Poruszająca książka autora bestsellerowego Zadzwoń, jak dojedziesz.
Delikatna, czuła, niezwykle emocjonalna. Najnowsza powieść Jakuba Bączykowskiego to treść idealna dla wysokowrażliwych.
Wszystkie książki autora były dla mnie przygodą pełną ukrytych znaczeń. Decydując się więc na lekturę jego najnowszego dzieła, wiedziałam na co się piszę. A jednak już po pierwszych stronach przepadłam na całego. Niezwykle uczuciowa treść powoli zarzucała na mnie swoje sidła, otulała ramionami i nie wypuściła aż do teraz, ponieważ w głowie wciąż analizuje wszystko o czym przeczytałam. Trudno mi również zapomnieć samych bohaterów, którzy wykreowani na wzór nas samych, byli w pełni wiarygodni oraz ludzcy dzięki swoim prywatnym demonom, błędnym decyzjom, życiowemu zagubieniu. To opowieść inspirowana prozą życia, dyktowana emocjami, pokazująca prawdziwe wartości, które powinny liczyć się w życiu.
Maciek wybrał trudny kierunek jako pielęgniarz. Z każdym dniem zastanawia się czy udźwignie powierzoną mu rolę, bo sam bywa wykończony a przecież dookoła niego tyle jest cierpienia wymagającego zrozumienia oraz wsparcia. Nie spodziewa się, że poznana staruszka wywróci jego świat do góry nogami i ciętym językiem, szczerością oraz empatią pokaże co tak naprawdę liczy się w życiu.
Nie mam pojęcia jakim sposobem autor uchwycił piękno zwykłej chwili, ale zrobił to w sposób tak poruszający, że momentami łży wzruszenia same cisnęły się do oczu. Trzymając książkę w swoich dłoniach stawiałam siebie na równi z bohaterami i próbowałam wyobrazić sobie własne uczucia w danym momencie. Czasami, gdzieś w pędzie życia, zaczynamy gubić to co cenne i dążymy do nieodpowiednich wartości. Powyższa fabuła wydaje się nas prostować, nadawać nowy bieg i kształtować charaktery za sprawą prostej opowieści, która szokująco mocno chwyta za serce. Bączykowski pisze o sile obecności drugiego człowieka, o mocy bezinteresownego wsparcia oraz wyciągniętej do kogoś dłoni. Tworzy przy tym serdecznych bohaterów, którzy emanują dobrocią, ciętym językiem i charyzmą, której nikt im nie odmówi.
Są takie powieści w życiu każdego z nas, które wywołują wewnętrzne zmiany. Dla mnie lektura "Poczekam z tobą" była przełomem. Być może sięgnęłam po nią w odpowiednim momencie, a może to ona stworzyła odpowiednią chwilę. Nie ma znaczenia, liczy się bowiem fakt, że to przepiękna, wartościowa, ponadczasowa historia, która przypadnie do gustu każdemu, bez względu na literackie upodobania, ponieważ wyznacza własny kierunek i po prostu, po ludzku, pokazuje prawdę o nas samych i o życiu, które mamy tylko jedno.

