wtorek, 4 sierpnia 2026

"Najlepsza" Aleksander Woźniak

 
"Najlepsza" Aleksander Woźniak, Wyd. Novae Res, Str. 222
 

Jeśli coś wydaje się idealne... ma swoją mroczną stronę. 

 

Krótka opowiastka na miarę współczesnych problemów, gdzie pościg za karierą często nie idzie w parze z naszymi oczekiwaniami wobec życia.

Sięgając po powyższy tytuł nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Liczyłam na angażującą treść i możliwość utożsamienia się z głównym bohaterem, ale przyznaję, że nasze drogi trochę się rozminęły. To lekka historia obyczajowa, w której sporo jest negatywnych emocji, ale jednocześnie nie odbiegamy od życiowej prawdy. Może niekoniecznie pisana w moim guście, ale jeśli ktoś lubi konfrontacje różnych charakterów z nastawieniem na wzajemne przepychanki, prawdopodobnie odnajdzie się w fabule lepiej. 

Artur jest ambitnym nauczycielem dopiero rozpoczynającym swoją karierę. Zatrudnia się w prywatnej szkole, mocno zachwalanej przez Jolantę, właścicielkę i psychoterapeutkę. Jednak rzeczywistość nie spełnia jego oczekiwań i bohater ma poczucie, że utknął w miejscu, w którym być nie powinien.

Bardzo trudno ocenić mi tę powieść, ponieważ pisana była na zasadach, których nie popieram. Dużo narzekania, mówienia o złych warunkach, przemilczywania problemów zamiast od razu skonfrontować to wszystko z szefową i jasno zaznaczyć swoje oczekiwania. Myślę, że każdy z nas podąża własną drogą i jeśli w danym punkcie czujemy się źle czy niekomfortowo - zmieniamy trasę. Tutaj zabrakło mi tego działania, motywowania czytelnika do walki o własne miejsce w świecie, bo chociaż bohater czuł się źle, nie podejmował żadnego konkretnego procesu na lepsze. Myślę, że przy większej ilości stron otrzymalibyśmy więcej odpowiedzi, ponieważ aktualnie wciąż biję się z myślami wobec podjętych wątków, ale poprowadzonych trochę zbyt powierzchownie.

Rozumiemy punkt widzenia autora i dostrzegamy światło w jego twórczości, ale mimo wszystko "Najlepsza" nosi znamiona debiutu od których nie uciekła. Trochę zbyt płaska historia okazała się przyjemnym czytadłem na jeden wieczór, natomiast nie wciągnęłam się tak mocno jak oczekiwałam w próbę skuszenia mnie zagadką fabuły czy obietnicą zemsty na dyrektorce. Szkoda, ale i tak nie żałuję, że dałam jej szansę.  

niedziela, 2 sierpnia 2026

"Filary 1: Remember Me" C. E. Mireille

 
"Filary 1: Remember Me" C. E. Mireille, Wyd. 450
 

Wojna ich rozdzieliła. Połączyło – przeznaczenie. 

 

Przyznaję, że do lektury skłoniły mnie pierwsze pozytywne recenzje. Dawno nie czytałam książki w tematyce romantycznej fantastyki, więc gdy nadarzyła się okazja - postanowiłam skorzystać. I wicie co? To był strzał w dziesiątkę! 

Warty uwagi debiut, który zupełnie nie nosi znamion pierwszej książki. Wręcz przeciwnie, wydaje się, że wszystko jest tutaj poukładane i postawione na swoim miejscu. A to nie lada wyzwanie, gdy lektura liczy sobie czterysta pięćdziesiąt stron. Autorka miała w głowie plan, który realizowała krok po kroku, skupiła się na jasnym przekazie, ale nie zapomniała też potrząsnąć fabułą, by nie było zbyt nudno. Całość wypełniły więc ciekawe sceny, bohaterowie otrzymali zestaw odpowiednich cech charakteru a wszechobecna tajemnica dodała pazura historii, która i tak od pierwszych stron łapała kontakt z czytającym. 

Filary czuwają nad republiką, by nikt nie padł ofiarą podstępnego wirusa zmieniającego ludzi w maszyny do zabijania. W takim świecie przyszło żyć Chloe, która nie miała wsparcia ze strony rodziny a jej dawny przyjaciel zmienił się nie do poznania po wizycie w wojsku. Miała nadzieję, że ochroni ją przed wszechobecnym złem, ale to jej przypadła rola tej, która potrafi łączyć serca i rozum. Tylko czy w czasach pełnych zła jest jeszcze miejsce na uczucie? I co z tego wyniknie, gdy w ich opowieść wmiesza się ktoś trzeci?

To skomplikowana historia stawiająca na duże komplikacje współczesnego życia. Republika chyli się ku upadkowi i nad mieszkańcami wisi lęk przed nieuchronną tragedią. Jak to często bywa nasi młodzi bohaterowie przyjmą na swoje barki próbę uratowania wszystkich przed torującym sobie drogę wirusem, ale w międzyczasie pokażą też swoje słabości, marzenia i lęki. Autorka skupiła się na wszystkich podjętych wątkach, nie tylko pozwoliła nam dobrze poznać Chloe i Caina, ale stworzyła też konkretne osobowości dla pobocznych postaci. Republika z jej zasadami i starożytną technologią stanęła przed nami jak żywa, więc nawet jeśli pojawiły się zagadki, były one elementem gry, dopełniając całości i ostatecznie nie pozostawiając nas bez odpowiedzi. Choć muszę przyznać, że autorka nie zamknęła sobie drogi i wciąż pozostawiła wiele kwestii dla nadchodzącej kontynuacji. 

"Filary 1: Remember Me" to idealna wakacyjna lektura, w pełni porywająca naszą wyobraźnię i gwarantująca długi czas spędzony w miłym towarzystwie. Zaskakująco dobry debiut wymykający się z ram pierwszej książki, podnoszący poprzeczkę konkurencji, ale co najważniejsze - przyciągający do siebie czytelników bez względu na konkretne upodobania, ponieważ autorka pomysłowo miesza liczne motywy, bawi się kreacją bohaterów, żongluje emocjami i robi to tak smacznie, że każdy w tej powieści odnajdzie coś dla siebie.