Bogactwo, sekrety i rodzinne rozgrywki.
Trudne tematy otoczone wakacyjną historią porywają już od pierwszych stron. Sarah MacLean buduje napięcie i zachwyca na wielu płaszczyznach!
Trochę sensacji, sagi rodzinnej, intryg i romantycznych chwil. Mieszanka intensywna w emocje, zaskakująca i dająca do myślenia. Pisana z inteligencją, by do samego końca poruszać szare komórki czytającego i nie ujawniać rozwiązania nim nie padną wszystkie potrzebne słowa. Przyznaję, że nie spodziewałam się takiego obrotu, ponieważ decydując się na lekturę szukałam czegoś lekkiego, co pozwoli złapać oddech po fali silnych kryminałów. A jednak już na wstępie zauroczona style autorki z przyjemnością przypatrywałam się z bliska bohaterom, by snuć własne domysły i rzucać przedwstępne podejrzenia.
Alice nigdy nie czuła się związana ze swoją rodziną, dlatego opuściła rodzinną posiadłość tak szybko jak to było możliwe. Dziś wróciła, by uhonorować śmierć ojca i ostatni raz zmierzyć się ze wspomnieniami. Nie spodziewała się, że wpadnie w sam środek intrygi prowadzącej do przejęcia spadku. Nikt nie pytał co o tym sądzi, wszyscy z hukiem rzucili się w wir pokonywania chaosu, zarówno tego na prywatnej wyspie, jak i we własnych głowach.
Fabuła koncentruje się wokół wszystkich bohaterów i niespiesznie przybliża nam kreację każdego z nich. Tym sposobem otwiera się przed nami cały wachlarz różnorodnych zachowań, który obracamy w głowach na wszystkie sposoby. Rodzina Alice należy do tych bardzo nietypowych, mocno egoistycznych, przekonanych o swojej racji i dla majątku gotowych skoczyć w ogień. Momentami złość na nich przyćmiewała mi subiektywy osąd, ale jednocześnie czułam się nad wyraz mocno związana z fabułą. To jedna z tych powieści, w których spotkamy wszystko co niezbędne dla angażującej przygody, od ważnych treści, przez istotny przekaz ukryty na drugim planie, po same emocje, postacie, wydarzenia budzące w naszych wyobraźniach niezapomniane sceny. Wyzwania pomyślnie skonstruowane przez głowę rodziny, wątpliwe relacje z tymi, którzy nie powinni się angażować a także niepewność tego co wydarzy się tuż za rogiem to tylko początek atrakcji.
"Letnie sztormy" to opowieść o pogubionej we własnych wartościach rodzinie, której daleko do idealnego wzorca. Trudna pod względem emocjonalnym, intrygująca poprzez kolejne pułapki czyhające na bohaterów, zachwycająca jeśli chodzi o styl i plastyczność. Sięgając po lekturę Sarah MacLean nie spodziewałam się tak treściwej fabuły a jednak na długo po zamknięciu ostatniej strony wciąż stawiam siebie na miejscu Alice i zadaję sobie pytania na które nie znam odpowiedzi. Zdecydowanie polecam!

