Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Poznańskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Poznańskie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 kwietnia 2026

"Wszystko, co wiem o miłości" Dolly Alderton

 
"Wszystko, co wiem o miłości" Dolly Alderton, Tyt. oryg. Everything I Know About Love, Wyd. Poznańskie, Str. 368

 

Nowe, rozszerzone wydanie najważniejszej książki Dolly Alderton znów w Polsce!

 

Ciekawe uchwycenie miłości w książce mającej coś do powiedzenia. Gdyby nie nowe wydanie być może nigdy bym się na nią nie natknęła a tym samym przegapiła taką fajną literacką przygodę!

Forma nietypowa, ponieważ bardzo osobista. Autorka opisują własne doświadczenia wymieszała gatunki, by stworzyć całość jak najbliższą wiarygodności. Czerpiąc inspirację z prozy życia Alderton otwarcie pisała o miłości, przyjaźni a przede wszystkim o istotnej kwestii posiadania obok siebie bezinteresownego człowieka, który wspomoże pomocną dłonią i ciepłym słowem. Z lekkością, swobodą a także potrzebnym dystansem do siebie oraz świata stworzyła książkę, która być może zainspiruje wiele z nas. 

Tętniący życiem London i jedna niekoniecznie zaradna bohaterka. Ale bardzo starająca się odnaleźć swoją właściwą drogę. Trochę w stylu Bridget Jones tylko we współczesnych realiach, gdzie marzenia zderzają się z murem prozy zwykłych dni a oczekiwania weryfikowane są przez otoczenie. Obserwujemy cały przebieg zmian zachodzących w bohaterce, jej nastoletnie lata i pierwsze próby wpasowania się w grono rówieśników a następnie wyznaczanie własnych śladów, mniej lub bardziej wyraźnych w nadchodzącej przyszłości. Niezmiennie jednak dobrze bawimy się przerzucając kolejne strony i bez problemu dopatrując się wspólnych cech. 

Pomiędzy rozdziałami autorka umieściła ciekawe wstawki dopełniające dzieła. Przepisy kulinarne ratujące z niejednej opresji, listy zakupów czy prywatne liściki nadają bohaterce konkretnych rysów i jeszcze bardziej uwiarygadniają całość. Sądzę natomiast, że nie jest to typowa książka o miłości. Tytuł sugerował poradnik podążający w stronę wyznaczania niepisanych zasad damsko-męski, ale Alderton więcej pisze o przyjaźni, sile wsparcia i zrozumienia będącego nie tylko podstawą związku, ale i koleżeńskiej relacji. Dostrzegamy nieplanowane upadki, popełniane błędy, decyzje niosące inne konsekwencje niż każdy zakładał i rozumiemy, że życie pisze scenariusze, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć.

Autorka jest silną osobowością co widać na kartach jej powieści. A jako, że to ona stawia się na pierwszym planie - nie zawsze będziemy zgodni co do jej zachowania. I nawet jeśli momentami przebijał przez nią niepotrzebny narcyzm, był wstępem do głębszej analizy, rozkładania jej charakteru na czynniki pierwsze, porównywania się i wyciągania pewnych wniosków. Wcale się nie dziwię, że lektura odniosła tak duży sukces, ponieważ kryje w sobie wiele uniwersalnych prawd, uczy, wyznacza pewne kierunki, otwiera oczy. Bo jak się okazuje, nie tylko dobrobyt i długonocne zabawy potrafią uszczęśliwiać. 

czwartek, 26 marca 2026

"Seryjni mordercy II Rzeczpospolitej" Kamil Janicki

 
"Seryjni mordercy II Rzeczpospolitej" Kamil Janicki, Wyd. Poznańskie, Str. 352

 

Zbrodni przedstawionych w tej książce nigdy wcześniej nie opisano tak szczegółowo.

 

Zbrodnia zbrodni nierówna, ale dla każdego zainteresowanego wszystkie mają w sobie coś intrygującego. Dlatego z dużym zaciekawieniem sięgnęłam po książkę Kamila Janickiego, mając nadzieję poznać historie mrożące krew w żyłach. 

Oparta na prawdziwych źródłach lektura przywołuje zbrodnie, które miały miejsce w prawdziwym świecie. Każda szczegółowo oddaje czas i miejsce oraz próbuje przywołać emocje związane z danym zdarzeniem. Autor starannie przedstawił wszystkie zależności, zadbał o odpowiedni klimat i jak najlepszą realność cofając nas w czasie do przedwojennej Polski. Najważniejszą kwestią jest brak koloryzowania, ponieważ niektóre sceny opisane są z przejmującą dokładnością i możemy dostrzec piętno zbrodni, która mimo upływu lat przeraża, ale są też takie, które nie łatwo było rozwiązać, gdy wszystkie strefy kryminalistyki dopiero nabierały rozpędu.

Chociaż to literatura faktu, nie jest ciężka pod względem informacji. Inaczej jest z samymi opisami, które już wymagają skupienia i zaangażowania. Chodzi przecież o nieludzkie czyny do których dopuszczają się nieliczni, a które, dla zwykłego człowieka, wydają się nie do przyjęcia. W tym temacie autor stanął na wysokości zadania, pokazał więcej niż zakładałam, ponieważ poza morderstwami głównym motywem okazały się problemy społeczne, ubóstwo prowadzące do błędnych decyzji, raczkująca wiedza na temat zbierania śladów na miejscu przestępstwa, co pozwoliło z dystansem spojrzeć na przeszłość, wyciągnąć własne wnioski, skonfrontować przeszłość z teraźniejszością. 

To oczywiście lektura dla wybranych i odnajdzie się w niej ten, który lubi różnorodne kryminalne smaczki. Jeśli jednak czujecie się na siłach oraz szukacie czegoś naprawdę konkretnego - tutaj jest ładne pole manewru. Oczywiście na trzystu pięćdziesięciu stronach nie zmieściło się wszystko a i pewne źródła nie ujawniają wielu informacji, ale całość podbił odpowiedni klimat, brak przegadanych momentów czy dynamiczna akcja prowadzona na wzór fabularnych powieści. Bawiłam się zaskakująco dobrze przewracając kolejne strony, obserwując chronologicznie uporządkowane opisy zaczynające się zbrodnią, kończące wyrokiem. Wiele intrygujących postaci pozwalających rozłożyć ich charaktery na czynniki pierwsze, sporo niewiadomych do rozwiązania oraz możliwych dróg do obrania zapewniły mi kilka wieczorów atrakcji silnie wpływających na moją wyobraźnię.

