sobota, 10 października 2026

"Przyjaciółki" Natalia Sońska, Agata Przybyłek

"Przyjaciółki" Agata Przybyłek, Natalia Sońska, Wyd. Czwarta Strona, Str. 336

"Przestań prawić jej morały [...]. Nie wiem czy zauważyłeś, ale twoja córka już od kilku lat jest dorosła."

Lubicie duety autorskie, kiedy ulubieni autorzy łączą swoje siły i piszą wspólną książkę? Sama dopiero po raz drugi zmierzyłam się z podobnym projektem i jeszcze nie wyrobiłam sobie konkretnego zdania na ten temat, ale jeśli byłyby to książki tak dopracowane jak "Przyjaciółki" to chętnie przeczytam inne.

Znam twórczość obu pań i jeśli się nie mylę czytałam wszystkie ich książki. Dlatego zdecydowałam się właśnie na tą lekturę, bo wiedziałam na co stać autorki i byłam bardzo ciekawa jak wypadną w duecie. Czy podołały wyzwaniu? Myślę, że tak, bo napisały historię opartą na pięknej przyjaźni, której wielu czytelników może pozazdrościć głównym bohaterkom.

Każdy rozdział przybliża czytelnikowi danego bohatera, bo nie jest łatwo prowadzić fabułę opartą na bliskiej relacji czwórki bohaterów - Anny, Ludmiły, Piotra i Kamila. Dwa związki zamknięte na stronach tej książki stoją na granicy rozpadu jednak różnią się od siebie problemami. W momencie gdy jedna z par zmaga się z próbą utrzymania i poskładania tego co wydaje się z góry stracone, druga na własne życzenie prosi się o rozstanie. Ktoś ucierpi na tym wszystkim, ale nie wydaje się by bohaterowie myśleli o sobie nawzajem, bo wewnętrznie przeżywają swoje własne dramaty i zamykają się w ścianach swojego umysłu na cierpienie drugiej osoby.

Anna i Ludmiła to bohaterki, które stanowią centralny punkt powieści. Poznały się na studiach a dziś są przyjaciółkami na śmierć i życie. Wzajemnie ratują się z opresji i wypłakują się do telefonu gdy wymaga tego okazja. Nić przyjaźni łącząca dwie kobiety jest w tej powieści doskonale pokazana, bo przedstawia zależność między bohaterkami - jeśli jedna cierpi, druga również nie czuje się z tym dobrze. Dlatego gdy ich życie zaczyna walić się z kretesem obie dostrzegają w sobie pocieszenie i razem próbują się wspierać. Nie jest to jednak łatwe, bo czasami na własne życzenie proszą się o kłopoty. Miłka na służbowym wyjeździe poznaje mężczyznę, który miesza jej w głowie. Przez niego zaczyna wątpić w swój szczęśliwy związek. Z kolei u Ani też nie dzieje się najlepiej. Jej małżeństwo wydaje się już stracone, ale mimo wszystko kobieta nie potrafi żyć bez ukochanego. Czy jest z tej sytuacji idealne rozwiązanie?

Obie autorki mają doświadczenie w pisaniu historii lekkich i przepełnionych mnóstwem romantycznych emocji. Jednak ich wszystkie książki były bardziej pozytywne niż ta, którą obecnie czytałam. A jednak "Przyjaciółki" w pewien sposób przekazują czytelnikowi pozytywne emocje wiążące się z rozwiązaniem pewnych spraw. Jakich? Nie zdradzę Wam nic więcej, bo nie będziecie mieli satysfakcji z lektury. Mogę jednak śmiało napisać: to słodko-gorzka opowieść o życiu, napisane ze szczerością i rozwagą. To ciekawa powieść obyczajowa utrzymana w tonacji dramatów rodzinnych a jednak z promykiem nadziei. Warto podarować tą powieść swojej przyjaciółce by bez słów pokazać jej jak duże znaczenie ma przyjaźń.

piątek, 9 października 2026

"Żona na pełen etat" Agata Przybyłek

 
"Żona na pełen etat" Agata Przybyłek, Wyd. Czwarta Strona, Str. 416


"Ludzie szybko dają wiarę plotką i snują głupie domysły."

Książki Agaty Przybyłek to idealne rozwiązanie dla każdego miłośnika humorystycznej powieści o miłości. W lekturach autorki jest wszystko - urok, gracja, dobra zabawa. Seria Takie rzeczy tylko z mężem, doczekała się czwartego już tomu i nic w tym dziwnego, bo każda część pozostawia niedosyt na więcej.

Tym razem perypetie mężatki, która niekoniecznie powinna stanowić wzór na śladowania po raz kolejny wywołały mój uśmiech. Uwielbiam bohaterów jakich tworzy autorka, ponieważ jej lekkość do kreowania postaci wiarygodnych i niezwykle sympatycznych jest godna pozazdroszczenia. Niezależnie od tego na jakim etapie drogi w naszym życiu jesteśmy łatwo jest wcielić się w postać Zuzanny i zamienić z nią miejscami. Ba! Ma się na to ogromną ochotę, bo mimo przeciwności losu odnosi się wrażenie, że pod rodzinnym dachem Zuzanny i Ludwika jest najlepiej.

Powyższa para postanowiła rozpocząć starania o dziecko. Niestety nie jest to takie proste, ponieważ ich sypialnie okazuje się punktem centralnym na drodze wszystkich domowników. Nagle mieszkańcy Jaszczurek wszczynają alarm, że Zuzanna jest w ciąży i to nie z własnym mężem! Gdzie zatem leży prawda, o której nie wie nawet sama zainteresowana? Trudno jednoznacznie ocenić, ponieważ Zuzanna daje się wciągać we wszystkie kłopoty, które stają na jej drodze i zaaferowana mnóstwem spraw dookoła niej nie bardzo przejmuje się krążącymi dookoła plotkami. Czy słusznie - nie wiem, ale wiele był dała, żeby mieć taki spokój ducha jak ma bohaterka.

Autorka po raz kolejny postawiła na rodzinną komedię w której humor idealnie oddaje atmosferę bezradności głównej bohaterki w stosunku do jej życia. Dziewczyna całkiem dobrze się bawi, chociaż nie jest też tak, że nic nie robi sobie z otaczających ją kłopotów. Mam wrażenie, że autorka postanowiła nie tylko pokazać rolę mężatki od zupełnie innej strony, ale i dać paniom pewien bodziec do działania by pokazać, że plotki były i będą, podobnie jak nieustające problem. A to by je pokonać z uśmiechem na ustach i spokojnym podejściem zależy tylko od nas. Jednak bez względy na to jakie przesłanie niesie ze sobą powyższa powieść jest na pewno idealnym oderwaniem się od rzeczywistości i miło spędzonym czasem w gronie ulubionych bohaterów.

"Żona na pełen etat" to powieść utrzymana w charakterystycznym stylu autorki - lekka jak piórko i smaczna jak ciastko z kremem. Idealna propozycja dla wszystkich pań, które szukają wytchnienia po ciężkim dniu i marzą o chwili spokoju. Agata Przybyłek doskonale wie jak zająć naszą głowę, by codzienne troski odeszły w zapomnienie a nasza głowa wypełniła się wyłącznie dobrą zabawą. Polecam!