poniedziałek, 23 kwietnia 2018

"Harry Potter i Komnata Tajemnic" J.K. Rowling

"Harry Potter i Komnata Tajemnic" J.K. Rowling, Tyt. oryg. Harry Potter and the Chamber of Secrets, Wyd. Media Rodzina, Str. 368

"Nigdy nie ufaj niczemu i nikomu, jeśli nie wiesz, gdzie jest jego mózg."

Seria o Harry'm Potterze, wydana kilka lat temu, do dziś cieszy się niegasnącą sławą i przepełnia miłością do magii i czarodziejstwa miłośników na całym świecie. Nic w tym dziwnego biorąc pod uwagę nie tylko dobrze napisaną historię, ale i styl autorki, która spisała się na medal tworząc w swoim cyklu ponadczasowe przesłania o miłości i przyjaźni.

Drugi tom, czyli "Komnata tajemnic" to czysta kontynuacja wydarzeń z pierwszego tomu. Wciąż młody główny bohater spędza wakacje w domu wujostwa za którym niekoniecznie przepada i z utęsknieniem wypatruje powrotu do Hogwartu. Dzień urodzin spędza zamknięty w malutkim pokoju, zapomniany i porzucony przez wątpliwą rodzinę na rzecz zaproszonych gości. Jednak pojawia się ktoś, kto odmienia wszystko - Zgredek, domowy skrzat. Niestety nie przynosi ze sobą dobrych wieści. Jednak czy może pojawić się cokolwiek, co przeszkodzi Harry'emu w powrocie do szkoły Magii i Czarodziejstwa?

Zgredek to fenomen całej serii i zdecydowanie jedna z moich ukochanych postaci. Intrygujący, niebanalny, mający wiele do powiedzenia domowy skrzat umilał mi czas raz za razem rzucając Harry'emu pod nogi same problemy, by ten nie mógł dotrzeć do bram Hogwartu. Jednak spotkał godnego sobie przeciwnika, młodego czarodzieja który absolutnie nie boi się wyzwań i z determinacją - mając przy sobie najlepszych przyjaciół - uparcie dąży do celu. Za to właśnie pokochałam serię autorki: za jej prawdomówność wobec wszystkich postaci. Każda z kreacji wyróżniała się na tle pozostałych, została obdarzona innym bagażem cech oraz doświadczeń dzięki czemu otrzymałam bogaty kalejdoskop osobowości. Obok tytułowego bohatera po raz kolejny stanęli Ron i Hermiona utożsamiający najpiękniejszą definicją przyjaźni i inni, mniej lub bardziej znaczący w fabule, bez których całość nie byłaby taka sama.

Drugi tom serii to także zwiększona dawka przygód, nieoczekiwanych zwrotów akcji i intryg, na które natkną się bohaterowie. Ich zdaniem po raz kolejny będzie walka z ciemną stroną, która przypomina w pewnym sensie disney'owską wersję walki dobra ze złem, ale tutaj samo zło nie jest tak łatwe do rozgryzienia. Przemawia to na korzyść doświadczenia autorki, która doskonale wie jak zaskoczyć czytelnika nieoczekiwanym ruchem wybranego bohatera i jednocześnie rozwiać wszystkie nasze dotychczasowe przypuszczenia. Jednak to nie nie jedyny atut tej historii: poza mnogością wątków, pędzącą akcją i bardzo prostym stylem (pamiętajcie, że pierwotnie była to powieść dla młodzieży) w tej historii można znaleźć wiele ponadczasowych nawiązań do poszukiwania własnej drogi w życiu oraz odkrywania swojej prawdziwej natury.

J.K. Rowling  stworzyła historię pierwotnie kierowaną do młodego czytelnika, jednak z czasem okazało się, że seria o Harry'm Potterze jest idealną propozycją dla każdego, bez względu na wiek. Mogą to potwierdzić ponadczasowe prawdy kryjące się w fabule, fantastycznie wykreowani bohaterowie czy choćby historia: intrygująca i wciągająca na całego, obok której absolutnie nie można przejść obojętnie. Żałuję, że tak długo zwlekałam z rozpoczęciem przygody z całą serią, ale jednocześnie cieszę się, że kolejne tomy dopiero przede mną. Już dziś wiem, że na pewno nie jeden raz wrócę do lektury o młodym czarodzieju.