Przeszłość zamknięta w ramach mrocznych zbrodni. Intensywne wrażenia pozostawiające apetyty na więcej. Książka wciągająca, odrywająca na długie godziny od codziennych obowiązków. Żałuję, że autor opisał tak niewiele przypadków, ale rozumiem też jego działania, ponieważ lepiej było opisać konkrety pozostawiając sobie pole na kontynuację serii aniżeli pisać o wszystkim i o niczym jednocześnie. Dlatego fanom gatunku polecam, ponieważ nie tylko zmierzycie się z mrocznymi działaniami człowieka, ale i poczujecie dreszcz przerażenia, gdy zrozumiecie, że to wszystko wydarzyło się naprawdę.

poniedziałek, 17 listopada 2025

"Duchy" Dolly Alderton

 
"Duchy" Dolly Alderton, Tyt. oryg. Ghosts, Wyd. Poznańskie, Str. 384

 

Dorosłość? Przereklamowana i droga, nie polecam.  

 

Dolly Alderton robi ukłon w stronę czytelników i zamyka trudy dorosłości w bardzo sympatycznej, przewrotnej opowieści. Trochę niczym śmiech przez łzy mamy możliwość zmierzenia się z opowieścią o każdym z nas.

To bardzo pomysłowa lektura od której - przyznaję - nie mogłam oderwać się nawet na moment. Sięgnęłam po nią jako przerywnik pomiędzy innymi, cięższymi lekturami, licząc na niezobowiązującą historyjkę poprawiającą humor. Ależ się pomyliłam! Okazało się bowiem, że autorka zdecydowała się na podjęcie wielu współczesnych, ponadczasowych, prywatnych i w pełni zrozumiałych problemów, pisząc plastycznie, ale też bardzo dosadnie. W ten sposób złożyła na nasze dłonie książkę błyskotliwą, przełamującą bariery i tak smaczną, że przewracanie kolejnych stron było dla mnie niekłamaną przyjemnością. 

Nina nie była przekonana czy dorosłość jest dla niej. Właśnie rozpoczęła start w nowym mieszkaniu, ale wciąż nie potrafi poczuć się tam jak u siebie. W pracy trochę pokombinowała i chociaż odniosła sukces, martwi się, czy prawda nie wyjdzie na jaw. I co wtedy z nią będzie? Jej były bierze ślub, rodzice przeżywają kryzys wieku średniego a na horyzoncie pojawia się miłość, która może być zgubna. W ten sposób Alderton pisze o nieuniknionym, o bolesnym przemijaniu, o rodzinach, którzy nie żyją wiecznie a także o zagubieniu w sercowych dramatach, które przecież miały być wyznacznikiem lepszego życia. 

Największą zaletą jest lekka forma połączona z dużą plastycznością. Bez problemu potrafimy wejść w buty Niny i zrozumieć wszystkie prywatne tragedie z jakimi się mierzy. Jesteśmy świadomi wagi wydarzeń, ponieważ zostały one ze sobą ciekawie skonfrontowane, z jednej strony bowiem błahy (dla bohaterki absolutnie nie) motyw ślubu byłego partnera stoi tuż obok poczucia osamotnienia w miejscu, które przecież miało być domem. To taka prawdziwie życiowa książka, która pokazuje świat we wszystkiego jego odcieniach a autorka perfekcyjnie dopełnia całości odpowiednimi emocjami, kolorami, nawet dialogami, które płynnie prowadzą nas przez szereg zmian w życiu głównej postaci pokazując trudny, ale i konieczny proces adaptacji. W żadnym momencie nie czułam się jednak przytłoczona czy zmęczona trudami życia - nie, bowiem w ostatecznym rachunku akcja miała pozytywny, momentami wręcz zabawny wydźwięk.

Wydaje się, że mając pod ręką "Duchy" świat przestaje być taki zły. Dolly Alderton z wrażliwością i błyskotliwością snuje opowieść o każdej z nas, o bohaterach własnego nieprzewidywalnego życia, które rzuca kłody pod nogi i wciąż stawia wymagania. A jednak jest w tym wszystkim promyk nadziei, dawka ciepłych emocji i poczucie, że po burzy zawsze wychodzi słońce. Taka jest właśnie ta książka - pokonująca dystans między fikcją a rzeczywistością, angażująca, mądra, otulająca nas swoimi ramionami od pierwszej do ostatniej strony.  

wtorek, 4 listopada 2025

"Rzeka lodu" Ariel Lawhon

 
"Rzeka lodu" Ariel Lawhon, Tyt. oryg. The Frozen River, Wyd. Poznańskie, Str. 472

 

Martha uparcie dąży do rozwiązania zagadki. 

 

Nie ma nic piękniejszego niż fabularna powieść oparta na prawdziwych wydarzeniach. Ariel Lawhon wykorzystała ten motyw w swojej przejmującej powieści prezentując losy kobiety o której świat zapomniał. 

Lawhon poświęciła sporo pracy pisząc powyższą książkę, ponieważ musiała przeprowadzić odpowiedni research i zebrane fakty przełożyć na opowieść, która poruszy wyobraźnię czytelnika. Na szczęście dysponując plastycznym stylem bardzo dobrze oddała nie tylko klimat ówczesnych czasów, ale i głęboką, złożoną kreację postaci, które w całej opowieści były najważniejsze. Tak rozpoczyna się intrygująca powieść oparta na ramach kryminalnych, przywołująca gęstą atmosferę i mroczny klimat, ukazująca nierozwiązane zagadki przeszłości, które kiedyś spędzały sen z oczu mieszkańców małego miasteczka a dziś giną w mrokach zapomnienia. 

Przenosimy się do 1789 roku, do małego, zamkniętego na świat Hallowell. To tam płynie rzeka Kennebec, która w powieści jest skuta lodem a tuż pod nim dryfuje ciało mężczyzny. To Martha Ballard, akuszerka i miejscowa uzdrowicielka będzie powołana jako pierwsza na miejsce wypadku, by spróbować rozwikłać tajemnicę śmierci. Chociaż jej założenia będą sprzeczne z tym co zasądzi miejscowy lekarz, kobieta zdecyduje się samodzielnie dociekać prawdy. W zimnych zakamarkach miasteczka oraz ludzkich sekretów zacznie szukać rozwiązań, które zaskoczą wszystkich dookoła.

