"- Czy jest pani tak szczęśliwa, jak by sobie tego życzyła?- Po tej stronie wieczności nikt nie może być doskonale szczęśliwy."
piątek, 11 września 2026
"Lokatorka Wildfell Hall" Anne Brontë
środa, 9 września 2026
"Przeszłość woła moje imię" Agata Przybyłek
Niektóre historie czekają całe dekady, by zostać opowiedziane.
Nic nie cieszy tak bardzo jak pierwszy tom nowej serii ulubionej autorki. Agata Przybyłek od lat gości na mojej półce i niezawodnie otula moją wyobraźnię obrazami, których nie da się zapomnieć.
Nowa historia to nostalgiczna opowieść o życiu, jego wzlotach i upadkach a także o losie, który dyktuje własne warunki. Pisana plastycznym stylem, uderzająca w odpowiednie emocje a także przywołująca w głowie wiarygodne sceny. Strony przewracają się same, główna bohaterka z miejsca zjednuje naszą sympatię a my pozwalamy porwać się w sam wir zaskakujących wydarzeń, gdy wszystko co przez lata budowała runęło niczym domek z kart. Autorka od początku miała konkretny pomysł na swoją książkę, który skrupulatnie zrealizowała, składając na nasze dłonie kompletną opowieść obyczajowo-romantyczną.
Kamila, konserwatorka zabytków, została zmuszona do szybkiego przewartościowania swojego życia. Bolesne rozstanie wyznaczyło dla niej nową drogę. Nie czuje również wsparcia ze strony ojca, który wydaje się nie rozumieć ogromu tragedii. Dziewczyna ucieka od wszystkiego i pogrąża się w pracy, by przy renowacji zapomnianej palicy w pięknym, malowniczym miasteczku, odnaleźć w końcu sens swojej historii.
Fabuła jest niesłychanie klimatyczna. Z jednej strony zachwycamy się przygodami Kamili i doskonale rozumiemy jej niełatwą sytuację, z drugiej cieszymy wyobraźnię pięknymi opisami, przyrodą, ciszą oraz spokojem jakie otrzymujemy dzięki pobytowi w Jelenich Łęgach. To miejsce wydaje się przejmować rolę jednego z bohaterów i tworzyć podwaliny do dalszych zdarzeń. To dzięki niemu również dostrzegamy piękno chwili, ulotne szczęście i tak jak bohaterka, odnajdujemy siebie. Taka jest właśnie ta książka: angażująca, otwarta na czytelnika, zapewniająca miejsce u swojego boku każdemu z nas, ponieważ to naturalny talent autorki, by pisać opowieści inspirowane prozą zwykłych dni, szczere, w pełni realne i zawsze piekielnie emocjonalne.
Wydarzenia z przeszłości odegrają tutaj nie małą rolę, miłość będzie nie tylko cierpieniem, ale także początkiem lepszego życia a stary zamek na nowo odzyska swój blask. Agata Przybyłek sięga po uniwersalne motywy zamykając je w charakterystycznym dla siebie stylu, snując własną wariację na temat demonów przeszłości oraz ich wpływu na teraźniejszość. "Przeszłość woła moje imię" rozgrzewa serce i udowadnia, że z pozoru proste powieści potrafią skrywać w sobie ogromne pokłady zaangażowania, życiowych mądrości oraz świadomości, że po każdej burzy w końcu pojawi się słońce.

