środa, 20 maja 2026

"Kiedyś były tu wilki" Charlotte McConaghy

"Kiedyś były tu wilki" Charlotte McConaghy, Tyt. oryg. Once There Were Wolves, Wyd. Filia, Str. 304
 
 

Mroczna, poruszająca opowieść o siostrzanej więzi. 

 

Autorka pisząca wyjątkowe, głębokie oraz silnie poruszające historie ponownie porywa nas w wir nowej przygody, pozwalając zajrzeć w głąb siebie i odpowiedzieć na niespodziewane pytania.

Książki Charlotte McConaghy nie należą do najłatwiejszych, ale właśnie to wyróżnia je z tłumu. Wiele ważnych treści poruszanych pomiędzy linijkami fabuły, wiele przystanków do wzięcia głębszego oddechu i wsłuchania się w głąb siebie. To nie jest proza moralizatorska, jej celem nie jest przekonanie czytelnika do swoich racji, wręcz przeciwnie - życiowa opowieść prowadzona swobodnym rytmem pokazuje otaczający nas świat w naturalnym świetle pozbawionym upiększeń. Plastyczny przekaz, lekkość oraz wszechobecna nostalgia sprawiają, że od losów głównych bohaterek nie można się oderwać. 

Inti i Aggie, bliźniaczki, przybywają do Szkocji, by wraz z grupą biologów poszerzyć populację wilków szarych. Jednak nie tylko zwierzęta staną się punktem obserwacji, ponieważ w tym procesie siostry również będą próbowały zaleczyć swoje traumy. Nie bez powodu uciekły z Alaski. Niestety wypracowany spokój zostanie zburzony, gdy w okolicy ktoś znajdzie ciało rolnika a podejrzenia spadną na wilki i na samą Inti, która zrobi dla tych zwierząt wszystko. Tylko czy prawda faktycznie jest taka prosta?

Autorka łączy prozę obyczajową z elementami kryminału w bardzo subtelny sposób. Króluje tutaj klimat, który nadaje akcji konkretnego wydźwięku, otula nas swoim mrokiem, buduje trudne do zniesienia napięcie. Z jednej strony uderza w nas siła przyrody, jej piękno oraz unikatowość, którą człowiek zaprzepaścił lata temu a dziś próbuje ratować to co przecieka pomiędzy palcami. Z drugiej czytamy o człowieczeństwie, ludzkiej naturze, o niesprawiedliwościach przeszłości. Trudne relacje łączące główne bohaterki wydają się silnie poplątaną siecią, która zamiast łączyć bliźniaczki, trzyma ja na krawędzi. I to wydaje się najmocniejszym punktem historii, najbardziej emocjonalnym, ale prawdą jest, że to całokształt, spójna całość, tworzą epicki efekt. 

Wielowarstwowa, niezwykle złożona a jednak na swój sposób oszczędna i delikatna. Taka jest właśnie proza Charlotte McConaghy, która pokazuje, że nie trzeba wiele, by stworzyć coś niezwykłego. Po raz kolejny nie mogę wyjść z zachwytu jak misternie można połączyć to co nas otacza na co dzień, pisząc o rodzinnych relacjach, traumach, trudnych wyborach czy samej dzikości mającej w tej powieści wiele oblicz. Jesteście gotowi na przygodę, która pozostanie w waszych głowach na długo po zamknięciu ostatniej strony? Zdecydowanie polecam!

piątek, 15 maja 2026

"Hrabia Monte Christo. Tom 2" Aleksander Dumas

 
"Hrabia Monte Christo. Tom 2" Aleksander Dumas, Tyt. oryg. Le Comte de Monte-Cristo, Wyd. MG, Str. 624



Genialna powieść o wyrównaniu rachunku krzywd.


Aleksander Dumas po raz drugi zabiera nas w niezwykłą podróż, której nie da się zapomnieć. Pierwszy tom ogromnie mnie zauroczył różnorodnymi emocjami, zaskoczył wykonaniem i przekonał do siebie mnogością wątków, więc nie mogłam przejść obojętnie obok kontynuacji, która miała w końcu przynieść rozwiązanie historii tytułowego bohatera. 

Aleksander Dumas zapisał się na kartach klasycznej literatury nie bez powodu. Jego proza jest wyjątkowa pod każdym możliwym względem, pozwala czytać między wierszami, zmusza nas do analizowania zachowań bohaterów, ich wyborów czy życiowych ścieżek a jednocześnie angażuje w to co dzieje się dookoła, ponieważ na naszych oczach rozgrywa się wyjątkowy, w pełni dojrzały, błyskotliwy, wiarygodny spektakl. Mimo ciężkiego języka i licznych opisów zapomnieć możemy o nudnych momentach, ponieważ w tej fabule wszystko ma znaczenie a ciąg przyczynowo-skutkowy napędza akcję od pierwszej do ostatniej strony.

Jeśli nie mieliście okazji zajrzeć jeszcze do pierwszego tomu lub sądziliście, że to nie jest lektura dla Was - polecam jak najszybciej nadrobić zaległości. Zbliżają się wczesne, długie jesienne wieczory do których idealną kompozycją będzie potężna, angażująca lektura, więc lepiej trafić nie mogliście. W duecie z kubkiem gorącej herbaty, otuleni ulubionym kocem, będziecie przeżywać wzloty i upadki Hrabiego Monte Christo i docenicie wówczas nie tylko klimat powieści, ale i jej wielowymiarowość, dopracowanie, potencjał aż w końcu otwartość na czytelnika, który czuje się w pełni aktywnym, obecnym na pokładzie przygód bohaterem. Warunek jest jednak jeden: koniecznie zachowajcie chronologię czytania.

W drugim tomie akcja nabiera na intensywności, mnożą się wydarzenia a my możemy znacznie lepiej poznać głównego bohatera. Wydaje się, że część pierwsza była zaledwie wstępem do tego co rozgrywa się obecnie, ponieważ otrzymujemy znacznie więcej odpowiedzi. Edmund Dantès na naszych oczach przechodzi ogromną przemianę a ja nie mogę przejść z podziwu jaki trud i zaangażowanie autor włożył w kreację tego bohatera. Edmund poznany na początku jest zupełnie inną osobą niż ta, którą żegnamy w finale drugiego tomu, ale najcenniejsze wydają się być te momenty, w których kształtuje on swój charakter a na przestrzeni całej powieści jest ich ogromna liczba. Kierował się zemstą, ale nie zatracił przy tym swojego hartu ducha czy inteligencji a jedynie zapomniał o początkowej naiwności, która doprowadziła go do tego miejsca. Przyznaję, że z zapartym tchem śledziłam jego poczynania, ale nie mogę jednocześnie zapomnieć o całokształcie, ponieważ wszystko: tło wydarzeń, drugoplanowi bohaterowie, emocje, zostało wzniesione na najwyższy poziom.

"Hrabia Monte Christo. Tom 2" to porywająca opowieść o zemście, wyzwaniach oraz pokonywaniu przeciwności. To również piekielnie klimatyczna lektura, która pobudza wyobraźnię czytelnika i sprawia, że ogrom stron nie ma dla nas najmniejszego znaczenia. Wielowymiarowa, łącząca mnóstwo motywów, pięknie przedstawiająca prozę życia w połączeniu z niecodziennymi wydarzeniami sprawia, że każdy z nas utożsami się z wydarzeniami i znajdzie idealny dla siebie powód, by pokochać prozę Aleksandra Dumasa.