Martha Ballard była prawdziwą osobą, bohaterką swoich czasów, która prowadząc dziennik wykonywanych prac dostarczyła historycznym badaczom wielu intrygujących szczegółów na temat życia kobiet w tamtych czasach. Niedoceniana przez lata dziś stała się na nowo główną bohaterką akcji dzięki czemu my również mogliśmy z bliska przyjrzeć się jej działaniom. Autorka w barwnych słowach, w emocjonalnym obrazie poprowadziła nas przez sceny sensacji, thrillera, kryminału oraz prozy społecznej czy obyczajowej, mądrze łącząc wątki, przywołując konkretne, wiarygodne fakty, budując intrygującą opowieść toczącą się swoim rytmem a jednak ani przez chwilę nie nużącą. Istotą całej fabuły jest dziennik tak ważny w historii jak i dla samych dalszych wydarzeń tej akcji, który intryguje, pobudza wyobraźnię, daje do myślenia.

"Rzeka lodu" to idealna powieść na kilka wieczorów, która podsyca nasz apetyt wiedzy, historyczną prawdą. Okazuje się, że można napisać książkę ciekawą, dojrzałą i inteligentną, która nie tylko wciąga, ale jednocześnie pozwala chłonąć wiedzę. Ariel Lawhon zaskoczyła mnie podjętym tematem, zachwyciła wykonaniem, zatrzymała przy sobie intensywnością wrażeń. Jej książka doskonale wpisała się w jesienny klimat za oknem, więc Wam również polecam poczytać pod kocem, gdy deszcz będzie uderzał w szyby. 

poniedziałek, 27 października 2025

"Przemyśl to!" Alex Bellos

 
"Przemyśl to!" Alex Bellos, Wyd. Poznańskie, Str. 224

 

Myślisz, że jesteś nieomylny? Pomyśl jeszcze raz. 

 

Jako przerywnik pomiędzy fabularnymi treściami czasami sięgam po coś zupełnie nowego. Tak trafiłam na powyższą publikację, która zaintrygowała mnie już w zapowiedziach i utrzymała swój status trafiając w moje ręce.

To książka angażująca szare komórki czytelnika, mocno dająca do myślenia, w pełni zachęcająca do interakcji. Treść nie jest fabularna, ponieważ wewnątrz czekają na nas liczne wyzwania i łamigłówki oraz warte zapamiętania fakty i przyznaję, że to całkiem przyjemny zamiennik dla innych książek. Już wcześniej zmierzyłam się z pomysłowością autora przy lekturze Czy rozwiążesz moje problemy? i byłam równie zachwycona co teraz! Jako czytelnik wciąż poszukujący nowych bodźców oraz wyzwań nie mogę podważyć inteligencji Bellosa, który z podziwu godną precyzją prezentuje zbiór 70 zagadek logicznych.

Publikacja ma na celu pokazanie nam naszej omylności w najmniej spodziewanych momentach. Zagadki, które wydają się banalnie proste nagle przysparzają trudności. Autor wyjaśnia nam jak łatwo oszukać umysł, jak szybko poddajemy coś grze pozorów i dajemy się wmanewrować w złudzenia, które tylko na pierwszy rzut oka wydają się takie jak być powinny. Wiele dziedzin, manipulacji, iluzji oraz złudzeń optycznych przełożyć się na naprawdę intrygującą lekturę. 

Wydaje się, że Bellos przoduje w temacie, ponieważ pośród innych publikacji (bardziej opierających się na zagadkach kryminalnych) tutaj głównym bohaterem jest nasz mózg czy podświadomość. Nie tylko mierzymy się z czyhającymi na każdej stronie wyzwaniami, ale możemy zrozumieć jak działa nasza głowa podczas ich rozwiązywania. Autor w jasny sposób tłumaczy zachodzące procesy, wyjaśnia dlaczego podążamy taką a nie inną drogą i umożliwia nam spojrzenie na wybrane sytuacje w zupełnie nowym świetle.Otrzymujemy zatem nie tylko przyjemną rozrywkę, ale i ciekawą lekcję wartą zapamiętania.

Chociaż wydaje się, że Przemyśl to! to książka do przeczytania i zapomnienia, wcale tak nie jest. To ciekawa forma rozwoju naszego umysłu, igranie sobie z inteligencją czytelnika oraz nauka obchodzenia niektórych zdarzeń naokoło. To idealna publikacja dla wszystkich ceniących sobie indywidualny rozwój, ciekawa, dobrze przedstawiona, w sam raz nadająca się na prezent dla siebie lub bliskich nam osób. Na pierwszy rzut oka niepozorna, ale jestem przekonana, że gdy tylko weźmiecie ją w swoje dłonie, docenicie zaangażowanie autora. 

piątek, 26 września 2025

"Słodki obłęd" Jodi Picoult, Jennifer Finney Boylan

 
"Słodki obłęd" Jodi Picoult, Jennifer Finney Boylan, Tyt. oryg. Mad Honey, Wyd. Poznańskie, Str. 528

 

Dwie historie, jedno złamane serce i jedno utracone życie. Nie oderwiesz się od lektury. 

 

Spośród wszystkich znanych mi, wyjątkowych autorek powieści obyczajowych, do prozy Jodi Picoult mam największy sentyment. To ona pokazała mi najpiękniejsze aspekty tego gatunku i to ona niezawodnie, po dziś dzień, wzbudza we mnie wiele silnych emocji. 

W najnowszej książce autorka zdecydowała się na duet i muszę przyznać, że obie panie odnalazły wspólny język. Ich opowieść od pierwszych stron bogata była w silne emocje oraz kreacje bohaterów do głębszej analizy a do samego końca realny klimat angażujących zdarzeń dodawał całości kolorytu. Zauważalnie obie autorki krok po kroku realizowały doprecyzowany plan i to przełożyło się na wiarygodność podjętych tematów, których było naprawdę sporo. Na przestrzeni całej fabuły poruszono wiele ponadczasowych kwestii, by z plastycznie przedstawionej powieści obyczajowej zrobić ją jeszcze bardziej ekscytującą. 

