czwartek, 1 października 2026

"Jej sekret" Nicole Trope

 
"Jej sekret" Nicole Trope, Wyd. Filia, Str. 352

 

Co się wydarzy, gdy nagle po dwudziestu ośmiu latach twój sekret wyjdzie na jaw? 

 

Nicole Trope doskonale radzi sobie z thrillerami psychologicznymi. Czytasz opis z okładki, myślisz sobie, że to kolejna powieść z powielonymi schematami a następnie otwierasz powieść i przepadasz na długie godziny. 

W tej historii króluje atmosfera. Napięcie sięga zenitu, mrok stoi za bohaterami a my z przyjemnością rozkładamy ich sylwetki na czynniki pierwsze, bo przecież o to w tym wszystkim chodzi. Przyglądając się każdemu z osobna wnikamy w motyw toksycznej relacji, skrajności tego co pokazujemy a tego co skrywamy wewnątrz siebie oraz samej zemsty, która nie cichnie nim nie powie ostatniego słowa. Gra pozorów oraz silnych emocji stawia pod znakiem zapytania nasze zdrowe zmysły, ponieważ okazuje się, że wstępne założenia nijak mają się wobec ekscytującego finału. 

Rachel wypracowała sobie życie o jakim marzyła. Cudowna córeczka, kochający mąż. I demony, które nie cichną mimo zamknięcia ich w najdalszym punkcie podświadomości. Niespełna trzydzieści lat temu wydarzyło się coś co zaważyło na szczęściu bohaterki. Dziś prawda prosi o jej ujawnienie. Tylko czy wszyscy są gotowi na to, by udźwignąć konsekwencje popełnionych czynów? 

 Przeszłość łączy się z teraźniejszością a my z zapartym tchem łączymy wszystkie kropki. Błędy popełnione dawniej dziś dopraszają się o uwagę i pokazują jak z chaosu kontrolowanego przez autorkę wyłoni się prawdziwa rodzinna tragedia. Kilka perspektyw oraz różnych narracji pozwoli nam wdrożyć się w temat na licznych płaszczyznach oraz postawić się na miejscu nie tylko tych skrzywdzonych, ale i tych, którzy perfekcyjnie manipulują. Mimo stosunkowo wolnego tempa akcja nieustannie intryguje, momentami wręcz zmuszając nas do zatrzymania, gdy na pierwszym planie pojawiają się trudne tematy patologi rodzinnej i przemocy. Wołanie o pomoc zderza się ze ścianą i tak rodzi się wstęp do prawdziwej katastrofy. Autorka nie bawiąc się w półśrodki pokazuje toksyczne środowisko dorastania małej dziewczynki i porusza wiele ważnych kwestii, które wydają się niezauważone pośród innych, prywatnych spraw. To porusza w tej powieści najmocniej, ale cała opowieść jest piekielnie emocjonalna i szczera, dojrzała oraz inteligentna, nawiązująca do siły drzemiącej w człowieku, który w końcu osiągnie stan determinacji do walki o własne miejsce w świecie.

Trudna przeszłość, nawarstwiające się tajemnice oraz walka bohaterów o utrzymaniu się na powierzchni sprawiają, że od książki trudno się oderwać. To opowieść o toksycznych więziach, o zagrożeniu, które nigdy się nie kończy. Nicole Trope perfekcyjnie bawi się formą thrillera psychologicznego i łącząc brutalność z zaskakującą czułością pozwala nam w pełni zaangażować się w jej najnowszą historię. Można wyciągnąć z tej lektury, szczególnie z epilogu, kilka ważnych kwestii, ale o tym muście przekonać się już sami. 

środa, 30 września 2026

"Polowanie na Księżycową kukułkę" Jolanta Maria Kaleta

 
"Polowanie na Księżycową kukułkę" Jolanta Maria Kaleta, Wyd. MG, Str. 368

 

Czy odnajdzie skrzynie pełne złota? A może prawdziwy skarb ukrywa się zupełnie gdzie indziej? 

 

Pełna ekscytujących momentów powieść stawiająca na przygodę. Jolanta Maria Kaleta zaprasza nas w sam środek intensywnych wydarzeń od których nie sposób się oderwać!

Autorka napisała powieść, która wymyka się schematom. Bazując na prawdziwych wydarzeniach stworzyła fabularną wariację na temat przeszłości, snując pewne domysły, podpierając się dowodami, stawiając przed nami bohaterów z krwi i kości. Nie trzeba być miłośnikiem gatunku, żeby odnaleźć się w akcji, ponieważ za sprawą jasnego wprowadzenia wiemy doskonale jak wyznaczyć punkt startowy. Plastycznym językiem, z dużą delikatnością, z dbałością o szczegóły wita nas skomplikowana rozgrywka w której główną rolę odegra skarb i jego wpływ na wszystkich bohaterów.

Dwie drogi czasowe, dwie skomplikowane historie prowadzące do jednego rozwiązania. Petersburg roku 1912 kontra Wrocław 1969. Obie płaszczyzny pełne świadomej treści oraz detali nadających realności. Baron Roman Ungern von Sternberg wyrusza z misją do Mongolii, nie spodziewa się, że jego plany całkowicie zmienią bieg. Lata później Hubert Kmita odkrywa skrawek jedwabiu prowadzący w sam środek przejmujących zdarzeń z przeszłości.  

Wszystko w tej fabule okazało się być na swoim miejscu. Najpierw zostajemy zaznajomieni z sytuacją, by tuż po tym wpaść w wir zagadki, której tajemnica potęguje się ze strony na stronę. Wiemy, w jakim kierunku potoczy się akcja, natomiast niewiadomą będzie jej rozwiązanie a także sama droga zmian zachodzących w bohaterach. Na naszych oczach bowiem każdy zacznie we własnym rytmie przewartościowywać priorytety a liczne motywy zbudują ku temu odpowiednią otoczkę. To złożona opowieść prowadzona na wielu płaszczyznach, ale jednocześnie w pełni angażująca naszą wyobraźnię nie tylko za sprawą samej toczonej przygody, ale i dzięki plastycznie przedstawionym miejscom. Wrocław przeszłych dni maluje się przed nami jak żywy, podobnie sam w sobie klimatyczny Petersburg. Do tego szpiegowskie afery, wszechobecna tajemnica, mnożące się intrygi i kontrolowany przez autorkę chaos podbijający stawkę. Czy można chcieć czegoś więcej?

To treściwa książka, która po zamknięciu ostatniej strony zachęca do szukania na własną rękę wszelkich informacji związanych z opisywanymi wydarzeniami. Poczucie realności zdarzeń przejmuje władzę nad naszą wyobraźnią, ale prawdę mówiąc "Polowanie na Księżycową kukułkę" to wiele dobra zamknięte w jednej powieści. Adrenalina, niebezpieczeństwo, mylne tropy oraz wiarygodna, złożona sylwetka postaci gwarantują literacką ucztę do samego ekscytującego finału. Nie możecie tego przegapić!