sobota, 27 czerwca 2026

"Zimna krew" Ryszard Ćwirlej

 
"Zimna krew" Ryszard Ćwirlej, Wyd. Muza, Str. 414

 

To wciągający kryminał o władzy, pieniądzach i zemście.  

 

Tragiczna śmierć wywoła szereg przejmujących konsekwencji. Czy wszyscy zainteresowani udźwigną piętno rozpoczętej gry?

Ryszard Ćwirlej powraca w siódmej odsłonie swojej kryminalnej serii o Anecie Nowak. Nie musicie przejmować się chronologią, ponieważ każda historia to inna zagadka, choć - nie ukrywam - dość mocno połączona pod kątem rozwoju bohaterów czy ich doświadczeń z przeszłości. Dla smakoszy będzie to przyjemna forma obserwacji zmian zachodzących w ludziach prowadzących śledztwo, dla mniej wytrwałych te pojedyncze detale nie okażą się istotne dla całej fabuły, ponieważ autor umiejętnie prowadzi akcję w sposób umożliwiający dotarcie do każdego czytelnika. Nie szczędzi nam przy tym skrajnych wrażeń, silnych emocji czy wyczuwalnie stopniowanego napięcia. 

Chociaż wszystko wskazuje na to, że aspirant Szymon Kania popełnił samobójstwo, jego znajomy po fachu nie wierzy w taką wersję wydarzeń. Śledztwo jednak nie porusza się naprzód. Rok później znika pewien przedsiębiorca a sprawa zostaje przydzielona początkującej policjantce Anecie. Droga do połączenia tych dwóch zdarzeń będzie kręta i bolesna a to co spotka nas na końcu, zaskoczy każdego.  

Gęsta od nadmiaru niewytłumaczonych tajemnic, idealnie ukazująca bogaty wachlarz cech charakteru. Głównym atutem twórczości autora jest jego umiejętne przelanie na karty powieści złożoności ludzkiej natury, która na naszych oczach przybiera różnorodne odcienie, zależnie od nabytych doświadczeń czy podjętych decyzji. Tuż po tym nasza uwaga koncentrowana jest na niewyjaśnionym morderstwie podszytym licznymi niewiadomymi, które rozgałęziają się wraz z upływem akcji, budzą zaskoczenie, niedowierzanie czy wprowadzają nas na drogę ślepych zaułków. Tutaj wszystko jest odpowiednio przemyślane, dawkowane, pisane nie bez przyczyny, abyśmy mogli czytać między wierszami, snuć własne przypuszczenia, ścigać się z czasem. Ćwirlej podejmuje wiele ważnych kwestii, istotnych dla współczesnych czasów a napięcie rozładowuje charakterystycznym dla swojego stylu poczuciem humoru. Czy można chcieć czegoś więcej?

To taka historia przy której rzeczywistość przestaje mieć znaczenie. W pełni angażująca, błyskotliwa, realistyczna od pierwszej do ostatniej strony. Ryszard Ćwirlej w kryminałach czuje się niczym ryba w wodzie i to odbija się na jego książkach, które mają wyborny smak. Literacka uczta idealna na leniwe, najlepiej deszczowe, popołudnie, która pozwala nam popuścić wodzę wyobraźni i wraz z bohaterami podążać tropem niebezpiecznej zagadki. 

piątek, 26 czerwca 2026

"Ostatni pacjent" Patricia G. Bertényi

 
"Ostatni pacjent" Patricia G. Bertényi, Tyt. oryg. Kaikki ovat sokeita, Wyd. Mando, Str. 560

 

Nawet perfekcyjne zabójstwo zawsze zostawia ślad. 

 

Najciekawsze historie to te oparte na ludzkiej naturze. Nikt bowiem nie potrafi tak umiejętnie prowadzić psychologicznej rozgrywki jak człowiek  świadomy swojej inteligencji, gotowy do największych manipulacji. 

Wszystko wskazywało, że to lektura stworzona dla mnie. Uwielbiam thrillery psychologiczne oparte na ludzkiej naturze, więc z przyjemnością sięgnęłam po propozycję od Patricii G. Bertényi. I muszę przyznać, że już od pierwszych stron czułam się zaopiekowana jako czytelnik oczekujący sporych wrażeń. Odpowiednio dobrane tempo, mrok dookoła oraz rosnące napięcie prowadził mnie przez szereg niedopowiedzeń, z możliwością czytania pomiędzy wierszami. W między czasie pojawiali się bohaterowie idealni do głębszej analizy a całość okalały skrajne emocje, więc nie zabrakło ani jednego elementu gwarantującego dobrą zabawę. 

Janka jest salową i robi wszystko, żeby się nie wyróżniać. Dzięki temu widzi więcej, słyszy więcej. Nikt nie podejrzewa jakie tajemnice udało jej się rozszyfrować. Jednak, gdy na oddziale intensywnej terapii dochodzi do tragedii a wszyscy dookoła są przekonani, że nie ma w tym ingerencji osób trzecich, kobieta postanawia rozwiązać sprawę na własną rękę. Nie spodziewa się jakie niebezpieczeństwo na siebie ściągnie, jednak mając u boku przyjaciółkę, nie cofnie się przed niczym. 

Thriller medyczny ma ogromne pole do popisu i umiejętny autor potrafi wykorzystać ten potencjał. W tym przypadku autorka klucząc między skomplikowanymi faktami nakreśliła historię dynamiczną, zaskakująca, pełną ślepych zaułków, która do samego finału trzymała mnie w napięciu. Bertényi wywiązała się zatem ze swojego zdania lepiej niż mogłam przypuszczać, stawiając przede wszystkim na silne motywy psychologiczne, wplatając w akcję wiele sygnałów do samodzielnego rozwikłania, stawiając na naszej drodze skomplikowanych bohaterów, pokazując jak skomplikowany jest człowiek, szczególnie ten błyskotliwy, o nieprzeciętnej inteligencji, który potrafi manipulować, intrygować, budować bariery pozornie niemożliwe do przebicia. Z każdej strony uderza w nas poczucie tajemnicy, które pozwala nieustannie wymykać się prawdzie i tym sposobem pokaźna liczna stron zmienia się w przejmującą rozgrywkę prowadzoną na nieszablonowych zasadach, która mąci w naszych umysłach. Wszystko przemyślane, osadzone na właściwych miejscach sprawia, że apetyt rośnie w miarę jedzenia pozostawiając jednocześnie spore pole do popisu dla zaplanowanej kontynuacji.

Nie wiem jak to możliwe, ale thrillery psychologiczne zawsze potrafią porządnie wstrząsnąć. Może przez motywy medyczne, może przez silne emocje z tym związane, ale bez wątpienia "Ostatni pacjent" jest książką napisaną z pomysłem oraz polotem. Gęsta sieć tajemnic nie wypuszcza nas ze swoich objęć a kameralna przestrzeń stawia na duszący klimat. Jeśli poszukujecie więc lektury, która zaskoczy i zaintryguje was na wielu płaszczyznach - zdecydowanie polecam. Uważajcie na siebie, miejcie oczy dookoła głowy, ponieważ niebezpieczeństwo uderzy z niespodziewanej strony.