poniedziałek, 13 kwietnia 2026

"Isola" Allegra Goodman

 
"Isola" Allegra Goodman, Tyt. oryg. Isola, Wyd. Literackie, Str. 520

 

Miłość, wiara i bunt. 

 

Od początku czułam, że to lektura w której się odnajdę. Od dnia pierwszej zapowiedzi wypatrywałam książki, która miała skraść moje serce. Czy udało jej się spełnić moje oczekiwania?

Zdecydowanie! I to z nawiązką! Przyznaję, że dawno nie trafiłam na tak pasjonującą powieść pełną wielowątkowych detali, która z każdą kolejną stroną angażowała mnie co raz bardziej. Tutaj warunki dyktuje klimat, odpowiednio dobrany do rozgrywanych wydarzeń, gęsty, intensywny, otwierający drogę do licznych dramatów oraz scen wypływających na wyobraźnię. Wszystko osadzone w kontentych ramach zajmuje kluczowe miejsca dla bogato prezentowanej akcji a bohaterowie intrygują swoją złożoną naturą. Uczta dla czytelnika poszukującego prozy pozbawionej schematów. 

Marguerite de la Rocque de Roberval odziedziczyła ogromny majątek, piękny i szlachetny. Zarządzał nim jej kuzyn, człowiek mroczny i skory do awantur. Majątek miał przejść w jej ręce tuż po spełnieniu warunków małżeństwa. Jednak nigdy do tego nie doszło. Marguerite została zmuszona do zamorskiej wyprawy a gdy na statku podjęła pierwszą tragiczną w skutkach decyzję trafia na bezludną wyspę, skazana na siebie samą.  

Chociaż podstawą książki są historyczne fakty, ani przez minutę nie czuje się na skórze przytłoczenia czy przegadania. Tutaj nie tylko wszystko ma swoje miejsce, ale i niezwykły wydźwięk, właśnie przez świadomość osadzenia w prawdziwej przeszłości. Gdyby nie to, można by rzec, że rozgrywane wydarzenia są niemożliwe do konfrontacji z normalnym życiem a jednak to właśnie ten fakt podbija stawkę. Dalej jest tylko lepiej, bowiem trudno postawić się na miejscu bohaterów tak mocno wybitych z ich strefy komfortu a jednak autorka zapewnia nam emocjonalne podłoże pełne odpowiednio dobranych detali, czasami snuje akcję dotykającą wewnętrznych przeżyć, by jak najlepiej doświadczyć całego problemu a kiedy indziej zagęszcza zdarzenia poprzez silny dramatyzm. Goodman nawiązuje do wielu intrygujących kwestii, pisze o XVI Francji, jej zasadach społecznych, działaniach politycznych, o kolonizacji. O wysoko postawionych, którzy szybko musieli przyjąć na siebie lekcję życia. Jednak najbardziej zachwyca motyw psychologiczny, gdy obserwujemy szereg zachodzących w bohaterce zmian i jesteśmy miło zaskoczeni drogą, którą ostatecznie obierze. 

Wbrew początkowym założeniom to nie jest książka o porzuceniu. To historia o przetrwaniu, potrzebie odnalezienia własnego miejsca a także o wartości drugiego człowieka wyciągającego do nas bezinteresowną, pomocną dłoń. Liryczna, poetycka a jednak w odpowiednich momentach tupiąca nogą. Allegra Goodman bardzo miło zaskoczyła mnie swoim talentem oraz nawiązaniem do ludzkiej natury, zmian zachodzących w nas pod wpływem podejmowanych decyzji oraz kwestiami moralnymi, które zawsze prowadzą do trudnych wyborów. 

czwartek, 9 kwietnia 2026

"Wszystko, co wiem o miłości" Dolly Alderton

 
"Wszystko, co wiem o miłości" Dolly Alderton, Tyt. oryg. Everything I Know About Love, Wyd. Poznańskie, Str. 368

 

Nowe, rozszerzone wydanie najważniejszej książki Dolly Alderton znów w Polsce!

 

Ciekawe uchwycenie miłości w książce mającej coś do powiedzenia. Gdyby nie nowe wydanie być może nigdy bym się na nią nie natknęła a tym samym przegapiła taką fajną literacką przygodę!

Forma nietypowa, ponieważ bardzo osobista. Autorka opisują własne doświadczenia wymieszała gatunki, by stworzyć całość jak najbliższą wiarygodności. Czerpiąc inspirację z prozy życia Alderton otwarcie pisała o miłości, przyjaźni a przede wszystkim o istotnej kwestii posiadania obok siebie bezinteresownego człowieka, który wspomoże pomocną dłonią i ciepłym słowem. Z lekkością, swobodą a także potrzebnym dystansem do siebie oraz świata stworzyła książkę, która być może zainspiruje wiele z nas. 

Tętniący życiem London i jedna niekoniecznie zaradna bohaterka. Ale bardzo starająca się odnaleźć swoją właściwą drogę. Trochę w stylu Bridget Jones tylko we współczesnych realiach, gdzie marzenia zderzają się z murem prozy zwykłych dni a oczekiwania weryfikowane są przez otoczenie. Obserwujemy cały przebieg zmian zachodzących w bohaterce, jej nastoletnie lata i pierwsze próby wpasowania się w grono rówieśników a następnie wyznaczanie własnych śladów, mniej lub bardziej wyraźnych w nadchodzącej przyszłości. Niezmiennie jednak dobrze bawimy się przerzucając kolejne strony i bez problemu dopatrując się wspólnych cech. 

Pomiędzy rozdziałami autorka umieściła ciekawe wstawki dopełniające dzieła. Przepisy kulinarne ratujące z niejednej opresji, listy zakupów czy prywatne liściki nadają bohaterce konkretnych rysów i jeszcze bardziej uwiarygadniają całość. Sądzę natomiast, że nie jest to typowa książka o miłości. Tytuł sugerował poradnik podążający w stronę wyznaczania niepisanych zasad damsko-męski, ale Alderton więcej pisze o przyjaźni, sile wsparcia i zrozumienia będącego nie tylko podstawą związku, ale i koleżeńskiej relacji. Dostrzegamy nieplanowane upadki, popełniane błędy, decyzje niosące inne konsekwencje niż każdy zakładał i rozumiemy, że życie pisze scenariusze, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć.

Autorka jest silną osobowością co widać na kartach jej powieści. A jako, że to ona stawia się na pierwszym planie - nie zawsze będziemy zgodni co do jej zachowania. I nawet jeśli momentami przebijał przez nią niepotrzebny narcyzm, był wstępem do głębszej analizy, rozkładania jej charakteru na czynniki pierwsze, porównywania się i wyciągania pewnych wniosków. Wcale się nie dziwię, że lektura odniosła tak duży sukces, ponieważ kryje w sobie wiele uniwersalnych prawd, uczy, wyznacza pewne kierunki, otwiera oczy. Bo jak się okazuje, nie tylko dobrobyt i długonocne zabawy potrafią uszczęśliwiać.