Olivia zdecydowała, że czas zacząć wszystko od nowa. Odeszła od męża, wróciła w rodzinne strony i zaczęła prowadzić pasiekę po ojcu. Samotnie wychowywała Ashera a gdy ten podrósł, samotnie radziła sobie z jego problemami. Nie spodziewała się jednak, że jego młodzieńcza miłość zmieni się w całkowite piekło, gdy Lily umrze a jej syn zacznie wyjawiać sekrety, które całkowicie zmienią jego zaangażowanie w sprawę. 

To złożona, wielowarstwowa, nawet wieloetapowa powieść odnosząca się do dwóch pokoleń: matek, próbujących poskładać w całość roztrzaskane na kawałki życie oraz ich dzieci, poszukujących własnego miejsca w świecie. I chociaż wydaje się to banalne, im więcej stron przerzucimy, tym więcej buzuje w nas skrajnych uczuć, ponieważ losy postaci nie tylko są dla nas w pełni zrozumiałe, ale jednocześnie zaskakująco bliskie. Autorki piszą o prawdzie, która otacza nas na co dzień, rozkładają na cząstki ludzkie lęki oraz pragnienia, by jak najlepiej im się przyjrzeć. Poruszeni losami kobiet próbujących radzić sobie w trudnej sytuacji zagryzamy zęby, by hamować łzy. Świadomi dylematów młodych ludzi drżymy nad ich niepewnym jutrem. Ta książka wydaje się być wyjątkowa pod każdym względem, bardzo dojrzała, pisana z pełną świadomością, bardzo szybko łapiąca kontakt z czytelnikiem a co najważniejsze - pozostająca w pamięci na długo po zamknięciu ostatniej strony. 

"Słodki obłęd" to przepełniona silnymi emocjami książka, w której każdy ruch bohaterów wydaje się wywoływać lawinę kolejnych problemów. Powieść niesamowicie uczuciowa, intensywna, bardzo, mądrze, błyskotliwie przedstawiona a przez to przekonująca do siebie nawet najbardziej wymagającego czytelnika. To zauważalny powrót najlepszej strony Jodi Picoult, która łącząc siły z drugą autorką stworzyła niebywałą opowieść mającą wiele do powiedzenia.

poniedziałek, 11 sierpnia 2025

"Jak gorzka pomarańcza" Milena Palminteri

 
"Jak gorzka pomarańcza" Milena Palminteri, Tyt. oryg. Come l'arancio amaro, Wyd. Poznańskie, Str. 480

 

Jeśli przyszło Ci się urodzić w złym czasie, na nic młodość i marzenia. 

 

Oto przed nami debiut, który podbił serca czytelników na całym świecie. Czy faktycznie w rękach Mileny Palminteri drzemie taka wielka moc?

Nie będę kręcić. Na starcie powiem, że to jedna z piękniejszych książek jakie czytałam. Bardzo poruszająca, ale jednocześnie inteligenta, oparta na prozie życia, w pełni wiarygodna. Bohaterowie wystawieni na ciężką próbę snują swoją opowieść na bazie silnych, skrajnych emocji, a w rękach autorki leży władza nad ich losami. Palminteri pisze z pewnego rodzaju surowością, trudną do opisania, ponieważ jej fabuła jest w pełni plastyczna, ale sam opis scen, miejsc czy nawet wewnętrznych przeżyć przekłada się bardziej na domysły aniżeli suchą treść. I to podoba mi się najbardziej, ponieważ mogę czuć się obecna na każdym kroku tej zawiłej akcji, nie jako obserwator a jako w pełni zaangażowany uczestnik.

Akcja powieści rozpoczyna się w roku 1924, w małym, spokojnym, sycylijskim miasteczku. Młode małżeństwo czuje się niepełne bez dziecka, które uparcie nie chce się pojawić. Nardina jednak dostrzega szansę w postaci Sebeddy, pięknej służącej, która zachodzi w ciążę mimo wyraźnej niechęci. Na długie lata losy tych kobiet splotą się w jedną całość. Prawdę niespodziewanie odkryje Carlotta, ale w drodze do odkrycia korzeni nie będzie zupełnie wiedziała czego może się spodziewać.  

Każdy bohater występujący w fabule otrzymał swoją przestrzeń. Mogliśmy obserwować ich z bliska, dostrzegać jak zmieniają się pod wpływem trudnych decyzji, trzymać za nich kciuki a nawet debatować czy ich działania mają słuszność. Wiele kwestii moralnych nie zostało wyjaśnionych, ponieważ nie były to treści do narzucania przez autorkę a własnej oceny czytającego. W głowie więc miałam nie mały chaos, gdy obserwowałam rozgrywany dramat, ale jestem wdzięczna, że otrzymałam możliwość własnej interpretacji. Saga rodzinna połączyła się z motywami obyczajowymi, romantycznymi czy nawet społecznymi ukazując lata skrywanych tajemnic, które w odpowiednim momencie ujrzały światło dnia. Mierzymy się ze zdradą, potrzebą zrozumienia, akceptacji, czerpania z życia garściami oraz z pokorą, która przyjmuje na siebie najcięższe ciosy a to wszystko na tle pięknie przedstawionej, niesłychanie klimatycznej Sycylii.

"Jak gorzka pomarańcza" to splot akcji, która przydarzyć się mogła w prawdziwym życiu. Przejmująca opowieść o winie i odkupieniu, miłości oraz zdradzie a także o potrzebie bliskości w wielu różnych wymiarach. Bardzo dobry debiut, który nie nosi żadnych znamion pierwszej książki a wręcz zachwyca wydźwiękiem, plejadom postaci, silnymi emocjami czy samą Sycylią przedstawioną tak, że czytelnik od razu marzy o wakacjach. Milena Palminteri nie bez powodu znalazła się na językach literackich fanów, ponieważ wykonała wspaniałą pracę. 

poniedziałek, 16 czerwca 2025

"Goście weselni" Alison Espach

 
"Goście weselni" Alison Espach, Tyt. oryg. The Wedding People, Wyd. Poznańskie, Str. 413

 

Gotowi na najbardziej zadziwiające wesele w historii literatury? 

 

Zapowiadało się bardzo nietypowo, więc obowiązkowo musiałam przetestować na sobie prozę Alison Espach. I wiecie co? Nie sądziłam, że będzie aż tak dobrze!

