środa, 27 maja 2026

"Ostatnia sprawa" Jørn Lier Horst

 
"Ostatnia sprawa" Jørn Lier Horst, Tyt. oryg. Den siste saken, Wyd. Smak Słowa, Str. 394
 

Gdy na jaw wychodzą kolejne tajemnice, stare i nowe wątki zaczynają się splatać.  

 

Są takie powieści od których trudno się oderwać i bez wątpienia cała seria William Wisting należy do tego ścisłego grona. Każda część liczącego już dziewiętnaście(!) tomów cyklu zasługuje na pochwałę za klimat, zagadkę oraz charyzmatyczną kreację bohaterów.

Nie musicie skupiać się na chronologii, ponieważ każda książka to inne wyzwanie. Co prawda pewne detale z życia bohaterów są spoiwem łączącym całość, ale i bez tego można się wybornie bawić przy przerzucaniu kolejnych stron. Autor stawia na silny wątek psychologiczny, pozwala snuć wiele domysłów oraz czytać między wierszami a to dla wyobraźni czytelnika najlepsza opcja. Starając się wybiegać przed to co ma się wydarzyć tuż za rogiem stajemy się częścią powieści, bohaterami gotowymi na nieznane a mroczny, gęsty od wszechobecnego napięcia klimat tylko zaostrza nasz apetyt. 

Erik Kaplin wyszedł na wolność po osiemnastu latach spędzonych w więzieniu i zamierza wyrównać rachunki. Na szczycie jego listy znajduje się William Wisting. On jednak nie spodziewa się zagrożenia i bagatelizując sprawę poświęca się opiece nad swoim wnukiem. Jednak gdy ginie jego przełożony a śmierć nie wygląda na naturalną wszystko zaczyna się komplikować. Czy William zdąży rozwikłać tajemnice nim ta pierwszy wyjawi swoje mroczne oblicze?

Jedynym pewnym elementem fabuły jest jej całkowita nieprzewidywalność. Wszystko może się tutaj wydarzyć a my z zachwytem obserwujemy misternie skonstruowany plan, który tylko Horst potrafi kontrolować. Mimo licznej serii wciąż czujemy niedosyt, chcemy więcej i więcej ("Ostatnia sprawa" to tylko tytuł! Wciąż możemy liczyć na kolejne tomy) a rozgrywana akcja jest logiczna, dopracowana, intensywna w odbiorze i po brzegi wypełniona pułapkami podbijającymi stawkę. Autor kierował nas drogą tajemnicy, prowadził przez labirynt pułapek oraz ślepych zaułków a bohaterów nie oszczędzał ani trochę, gdy zmuszeni byli odwołać się do swojej przeszłości, prywatnych demonów oraz ledwo zabliźnionych ran. Dojrzała postać Wistinga gwarantuje nam szeroki obraz spojrzenia na wydarzenia, błyskotliwe dialogi, racjonalne przemyślenia oraz szczerą ironię, która rozbraja nas w odpowiednich momentach. A gdyby zachwytów było mało poza dobrze naznaczoną kryminalną drogą obserwujemy międzyludzkie relacje, siłę rodziny, wzajemny szacunek oraz plejadę różnorodnych emocji przedstawionych w pełni wiarygodnie. 

Skandynawie kryminały to oddzielna kategoria. Każdy fan gatunku wie, że kryją w sobie wszystko co najlepsze pod kątem atmosfery, głębokiej kreacji postaci czy sekretów nabierających niemal namacalnych kształtów. Jørn Lier Horst nie po raz pierwszy pokazuje jak wielkie znaczenie mają detale, prowadząc nas przez pasjonującą opowieść o ludzkich problemach, o niebezpieczeństwie, błędnych decyzjach a także o mroku, który żyje w każdym z nas. Rewelacja! Wszystkie tomy serii trzymają ten sam wysoki poziom, więc niezależnie od tomu, będziecie zachwyceni. 

wtorek, 26 maja 2026

"Nie uwierzysz kto zabił" Max Czornyj

 
"Nie uwierzysz kto zabił" Max Czornyj, Wyd. Filia, Str. 320
 

Nic nie jest tym, czym się wydaje. Nawet zło. 

 

Kiedy Max Czornyj rzuca wyzwanie, nikt się nie opiera. Szczególnie, gdy zapowiada się tak smaczna przygoda! Nie czekając dałam się porwać lekturze i ścigając się z czasem sama spróbowałam odpowiedzieć na niewypowiedziane pytanie. 

Przyznaję, autor stanął na wysokości zadania a nawet subtelnie podniósł poprzeczkę. Już od pierwszych stron uderzyła we mnie siła powieści, jej mroczny, duszny klimat oraz wszechobecne niebezpieczeństwo. Chociaż wydaje się, że książka liczy sobie niewiele stron, okazały się one wystarczające, by moja czujność była nieustannie wystawiana na próbę a wyobraźnia podsuwała co raz to nowe pomysły potencjalnych rozwiązań. Wszystko było tutaj na swoim miejscu, odpowiednia kreacja bohaterów budziła szok oraz konsternację, emocje przyprawiały o zawrót głowy a wypieki na twarzy gwarantowała niepewność wobec tego co kryje się tuż za rogiem. To thriller pełen pułapek, który zdecydowanie bije konkurencje na głowę. 

Kotlina Kłodzka ma własne demony. To właśnie tutaj rozgrywa się akcja fabuły, w której wszystko może się wydarzyć. Najpierw pojawi się szokujące odkrycie grupy bawiących się dzieci, zaraz po tym pewna kobieta będzie uciekała przed swoim oprawcą. Tak rozpocznie się manipulacja na szeroką skalę, która otworzy labirynt kłamstw, niedomówień oraz ślepych zaułków. 

Warto od samego początku czytać pomiędzy wierszami i doszukiwać się ukrytych detali, które z czasem nabiorą znaczenia. Czornyj w charakterystycznym dla siebie stylu igra sobie z inteligencją czytelnika stawiając na naszej drodze niemożliwą ilość psychologicznych pułapek. Dzięki temu jego historia nabiera na znaczeniu, fabuła naszpikowana skrajnymi emocjami i wszechobecnym mrokiem dopełnia dzieła a my z zaciętością próbujemy jeszcze przed finałem odkryć całą prawdę. Nie będzie to łatwe, ponieważ to misternie skonstruowana opowieść o wielowymiarowej formie, ze skomplikowanymi bohaterami o tajemniczej przeszłości na pierwszym planie i prowadzącymi śledztwo podatnymi na walkę z prywatnymi demonami. Cały przekrój najlepszych wątków gatunku odnajdzie więc swoje miejsce pośród pędzącej na złamanie karku akcji a ja nie mogę wyjść z zachwytu jak smaczne to było, błyskotliwe i dopracowane!

Tak właśnie powinny wyglądać thrillery psychologiczne. Pełne pułapek, ekscytujących momentów, bohaterów gotowych stawić czoła najtrudniejszym wyzwaniom. Wszystkie powieści Maxa Czornyja to lawina niezapomnianych przygód, ale w jego najnowszej odsłonie znajdziecie kwintesencję twórczości autora. Kto jest mordercą? O tym musicie przekonać się sami, ale gwarantuję, że do samego końca możecie snuć wszelkie domysły, które i tak nie pokryją się z wybuchowym finałem. Brawo! Tak dobrej powieści dawno już nie miałam w swoich rękach.