Czasem wystarczy jedno przypadkowe spotkanie, by odmienić czyjeś święta. A może… całe życie.
Nie ma dla mnie nic przyjemniejszego niż rozpoczęcie sezonu bożonarodzeniowych powieści. Uwielbiam ich klimat, szczególnie gdy pisany jest ręką cenionych autorów, więc nowa powieść Natalii Sońskiej długo nie musiała czekać na swoją kolej.
Doskonale wiem na co stać autorkę, więc nie zaskoczył mnie wysoki poziom jej nowej opowieści. Od razu zostałam rzucona w wir wiarygodnych wydarzeń, mocno bazujących na prozie życia. Tutaj wszystko miało swoje miejsce, historia była płynna, świadoma i inteligentna a występujący w niej bohaterowie wykreowani na wzór nas samych. Mimo lekkiego tematu, mimo osadzenia akcji pośród zwykłych ludzi, było w tej historii coś magicznego, charakterystycznego dla świąt bożego narodzenia, co pięknie dopełniło całości odpowiednimi emocjami.
Ula każdego roku z ogromnym poświęceniem organizuje charytatywne jasełka dla uczniów. Tym razem los jedna krzyżuje jej plany. Tylko czy mała awaria jest w stanie ją zatrzymać? Do pomocy niespodziewanie przyłącza się Wiktor, ojciec nieśmiałej Kaji, który może niekoniecznie wierzy w magę świąt, ale na pewno pragnie, by jego córka była szczęśliwa. W najmniej spodziewanym momencie drogi tej trójki krzyżują się we wspólnym planie, by jednak wstępne założenia miały swój szczęśliwy finał.
To opowieść o ludziach, ich słabościach, oczekiwaniach wobec świata a także o poszukiwaniu własnego miejsca. Prezentuje cały przekrój różnorodnych osobowości, ale przede wszystkim koncentracje się wokół samotności, potrzeby obecności drugiego człowieka, ale i lęku przed zranieniem przez wzgląd na wcześniejsze doświadczenia. I chociaż wydaje się, że niesie smutny wydźwięk, autorka w cudowny sposób odwróciła wszystko tak, by jej akcja była pozytywnie nostalgiczna, otwarta na czytelnika, angażująca oraz niosąc nadzieję. Nie czułam się smutna podczas czytania, ponieważ wraz z bohaterami podążałam drogą rosnącej ekscytacji, by ostatecznie trafić w sam środek radosnych momentów. O tym jednak musicie przekonać się sami sięgając po lekturę, która na pewno was nie zawiedzie.
"Niech dzieje się magia" rozgrzewa serca, pozwala stanąć na równi z bohaterami i wraz z nimi doświadczać szalonej bożonarodzeniowej przygody. Natalia Sońska pokazuje się od najlepszej strony składając na nasze dłonie emocjonalną, szczerą powieść, która nawiązuje do całej masy ważnych, ponadczasowych wartości. To idealna propozycja do czytania późnym popołudniem, do wyciągania własnych wniosków oraz czystego delektowania się fabułą pełną ukrytych znaczeń. Polecam!

