czwartek, 30 kwietnia 2026

"Zły opiekun" Marcel Moss

 
"Zły opiekun" Marcel Moss, Wyd. Filia, Str. 368

 

Są rany, które nigdy się nie zabliźniają. I zemsta, która domaga się finału. 

 

Kornel Malicki nie spodziewa się, że już niebawem pojawi się przed nim kolejny problem do rozwiązania. Czy i tym razem uda mu się wygrać z czasem?

Nie ma nic przyjemniejszego od oddania się nowej lekturze ulubionego autora. Szczególnie gdy ten nie zwalnia tempa i po raz kolejny zaskakuje nieprzeciętnym umysłem oraz plastycznym stylem. Marcel Moss nie pierwszy raz pokazał mi jak dobrze czuje się w świecie thrillera, tworząc zawiłą opowieść pełną pułapek oraz mylnych tropów. Brawurowo rozegrał banalny na pierwszy rzut oka pomysł, grając przede wszystkim na emocjach czytelnika oraz jego fantazji. Barwne opisy, mroczny klimat, zagadki wiszące w powietrzu oraz przejmujące napięcie zbudowały historię od której trudno było mi się oderwać. 

W lipcu 2007 roku nad Jeziorem Solińskim zorganizowano obóz, który dla uczniów zakończył się tragedią. Jeden z nich otworzył ogień strzelając do rówieśników a z kolei inna obozowiczka przepadła bez wieści. W tej sytuacji zrodziło się więcej pytań niż odpowiedzi. Wiele lat później Kornel Malicki przyjeżdża do Wołkowyi zbierając materiał do swojej książki. Nie spodziewa się, że rozdrapując stare rany sprowadzi na siebie prawdziwe niebezpieczeństwo. 

Fabuła biegnie na dwóch przestrzeniach czasowych. To jeden z moich ulubionych zabiegów, dzięki któremu mogę nie tylko lepiej wczuć się w rozgrywane wydarzenia, ale i doszukiwać się tego co ukryte pod powierzchnią. Pozornie niezwiązane ze sobą wydarzenia zaczynają łączyć się w spójną całość, ale nim do tego dojdzie, po drodze czeka nas cała masa pomysłowych perturbacji. W pełni przemyślana, dynamiczna oraz angażująca akcja przygląda się z bliska wszystkim bohaterom, pokazuje ich destrukcyjną tendencję oraz udowadnia, że wielu wie więcej niż raczy wyjawić. Wszechobecne niebezpieczeństwo mocno zaciska swoje sidła, kontrolowany przez autora chaos zaczyna nabierać kształtów, gdy zagadka decyduje się odkrywać pewne fakty a prywatne problemy głównego bohatera dodadzą całości odpowiedniej wiarygodności. Powoli, po nitce do kłębka, podążamy wyboistą drogą i nie potrafimy zdecydować na czym bardziej skupić naszą uwagę: na głębokiej, psychologicznej analizie postaci czy na samym epickim klimacie.

Doskonale wiemy, że niebawem wydarzy się coś naprawdę złego a jednak i tak czujemy się mile zaskoczeni. "Zły opiekun" to barwna gra pozorów bazująca na podszeptach i niedopowiedzeniach, które ze strony na stronę nabierają rozpędu. Marcel Moss doskonale wie jak bawić się z czytelnikiem, żonglować emocjami, stosować odpowiednie napięcie, dzięki czemu otrzymujemy powieść kompletną, spójną oraz inteligentną, nie tylko trzymającą poziom poprzedniczki, ale i delikatnie podnoszącą poprzeczkę. Zarezerwujcie dla tej książki kilka wolnych godzin, ponieważ zapewniam, że nie będziecie mieli ochoty szybko jej odłożyć.

środa, 29 kwietnia 2026

"Idiota" Fiodor Dostojewski

 
"Idiota" Fiodor Dostojewski, Tyt. oryg. Идиот, Wyd. MG, Str. 656

"Moje słowa nie odpowiadają moim myślom, a to poniża owe myśli."


Nie znam autorka wybitniejszego w swoim zawodzie, nie znam pisarza, którego proza byłaby tak głęboka, dojrzała oraz ponadczasowa. Książki Fiodora Dostojewskiego od lat są dla nas wzorem oraz wyzwaniem, nieodmiennie zachwycają oraz zmuszają do wielu przemyśleń.

"Idiota" to podobno najwybitniejsze dzieło w dorobku Dostojewskiego, ale czy możemy to w pełni ocenić, gdy każda jego książka zasługuje na podobne uznanie? Ponad sześćset stron pełnej zaangażowania, emocji oraz cudownych bohaterów powieści porywa nas w wir wielkiej przygody z licznymi morałami w tle oraz klimatem tak wyjątkowym, jakiego nigdzie indziej nie znajdziecie.

Tytułowy Idiota to nie kto inny jak Lew Myszkin, pozbawiony majątku książę, który przyjeżdża do Rosji, by objąć majątek. Nie jest jednak typowym człowiekiem wysokiej klasy, ponieważ nie ma w nim wiele złych emocji, za to króluje empatia, zrozumienie i ujmująca naiwność. Wykorzystywany przez wszystkich dookoła, wytykany palcami i uznawany za idiotę nie zdaje sobie sprawy z bezwzględnego okrucieństwa otaczających go ludzi. Lew skupia się na porywach serca i podąża drogą, którą uważa za najważniejszą ucząc jednocześnie czytelnika, że brutalny świat zawsze będzie stanowił wyzwanie a tylko od nas samych zależeć będą priorytety, którymi będziemy się kierować.

To co zachwyca już od pierwszych stron, to kreacja bohaterów. Dojrzała, zachwycająca relacja powiązań pomiędzy bohaterami, ich rozbudowane osobowości, charaktery czy portrety psychologiczne są jednocześnie wyzwaniem dla czytelnika oraz ogromną przyjemnością czytania. Widzimy jak zachłanni, egoistyczni, zapatrzeni w siebie elitarni mieszkańcy Petersburga wykorzystują do cna dobrodusznego Lwa i aż serce się kraje w obliczu takiej podłości. Ujawnia się tutaj tym samym mistrzowska umiejętność Dostojewskiego w przedstawieniu szczerego obrazu człowieka, połączona z malowniczością scen czy wielkimi emocjami.

"Idiota" ginie w cieniu bardziej znanych powieści autora a szkoda, ponieważ jest to proza wybitna i wciągająca bez reszty. To bogaty obraz człowieka oraz cudowne przedstawienie Rosji z jej wyjątkowym klimatem. Trudno było mi oderwać się od lektury, ponieważ wszystkie otaczające mnie emocje oraz niebanalni bohaterowie porwali mnie w sam środek oryginalnej, nietuzinkowej przygody. Przeczytacie ją raz i będziecie chcieli do niej wrócić, gwarantuję! A każdy kolejny powrót ukaże jej wielkość w nowym świetle.

poniedziałek, 27 kwietnia 2026

"Tam i z powrotem + trzy metry" Sebastian Orszulik

 
"Tam i z powrotem + trzy metry" Sebastian Orszulik, Wyd. Novae Res, Str. 380

 

Do czego się posuniesz, by zaspokoić swoje najskrytsze pragnienia? 

 

Sięgając po lekturę spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Zmylona okładką sądziłam, że czeka mnie lektura dla dorosłych a ostatecznie otrzymałam intrygującą treść pełną pułapek.

Oczywiście jest tu sporo treści dedykowanej wyłącznie dorosłym odbiorcom, ale to jedynie wstawki dodające całości pikanterii. Na pierwszym planie królują motywy kryminalne i to one prowadzą nas przez całą opowieść. Autor łączy w jedną całość kilka motywów, kluczy pomiędzy emocjami, stawia na naszej drodze złożonych bohaterów i tym samym gwarantuje barwną, ciekawą przygodę, wartą zaangażowania. Lekki styl, skoncentrowanie wokół odpowiednio dobranych detali oraz doza niebezpieczeństwa sprawiają, że lektura mocno wpływa na wyobraźnię.

W jednym z rzeszowskich bloków śledczy odnajdują zwłoki mężczyzny. Tak rozpoczyna się droga ku tragedii. Policjanci stawiają na rutynowe śledztwo, Sebastian Orwicz czuje, że kryje się za tym coś więcej. Niestety podążając na własną rękę tropem prawdy nie spodziewa się w jak dziwnym środowisku przyjdzie mu drążyć temat. Otoczenie pozbawione zasad i moralności ponownie wyciąga ręce po nową ofiarę. 

