piątek, 13 marca 2026

"Passenger Princess" Morgan Elizabeth

 
"Passenger Princess" Morgan Elizabeth, Tyt. oryg. Passenger Princess, Wyd. Czwarta Strona, Str. 384

 

Gdy Ava po kilku kieliszkach tequili wypełniała formularz konkursowy, nie sądziła, że właśnie zaczyna pisać własną bajkę.

 

Pomysłowa komedia romantyczna pełna przewrotnych scen. Bardzo niepozorna a jednak pozostająca w głowie na długo po zamknięciu ostatniej strony!

Lekka jak piórko fabuła porywa czytelnika w sam środek przyjemnych, radosnych zdarzeń. Przyznaję, że nie spodziewałam się aż tak dobrze poprowadzonej fabuły. Mając w głowie podobne historie zdecydowałam się przeczytać powyższy tytuł jako przerywnik pomiędzy innymi, cięższymi lekturami a bardzo szybko dałam się oczarować głównej bohaterce oraz jej niepodważalnej charyzmie. Autorka sprawnie manewrując pomiędzy schematami napisała własną, nietuzinkową opowieść o przewrotności życia, pokazując plusy i minusy realizacji marzeń. Dużo wiarygodności, uśmiechów oraz dobrej zabawy zmieściło się na prawie czterystu stronach. 

Ava nie sądziła, że czeka ją taki obrót zdarzeń. A jednak pod wpływem chwili wypełniła formularz, by zaraz stanąć na podium jako Miss Americana. Wyruszyła w trzymiesięczną trasę po wszystkich stanach mając u swojego boku ochroniarza, Jame'go. On naburmuszony i niechętny do współpracy robił wszystko, by trzymać ją na dystans. Ona umilając sobie czas doskonale bawiła się wystawiając jego nerwy na próbę. Nie spodziewali się, że tym sposobem zbudowali grunt idealny do głębszych emocji.  

Dobra, przyznaję, czytałam z wypiekami na twarzy. Uwielbiam takie historie! Szczególnie pisane tak smacznym, emocjonalnym, szczerym i inteligentnym stylem. Autorka zachęciłam mnie do lektury poprzez dużą realność zdarzeń, zatrzymała kreacją bohaterów a silnymi emocjami dopełniła dzieła. To taka urocza, lekko słodkawa komedia pomyłek, która jednak ma w sobie mnóstwo uroku i zamiast nużyć, rozgrzewa zmysły i przywołuje uśmiech. Ava z premedytacją działała na przekór oczekiwaniom, by troszkę tupnąć nogą i udowodnić swoją rację. Wyznaczyła tym drogę wartości, pokazała jak ważne jest walczyć o swoje, nie zatracić siebie mimo nieprzewidzianych okoliczności a także podążać za uczuciem, które być może i jest zakazane, ale jednocześnie bardzo potrzebne dla psychicznej równowagi. 

Podczas lektury poczułam się troszkę jak nastolatka przeżywająca swoje pierwsze głębokie uczucie. Nie naiwna a po prostu chłonna tych wszystkich nowych, wielkich, nie do końca zrozumianych uczuć. Morgan Elizabeth bardzo miło mnie zaskoczyła zarówno smacznym humorem jak i bohaterami z którymi potrafiłam łatwo się utożsamić. Wszystko w tej historii okazało się być na swoim miejscu, wykraczało poza znane granice i udowodniło, że mając w rękach wrodzony talent można stworzyć coś nieoczywistego na bazie znanych historii. Brawo!  

czwartek, 12 marca 2026

"Kobieta z pokoju jedenastego" Ruth Ware

 
"Kobieta z pokoju jedenastego" Ruth Ware, Tyt. oryg. The Woman in Suite 11, Wyd. Czwarta Strona, Str. 432


Ruth Ware powraca z elektryzującym thrillerem, w którym Lo Blacklock znów staje oko w oko z niebezpieczeństwem.

 

Ponownie wkraczamy do świata dziennikarki skazanej na wieczny chaos. Lo Blacklock wydaje się bowiem nieustannie przyciągać kłopoty. Dla niej to brak spokoju, dla nas - przygoda od której trudno się oderwać. 

Osobiście polecam zachować chronologię czytania, raz dla lepszego poznania głównej bohaterki i wgłębienia się w odpowiedni klimat, dwa dla samego stylu autorki, która pisze tak pomysłowo, że każda jej książka wydaje się żywym obrazem. Ware ma w sobie dużo inteligencji wynikającej z bacznego obserwowania otoczenia, dzięki czemu jej fabuła jest nie tylko w pełni wiarygodna, ale i bardzo emocjonalna. Thriller rozgałęzia się więc na kilka dróg, opisuje nie tylko lawinę zagadek do rozwiązania oraz licznych zaskoczeń, ale jednocześnie pozwala przeanalizować sylwetki bohaterów, poznać ich codzienność oraz zmierzyć się z trudnymi decyzjami. 

Lo przez moment wstrzymała się od pracy zawodowej na rzecz prowadzenia rodziny. Jednak zaproszenie do luksusowego hotelu położonego nad Jeziorem Genewskim należącego do pewnego miliardera miało być nową inwestycją w siebie. Niestety na miejscu spotka kobietę, która całkowicie pokrzyżuje jej plany i rozpocznie rozgrywkę na śmierć i życie, której wyznacznikiem będzie jak najszybsze odkrycie czającej się w mroku prawdy. 

Intensywna fabuła pozwala nam mocno zaangażować się w treść oraz doszukiwać się detali, które w odpowiednim momencie dopełnią całości. Lo zmienia się na naszych oczach, nie jest już tą samą kobietą, którą poznaliśmy w części pierwszej, ale wciąż z odwagą stawia czoła wyzwaniu oraz decyduje się rozwiązać sprawy na pierwszy rzut oka beznadziejne. Tym sposobem serwuje czytelnikom moc atrakcji, raz za razem uderzają w nas fabularnymi twistami a napięcie rośnie ze strony na stronę, gdy na światło dnia wychodzą szczegóły jakich nikt się nie spodziewał. To historia pełna pułapek, podszeptów oraz domysłów, która najbardziej przypadnie do gustu tym, którzy lubią manewrami między tym co widać a tym co dopiero się pojawi.

Dobra kontynuacja w której zauważalnie ewoluuje sylwetka bohaterki, z konkretnie zaznaczoną zagadką oraz towarzyszącymi nam na każdym kroku wyzwaniami. Ruth Ware nie zwalnia tempa, wyciąga asy z rękawa i stawia nas w obliczu pomysłowych zdarzeń. To idealna propozycja do poczytania po ciężkim dniu, która oderwie nas od codziennych obowiązków i pozwoli popuścić wodze fantazji. Thriller z elementami prozy życia, bohaterowie, którzy skrywają własne demony oraz wszechobecne niebezpieczeństwo. Czy można chcieć czegoś więcej?