Fitness miał być drogą do zdrowia. Stał się walką o przetrwanie.
Patrzę na okładkę i myślę sobie: czy to romans? A może jakiś hot kryminał? Później czytam i zaczynam czuć się głupio, ponieważ okazuje się, że to zaskakująco trafna odpowiedź na miarę współczesnych problemów.
Banalna historia zmieniła się w ważną treść pisaną na bazie doświadczeń autorki. Swojego rodzaju pamiętnik stał się spowiedzią pisaną ku przestrodze, aby nikt z nas nie wpadł w machinę oczekiwań społeczeństwa, zapominając o własnych potrzebach. Krótka fabuła mocno koncentruje się wokół losów bohaterki, w realny, racjonalny sposób pokazując trudną drogę do psychicznego uzdrowienia. Myślę, że wielu z nas będzie potrafiło utożsamić się z bohaterką, bo chociaż sama nie mierzyłam się z podobnymi problemami to i tak mocno trzymałam za nią kciuki.
Na pewno ta książka nie należy do najłatwiejszych, przez wzgląd na osobisty charakter oraz sam podjęty temat. Autorka krok po kroku pokazuje nam swoją trudną drogę, nie ugładza faktów, nie owija w bawełnę. Momenty były ciężkie, gdy czytelnik zdawał sobie sprawę, że człowiek sam sobie zgotował taki los a przecież oczekiwania otoczenia nie ułatwiają odnalezienia się w świecie. Zaskakująco prawdziwa i aktualna historia bardzo mocno dała mi do myślenia a napisana w przyjemny i plastyczny sposób przywołała jednocześnie nie mało emocji.
Autorka otwarcie pisze, że nie miała łatwo. Chciała tego co mają inni, więc dążyła do celu. Po drodze jednak mocno się pogubiła, chciałam więcej i więcej co w ostateczności doprowadziło do tragedii. Nieustanne treningi, próba polepszania swojej sylwetki, zrzucanie wagi, by być ładniejszy względem oczekiwań świata, swoich ambicji doprowadziły do depresji, zagubienia aż w końcu pobytu w szpitalu. W imię czego? Na to pytanie trudno odpowiedzieć, ale gwarantuję, że lektura wzbudzi wiele kwestii moralnych i wewnętrznych dylematów, które każdy czytelnik zrozumie na swój sposób.
To historia o walce z samym sobą, z własnymi słabościami oraz całym światem. Szczera, otwarta opowieść świadomej autorki, która relacjonuje problem z pierwszej ręki. Lektura trochę ku przestrodze, ale przede wszystkim wartościowa i treściwa, taka, którą czyta się z rosnącymi zainteresowaniem. Niech Was nie zwiedzie okładka, ponieważ mylnie sugeruje coś innego a treść - moim zdaniem - jest bardziej satysfakcjonująca.