Fabuła nie jest skomplikowana, nie odbiega również od tematyki podobnych książek, ale pisana jest z pomysłem i w taki sposób, że strony przewracają się same. Napięcie związane z wszechobecną tajemnicą, podsycane niebezpieczeństwem oraz poczuciem, że wszystko może się wydarzyć stają w konfrontacji z subtelnym erotyzmem, gdy dwójka głównych bohaterów zaczyna czuć do siebie coś więcej. Akcja otacza zatem świat zmysłów, stawia na doświadczanie, łączy niebezpieczeństwo, zagrożenie z obrazem tylko dla dorosłych, gdzie fantazje bólu, cierpienia i chorych zapędów. Nie jest łatwo przebrnąć przez to wszystko wiedząc w jaką stronę ostatecznie pójdziemy, ale to tylko przełoży się na korzyść stylu autora, który wiedział gdzie uderzyć, by zaszokować, dać do myślenia i poruszyć wyobraźnię. 

"Tam i z powrotem + trzy metry" to książka idealna po ciężkim dniu, przy której można odpocząć, zapomnieć o codzienności, wraz z bohaterami pokonywać nowe przeszkody. Nie jest przewrotna, ale napisana plastycznie i ciekawie, więc w duecie z kubkiem gorącej herbaty zapewni odpowiednie towarzystwo. Pokręcona, pomysłowa, pełna fantazji i zagrożeń czyhających na każdym kroku. Bez wątpienia jej wielomotywowa forma to spory atut a kreacja postaci dopełnia całości. 

niedziela, 26 kwietnia 2026

"Hrabia Monte Christo. Tom 1" Aleksander Dumas

 
"Hrabia Monte Christo. Tom 1" Aleksander Dumas, Tyt. oryg. Le Comte de Monte-Cristo, Wyd. MG, Str. 704 


Genialne dzieło Dumasa to wciąż niedościgniony pierwowzór opowieści o wielkiej intrydze, sile zemsty, potędze przyjaźni i triumfie człowieka w walce o honor.


W morzu współczesnych powieści co raz częściej pisanych na ilość a nie jakość zapominamy o klasyce literatury, która jednocześnie nie zapomina o nas. Co jakiś czas pojawiają się wznowienia najważniejszych książek w naszym literackim dorobku, by przypomnieć nam, że te historie pisane przed laty do dziś mają swoje uzasadnienie w realnym świecie i prezentują konkretne wartości.

Aleksander Dumas ze swoją najcenniejszą opowieścią wpisuje się w listę powieści, które po prostu trzeba przeczytać. Nie jest to wybór na już, nie jest to żaden przymus, ale każdy z nas w pewnym momencie swojej literackiej kariery zrozumie, że potrzebuje książki, która coś w nim zmieni, pozwoli inaczej spojrzeć na świat, otworzy nam umysł na nieznane a właśnie taka jest fabuła "Hrabiego Monte Christo" - niezaprzeczalnie bogata w lekcje, którą powtarza się od wielu, wielu lat.

To opowieść przez którą po prostu się płynie. Mimo faktu, że pisana jest dość ciężkim językiem to strony przerzucają się praktycznie same a objętość wydarzeń nie jest dla nas żadną przeszkodą. Więcej! Gdy tylko zamknęłam ostatnią stronę od razu musiałam sięgnąć po kontynuację, by jak najszybciej dowiedzieć się co wydarzy się dalej. Autor snuje historię w stylu bajarza, stawiając na pierwszym planie cudownego narratora, który ze spokojem i dużą wnikliwością relacjonuje wszystkie wydarzenia. Otrzymujemy zatem bogatą paletę charyzmatycznych osobowości, lekcję pokory i jednoczesną namowę do działania wbrew wszelkim przeciwnością a na dokładkę pojawiają się skrajne, bardzo silne emocje, które najmocniej namawiały mnie do kontynuowania lektury.

Fabuła opowiada o losach Edmunda Dantesa, oficera marynarki, który był przekonany, że jego życie układa się dokładnie tak jak to sobie zaplanował. Właśnie objął dowództwo na trójmasztowcu "Faraon" po śmierci wcześniejszego kapitana i wraz ze swoją załogą płynie do Marsylii. W domu czeka na niego ukochana Mercedes, przed nim rozpościera się droga sukcesów, ale jak to często bywa, wszelkie założenia burzą się niczym domek z kart, gdy młody kapitan trafia do niewoli. Nieprzychylni, zazdrośni ludzie zgotowali mu ten okrutny los, odbierając Dantesowi ukochaną, świetlaną przyszłość a także ukochaną wolność, więc dziś, kierowany wyłącznie żądzą zemsty, pragnie wyrównać rachunki.

"Hrabia Monte Christo. Tom 1" ta barwny obraz różnorodnych osobowości, ponieważ bohaterowie tej powieści są jednym z najmocniejszych jej aspektów. Obserwując Edmunda dostrzegamy zachodzące w nim zmiany, zachwycamy się nabieraniem przez niego życiowej mądrości, dążeniem do uzyskania sprawiedliwości czy skrupulatnym realizowaniem planu zemsty, który jednocześnie przyprawia o dreszcz przerażenia. Aleksander Dumas serwuje nam powieść wielowymiarową, złożoną i zmuszającą do intensywnego myślenia oraz jednocześnie tak wyjątkową, że nie sposób się od niej oderwać.


 

sobota, 25 kwietnia 2026

"Zieleniak" Anna Augustyniak

 
"Zieleniak" Anna Augustyniak, Wyd. Marginesy, Str. 200
 

Bo nawet jedno spojrzenie, drobny gest czy ładna sukienka może doprowadzić je do zguby.

 

Trudne czasy wciąż opisywane są w wielu książkach. I chociaż każda z nich jest na swój sposób ważna oraz wyjątkowa, te opisujące losy zwykłych bohaterów wydają się najmocniej trafiać do serca czytelnika.

Tytułowy Zieleniak to miejsce, które po dziś dzień budzi grozę. To co działo się tam w okresie wojennym nigdy nie powinno się wydarzyć. Jednak mimo wszechobecnej tragedii wydaje się, że nie możemy milczeć w tej sprawie i głos obecnych tam wówczas ludzi niesie się współcześnie do tych, którzy nigdy nie doświadczyli podobnych krzywd. Anna Augustyniak niespiesznie, skupiając się na detalach i wewnętrznych przeżyciach postaci, pokazuje nam pełen obraz zdarzeń z perspektywy prostej jednostki, ludzi takich jak my, którzy nie prosili się o to co ich spotkało. 

Podczas Powstania Warszawskiego w sierpniu 1944 roku Niemcy zmienili teren hali targowej w Warszawie na obóz przejściowy. Zieleniak otoczony murem był świadkiem obecności kilkudziesięciu tysięcy cywilów pozbawionych dachu nad głową. Jedną z nich była Alicja, młoda służąca w mieszkaniu na Ochocie, która trafiła w ręce Niemców wcale nie mówiących w swoim języku oraz Rosjan szukających po zmroku kobiet dla ich niepohamowanych uciech.  

Autorka nadaje bohaterom wiarygodności, pisze o nich jak o ludziach stojących tuż na przeciw nas, więc jej opowieść staje się niezwykle bliska i osobista. Moc realności pokrywa się z ogromem silnych emocji tworząc wyjątkowy obraz o którym trudno zapomnieć. Na początku obawiałam się czy mała liczba stron udźwignie wszystkie potrzebne informacje, ale teraz po lekturze wiem, że więcej byłoby zbyt przytłaczające. Anna Augustyniak czerpiąc inspiracje z różnych źródeł napisała książkę kompletną, która w pełni wywiązała się ze swojej roli, ale jednocześnie bardzo mocną, skłaniającą do refleksji i licznych przemyśleń. W roli bohaterów zaangażowano uczucia, które wyznaczały rytm i często pokazywały jak w świecie bestialstwa czy walki o własne przetrwanie rodzi się bolesna obojętność. 

Mocna, intensywna, ale co istotne - bardzo potrzebna. Mimo niewielkiej ilości stron na pewno nie przeczytacie jej w jeden wieczór, ponieważ pojawi się po drodze wiele przystanków na przemyślenia. To opowieść o zatraconym człowieczeństwie, o bezprawiu i byciu ponad w konfrontacji do opisów poniżanych, maltretowanych kobiet. Książka jest trudna za sprawą samej historii mającej swoje uzasadnienie w prawdziwym życiu, ale bez wątpienia stawkę podbija precyzyjny, emocjonalny styl autorki. Myślę, że to obowiązkowa lektura dla tych, którzy czują, że są na nią gotowi.

piątek, 24 kwietnia 2026

"Zbrodnia w rezydencji" Helena Dixon

 
"Zbrodnia w rezydencji" Helena Dixon, Wyd. Mando, Str. 320
 

Pokój z widokiem na... rodzinne sekrety. 

