piątek, 6 listopada 2026

"Cena naszych przeżyć" Ewa Lewandowska

 
"Cena naszych przeżyć" Ewa Lewandowska, Wyd. Novae Res, Str. 266

 

Im bliżej prawdy… tym bliżej dna. 

 

Rytm fabuły narzuca niebezpieczna proza życia, gdy fabularna opowieść wydaje się zaskakująco mocno czerpać inspirację tym co nas otacza.

Ewa Lewandowska pokazuje negatywne skutki uzależnienia i wprowadzania na rynek substancji zagrażających życiu. I chociaż jej opowieść jest w pełni fikcyjna to prawda ukryta tuż pod powierzchnią przeraża bardziej niż sama opowieść. Jesteśmy w pełni świadomi działań bohaterów, walki z upływającym czasem a dodatkowo z każdej strony bombardują nas silne emocje. Na równi brutalne morderstwa i prywatne problemy głównej bohaterki toczą bój o naszą uwagę a my z przyjemnością dajemy się porwać wszelkim dylematom.

Flos jest najlepsza w swoim fachu. Jako detektywka, która nie cofnie się przed niczym, pokonuje sprawę za sprawą. A jednak zatrzymuje ją seria morderstw wywołanych przez ludzi ze świata substancji E-x, która nigdy nie powinna pojawić się na rynku. Sprawa bowiem jest tym trudniejsza, że uderza w prywatne życie kobiety. 

Na największą pochwałę zasługuje złożona kreacja głównej bohaterki. Flos jest niejednoznaczna, walcząca z własnymi demonami, błyskotliwa oraz świadoma potencjalnych konsekwencji podjętych działań. Obserwujemy jej zmagania z uzależnieniem, staramy się nie oceniać a rozumieć, patrzymy z dystansem jak nieszablonowa postać wpada w boleśnie typowe bagno. Tuż po tym jest zagadka, morderca grający w manipulację na tylko sobie znanych zasadach, ale wydaje się, że ten motyw wbrew zasadom gatunku nie był tutaj najważniejszy. Stawka toczyła się wokół chaosu, w sercu, w głowie i w świecie rzeczywistym, autorka bazowała na emocjach oraz atmosferze, ale nie mogę odebrać też głosu intrydze, ponieważ bez niej nie byłoby całości. Po prostu sprawy ludzkie zaważyły na akcji, która przez to wahała się na tempie zdarzeń, ale ten jeden mały minus wydaje się niczym w stosunku do całości, która wykorzystała swój potencjał.  

To mocna opowieść o drzemiących w nas problemach, boleśnie ukazująca wpływ uzależnienia na środowisko. Trudna przez podjętą tematykę, angażująca natomiast przez styl pisania autorki. Dedykowana tym, którzy lubią chaos, wyzwania oraz intrygi, ale nie przepadają za brutalnością. Ewa Lewandowska prowadzi nas przez zawiłe ścieżki losu, zaczepia o wątek romantyczny i ostatecznie uderza w skomplikowany świat morderstw, mających swoje podwaliny w działaniach ludzi, którzy myślą tylko o sobie.

środa, 4 listopada 2026

"Stracone w ogniu" Izabela Janiszewska

 
"Stracone w ogniu" Izabela Janiszewska, Wyd. Czwarta Strona, Str. 352
 

Prawda obraca się w popiół, ale przeszłość nigdy nie płonie do końca. 

 

Nic nie dzieje się bez przyczyny. Kto jednak podejmuje decyzja co wypada a czego nie? Kto wydaje rozkazy w tej grze pozbawionej zasad?

Oto przed nami kolejny mocny kryminał pióra Izabeli Janiszewskiej. Jeśli znacie wcześniejsze książki autorki, nie muszę wiele mówić, jeśli dopiero zaczynacie swoją przygodę z jej twórczością - będziecie zachwyceni i przekonani do nadrobienia zaległości. To historia, której niczego nie brakuje, pisana z pomysłem, realizując dobrze przedstawiony plan, intensywna w odbiorze, ze zwrotami akcji jakich nikt się nie spodziewał. A w tym wszystkim bohaterowie - ludzcy, wykreowani na wzór nas samych, którym towarzyszymy z ogromną przyjemnością.

Anita Baurem pojawia się na miejscu zbrodni w warszawskim mieszkaniu i dostrzega znaki sugerujące, że morderca doskonale wiedział co robi. Ktoś wznieca pożar, by zatrzeć dowody a w tym samym czasie psychotraumatolog Maciej Wajda decyduje się podjąć próbę rozliczenia z traumatyczną, zagadkową przeszłością. Co łączy te dwie sprawy? I jak skrzyżują się losy tych dwojga? Bo skrzyżują się na pewno, w najmniej spodziewanym momencie...

Fabuła pokazuje przeszłość, która nie daje o sobie zapomnieć. To będzie punkt zapalny dla podejmowanych decyzji a także związanych z tym konsekwencji. Autorka od pierwszej do ostatniej strony będzie nas trzymać w napięciu, podrzuci kilka podpowiedzi, ale zrobi też skuteczne uniki, pozwalając zatrzymać się przy bohaterach i przeanalizować ich działania a także samemu spróbować wytypować rozwiązanie. Nie będzie to jednak takie proste, ponieważ to złożona opowieść rozgałęziająca się na wiele pobocznych dróg, a przy tym w pełni angażująca, pełna bodźców, intensywna w swoim przekazie. Autorka żongluje emocjami, podsyca tajemnice, zaciera ślady i robi to perfekcyjnie, ale i tak uważam, że najlepszym punktem są kreacje bohaterów, nietuzinkowe, zbudowane od podstaw, z trudnymi doświadczeniami na barkach oraz niewypowiedzianymi potrzebami.

W poszukiwaniu mocnego, dusznego, pełnego zwrotów akcji kryminału trafiłam na "Stracone w ogniu", czyli książkę spełniającą moje oczekiwania z nawiązką. Izabela Janiszewska po raz kolejny pokazała się od najlepszej strony, wzbudziła moją ciekawość i trzymała w mrocznych objęciach do samego końca. Jako fanka kryminałów myślała, że nic mnie już nie zaskoczy a jednak spędziłam kila wieczorów w towarzystwie rewelacyjnej powieści. Polecam!