czwartek, 28 maja 2026

"Akord" W.P. Rdzanek

 
"Akord" W.P. Rdzanek, Wyd. Rebis, Str. 296
 

W świecie cyfrowych zagrożeń śmierć nadchodzi z najmniej oczekiwanej strony.

 

Po przyjemnej lekturze pierwszej części pomysłowej trylogii od W.P. Rdzanek chętnie skusiłam się na kontynuację. Ponownie wkroczyłam do niebezpiecznego świata hakerów, którzy gotowi są na wszystko, by osiągnąć zamierzone cele.

Na pewno warto pochwalić już na wstępie autora za zauważalnie lepsze wykonanie. Pierwszy tom był ciekawy, ale kontynuacja wypada lepiej. Pewne fragmenty są dopracowane, intryga lepiej skonstruowana a bohaterowie, po staremu, wciąż przyciągają swoimi barwnymi charakterami. I chociaż wydaje się, że podjęte motywy nie przypadną do gustu każdemu, Rdzanek dobrze opisuje akcje, wdraża nas w cyberświat z odpowiednim detalami i przez to jego historia wydaje się pomysłowa nawet dla tych, którzy byli początkowo sceptycznie nastawieni.

Terroryści rozpościerają nad Europą widmo nieuchronnej tragedii. Dysponują bronią groźniejszą niż bomby. Karol Koppel ma świadomość, że jego genialny program przysłużył się nie tym komu trzeba. W dodatku w warszawskim hotelu dochodzi do morderstwa. Trwa śledztwo i przewrotny wyścig z czasem, gdy łamigłówka wydaje się co raz bardziej komplikować. 

Fabuła na nowo łączy ze sobą elementy różnych gatunków i każdemu poświęca chwilę uwagi. W ten sposób witają nas thriller, sensacja, sprawy polityczne, społeczne oraz obyczajowe a także sercowe zamknięte na niespełna trzystu stornach. Dzieje się zatem bardzo dużo, nasza wyobraźnia otrzymuje liczne motywy do rozpracowania a głównym motywem okaże się pościg za nieznanym, by uchronić świat przed cybrezagładą. To odpowiedź na współczesne światy, na wyprzedzającą nas technologię, która potrafi ułatwiać codzienne życie, ale w nieodpowiednich rękach wydaje się przerażającym narzędziem. Autor poruszając ważne kwestie na tle przyjemnej fabuły pozwolił nam wyciągać własne wnioski i bez zbędnego moralizatorstwa dostarczył wartościowej rozrywki. 

Lektura w sam raz dla tych, którzy lubią mocno angażować się w treść. Można bawić się na równi z bohaterami, można także na własną rękę próbować łączyć wszystkie kropki. Intryga stworzona przez autora pobudza nasze szare komórki a bohaterowie zachęcają do zawiązania z nimi nici porozumienia. To przyjemna odskocznia po ciężkim dniu, która wydaje się być wariacją na temat potencjalnej, wcale nie tak dalekiej przyszłości. Polecam mieć pod ręką oba tomy i jeden po drugim czytać jako czasoumilacz w duecie z kubkiem gorącej herbaty. 

środa, 27 maja 2026

"Ostatnia sprawa" Jørn Lier Horst

 
"Ostatnia sprawa" Jørn Lier Horst, Tyt. oryg. Den siste saken, Wyd. Smak Słowa, Str. 394
 

Gdy na jaw wychodzą kolejne tajemnice, stare i nowe wątki zaczynają się splatać.  

 

Są takie powieści od których trudno się oderwać i bez wątpienia cała seria William Wisting należy do tego ścisłego grona. Każda część liczącego już dziewiętnaście(!) tomów cyklu zasługuje na pochwałę za klimat, zagadkę oraz charyzmatyczną kreację bohaterów.

Nie musicie skupiać się na chronologii, ponieważ każda książka to inne wyzwanie. Co prawda pewne detale z życia bohaterów są spoiwem łączącym całość, ale i bez tego można się wybornie bawić przy przerzucaniu kolejnych stron. Autor stawia na silny wątek psychologiczny, pozwala snuć wiele domysłów oraz czytać między wierszami a to dla wyobraźni czytelnika najlepsza opcja. Starając się wybiegać przed to co ma się wydarzyć tuż za rogiem stajemy się częścią powieści, bohaterami gotowymi na nieznane a mroczny, gęsty od wszechobecnego napięcia klimat tylko zaostrza nasz apetyt. 

Erik Kaplin wyszedł na wolność po osiemnastu latach spędzonych w więzieniu i zamierza wyrównać rachunki. Na szczycie jego listy znajduje się William Wisting. On jednak nie spodziewa się zagrożenia i bagatelizując sprawę poświęca się opiece nad swoim wnukiem. Jednak gdy ginie jego przełożony a śmierć nie wygląda na naturalną wszystko zaczyna się komplikować. Czy William zdąży rozwikłać tajemnice nim ta pierwszy wyjawi swoje mroczne oblicze?

Jedynym pewnym elementem fabuły jest jej całkowita nieprzewidywalność. Wszystko może się tutaj wydarzyć a my z zachwytem obserwujemy misternie skonstruowany plan, który tylko Horst potrafi kontrolować. Mimo licznej serii wciąż czujemy niedosyt, chcemy więcej i więcej ("Ostatnia sprawa" to tylko tytuł! Wciąż możemy liczyć na kolejne tomy) a rozgrywana akcja jest logiczna, dopracowana, intensywna w odbiorze i po brzegi wypełniona pułapkami podbijającymi stawkę. Autor kierował nas drogą tajemnicy, prowadził przez labirynt pułapek oraz ślepych zaułków a bohaterów nie oszczędzał ani trochę, gdy zmuszeni byli odwołać się do swojej przeszłości, prywatnych demonów oraz ledwo zabliźnionych ran. Dojrzała postać Wistinga gwarantuje nam szeroki obraz spojrzenia na wydarzenia, błyskotliwe dialogi, racjonalne przemyślenia oraz szczerą ironię, która rozbraja nas w odpowiednich momentach. A gdyby zachwytów było mało poza dobrze naznaczoną kryminalną drogą obserwujemy międzyludzkie relacje, siłę rodziny, wzajemny szacunek oraz plejadę różnorodnych emocji przedstawionych w pełni wiarygodnie. 

Skandynawie kryminały to oddzielna kategoria. Każdy fan gatunku wie, że kryją w sobie wszystko co najlepsze pod kątem atmosfery, głębokiej kreacji postaci czy sekretów nabierających niemal namacalnych kształtów. Jørn Lier Horst nie po raz pierwszy pokazuje jak wielkie znaczenie mają detale, prowadząc nas przez pasjonującą opowieść o ludzkich problemach, o niebezpieczeństwie, błędnych decyzjach a także o mroku, który żyje w każdym z nas. Rewelacja! Wszystkie tomy serii trzymają ten sam wysoki poziom, więc niezależnie od tomu, będziecie zachwyceni.