Co ukrywa człowiek, któremu ufasz najbardziej na świecie?
A jeśli wszystko co do tej pory zbudowaliśmy dookoła siebie okaże się jedynie mistyfikacją? Czy przyjdzie czas na rozliczenie się z prawdą?
Marcel Moss powraca z nową powieścią i ponownie przyprawia o dreszcz przerażenia. Płynnie poprowadzona historia od pierwszych stron porywa nas w swoje objęcia, intryguje, wprowadza w ślepe zaułki, by ostatecznie uderzyć poprzez niesamowicie emocjonalny, szokujący finał. Nim jednak nadejdzie czas rozwiązania zagadki, przywita nas iście epicka intryga, nieszablonowe kreacje bohaterów oraz wybornie zarysowany profil psychologiczny, który pokaże prawdziwy kunszt autora oraz jego pomysłowe tworzenie kryminałów czy thrillerów wysoko podbijających poprzeczkę konkurencji.
Na miejscu tych bohaterów mógł znaleźć się każdy z nas. Odeta i Hubert świętując dziesiątą rocznicę ślubu nie spodziewali się, że ich świat wywróci się do góry nogami. W restauracji pojawiła się kobieta, która okazała się dawno zaginioną narzeczoną mężczyzny a tuż po szaleńczym wybuchu na oczach wszystkich została znaleziona martwa. Co tak naprawdę stało się z Adrianną? I dlaczego Hubert zaczął zachowywać się zupełnie inaczej niż przez ostatnie lata?
Odeta zacznie prowadzić śledztwo na własną rękę a to co odkryje po drodze - zszokuje każdego. Tym sposobem otrzymujemy pełną wybuchowych niespodzianek fabułę od której nie sposób się oderwać, która podsyca nasz apetyt na więcej i pozwala snuć własne domysły, które i tak rozmyją się w niepodważalnym polocie autora. Odpowiednio dobrane tempo akcji na początku wprowadza nas w detale, ukazuje proste życie zwykłych ludzi, by tuż po tym uderzyć ze zdwojoną siłą. Nagle zaczynają dziać się rzeczy niemożliwe, pojawiają się postacie, które wiedzą więcej niż chcą powiedzieć a atmosfera gęstnieje ze strony na stronę. Całość doprawiona dużą wiarygodnością stara się nie przekłamywać rzeczywistości, ale jednocześnie kluczy między faktami i nie zdradza zbyt wiele, abyśmy sami łączyli kropki, podążali za prawdą, która sięgnie po najsmaczniejszy motyw - rodzinne sekrety, skrywane głęboko w szafie, które mimo usilnych starań, zawsze odnajdą drogę na zewnątrz. Zazwyczaj w najmniej spodziewanym momencie.
"Narzeczona" wodzi nas za nos do samego końca i gwarantuje literacką ucztę niemożliwą do szybkiego zapomnienia. Odpowiednio zrównoważone motywy, dawkowane szczegóły oraz wszechobecne tajemnice to jedynie wstęp do historii mogącej pochwalić się lawiną skrajnych emocji. Marcel Moss zapewnia nam kilka wieczorów ekscytującej przygody, wymyka się ramom klasycznego kryminału, buduje cudowne napięcie i zbliża nas do bohaterów, którym niekoniecznie powinniśmy ufać. Czy można chcieć czegoś więcej? Zdecydowanie polecam!