"Tajemna historia czarownic" Louisa Morgan

"Tajemna historia czarownic" Louisa Morgan, Tyt. oryg. A Secret History of Witches, Wyd. Prószyński i S-ka, Str. 560
PREMIERA: 24 kwietnia 2018r.

"Magia nocy się rozproszyła. Pojawiła się i w okamgnieniu odeszła"

Sagi rodzinne potrafią intrygować. To jeden z moich ulubionych gatunków literackich przede wszystkim dlatego, że mogę w nich liczyć na bogatą historię i mnogość wątków. Szczególnie lubię te rozgrywane w przeszłych czasach, a kiedy do głosu dopuszczane są legendy i wierzenia - jestem zachwycona. Tak właśnie skusiła mnie historia "Tajemna historia czarownic", której obietnicą było spełnienie wszystkich moich oczekiwań.

Powieść rozpoczyna się w roku 1821, w Bretanii. Kiedy grand-mère Ursule oddaje życie, by uratować rodzinę, wydaje się, że magia umiera razem z nią. To wydarzenie prowadzi do historii rodu Orchire, kobiet walczących o własne miejsce w świecie jednocześnie utrzymując kulturę. Szepczą dawno zapomniane zaklęcia, przygotowują wszystkie rytuały, by pamięć o nich wciąż była świeża. Magia powraca wraz z osiągnięciem dojrzałości najmłodszej córki. Od tego czasu kobiety zrobią wszystko by utrzymać magię przy sobie i sprawić, by rosła w siłę.

Motyw czarownic to jeden z ciekawszych wątków jakie można podjąć w literaturze. Louisa Morgan  podołała wyznaczonemu sobie zadaniu i w niespieszny sposób poprowadziła mnie przez zakręty kobiecej natury, w której magia i czary są na porządku dziennym. Z niemałym zaciekawieniem śledziłam wszystkie wydarzenia i przyglądałam się przeprowadzanym rytuałom, jednak najbardziej intrygowały mnie bohaterki rodu Orchire. To silne - jak na czarownice przystało - osobowości o nieprzeciętnych charakterach, które zarysowały się na tle historii wraz z rozpoczęciem II wojny światowej. Okazało się bowiem, że ten czas, jak żaden inny potrzebował cudów i nadnaturalnych działań, by - być może - móc odmienić bieg historii.

Autorka w charakterystycznym dla powieści obyczajowej stylu poprowadziła mnie powoli przez historię rodu z drobiazgową dokładnością. Ujawniała przede mną tajniki magii, wizji i eliksirów, jednocześnie ujawniając sekrety kobiet rodu o którym pisała. Z biegiem czasu dostrzegłam jak dużą rolę odegrała Louisa Morgan odegrała w swojej powieści, by jej historia wydała się jak najbliższa prawdy. Muszę jednak przyznać, że zabrakło mi żywiołowości w tej historii, głębszych emocji, które momentami przyspieszyłyby bicie mojego serca: czasami przytłaczały mnie opisy, a kiedy indziej dopadał przestój w fabule. Jednak całość ratowała mnogość wątków, do których mogłam przeskakiwać w kryzysowych momentach i szukać tych wydarzeń, które najbardziej mnie ciekawiły. Obok samej historii rodu Orchire stanęły motywy dramatycznych wydarzeń, tragicznych miłości oraz prawdy o kobiecej naturze jako matce czy córce ukazując wielką nić rodzinnych powiązań.

"Tajemna historia czarownic" to propozycja lektury dla czytelników poszukujących sagi rodzinnej opartej na motywach dawnych wierzeń. Widoczny wkład własny autorki i jej determinacja do zbierania materiałów zmieniły tekst w wiarygodną historię z intrygującymi bohaterami. Pomijając kilka mniejszych niedociągnięć z przyjemnością poddałam się lekturze i dostrzegłam prawdziwą, dojrzałą interpretację kobiecego świata. To wielowątkowa, epicka saga pokoleniowa zapewniająca kilka godzin dobrej historii osadzoną w wiarygodnych realiach i obdarzoną zdystansowanymi emocjami.