czwartek, 23 lipca 2026

"Mario i czarodziej. Pan i pies" Thomas Mann

 
"Mario i czarodziej. Pan i pies" Thomas Mann, Wyd. MG, Str. 128

 

Koniecznie do przeczytanie w naszych czasach, znowu niestety aktualne!

 

Książki pisane w przeszłości często mają wpływ na naszą teraźniejszość. Nie rzadko pokazują również jak niezmienny bywa świat jeśli chodzi o podtrzymywane wartości. 

Dwa krótkie opowiadania od Thomasa Manna bardzo dobrze ukazują wszechstronność lektury oraz nieoceniony talent pisarza. Z lekkością budował napięcie, wprowadzał nas w wymyślony przez siebie klimat, oddawał sceny żywe w naszej wyobraźni. Każda nowa strona była dla mnie literacką ucztą na wielu płaszczyznach, ponieważ złożoność tej lektury samoistnie odpowiedziała na wiele niewypowiedzianych pytań.

Duszny klimat nadmorskich włoskich miejscowości prowadzi nas po zdarzeniach zapraszających do głębszej analizy. Na niewielkiej ilości stron dzieje się zaskakująco dużo, choć należy przyznać, że autor nigdzie się nie spieszy, raz przystając przy rzeczach niekoniecznie ważnych, kiedy indziej koncentrując się na zwykłej prozie życia. Jest w tym jednak swoista głębia, którą odkryje tylko ten kto samodzielnie sięgnie po książkę i zrozumie wówczas nieocenioną naturę pisarza kompletnego. Drugie opowiadanie sięga codzienności, lekkości dnia codziennego, ulotności chwili, koncentrując się na psie Manna, na szczęściu po dniach, kiedy było ono nie do pomyślenia. 

Wszystko w tych historiach wydawało się być na swoim miejscu. Najmniejszy detal nie został bez odpowiedzi a ja z przyjemnością analizowałam wszystko co dzieje się dookoła, koncentrowałam uwagę na bohaterach i chwytałam wszystkie emocje, by ja najlepiej utożsamić się z prozą autora. Przyznaję, że druga opowieść o psie Bauszanie była mi bliższa jako kontakt z fauną i florą, ale nie umniejsza to społecznemu naciskowi z wcześniejszej historii, gdzie odkrywaliśmy coś równie ważnego, ale jakby w innej przestrzeni. Trudno opisać to wszystko co dzieje się w głowie podczas czytania, więc najlepiej będzie jeśli sami zdecydujecie się na lekturę. 

Nigdzie się nie spiesząc autor snuje opowieści, które pozostają w naszych umysłach na długo po zamknięciu ostatniej strony. Błyskotliwe, inteligentne treści przekładają się na ogrom dobrej zabawy podczas czytania oraz chwytania licznych mądrości do głębszej, prywatnej analizy. Dwa krótkie, różne od siebie opowiadania zagwarantują moc atrakcji, niezapomnianej przygody oraz ucieczki od codzienności w sam środek czegoś wyjątkowego. 

środa, 22 lipca 2026

"Deadline na miłość" Natalia Sońska

 
"Deadline na miłość" Natalia Sońska, Wyd. Czwarta Strona, Str. 336
 

Miłość czy kariera? A jeśli jedno i drugie ma ten sam deadline? 

 

Lubię książki Natalii Sońskiej, ale wobec tej jednej miałam obawy. Nie ze względu na styl autorki a podjęty temat, ponieważ nie jestem fanką współczesnych mediów społecznościowych i całego tego wyścigu szczurów. Bałam się, że po prostu nie odnajdę się w fabule. Niepotrzebnie jednak wątpiłam, ponieważ autorka ujęła wszystko w bardzo racjonalny sposób, pokazała po prostu zagubienie aktualnego świata i sięgnęła po motywy, które zrozumieją wszyscy. Z lekkością i swobodą kluczyłam więc wokół niełatwych tematów i patrzyłam jak bohaterowie robią wszystko, by odnaleźć swoje miejsce w świecie. 

Lena od lat pisze dla redakcji "Głosu" a jej grono fanów rośnie z każdym dniem. Poruszające wpisy trafiają do serc oraz dają do myślenia. Dlatego dziewczyna wie, że jej awans jest na wyciągnięcie ręki. A jednak pojawia się ktoś to nazbyt szybko burzy wypracowaną drogę. Michał wie czego chce, wydaje się być bezkompromisowy a na domiar złego czuje się w mediach społecznościowych jak ryba w wodzie. Zagraża Lenie w strefie zawodowej, ale prywatnie również wydaje się poruszać głębsze emocje. Czy można połączyć tak skrajnie różne światy?

Nasi bohaterowie spotkali się już wcześniej. Jednak nie przypuszczali, że ich drogi ponownie się skrzyżują. To doprowadziło do chaosu oraz konieczności przewartościowania swoich priorytetów. Dzięki temu czytelnik otrzymał ciekawy obraz losu nieprzewidywalnego i dyktującego własne warunki. To intrygująca fabuła na miarę współczesnych czasów, nie tylko dobrze napisana oraz odwołująca się do w pełni wiarygodnych zdarzeń, ale przede wszystkim ukazująca pęd życia, zagubienie w oczekiwaniach społeczeństwa a brak przystopowania czy wsłuchania się w siebie samego. Bohaterowie zaplątani w niewidzialną nić błądzą po omacku, by znaleźć szczęście a my doskonale rozumiemy ten uczuciowych chaos, który przecież i nas dopadł na pewnym etapie życia.

Chociaż historia nie ucieka od pewnych schematów to napisana jest w przyjemny dla wyobraźni sposób i trudno się oprzeć od szybkiego przewracania kolejnych stron. Natalia Sońska pisze bardzo plastycznie a bohaterowie jej powieści zawsze wydają się stać na równi z nami. "Deadline na miłość" niczym nie różni się od pozostałych książek autorki, to dojrzała, przemyślana, błyskotliwa proza z którą utożsamiamy się już na stracie i przy której spędzamy dobrze zagospodarowane chwile. Idealna jako towarzyszka letnich, wakacyjnych podróży czy do poczytania na ogrodzie w upalny dzień. Polecam!