piątek, 28 sierpnia 2026

"Kruche pragnienia" R.K. Noir

 
"Kruche pragnienia" R.K. Noir, Wyd. Novae Res, Str. 322
 

Miłość to gra, w której nie da się wygrać. 

 

Oto historia jakiej zupełnie się nie spodziewałam! Sugerując się okładką byłam przekonana, że czeka mnie lekka proza obyczajowa a w rezultacie zaczytywałam się w intensywnej miłosnej rozgrywce!

To typowa historia młodzieżowa, prezentująca trudy dorastania. A jednak napisana w ciekawy sposób, zachęcający bowiem do zaangażowania nawet czytelnika, który podobne sercowe dylematy ma już dawno za sobą. Lekkie pióro autorki oraz umiejętne wykreowanie wiarygodnych postaci przemówiło na korzyść jej akcji, stawkę natomiast podbiły silne emocje otulające nas swoimi ramionami. I nawet jeśli historia podążała dość schematyczną drogą - nie miało to dla mnie znaczenia. 

Sara ma zaledwie siedemnaście lat, gdy jej serce niespodziewanie otwiera się na miłość. Poznaje braci McKenzie i wszystko wywraca się do góry nogami. Aidan i Liam wydają się różnić niczym woda i ogień a jednak każdy na swój sposób fascynuje młodą bohaterkę. Niestety nie każdy będzie tym za kogo się podaje. Pojawią się tajemnice, kłamstwa oraz niedomówienia a Sara będzie musiała wybrać, którą drogą ostatecznie podąży.

Fabuła mocno koncentruje się wokół dojrzewania. Obserwujemy powoli zachodzące w postaciach zmiany, patrzymy jak kształtują swoje charaktery na bazie zdobytych doświadczeń. Doceniamy motywy romantyczny, w którym udział biorą aż trzy osoby, ale tak naprawdę największą robotę wykonuje klimat, miejscami duszny, kiedy indziej iście miłosny, by zaraz przegonić słońce na rzecz burzowych chmur. Akcja jest ciągłą przepychanką, przeciąganiem liny pomiędzy Sarą i dwójką braci, ale dzięki temu otrzymujemy dość dynamiczny przebieg ich historii, tętniącą życiem akcję, całkiem ładnie nakreśloną realność a do tego konfrontację serca oraz rozumu. Nie wszystko co dzieje się wokół bohaterów jest dla nich łatwe, to wciąż zagubione dzieciaki, które tylko zgrywają dorosłych, ale chyba to w tym wszystkim jest najlepsze, ponieważ wszyscy doskonale znamy to uczucie.

"Kruche pragnienia" w ciekawym stylu angażują naszą wyobraźnię i pozwalają oderwać się od codziennych obowiązków. Książka na pierwszy rzut oka lekka a jednak czas spędzony w jej towarzystwie uważam za zaskakująco treściwy. Autorka prowadzi nas przez dylematy typowe dla wieku dorastania, nie owija w bawełnę a w odpowiednich momentach zagęszcza wydarzenia. Czy można chcieć czegoś więcej? Oto lektura idealna na wakacyjne dni! 

czwartek, 27 sierpnia 2026

"Moja przyjaciółka Pola" Marta Owczarek-Boraczyńska

 
"Moja przyjaciółka Pola" Marta Owczarek-Boraczyńska, Wyd. Novae Res, Str. 232
 

Najważniejsze to być sobą!

 

Lekka, przywołująca uśmiech na twarzy, sięgająca po pozytywne emocje. Marta Owczarek-Boraczyńska składa na nasze dłonie zaskakująco przyjemną dla wyobraźni opowieść!

To jedna z tych historii, które potrzebne są dojrzewającym czytelnikom. Subtelnie motywuje, pozytywnie nastraja i pokazuje, że nikt nie jest sam w swoich problemach. Dorośli docenią jej atrakcyjność, przemyślą podjęte wątki i poruszane wartości, młodzież natomiast znajdzie kompana w motywach, które gnębią ich na co dzień. Autorka poważne treści przedstawiła w sympatycznej formie i tym sposobem zaprezentowała uniwersalną przygodę dla każdego.

Tosia ma wiele kompleksów, ale najtrudniejszym dla niej jest brak zaufania we własne wartości. Wstydzi się swojego ciała i szuka akceptacji w najbliższym gronie. Niestety, nie ma przyjaciół a rodzicie wydają się myśleć tylko o wzajemnych kłótniach i wytykaniu swoich błędów. Dziewczyna pozostaje więc sama z demonami w głowie. Jednak wakacje u ciotki zmieniają wszystko, gdy w pewnym momencie okaże się, że nie pozory i wygląd są w życiu najważniejsze.

Czasami mam wrażenie, że literatura młodzieżowa nie jest już dla mnie. Później w moich dłoniach ląduje podobna książka i wszystkie sprawy dookoła przestają mieć znaczenie. Ogromnie polubiłam Tośkę, ponieważ doskonale rozumiałam jej problemy. Kto nie był nastolatkiem? W dodatku autorka postawiła na dużą wiarygodność, nie odwracała gwałtownie tego co zapoczątkowano na początku, więc główna postać zmieniała się na naszych oczach powoli, zgodnie z własnym tempem i lękiem przed tym co może ją czekać. Tytułowa Pola pomogła jej wejść na właściwą drogę, pokazała piękno bezinteresownej przyjaźni i siłę wzajemnego wsparcia. A potrzebne było do tego tylko zapomnienie trudnych momentów, głęboki oddech w nowym miejscu, popuszczenie wodzy fantazji. 

"Moja przyjaciółka Pola" to stosunkowo krótka historia w sam raz na jedno popołudnie, która angażuje naszą wyobraźnię i pozwala przeżyć przygodę u boku szczerej bohaterki. Prosta w swojej formie, subtelnie magiczna pod pewnymi względami (o tym musicie przekonać się sami), ale przede wszytskim niosąca ukojenie w chwilach najcięższego zwątpienia w samego siebie.