie ma?

 

Twórczość E. Lockhart zawsze budzi we mnie ogromną ekscytację. Autorka fantastycznie buduje napięcie i bawi się formą powieści psychologicznej. 

Zawsze zaskakuje mnie dość niewielka objętość książek autorki. Nie wiem jak ona to robi, ale na niespełna trzystu stronach potrafi zamknąć kwintesencję swojego pomysłu, zbudować odpowiedni klimat, złożoną sylwetkę wszystkich postaci, porozmieszczać na całej płaszczyźnie mnóstwo tajemnic do odkrycia i jednocześnie ani nie zanudzić czytelnika, ani nie zamęczyć. Wszystko jest tutaj odpowiednio zrównoważone, pojawiają się intensywne emocje a sama opowieść ze strony na stronę rozgałęzia się w iście epicki sposób, by zaprowadzić nas do finału trudnego do wcześniejszego przewidzenia. 

Silne, niezależne, przeświadczone o swojej racji. Imogen otacza się bogactwem, przyciąga niczym magnes i doskonale wie jak to wykorzystać. Jule potrafi się wtopić w tłum na własne potrzeby, szczególnie, że nie może pochwalić się bogatym portfelem. Niespodziewanie stanęły na wspólnej drodze zawierając silny pakt przyjaźni. Tylko czy dwa żywioły są w stanie współpracować?  

Dwie skrajnie różne osobowości skonfrontują się w opowieści mocno naznaczonej motywem psychologicznym. Przyznaję, że moje szare komórki pracowały na najwyższych obrotach przez całą powieść i chociaż miałam swoje pewne założenia - autorka bardzo sprytnie zbudowała coś własnego, nietuzinkowego. Z resztą, jak zawsze. Imogen i Jule to silne atuty powieści, koncentrujące naszą uwagę i zachęcające do głębszej analizy, jednak stanowią zaledwie wstęp do tego co dzieje się w fabule. Motywem przewodnim jest manipulacja otoczeniem, czytelnikiem, wszystkim co podatne jest na wpływy, pokazanie różnych oblicz człowieczeństwa oraz egoizmu a także ucieczka przed życiem, światem, samym sobą. Trudo powiedzieć coś więcej, by nie zdradzić największych smaczków akcji, ponieważ czerpie ona źródło z czystej nieoczywistości, którą musicie doświadczyć na własnej skórze.

Chociaż stron jest niewiele, wnętrze zaskakuje swoim ogromem. Wraz z bohaterami będziemy wędrować z miejsca na miejsce, przywdziewać nowe kamuflaże i odcinać się od prawdy, która może je złamać. "Złodziejka życia" to historia bazująca na skrajnych emocjach oraz mocnym motywie psychologicznym, inteligentna, błyskotliwa, wymykająca się wszelkim schematom. Nie zastanawiajcie się długo, ta gra zdecydowanie warta jest poświęconego jej czasu.