Smaczna, intensywna, zupełnie nieszablonowa opowieść porwała mnie w swoje ramiona już od pierwszych stron. Autorka wręcz czaruje klimatem, budując atmosferę dobrej zabawy otoczonej pokaźną nutą tajemnicy. Wiemy, że wszystko może się tutaj wydarzyć a jednak przerzucamy kolejne strony z uśmiechem na ustach, przypatrując się nietuzinkowym bohaterom, których losy ani przez moment nie są nam obojętne. Bardzo przypadł mi do gustu pomysł, jeszcze bardziej wykonanie, ponieważ zauważalnie Espach włożyła w swoją książkę serce, które zaowocowało lekturą opartą na ponadczasowych wartościach.

Phoebe Stone, elegancko ubrana, pewna siebie, została przywitana w zajeździe Cornwall Inn jako kolejny gość weselny. W rezultacie była jedynie przyjezdną, która w końcu zdecydowała się zakosztować życia. Sama, będąc na życiowym zakręcie, postanowiła, że ten wyjazd będzie spełnieniem jej marzeń. Niespodziewanie nawiązała przyjaźń z panną młodą, której wydawało się, że zaplanowała wszystko, łącznie z potencjalnymi katastrofami. I obie podarowały sobie nawzajem bardzo ważne lekcje.

To trudna powieść ubrana w moc radości oraz pozytywnego nastawienia. Autorka poruszyła problemy, które wciąż w jakimś ułamku pozostają tematem tabu. Czytamy bowiem o kobiecie, która zdecydowała się zakończyć swoje życie, ale przed tym miała plany do zrealizowania. Czytamy o budowaniu siebie na nowo, o istocie obecności ludzi w naszym życiu, zrozumieniu, akceptacji, sile rozmowy. Dostrzegamy jak małe rzeczy wpływają na nasze otoczenie, jak istotna jest kwestia zwykłego bycia pośród innych a to wszystko zamknięte w przepięknej, nastrojowej, niezapomnianej opowieści otoczonej ważnymi lekcjami, wartymi zapamiętania cytatami oraz różnorodnymi postaciami mającymi w tym wszystkim nie mały udział.

"Goście weselni" wpływa na naszą wyobraźnię, daje do myślenia, każe na moment zatrzymać się i z dystansem spojrzeć na nasze życie. Jest wielką lekcją pokory wobec świata oraz innych ludzi oraz przejmującą opowieścią obok której nie można przejść obojętnie. Mało tego! Alison Espach napisała taką książkę, że niezależnie od tego ile razy ją przeczytamy - zawsze nauczy nas czegoś nowego! Dawno nie trafiłam na tak wyjątkową prozę dlatego wszystkim, bez wyjątku, ogromnie polecam!

poniedziałek, 24 marca 2025

"Przypadek Rachel" Caroline O'Donoghue

 
"Przypadek Rachel" Caroline O'Donoghue, Tyt. oryg. The Rachel Incident, Wyd. Poznańskie, Str. 344

 

Błyskotliwa i zabawna powieść o przyjaźni, miłości, Irlandii w chaosie i dziewczynie, która próbuje zapanować nad swoim życiem. 

 

To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i jakże udane! Z zaskoczeniem przyznaję, że podjęty przez nią temat, przedstawiony w nieszablonowy sposób, wywołał we mnie całą plejadę skrajnych emocji.

Zacznijmy od stylu autorki, od jej wprawnej ręki w pisaniu o świecie, który sama stworzyła. Plastyczny styl w połączeniu z dużą uczuciowością akcji oraz wartościami dostrzegalnymi tuż pod powierzchnią sprawiają, że cały obraz mieni się różnorodnymi barwami. Z jednej strony zatem z przyjemnością śledzimy losy ciekawie wykreowanych postaci, z drugiej doszukujemy się subtelnego przekazu, być może jakiejś moralnej lekcji, ale nie narzuconej a takiej, którą sami wyciągniemy. Całość oczywiście poprowadzona w lekki, przyjemny dla wyobraźni sposób zapewnia wyjątkowy komfort czytania, który z chęcią rozłożyłam na kilka wieczorów. 

Rachel poznając Jamesa wiedziała, że to miłość jej życia. Jednak wszyscy dookoła mówią, że ten wyjątkowy mężczyzna gra do innej bramki. Dziewczyna postanawia nie słuchać szeptów innych, angażuje się w przyjaźń, która zmieni się na zawsze i wraz z Jamsem przemierza ulice Cork łapiąc beztroskie, ulotne chwile. Nie spodziewają się, że już niebawem uczucia podyktują własne warunki, na horyzoncie pojawi się wpływowy profesor oraz jego czarująca żona a wszyscy zostaną zamknięci w pułapce intryg oraz niebezpiecznych sekretów.  

O czym jest dokładnie ta historia? To nie banalny romans, w którym uczucie odegra kluczową rolę, nie schematyczna lektura do przeczytania i zapomnienia. Autorka prezentuje przed nami zaskakującą treść, pod płaszczykiem typowych wydarzeń przemyca ważną treść, buduje labirynt zawiłych międzyludzkich relacji i nie pozwala nam na moment wytchnienia, gdy z przyjemnością analizujemy, rozkładając na czynniki pierwsze, wszystkich pojawiających się bohaterów. Czytać będziemy o nieprzewidywalnych sercowych porywach, o przyjaźni stawianej ponad logiczne wybory, o szukaniu akceptacji, zrozumienia, komfortu psychicznego. Niewiele mogę zdradzić w przypadku powieści, której celem jest stopniowe szokowanie czytelnika, ale gwarantuję, że nikt nie poczuje się rozczarowany.

"Przypadek Rachel" to obraz głębokich międzyludzkich zażyłości, które nieprzemyślane oraz źle ulokowane często prowadzą do tragedii. Mnóstwo ważnej treści, nienachalnie torującej sobie drogę do wyobraźni czytelnika, sporo emocji a także uniesień. Caroline O'Donoghue stawiając na analizę współczesnego świata, pisząc obrazowo oraz inteligentnie oraz świadomie zaskakuje propozycją swojej historii tych, którzy szukają książek z podwójnym wydźwiękiem.

poniedziałek, 1 lipca 2024

"Wszystko dobrze" Mona Awad

 
"Wszystko dobrze" Mona Awad, Tyt. oryg. All's well, Wyd. Poznańskie, Str. 448
 
 

Kolejna powieść Mony Awad, autorki bestsellerowego, onirycznego Króliczka!