 

Niebezpieczeństwa, tajemnice oraz liczne ślepe zaułki... To oznacza tylko jedno: Helena Dixon ponownie nadaje bieg kryminalnym wydarzeniom.

Uwielbiam spokojne historie utrzymane w klimacie wszechobecnej zagadki i przyznaję, że autorka oddaje mi to wszystko z nawiązką. Jej opowieści są pełne smacznego humoru, błyskotliwe i dojrzałe a przy tym pisane z tak dużą plastycznością, że ciężko się od nich oderwać choćby na moment. To retro kryminał inspirowany prozą Agathy Christie, ale mający swój własny styl i unikatową główną bohaterkę, więc każda strona niesie ze sobą nieprzewidywalne pokłady dobrej zabawy a całość dopełniają odpowiednie detale pozwalające spomiędzy wierszy wyczytać konkretne poszlaki. 

Kitty decyduje się odwiedzić krewnych ze strony ojca. Jeszcze do niedawna nie wiedziała o ich istnieniu. Piękna rezydencja w której mieszkają skrywa jednak mroczne tajemnice. Być może właśnie tutaj Kitty odnajdzie odpowiedzi związane z przeszłością jej matki, ale nie wiadomo czy będzie miała na to czas, bowiem szybko okaże się, że przyjdzie jej rozwikłać tajemniczą śmierć niani oraz odnaleźć ważne dokumenty, które przepadły bez śladu. Wydaje się, że morderca ma pewien plan, który realizuje na własnych zasadach. Czy kobieta zdąży przed jego kolejnym atakiem?

Fabuła pełna jest klimatycznych wstawek adekwatnych do czasów, w jakich jest prowadzona. Lata 30. XX wieku przedstawione tutaj w uroczym (choć także niebezpiecznym) świetle, napędzają machinę zdarzeń i pobudzają naszą wyobraźnię. Kitty to charyzmatyczna postać, która uwielbia stawiać czoła niebezpieczeństwu, więc nie tylko inspiruje do brania życia we własne garście, ale jednocześnie zapewnia moc atrakcji jakich nie znajdziemy nigdzie indziej. Towarzyszący jej bohaterowie również zasługują na słowa pochwały, ponieważ każdy otrzymał zbiór indywidualnych cech charakteru i nawet jeśli pojawił się w powieści choćby na moment - wyraźnie się zarysował. Wszystko w tej historii jest przemyślane, dopięte na ostatni guzik i plastycznie swobodne, nawet plot twisty, które przywołują szok i niedowierzanie zapewniając nam nieustanne napięcie. 

Misternie utkana sieć powiązań i ukrytych na drugim planie znaków pozwala nam w pełni zaangażować się w lekturę i w raz z główną bohaterką stawiać czoła kolejnym wyzwaniom. Helena Dixon doskonale wie jak dawkować nam wrażenia, gdzie tupnąć nogą a gdzie wprowadzić napięcie pomiędzy postaciami, by do samego końca zapewnić nam niezapomnianą przygodę. Drugi tom serii Tajemnice panny Underhay wydaje się jeszcze lepiej podkreślać talent autorki, który przekona do siebie nawet najbardziej wymagającego czytelnika. 

czwartek, 23 kwietnia 2026

"Może w innym życiu" Taylor Jenkins Reid

 
"Może w innym życiu" Taylor Jenkins Reid, Tyt. oryg. Maybe in Another Life, Wyd. Czwarta Strona, Str. 320
 

A gdybyś wybrała inaczej? Wystarczy jedna decyzja, by wszystko zmienić. 

 

Niezawodna Taylor Jenkins Reid po raz kolejny udowadnia, że życie potrafi pisać własne scenariusze i nigdy nie wiemy w którym kierunku pójdzie. 

Przepadam za książkami autorki, ponieważ każda jest na swój sposób inspirująca. Reid pisze z lekkością, w jej opowieściach mnóstwo jest plastyczności, ale to co podoba mi się najbardziej to niewymuszone, wynikające z prozy życia, warte zapamiętania potencjalne rozwiązania życiowych trudności. Prezentowana opowieść zawsze prowadzi nas do konkretnego punktu, pozwala zatrzymać się i z dystansem spojrzeć na losy bohaterów wyciągając własne wnioski, ale nie jest przy tym nachalna czy moralizatorska. Tutaj wszystko płynie swoim rytmem, by momentami zaskakiwać, kiedy indziej rozczulać i zawsze, ale to zawsze uczyć, że pokonywanie własnych trudności niesie lepsze jutro. 

Hannah kończąc dwadzieścia dziewięć lat nie potrafi określić swojej życiowej drogi. Próbując sił w wielu miejscach i licznych zawodach ostatecznie wraca do rodzinnego miasta i zamieszkuje u swojej najlepszej przyjaciółki. Nie spodziewa się, że już niedługo stanie przed zaskakującym wyborem a jej historia na moment zyska dwie alternatywne ścieżki. Którą z nich ostatecznie podąży? I jakie będą tego konsekwencje? 

Każdy z nas w pewnym momencie staje w tym samym punkcie co bohaterka. Bez problemu potrafimy więc zrozumieć jej sytuację i z zapartym tchem śledzimy jej decyzje, by samemu odnaleźć odpowiedzi na zadane wcześniej pytania. Motyw "co by było gdybym..." buduje przed nami obraz potencjalnych możliwości i otwiera szansę na podjęcie najlepszej decyzji. A jednak działając na oślep Hannah pokazuje, że nikt z nas nie zna przyszłości i nawet przy tak wyjątkowej szansie jaka się tutaj trafiła wciąż działamy na zasadzie prób i błędów. To dodaje dużej realności całej fabule, sprawia, że jest ona niezwykle bliska czytelnikowi a dodatkowe podbicie emocjonalne ładnie dopełnia całości. Obie wersje zdarzeń wydają się naturalne i szczere, więc tym trudniej opowiedzieć się po którejś ze stron, gdy czytamy o szczerej przyjaźni dodającej skrzydeł oraz o powoli kiełkującej miłości, która niesie ze sobą niewiadomą oraz potencjalną perspektywę szczęścia.

Taylor Jenkins Reid podejmuje wiele ważnych treści, które są wynikiem otaczającego nas świata. Pisze o próbie odnajdywania siebie, o potrzebie akceptacji, zrozumienia oraz bliskości drugiego człowieka. To proza życia dyktowana warunkami nieprzewidywalnego losu, serdeczna oraz otwarta na czytelnika, który z przyjemnością angażuje się w rozgrywaną akcję, trzyma kciuki za główną bohaterkę i oczami wyobraźni widzi siebie na jej miejscu. Moim zdaniem lepiej być nie mogło a autorka po raz kolejny zaskoczyła pomysłem oraz wykonaniem.  

środa, 22 kwietnia 2026

"Zagadka Gogol" Sylwia Frołow

 
"Zagadka Gogol" Sylwia Frołow, Wyd. Marginesy, Str. 448
 

Człowiek zagadka.

 

Im jestem starsza, tym chętniej sięgam po książki, które mnie czegoś nauczą. Szukam inspiracji, mądrości, ponadczasowych prawd. Tak trafiłam na biografię Gogola, człowieka, którego nieodkryte cechy intrygują po dziś dzień. 

Zacznę od informacji, że naprawdę niewiele wiedziałam o tej postaci. Jedynie wzmianki, które dotknęły chyba każdego czytelnika zainteresowanego prozą rosyjską. Wszystkie postacie z tego świata są inspirujące i złożone, ale częściej słyszymy o Dostojewskim niż o powyższym autorze. A szkoda, bo to postać równie, o ile nie bardziej intrygująca, nieszablonowa, pełna zagadek oraz niedomówień, tym mocniej zajmująca, że w biografii Frołow przedstawiona w niesamowicie wiarygodny, szczery sposób. 

Zasłynął z Rewizora i Martwych dusz, pozostawił po sobie ślad jako celebryta swoich czasów. Odważny, niezależny, przełamujący granice, ale przede wszystkim skrywający tajemnice, które nie są wyjaśnione do dziś. Niestety nie potrafił sobie poradzić z własnymi słabościami, ze sobą samym, z tym co czuł. Problemy natury psychicznej oraz z seksualną orientacją doprowadziły go na skraj a przebywający z nim ludzie nie raz natknęli się na jego liczne osobowości. Był zarówno uroczy jak i odstręczający, uciekał przed światem oraz sobą samym. 

