sobota, 21 marca 2026

"Serce w butelce rumu" Oliwia Rolak

 
"Serce w butelce rumu" Oliwia Rolak, Wyd. Novae Res, Str. 342

 

Niebezpieczny sojusz może ocalić królestwo. Albo pociągnie je ze sobą na dno. 

 

A gdyby tak rzucić codzienne obowiązki i dać się porwać przygodzie? Zapomnieć na moment o problemach i walczyć z różnorodnymi przeciwnościami?

Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać decydując się na powyższą lekturę, ale opis sugerował, że prawdopodobnie odnajdę wewnątrz nie małą ucztę dla mojej wyobraźni. Pełna nadziei dałam się więc namówić na podróż u boku głównej bohaterki i uważam, że to był naprawdę dobrze zainwestowany czas. Co prawda nie jest to przewrotna fabuła stawiająca na oryginalność, ponieważ porusza się na płaszczyźnie znanych schematów, ale robi to płynnie, emocjonalnie i w pełni wiarygodnie, więc nawet doza przewidywalności nie przeszkadzała mi w przerzucaniu kolejnych stron. 

Wojna opanowała Surean rozrywając go od środka. Królestwo jeszcze mocniej zarysowało granice między stolicami. Penelopa, władczyni złotego miasta, postanawia zrobić wszystko, by zakończyć konflikt. Zdesperowana zwróciła się o pomoc do władających potężną magią, ale jednocześnie tych, którzy zostali z jakiegoś powodu odrzuceni przez społeczeństwo. Czwórka wyznaczonych bohaterów będzie musiała ścigać się z czasem, by odnaleźć zaginiony przed wiekami artefakt. 

Fabuła zaskakuje mnogością wątków. Na przestrzeni całej akcji dzieje się naprawdę dużo. Spokojnie możemy przyjrzeć się wszystkim bohaterom, zrozumieć ich sens w fabule a także dalszą drogę wyznaczoną przez autorkę. To oni napędzają bieg wydarzeń i międzyludzkie relacje wydają się wychodzić na pierwszym plan, ale świat przedstawiony również zyskał odpowiednie kształty, by móc zaintrygować i jedynie magia została potraktowana trochę zbyt wzmiankowo, ponieważ chętnie bardziej wgryzłabym się w temat. Na korzyść książki przemówili jednak piraci, których wciąż w literaturze jak na lekarstwo a którzy mają w sobie coś tak intrygującego, że od początku koncentrują uwagę. 

Lekka, napisana tak, by czytelnik mógł się poczuć obecny na wszystkich płaszczyznach fabuły, niekoniecznie skomplikowana, ale na pewno ciesząca wyobraźnię. Pomysł dobry, potencjał też, sama twórczość autorki również rokująca pozytywnie na przyszłość. Jeśli więc szukacie przyjemnej odskoczni po ciężkim dniu w delikatnych fantastycznych tonach - warto dać jej szansę choćby dla pewnej bardzo charyzmatycznej piratki, która przywołuje szczery uśmiech!

piątek, 20 marca 2026

"Pomsta i pokuta Pauline" Louisa May Alcott

 
"Pomsta i pokuta Pauline" Louisa May Alcott, Tyt. oryg. Pauline's Passion and Punishment, Wyd. MG, Str. 160

 

Mroczna, dramatyczna, pełna emocji i intryg opowieść. 

 

Uwielbiam książki Alcott. Podążam jej drogą z każdą nowością, niezależnie czy jest to krótka czy długa forma, ponieważ z każdą radzi sobie wzorowo. Nie inaczej było w przypadku powyższej lektury, której jedynym mankamentem wydaje się ilość stron, ponieważ mimo pełnego zamknięcia podjętych wątków, była tak dobra, że pozostawiła apetyt na więcej. 

Historia jest subtelnie inna niż te, które autorka dała nam poznać do tej pory. Tutaj wydaje się, że nagromadzenie silnych, mrocznych emocji przepędza nadzieję na lepsze jutro. A jednak chodzi przede wszystkim o ukojenie nerwów, o wyrównanie rachunków, o wzięcie głębszego oddechu po dniach bezsilności zamknięte mimo wszystko w obyczajowej formie. Autorka z precyzją prowadzi nas przez przemyślaną intrygę, pozwala wejść w głąb umysły głównej bohaterki i brawurowo prezentuje akcje, prezentującą paletę uczuć zranionej kobiety.

Pauline miała inne plany wobec swojej przyszłości. Liczyła na szczęśliwy związek z Manuelem. On jednak boleśnie skrzywdził kobietę nieświadomie początkując przejmujący dramat. Chcąc żyć w bogactwie i dostatku odszedł od ukochanej, która po latach zdecydowała się udowodnić mu co stracił. I zrobiła to w podziwu godny sposób.

Krótkie opowiadanie idealne na jedno popołudnie pozwala nam postawić się na miejscu tytułowej bohaterki i wraz z nią podążać wyznaczoną drogą. Być może hasła o mrocznym dramacie nie odzwierciedlają w pełni fabuły, której wciąż bliżej do przyjemnej anegdotki niż typowego thrillera, ale pomysł był dobry a wykonanie jeszcze lepsze. Przewracałam strony dynamicznie analizując poczynania Pauline i obserwując konsekwencje jej decyzji, jednocześnie zachwycając się mocnym wątkiem psychologicznym podbijającym stawkę. Dużo w tej historii można wyłapać pomiędzy wierszami, ponieważ błyskotliwy styl autorki zapewnia nam wiele atrakcji, intryg oraz fabularnych twistów nie czujących ograniczenia niewielką ilością stron. 

Tylko kobieta zna ścieżki swojego zawiłego umysłu, który w tej powieści odegra rolę jednego z bohaterów. Pauline wykazując się talentem do manipulacji jako inteligentna bohatera nie jeden raz zaskoczy czytelnika a sama Louisa May Alcott po raz kolejny pokaże się od najlepszej strony. Niech Was nie zrazi krótka forma, ponieważ książka nosi znamiona głębokiej prozy wielowątkowej, która angażuje, wciąga i nie chce wyjść z głowy na długo po zamknięciu ostatniej strony.