piątek, 29 maja 2026

"Dobra samarytanka" John Marrs

 
"Dobra samarytanka" John Marrs, Tyt. oryg. The Good Samaritan, Wyd. Czwarta Strona, Str. 496
 

Potrzebują zapewnienia, że mają po co żyć.

 

Jeśli chodzi o thrillery psychologiczne, John Marrs nie ma sobie równych. Każda jego powieść pełna jest domysłów i zaskoczeń, tak zręcznie przedstawionych, że analizujemy je w głowie na długo po zamknięciu ostatniej strony. 

Od samego początku uderza w nas gęsta atmosfera niepokoju. Znając prozę autora wiedziałam, że lada moment wybuchnie wielka sensacja, ale i tak nie mogłam wyjść z podziwu jak umiejętnie skonstruował intrygę i pokierował nią inteligentnie w nieprzewidywalną stronę. To znak rozpoznawczy Marrsa, jego kluczenie w zawiłym labiryncie podszeptów i czytania pomiędzy wierszami, które dla poszukiwaczy motywów psychologicznych są najlepszą formą czytelniczej uczty. Odpowiednie dawkowanie emocji w połączeniu z dojrzałą, solidnie przedstawioną kreacją wszystkich bohaterów to przepis na niewątpliwy sukces. 

Laura pracuje pod numerem Ostatniego Przystanku, ale zupełnie nie zależy jej na ludziach szukających ratunku. Dla niej mogliby umrzeć. A jednak sprawia pozory i jest w tym doskonała. Utrzymuje stan tych, którzy poszukują pomocy, ponieważ sama odżywia się ich nieszczęściem. Pozostawiła za sobą trudną przeszłość, ale ta zdążyła silnie wpłynąć na jej charakter. Ktoś przejrzał zamiary kobiety, ale ta nie pozwoli na zdemaskowanie.  

Fabuła pełna jest pułapek i do samego końca trudno przewidzieć, w którą stronę potoczą się losy bohaterów. Zawiłość zdarzeń to zdecydowanie najmocniejsza strona tej książki, ale każdy najmniejszy detal odpowiada za misternie skonstruowaną opowieść pełną ukrytych znaczeń. Ważny temat zaburzeń poczucia wartości odpowiada za podejmowane przez bohaterów decyzje, które czasami były błędne przez wgląd na prywatne demony. To podbiło stawkę tworząc fabułę bardziej wiarygodną i dojrzałą a same napięcie wynikające z działań nieprzewidywalnych postaci dopełniło dzieła. Marrs sięga po moralne dylematy, pokazuje, że człowiek postawiony w trudnej sytuacji jest znacznie łatwiejszy do manipulowania a samotność wyznacza własny rytm dnia. Tym sposobem otrzymujemy powieść głęboką, z duszą, która poza niezaprzeczenie wybuchową psychologicznie akcją oferuje szerszy kąt patrzenia na kogoś po drugiej stronie. Bardzo smaczna, nieszablonowa, otwierająca drzwi do miejsca, w którym wszystko może się wydarzyć.

Wstrząsająca, dająca mocno do myślenia, inna niż wszystkie i - chociaż uwielbiam całą twórczość Marrsa - uważam, że "Dobra samarytanka" to jego najlepsze dzieło. W tej książce wszystko ma podwójną wartość, nie tylko sam tekst, ale i działania podejmowane przez wszystkich bohaterów. A jak wiemy takie historie czyta się z jeszcze większym apetytem. Dlatego jeśli szukacie lektury gwarantującej niebezpieczną przygodę na kilka długich godzin - zdecydowanie polecam.

czwartek, 28 maja 2026

"Akord" W.P. Rdzanek

 
"Akord" W.P. Rdzanek, Wyd. Rebis, Str. 296
 

W świecie cyfrowych zagrożeń śmierć nadchodzi z najmniej oczekiwanej strony.

 

Po przyjemnej lekturze pierwszej części pomysłowej trylogii od W.P. Rdzanek chętnie skusiłam się na kontynuację. Ponownie wkroczyłam do niebezpiecznego świata hakerów, którzy gotowi są na wszystko, by osiągnąć zamierzone cele.

Na pewno warto pochwalić już na wstępie autora za zauważalnie lepsze wykonanie. Pierwszy tom był ciekawy, ale kontynuacja wypada lepiej. Pewne fragmenty są dopracowane, intryga lepiej skonstruowana a bohaterowie, po staremu, wciąż przyciągają swoimi barwnymi charakterami. I chociaż wydaje się, że podjęte motywy nie przypadną do gustu każdemu, Rdzanek dobrze opisuje akcje, wdraża nas w cyberświat z odpowiednim detalami i przez to jego historia wydaje się pomysłowa nawet dla tych, którzy byli początkowo sceptycznie nastawieni.

Terroryści rozpościerają nad Europą widmo nieuchronnej tragedii. Dysponują bronią groźniejszą niż bomby. Karol Koppel ma świadomość, że jego genialny program przysłużył się nie tym komu trzeba. W dodatku w warszawskim hotelu dochodzi do morderstwa. Trwa śledztwo i przewrotny wyścig z czasem, gdy łamigłówka wydaje się co raz bardziej komplikować. 

Fabuła na nowo łączy ze sobą elementy różnych gatunków i każdemu poświęca chwilę uwagi. W ten sposób witają nas thriller, sensacja, sprawy polityczne, społeczne oraz obyczajowe a także sercowe zamknięte na niespełna trzystu stornach. Dzieje się zatem bardzo dużo, nasza wyobraźnia otrzymuje liczne motywy do rozpracowania a głównym motywem okaże się pościg za nieznanym, by uchronić świat przed cybrezagładą. To odpowiedź na współczesne światy, na wyprzedzającą nas technologię, która potrafi ułatwiać codzienne życie, ale w nieodpowiednich rękach wydaje się przerażającym narzędziem. Autor poruszając ważne kwestie na tle przyjemnej fabuły pozwolił nam wyciągać własne wnioski i bez zbędnego moralizatorstwa dostarczył wartościowej rozrywki. 

Lektura w sam raz dla tych, którzy lubią mocno angażować się w treść. Można bawić się na równi z bohaterami, można także na własną rękę próbować łączyć wszystkie kropki. Intryga stworzona przez autora pobudza nasze szare komórki a bohaterowie zachęcają do zawiązania z nimi nici porozumienia. To przyjemna odskocznia po ciężkim dniu, która wydaje się być wariacją na temat potencjalnej, wcale nie tak dalekiej przyszłości. Polecam mieć pod ręką oba tomy i jeden po drugim czytać jako czasoumilacz w duecie z kubkiem gorącej herbaty.