piątek, 30 października 2026

"Dobrodziejka" Sabina Waszut

 
"Dobrodziejka" Sabina Waszut, Wyd. Mando, Str. 320
 

"Nie bała się ciemności. Wiedziała, że nie kryje się w niej nic gorszego od tego, co już ją spotkało."

 

Sabina Waszut proponuje serię, która przypadnie do gustu najbardziej wymagającym czytelnikom. Każdy z nas odnajdzie bowiem w tej historii coś dla siebie.

To kryminał, thriller, powieść sensacyjna, obyczajowa oraz społeczna w jednym. Dyktowana prozą życia dawnych czasów, oparta na prawdziwych wydarzeniach, ponieważ autorka szukała inspiracji w artykułach pracy dwudziestolecia międzywojennego. Dzięki temu historia od razu nabiera konkretnych kształtów, staje się bardziej soczysta i intrygująca a pisana w sposób niezwykle plastyczny, z wykorzystaniem mocnego napięcia niemal do samego finału, zapewnia rozrywkę od której trudno się oderwać.

Teo Urbanek będzie musiał zmierzyć się z trudną sprawą. Ktoś porywa małą dziewczynkę a to nietypowe nawet dla biedy i bezrobocia charakterystycznego dla Katowic lat 30. Młoda gosposia mająca opiekować się Halinką ma niewiele do powiedzenia a komisarz im mocniej zagłębia się w śledztwo, tym bardziej czuje na sobie niebezpieczeństwo śląskich zakamarków. Jak się okazuje wielu bohaterów wie znaczniej więcej niż chce ujawnić.

To trudna historia, która pod powierzchnią kryje wiele ważnych kwestii. Z jednej strony mamy intensywne śledztwo w poszukiwaniu małej dziewczynki, z drugiej dramatyczne losy kobiet w niesprzyjających im czasach. Autorka pokazuje przekrój społeczny, pozwala z bliska przyjrzeć się bohaterom zamieszanym w sprawę i często prowadzi nas ku ślepym zaułkom, aby jeszcze mocniej dać do myślenia. Czytamy bowiem o moralnych dylematach, gdy bieda i głód upominają się o uwagę prowadząc niektórych do zaskakujących wyborów a wszystko to przedstawione w niezwykle wiarygodnym świetle, pisane ręką doświadczonej pisarki, która zastosowała w odpowiednich momentach delikatność i zrozumienie w kontraście z bezwzględnością oraz poczuciem bycia lepszym od wszystkich dookoła. Głównym motywem powieści okaże się interpretowane na różne sposoby człowieczeństwo, dla jednych będące wyznacznikiem życia, dla drugich kwestią zapomnianą i świadomie pomijaną, gdzie mroczny świat pozorów pokaże swoje prawdziwe oblicze.

Chociaż fabułą jest w pełni fikcją literacką, poczucie inspirowania akcji prawdziwymi wydarzeniami jest tutaj silne i dyktujące odpowiednie emocje. W ten sposób otrzymujemy angażującą na całego powieść od której trudno się oderwać, dynamiczną, realną, błyskotliwą a także poruszającą konkretne wartości dla zabarwienia sytuacji. Napisana w sposób stawiający na wysoki poziom zaskakuje dojrzałą kreacją bohaterów, możliwością czytania pomiędzy wierszami a także samą zagadką zaginięcia Halinki budzącą lęk i niedowierzanie. Innymi słowy - jest tutaj wszystko do przeżycia niezapomnianej przygody.

czwartek, 29 października 2026

"Zakochaj się, Julio" Natalia Sońska

 
"Zakochaj się, Julio" Natalia Sońska, Wyd. Czwarta Strona, Str. 301


"A co to panienecka tak samiuśka siedzi?"

Natalia Sońska po raz kolejny gości na mojej półce ze swoją świąteczną powieścią. Czytałam jej ujmującą lekturę "Garść pierników, szczypta miłości" oraz osadzoną w mroźnej scenerii historię "Obudź się, Kopciuszku", która jednocześnie udowodniła, że interpretacja klasycznych baśni w przekładzie na współczesność wciąż ma pewien urok.

Tym razem autorka postawiła na historię księżniczki na ziarnku grochu. To baśń ponadczasowa, piękna i prawdziwa, podobnie jak opowieść o głównej bohaterce powieści, której przyszło się zmierzyć z okrutnością ludzi. Nie ma jednak tego złego, szczególnie gdy na pierwszym planie staje dobroć i szlachetność.

Julia jest nauczycielką w krakowskim liceum. Zawód wybrała z pasją i wiedziała, że być może kiedyś uda się jej osiągnąć coś ponad przeciętność. Walczenie z młodzieżą poprzez edukację nie jest sprawą prostą, szczególnie gdy uczniowie opornie podchodzą do jej miłości kierowanej w stronę matematyki. Przyziemność liczb nie ma nic wspólnego z emocjami i uniesieniami jakie przeżywa obecnie młodzież. Na całe szczęście, mimo że przedmiot jaki wykłada wciąż pozostaje dla jej uczniów nieprzystępny, nastolatki doceniają zaangażowanie dziewczyny i rady jakie im każdego dnia serwuje. Dzięki temu łączy ich pewna zażyłość - na tyle, na ile nauczycielka może pozwolić sobie na interakcję z uczniami, i wzajemnie traktują się jako partnerów i koleżeństwo. To przyjemny motyw tej powieści, bo warto czasami przyjrzeć się z bliska pracy nauczyciela. Łatwo się osądza, kiedy do głosu dopuszczamy subiektywne opinie, ale nie przejmujemy się emocjami tej drugiej strony. Wiem, że łatwo to mówić, kiedy człowiek dorasta i patrzy na pewne sprawy inaczej, ale właśnie po to mamy podobne historie - by pokazywały nam, że kij ma dwa końce.

Drugim, równie ciekawym bohaterem powieści jest Jakub. Deweloper realizuje się zawodowo i nie ma żadnych większych marzeń, poza własną karierą. Majętność pozwala mu na uznanie innych i szacunek narzeczonej Dagmary, która pokazuje się zawsze z najlepszej strony młodej damy, wychowanej w rodzinie, która nigdy nie zapomina o dobrych manierach. Jednak Jakub czuje, że to nie jest jego prawdziwe życie a jedynie ułuda jaką sobie stworzył, bo tak było wygodnie. Goni za czymś nieopisanym, co mogłoby w końcu wypełnić jego pustkę. Co to takiego? Odpowiedź jest prosta i łatwa do zrozumienia, jednak nie dla samego bohatera, który niebawem przekona się jak smakuje prawdziwe życie.

Autorka po raz kolejny osadziła swoją powieść w ramach zimowego klimatu, w którym prószy śnieg i marzną dłonie. To ciepła lektura z nastawieniem na powieść obyczajową, którą przyjemnie czyta się pod kocem i w towarzystwie gorącej czekolady, kiedy za oknem świat powoli robi się biały. Natalia Sońska wykorzystała w swojej powieści motyw gór, który wydaje się idealnie dopełniać dzieła i stanowi miejsce spotkania dwójki obcych sobie bohaterów. A jednak kiełkuje pomiędzy nimi uczucie, które wszystko zmienia. Szczęście okazuje się być na wyciągnięcie ręki. Jesteście gotowi po nie sięgnąć?