piątek, 9 października 2026

"Żona na pełen etat" Agata Przybyłek

 
"Żona na pełen etat" Agata Przybyłek, Wyd. Czwarta Strona, Str. 416


"Ludzie szybko dają wiarę plotką i snują głupie domysły."

Książki Agaty Przybyłek to idealne rozwiązanie dla każdego miłośnika humorystycznej powieści o miłości. W lekturach autorki jest wszystko - urok, gracja, dobra zabawa. Seria Takie rzeczy tylko z mężem, doczekała się czwartego już tomu i nic w tym dziwnego, bo każda część pozostawia niedosyt na więcej.

Tym razem perypetie mężatki, która niekoniecznie powinna stanowić wzór na śladowania po raz kolejny wywołały mój uśmiech. Uwielbiam bohaterów jakich tworzy autorka, ponieważ jej lekkość do kreowania postaci wiarygodnych i niezwykle sympatycznych jest godna pozazdroszczenia. Niezależnie od tego na jakim etapie drogi w naszym życiu jesteśmy łatwo jest wcielić się w postać Zuzanny i zamienić z nią miejscami. Ba! Ma się na to ogromną ochotę, bo mimo przeciwności losu odnosi się wrażenie, że pod rodzinnym dachem Zuzanny i Ludwika jest najlepiej.

Powyższa para postanowiła rozpocząć starania o dziecko. Niestety nie jest to takie proste, ponieważ ich sypialnie okazuje się punktem centralnym na drodze wszystkich domowników. Nagle mieszkańcy Jaszczurek wszczynają alarm, że Zuzanna jest w ciąży i to nie z własnym mężem! Gdzie zatem leży prawda, o której nie wie nawet sama zainteresowana? Trudno jednoznacznie ocenić, ponieważ Zuzanna daje się wciągać we wszystkie kłopoty, które stają na jej drodze i zaaferowana mnóstwem spraw dookoła niej nie bardzo przejmuje się krążącymi dookoła plotkami. Czy słusznie - nie wiem, ale wiele był dała, żeby mieć taki spokój ducha jak ma bohaterka.

Autorka po raz kolejny postawiła na rodzinną komedię w której humor idealnie oddaje atmosferę bezradności głównej bohaterki w stosunku do jej życia. Dziewczyna całkiem dobrze się bawi, chociaż nie jest też tak, że nic nie robi sobie z otaczających ją kłopotów. Mam wrażenie, że autorka postanowiła nie tylko pokazać rolę mężatki od zupełnie innej strony, ale i dać paniom pewien bodziec do działania by pokazać, że plotki były i będą, podobnie jak nieustające problem. A to by je pokonać z uśmiechem na ustach i spokojnym podejściem zależy tylko od nas. Jednak bez względy na to jakie przesłanie niesie ze sobą powyższa powieść jest na pewno idealnym oderwaniem się od rzeczywistości i miło spędzonym czasem w gronie ulubionych bohaterów.

"Żona na pełen etat" to powieść utrzymana w charakterystycznym stylu autorki - lekka jak piórko i smaczna jak ciastko z kremem. Idealna propozycja dla wszystkich pań, które szukają wytchnienia po ciężkim dniu i marzą o chwili spokoju. Agata Przybyłek doskonale wie jak zająć naszą głowę, by codzienne troski odeszły w zapomnienie a nasza głowa wypełniła się wyłącznie dobrą zabawą. Polecam!

środa, 7 października 2026

"Mszary" Agata Kunderman

 
"Mszary" Agata Kunderman, Wyd. Filia, Str. 448

 

Gdy zapada noc, lasy pod śnieżnikiem zdają się skrywać coś więcej niż tylko ciszę.

 

Komisarz Miron Zaleski nie ma czasu na odpoczynek. Przed nim kolejne wyzwanie, które w zaskakującym momencie przywoła demony przeszłości.  

Na wstępie zaznaczmy kluczową sprawę: chronologia jest dobra, jeśli chcecie lepiej poznać sylwetkę głównego bohatera, ale niekonieczna, jeśli interesuje Was sama zagadka. Autorka napisała swoją opowieść w sposób pozwalający na jej odrębność a ewentualne spójności z poprzednimi tomami są przedstawione w sposób nie budzący żadnego zdezorientowania. To jednocześnie pokazuje jej talent, umiejętne manewrowanie w temacie, co przekłada się następnie na samą treść, silne emocje, plastyczny przekaz aż w końcu złożone sylwetki postaci zachęcające do głębszej analizy. 

Komisarz Zaleski delektuje się głębią gór, gdy jego urlop zostaje szybko przerwany przez nową tragedię. Policja prowadzi obławę, by odnaleźć zaginionego czteroletniego chłopca. Porywacz chce rozmawiać wyłącznie z Mironem. I chociaż wszyscy robią co w ich mocy, by wygrać walkę z czasem, toczy się rozgrywka, w której tylko jedna strona rozdaje karty. 

Wszystko było tutaj na odpowiednim miejscu. Napięta atmosfera prowadziła mnie przez przejmującą grę a bohaterowie, mimo, że czasami działali na oślep, doskonale odnaleźli się w sytuacji. Więcej było tutaj domysłów niż jasnego wyjaśnienia, co dla mnie okazało się jeszcze większą radością z czytania, gdy mogłam doszukiwać się tropów ukrytych między wierszami. Sam pościg za porwanym dzieckiem budził silne emocje, za dreszcz przerażenia odpowiadał jednak porywacz, który swoją inteligencją i przenikliwością wydawał się wciąż być dwa kroki przed wszystkimi. Autorka pomysłowo poprowadziła fabułę do samego końca trzymając nas w napięciu oraz niewiedzy, pokazała okrucieństwo ludzkiej natury oraz udowodniła, że los pisze własne scenariusze a my nigdy nie możemy spodziewać się ich rozwinięcia. W tle dzieła dopełniają klimatyczne opisy gór oraz Kłodzka, pięknie pokazując potęgę natury.

"Mszary" to tętniąca życiem opowieść o podstępnej emocjonalnej manipulacji. Nic nie działa bowiem na wyobraźnie tak silnie jak walka o życie dziecka. W ten sposób książka angażuje nas od pierwszej do ostatniej strony, żongluje skrajnymi emocjami, hipnotyzuje gęstą atmosferą, podsyła mylne tropy, by szybko zmienić swój bieg. Oto przed nami idealna jesienna lektura, która zachęca nasze szare komórki do intensywnej pracy i w duecie z kubkiem gorącej herbaty pod ręką gwarantuje niepodważalnie dobrą rozrywkę.