Przeszłość nigdy nie znika. Czeka tylko, by o sobie przypomnieć.
Niebezpieczeństwo nadciąga w postaci nieznanego a mieszkańcy małego miasteczka będą musieli mieć się na baczności. Czy wyznaczonym do walki ze złem uda się wygrać z czasem?
W tej książce królować będzie przeszłość. To ona upomni się o uwagę w najmniej spodziewanym momencie. Jest jak tytułowa mgła, gęsta i dusząca, oplatająca swoimi podstępnymi ramionami i pozwalająca zobaczyć tylko to co przed nami. Autor musiał zadać sobie wiele trudu, by stworzyć tak skomplikowaną opowieść, ale wyszło mu to na dobre, ponieważ otrzymałam labirynt niedomówień, ślepych zaułków, wyborów moralnych i emocjonalnych rozwiązań. Podstawą będzie kryminalna treść, ale pojawiające się na drugim planie równie istotne zagadnienia odnoszące się do ludzkiej natury oraz bogatej definicji zła.
Wiosna 1933 roku jest dla Landsbergu nad Wartą początkiem tragicznych wydarzeń. Ktoś porywa i morduje dzieci. Komisarz Carl Faber zrobi wszystko, by odkryć prawdę, ale nie spodziewa się związanych z nią konsekwencji. Naziści dochodzą do władzy a zło płynie strumieniami. Współcześnie Gorzów Wielkopolski stanie się świadkiem odkrycia mroków przeszłości. Czy to co dawno ukryte znajdzie dziś swoje odpowiedzi?
Fabuła dzieli się na dwa plany czasowe i równolegle prowadzi dwa pozornie niezwiązane ze sobą motywy. A jednak wszystko zostało w tej książce odpowiednio dopracowane, by w kontrolowanym chaosie zbudować coś zaskakującego oraz ekscytującego. Duszna atmosfera opowiada o bogatej palecie człowieczeństwa, które kształtuje się pod naporem doświadczeń i obiera czasami zaskakującą formę. Wielu bohaterów, których spotkamy na drodze, będzie wiedziało więcej niż zechce od razu wyjawić a to będzie dla nas wstępem do czytania pomiędzy wierszami oraz własnej analizy zdarzeń. Sam kryminalny obraz to klasyczny przykład wszechobecnej niewiedzy, gdzie pojedyncze elementy zbudują z czasem spójną całość. A my nie będziemy mogli przestać zachwycać się nad licznymi suspensami.
To książka, która silnie oddziałuje na naszą wyobraźnię. Jest w niej coś niepokojącego, gęstego od ledwo wstrzymywanego napięcia. Maciej J. Dudziak napisał kryminał wkradający się do podświadomości czytającego i pozostający tam na długo po zamknięciu ostatniej strony. Uwielbiam małomiasteczkowy klimat po brzegi wypełniony tamtejszymi tajemnicami i w tym przypadku historia w pełni spełniła moje oczekiwania.

