czwartek, 9 kwietnia 2026

"Wszystko, co wiem o miłości" Dolly Alderton

 
"Wszystko, co wiem o miłości" Dolly Alderton, Tyt. oryg. Everything I Know About Love, Wyd. Poznańskie, Str. 368

 

Nowe, rozszerzone wydanie najważniejszej książki Dolly Alderton znów w Polsce!

 

Ciekawe uchwycenie miłości w książce mającej coś do powiedzenia. Gdyby nie nowe wydanie być może nigdy bym się na nią nie natknęła a tym samym przegapiła taką fajną literacką przygodę!

Forma nietypowa, ponieważ bardzo osobista. Autorka opisują własne doświadczenia wymieszała gatunki, by stworzyć całość jak najbliższą wiarygodności. Czerpiąc inspirację z prozy życia Alderton otwarcie pisała o miłości, przyjaźni a przede wszystkim o istotnej kwestii posiadania obok siebie bezinteresownego człowieka, który wspomoże pomocną dłonią i ciepłym słowem. Z lekkością, swobodą a także potrzebnym dystansem do siebie oraz świata stworzyła książkę, która być może zainspiruje wiele z nas. 

Tętniący życiem London i jedna niekoniecznie zaradna bohaterka. Ale bardzo starająca się odnaleźć swoją właściwą drogę. Trochę w stylu Bridget Jones tylko we współczesnych realiach, gdzie marzenia zderzają się z murem prozy zwykłych dni a oczekiwania weryfikowane są przez otoczenie. Obserwujemy cały przebieg zmian zachodzących w bohaterce, jej nastoletnie lata i pierwsze próby wpasowania się w grono rówieśników a następnie wyznaczanie własnych śladów, mniej lub bardziej wyraźnych w nadchodzącej przyszłości. Niezmiennie jednak dobrze bawimy się przerzucając kolejne strony i bez problemu dopatrując się wspólnych cech. 

Pomiędzy rozdziałami autorka umieściła ciekawe wstawki dopełniające dzieła. Przepisy kulinarne ratujące z niejednej opresji, listy zakupów czy prywatne liściki nadają bohaterce konkretnych rysów i jeszcze bardziej uwiarygadniają całość. Sądzę natomiast, że nie jest to typowa książka o miłości. Tytuł sugerował poradnik podążający w stronę wyznaczania niepisanych zasad damsko-męski, ale Alderton więcej pisze o przyjaźni, sile wsparcia i zrozumienia będącego nie tylko podstawą związku, ale i koleżeńskiej relacji. Dostrzegamy nieplanowane upadki, popełniane błędy, decyzje niosące inne konsekwencje niż każdy zakładał i rozumiemy, że życie pisze scenariusze, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć.

Autorka jest silną osobowością co widać na kartach jej powieści. A jako, że to ona stawia się na pierwszym planie - nie zawsze będziemy zgodni co do jej zachowania. I nawet jeśli momentami przebijał przez nią niepotrzebny narcyzm, był wstępem do głębszej analizy, rozkładania jej charakteru na czynniki pierwsze, porównywania się i wyciągania pewnych wniosków. Wcale się nie dziwię, że lektura odniosła tak duży sukces, ponieważ kryje w sobie wiele uniwersalnych prawd, uczy, wyznacza pewne kierunki, otwiera oczy. Bo jak się okazuje, nie tylko dobrobyt i długonocne zabawy potrafią uszczęśliwiać. 

środa, 8 kwietnia 2026

"Lokatorka" Freida McFadden

 
"Lokatorka" Freida McFadden, Tyt. oryg. The Tenant, Wyd. Czwarta Strona, Str. 408

 

Uważaj, kogo wpuszczasz pod swój dach… 

 

Mroczna, niepokojąca, gęsta od napięcia. Freida McFadden powraca w swojej najlepszej odsłonie! 

Autorka nie ma sobie równych w budowaniu wielowątkowej, wielowarstwowej powieści pełnej ukrytych znaczeń. Wcześniejsze książki McFadden należą do grona moich ulubieńców, ale każda jej nowość wydaje się podbijać poprzeczkę. Wie kiedy tupnąć nogą, kiedy wstrzymać napływ informacji, wie także kiedy przyspieszyć bieg wydarzeń i zrobić uniki. Bawi się emocjami, żongluje niedopowiedzeniami i na ramach thrillera prezentuje paletę barwnych postaci, które będą miały nie mały udział w zbliżającej się tragedii.

Blake miał poukładane życie. Wszystko szło po prostej linii zarówno zawodowo jak i prywatnie. A jednak gdzieś popełnił błąd, który sporo go kosztował. Zmuszony wynająć pokój nie spodziewał się, że to zapoczątkuje prawdziwy koszmar. Whitney wydawała się odpowiednią lokatorką, której bańka pękła z dnia na dzień. Już na starcie okazało się, że kobieta skrywa wiele tajemnic a kilka z nich może okazać się zabójczych dla Blake'a i jego narzeczonej. 

Wybuchowa fabuła niezawodnie pokazuje najlepszą stronę twórczości autorki. Thriller psychologiczny naszpikowany pułapkami czekającymi na czytelnika przyprawia o wypieki na twarzy i mocno porusza wyobraźnię. Wstęp nie wskazuje na tak dramatyczny przebieg akcji, ale znając pomysłowość McFadden wiedziałam, że to tylko przykrywka. Najpierw czujemy napięcie, przypatrujemy się bohaterom, doszukujemy się w nich drugiego dna, analizujemy ich działania, próbujemy wejść do głowy. Wiemy, że coś jest nie w porządku, ale trudno zlokalizować problem. Dopiero w drugiej części książki akcja nabiera rozpędu, wychodzą mroczne oblicza postaci i to co wyczuwalne w końcu staje się namacalne. Lekkość stylu autorki, duża plastyczność a także krótkie rozdziały mocno angażują nas w treść, trzymają w napięciu i nie pozwalają wziąć głębszego oddechu do ostatniej strony. Jedyne czego można się tutaj spodziewać to niespodziewanego.

Mam słabość do twórczości autorki i lubię jej pomysł na gatunek. Thriller psychologiczny ma duże pole do popisu, które McFadden wykorzystuje z zapasem. Barwne postacie, mocna analiza psychologiczna, zaskoczenia, emocje oraz silne napięcie prowadzą nas w stronę szokującego rozwiązania. To idealna propozycja jako odskocznia po ciężkim dniu, pozwalająca skupić myśli na zagadce i oderwać się od codzienności. Całość czyta się z zawrotną prędkością, więc wystarczą dwa wieczory, ale będą to dobrze zagospodarowane chwile, które zagwarantują nieocenioną przygodę.