Proza Mona Awad jest jedyna w swoim rodzaju. Nie każdemu przypadnie do gustu. Jednak jeśli lubicie sięgać po nietuzinkowe powieści – oto propozycja dla Was. 

Po lekturze "Króliczka" polubiłam się z twórczością autorki oraz jej nowatorską wizją postrzegania rzeczywistości. Przyznaję, że nie zawsze popierałam pojawiające się w tekście postępowania bohaterów, ale mogąc wejść z nimi na scenę dyskusji naprawdę dobrze się bawiłam. Autorka skupiając się na jednym motywie oplotła go z innymi emocjami oraz z wartościami współczesnego świata, mocno koncentrując się na zachodzących zmianach w głównej bohaterce. Nie jest to łatwa powieść, ale na pewno klimatyczna oraz wymykająca się schematu. 

Miranda Fitch miała przed sobą obiecującą karierę aktorki aż do dnia tragicznego wypadku. Nagle w jej życiu pojawił się nieustanny ból, uzależnienie od leków i niechęć wobec męża. I kiedy ostatnim krokiem ku prywatnej zagładzie miała być utrata pracy – na drodze Mirandy pojawiło się trzech prywatnych darczyńców. Kobieta nie spodziewała się jednak związanych z tym wszystkim konsekwencji. 

Oto obraz ludzkiej destrukcji rozwijającej się na oczach czytelnika. Niełatwe w interpretacji przedstawienie człowieka, któremu odebrano wszystkie marzenia i nadzieje. Miranda zagłębiając się we własnych słabościach załamuje się psychicznie a my odczuwamy ogrom tragedii na własnej skórze za sprawą sugestywnych opisów i wewnętrznych monologów. Fabuła koncentrując się wokół jednego motywu pokazuje nam zmiany zachodzące w głównej bohaterce a także w zaskakująco poetycki sposób prowadzi przez różne stadia stanu psychicznego Mirandy, pokazując dziwne uzależnienie od depresji i cierpienia. Trudna zatem jest ta książka i bardzo specyficzna, ale jeśli lubicie literackie wyzwania nie ma co się zastanawiać. 

"Wszystko dobrze" to historia kameralna a jednak mocna i intensywna. Pozwala nam towarzyszyć głównej bohaterce na każdym kroku i poddawać w wątpliwość jej wybory czy aktywną postawę. Mnóstwo emocji i dojrzałe studium upadku psychicznego prowadzą nas przez opowieść w której spodziewać się można wyłącznie niespodziewanego. Przygotujcie się na silne wyzwanie psychiczne, ale jeśli jesteście gotowi na takie atrakcje, myślę że nie będziecie żałować swojego wyboru.

środa, 15 listopada 2023

"Króliczek" Mona Awad

"Króliczek" Mona Awad, Tyt. oryg. Bunny, Wyd. Poznańskie, Str. 400


Króliczków, zaczynając brać udział w rytualnych warsztatach, a granice rzeczywistości i absurdu zaczynają się zacierać.


Przyznaję, że pomysł na powyższą powieść od samego początku wydawał się intrygujący. Wystarczył mi rzut oka na okładkę oraz przeczytanie opisu fabuły żebym poczuła z historią pewnego rodzaju przyciąganie. Dałam więc szansę Monie Awad i bardzo się z tego cieszę!

To nietuzinkowa lektura, zrywająca ze schematami i serwująca nam przygodę inną niż wszystkie. Zaczyna się niepozornie i nic nie wskazuje, że jej rozwinięcie będzie tak nietypowe a jednak im więcej stron za nami tym mocniejsza wydaje się akcja, jej tempo narasta a bohaterowie zaskakują podjętymi decyzjami. Mona Awad wyszła z intrygującą inicjatywą, która miała ogromny potencjał, i bałam się pojawi się tutaj przerost formy nad treścią. Zupełnie niepotrzebnie! Okazało się, że od początku do końca autorka wypełniła strony klimatyczną przygodą, przy której zdecydowanie warto się zatrzymać. 

Samantha to outsiderka, która przypomina wielu z nas. Łatwo jest zrozumieć jej działania, łatwo również wejść w jej skórę, ponieważ utożsamiamy się z nią od początku oraz obdarzamy szczerzą sympatią. W końcu kto z nas nie marzy choćby przez moment, by uciec od wszystkich i skryć się we własnej wyobraźni? Jednak coś ją wyróżnia z tłumu, studiuje bowiem na niezwykle elitarnej uczelni Warren, gdzie uczy się eksperymentalnego pisania. I tak konfrontuje się z grupą samozwańczych Króliczków, poetek i bogaczy, które zaczynają mieć na nią zaskakujący wpływ.

Wchodząc do świata Króliczków główna bohaterka zaczęła zatracać siebie. Inne towarzystwo, poglądy oraz wartości moralne zaczęły pochłaniać ją na tyle, że straciliśmy z oczu Samanthę poznaną na początku. Autorka w nieszablonowy sposób przedstawiła zmiany jakie zachodziły w dziewczynie na przestrzeni całej powieści, pięknie uchwyciła wszelkie odejścia od normy i pokazała, że nim się obejrzymy możemy zatracić siebie a to niekoniecznie jest dobre. Gęsta od intensywnego klimatu, ponura i nacechowana współczesnymi wartościami powieść nie przypadnie do gustu każdemu, ale jeśli jesteście otwarci na nowe - nie możecie przejść obojętnie.

"Króliczek" budzi wiele pytań, ale na żadne nie odpowiada. Autorka rzuca zachętę, ale zmusza nas do własnej analizy oraz wyciągania ewentualnych osądów. Zaciera granice, poszerza naszą wyobraźnię, przywołuje wiele skrajnych emocji i ani przez moment nie pozostawia nas obojętnych na to co dzieje się dookoła. Klimat odgrywa w tym wszystkim kluczową rolę, serwując nam historię pełną ukrytych znaczeń, do poczytania między wierszami.

piątek, 6 lipca 2018

"Dalekie pawilony" Mary Margaret Kaye

"Dalekie pawilony" Mary Margaret Kaye, Tyt. oryg. The Far Pavilions, Wyd. Poznańskie, Str. 783 + 816

"A przecież angielskie prawo stanowi, że każdy człowiek jest niewinny, dopóki nie udowodni się mu winy."

