czwartek, 29 października 2026

"Zakochaj się, Julio" Natalia Sońska

 
"Zakochaj się, Julio" Natalia Sońska, Wyd. Czwarta Strona, Str. 301


"A co to panienecka tak samiuśka siedzi?"

Natalia Sońska po raz kolejny gości na mojej półce ze swoją świąteczną powieścią. Czytałam jej ujmującą lekturę "Garść pierników, szczypta miłości" oraz osadzoną w mroźnej scenerii historię "Obudź się, Kopciuszku", która jednocześnie udowodniła, że interpretacja klasycznych baśni w przekładzie na współczesność wciąż ma pewien urok.

Tym razem autorka postawiła na historię księżniczki na ziarnku grochu. To baśń ponadczasowa, piękna i prawdziwa, podobnie jak opowieść o głównej bohaterce powieści, której przyszło się zmierzyć z okrutnością ludzi. Nie ma jednak tego złego, szczególnie gdy na pierwszym planie staje dobroć i szlachetność.

Julia jest nauczycielką w krakowskim liceum. Zawód wybrała z pasją i wiedziała, że być może kiedyś uda się jej osiągnąć coś ponad przeciętność. Walczenie z młodzieżą poprzez edukację nie jest sprawą prostą, szczególnie gdy uczniowie opornie podchodzą do jej miłości kierowanej w stronę matematyki. Przyziemność liczb nie ma nic wspólnego z emocjami i uniesieniami jakie przeżywa obecnie młodzież. Na całe szczęście, mimo że przedmiot jaki wykłada wciąż pozostaje dla jej uczniów nieprzystępny, nastolatki doceniają zaangażowanie dziewczyny i rady jakie im każdego dnia serwuje. Dzięki temu łączy ich pewna zażyłość - na tyle, na ile nauczycielka może pozwolić sobie na interakcję z uczniami, i wzajemnie traktują się jako partnerów i koleżeństwo. To przyjemny motyw tej powieści, bo warto czasami przyjrzeć się z bliska pracy nauczyciela. Łatwo się osądza, kiedy do głosu dopuszczamy subiektywne opinie, ale nie przejmujemy się emocjami tej drugiej strony. Wiem, że łatwo to mówić, kiedy człowiek dorasta i patrzy na pewne sprawy inaczej, ale właśnie po to mamy podobne historie - by pokazywały nam, że kij ma dwa końce.

Drugim, równie ciekawym bohaterem powieści jest Jakub. Deweloper realizuje się zawodowo i nie ma żadnych większych marzeń, poza własną karierą. Majętność pozwala mu na uznanie innych i szacunek narzeczonej Dagmary, która pokazuje się zawsze z najlepszej strony młodej damy, wychowanej w rodzinie, która nigdy nie zapomina o dobrych manierach. Jednak Jakub czuje, że to nie jest jego prawdziwe życie a jedynie ułuda jaką sobie stworzył, bo tak było wygodnie. Goni za czymś nieopisanym, co mogłoby w końcu wypełnić jego pustkę. Co to takiego? Odpowiedź jest prosta i łatwa do zrozumienia, jednak nie dla samego bohatera, który niebawem przekona się jak smakuje prawdziwe życie.

Autorka po raz kolejny osadziła swoją powieść w ramach zimowego klimatu, w którym prószy śnieg i marzną dłonie. To ciepła lektura z nastawieniem na powieść obyczajową, którą przyjemnie czyta się pod kocem i w towarzystwie gorącej czekolady, kiedy za oknem świat powoli robi się biały. Natalia Sońska wykorzystała w swojej powieści motyw gór, który wydaje się idealnie dopełniać dzieła i stanowi miejsce spotkania dwójki obcych sobie bohaterów. A jednak kiełkuje pomiędzy nimi uczucie, które wszystko zmienia. Szczęście okazuje się być na wyciągnięcie ręki. Jesteście gotowi po nie sięgnąć? 

środa, 28 października 2026

"Martwe dziewczyny nie kłamią" Sonia Rosa

 
"Martwe dziewczyny nie kłamią" Sonia Rosa, Wyd. Filia, Str. 328
 

Bywa, że zło ma w sobie coś magnetycznego. 

 

Zło ukryte w ciele człowieka zawsze budzi wiele emocji. Sonia Rosa proponuje nam przygodę niebezpieczną i uzależniającą, która przedstawi człowieka w zaskakujących barwach.

Autorka wielu poczytnych powieści z dreszczykiem powraca na literacką scenę z thrillerem budzącym dreszcz przerażenia. Nie od dziś znam twórczość Rosy i zawsze pozostaję pod wpływem jej umiejętnego uchwycenia ludzkiej natury. To przede wszystkim dla tego motywu zdecydowałam się na lekturę, ale nie mogę jednocześnie pominąć pozostałych atutów, ponieważ zarówno plastyczny styl jak i umiejętnie budowanie napięcia tworzą spójną całość pełną ukrytych znaczeń. To historia kompletna, mocno wpływająca na wyobraźnię, która pozwala łączyć kropki i snuć własne przypuszczenia.

Dwie skrajnie różne bohaterki wpadają na siebie w momencie, gdy wydają się siebie potrzebować. Są dla siebie wsparciem do momentu opadnięcia masek. Szybko bowiem wychodzą na jaw ukryte intencje i prawdziwa natura, ale jest już za późno, by wyrwać się z paszczy zła. Rozpoczyna się wyścig z czasem o zdrowie psychiczne oraz własne bezpieczeństwo a żadna z nich nie odpuści do samego końca.

Fabuła wręcz prosi się o rozkładanie na czynniki pierwsze wszystkich motywów. Z jednej strony koncentrujemy naszą uwagę wokół bohaterów, ponieważ wszyscy mają dwa oblicza, zarówno bohaterki z pierwszego planu jak i ci, którzy występują epizodycznie. Autorka miała jasno przemyślany plan, który skrupulatnie realizowała a to przełożyło się na odbiór samej akcji - trudno było odłożyć książkę choćby na moment, ponieważ wiszące w powietrzu tajemnice hipnotyzowały swoim intensywnym klimatem. Wszystko przekłada się na skomplikowaną ludzką naturę, na tendencję do podporządkowywania sobie rzeczywistości oraz knucia w celu uzyskania własnych założeń. Obserwujemy Monikę, kobietę taką jak my, przytłoczoną prozą życia i codziennymi obowiązkami mimo pozornie idealnego świata oraz Laurę, młodą dziewczynę, zatrudnioną do pomocy w domu. Obie będą miało sporo do powiedzenia, ale to młodsza z nich zapoczątkuje bieg trudnych do zatrzymania, tragicznych wydarzeń.

Dwutorowa narracja, skrajne patrzenie na sprawę oraz tragedia możliwa do rozegrania w życiu każdego z nas. Mocna, intensywna powieść pełna dodatkowych motywów kryjących się tuż pod powierzchnią, która przyspiesza bicie serca. "Martwe dziewczyny nie kłamią" to doskonale rozegrany thriller psychologiczny trzymający w napięciu do samego ekscytującego finału, pokazujący wielki talent autorki oraz zapewniający kilka wieczorów niekłamanej literackiej uczty. Nie ma co się zastanawiać - oto idealna propozycja na wczesne jesienne wieczory!