środa, 19 czerwca 2019

"Everless" Sara Holland

"Everless" Sara Holland, Tyt. oryg. Everless, Wyd. Jaguar, Str. 380

"Nie wiesz, co to złamane serce, dopóki ktoś kogo kochasz, nie skona w twoich ramionach."

Niebezpieczna kraina, królestwo rządzone żelazną ręką królowej i niesłusznie oskarżeni bohaterowie. Oto przepis na historię, w której króluje potężna przygoda!

Sara Holland napisała powieść niebanalną, wciągającą i dość oryginalną. Na bazie historii fantastycznej wykreowała nowy, pomysłowy świat a wraz z nim wartych uwagi bohaterów. Jednak to co imponuje najbardziej to pomysł w połączeniu z jeszcze lepszym wykonaniem. Dawno nie bawiłam się tak dobrze podczas lektury, gdzie przywitała mnie cała masa przeróżnych emocji i ciąg wydarzeń, które wydawało się, że nie mają końca!

Początkowo nie było łatwo rozeznać mi się w fabule. Wydawała się odrobinę toporna, jakby toczona gdzieś obok czytelnika i nie starająca się załapać z nim indywidualny kontakt. Jednak wystarczyło chwilę zaangażowania, by okazało się, że całkowicie się mylę i powieść, którą otrzymałam wciąga na całego. Strony zaczęły przerzucać się same, los głównej bohaterki nie był mi obojętny i cała siła historii YA odnalazła swoje miejsce w oryginalnym pomyśle pozbawionym schematów, który zaskoczył mnie całą masą intryg, tajemnic czy nawet nutą czystej magii. Jednak to co najlepsze w tej historii to świat przedstawiony dopracowany w każdym detalu - Holland wymyśliła królestwo z jego zasadami, wartościami oraz istotnymi jednostkami, które odegrały kluczową dla fabuły rolę.

Jules zna pałacowe zasady, w końcu wychowywała się na dworze jako córka jednego z pałacowych sług. Jednak pewnego dnia życie na równi z dorastającymi książętami zostało jej odebrane. Nikt nie przewidział tych wydarzeń, nikt też nie zamierzał ich wyjaśniać. Dziś ukrywają się wraz z ojcem przed możliwym wyrokiem. Jednak jak długo można żyć w nędzy? Jules decydując się na ostateczny krok powraca po latach do pałacu w nadzieję, że nikt jej nie rozpozna. Przyjmuję posadę sługi i odkrywa przeszłość, której luki wciąż pozostają niewypełnione. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że w królestwie gdzie krew jest najcenniejszą walutą niebezpieczeństwo czai się na każdym kroku.

Jules to jedna z tych bohaterek, której nie można odmówić uroku osobistego. Jej silna, indywidualna kreacja przemawia na korzyść w świecie, który upomina się o ofiary. Nie gubi się zatem w całej tej potworności, nie załamuje rąk a silnie walczy o swoje miejsce w historii i nie boi się podążać własną ścieżką. Autorka włożyła wiele solidnej pracy w kreację tej dziewczyny tworząc jednocześnie najjaśniejszy punkt fabuły - a tuż obok niej drugoplanowe postacie wnoszące kluczowe wartości przyjaźni, miłości (wątek romantyczny jest niezwykle przyjemny, absolutnie nie nachalny) oraz te skrajnie tragiczne, wyznaczające granice zła i bezwzględności.

Bardzo dobrze bawiłam się podczas lektury, przeżywając na własnej skórze wszystkie emocje. Śmiałam się i płakałam wraz z bohaterami, bałam się o ich losy oraz trzymałam kciuki za powodzenie misji. Od początku do końca dobrze wykonany pomysł przekonał mnie każdym fragmentem historii - początkiem, rozwinięciem aż w końcu niebanalnym finałem, który wszystko odmienił. A wszystko to owiane nutą niebezpieczeństwa i tajemnic, która - gdy zostanie zdemaskowana - odmieni cały przebieg historii.

