Miłość, wiara i bunt.
Od początku czułam, że to lektura w której się odnajdę. Od dnia pierwszej zapowiedzi wypatrywałam książki, która miała skraść moje serce. Czy udało jej się spełnić moje oczekiwania?
Zdecydowanie! I to z nawiązką! Przyznaję, że dawno nie trafiłam na tak pasjonującą powieść pełną wielowątkowych detali, która z każdą kolejną stroną angażowała mnie co raz bardziej. Tutaj warunki dyktuje klimat, odpowiednio dobrany do rozgrywanych wydarzeń, gęsty, intensywny, otwierający drogę do licznych dramatów oraz scen wypływających na wyobraźnię. Wszystko osadzone w kontentych ramach zajmuje kluczowe miejsca dla bogato prezentowanej akcji a bohaterowie intrygują swoją złożoną naturą. Uczta dla czytelnika poszukującego prozy pozbawionej schematów.
Marguerite de la Rocque de Roberval odziedziczyła ogromny majątek, piękny i szlachetny. Zarządzał nim jej kuzyn, człowiek mroczny i skory do awantur. Majątek miał przejść w jej ręce tuż po spełnieniu warunków małżeństwa. Jednak nigdy do tego nie doszło. Marguerite została zmuszona do zamorskiej wyprawy a gdy na statku podjęła pierwszą tragiczną w skutkach decyzję trafia na bezludną wyspę, skazana na siebie samą.
Chociaż podstawą książki są historyczne fakty, ani przez minutę nie czuje się na skórze przytłoczenia czy przegadania. Tutaj nie tylko wszystko ma swoje miejsce, ale i niezwykły wydźwięk, właśnie przez świadomość osadzenia w prawdziwej przeszłości. Gdyby nie to, można by rzec, że rozgrywane wydarzenia są niemożliwe do konfrontacji z normalnym życiem a jednak to właśnie ten fakt podbija stawkę. Dalej jest tylko lepiej, bowiem trudno postawić się na miejscu bohaterów tak mocno wybitych z ich strefy komfortu a jednak autorka zapewnia nam emocjonalne podłoże pełne odpowiednio dobranych detali, czasami snuje akcję dotykającą wewnętrznych przeżyć, by jak najlepiej doświadczyć całego problemu a kiedy indziej zagęszcza zdarzenia poprzez silny dramatyzm. Goodman nawiązuje do wielu intrygujących kwestii, pisze o XVI Francji, jej zasadach społecznych, działaniach politycznych, o kolonizacji. O wysoko postawionych, którzy szybko musieli przyjąć na siebie lekcję życia. Jednak najbardziej zachwyca motyw psychologiczny, gdy obserwujemy szereg zachodzących w bohaterce zmian i jesteśmy miło zaskoczeni drogą, którą ostatecznie obierze.
Wbrew początkowym założeniom to nie jest książka o porzuceniu. To historia o przetrwaniu, potrzebie odnalezienia własnego miejsca a także o wartości drugiego człowieka wyciągającego do nas bezinteresowną, pomocną dłoń. Liryczna, poetycka a jednak w odpowiednich momentach tupiąca nogą. Allegra Goodman bardzo miło zaskoczyła mnie swoim talentem oraz nawiązaniem do ludzkiej natury, zmian zachodzących w nas pod wpływem podejmowanych decyzji oraz kwestiami moralnymi, które zawsze prowadzą do trudnych wyborów.