Orientalny klimat Indii, miłość, wojna i strach przed nieznanym to nowa odsłona znanej i cenionej angielskiej klasyki w nowym, jakże pięknym wydaniu.

Nie trzeba wiele, by fan powieści klasycznych odnalazł się w historii proponowanej przez Mary Margaret Kaye. To ponadczasowa historia, która porusza, zaskakuje i wprowadza czytelnika w świat XIX-wiecznych Indii, wykreowanych przez autorkę z pasją i oddaniem, która słowem maluje przed nami obraz ówczesnych wydarzeń z niezwykłą wiarygodnością i precyzją. Trudno jest oprzeć się historii położonej u stóp mitycznych Himalajów, zwanych przez Hindusów Dalekimi Pawilonami.

Fantastyczny, lekki i bardzo przystępny (nie stylizowany na dawny) styl autorki to jedynie wstęp do fascynującej fabuły, od której nie mogłam się oderwać mimo licznych stron obu tomów. Nierozerwalna historia zamknięta w dwóch częściach składa się z ośmiu ksiąg podzielonych dodatkowo na rozdziały, dzięki czemu historia praktycznie czyta się sama i przewracanie kolejnych stron stanowi nie lada przyjemność.

To powieść otwarta na czytelnika, bogata w doświadczenia i emocje, o których ciężko zapomnieć. Opowiada o Ashtonie, Angliku urodzonym w Indiach oraz jego ukochanej, Andżuli, przyszłej żonie radży. Ich zakazane uczucie kiełkuje na oczach czytelnika, przyspiesza bicie serca i prowadzi do wielu sporów zagrażających życiu bohaterów wprowadzając do historii mnóstwo niebezpieczeństw i niezapomnianych przygód, które zmieniają postrzeganie klasyki - budując przed czytelnikiem jeden z najciekawszych obrazów wielowątkowej powieści pierwszy raz wydanej w 1978 roku.

Ash urodził się w brytyjskiej rodzinie, która w kolonialnych Indiach zapewniła mu życie w dostatku oraz przywilejach. Jednak los miał dla niego inne plany i jako osierocony, mały chłopiec trafił pod opiekę Hinduski, jednej ze służących na dworu radży. Dorastając nie spodziewa się, że niebawem stanie w obliczu wielu wyborów - Wschód czy Zachód? Żołnierski obowiązek czy prywatne uczucia? Wszystko to w obliczu niespodziewanej ucieczki skieruje go na drogę wielkich przygód i jeszcze większych niebezpieczeństw, gdy jako młody żołnierz brytyjskiego wywiadu będzie musiał zdecydować o losie swojej ukochanej. Targany sprzecznymi emocjami wdaje się w bójkę i wysłany do odległego pułku traci rozum niczym naiwny nastolatek. Dopiero nieoczekiwana szansa na odbicie ukochanej pozwala mu jasno spojrzeć na sprawę. Czy lata doświadczeń i wielkie emocje w stosunku do Andżuli pozwolą mu spełnić swoje obowiązki?

Oto przed Wam wyjątkowa powieść pełna emocji, uniesień i wzruszeń. To niezwykła podróż, która zapewni Wam wiele godzin wspaniałego orientalnego klimatu, któremu autorka poświęciła wiele uwagi. Wielowątkowa akcja ustąpiła miejsca drobiazgowym scenom hinduskich oraz angielskich obyczajów, pokazała podział w kulturach, objaśniła motywy kierujące bohaterami w stosunku do człowieka, ojczyzny i obowiązków, tworząc jednocześnie bogaty obraz fikcji literackiej zmieszanej z ustępami prawdziwych wydarzeń. Mary Margaret Kaye mocno bazując na prawdziwych wydarzeniach wplotła do fabuły wiele scen, które wydarzyły się na prawdę, a o których będziecie mogli przeczytać w ustępie drugiego tomu. To wszystko dodało historii ram jeszcze większej wiarygodności i poczucia, że każda historia ma w sobie ziarno prawdy.

Nie przeczytacie tej powieści szybko ze względu na sporą ilość stron, ale nie odczujecie także podczas lektury ani chwili nudy. Pamiętajcie tylko, że to historia dla wybranych, dla odważnych zwolenników dawnych historii o miłości w obliczu prawdziwej wojny i tych, którzy cenią sobie angielską literaturę klasyczną. Dla mnie "Dalekie Pawilony" okazały się wyśmienitą literacką ucztą bogatą w barwne opisy, wspaniałe i głębokie kreacje bohaterów oraz wydarzenia tak wciągające, że konkurujące z wieloma powieściami przygodowymi. Pamiętajcie tylko, by decydując się na lekturę zaopatrzyć się w oba tomy! To jedna i nierozerwalna powieść rozłożona na dwie książki i możecie mi wierzyć, że w finale pierwszej będziecie wdzięczni za drugi tom pod ręką. Gorąco polecam!

wtorek, 17 kwietnia 2018

"Między falami" Sarah Moss

"Między falami" Sarah Moss, Tyt. oryg. The Tidal Zone, Wyd. Poznańskie, Str. 383

"Musiałem mówić ludziom, że świat jest inny, niż im się wydaje."

Jak potoczy się życie zwykłych ludzi, którzy stanęli pod znakiem niezwykłej, tragicznej wręcz sytuacji? Jak pogodzić się z nieuchronną tragedią? Co zrobić, by uszczęśliwić najbliższych wiedząc, że sami już nigdy nie będziemy szczęśliwi? Trudne temat  i trudne decyzje to motyw przewodni najnowszej powieści Sarah Moss. 

Subtelność ma znacznie, co doskonale udowadnia autorka w swojej najnowszej powieści. Prowadziła mnie przez zawiły świat ludzkich pragnień i nadziei jednocześnie pokazując potwornie trudną drogę do realizacji zamierzonych - często z góry skazanych na porażkę - celów. Jednocześnie podróż ta była delikatna i subtelna, choć emocjonalna i na pewno nie zdystansowana od czytelnika. Na własnej skórze odczuwałam dramat głównego bohatera przede wszystkim dzięki niespiesznej akcji, która drobiazgowo pokazywała mi jak wiele pytań bez odpowiedzi drzemie w każdym z nas.

