sobota, 25 kwietnia 2026

"Zieleniak" Anna Augustyniak

 
"Zieleniak" Anna Augustyniak, Wyd. Marginesy, Str. 200
 

Bo nawet jedno spojrzenie, drobny gest czy ładna sukienka może doprowadzić je do zguby.

 

Trudne czasy wciąż opisywane są w wielu książkach. I chociaż każda z nich jest na swój sposób ważna oraz wyjątkowa, te opisujące losy zwykłych bohaterów wydają się najmocniej trafiać do serca czytelnika.

Tytułowy Zieleniak to miejsce, które po dziś dzień budzi grozę. To co działo się tam w okresie wojennym nigdy nie powinno się wydarzyć. Jednak mimo wszechobecnej tragedii wydaje się, że nie możemy milczeć w tej sprawie i głos obecnych tam wówczas ludzi niesie się współcześnie do tych, którzy nigdy nie doświadczyli podobnych krzywd. Anna Augustyniak niespiesznie, skupiając się na detalach i wewnętrznych przeżyciach postaci, pokazuje nam pełen obraz zdarzeń z perspektywy prostej jednostki, ludzi takich jak my, którzy nie prosili się o to co ich spotkało. 

Podczas Powstania Warszawskiego w sierpniu 1944 roku Niemcy zmienili teren hali targowej w Warszawie na obóz przejściowy. Zieleniak otoczony murem był świadkiem obecności kilkudziesięciu tysięcy cywilów pozbawionych dachu nad głową. Jedną z nich była Alicja, młoda służąca w mieszkaniu na Ochocie, która trafiła w ręce Niemców wcale nie mówiących w swoim języku oraz Rosjan szukających po zmroku kobiet dla ich niepohamowanych uciech.  

Autorka nadaje bohaterom wiarygodności, pisze o nich jak o ludziach stojących tuż na przeciw nas, więc jej opowieść staje się niezwykle bliska i osobista. Moc realności pokrywa się z ogromem silnych emocji tworząc wyjątkowy obraz o którym trudno zapomnieć. Na początku obawiałam się czy mała liczba stron udźwignie wszystkie potrzebne informacje, ale teraz po lekturze wiem, że więcej byłoby zbyt przytłaczające. Anna Augustyniak czerpiąc inspiracje z różnych źródeł napisała książkę kompletną, która w pełni wywiązała się ze swojej roli, ale jednocześnie bardzo mocną, skłaniającą do refleksji i licznych przemyśleń. W roli bohaterów zaangażowano uczucia, które wyznaczały rytm i często pokazywały jak w świecie bestialstwa czy walki o własne przetrwanie rodzi się bolesna obojętność. 

Mocna, intensywna, ale co istotne - bardzo potrzebna. Mimo niewielkiej ilości stron na pewno nie przeczytacie jej w jeden wieczór, ponieważ pojawi się po drodze wiele przystanków na przemyślenia. To opowieść o zatraconym człowieczeństwie, o bezprawiu i byciu ponad w konfrontacji do opisów poniżanych, maltretowanych kobiet. Książka jest trudna za sprawą samej historii mającej swoje uzasadnienie w prawdziwym życiu, ale bez wątpienia stawkę podbija precyzyjny, emocjonalny styl autorki. Myślę, że to obowiązkowa lektura dla tych, którzy czują, że są na nią gotowi.

piątek, 24 kwietnia 2026

"Zbrodnia w rezydencji" Helena Dixon

 
"Zbrodnia w rezydencji" Helena Dixon, Wyd. Mando, Str. 320
 

Pokój z widokiem na... rodzinne sekrety. 

 

Niebezpieczeństwa, tajemnice oraz liczne ślepe zaułki... To oznacza tylko jedno: Helena Dixon ponownie nadaje bieg kryminalnym wydarzeniom.

Uwielbiam spokojne historie utrzymane w klimacie wszechobecnej zagadki i przyznaję, że autorka oddaje mi to wszystko z nawiązką. Jej opowieści są pełne smacznego humoru, błyskotliwe i dojrzałe a przy tym pisane z tak dużą plastycznością, że ciężko się od nich oderwać choćby na moment. To retro kryminał inspirowany prozą Agathy Christie, ale mający swój własny styl i unikatową główną bohaterkę, więc każda strona niesie ze sobą nieprzewidywalne pokłady dobrej zabawy a całość dopełniają odpowiednie detale pozwalające spomiędzy wierszy wyczytać konkretne poszlaki. 

Kitty decyduje się odwiedzić krewnych ze strony ojca. Jeszcze do niedawna nie wiedziała o ich istnieniu. Piękna rezydencja w której mieszkają skrywa jednak mroczne tajemnice. Być może właśnie tutaj Kitty odnajdzie odpowiedzi związane z przeszłością jej matki, ale nie wiadomo czy będzie miała na to czas, bowiem szybko okaże się, że przyjdzie jej rozwikłać tajemniczą śmierć niani oraz odnaleźć ważne dokumenty, które przepadły bez śladu. Wydaje się, że morderca ma pewien plan, który realizuje na własnych zasadach. Czy kobieta zdąży przed jego kolejnym atakiem?

Fabuła pełna jest klimatycznych wstawek adekwatnych do czasów, w jakich jest prowadzona. Lata 30. XX wieku przedstawione tutaj w uroczym (choć także niebezpiecznym) świetle, napędzają machinę zdarzeń i pobudzają naszą wyobraźnię. Kitty to charyzmatyczna postać, która uwielbia stawiać czoła niebezpieczeństwu, więc nie tylko inspiruje do brania życia we własne garście, ale jednocześnie zapewnia moc atrakcji jakich nie znajdziemy nigdzie indziej. Towarzyszący jej bohaterowie również zasługują na słowa pochwały, ponieważ każdy otrzymał zbiór indywidualnych cech charakteru i nawet jeśli pojawił się w powieści choćby na moment - wyraźnie się zarysował. Wszystko w tej historii jest przemyślane, dopięte na ostatni guzik i plastycznie swobodne, nawet plot twisty, które przywołują szok i niedowierzanie zapewniając nam nieustanne napięcie. 

Misternie utkana sieć powiązań i ukrytych na drugim planie znaków pozwala nam w pełni zaangażować się w lekturę i w raz z główną bohaterką stawiać czoła kolejnym wyzwaniom. Helena Dixon doskonale wie jak dawkować nam wrażenia, gdzie tupnąć nogą a gdzie wprowadzić napięcie pomiędzy postaciami, by do samego końca zapewnić nam niezapomnianą przygodę. Drugi tom serii Tajemnice panny Underhay wydaje się jeszcze lepiej podkreślać talent autorki, który przekona do siebie nawet najbardziej wymagającego czytelnika.