"Everless" to powieść pełnowymiarowa, pomysłowa i niezwykle wciągająca. Pełnowymiarowi bohaterowie zapraszają w wir wielkiej przygody od której nie sposób się oderwać. W świecie, w którym wszystko jest możliwe stanęłam tuż obok młodej bohaterki, by wraz z nią stawić czoła prawdziwemu wyzwaniu. To była historia, której zdecydowanie szybko nie zapomnę i którą - mam taką nadzieję - będę mogła szybko kontynuować w następnym tomie.

wtorek, 18 czerwca 2019

"Dziennik singielki. Jak upolować mężczyznę" Małgorzata Mroczkowska

"Dziennik singielki. Jak upolować mężczyznę" Małgorzata Mroczkowska, Wyd. Czwarta Strona, Str. 544

"A cierpliwości cały czas się uczę."

Wydawać by się mogło, że miłość przychodzi sama. A jeśli to tylko chwyty marketingowe dla wzruszających powieści? Jeśli prawdziwa miłość... nie istnieje?

Jeśli szukacie powieści, która Was rozchmurzy, potrzebujecie relaksu, zrozumienia, odpoczynku, radości lub czegokolwiek co poprawi Wam nastrój i pozytywnie nastawi na kolejne dni, polecam zdecydować się na powieść Małgorzaty Mroczkowskiej. Historie tej autorki są lekkie i sympatyczne, podobnie jak bohaterowie których kreuje, ale co najważniejsze - życiowe. Każdy z nas znajdzie motyw przewodni kluczowy dla swoich problemów i chętnie pozna możliwe rozwiązania.

Tym razem otrzymałam historię singielki, która nie ma szczęścia w miłości. Będąc sama z wyboru, niekoniecznie swojego, Julia sama nie wie czy w życiu coś jeszcze ją zaskoczy. Ze swoim lekkim podejściem do życia nie jest fanką pracy, którą wykonuje - przychodzi ostatnia, wychodzi pierwsza a i czasami w ciągu dnia zdarza jej się zagapić. Jednak w końcu nie samą pracą człowiek żyje! Są zakupy, przyjaciele i miłość... której w tym przypadku jeszcze, dokładnie - jeszcze - nie ma. Czy Julia odnajdzie swojego partnera w aplikacji randkowej? A może niespodziewanie spotka go na ulicy?

Muszę przyznać, że z Julią trzymałam sztamę od samego początku. Kreacja tej bohaterki ogromnie przypadła mi do gustu, ponieważ w jej charakterze, działaniach i przychodach widziałam samą siebie. Chociaż starała się jak mogła, wszystko leciało jej z rąk, pech jej nie opuszczał a nowo poznani towarzysze potencjalnego, przyszłego życia wydawali się mało atrakcyjni lub już zajęci. Chociaż uparcie twierdzili, że wcale im to nie przeszkadza. Julia jednak nie załamywała rąk a z uśmiechem na ustach szła przez kolejne wydarzenia, pokonywała kłody rzucane jej pod nogi przez życie i cieszyła się z tego co ma. A czy nie o to chodzi, by zawsze żyć w zgodzie z samym sobą?

Powieści Małgorzaty Mroczkowskiej są lekkie i przyjemne, a prawda w nich ukryta zawsze ma swoje poparcie w prawdziwym świecie. W dobie internetowych randek, wielkich oczekiwań i wciąż nieuchwytnej miłości trudno się dziwić, że młodość Julii przemija pod znakiem poszukiwania idealnego wybranka. Chociaż jest w jej przygodach wiele przekąsu i smacznego poczucia humoru, za wszystkim kryje się także prawda o życiu w samotności, potrzebie akceptacji, zrozumieniu i wielkiej chęci bycia kochanym bezinteresownie. Jak zatem nie zrozumieć głównej bohaterki, nie trzymać za nią kciuków oraz nie śledzić jej historii? Nie da się! Szczególnie, gdy wszystko jest tak pomysłowo uchwycone i wciągające od samego początku.

Na poprawę humoru, w leniwe popołudnie czy po prostu - by na moment zapomnieć o ciężkim dniu, przychodzi z pomocą "Dziennik singielki". To jedna z tych historii podczas czytania której uśmiech nie schodzi z twarzy a historia przeplata się z naszym życiem i już nie wiadomo czy czytamy o losach bohaterów, czy może naszych własnych. Lekka, emocjonująca i pełna zakręconych zwrotów akcji to propozycja w sam raz na aktualną, słoneczną porę roku.