sobota, 30 maja 2026

"Nostalgia. Rzecz o moich ukochankach" Małgorzata Kalicińska

 
"Nostalgia. Rzecz o moich ukochankach"  Małgorzata Kalicińska, Wyd. Poradnia K, Str. 392
 

Czy wiosna naprawdę jest lepsza od jesieni?

 

Trudno odpowiedzieć na powyższe pytanie, które jest typową kwestią charakteru. Ja, klasyczna jesieniara, zawsze wybiorę jesień, ale zaczytywać się w powieściach Małgorzaty Kalicińskiej mogę o każdej porze roku.

Szczególnie tak plastycznych, emocjonalnych, rozgrzewających serce. Znam wiele powieści autorki, każda z nich wyróżnia się urokiem i inteligencją, ale powyższa wydaje się najbardziej osobista, jakby pisana z głębi serca, na bazie przeżytych doświadczeń. Ta wiarygodność sprawia, że przerzucamy kolejne strony z rosnącym zainteresowaniem, nie tylko chcąc wiedzieć jak potoczą się losy głównej bohaterki, ale i na jej podstawie zrozumieć naszą własną potencjalną drogę. Motywem przewodnim jest tutaj bowiem proza życia, wzloty i upadki dnia codziennego a także niepewne jutro, które dyktuje własne warunki.

To historia kobiety takiej jak my, która szukając szczęścia podejmowała różne, nie zawsze dobre decyzje. Uczyła się na błędach, szukała lepszej drogi, budowała siebie na nowo, szczególnie w strefie uczuciowej. Każdy z nas potrzebuje obecności drugiego człowieka gwarantującej komfort psychiczny, ale czasami potrzeba lat, by znaleźć odpowiednią osobę. I doświadczeń, które pozwolą nam zrozumieć kto będzie dla nas odpowiedni.

Autorka podejmuje wiele ważnych kwestii z którymi bez problemy potrafimy się utożsamić. Stawiamy siebie na miejscu głównej postaci i z dystansem patrzymy na własne osiągnięcia. Niewiele książek pozwala w tak psychologicznym stylu odwrócić oddziaływanie akcji a tutaj każdy detal jest dopracowany i osobisty. Podstawą wydarzeń będą różnorodne odcienia miłości, próby budowania relacji na nowo a także zmiany zachodzące w bohaterach, chociaż w tle pojawi się wiele innych kwestii jak samotność, rozgoryczeniu, przemijającej chwili czy czasie, który biegnie nieubłaganie. I chociaż można by sądzić, że to książka bardzo nostalgiczna, wcale tak nie jest - pokazuje bowiem, że każdy z nas zasługuje na szczęście a najważniejsze jest, by nigdy się nie poddawać, nawet jeśli świat dookoła nas wydaje się niesprzyjający.

Poruszająca, błyskotliwa, stawiająca konkretne pytania i skłaniająca nas do głębokiej refleksji. Przede wszystkim jednak pięknie napisana, emocjonalna i delikatna, kobieca opowieść dla kobiet (i nie tylko), w której znaczenie ma każdy najmniejszy ruch. "Nostalgia" nie jest książką smutną a świadomą, idealną do poczytania po ciężkim dniu, która zajmuje nasze myśli i ani przez chwilę nie pozostawia obojętnym na to co dzieje się dookoła. 

piątek, 29 maja 2026

"Dobra samarytanka" John Marrs

 
"Dobra samarytanka" John Marrs, Tyt. oryg. The Good Samaritan, Wyd. Czwarta Strona, Str. 496
 

Potrzebują zapewnienia, że mają po co żyć.

 

Jeśli chodzi o thrillery psychologiczne, John Marrs nie ma sobie równych. Każda jego powieść pełna jest domysłów i zaskoczeń, tak zręcznie przedstawionych, że analizujemy je w głowie na długo po zamknięciu ostatniej strony. 

Od samego początku uderza w nas gęsta atmosfera niepokoju. Znając prozę autora wiedziałam, że lada moment wybuchnie wielka sensacja, ale i tak nie mogłam wyjść z podziwu jak umiejętnie skonstruował intrygę i pokierował nią inteligentnie w nieprzewidywalną stronę. To znak rozpoznawczy Marrsa, jego kluczenie w zawiłym labiryncie podszeptów i czytania pomiędzy wierszami, które dla poszukiwaczy motywów psychologicznych są najlepszą formą czytelniczej uczty. Odpowiednie dawkowanie emocji w połączeniu z dojrzałą, solidnie przedstawioną kreacją wszystkich bohaterów to przepis na niewątpliwy sukces. 

Laura pracuje pod numerem Ostatniego Przystanku, ale zupełnie nie zależy jej na ludziach szukających ratunku. Dla niej mogliby umrzeć. A jednak sprawia pozory i jest w tym doskonała. Utrzymuje stan tych, którzy poszukują pomocy, ponieważ sama odżywia się ich nieszczęściem. Pozostawiła za sobą trudną przeszłość, ale ta zdążyła silnie wpłynąć na jej charakter. Ktoś przejrzał zamiary kobiety, ale ta nie pozwoli na zdemaskowanie.  

Fabuła pełna jest pułapek i do samego końca trudno przewidzieć, w którą stronę potoczą się losy bohaterów. Zawiłość zdarzeń to zdecydowanie najmocniejsza strona tej książki, ale każdy najmniejszy detal odpowiada za misternie skonstruowaną opowieść pełną ukrytych znaczeń. Ważny temat zaburzeń poczucia wartości odpowiada za podejmowane przez bohaterów decyzje, które czasami były błędne przez wgląd na prywatne demony. To podbiło stawkę tworząc fabułę bardziej wiarygodną i dojrzałą a same napięcie wynikające z działań nieprzewidywalnych postaci dopełniło dzieła. Marrs sięga po moralne dylematy, pokazuje, że człowiek postawiony w trudnej sytuacji jest znacznie łatwiejszy do manipulowania a samotność wyznacza własny rytm dnia. Tym sposobem otrzymujemy powieść głęboką, z duszą, która poza niezaprzeczenie wybuchową psychologicznie akcją oferuje szerszy kąt patrzenia na kogoś po drugiej stronie. Bardzo smaczna, nieszablonowa, otwierająca drzwi do miejsca, w którym wszystko może się wydarzyć.

Wstrząsająca, dająca mocno do myślenia, inna niż wszystkie i - chociaż uwielbiam całą twórczość Marrsa - uważam, że "Dobra samarytanka" to jego najlepsze dzieło. W tej książce wszystko ma podwójną wartość, nie tylko sam tekst, ale i działania podejmowane przez wszystkich bohaterów. A jak wiemy takie historie czyta się z jeszcze większym apetytem. Dlatego jeśli szukacie lektury gwarantującej niebezpieczną przygodę na kilka długich godzin - zdecydowanie polecam.