poniedziałek, 27 lipca 2026

"Shirley" Charlotte Brontë

 
"Shirley" Charlotte Brontë, Tyt. oryg. Shirley, Wyd. MG, Str. 640


"Ludzkie serce potrafi wiele ścierpieć. Potrafi pomieścić w sobie więcej łez, niż ocean mieści w sobie wody. Nigdy nie wiemy, jak głębokie - jak szerokie jest nasze serce, póki nieszczęście nie napędzi nad nie chmur i nie zacznie na nie spływać czarny deszcz."

Nikt nie potrafi pisać tak pięknie o ludzkiej duszy, nadziejach i pragnieniach jak siostry Brontë. Ich książki zarysowały się w klasyce literaty jako miłosne historie o których pamięta się przez lata, prawdziwe obrazy ludzkich słabostek, portrety społeczeństwa do cna prawdziwe. I choć nie jestem w stanie powiedzieć, którą z sióstr lubię najbardziej - Charlotte Brontë dzielnie pracuje na ten tytuł.

Potrzeba czasu, by odnaleźć się w fabule "Shirley", podobnie jak we wszystkich książkach z ówczesnych czasów. Jednak przydługi wstęp, który mogłabym ewentualnie uznać jako momentami nudnawy ze strony na stronę wprowadza nas do historii od której z czasem nie można się oderwać. Nagle opisy miejsc i wydarzeń ustępują miejsca prawowitej historii tytułowej bohaterki, która ulegając zwykłym, ludzkim emocjom rzuciła się w wir pierwszej prawdziwej miłości.

Jednak nie tylko Shirley kradnie uwagę czytelnika. Na równi z nią udział w fabule przejmuje Karolina Helston, dziewczyna stanowiąca całkowite przeciwieństwo swojej przyjaciółki. Zupełnie inne od siebie, wyróżniają się także na tle swoich rówieśników - nie błahostki im w głowach, nie plotki i świecidełka, a ludzka sprawiedliwość i dobroć, o którą dookoła nich jak widać trudno. Obie jednak ulegają namiętności związanej z miłosnymi rozterkami, gdy w obliczu problemów muszą wybrać która nadaje się na wybrankę dla Roberta Moore'a, właściciela fabryki i dalekiego kuzyna Karoliny. Jedna darzy go prawdziwym uczuciem, druga wydaje się być wyborem wyłącznie z obowiązku, bo kocha kogoś z kim nie może być. Jak zatem pogodzić serce z rozumem tak, by nikt nie cierpiał?

Charlotte Brontë otwiera przed czytelnikiem przygodę pełną uniesień i emocji, nie zawsze tych pozytywnych, gdzie głos serca konkuruje z przyziemnymi obowiązkami kobiet. Opowiada o losach młodych panien, przejmująco kreśli ich zasługi i zobowiązania, bazując na bogatej palecie osobowości i charakterów, którą sama stworzyła. Z wprawą doskonałej autorki oddaje wszystkie emocje targające głównymi bohaterkami, pokazuje ich nieśmiałe nadzieje i pragnienia w obliczu naprawdę trudnych decyzji.

Droga przez mękę, zmaganie się z próbą sił między człowiekiem a zapisanym mu losem to nie jedyne motywy powieści. Zakręcone losy rodzin, miłosne mezalianse, wiara i przygody młodych panien wchodzących w dorosłe życie prowadzą nas przez historię o miłości, która początkowo nie wydaje się szczęśliwa, ale z czasem zmienia się nieoczekiwanie udowadniając bohaterkom, że warto walczyć o to co dla nich ważne. 

"Shirley" tuż po "Dziwnych losach Jane Eyre" to jedna z moich ulubionych powieści. Chociaż nie zaskakuje zwrotami akcji, nie pędzi na złamanie karku to zatrzymuje przy sobie piękną historią dwóch młodych kobiet. W typowo społeczno-obyczajowym stylu autorka prowadzi nas przez mnóstwo gotyckiego klimatu, wewnętrznych monologów i uczących klasy monologów tworząc jedną z powieści wszech czasów, obok której absolutnie nie można przejść obojętnie.  

niedziela, 26 lipca 2026

"Wampir z Krakowa. Historia seryjnego mordercy, Karola Kota" Max Czornyj

 
"Wampir z Krakowa. Historia seryjnego mordercy, Karola Kota" Max Czornyj, Wyd. Filia, Str. 320\
 

Czy niektórzy rodzą się bezgranicznie źli?

 

Najciekawsze historie to te pisane przez prozę życia. Najbardziej przerażające natomiast opierają się na policyjnych aktach i strachu zakorzenionym głęboko w człowieku. 

Max Czornyj ponownie wkracza na ścieżkę zła, które miało miejsce w prawdziwym życiu. Analizuje, dopytuje, rozgryza i snuje domysły, ale jedno trzeba docenić - robi bardzo dobry research. Jego powieści oparte na biografiach znanych morderców zawsze potrafią w pełni zaangażować wyobraźnię, wzbudzić wiele pytań na które nie zawsze mamy możliwość otrzymać odpowiedzi i po prostu, przerażają ludzką naturą gotową do czynienia okrucieństw. Lekki styl, prosty przekaz a przy tym cała masa silnych emocji oraz ledwo kontrolowanego napięcia zapewniają kilka wieczorów przejmującej przygody.

Tym razem na pierwszym planie pojawił się Karol Kot, seryjny morderca. Był postacią przerażającą, ponieważ zabijał dla własnej uciechy. To pozbawienie kogoś życia dawało mu satysfakcję. Nie gwałcił, nie bawił się w półśrodki. Po prostu, zwykły, sympatyczny, kulturalny chłopak odbierał życie, ponieważ tak sobie wymyślił. Cały Kraków drżał w niewiedzy, bał się mroku, w którym główną rolę odgrywały pozory. 

Wydaje się, że najmniej podejrzany jest ten, który na pierwszy rzut oka nie skrzywdziłby nawet muchy. A jednak autor już po raz kolejny udowadnia, że nigdy nie możemy być pewni tożsamości mordercy. W tym przypadku otrzymujemy bardzo złożoną, głęboką analizę psychologiczną tytułowego bohatera, którą rozkładamy na czynniki pierwsze, próbujemy zrozumieć, postawić się na miejscu ofiar i ich mordercy, ale wciąż trudno jest nam pojąć jak ktoś mógł postępować tak skandalicznie. Książkę przepełnia mrok poprzez pierwszoosobową narrację, gdzie wchodzimy w buty Karola i jego oczami patrzymy na świat. Nie będzie to łatwa podróż, ale dla fanów gatunku na pewno w pełni satysfakcjonująca, ponieważ Czornyj stanął na wysokości zadania i poruszył mnóstwo istotnych kwestii, w tym te moralne, gdzie morderca otwarcie manifestował swoje chęci mordu, ale nikt z jego otoczenia mu nie uwierzył. 

Czas zatrzymuje się przy tej książce a w naszej głowie kotłuje się wiele przetwarzanych informacji. Próbujemy zrozumieć ten ludzki chaos, ale czy to możliwe, gdy mimo wszystko trudno jest postawić się na miejscu mordercy zabijającego z czystej przyjemności? To trudna książka, ale jednocześnie bardzo dobrze napisana, intrygująca i pełna silnych emocji, więc trudno odłożyć ją choćby na moment a posłowie autora z jego prywatnymi przemyśleniami pięknie dopełnia całości.