sobota, 7 marca 2026

"Gdzie jesteś, siostrzyczko?" Max Czornyj

  
"Gdzie jesteś, siostrzyczko?" Max Czornyj, Wyd. Filia, Str. 304
 
 

Niepokojący thriller, którego nie da się zapomnieć.

 

Trudno jest przejść obojętnie obok najnowszej powieści autora, który nigdy nie zawodzi. Porzuciłam więc aktualnie czytane lektury na rzecz "Gdzie jesteś, siostrzyczko?" i to był strzał w dziesiątkę, ponieważ Max Czornyj po raz kolejny przeszedł samego siebie!

Ta książka to uczta sama w sobie. Każdy ruch postaci, każdy najmniejszy detal, wszystko miało odbicie w dalszych wydarzeniach. Misternie zaplanowana intryga co rusz podbijana mrocznym, gęstym klimatem, prowadziła mnie przez szereg zaskoczeń i trudnej do udźwignięcia, ale w pełni wiarygodnej, prozy życia. Czornyj uwielbia tupnąć nogą w najmniej spodziewanym momencie podbijając stawkę a w połączeniu z plastycznym, płynnym i momentami silnie emocjonalnym stylem (gdy sytuacja tego wymaga) otrzymujemy mieszankę wybuchową. Tak powstaje thriller, który wpływa na wyobraźnię i którego nie da się odłożyć choćby na moment. 

W jednym z luksusowych hoteli położonych w Beskidzie Sądeckim odbywa się walentynkowa kolacja. Goście są zachwyceni, obsługa staje na wysokości zadania, ale coś idzie nie tak i w pewnym momencie dochodzi do tragedii. Mijają miesiące a zagadka wciąż pozostaje nierozwiązana. Co stało się z córką właścicieli? I dlaczego w powietrzu wisi tak wiele niedomówień? Demony przeszłości uderzą z podwójną siłą i nie wszyscy udźwigną to brzemię. 

Warto zapamiętywać subtelne gesty i wyłapywać szczegóły, ponieważ autor prowadzi swoją opowieść w bardzo inteligentnym stylu. Z jednej strony kusi nas pomysłowym rozwiązaniem zagadki, z drugiej koncentruje naszą uwagę na codzienności otaczającej bohaterów, na prozie życia, która nie zawsze smakuje tak jakby się tego chciało. Odpowiednia dawka wiarygodności, złożone sylwetki postaci, mrok, sekrety, skrywane tajemnice, to wszystko buduje akcje pełną napięcia, dynamizmu, momentami wręcz dramatyzmu, pięknie się ze sobą komponując i zapewniając czytelnikowi kilka wieczorów (o ile nie zarwiecie dla tej książki nocy) przyspieszonego bicia serca. Autor wykorzystując elementy gatunku zrobił sprytny unik dodając coś od siebie, ale o tym musicie przekonać się sami!

Historia kompletna, dojrzała oraz w pełni przemyślana. Thriller inny niż wszystkie, ponieważ nie zamykający swoich rozdziałów tuż po rozwiązaniu zagadki. Czy w końcu możemy dostrzec co dzieje się za kulisami życia bohaterów? Bez wątpienia Max Czornyj po raz kolejny rozbija bank składając na nasze dłonie powieść ekscytującą oraz pobudzającą wszystkie zmysły, tak smaczną, że trudno będzie po niej znaleźć cokolwiek co utrzyma jej poziom. Jesteście gotowi na to co Was czeka? Spodziewajcie się niespodziewanego! 

piątek, 20 lutego 2026

"Lalka. Wydanie warszawskie ilustrowane" Bolesław Prus

 
"Lalka. Wydanie warszawskie ilustrowane" Bolesław Prus, Wyd. MG, Str. 900

 

"Bywają wielkie zbrodnie na świecie, ale chyba największą jest zabić miłość." 

 
 
Podzielona na trzydzieści osiem rozdziałów, z trzecioosobowym narratorem i wielowarstwową fabułą - "Lalka" Bolesława Prusa w najnowszym, odświeżonym wydaniu, wzbogaconym o pobudzające wyobraźnię ilustracje. 

Stanisław Wokulski, główny bohater lektury, to człowiek o dwóch obliczach - z jednej strony mocno stąpający po ziemi racjonalista, z drugiej wielki romantyk. Wokulski zna swoje miejsce w świecie i usilnie stara się przełamać granice warstw społecznych, które nie pozwalają mu na własny rozwój. Jest też inna bariera - miłosna. Na drodze Stanisława staje Izabela Łęcka, piękna panna z dobrego domu, która walczy z własnymi uczuciami, nieustannie zamartwiając się zdaniem innych. I nie boi się igrać z uczuciami Wokulskiego, zwodząc go na każdym kroku. Nie od dziś wiadomo, że serce i rozum to dwie różne sprawy.

"Lalkę" poznałam w niefortunnym czasie. Moja szkoła preferowała wolny dobór lektury i zamęczała nas wykopanymi z podziemia książkami. O połowie z nich słyszałam pierwszy raz w życiu. Nie zrozumcie mnie źle, czytałam je wszystkie, ale z godnym pożałowania zainteresowaniem. Więc kiedy na liście pomiędzy tymi wszystkimi absurdalnymi książkami zawitała "Lalka" byłam pewna, że ktoś kto dobrał lektury trzymał się jednego schematu. Dlatego zwlekałam z czytaniem do samego końca. A później czytałam po nocach, bo nie mogłam się oderwać.

Prus zawarł w swojej książce wszystko co możliwe i - zdecydowanie - jeszcze trochę więcej. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tak dogłębną i kontrastową analizą społeczeństwa. Nie jest to łatwa książka - ani jej język, ani złożoność fabuły nie przemawiają na korzyść szybkiego czytania. Wiele wartości, które można wyciągnąć z tej lektury ukryte jest pomiędzy wierszami. Prus warstwa po warstwie ujawniał zawiłość ludzkich charakterów, ich nastawienia i oczekiwania oraz nie bał się podkreślić, że człowiek ma zapędy egoistyczne. Sięgając różnych postaci - nie bojąc się igrać z granicami społecznymi - powołał do życia na tej samej płaszczyźnie bogatych i biednych, ambitnych i głupców na których można zajść wysoko bez własnego wkładu i wielu innych, wzajemnie ze sobą kontrastujących. Ale nie tylko bohaterowie mają tutaj swój cel, jest i fabuła, która wiele wnosi. Kiedy czytałam ją pierwszy raz, widziałam tylko arogancką i bezwstydnie wykorzystującą Wokulskiego pannę Łęcką. Za drugim razem, już trochę starsza, zaczęłam dostrzegać więcej i więcej rozumieć, ale o tym mam nadzieję, przekonacie się sami, wraz z postaciami wędrując po meandrach ludzkiego umysłu.
 
Książka Prusa najpierw ukazała się na łamach "Kuriera Codziennego" budząc wiele sprzecznych emocji. Później stopniowo sięgała znacznie dalej, do serc wielu czytelników. Z czasem zawitała do księgarń i polskich domów. Dziś stanowi nieodzowny element wykształcenia wkradając się do szkół. Moja przygoda z "Lalką" rozpoczęła się od zadanej lektury a trwa do dziś, niezmiennie ucząc mnie czegoś nowego oraz pozwalając wyciągnąć zaskakujące wnioski. Ponadczasowa, uniwersalna, jedyna w swoim rodzaju.