Autorka przeprowadziła podziwu godny research i złożyła na nasze dłonie książką kompletną. Przede wszystkim warto pochwalić jej styl, lekkość pisania, łatwy przekaz, który trafi do każdego czytelnika. Niby same fakty a jednak żadnej suchej formy, która ustępuje miejsca niemal lirycznemu zaprezentowaniu postaci. Myślę, że dużym ułatwieniem była sama historia Gogogla, która przypominała nie jedną dramatyczną powieść i całe jego życie wydawało się pisane pod fabułę. Dzięki temu dziś otrzymujemy barwny obraz człowieka, który żył krótko, ale pozostawił po sobie wiele wartych bliższego poznania faktów. Jego wielki talent podziwiany po dziś dzień pozwala na nieprzerwane odgrywanie napisanych komedii, ale to osoba samego autora, jego nieprzeciętny umysł, inteligencja oraz złożoność przyciągają naszą uwagę co w tej książce zaprezentowane jest z pasją i odpowiednimi detalami, obok których trudno przejść obojętnie. 

Podzielony między Ukrainę i Rosję, pełen sprzeczności, pokazujący tylko to co chciał, sprawnie ukrywając własne demony, okazał się dla mnie zagadką niemożliwą do rozszyfrowania. Chociaż Sylwia Frołow bardzo miło zaskoczyła mnie swoją publikacją i dowiedziałam się wielu ciekawych, pasjonujących faktów to wciąż mam wrażenie, że nie wiem nawet połowy tego co powinnam. Ogromnie polecam Wam powyższą biografię jako start do tego gatunku, ale i jako obraz człowieka, który wywołuje lawinę niewiadomych, dzięki czemu czas spędzony przy lekturze będzie cudownie owocny.

wtorek, 21 kwietnia 2026

"Pokochaj mnie jutro" Emiko Jean

 
"Pokochaj mnie jutro" Emiko Jean, Tyt. oryg. Love Me Tomorrow, Wyd. Poradnia K, Str. 350

 

Miłość na zawsze? Bzdura!

 

W morzu podobnych do siebie historii lubię wyłowić tą, która już na starcie wyróżnia się czymś osobliwym. A bez wątpienia znakiem charakterystycznym dla komedii romantycznej jest jej zwątpienie w prawdziwą miłość!

Miałam przyjemność czytać inne książki autorki i od początku wiedziałam, że czeka mnie sympatyczna przygoda. Przyznaję jednak, że "Pokochaj mnie jutro" wskakuje na wyższy poziom i prezentuje najlepsze umiejętności Jean. To przyjemna dla wyobraźni, serdeczna, otwarta na czytelnika powieść pełna ponadczasowych treści, które wychwycić możemy tuż pod powierzchnią. Jednocześnie nie jesteśmy przytłoczeni żadnymi mądrościami, ponieważ wnioski nasuwają się same na podstawie doświadczeń głównej bohaterki, która uwielbia przyciągać do siebie nietypowe sytuacje. 

Emma ma zaledwie siedemnaście lat a już wątpi w istnienie prawdziwej miłości. Rozwód rodziców skutecznie wyznaczył jej drogę twardego stąpania po ziemi. A jednak pod namową dziadka, podczas japońskiego Święta Gwiazd, wypowiada prośbę o dowód niekończącego się uczucia. Nie spodziewa się konsekwencji swojego działania do momentu pierwszego tajemniczego listu z przyszłości.

Słodka i urocza, ale nie w naiwnej formie. To fabuła, która rozgrzewa serce i pokazuje, że każdy z nas zasługuje na obecność w życiu drugiej, życzliwej osoby. Czas kiedy ona się jednak pokaże nikomu nie jest znany. Historia Emmy powoli pokazuje zbawienną siłę uczucia oraz perspektywę szerszego patrzenia, ponieważ nie zawsze bliskie doświadczenia muszą być również wytyczną dla nas samych. Główna bohaterka płynnie zmienia swoje podejście, na naszych oczach nabiera nowych kształtów i jest przy tym tak ujmująca, że nie sposób jej nie polubić. I chociaż nie ma tutaj większych zaskoczeń, podążanie drogą tajemniczego adresata listów zapewnia nam kilka wieczorów wartej zaangażowania przygody. 

To historia przyprawiająca o dreszcz ekscytacji, ponieważ niesie nadzieje, że podczas lektury wszystko może się wydarzyć. Potraktowana trochę z przymrużeniem oka pełna jest pozytywnych emocji, które udzielają się czytelnikowi. Nie da się nie polubić głównej bohaterki, nie da się również przejść obojętnie obok jej losów a same listy pisane z przyszłości wydają się podbijać stawkę. "Pokochaj mnie jutro" to idealna towarzyszka po ciężkim dniu, która rozładowuje napięcie, łagodzi stres, porywa w swoje objęcia. W duecie z kubkiem gorącej herbaty - niezastąpiona!

poniedziałek, 20 kwietnia 2026

"Perswazje" Jane Austen

 
"Perswazje" Jane Austen, Tyt. oryg. Persuasion, Wyd. MG, Str. 283


Błyskotliwe połączenie portretu szlachty angielskiej początku XIX wieku oraz intrygującego romansu.


Wybitne powieści o miłości nie odchodzą w zapomnienie. Jane Austen to jedna z najbardziej poczytnych autorek, której sława nie przemija od wielu lat a której proza po dziś dzień uczy pokolenia, że wielkie emocje zawsze idą w parze z przeciwnościami losu.

Krótka, ale bardzo treściwa fabuła zabiera nas w sam środek angielskiej prowincji początku XIX wieku. To tutaj żyją bohaterowie, tutaj wyrażają swoje poglądy i starają się narzucić własne przekonania wbrew oczekiwaniom innych. Czytamy bowiem o losach Anny Elliot, która pod wpływem tytułowych perswazji porzuciła miłość swojego życia i tkwiła w nieszczęśliwej relacji przy rodzinie, która nie dawała jej żadnego wsparcia.

Lekkim stylem, który przede wszystkim skupiał się na dogłębnej kreacji bohaterów, autorka poprowadziła mnie przez obraz szlachty przekonanej o swojej wyższości nad wszystkimi dookoła. Z bólem serca obserwowałam jak próbowali ustawić pod siebie Annę obdarzoną zbyt łagodnym charakterem, by postawić na swoimi. Dobry człowiek zagubił się w morzu wszechobecnej hipokryzji co mocno wpłynęło na mój pogląd sytuacji - miałam ochotę wkroczyć do tego kameralnego grona samozwańczych klas wyższych, by wyrwać z ich szponów główną bohaterką. Tylko ona była tutaj jasnym punktem, tylko jej dobre serce trzymało mnie w nadziei, że być może szczęśliwe zakończenie nie jest dla niej stracone, bo chociaż poddała się woli rodziny to ani na moment nie zapomniała o miłości swojego życia.

Pod płaszczykiem chwytającego za serce romansu autorka przemyca wiele ważnych wartości. Pisze o sile własnego hartu ducha, namawia, by walczyć o swoje szczęście wbrew oczekiwaniom innym i pokazuje, że prawdziwe uczucie jest w stanie pokonać wiele przeciwności. Wszystko ma swoje granice, ale zraniony, odrzucony Fryderyk również nie zapomniał o swojej ukochanej co dowodzi tylko, że czasami potrzeba czasu, by poukładać pewne sprawy, zrozumieć siebie lepiej i stanąć oko w oko z przeznaczeniem. Jednak niezależnie od tego co możemy wyczytać między wierszami to przede wszystkim piękny styl autorki, trafność w prezentowaniu bohaterów oraz towarzyszące nam emocje sprawiają, że lektura bije na głowę inne, również współczesne powieści romantyczne. 

"Perswazje" to książka, która pobudza na wyobraźnie, budzi wiele skrajnych emocji i sprawia, że każda romantyczka nabiera przekonania, że na każdego czeka wielka miłość. Jane Austen nigdzie się nie spieszy snując swoją opowieść, ale dzięki temu skupia się na odpowiednich detalach, by jak najbardziej wnikliwie zaprezentować opowieść o obłudzie, egoizmie czy hipokryzji w konfrontacji do szczerego serca, otwartości na drugiego człowieka oraz wszechobecnej sile miłości. 

niedziela, 19 kwietnia 2026

"Trzej muszkieterowie" Aleksander Dumas

 
"Trzej muszkieterowie" Aleksander Dumas, Tyt. oryg. Les Trois Mousquetaires, Wyd. MG, Str. 656


Najsłynniejsza powieść płaszcza i szpady.


Powieści klasyczne dają mi więcej radości niż niejedna współczesna powieść. To historie uniwersalne i ponadczasowe, które nie bez powodu od lat pojawiają się na naszych czytelniczych półkach. Aleksander Dumas należy do tego wyjątkowego grona uznanych autorów, którzy zasłużyli na nieustanne uznanie a nowe wydanie "Trzech muszkieterów" jest idealnym powodem, by zapoznać się z jego twórczością lub odświeżyć sobie ulubioną lekturę.

