środa, 22 lipca 2026

"Deadline na miłość" Natalia Sońska

 
"Deadline na miłość" Natalia Sońska, Wyd. Czwarta Strona, Str. 336
 

Miłość czy kariera? A jeśli jedno i drugie ma ten sam deadline? 

 

Lubię książki Natalii Sońskiej, ale wobec tej jednej miałam obawy. Nie ze względu na styl autorki a podjęty temat, ponieważ nie jestem fanką współczesnych mediów społecznościowych i całego tego wyścigu szczurów. Bałam się, że po prostu nie odnajdę się w fabule. Niepotrzebnie jednak wątpiłam, ponieważ autorka ujęła wszystko w bardzo racjonalny sposób, pokazała po prostu zagubienie aktualnego świata i sięgnęła po motywy, które zrozumieją wszyscy. Z lekkością i swobodą kluczyłam więc wokół niełatwych tematów i patrzyłam jak bohaterowie robią wszystko, by odnaleźć swoje miejsce w świecie. 

Lena od lat pisze dla redakcji "Głosu" a jej grono fanów rośnie z każdym dniem. Poruszające wpisy trafiają do serc oraz dają do myślenia. Dlatego dziewczyna wie, że jej awans jest na wyciągnięcie ręki. A jednak pojawia się ktoś to nazbyt szybko burzy wypracowaną drogę. Michał wie czego chce, wydaje się być bezkompromisowy a na domiar złego czuje się w mediach społecznościowych jak ryba w wodzie. Zagraża Lenie w strefie zawodowej, ale prywatnie również wydaje się poruszać głębsze emocje. Czy można połączyć tak skrajnie różne światy?

Nasi bohaterowie spotkali się już wcześniej. Jednak nie przypuszczali, że ich drogi ponownie się skrzyżują. To doprowadziło do chaosu oraz konieczności przewartościowania swoich priorytetów. Dzięki temu czytelnik otrzymał ciekawy obraz losu nieprzewidywalnego i dyktującego własne warunki. To intrygująca fabuła na miarę współczesnych czasów, nie tylko dobrze napisana oraz odwołująca się do w pełni wiarygodnych zdarzeń, ale przede wszystkim ukazująca pęd życia, zagubienie w oczekiwaniach społeczeństwa a brak przystopowania czy wsłuchania się w siebie samego. Bohaterowie zaplątani w niewidzialną nić błądzą po omacku, by znaleźć szczęście a my doskonale rozumiemy ten uczuciowych chaos, który przecież i nas dopadł na pewnym etapie życia.

Chociaż historia nie ucieka od pewnych schematów to napisana jest w przyjemny dla wyobraźni sposób i trudno się oprzeć od szybkiego przewracania kolejnych stron. Natalia Sońska pisze bardzo plastycznie a bohaterowie jej powieści zawsze wydają się stać na równi z nami. "Deadline na miłość" niczym nie różni się od pozostałych książek autorki, to dojrzała, przemyślana, błyskotliwa proza z którą utożsamiamy się już na stracie i przy której spędzamy dobrze zagospodarowane chwile. Idealna jako towarzyszka letnich, wakacyjnych podróży czy do poczytania na ogrodzie w upalny dzień. Polecam! 

wtorek, 21 lipca 2026

"Gdy odnajdziemy drogę" Laura Barrow

 
"Gdy odnajdziemy drogę" Laura Barrow, Tyt. oryg. If We Ever Get There, Wyd. Literackie, Str. 416
 
 

Duchy przeszłości, rodzinne sekrety i miłość, która zjawia się po cichu, kiedy wcale na nią nie czekasz.

 

Zachwycająca, nostalgiczna, wypełniająca duszę. Taka właśnie jest proza Laury Barrow, która po raz drugi pokazuje jak wielki talent drzemie w jej dłoniach.

Dla tej historii warto zarezerwować wolny wieczór, ponieważ już po pierwszych stronach nic nie będzie się liczyło poza historią głównej bohaterki. Z lekkością, poetycką swobodą oraz dużą delikatnością Barrow sięgnie po ponadczasowe motywy i rozłoży ludzkie oczekiwania na czynniki pierwsze. Powieść obyczajowa z delikatnym zabarwieniem innych motywów otworzy przed nami drzwi do przejmującej treści, którym głównym narratorem będą skrajne emocje a liczne piękne zdania wielokrotnie zatrzymają nas w nostalgii i zadumie.

Effie trochę się pogubiła w życiowych priorytetach. Matka trójki dzieci została pozostawiona sama sobie, gdy mąż odszedł do młodszej kochanki. Sięgnęła po operacje plastyczną, która miała pozwolić na nowe, świeże spojrzenie. Chciała wrócić do formy sprzed ciąży i pokazać na co ją jeszcze stać. Niespodziewanie pomoc przyszła od niezwykłej strony, gdy w surrealistycznej wizji pojawiła się Patsy Cline, gwiazda muzyki country, ze swoim życiowym przesłaniem. Co z tym wszystkim wspólnego ma babcia Effie cierpiąca na demencję? 

Rozpłynęłam się nad fabułą i wciąż nie mogę dojść do siebie. Idealnie wpasowała się w mój gust, uchwyciła to co najważniejsze i realistyczne (zostawcie Patsy Cline w spokoju, idealnie tutaj pasowała!). Przepadam za country, więc to rytm tej muzyki wyznaczał mi drogę opowieści a Effie skradła moje serce. Jej słabości, poszukiwanie własnego miejsca w świecie oraz walka z oczekiwaniami społeczeństwa pokazały jak łatwo jest zatracić siebie poprzez pogląd innych. Życie zbyt szybko ucieka nam spod nóg, nie ma więc po co patrzeć wstecz. Wyciągnijmy więc wnioski z popełnionych błędów i ruszajmy dalej, tak jak główna bohaterka, bo przecież nikt nie zawalczy o nas lepiej niż my sami. Na drugim planie czytamy o rodzinnych relacjach, utraconych szansach, trudnej chorobie oraz tajemnicy, która buduje napięcie, napędza akcję i wydaje się być spoiwem łączącym całość w pięknej, bogato zdobionej ramie. 

Pokrzepiająca, serdeczna, dająca do myślenia oraz niosąca ukojenie. "Gdy odnajdziemy drogę" na pierwszy rzut oka wydaje się lekturą niepozorną, ale im lepiej poznajemy bohaterów tym więcej dostrzegamy w nich cząstkę nas samych. Taka właśnie jest proza Laury Barrow, trafna, błyskotliwa i po prostu pięknie napisana. Cenna lekcja życia, która idzie w parze z poruszona do głębi wyobraźnią, z mnóstwem prywatnych przemyśleń oraz świadomością, że długo przyjdzie nam szukać dorównującej tej historii powieści.