Nic nie jest tym, czym się wydaje. Nawet zło.
Kiedy Max Czornyj rzuca wyzwanie, nikt się nie opiera. Szczególnie, gdy zapowiada się tak smaczna przygoda! Nie czekając dałam się porwać lekturze i ścigając się z czasem sama spróbowałam odpowiedzieć na niewypowiedziane pytanie.
Przyznaję, autor stanął na wysokości zadania a nawet subtelnie podniósł poprzeczkę. Już od pierwszych stron uderzyła we mnie siła powieści, jej mroczny, duszny klimat oraz wszechobecne niebezpieczeństwo. Chociaż wydaje się, że książka liczy sobie niewiele stron, okazały się one wystarczające, by moja czujność była nieustannie wystawiana na próbę a wyobraźnia podsuwała co raz to nowe pomysły potencjalnych rozwiązań. Wszystko było tutaj na swoim miejscu, odpowiednia kreacja bohaterów budziła szok oraz konsternację, emocje przyprawiały o zawrót głowy a wypieki na twarzy gwarantowała niepewność wobec tego co kryje się tuż za rogiem. To thriller pełen pułapek, który zdecydowanie bije konkurencje na głowę.
Kotlina Kłodzka ma własne demony. To właśnie tutaj rozgrywa się akcja fabuły, w której wszystko może się wydarzyć. Najpierw pojawi się szokujące odkrycie grupy bawiących się dzieci, zaraz po tym pewna kobieta będzie uciekała przed swoim oprawcą. Tak rozpocznie się manipulacja na szeroką skalę, która otworzy labirynt kłamstw, niedomówień oraz ślepych zaułków.
Warto od samego początku czytać pomiędzy wierszami i doszukiwać się ukrytych detali, które z czasem nabiorą znaczenia. Czornyj w charakterystycznym dla siebie stylu igra sobie z inteligencją czytelnika stawiając na naszej drodze niemożliwą ilość psychologicznych pułapek. Dzięki temu jego historia nabiera na znaczeniu, fabuła naszpikowana skrajnymi emocjami i wszechobecnym mrokiem dopełnia dzieła a my z zaciętością próbujemy jeszcze przed finałem odkryć całą prawdę. Nie będzie to łatwe, ponieważ to misternie skonstruowana opowieść o wielowymiarowej formie, ze skomplikowanymi bohaterami o tajemniczej przeszłości na pierwszym planie i prowadzącymi śledztwo podatnymi na walkę z prywatnymi demonami. Cały przekrój najlepszych wątków gatunku odnajdzie więc swoje miejsce pośród pędzącej na złamanie karku akcji a ja nie mogę wyjść z zachwytu jak smaczne to było, błyskotliwe i dopracowane!
Tak właśnie powinny wyglądać thrillery psychologiczne. Pełne pułapek, ekscytujących momentów, bohaterów gotowych stawić czoła najtrudniejszym wyzwaniom. Wszystkie powieści Maxa Czornyja to lawina niezapomnianych przygód, ale w jego najnowszej odsłonie znajdziecie kwintesencję twórczości autora. Kto jest mordercą? O tym musicie przekonać się sami, ale gwarantuję, że do samego końca możecie snuć wszelkie domysły, które i tak nie pokryją się z wybuchowym finałem. Brawo! Tak dobrej powieści dawno już nie miałam w swoich rękach.