Piękny obrazowy język, który nie jest ani trudny, ani nużący, prowadzi nas przez fabułę w pełni przemyślaną, która rozgrywa się na ponad sześciuset stronach. Przygotujcie się więc na lekturę w pełni angażującą, której na pewno nie przeczytacie w jeden wieczór, ale która dostarczy Wam mnóstwa wrażeń i nie pozostawi obojętnym na wszystko co rozgrywa się dookoła. Autor doskonale potrafił łączyć ze sobą liczne wątki, budował napięcie, wdrażał nas w trudne tematy, zapoznawał z bohaterami, którzy obdarzeni byli całym zestawem różnorodnych cech. Nie mogłam więc przejść obojętnie obok tej książki i wracałam do niej myślami pośród innych obowiązków, bo czułam, że postacie z każdą stroną stawały mi się niezmiernie bliskie.

Przenosimy się do pierwszej połowy XVII wieku a akcja usytuowana jest we Francji oraz Anglii. Ludwik XIII mający niewiele lat próbuje rządzić Francją z dość opłakanym skutkiem, ponieważ wszystkie decyzje dyktuje mu kardynał Richelieu. Jednak prawdziwa opowieść zaczyna się w momencie poznania osiemnastoletniego d'Artagnan, który wyrusza w świat chcąc wstąpić do elitarnej formacji muszkieterów królewskich. Nie spodziewa się jednak, że już początkowa podróż przyniesie wiele przykrości a dalej będzie tylko gorzej, bowiem jego plany okażą się zupełnie przewrotne a los postawi na jego drodze przyjaciół, którzy wyznaczą dla d'Artagnan nową drogę.

Kto nie słyszał nigdy o słynnych muszkieterach? Fabuła łącząca w sobie elementy przygody, romansu a także nuty historii, więc każdy znajdzie momenty idealne dla siebie. Prawda jest jednak taka, że cała opowieść warta jest bliższego poznania, ponieważ zachwyca wykorzystanym potencjałem i uniwersalnym wydźwiękiem. Czytamy o wielkiej przygodzie, politycznych knowaniach, niepodważalnej i niezwykle imponującej przyjaźni a także o męstwie, które jak się wydaje, główny bohater uzyskał w genach. Można więc godzinami zachwalać prozę Dumasa czy gdybać nad jego osobistym podejściem do fabuł, ale najlepiej będzie samemu przekonać się co w niej takiego wyjątkowego.

"Trzej muszkieterowie" to lektura od lat uznawana za wybitną. Również jestem tego zdania. Autor imponuje rozmachem, zachwyca potencjałem i udowadnia, że wielkie wybory nie zawsze muszą być widoczne dla wszystkich dookoła. Aleksander Dumas stworzył niesamowitą powieść przygodową, w której wartości cudownie łączą się z braterską przyjaźnią a słowa nabierają podwójnego znaczenia. Liczba stron pozwala w pełni popuścić wodzę wyobraźni a sam d'Artagnan staje się nam równie bliski jak rodzina.

sobota, 18 kwietnia 2026

"Splendor" Mika Modrzyńska

 
"Splendor" Mika Modrzyńska, Wyd. Czwarta Strona, Str. 325
 

Ojciec Melanii Szlachcic zmarł na zawał. Tak przynajmniej zapisano w dokumentach. 

 

Przeszłość upominająca się o uwagę w najmniej spodziewanym momencie oraz dramatyczne wydarzenia jakich nikt się nie przewidział. Oto Mika Modrzyńska i jej intrygujący "Splendor". 

Szczerze przyznaję - mam słabość do twórczości autorki. Bardzo lubię jej styl, plastyczną formę oraz swobodną, ale w pełni realną inspirację otaczającym nas życiem. Uniwersalność jej talentu pozwala odnaleźć się w każdym możliwym świecie, od romansu, przez magię po właśnie kryminalne przygody. I to one odegrają główną rolę w najnowszej książce autorki, która - po raz kolejny - potwierdza talent Modrzyńskiej. Dynamiczna akcja, nieoczekiwane zwroty fabuły, bohaterowie idealni do głębszej analizy. Czy można chcieć czegoś więcej?

Melania wraca w rodzinne strony, by odkryć prawdę o śmierci ojca. Zatrudnia się jako sprzątaczka w rezydencji jednej z wielkich gwiazd polskiego kina i pod przykrywką podąża drogą tajemnic. Niestety wszyscy dookoła niej uparcie milczą, chociaż wiele wskazuje na to, że wiedzą więcej niż wypada. Wielkie pieniądze torują drogę ku wolności, ale czy wystarczą, by opłacać ją przez całe życie? 

Mroczny, niepokojący klimat prowadzi nas przez serię niefortunnych zdarzeń. Zacieśnia się wąski krąg podejrzanych, ale prawda ukazuje się dopiero na ostatnich stronach. Nim do niej dojdziemy, poznamy intrygujące postacie, którym warto przyjrzeć się z bliska, zmierzymy się z bolesnym podziałem na biednych i bogatych a także uderzymy w czułe struny skrajnych emocji, które w końcu doprowadzą do załamania. Autorka kontrolując rozgrywany dookoła Melanii chaos sięgnie po ponadczasowe wartości, pokaże jak łatwo zatracić się w materialnych dobrach, przez które zatraca się człowieczeństwo. Mnóstwo tajemnic nada wydarzeniom odpowiedniej dynamiki, zaintryguje czytelnika oraz wpłynie na jego wyobraźnię, gwarantując moc niezapomnianych atrakcji. Więcej tutaj thrillera niż kryminalnych przygód, bo chociaż pojawi się tajemnicza śmierć, będzie jedynie drogą do pokonywania kolejnych barier, gdy bohaterka wkroczy w labirynt ślepych zaułków oraz pytań bez odpowiedzi. 

"Splendor" to porządny dreszczowiec, w którym wszystko może się wydarzyć. Dobrze napisana historia pełna pułapek czekających na czytającego, mroczna i niebezpieczna zabawa z bohaterami, którzy sądzą, że poprzez wielkie bogactwo stoją ponad prawem. Mika Modrzyńska połączyła intrygującą fabułę z prawdą o współczesnym życiu, rodzinnymi dramatami oraz niepokojącymi sekretami, które w pewnym momencie doprowadzą do tragedii. Lektura idealna na leniwe popołudnie, która w pełni angażuje zmysły i nie opuszcza naszej głowy na długo po zamknięciu ostatniej strony. 

czwartek, 16 kwietnia 2026

"Zaborczy tatuażysta" Kamila Wiśniewska

 
"Zaborczy tatuażysta" Kamila Wiśniewska, Wyd. Editio, Str. 248
 

Miał jedynie zamaskować jej blizny. Postanowił ją naprawić. Kawałek po kawałku.

 

Miłość potrafi być zawodna. I niebezpieczna. Czasami ulokowane uczucia niosą ze sobą więcej szkody niż pożytku. A jednak ryzykujemy, w nadziej, że pojawi się moment przełomowy.

Na początku muszę zaznaczyć, że to romans, który należy potraktować z przymrużeniem oka. Pisany w stylu telenowel prezentuje mnóstwo przeróżnych wątków i tragedii, które raz za razem uderzają w bohaterów. W ten sposób rozmywa się wiarygodność zdarzeń, ponieważ trudno będzie przełożyć to wszystko na prawdziwe życie, ale jeśli będziecie przygotowani na podobny scenariusz - nic Was nie zaskoczy. Autorka stawiając na szybkie tempo oraz silne emocje stworzyła przyjemną dla wyobraźni mieszankę wybuchową w sam raz na jedno wolne popołudnie. 

Cassandra doświadczyła w życiu wiele złego. I chociaż od tych zdarzeń minęło wiele lat, wciąż ciężko jej żyć bez strachu. Przeprowadzka do Denver okazała się punktem przełomowym. Na drodze dziewczyny stanął bowiem ktoś kto miał okazać się lekiem na niezabliźnione rany. Miał tylko przykryć tatuażami to co wywoływało bolesne wspomnienia. A jednak dokonał czegoś znacznie lepszego... 

Niewielka ilość stron w kontraście z dużą dawką informacji buduje napięcie oraz prowadzi nas dynamicznie od jednego do drugiego wydarzenia. Z jednej strony nie ma przez to przestojów czy przegadanych scen, z drugiej natomiast czułam, że nie wszystko zostało przedstawione w szczegółach jakich oczekiwałam. Tutaj odrobinę się zawiodłam, nie zdążyłam bowiem odpowiednio poznać bohaterów a przez to postawić się na ich miejscu, ale ten niedosyt zrekompensowała mi fabuła stawiająca na liczne komplikacje. Pojawiło się wiele trudnych treści, smutnych momentów oraz drastycznych opisów przeszłości, pojawiła się również nadzieja na lepsze jutro. Główna bohaterka robiła wszystko, by przepracować bolesne doświadczenia i ta jej niełatwa droga została naprawdę intrygująco przedstawiona, towarzyszące jej emocje były skrajne a podejmowane decyzja, nawet te błędne, poparte konkretnymi przeżyciami. Wszystkie wątki spajała miłość, niełatwa, wymagająca poświęceń a jednak kojąca i niosąca nadzieję, że nawet po największej burzy w końcu wyjdzie słońce. 

