środa, 18 marca 2026

"Obrońca" Ana Huang

 
"Obrońca" Ana Huang, Tyt. oryg. The Defender, Wyd. Czwarta Strona

 

Musi przestrzegać zasad… ale dla niej złamałby wszystkie.

 

Nowa rozgrywka, zasady te same. Ana Huang nie zwalnia tempa i po raz kolejny zaprasza nas do romantycznej przygody podczas której wszystko może się wydarzyć.

Jak to często bywa w podobnych opowieściach - cała seria połączona jest niuansami, które pozwalają czytać według zainteresowania. Chronologia opiera się na niewielkich detalach, ale na pierwszym planie pojawiają się różne pary bohaterów. Wciąż jednak chodzi o emocje, walkę serca z rozumem, o miłość, która pokonuje wszystkie bariery. Styl Huang prowadzi nas przez nastrojową, klimatyczną przygodę wśród sportowej scenerii i zbliża do postaci za sprawą realnych opisów, zrozumiałych dramatów, słownych potyczek. Czy można zatem chcieć czegoś więcej?

Vincent, kapitan klubu piłkarskiego, nie spodziewał się, że sława i sukces przysporzą mu takich kłopotów. Zmuszony do zamieszkania z córką trenera wdał się w rozgrywkę, którą chciał wygrać za wszelką cenę. Brooklyn nauczyła się jak radzić sobie z pewnością siebie sportowców, ale jej towarzysz wydawał się aż nazbyt irytujący. Obydwoje nie wiedzieli co o sobie myśleć do czasu, gdy emocje wskazały im drogę.  

Fabuła jest prosta i łatwa do przewidzenia a jednak nie umniejsza to jej wartości. Dynamicznie poprowadzona, koncentrująca naszą uwagę na bohaterach z którymi bez problemu potrafimy się utożsamić od samego początku zachęca do szybkiego przerzucania stron. Głównym motywem będą romantyczne dylematy, ale opisane w sposób wiarygodny i na pewno nie przesłodzony, rozwijające się powoli, skupiające na wewnętrznych przeżyciach. Nie będzie łatwo, ponieważ w tle zagoszczą dramatyczne sceny, ale dzięki nim akcja nabierze rozpędu i odpowiedniej proporcji pomiędzy tym co przyspiesza bicie serca a tym co wpływa na wyobraźnię. Kontynuacja dorównuje poprzedniczce a może nawet wydaje się podnosić subtelnie poprzeczkę pod kątem dopracowania, prezentując się jako sportowy romans z kilkoma wątkami. Pomysłowe konsekwencje podejmowanych decyzji oraz inspiracja zwykłymi dnami zaowocowały lekturą zdecydowanie wartą poznania. 

Idealna towarzyszka po ciężkim dniu, która odrywa myśli, relaksuje i zapewnia kilka wieczorów przyjemnej, emocjonalnej przygody. Nie ucieka od schematów, ale powiela je w kojący sposób, więc mimo pewnej przewidywalnej nuty wciąż potrafimy zaangażować się w losy bohaterów i trzymać za nich kciuki. Zabawna, wyznaczająca dla postaci nowe ścieżki, pokazująca jak wszelkie decyzje w łatwy sposób wprowadzają chaos do poukładanego życia. 

wtorek, 17 marca 2026

"Equalibrum. Zwiastun Śmierci" Andrzej Dąbroś

 
"Equalibrum. Zwiastun Śmierci" Andrzej Dąbroś, Wyd. Novae Res, Str. 456

 

Śmierć nadciąga. Wypełznie z ciemności i zbierze żniwo. 

 

Miałam nosa! Od początku czułam, że to będzie dobra książka, więc zarezerwowałam sobie dla niej wolny wieczór. I to wystarczyło, ponieważ od pierwszej do ostatniej strony nie mogłam się od niej oderwać. 

Na wstępie pochwalmy autora za pomysł, który wydaje się wymykać schematom i budować własny obraz fantastycznego świata. Bez większych wyjaśnień otwierają się przed nami drzwi do dynamicznych zdarzeń i dopiero z czasem wychwytujemy detale rozjaśniające nam w głowie. Bardzo lubię taki zabieg, ponieważ mogę doświadczać wszystkiego wraz z bohaterami a tutaj, w tym przypadku, było to podwójnie przyjemne, ponieważ główne postacie intrygowały swoją przeszłością, przyciągały uwagę sposobem bycia a także poddawały w wątpliwość podejmowane decyzje. A na przestrzeni ponad czterystu stron było mnóstwo trudnych wyborów. 

Pożeracz Światów dawno temu zapragnął przejść władzę nad żywymi. Wówczas został pokonany i zepchnięty ku zapomnieniu. Czekał jednak w ukryciu na dzień swojego odrodzenia. Wiele stuleci później Alex zostanie powołany do odkrycia prawdy o tajemniczym świecie. Mając u boku Anastazję stanie naprzeciw niebezpieczeństwom, by przegonić wszechobecne cienie. Tylko czy zdąży na czas? I czy odnajdzie w tym swoje prawdziwe przeznaczenie?

Nie tylko motyw magicznego świata zawita na pierwszym planie, ponieważ tuż pod powierzchnią czaić się będą tematy polityczne, społeczne i kwestie moralne. Autor rozbudował swoją krainę na każdej płaszczyźnie, pokazał panujące w niej zasady a także w subtelny sposób skonfrontował to z naszą codziennością. Czytając o pokonywaniu kolejnych przeszkód, wraz z Alexem szukałam własnego miejsca oraz odpowiedzi na wiszące w powietrzu pytania i bawiłam się lepiej niż dobrze, gdy surowe otoczenie było zamknięte na moje prośby. 

To powieść pisana męską ręką, dojrzała, błyskotliwa, ale także bezlitosna. Dużo skrajnych emocji łączy się w spójną opowieść naszpikowaną niebezpieczeństwem oraz podstępnym losem. Andrzej Dąbroś pozytywnie mnie zaskoczył w pełni wykorzystując potencjał swojego pomysłu, zmieniając go w grę pełną pułapek, z odpowiednim klimatem, gęstą atmosferą oraz mylnymi tropami prowadzącymi nas do wybuchowego finału. Polecam!