piątek, 31 lipca 2026

"Szpilki w cieniu zbrodni" Beata Stefaniak

 
"Szpilki w cieniu zbrodni" Beata Stefaniak, Wyd. Novae Res, Str. 620
 

Ich miłość znalazła się pod obstrzałem. Nie wszyscy wyjdą cało z tego starcia. 

 

Intryga chodzi w szpilkach powraca w kontynuacji swoich ekscytujących losów. Tym razem bohaterowie również nie mogą liczyć na chwilę wytchnienia, ponieważ autorka przygotowała dla nich przygody pełne niebezpiecznych momentów. 

We wcześniejszym tomie dużo się działo, więc polecam Wam zacząć do początku. Jeśli jednak lubicie ekscytujące historie po brzegi wypełnione przemyślanymi pułapkami i okraszone dozą silnych emocji - oto propozycja od której nie będziecie mogli się oderwać. Osobiście jestem zachwycona nie tylko pomysłem czy wykonaniem, ale stylem autorki, który przekonuje do siebie wiarygodnością, realnością i plastycznością zdarzeń. Bohaterowie wykreowani na wzór nas samych z miejsca zjednują naszą sympatię, a ich trudne losy, demony przeszłości, decyzje niosące swoje konsekwencje, wpływają na nasz odbiór. 

Igor odzyskał swoją ukochaną, ale do dziś boi się tego co ich spotkało. Strach przed ponowną utratą Mileny prowadzi do podejmowania błędnych decyzji. Wpływa to także na związek i wewnętrzne emocje. Kobieta również zostaje wystawiona próbie. Dziwne telefony, przeciek do prasy i trudne do wyjaśnienia zdarzenia ponownie pokażą tej parze, że los bywa nieprzewidywalny a czasami także okrutny. 

Wiedząc już na co stać autorkę, z pełną świadomością potwierdzam, że jej literacka kariera rozwija się w bardzo dobrym kierunku. Kontynuacja losów bohaterów wypadła jeszcze lepiej niż wcześniejsza książka, więcej tu było dramatyzmu, moralnych kwestii i scen idealnych do głębszej analizy. Perspektywa kilku postaci poszerzyła możliwość wgryzienia się w temat, nadała akcji większego wydźwięku a mnóstwo różnych motywów stworzyły spójną, kompletną całość. Trochę romans, powieść obyczajowa, thriller i sensacja poprowadziły mnie drogą plot twistów oraz wewnętrznych dylematów, więc nim się obejrzałam, spektakularna liczba ponad sześciuset stron, była już za mną. 

Skomplikowane losy głównych bohaterów to jedno, życiowe problemy, niespodziewane sceny a także poboczne postacie koncentrujące naszą uwagę - drugie. Dobrze napisana, pomysłowa książka idealna na kilka wieczorów, która bawi się naszą wyobraźnią i pozwala oderwać myśli od codziennych obowiązków. Nieszablonowy romans, opowieść o potrzebie akceptacji i przynależności, piękne motywy rodzinnych relacji. Czy można chcieć czegoś więcej? Może niebezpiecznych momentów dla pobicia napięcia? Proszę bardzo! W tej książce znajdziecie wszystko co niezbędne do dobrej zabawy. 

środa, 29 lipca 2026

"W piekle fitnessu" Hanna L.

 
"W piekle fitnessu" Hanna L., Wyd. Novae Res, Str. 244
 

 Fitness miał być drogą do zdrowia. Stał się walką o przetrwanie.

 

Patrzę na okładkę i myślę sobie: czy to romans? A może jakiś hot kryminał? Później czytam i zaczynam czuć się głupio, ponieważ okazuje się, że to zaskakująco trafna odpowiedź na miarę współczesnych problemów. 

Banalna historia zmieniła się w ważną treść pisaną na bazie doświadczeń autorki. Swojego rodzaju pamiętnik stał się spowiedzią pisaną ku przestrodze, aby nikt z nas nie wpadł w machinę oczekiwań społeczeństwa, zapominając o własnych potrzebach. Krótka fabuła mocno koncentruje się wokół losów bohaterki, w realny, racjonalny sposób pokazując trudną drogę do psychicznego uzdrowienia. Myślę, że wielu z nas będzie potrafiło utożsamić się z bohaterką, bo chociaż sama nie mierzyłam się z podobnymi problemami to i tak mocno trzymałam za nią kciuki. 

Na pewno ta książka nie należy do najłatwiejszych, przez wzgląd na osobisty charakter oraz sam podjęty temat. Autorka krok po kroku pokazuje nam swoją trudną drogę, nie ugładza faktów, nie owija w bawełnę. Momenty były ciężkie, gdy czytelnik zdawał sobie sprawę, że człowiek sam sobie zgotował taki los a przecież oczekiwania otoczenia nie ułatwiają odnalezienia się w świecie. Zaskakująco prawdziwa i aktualna historia bardzo mocno dała mi do myślenia a napisana w przyjemny i plastyczny sposób przywołała jednocześnie nie mało emocji.  

Autorka otwarcie pisze, że nie miała łatwo. Chciała tego co mają inni, więc dążyła do celu. Po drodze jednak mocno się pogubiła, chciałam więcej i więcej co w ostateczności doprowadziło do tragedii. Nieustanne treningi, próba polepszania swojej sylwetki, zrzucanie wagi, by być ładniejszy względem oczekiwań świata, swoich ambicji doprowadziły do depresji, zagubienia aż w końcu pobytu w szpitalu. W imię czego? Na to pytanie trudno odpowiedzieć, ale gwarantuję, że lektura wzbudzi wiele kwestii moralnych i wewnętrznych dylematów, które każdy czytelnik zrozumie na swój sposób.

To historia o walce z samym sobą, z własnymi słabościami oraz całym światem. Szczera, otwarta opowieść świadomej autorki, która relacjonuje problem z pierwszej ręki. Lektura trochę ku przestrodze, ale przede wszystkim wartościowa i treściwa, taka, którą czyta się z rosnącymi zainteresowaniem. Niech Was nie zwiedzie okładka, ponieważ mylnie sugeruje coś innego a treść - moim zdaniem - jest bardziej satysfakcjonująca.