Ponowne spotkanie z bohaterami powieści "Zabić drozda".
"Zabić drozda" to jedna z najważniejszych dla mnie powieści. Przyznaję, że bałam się kontynuacji i długo wstrzymywałam się przed lekturą. Nie sądziłam, że cokolwiek dorówna tak wybitnemu dziełu. A jednak idąc za ciosem sięgnęłam po nowe wydanie i nie żałuję swojego wyboru.
Nie sądzę jednak, aby można było stawiać ze sobą te książki na równi. Dla mnie to dwie odrębne historie, które dzielą lata, zarówno pod względem fabularnym jak i samego wydania. Nie dopatrywałam się ciągu dalszego ukochanej historii a po prostu nowej perspektywy oferowanej przez Lee. I tutaj wszystko zagrało, ten sam styl, to samo poetyckie przedstawienie fabuły oraz bohaterów. Inne wartości związane z okresem dojrzewania, kształtowania charakteru, innym patrzeniem na świat jako dorosła osoba a co za tym idzie odpowiednie przełożenie na realia pędzącego świata.
Nasza bohaterka ma już dwadzieścia sześć lat i wraca z Nowego Jorku w rodzinne strony, wprost do Alabamy. Jean Louise Finch jest inną postacią, bardziej świadomą, ale jednocześnie tak samo bystrą oraz inteligentną dziewczyną otwartą na wszelkie doświadczenia Jej historia pokazuje drogę ku konfrontacji rzeczywistości ze wspomnieniami, gdy spotyka się z rodziną oraz dawnymi przyjaciółmi. Nie zbraknie również samego Atticusa, pokonanego przez wiek, którego kreacja i poglądy okazały się najbardziej intrygujące, gdy przyszło postawić na równi dziecięce ideały z nową perspektywą.
Fabuła spokojnie płynęła własnym rytmem, nigdzie się nie spieszyła, momentami przystawała na chwilę przy danym bohaterze. Jednocześnie ani przez moment nie była dla mnie nużąca. Nostalgiczna, klimatyczna, pisana na bazie wartości pokonujących czas i miejsce, pokazała ogrom wyobraźni autorki, jej bystre postrzeganie świata oraz lekką rękę do kreacji charyzmatycznych, bardzo złożonych bohaterów. Konkretne treści stały na równi z wątkiem psychologicznym, nasza uwaga bowiem skupiała się na wyrażanych przez bohaterów zasadach i etykach oraz przekonaniu, że to co nabyte w dzieciństwie czasami boleśnie zmienia się przez lata własnej drogi.
Wiele jest skrajnych opinii na temat tej powieści. Dla mnie to lektura, obok której nie mogłam przejść obojętnie jako czytelnik zakochany w "Zabić drozda". Ważna historia na swój sposób uzupełniająca pewne luki, ale przede wszystkim odrębna opowieść o dorastaniu, wewnętrznych zmianach oraz kształtowaniu własnych poglądów. Ten sam niezawodny styl autorki, ta sama niezachwiana siła treści i emocje, których nie da się nie zapomnieć.

