piątek, 20 lutego 2026

"Lalka. Wydanie warszawskie ilustrowane" Bolesław Prus

 
"Lalka. Wydanie warszawskie ilustrowane" Bolesław Prus, Wyd. MG, Str. 900

 

"Bywają wielkie zbrodnie na świecie, ale chyba największą jest zabić miłość." 

 
 
Podzielona na trzydzieści osiem rozdziałów, z trzecioosobowym narratorem i wielowarstwową fabułą - "Lalka" Bolesława Prusa w najnowszym, odświeżonym wydaniu, wzbogaconym o pobudzające wyobraźnię ilustracje. 

Stanisław Wokulski, główny bohater lektury, to człowiek o dwóch obliczach - z jednej strony mocno stąpający po ziemi racjonalista, z drugiej wielki romantyk. Wokulski zna swoje miejsce w świecie i usilnie stara się przełamać granice warstw społecznych, które nie pozwalają mu na własny rozwój. Jest też inna bariera - miłosna. Na drodze Stanisława staje Izabela Łęcka, piękna panna z dobrego domu, która walczy z własnymi uczuciami, nieustannie zamartwiając się zdaniem innych. I nie boi się igrać z uczuciami Wokulskiego, zwodząc go na każdym kroku. Nie od dziś wiadomo, że serce i rozum to dwie różne sprawy.

"Lalkę" poznałam w niefortunnym czasie. Moja szkoła preferowała wolny dobór lektury i zamęczała nas wykopanymi z podziemia książkami. O połowie z nich słyszałam pierwszy raz w życiu. Nie zrozumcie mnie źle, czytałam je wszystkie, ale z godnym pożałowania zainteresowaniem. Więc kiedy na liście pomiędzy tymi wszystkimi absurdalnymi książkami zawitała "Lalka" byłam pewna, że ktoś kto dobrał lektury trzymał się jednego schematu. Dlatego zwlekałam z czytaniem do samego końca. A później czytałam po nocach, bo nie mogłam się oderwać.

Prus zawarł w swojej książce wszystko co możliwe i - zdecydowanie - jeszcze trochę więcej. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tak dogłębną i kontrastową analizą społeczeństwa. Nie jest to łatwa książka - ani jej język, ani złożoność fabuły nie przemawiają na korzyść szybkiego czytania. Wiele wartości, które można wyciągnąć z tej lektury ukryte jest pomiędzy wierszami. Prus warstwa po warstwie ujawniał zawiłość ludzkich charakterów, ich nastawienia i oczekiwania oraz nie bał się podkreślić, że człowiek ma zapędy egoistyczne. Sięgając różnych postaci - nie bojąc się igrać z granicami społecznymi - powołał do życia na tej samej płaszczyźnie bogatych i biednych, ambitnych i głupców na których można zajść wysoko bez własnego wkładu i wielu innych, wzajemnie ze sobą kontrastujących. Ale nie tylko bohaterowie mają tutaj swój cel, jest i fabuła, która wiele wnosi. Kiedy czytałam ją pierwszy raz, widziałam tylko arogancką i bezwstydnie wykorzystującą Wokulskiego pannę Łęcką. Za drugim razem, już trochę starsza, zaczęłam dostrzegać więcej i więcej rozumieć, ale o tym mam nadzieję, przekonacie się sami, wraz z postaciami wędrując po meandrach ludzkiego umysłu.
 
Książka Prusa najpierw ukazała się na łamach "Kuriera Codziennego" budząc wiele sprzecznych emocji. Później stopniowo sięgała znacznie dalej, do serc wielu czytelników. Z czasem zawitała do księgarń i polskich domów. Dziś stanowi nieodzowny element wykształcenia wkradając się do szkół. Moja przygoda z "Lalką" rozpoczęła się od zadanej lektury a trwa do dziś, niezmiennie ucząc mnie czegoś nowego oraz pozwalając wyciągnąć zaskakujące wnioski. Ponadczasowa, uniwersalna, jedyna w swoim rodzaju. 

środa, 11 lutego 2026

"Wszystko na mojej głowie" Jakub Bączykowski

 
"Wszystko na mojej głowie" Jakub Bączykowski, Wyd. Czwarta Strona, Str. 288

 

Są ludzie, którzy nie tylko słuchają, ale przede wszystkim rozumieją. 

 

Sympatyczna lektura przy której czas przestaje mieć znaczenie, pięknie poruszająca w czytelniku najczulsze struny. Jakub Bączykowski po raz kolejny otwiera przed nami drzwi do historii, której nie mamy ochoty opuszczać. 

Autor snuje opowieść podnoszącą na duchu, niosącą nadzieje oraz pokazującą, że po każdej burzy wychodzi słońce. Sięga po to co nas otacza, jego książka jest bowiem wiarygodna i dojrzała a bohaterowie pojawiający się na pierwszym i drugim planie przypominają nas samych. Tutaj czas płynie swoim rytmem, nikt nigdzie się nie spieszy, szczególnie, gdy przyjdzie mu wyjawić troski z jakimi walczy a my z przyjemnością przerzucamy kolejne strony, by na własnej skórze poczuć, że nie jesteśmy sami. W dodatku sprawę uławia nam niezwykła plastyczność stylu, czułość z jaką oddawane są problemy bohaterów oraz bystre postrzeganie prozy życia w przełożeniu na fabułę.

Czytamy o losach Rity, która w samym sercu Krakowa prowadzi salon fryzjerski. Jednak zainteresowani nie przychodzą tutaj po piękne fryzury a po spokój jaki oferuje kobieta poprzez wypowiedzenie na głos lęków i problemów. Oraz po zrozumienie i ulgę, które są w pakiecie usług. 

To wyjątkowa książka, ponieważ bardzo emocjonalna i szczera w tym co oferuje. Z jednej strony obserwujemy Ritę, jej charakter, ogromną dawkę empatii, pocieszenie kierowane w stronę innych ludzi. Wydaje się, że niewiele osób jest obdarzonych aż tak wymownymi cechami charakteru i brakuje nam tego na co dzień. Z drugiej czytamy o klientach, o różnych bohaterach mierzących się z własnymi demonami, którzy potrzebują mentalnego wsparcia i poczucia, że nie są w tym wszystkim sami. Wielka empatia wisi w powietrzu, która w połączeniu z wrażliwością fabuły koi nasze serce, porusza czułe struny, sprawia, że nie przestajemy rozmyślać o bohaterach na długo po zamknięciu ostatniej strony. Rozumiemy to wszystko, ponieważ sami byliśmy lub nawet jesteśmy w podobnej sytuacji. Autor prowadząc banalną w swojej prostocie fabułę przemienił ją w coś nadzwyczajnego, udowadniając, że nic nie dzieje się bez przyczyny a jeden drobny gest może odmienić czyjeś życie na zawsze.

"Wszystko na mojej głowie" to przepiękna, nastrojowa, jedyna w swoim rodzaju książka niosąca wiele silnych emocji. Jedna z tych, po którą sięgniecie nie jeden raz a ona zawsze nauczy Was czegoś nowego. Nie spodziewałam się tak wielu emocji a jednak Jakub Bączykowski bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Historia z wyczuciem, z inteligencją, z inspiracją naszym zwykłym otoczeniem pokazująca jak łatwo wyciągnąć dłoń do drugiego człowieka i zrobić tym samym dobry uczynek.