Chociaż kilka kwestii mogło zostać bardziej dopracowanych to w ogólnym rozrachunku uważam lekturę "Zaborczego tatuażysty" za wartą uwagi. Umiliła mi czas w jedno spokojne popołudnie, pozwalając w pełni popuścić wodze fantazji. Delikatnych czytelników przestrzegam - opisy z przeszłości są bardzo drastyczne. Romantyków natomiast zachęcam do zaangażowania w opowieść pełną uniesień, gdzie rozum i serce konkurują o uwagę. To książka o przełomowym punkcie, w którym zmiany przestają być dla nas zagrożeniem a są realną wizją lepszego jutra. Wydaje się, że autorka ma w planach kontynuację serii losów braci, więc mam nadzieję, że niedługo przeczytamy o przygodach kolejnego z nich. 

środa, 15 kwietnia 2026

"Gracz" Fiodor Dostojewski

 
"Gracz" Fiodor Dostojewski, Tyt. oryg. Игрок, Wyd. MG, Str. 176



Ta niewielkich rozmiarów powieść Dostojewskiego, przenosi nas do fikcyjnego Ruletenberga, w którym ważą się losy arystokratycznej rodziny i osób z nią związanych.


Fiodor Dostojewski zachwyca bez względu na obszerność swoich powieści. Jak się okazuje krótka forma nie powstrzymała go przed przedstawieniem czytelnikowi bogatych profili psychologicznych swoich bohaterów czy zaprezentowaniem konkretnej, wielowymiarowej fabuły.

Powieść oparta na uzależnienie od hazardu jest także swoistą spowiedzią autora, który przeżycia bohaterów oparł na podstawie własnych doświadczeń. Sam był hazardzistą, więc doskonale potrafił zrozumieć uzależnienie od gry a "Gracz" stał się swojego rodzaju formą zakładu między autorem a jego Wydawcą, który dość miał spłat karcianych długów Dostojewskiego. Jak się więc okazuje na niespełna ponad stu siedemdziesięciu stronach autor zawarł historię swojego życia przemyconą w postaci fikcyjnych zdarzeń oraz postaci a jednak wszystko było tutaj aż nazbyt prawdziwe.

Ruletenberg to fikcyjne miasto stworzone na potrzeby chwili, w którym żyją nasi bohaterowie. To również tutaj obserwujemy powolnie rozpowszechniające się uzależnienie od hazardu, które nie szczędzi nikogo. Wiele bohaterów, kameralne tło wydarzeń oraz różnorodność zachowań łączy nieuchronny upadek i pytanie czy ktokolwiek zdoła odbić się od dna. Autor z charakterystyczną dla siebie wnikliwością oraz precyzją ukazuje ogrom zniszczeń dokonanych w psychice wybranych postaci a my, czytelnicy, możemy jedynie obserwować ten wewnętrzny chaos zachwycając się kunsztem Dostojewskiego i ucząc się trzymać jak najdalej od hazardu.

Poczucie humoru, bystre oko, inteligentne postrzeganie świata oraz dystans do wszystkiego i wszystkich składają się na "Gracza". Książka zachwyca paletą różnorodnych emocji, dojrzałym piórem Dostojewskiego a także nieustannie zachwyca precyzją przekazu zamkniętą na stosunkowo niewielkiej przestrzeni. Nie ma więc znaczenia czy autor pisał rozległe powieści czy - tak jak w tym przypadku - stworzył historię w zaledwie miesiąc, ponieważ w umiejętnych rękach każda fabuła nabiera konkretnego przesłania stawiając przed czytelnikiem ponadczasowe wartości.

wtorek, 14 kwietnia 2026

"Uczucia pod obserwacją" Agata Przybyłek

 
"Uczucia pod obserwacją" Agata Przybyłek, Wyd. Czwarta Strona, Str. 300
 

Jedno spojrzenie wstecz. Decyzje, które zaważą na przyszłości.

 

Nigdy nie wiemy jaki scenariusz napisało dla nas życie. Zawsze jednak możemy być przygotowani na nieoczywiste. Podobnie jak bohaterka najnowszej powieści Agaty Przybyłek, która w oka mgnieniu zboczyła z obranej ścieżki.

Klinika Złamanych Serc powraca w trzeciej odsłonie a jeśli nie mieliście jeszcze okazji poznać wcześniejszych losów Julity - polecam nadrobić zaległości. Autorka podąża drogą ciągu przyczynowo-skutkowego i wszystkie zdarzenia są wynikiem podejmowanych wcześniej decyzji. Zatem, aby poznać cały obraz, trzeba zacząć od początku. Nie pożałujecie wyboru a nawet będziecie zadowoleni z trzymania pod ręką aż tylu części, ponieważ to czysta przyjemność czytania, lekka forma, dużo serdecznych emocji oraz bohaterowie, z którymi bez problemu możemy się utożsamić. Proza obyczajowa oparta na doświadczeniach dnia codziennego, pobudzająca wyobraźnię, otulająca realną przygodą. 

Nadszedł czas, kiedy wszystko zaczęło się układać. Burzowe chmury opuściły Julitę, niosąc nadzieję na spokój i stabilizację. Dziś znowu może operować. Niestety nic nie trwa wiecznie. Paweł pojawia się w jej miejscu pracy i zwiastuje nowe problemy. Zostawiona sama sobie, z lawiną sprzecznych emocji, będzie musiała podjąć trudne decyzje i dokonać nieodwracalnych wyborów. 

To fabuła dyktowana warunkami prawdziwego życia, które pełne jest twistów niemożliwych do przewidzenia. Autorka powoli snuje swoją opowieść koncentrując się na emocjach głównej bohaterki, pozwala nam postawić się na jej miejscu oraz zrozumieć otaczający ją chaos. Jednocześnie nie narzuca żadnych mądrości, nie ucieka się do prawd - wnioski, jeśli się pojawią, wyciągniemy sami, a całość prezentuje po prostu dobrze skrojoną opowieść o ludzkich losach, gdzie kluczowym motywem okaże się walka serca i rozumu. Życie zawodowe będzie kontrastować z prywatnymi problemami a wzloty i upadki zadbają o odpowiednią dynamikę.

Oto seria o perypetiach kobiety takiej jak my, która marzy o spokoju i stabilizacji a nieustannie musi stawiać czoła pojawiającym się problemom. Jednocześnie inspiruje do działania, do walki z własnymi słabościami. Lekka, pełna pozytywnych emocji, trzymająca w swoich objęciach do ostatniej strony. Przemyślana, inteligentna, bardzo życiowa, z resztą - jak wszystkie powieści Agaty Przybyłek. Idealny czasoumilacz po ciężkim dniu, z którym trudno się rozstać choćby na moment.  

poniedziałek, 13 kwietnia 2026

"Isola" Allegra Goodman

 
"Isola" Allegra Goodman, Tyt. oryg. Isola, Wyd. Literackie, Str. 520

 

Miłość, wiara i bunt. 

 

Od początku czułam, że to lektura w której się odnajdę. Od dnia pierwszej zapowiedzi wypatrywałam książki, która miała skraść moje serce. Czy udało jej się spełnić moje oczekiwania?

Zdecydowanie! I to z nawiązką! Przyznaję, że dawno nie trafiłam na tak pasjonującą powieść pełną wielowątkowych detali, która z każdą kolejną stroną angażowała mnie co raz bardziej. Tutaj warunki dyktuje klimat, odpowiednio dobrany do rozgrywanych wydarzeń, gęsty, intensywny, otwierający drogę do licznych dramatów oraz scen wypływających na wyobraźnię. Wszystko osadzone w kontentych ramach zajmuje kluczowe miejsca dla bogato prezentowanej akcji a bohaterowie intrygują swoją złożoną naturą. Uczta dla czytelnika poszukującego prozy pozbawionej schematów. 

Marguerite de la Rocque de Roberval odziedziczyła ogromny majątek, piękny i szlachetny. Zarządzał nim jej kuzyn, człowiek mroczny i skory do awantur. Majątek miał przejść w jej ręce tuż po spełnieniu warunków małżeństwa. Jednak nigdy do tego nie doszło. Marguerite została zmuszona do zamorskiej wyprawy a gdy na statku podjęła pierwszą tragiczną w skutkach decyzję trafia na bezludną wyspę, skazana na siebie samą.  

