poniedziałek, 10 sierpnia 2020

"Systematyka miłości" Rachael Allen

"Systematyka miłości"
Rachael Allen, Tyt. oryg. A Taxonomy of Love, Wyd. Jaguar, Str. 230
książka tylko w formacie ebook

Spencer, domorosły naukowiec, stara się to wszystko uporządkować w swojej głowie, tworząc „systematykę uczuć”.

Ważny temat, ponadczasowe wartości, historia lekka a jednak z morałem. O czym pisze Rachel Allen i czy warto dać szansę jej powieści?

Wiem, że wielu z Was, z niechęcią jeszcze podchodzi do ebooków, ale mam nadzieję, że właśnie takie książki przekonają Was, że nie taki diabeł straszny. Przy e-książce również można pośmiać się radośnie oraz uronić łzy wzruszenia, więc nie przejmujcie się formatem a skupcie na samej treści, która warta jest poznania.

Akcja fabuły przenosi nas do świata dwójki bohaterów, których życie wydaje się bardzo typowe. Spencer i Hope poznali się po raz pierwszy latem przed siódmą klasów. Wówczas mieli po trzynaście lat. Ich relacje, często burzliwą, opartą na otaczającym ich świecie oraz problemach możemy śledzić przez wiele lat, a dokładnie do momentu, gdy kończą dziewiętnaście. To dobry zabieg pozwalający z bliska poznać rozterki oraz oczekiwania bohaterów, przyjrzeć się ich życiu, problemom, wartościom jakie wyznają - poznajemy ich jako dzieci, żegnamy jako młodych dorosłych dostrzegając przemianę jaka w nich zaszła. Autorka bardzo dobrze poradziła sobie z tym motywem i cieszę się, że mogłam poznać tak dojrzałych, świadomych bohaterów.

To nie jest powieść o miłości między nastolatkami, raczej o życiu, pięknej przyjaźni mimo niepowodzeń. Opowiada o trudach dorastania, rodzinnych problemach, sprzeczkach, nieporozumieniach, odrzuceniu i niezrozumieniu przez rówieśników (Spencer cierpi na zespół Tourette'a). Allen porusza wiele znanych nam wartości, nawiązuje do nieprzyjemnych wydarzeń dnia codziennego, które znamy z własnych doświadczeń przez co tak łatwo możemy utożsamić się z bohaterami. Przede wszystkim z Hope, dziewczyną pogodną i sympatyczną, ponieważ Spencer jest troszkę inny. On widzi świat niczym naukowiec i tak też próbuje postrzegać miłość choć z upływem czasu zaczyna rozumieć, że systematyka miłości, którą stworzył wcale nie jest tak prosta do zaszufladkowania.

Rachael Allen porusza tematy akceptacji, radzenia sobie z nieprzyjemnościami, opowiada o pięknej przyjaźni, ale i samotności. "Systematyka miłości" to książka napisana w lekkim stylu, którą czyta się bardzo szybko, ale nie ucieka z głowy tuż po odłożeniu czytnika. To jedna z tych książek, które dają do myślenia bez względu na wiek czytelnika i które pozwalają nam spojrzeć inaczej na świat, który nas otacza.

niedziela, 9 sierpnia 2020

"List" Anna Karpińska

"List"
Anna Karpińska, Wyd. Prószyński i S-ka, Str. 464

Ta historia zostanie z Tobą na długo. Emocje skradną Ci serce, jak i bohaterka, którą najlepiej zrozumie jedynie druga kobieta.

Często łapię się za głowę, gdy słyszę, że ktoś czyta tylko zagranicznych autorów. Później karcę się w myślach, bo przecież sama kiedyś robiłam to samo. Dziś już wiem jednak, że wiele przez to straciłam, bo niedaleko trzeba szukać dobrej, zapadającej w pamięć lektury. A nasi rodzimi autorzy wspaniale piszą przede wszystkim powieści obyczajowe czego dowodem niepodważalnie jest Anna Karpińska.

"List" zabiera nas w sam środek codzienności, czyli autorka nie ucieka do wygórowanych tematów a serwuje nam prozę życia. I to w tym wszystkim najlepsze, ponieważ bez problemu możemy wejść w rolę głównej bohaterki, zrozumieć jej działania i decyzje a w następstwie - jej skrywany sekret, który był powodem dalszych wypadków.

Małgorzata to szczęśliwa matka i żona. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Według jej najbliższych jej życie zawodowe jako pisarki i rodzinne u boku kochających krewnych jest bliskie ideału. Nikt nie pyta dlaczego w małżeństwie nie układa się tak jak powinno i dlaczego Małgorzata wydaje się coś urywać przed światem. Każdy widzi to co chce a bohaterce ciężko jest samej z własnymi problemami. Pewnego dnia jednak wszystko powoli zaczyna się zmieniać za sprawą listu od tajemniczego nadawcy.

Bez wątpienia pozytywną stroną książki Anny Karpińskiej jest jej umiejętność dobierana emocji do rozgrywanych wydarzeń. Śmiałam się wraz z bohaterami, czułam łzy wzruszenia w odpowiednich momentach i do ostatniej strony drżałam o szczęście głównej bohaterki. Teraźniejszość i przeszłość przeplatają się w rozdziałach, by powoli odkryć wydarzenia, które wciąż mają wpływ na Małgorzatę a pierwszoosobowa narracja ujawnia tajniki umysłu głównej bohaterki.

To chyba najpiękniejsza powieść obyczajowa jaką miałam szansę przeczytać. Mimo, że książka jest już od kilku dni za mną to wciąż rozmyślam o losach bohaterów i choć drugi tom leży gotowy do poznania dalszych wydarzeń pozostaję myślami przy "Liście". Autorka poruszyła mnie do głębi, zaskoczyła siłą przekazu i jedyne czego żałuję to, że wcześniej nie dałam tej książce szansy. Wspaniała!