Czy wiosna naprawdę jest lepsza od jesieni?
Trudno odpowiedzieć na powyższe pytanie, które jest typową kwestią charakteru. Ja, klasyczna jesieniara, zawsze wybiorę jesień, ale zaczytywać się w powieściach Małgorzaty Kalicińskiej mogę o każdej porze roku.
Szczególnie tak plastycznych, emocjonalnych, rozgrzewających serce. Znam wiele powieści autorki, każda z nich wyróżnia się urokiem i inteligencją, ale powyższa wydaje się najbardziej osobista, jakby pisana z głębi serca, na bazie przeżytych doświadczeń. Ta wiarygodność sprawia, że przerzucamy kolejne strony z rosnącym zainteresowaniem, nie tylko chcąc wiedzieć jak potoczą się losy głównej bohaterki, ale i na jej podstawie zrozumieć naszą własną potencjalną drogę. Motywem przewodnim jest tutaj bowiem proza życia, wzloty i upadki dnia codziennego a także niepewne jutro, które dyktuje własne warunki.
To historia kobiety takiej jak my, która szukając szczęścia podejmowała różne, nie zawsze dobre decyzje. Uczyła się na błędach, szukała lepszej drogi, budowała siebie na nowo, szczególnie w strefie uczuciowej. Każdy z nas potrzebuje obecności drugiego człowieka gwarantującej komfort psychiczny, ale czasami potrzeba lat, by znaleźć odpowiednią osobę. I doświadczeń, które pozwolą nam zrozumieć kto będzie dla nas odpowiedni.
Autorka podejmuje wiele ważnych kwestii z którymi bez problemy potrafimy się utożsamić. Stawiamy siebie na miejscu głównej postaci i z dystansem patrzymy na własne osiągnięcia. Niewiele książek pozwala w tak psychologicznym stylu odwrócić oddziaływanie akcji a tutaj każdy detal jest dopracowany i osobisty. Podstawą wydarzeń będą różnorodne odcienia miłości, próby budowania relacji na nowo a także zmiany zachodzące w bohaterach, chociaż w tle pojawi się wiele innych kwestii jak samotność, rozgoryczeniu, przemijającej chwili czy czasie, który biegnie nieubłaganie. I chociaż można by sądzić, że to książka bardzo nostalgiczna, wcale tak nie jest - pokazuje bowiem, że każdy z nas zasługuje na szczęście a najważniejsze jest, by nigdy się nie poddawać, nawet jeśli świat dookoła nas wydaje się niesprzyjający.
Poruszająca, błyskotliwa, stawiająca konkretne pytania i skłaniająca nas do głębokiej refleksji. Przede wszystkim jednak pięknie napisana, emocjonalna i delikatna, kobieca opowieść dla kobiet (i nie tylko), w której znaczenie ma każdy najmniejszy ruch. "Nostalgia" nie jest książką smutną a świadomą, idealną do poczytania po ciężkim dniu, która zajmuje nasze myśli i ani przez chwilę nie pozostawia obojętnym na to co dzieje się dookoła.