Chociaż podstawą książki są historyczne fakty, ani przez minutę nie czuje się na skórze przytłoczenia czy przegadania. Tutaj nie tylko wszystko ma swoje miejsce, ale i niezwykły wydźwięk, właśnie przez świadomość osadzenia w prawdziwej przeszłości. Gdyby nie to, można by rzec, że rozgrywane wydarzenia są niemożliwe do konfrontacji z normalnym życiem a jednak to właśnie ten fakt podbija stawkę. Dalej jest tylko lepiej, bowiem trudno postawić się na miejscu bohaterów tak mocno wybitych z ich strefy komfortu a jednak autorka zapewnia nam emocjonalne podłoże pełne odpowiednio dobranych detali, czasami snuje akcję dotykającą wewnętrznych przeżyć, by jak najlepiej doświadczyć całego problemu a kiedy indziej zagęszcza zdarzenia poprzez silny dramatyzm. Goodman nawiązuje do wielu intrygujących kwestii, pisze o XVI Francji, jej zasadach społecznych, działaniach politycznych, o kolonizacji. O wysoko postawionych, którzy szybko musieli przyjąć na siebie lekcję życia. Jednak najbardziej zachwyca motyw psychologiczny, gdy obserwujemy szereg zachodzących w bohaterce zmian i jesteśmy miło zaskoczeni drogą, którą ostatecznie obierze. 

Wbrew początkowym założeniom to nie jest książka o porzuceniu. To historia o przetrwaniu, potrzebie odnalezienia własnego miejsca a także o wartości drugiego człowieka wyciągającego do nas bezinteresowną, pomocną dłoń. Liryczna, poetycka a jednak w odpowiednich momentach tupiąca nogą. Allegra Goodman bardzo miło zaskoczyła mnie swoim talentem oraz nawiązaniem do ludzkiej natury, zmian zachodzących w nas pod wpływem podejmowanych decyzji oraz kwestiami moralnymi, które zawsze prowadzą do trudnych wyborów. 

czwartek, 9 kwietnia 2026

"Wszystko, co wiem o miłości" Dolly Alderton

 
"Wszystko, co wiem o miłości" Dolly Alderton, Tyt. oryg. Everything I Know About Love, Wyd. Poznańskie, Str. 368

 

Nowe, rozszerzone wydanie najważniejszej książki Dolly Alderton znów w Polsce!

 

Ciekawe uchwycenie miłości w książce mającej coś do powiedzenia. Gdyby nie nowe wydanie być może nigdy bym się na nią nie natknęła a tym samym przegapiła taką fajną literacką przygodę!

Forma nietypowa, ponieważ bardzo osobista. Autorka opisują własne doświadczenia wymieszała gatunki, by stworzyć całość jak najbliższą wiarygodności. Czerpiąc inspirację z prozy życia Alderton otwarcie pisała o miłości, przyjaźni a przede wszystkim o istotnej kwestii posiadania obok siebie bezinteresownego człowieka, który wspomoże pomocną dłonią i ciepłym słowem. Z lekkością, swobodą a także potrzebnym dystansem do siebie oraz świata stworzyła książkę, która być może zainspiruje wiele z nas. 

Tętniący życiem London i jedna niekoniecznie zaradna bohaterka. Ale bardzo starająca się odnaleźć swoją właściwą drogę. Trochę w stylu Bridget Jones tylko we współczesnych realiach, gdzie marzenia zderzają się z murem prozy zwykłych dni a oczekiwania weryfikowane są przez otoczenie. Obserwujemy cały przebieg zmian zachodzących w bohaterce, jej nastoletnie lata i pierwsze próby wpasowania się w grono rówieśników a następnie wyznaczanie własnych śladów, mniej lub bardziej wyraźnych w nadchodzącej przyszłości. Niezmiennie jednak dobrze bawimy się przerzucając kolejne strony i bez problemu dopatrując się wspólnych cech. 

Pomiędzy rozdziałami autorka umieściła ciekawe wstawki dopełniające dzieła. Przepisy kulinarne ratujące z niejednej opresji, listy zakupów czy prywatne liściki nadają bohaterce konkretnych rysów i jeszcze bardziej uwiarygadniają całość. Sądzę natomiast, że nie jest to typowa książka o miłości. Tytuł sugerował poradnik podążający w stronę wyznaczania niepisanych zasad damsko-męski, ale Alderton więcej pisze o przyjaźni, sile wsparcia i zrozumienia będącego nie tylko podstawą związku, ale i koleżeńskiej relacji. Dostrzegamy nieplanowane upadki, popełniane błędy, decyzje niosące inne konsekwencje niż każdy zakładał i rozumiemy, że życie pisze scenariusze, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć.

Autorka jest silną osobowością co widać na kartach jej powieści. A jako, że to ona stawia się na pierwszym planie - nie zawsze będziemy zgodni co do jej zachowania. I nawet jeśli momentami przebijał przez nią niepotrzebny narcyzm, był wstępem do głębszej analizy, rozkładania jej charakteru na czynniki pierwsze, porównywania się i wyciągania pewnych wniosków. Wcale się nie dziwię, że lektura odniosła tak duży sukces, ponieważ kryje w sobie wiele uniwersalnych prawd, uczy, wyznacza pewne kierunki, otwiera oczy. Bo jak się okazuje, nie tylko dobrobyt i długonocne zabawy potrafią uszczęśliwiać. 

środa, 8 kwietnia 2026

"Lokatorka" Freida McFadden

 
"Lokatorka" Freida McFadden, Tyt. oryg. The Tenant, Wyd. Czwarta Strona, Str. 408

 

Uważaj, kogo wpuszczasz pod swój dach… 

 

Mroczna, niepokojąca, gęsta od napięcia. Freida McFadden powraca w swojej najlepszej odsłonie! 

Autorka nie ma sobie równych w budowaniu wielowątkowej, wielowarstwowej powieści pełnej ukrytych znaczeń. Wcześniejsze książki McFadden należą do grona moich ulubieńców, ale każda jej nowość wydaje się podbijać poprzeczkę. Wie kiedy tupnąć nogą, kiedy wstrzymać napływ informacji, wie także kiedy przyspieszyć bieg wydarzeń i zrobić uniki. Bawi się emocjami, żongluje niedopowiedzeniami i na ramach thrillera prezentuje paletę barwnych postaci, które będą miały nie mały udział w zbliżającej się tragedii.

Blake miał poukładane życie. Wszystko szło po prostej linii zarówno zawodowo jak i prywatnie. A jednak gdzieś popełnił błąd, który sporo go kosztował. Zmuszony wynająć pokój nie spodziewał się, że to zapoczątkuje prawdziwy koszmar. Whitney wydawała się odpowiednią lokatorką, której bańka pękła z dnia na dzień. Już na starcie okazało się, że kobieta skrywa wiele tajemnic a kilka z nich może okazać się zabójczych dla Blake'a i jego narzeczonej. 

Wybuchowa fabuła niezawodnie pokazuje najlepszą stronę twórczości autorki. Thriller psychologiczny naszpikowany pułapkami czekającymi na czytelnika przyprawia o wypieki na twarzy i mocno porusza wyobraźnię. Wstęp nie wskazuje na tak dramatyczny przebieg akcji, ale znając pomysłowość McFadden wiedziałam, że to tylko przykrywka. Najpierw czujemy napięcie, przypatrujemy się bohaterom, doszukujemy się w nich drugiego dna, analizujemy ich działania, próbujemy wejść do głowy. Wiemy, że coś jest nie w porządku, ale trudno zlokalizować problem. Dopiero w drugiej części książki akcja nabiera rozpędu, wychodzą mroczne oblicza postaci i to co wyczuwalne w końcu staje się namacalne. Lekkość stylu autorki, duża plastyczność a także krótkie rozdziały mocno angażują nas w treść, trzymają w napięciu i nie pozwalają wziąć głębszego oddechu do ostatniej strony. Jedyne czego można się tutaj spodziewać to niespodziewanego.

Mam słabość do twórczości autorki i lubię jej pomysł na gatunek. Thriller psychologiczny ma duże pole do popisu, które McFadden wykorzystuje z zapasem. Barwne postacie, mocna analiza psychologiczna, zaskoczenia, emocje oraz silne napięcie prowadzą nas w stronę szokującego rozwiązania. To idealna propozycja jako odskocznia po ciężkim dniu, pozwalająca skupić myśli na zagadce i oderwać się od codzienności. Całość czyta się z zawrotną prędkością, więc wystarczą dwa wieczory, ale będą to dobrze zagospodarowane chwile, które zagwarantują nieocenioną przygodę. 

wtorek, 7 kwietnia 2026

"Linia lojalności" Natalia Sońska

 
"Linia lojalności" Natalia Sońska, Wyd. Czwarta Strona, Str. 352

 

Między prawem a sercem, między obowiązkiem a pragnieniem…

 

Niedomówienia, trudne decyzje a także walka o własne miejsce w świecie. W lawinie silnych emocji Natalia Sońska powraca jako autorka niezastąpiona. 

