Ale teraz mam krew na rękach.
Nie mam pojęcia kiedy Daniel Hurst tam mocno rozbudował swoją serię a jednak nim się obejrzałam, cykl Żona lekarza doczekał się już piątej odsłony. Na całej szczęście! Są to bowiem historie, przy których codzienność przestaje mieć na moment znaczenie.
Na początek zaznaczmy, że dla pełnego wglądu w losy bohaterów, warto zachować chronologię czytania. Jeśli jednak lubicie thrillery psychologiczne zapewniam, że sami chętnie rzucicie się w wir tej nieźle zakręconej przygody. Autor od początku miał zaplanowany proces zmian zachodzących w pierwszoplanowych postaciach i to widać jak na dłoni, gdy piąty tom ponownie odsłania kulisy ich skomplikowanych doświadczeń. Lekki styl, plastyczny język oraz spora dawka emocji ustępują miejsca wszechobecnej tajemnicy i burzą wszelkie nasze początkowe założenia wraz z kolejno ujawnionymi szczegółami.
Cofamy się w czasie do momentu, kiedy wszystko dopiero się zaczynało. Poznajemy Fern i Drew solo, gdy ich drogi nie zostały jeszcze przecięte. Obserwujemy ciekawe zwroty akcji, gdy podszepty i wpływ innych osób mają wpływ na to co wydarzy się dalej. Rozgryzamy moralność decyzji, ale cieszymy się też z tego nieszablonowego podejścia do budowania osobowości zupełnie nieprzewidywalnych, gotowych do wątpliwych czynów w imię osiągnięcia założonych celów.
Fabuła w pierwszej kolejności stawia na kreację postaci. Po lekturze wcześniejszych książek patrzymy na nich zupełnie inaczej, dostrzegamy detale, które być może wcześniej by nam umknęły i w końcu otrzymujemy odpowiedzi, których szukaliśmy. Mimo tej dopełniającej dzieła historii wciąż zderzamy się z wszechobecnym napięciem, kluczeniem między faktami, sekretami, niedopowiedzeniami aż w końcu solidnie nakreślonymi zaskoczeniami. Hurst snuje opowieść na miarę wcześniejszych części, nie zwalnia tempa, nie osiada na laurach a wręcz przeciwnie - podsyca niepewność, miesza nam w głowie, pokazuje, że wątek psychologiczny to zdecydowanie jego mocna strona. Dwutorowa narracja to szersze spojrzenie na wydarzenia, skomplikowani bohaterowie to ogrom własnej dedukcji a wątpliwe treści moralne to próba postawienia się w miejscu, gdzie nigdy nie powinno nas być. To gwarantuje przygodę od której trudno się oderwać.
Dla każdego miłośnika jesiennych klimatów "Idealny lekarz" okaże się strzałem w dziesiątkę. Bogato zaprezentowana skomplikowana relacja dwójki nietypowych bohaterów wychodzi daleko poza czarno-biały obraz. Zatapiamy się w niepokojącym klimacie, z zapartym tchem przerzucamy kolejne strony i zatrzymujemy się tylko po to, by sięgnąć po kubek gorącej herbaty. Możliwe, że akcja jest trochę podkoloryzowana, ale na potrzeby sensacji, by wzbudzić szok i niedowierzanie co w pełni akceptuję.

