piątek, 20 marca 2026

"Pomsta i pokuta Pauline" Louisa May Alcott

 
"Pomsta i pokuta Pauline" Louisa May Alcott, Tyt. oryg. Pauline's Passion and Punishment, Wyd. MG, Str. 160

 

Mroczna, dramatyczna, pełna emocji i intryg opowieść. 

 

Uwielbiam książki Alcott. Podążam jej drogą z każdą nowością, niezależnie czy jest to krótka czy długa forma, ponieważ z każdą radzi sobie wzorowo. Nie inaczej było w przypadku powyższej lektury, której jedynym mankamentem wydaje się ilość stron, ponieważ mimo pełnego zamknięcia podjętych wątków, była tak dobra, że pozostawiła apetyt na więcej. 

Historia jest subtelnie inna niż te, które autorka dała nam poznać do tej pory. Tutaj wydaje się, że nagromadzenie silnych, mrocznych emocji przepędza nadzieję na lepsze jutro. A jednak chodzi przede wszystkim o ukojenie nerwów, o wyrównanie rachunków, o wzięcie głębszego oddechu po dniach bezsilności zamknięte mimo wszystko w obyczajowej formie. Autorka z precyzją prowadzi nas przez przemyślaną intrygę, pozwala wejść w głąb umysły głównej bohaterki i brawurowo prezentuje akcje, prezentującą paletę uczuć zranionej kobiety.

Pauline miała inne plany wobec swojej przyszłości. Liczyła na szczęśliwy związek z Manuelem. On jednak boleśnie skrzywdził kobietę nieświadomie początkując przejmujący dramat. Chcąc żyć w bogactwie i dostatku odszedł od ukochanej, która po latach zdecydowała się udowodnić mu co stracił. I zrobiła to w podziwu godny sposób.

Krótkie opowiadanie idealne na jedno popołudnie pozwala nam postawić się na miejscu tytułowej bohaterki i wraz z nią podążać wyznaczoną drogą. Być może hasła o mrocznym dramacie nie odzwierciedlają w pełni fabuły, której wciąż bliżej do przyjemnej anegdotki niż typowego thrillera, ale pomysł był dobry a wykonanie jeszcze lepsze. Przewracałam strony dynamicznie analizując poczynania Pauline i obserwując konsekwencje jej decyzji, jednocześnie zachwycając się mocnym wątkiem psychologicznym podbijającym stawkę. Dużo w tej historii można wyłapać pomiędzy wierszami, ponieważ błyskotliwy styl autorki zapewnia nam wiele atrakcji, intryg oraz fabularnych twistów nie czujących ograniczenia niewielką ilością stron. 

Tylko kobieta zna ścieżki swojego zawiłego umysłu, który w tej powieści odegra rolę jednego z bohaterów. Pauline wykazując się talentem do manipulacji jako inteligentna bohatera nie jeden raz zaskoczy czytelnika a sama Louisa May Alcott po raz kolejny pokaże się od najlepszej strony. Niech Was nie zrazi krótka forma, ponieważ książka nosi znamiona głębokiej prozy wielowątkowej, która angażuje, wciąga i nie chce wyjść z głowy na długo po zamknięciu ostatniej strony. 

czwartek, 19 marca 2026

"Więcej dzieci nie pamiętam" Wiktoria Łoboda

 
"Więcej dzieci nie pamiętam" Wiktoria Łoboda, Wyd. Novae Res, Str. 400

 

Niektóre domy wznosi się na sekretach. I krwi. 

 

To miała być lektura na weekend - relaksująca, angażująca, na raz i do zapomnienia. A jednak! Wiktoria Łoboda bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła.

Dobra fabuła, która obroniła się kilkoma kluczowymi aspektami. Po pierwsze autorka wykazała się plastycznym stylem, który zaangażował mnie od pierwszych stron. Plastycznie, realnie przedstawione sceny od razu pozwoliły mi kluczyć między rodzącymi się intrygami a dalej było tylko lepiej, gdy poznałam bohaterów, ich moralne dylematy a także poczucie, że skrywają więcej niż chcą powiedzieć. I chociaż mam wrażenie, że więcej było tu chwil społeczno-obyczajowych niż niebezpiecznych zdarzeń to uważam, że całość zaprezentowała się bardzo apetycznie.

Eliza zatrudniła się w rezydencji Alencynowiczów jako pomoc domowa, ale jej celem nie była praca zarobkowa. Jako początkująca dziennikarka miała nadzieję napisać przełomowy artykuł o pracy służby. Nie sądziła, że trafi w sam środek zagadkowej intrygi. Szybko okaże się, że rodzina dziewczyny jest powiązana z jej pracodawcami a wszystko toczy się wokół przeszłości, której demony powinny zostać głęboko zakopane.  

Mam słabość do historii, w których akcja napędzana jest przez rodzinne sekrety. Lubię doszukiwać się powiązań między postaciami oraz szukać ukrytej na drugim planie prawdy. Tutaj dostałam nie małe pole do popisu, żonglowałam emocjami uderzającymi we mnie z każdej strony i badałam przeszłość mającą kluczowe znaczenie dla teraźniejszości. Główna bohaterka miała tendencje do pojawiania się w odpowiednich miejscach, w odpowiednim czasie, więc jesteśmy doskonale zorientowani w sprawie a nowe postacie wkraczające na scenę za każdym razem niosły ze sobą nowe pokłady niedopowiedzeń. Tak na czterystu stronach zapętlało się koło kłamstw prowadzących w ostatecznym rozrachunku do wybuchowego finału. 

Trochę thriller, trochę sensacja a minimalnie nawet saga rodzinna, czyli połączenie w sam raz do poczytania późnym wieczorem. Nie jest to propozycja dla fanów mocnych wrażeń, ponieważ akcja toczy się dość swobodnie i nie ma wielu szokujących momentów, ale mimo to całość czyta się z rosnącą przyjemnością i zainteresowaniem, chętnie towarzyszymy głównej bohaterce i dopatrujemy się powiązań pomiędzy bohaterami, którzy uparcie milczą.