Takie były kiedyś kryminały!
Klimatyczna powieść pełna drugoplanowych wątków, idealna do poczytania późnym wieczorem, w pełni angażująca wyobraźnię.
Wydana pierwszy raz wiele lat temu przywołuje na myśl wszystko co niebywałe w dawnych kryminałach. Niby nieskomplikowana, niby banalna pod względem prowadzonej akcji a jednak na swój sposób niepowtarzalna, zmuszająca czytelnika do zatrzymania się oraz głębszej analizy. Wszystkie książki autora mają w sobie wyjątkowy klimat tego co już nie wróci, ponieważ dziś szukamy suspensu, natomiast Wallace niespiesznie koncentrował się wokół wszechobecnej zabawy w kotka i myszkę.
Przenosimy się do lat 20. ubiegłego wieku. Czujemy na własnej skórze ścisk brytyjskich uliczek. Przemykamy, tak jak szpieg, niezauważani. Obserwujemy bohaterów z bliska, znamy ich mroczne sekrety, donosimy na nich na policję. Próbujemy wyrównać rachunki a oni próbują nas pochwycić. Nikt jednak nie zna naszej tożsamości. Do czasu, gdy Scotland Yard podejmuje wyzwanie.
Fabuła liczy sobie niewiele stron, ale każdą czyta się z przyjemnością. To typowy retro kryminał na miarę ówczesnych czasów, który może nie jest specjalnie skomplikowany, ale na pewno może się pochwalić złożoną sylwetką postaci idealną do głębszej analizy. Sam motyw tajemniczego bohatera dodaje całości smaku, pozwala popuścić wodzę fantazji i nawet jeśli łatwo nam przewidzieć przebieg wypadków, nie chodzi o to, by ścigać się z czasem a po prostu delektować klimatem, atmosferą czy pomysłowością akcji.
"Demon-szpieg" to przyjemna przygoda w klasycznych ramach, która podsyca apetyt na więcej. Dobrze napisana, ciekawie poprowadzona, błyskotliwa oraz wielowymiarowa. Krótka, owszem, ale w swojej formie idealnie sprawdzi się jako wybór tuż przed snem, pozwalając nam odreagować dzień oraz wskoczyć w wir emocjonujących zdarzeń.

