poniedziałek, 16 marca 2026

"Chibineko. Niezwykła restauracja wspomnień" Yuta Takahashi

 
"Chibineko. Niezwykła restauracja wspomnień" Yuta Takahashi, Tyt. oryg. Chibinekotei no omoidegohan, Wyd. Rebis, Str. 208

 

Wzruszające historie i proste przepisy na podnoszące na duchu dania.

 

Japońska literatura wkrada się do serc czytelników w zaskakującym tempie. Patrząc jednak na książkę Yuty Takahashi trudno się temu dziwić, ponieważ jego lektura czaruje już od pierwszych stron. 

Szukając przyjemnej odskoczni od codziennych obowiązków sięgnęłam po propozycję bardzo niepozorną. Dwieście stron na jeden wieczór wydawało się kuszącą ofertą. A jednak z każdym kolejnym słowem dawkowałam sobie lekturę, próbowałam ją przedłużać czytając dokładniej niż potrzeba to co ukryte pomiędzy wierszami. Nie miałam ochoty opuszczać miejsca wykreowanego przez autora, chciałam natomiast jak najbliżej poznać bohaterów, ich troski, nadzieje oraz wraz z nimi zatopić się w tym wyjątkowym, serdecznym, roztapiającym serce klimacie. 

Wielu bohaterów, liczne problemy, wewnętrzne demony z którymi trudno sobie poradzić. Jedno miejsce, które wydaje się nieść ukojenie. W Chibineko każdy może liczyć na zrozumienie oraz wsparcie, na jeszcze jedną, ostatnią próbę kontaktu z bliskimi. Kai wraz z matką przygotowują posiłki o wyjątkowych właściwościach, które nie tylko wypełniają kubki smakowe, ale i leczą złamane serca. Jak to możliwe? Sami się przekonajcie! 

Urocza fabuła kryje w sobie coś znacznie głębszego, coś, co trafia w nasze najczulsze struny. Pokazuje ból po stracie w zupełnie nowej odsłonie, łagodząc rozstanie i pozwalając wziąć głębszy oddech. Traci przy tym subtelnie na wiarygodności, ponieważ jest bardziej mrzonką niż realnymi wydarzeniami, ale jednocześnie nie umniejsza to książce w żaden sposób. Właściwie pozwala czytelnikowi stanąć tuż obok bohaterów, wysłuchać ich dramatów, zrozumieć wszystkie problemy, ponieważ wielu z nas chciałoby wejść do podobnej restauracji i na własnej skórze doświadczyć tych wyjątkowych cudów. Lekkie pióro autora oraz swoboda z jaką tworzył przełożyły się na cztery krótkie opowiadania zwieńczone przepisami, które wystarczyły na poruszenie wyobraźni, choć przyznaję, że zaostrzyły również apetyt na więcej i nie miałabym nic przeciwko, gdyby książka liczyła sobie więcej stron.

Złożone postacie oraz ich trudne doświadczenia prowadzą nas przez opowieść pełną silnych emocji. Różnorodność tragedii sprawi, że każdy odnajdzie w tej lekturze cząstkę siebie a na pewno zauroczy się stylem autora oraz jego wyobraźnią. "Chibineko. Niezwykła restauracja wspomnień" to odpowiedź na traumę, trochę nostalgiczna, momentami smutna, ale od początku do końca przepełniona nadzieją, że po buzy zawsze wychodzi słońce. Zdecydowanie polecam. 

niedziela, 15 marca 2026

"Morderstwo w podróży" Merryn Allingham

 
"Morderstwo w podróży" Merryn Allingham, Tyt. oryg. Murder in a French Village, Wyd. Mando, Str. 320

 

A przy okazji rozwiązują mrożącą krew w żyłach zagadkę.

 

Nie ma nic przyjemniejszego niż lektura typowo przygodowa, do której nieoczekiwanie wkrada się kryminalna zagadka. Nasza wyobraźnia otrzymuje wówczas niebywałą ucztę, szczególnie, gdy pisana jest tak wytrawnie jak robi to Merryn Allingham.

Troszkę w stylu Agathy Christie, ale nie zapominając o własnym stylu, autorka snuje opowieść od której ciężko się oderwać. Klasyczna forma w połączeniu z charyzmatycznymi bohaterami prowadzi nas przez liczne zaskoczenia oraz pomysłowe sceny. Dobra zabawa to jedno, natomiast warto już na wstępie zaznaczyć, że proza Allingham wyróżnia się bardzo dużą inteligencja, więc pomiędzy wierszami przewija się wiele istotnych kwestii czy ponadczasowych wartości. 

Flora i Jack wyruszają na francuską prowincję, aby zaznać trochę spokoju. Matka mężczyzny po wielu latach ponownie kontaktuje się z nim i prosi o przyjazd. Marząc o pięknych polach lawendowych nikt nie spodziewa się problemów jakie pojawią się na miejscu. Przyjaciółka Sybil została zamordowana a matka Jacka wplątała się w sieć zawiłych problemów prowadzących do jej szybkiej zguby. Czy Flora na czas połączy kropki, by uratować ją przed złem? 

Prosta fabuła niesie ze sobą mnóstwo przyjemności. To już kolejna odsłona serii, którą możecie czytać dowolnie, ponieważ za każdym razem rozwiązujmy nową zagadkę. Co prawda będąc na bieżąco będziecie mieli lepsze spojrzenie na rozwój postaci Flory, która należy do grona moich ulubionych bohaterów, ale nawet nie znając jej wcześniejszych losów z miejsca obdarzycie ją sympatią. Tym razem kobieta będzie musiała zmierzyć się nie tylko z rozwiązaniem morderczej tajemnicy, ale i własnymi demonami przeszłości, ponieważ malownicza Francja przywoła to o czym Flora próbowała zapomnieć. Na pierwszym planie pojawi się wiele postaci rzucających cień na dalsze wydarzenia i każdy wyda się podejrzany, ponieważ wielu będzie wiedziało więcej niż zdecydują się ujawnić. I właśnie to w tym wszystkim będzie najlepsze: pomieszanie z poplątaniem, świadomie kontrolowane przez autorkę, które nam przyspieszy dech a fabule nada odpowiedniego dynamizmu. Całości dopełni piękna, spokojna, powoli rozwijająca się relacja pomiędzy właścicielką księgarni a pisarzem, więc nie zabraknie niczego a wszystkie wątki będą miały sens oraz wysoką jakość przekazu.

Malownicza Francja, bogate doświadczenia uczuciowe, wzloty i upadki w połączeniu z prywatnymi rozterkami. Merryn Allingham po raz kolejny udowadnia nam swój niepodważalny literacki talent serwując przygody pełne ekscytujących momentów. "Morderstwo w podróży" to idealny wybór na późne popołudnie, który pozwoli oderwać nam nasze myśli od codziennych obowiązków i wraz z bohaterami wyruszyć w stronę niebezpieczeństwa. Literacka uczta pełna ukrytych smaczków, która pokazuje, że z prostej historii można stworzyć coś nieszablonowego i w pełni zachwycającego. Intryga na poziomie, bohaterowie przebojowi i charyzmatyczni, emocje kontrastowe i idealnie dopasowane. Czy można chcieć czegoś więcej?