poniedziałek, 20 września 2021

"Miłość w zamkniętej kopercie" Vi Keeland, Penelope Ward

"Miłość w zamkniętej kopercie" Vi Keeland, Penelope Ward, Tyt. oryg. Happily Letter After, Wyd. Editio, Str. 302

Czy jednak dobre intencje mogą uzasadnić oszustwo? I co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw?


Na pewno każdy z Was ma sprawdzonych autorów po powieści których sięgacie w ciemno. U mnie takim pewnikiem jest autorski duet Vi Keeland oraz Penelope Ward, ponieważ obie panie przy zjednoczonych siłach zawsze potrafią oczarować mnie romantyczną przygodą.

Piszą lekko, swobodnie, czasami zażartują a czytelnik w lot złapie ich humor i sam do siebie się uśmiechnie. Tworzą wiarygodnych bohaterów, bawią czytelnika sprzecznymi emocjami i zawsze przykładają wagę do dialogów. Tak właśnie mogę opisać obie autorki, które już wielokrotnie udowodniły mi, że w ich miłosnych rozgrywkach zawsze moje serce będzie najbardziej cierpiało.

W swojej najnowszej powieści autorki poruszają czułą strunę w czytelniku. Mam wrażenie, że to ich najbardziej emocjonalna powieść, pięknie napisana i przy tym wyciskająca z oczu łzy wzruszenia. Do tej pory ich romanse były ciekawe, ale dość typowe, skupiające się na jednym konkretnym wątku a tym razem wchodzimy w świat, który mierzy się z niewielkim, ale konkretnym efektem motyla - jeden list początkuje lawinę zdarzeń, których nie można zatrzymać ani przewidzieć.

To była cudowna historia. Zaczęła się od listu małej dziewczynki do Świętego Mikołaja i poruszyła tym nie tylko moje serce. To co w nim zawarła, te zaledwie kilka słów zmusiły Sadie, redaktorkę prowadzącą Świąteczną kolumnę, by jakoś zareagowała. Tak poznała małą Birdie i jej ojca a dalej rozpoczęła się jej wyjątkowa, prywatna opowieść. Były wzloty miłosne, były też upadki, ale to co najbardziej spodobało mi się w tej powieści poza dojrzałą kreacją bohaterów to fakt, że nie romans znalazł się na pierwszym planie, ale proza życia, nawiązanie do choroby, samotności, do straty i zrozumienia przez drugą osobę. Przyznaję, że wiele razy miałam w oczach łzy a mała Birdie od dziś wpisuje się w listę moich ukochanych literackich postaci.

Chociaż wszystko rozpoczyna się od listu do Świętego Mikołaja - nie jest to wcale powieść o świętach. To tylko wzmianka, która prowadzi nas w głąb cudownej, dojrzałej, szczerej historii, która ściska za serce. "Miłość w zamkniętej kopercie" to historia o dojrzewaniu, o drugich szansach oraz o miłości, która burzy wszystkie mury. To zdecydowanie moja ulubiona książka tego duetu i Wam również ogromnie ją polecam.

niedziela, 19 września 2021

"W umyśle mordercy. Tajemnice mózgów psychopatów" Dean A. Haycock

"W umyśle mordercy. Tajemnice mózgów psychopatów" Dean A. Haycock, Tyt. oryg. Murderous Minds, Wyd. Muza, Str. 384


Na świecie żyje 70 mln psychopatów. Skąd się wzięli i jak działa ich mózg?


Uwielbiam filmy o bohaterach z zachwianą psychiką. Uwielbiam motyw psychopaty w książkach. Te historie zawsze dają mi do myślenia, są również intrygujące i przerażające na swój sposób. Nigdy jednak nie interesowałam się bliżej samą psychiką ludzi zmagających się z problemami umysłowymi a jako, że ostatnio temat ten stał się bardzo popularny i pojawiło się sporo książek z literatury faktu związanych z tym zagadnieniem - postanowiłam sprawdzić jak odnajdę się w gatunku.

Na pierwszy ogień poszła więc książka "W umyśle mordercy", której zadaniem było przedstawienie funkcjonowania mózgu psychopaty. Nie ukrywam - temat ciekawy, niebanalny, bardzo istotny dla fana kryminałów czy thrillerów, ale jedyną moją wątpliwością było czy literatura faktu zaciekawi mnie jako sam gatunek i czy autor przedstawi temat w ciekawy sposób.

W tym przypadku nie musicie się jednak martwić, ponieważ potwierdzam - Dean A. Haycock dał radę. Swoją książkę poprowadził w ciekawy sposób, nie tylko jeśli chodzi o styl, ale również przedstawienie całego motywu. Powoli pokazuje czytelnikowi zakamarki umysłu mordercy, nie bawi się w pół środki, wyjaśnia wszystko jasno i konkretnie, pokazuje również czy każdy psychopata ma zadatki na mordercę. To ciekawiło mnie najbardziej, ponieważ zazwyczaj w literaturze czy w filmach wykorzystuje się to połączenie jako spójną całość a to, jak się okazuje, wcale tak nie wygląda.

Dr Dean A. Haycock uznawany za jednego z najwybitniejszych specjalistów w dziedzinie neurobiologii, specjalizuje się w zagadnieniach związanych ze zdrowiem psychicznym, więc wie o czym pisze. Nie stawia czytelnika przed faktem dokonanym, tylko próbuje wszystko wyjaśnić jasno i rzetelnie, ale w sposób, który umożliwia wyciągnięcie wniosków przez każdego indywidualnie. To mocno odbiło się na mojej wyobraźni, ponieważ podczas czytania mój umysł pracował na wysokich obrotach, ale cieszę się z tego ogromnie, ponieważ w pełni zaangażowałam się w lekturę i chłonęłam nowe fakty.

Jak się okazuje każdy gatunek ma szansę na przebicie kiedy poprowadzony jest dobrze i z pełnym zaangażowaniem. Dean A. Haycock zabrał mnie w podróż ekscytującą, ale i straszną w jakimś prywatnym sensie, ponieważ oglądanie się za siebie przy nocnych spacerach chyba wejdzie mi w krew. Uważam, że "W umyśle mordercy" to dobrze wykonana praca oraz książka, która zaciekawi fanów gatunku i pozwoli im zupełnie inaczej spojrzeć na motyw psychopaty. Ja jestem bardzo zadowolona z tego co otrzymałam i biegnę szukać inne, podobne lektury.