piątek, 24 lipca 2026

"Morderstwo w bibliotece" Merryn Allingham

 
 "Morderstwo w bibliotece" Merryn Allingham, Tyt. oryg. The Library Murders, Wyd. Mando, Str. 336
 
 

Flora Steele wraz z narzeczonym, pisarzem kryminałów Jackiem Carringtonem, rozwiązują swoją najbardziej zagadkową sprawę.

 

Kolejne niepokojące zdarzenia nawiedzą naszych bohaterów. Czy im tym razem uda im się wygrać z czasem i rozwiązać zagadkę? 

Dobra opowieść broni się sama, ale po lekturze ósmego tomu serii Merryn Allingham pochwały aż proszą się o wygłoszenie. Wszystko w tej historii było na swoim miejscu, fabuła okazała się kompletna a bohaterowie tak złożeni jak zapamiętałam, więc z przyjemnością przewracałam kolejne strony, by wraz z nimi pokonywać kolejne przeciwności. Opowieść utrzymana w klasycznej konwencji kryminalnej zaskakuje ciekawymi plot twistami a zatrzymuje przy sobie klimatem, który od pierwszej strony gęstnieje i pokazuje, że do samego końca nie możemy być pewni rozwiązania.

Flora i Jack to duet niezastąpiony. Pomińmy fakt, że uwielbiają się pakować w kłopoty, ponieważ dzięki temu mamy po raz kolejny akcję od której ciężko się oderwać. Tym razem to sielankowe miejsce biblioteki stanie się sceną dla brutalnych wydarzeń, gdy ktoś zaatakuje pracownicę i pozbawi ją życia. Florze trudno będzie uwierzyć, że to jej znajomy był gotowy do takich czynów, ale wydaje się, że dowody jego udziału są niepodważalne. Tylko czy prawda naprawdę jest taka oczywista?

Wiele jest tutaj niedomówień, wiele bohaterów koncentrujących naszą uwagę oraz zachęcających do głębszej analizy. Każdy bowiem wydaje się na swój sposób podejrzany i wie więcej niż chce powiedzieć. Zabawa dzięki ściganiu się z czasem jest przy tym przednia a mylne tropy, ślepe zaułki oraz pewne niedomówienia podbijają stawkę. Chociaż fabuła jest niespieszna i koncentruje się na wybranych wątkach to ma w sobie mnóstwo uroku i charyzmy charakterystycznych dla prozy autorki, które w pełni angażują naszą wyobraźnię, ani przez chwilę nie pozostawiając nas obojętnymi. Trudne tematy prozy życia dodają akcji wiarygodności, czytelnicy docenią mocno książkowy temat a świadome ludzkie błędy oraz słabości pokażą, że najciekawsze historie kreuje otoczenie. W tym wszystkim para głównych bohaterów pokaże się nie tylko od najlepszej strony, ale w końcu uszczknie dla nas pewną nutę romantyczności w ich kiełkującym związku.

Śmiało możecie czytać wybrane tomy od tego jak mocno ciekawi Was dana zagadka, ponieważ chronologia zdarzeń dotyczy tylko rozwoju relacji między Florą a Jackiem. Gwarantuję jednak, że na jednej książce się nie skończy, ponieważ wszystkie amatorskie śledztwa bohaterów to moc atrakcji, wielka przygoda i emocje o których trudno zapomnieć. Autorka wodzi nas za nos, kontroluje wszechobecny chaos i w plastyczny sposób odgrywa bardzo pomysłowe sceny. Po raz kolejny czuję się miło zaopiekowana i mam nadzieję, że nowa książka w serii pojawi się już niebawem! 

czwartek, 23 lipca 2026

"Mario i czarodziej. Pan i pies" Thomas Mann

 
"Mario i czarodziej. Pan i pies" Thomas Mann, Wyd. MG, Str. 128

 

Koniecznie do przeczytanie w naszych czasach, znowu niestety aktualne!

 

Książki pisane w przeszłości często mają wpływ na naszą teraźniejszość. Nie rzadko pokazują również jak niezmienny bywa świat jeśli chodzi o podtrzymywane wartości. 

Dwa krótkie opowiadania od Thomasa Manna bardzo dobrze ukazują wszechstronność lektury oraz nieoceniony talent pisarza. Z lekkością budował napięcie, wprowadzał nas w wymyślony przez siebie klimat, oddawał sceny żywe w naszej wyobraźni. Każda nowa strona była dla mnie literacką ucztą na wielu płaszczyznach, ponieważ złożoność tej lektury samoistnie odpowiedziała na wiele niewypowiedzianych pytań.

Duszny klimat nadmorskich włoskich miejscowości prowadzi nas po zdarzeniach zapraszających do głębszej analizy. Na niewielkiej ilości stron dzieje się zaskakująco dużo, choć należy przyznać, że autor nigdzie się nie spieszy, raz przystając przy rzeczach niekoniecznie ważnych, kiedy indziej koncentrując się na zwykłej prozie życia. Jest w tym jednak swoista głębia, którą odkryje tylko ten kto samodzielnie sięgnie po książkę i zrozumie wówczas nieocenioną naturę pisarza kompletnego. Drugie opowiadanie sięga codzienności, lekkości dnia codziennego, ulotności chwili, koncentrując się na psie Manna, na szczęściu po dniach, kiedy było ono nie do pomyślenia. 

Wszystko w tych historiach wydawało się być na swoim miejscu. Najmniejszy detal nie został bez odpowiedzi a ja z przyjemnością analizowałam wszystko co dzieje się dookoła, koncentrowałam uwagę na bohaterach i chwytałam wszystkie emocje, by ja najlepiej utożsamić się z prozą autora. Przyznaję, że druga opowieść o psie Bauszanie była mi bliższa jako kontakt z fauną i florą, ale nie umniejsza to społecznemu naciskowi z wcześniejszej historii, gdzie odkrywaliśmy coś równie ważnego, ale jakby w innej przestrzeni. Trudno opisać to wszystko co dzieje się w głowie podczas czytania, więc najlepiej będzie jeśli sami zdecydujecie się na lekturę. 

Nigdzie się nie spiesząc autor snuje opowieści, które pozostają w naszych umysłach na długo po zamknięciu ostatniej strony. Błyskotliwe, inteligentne treści przekładają się na ogrom dobrej zabawy podczas czytania oraz chwytania licznych mądrości do głębszej, prywatnej analizy. Dwa krótkie, różne od siebie opowiadania zagwarantują moc atrakcji, niezapomnianej przygody oraz ucieczki od codzienności w sam środek czegoś wyjątkowego.