Adam, główna postać dramatu oraz jednocześnie narrator opowiedział mi przejmującą historię własnego życia. Zaskoczył mnie swoją męską wrażliwością i przyznaję, że jego łatwość w nawiązywaniu do podjętego tematu czasami nawet mnie peszyła. Nie sądziłam, że w takiej sytuacji bez ogródek będzie mógł relacjonować wszystkie, nawet najdrobniejsze fakty. Jednak od początku. Adam zajmuje się córkami i pisze książkę o historii katedry w Coventry. Pewnego dnia telefon ze szkoły informuje go, że jedna z córek - Miriam - nagle upadła i przestała oddychać. Od tej pory rozpoczyna się prywatne piekło na ziemi dla mężczyzny, który szuka ratunku dla własnej córki, ale nikt nie potrafi udzielić mu konkretnej pomocy.

Temat choroby dziecka to motyw przewodni, wokół którego pojawia się mnóstwo mniejszych, pobocznych wątków - równie ważnych. Autorka z wprawą i precyzją przeprowadziła mnie przez świat zwykłych ludzi, którym przytrafiła się wielka tragedia jednocześnie opowiadając historię o wielkiej, rodzicielskiej miłości wzruszającej do głębi, ponurej codzienności, która często przytłacza oraz o relacjach rodzinnych, które w tej książce nie ułatwiały życia bohaterom. Jednak lekkość i swoboda pisania Sarah Moss pozwoliła mi przyjrzeć się z bliska każdej poruszanej przez nią kwestii i indywidualnie analizować poruszane wątki. Tym samym otrzymałam bogatą, życiową powieść o problemach widocznych dookoła nas relacjonowaną w bardzo przyziemny, niemal pozbawiony emocji sposób.

Sarah Moss pozostawia czytelnikowi swobodę interpretacji jej książki. Nie angażuje czytelnika od pierwszych stron pozwalając mu na decyzję, w którym momencie sami utożsamimy się z bohaterami i rozgrywanymi wydarzeniami. Jednocześnie porusza najczulsze struny naszej duszy i przywołuje emocje, o których istnieniu mogliśmy zapomnieć. "Między falami" intryguje delikatnością i zaskakuje szczerością. To powieść niespieszna, a jednak kończąca się zdecydowanie zbyt szybko.

poniedziałek, 26 marca 2018

"Następne życie" Atticus Lish

"Następne życie" Atticus Lish, Tyt. oryg. Preparation for the Next Life, , Wyd. Poznańskie, Str. 510

"Wystarczy powiedzieć: Życzę sobie chleba! - a bochenek wyskakuje wprost z pieca."

Długo przyszło mi czekać na dzień premiery "Następnego życia" a to tylko spotęgowało moje oczekiwania wobec tej powieści. Uwielbiam wszystko to co nieoczywiste, opowiadające o prawdziwych realiach świata, w którym fikcja literacka zajmuje wyjątkowo bliskie miejsce obok rzeczywistości.

To bardzo nieoczywista powieść, w której tak naprawdę każde słowo ma głębsze znaczenie. Musicie lubić takie powieści lub być otwarci na nowe doświadczenia, by móc odnaleźć się w fabule. Ale jeśli zdecydujecie się na lekturę: nie poczujecie się rozczarowani. A przynajmniej ja nie była. Wszystkie moje oczekiwania zostały spełnione z nawiązką, gdy tylko rozpoczęłam czytanie. Autor spisał się na medal manewrując po nieznanych ulicach Nowego Jorku odkrywając prawdę, o jakiej nikt nie chce głośno mówić.

Fabuła opowiada historię Zou Lei, która żyje poza granicami społeczeństwa jako nielegalna imigrantka. Robi wszystko, by zapewnić sobie byt i przetrwanie, nie rzadko zapuszczając się w ciemne i niebezpieczne zakamarki miasta. Pracuje w brudnych restauracjach i śpi w pensjonacie, do którego nie ma już siły wracać, gdy tylko przypomni sobie wygląd materaca. Jednak nie ona jedna stoi na przegranej pozycji. Jest jeszcze Brad Skinner, który po trzykrotnym pobycie w Iraku zmaga się z wielką traumą i problemami psychicznymi. Decyduje się wyruszyć do miasta, które być może pomoże mu odgonić demony. Tam właśnie krzyżują się losy tej dwójki - oboje dostrzegają w sobie nawzajem coś, co nie pozwala im odejść. Jednak jeśli myślicie, że to powieść przekształcona w intrygujący romans - jesteście w błędzie. Nie o tym myślał autor tworząc swoją historię. Owszem, gdzieś w tle możecie dostrzec kiełkujące uczucie, jednak nie jestem pewna czy można to nazwać miłością, w świecie, w którym na miłość nie ma miejsce. Ten motyw pozostaje otwarty dla indywidualnej interpretacji czytelnika, tak naprawdę jak każdy wątek podjęty w tej lekturze.

Atticus Lish nie pisze ani lekko, ani przyjemnie. Prowadzi czytelnika przez swoją książkę w sposób dobitny, prosty i ograniczony co mocno przypomina fabularną wersję reportażu. Tutaj nie ma miejsca na zbędne opisy, zagłębianie się w portrety psychologiczne postaci, jednocześnie rozkładając na czynniki pierwsze kłębiące się w nich uczucia. Nie, nie o to tutaj chodzi. Autor chciał uchwycić literacki dokument o świecie co udało mu się doskonale na bazie dwóch głównych bohaterów rzuconych w mroczne zakamarki Nowego Jorku. To miasto pod plastycznymi rękami autora zostało uformowane do kształtów ponurej rzeczywistości,  pełnej przemocy i walki o własnej miejsce w świecie. A to wszystko skonstruowane tak, że nie ma się czemu sprzeciwić uderza w czytelnika z siłą pocisku i nie pozwala mu szybko odejść od lektury. Każde zdanie zdaje się trafiać do umysłu czytelnika i nie ma miejsca na analizę - wszystko od samego początku wydaje się prawdziwe i niezwykle wiarygodne.

Długo czekałam na wydanie "Następnego życia" i wszystkie dni warte były oczekiwania. Cienka granica między fabułą a reportażem idealnie oddaje aktualność rozgrywanych wydarzeń oraz przekonuje czytelnika, że książkę którą właśnie trzyma w rękach śmiało można nazwać wiarygodną. To sensacja jakiej jeszcze nie było - idealna w swojej prostocie i głębi. Gorąco polecam!