To opowieść o życiu, które pisze własne scenariusze. Historia oparta na prozie życia a tym samym w pełni wiarygodna, dojrzała oraz błyskotliwa. Już od pierwszych stron czytelnik czuje na sobie brzemię bohaterki i wie, że wspólnie pokonają trudną drogę, ale akceptuje te warunki dla czystej przyjemności czytania. Autorka prowadzi nas przez pełną perturbacji przygodę z którą utożsami się wielu z nas, pokazując jak trudno przewidzieć przyszłość i jak podstępny bywa los. Lekki styl, odpowiednio dobrane emocje a także dawkowanie informacji łączą się w spójną całość, które odpowiednio równoważą trudne tematy.

Anita kończąc właśnie egzaminy zawodowe liczy, że los się do niej uśmiechnie i przyniesie chwilę oddechu. Niestety jeden telefon zmienia wszystko. Julita, koleżanka po fachu i inspiracja dla Anity prosi ją o pomoc przy sprawie rozwodowej. Gdy pojawi się Adam, śledczy zaangażowany w sprawę, wszystko jeszcze bardziej się skomplikuje a serce i rozum staną po dwóch stronach barykady.  

Chociaż seria składa się z wielu tomów to możecie czytać je według uznania. Owszem, są ze sobą delikatnie połączone, ale za każdym razem na pierwszym planie pojawia się inna tematyka. Prawnicze wyzwania angażują na całego, ponieważ dotykają trudnych momentów w życiu, które nie omijają nikogo a z książki na książkę wydaje się, że autorka jeszcze mocniej porusza naszą wyobraźnię. Dla mnie powyższy tytuł jest najlepszą odsłoną cyklu (chociaż wszystkie pozostałe lubię i doceniam), ponieważ zagościło tutaj najwięcej skrajnych emocji, prywatnych dramatów, bolesnych decyzji. Wiele kwestii moralnych pojawiających się na drugim planie odsłaniało potencjalne inne drogi wyboru i tym samym udowadniało, że życie nie jest ani czarne, ani białe. Tytułowa lojalność odegra w tym spektaklu kluczową rolę, namiesza w życiu zawodowym głównej bohaterki i pokpi sprawy prywatne, a to wszystko dlatego, że rozum i serce pokłócą się o wybrane wartości.

Przyznaję, że "Linia lojalności" bardzo miło mnie zaskoczyła. Dojrzała, błyskotliwie poprowadzona akcja przełożyła się na ogrom emocji przeżywanych przy przewracaniu kolejnych stron. Mocne momenty równoważą chwile śmiechu, ironia pokazuje intelektualną stronę autorki a całość tętni własnym, niepohamowanym życiem, zapewniając nas, że trzymamy w dłoniach w pełni przemyślaną książkę od której po prostu nie sposób się oderwać. 

poniedziałek, 6 kwietnia 2026

"Snajper" Jørn Lier Horst, Thomas Enger

 
"Snajper" Jørn Lier Horst, Thomas Enger, Tyt. oryg. Utskudd, Wyd. Smak Słowa, Str. 348

 

Liczba ofiar rośnie, w Oslo szerzy się panika.

 

Gotowi na nowe przygody z ulubionymi bohaterami? Jørn Lier Horst i Thomas Enger nie zwalniając tempa po raz kolejny otwierają dla nas drzwi do świata pełnego zaskoczeń. 

Szósta odsłona cyklu Na tropie zbrodni pokazuje ogrom pracy włożonej we wszystkie części. Każda z książek bowiem jest bardzo równa, intrygująca i w pełni angażująca a dodatkowo - co dla mnie jest niezwykle istotne - zawsze stawiamy czoła nowej, świeżej zagadce. Nie ma więc przegadanych scen, nudnych momentów czy niepotrzebnych wstawek. O nie! To rasowe kryminały pełne wybuchowych momentów, które pokazują jak zgubne potrafią być błędne decyzje. 

Niespodziewane ataki snajperskie burzą pozorny spokój. Miejsca publiczne stają się atakiem nieznanego napastnika. Siostra Emmy Ramm staje się jedną z ofiar. Kobieta zrobi wszystko, by pojmać sprawcę. Jednak nikt nie wie jakimi motywami kieruje się zabójca. A gdy prawda wyjdzie na jaw, wszyscy przeżyją zaskoczenie.  

Oslo maluje się niczym jeden z bohaterów. Duszna atmosfera miasta, odpowiednio dobrane opisy a także mieszkańcy wrośnięci we wszechobecne tajemnice łączą się w spójną, plastycznie opowiedzianą całość. Na każdym kroku mamy poczucie, że wszyscy wiedzą więcej niż chcą ujawnić a zabawa w kotka i myszkę napędza machinę przyczynowo-skutkową. Autorzy bawiąc się formą kryminału nie tylko dobrze zarysowują ten motyw, ale jednocześnie sięgają dalej, pokazując wpływ tragedii na pojedynczą jednostkę, pozwalają wgryźć się w kwestie moralne, psychologiczne a także rodzinne, gdy nagle sprawa staje się niepokojąco prywatna. W tym wszystkim czujemy na plecach oddech niebezpieczeństwa, ścigamy się z czasem, wchodzimy w ślepe zaułki solidnie przygotowane na rzecz momentów zaskoczenia i po prostu delektujemy się bardzo dobrze poprowadzoną lekturą, w której wszystko ma znaczenie i odpowiednią realność zdarzeń. 

Oto przed nami układanka z dużą ilością elementów, która gwarantuje moc atrakcji na kilka niezapomnianych wieczorów. Autorzy udowadniają wspólną synchronizację, wzajemnie uzupełniają swoje pomysły i pobudzają nasze szare komórki do intensywnej pracy. To kryminał pełen krętych ścieżek, poczucia zagrożenia do samego końca oraz niemych okrzyków zachwytu nad konstrukcją całej przygody. Idealny czasoumilacz po ciężkim dniu, który w pełni porywa naszą wyobraźnię i na moment pozwala zapomnieć o codzienności. 

niedziela, 5 kwietnia 2026

"Caught Up" Navessa Allen

 
"Caught Up" Navessa Allen, Tyt. oryg. Caught Up, Wyd. Czwarta Strona, Str. 416
 

Pragnę tej kobiety, a jestem mężczyzną, który zawsze dostaje to, czego chce.

 

Cykl Into Darkness wkracza na scenę, by ponownie rozpalić nas do czerwoności. Lubicie nietypowe historie, w których wszystko może się wydarzyć? Jeśli tak, seria Navessy Allen to propozycja dla Was!

Odchodzimy od słodkiego, uroczego romansu na rzecz przekraczania granic i balansowania na krawędzi. Pierwszy tom jasno pokazał, że autorka nie boi się podejmować ryzyko, natomiast kontynuacja wydaje się utwierdzać nas w tym przekonaniu. To romantyczne uniesienia potęgowane silnymi emocjami, to chaotyczny taniec pomiędzy bohaterami, którzy sami nie wiedzą czego chcą oraz fabuła inna niż wszystkie, dyktująca własne warunki. To również nowa odsłona przygody, ponieważ na pierwszym planie staje inny duet, ale równie intrygujący co poprzedni, z równie dużą charyzmatycznych cech wartych bliższego poznania. 

Nico od zawsze otaczał się mrokiem. Świat w którym żył i dorastał pełen był zepsucia oraz przemocy. A jednak jego serce uciekało poza wyznaczone granice, w stronę radosnej, słodkiej Lauren. Wiedział, że to zakazany owoc. Nie mógł jednak oprzeć się swojej ciekawości, śledził ją w internecie i zauważył, że jego dawna miłość nie jest już taka grzeczna jak kiedyś. Obydwoje mają własne demony, z którymi muszą sobie radzić, ale czy coś stoi na przeszkodzie, by wspólnie się przy tym wspierali? 

Dark romans z naciskiem na sprzeczne emocje zamknięte wewnątrz skomplikowanych postaci. Zarówno Nico jak i Lauren do samego końca nie wiedzieli jak ukierunkować swoje uczucia, więc ich relacja była dynamiczna i szarpana. Czarny humor z poprzedniej części ustąpił miejsca mocniejszym scenom, nie pozostawiając wyobraźni dużego pola do popisu co niestety nie do końca wpasowało się w mój gust. Lubię domysły, nie potrzebuję aż takiej pikanterii, natomiast wiedziałam na co się piszę znając twórczość Allen i jej zamiłowanie do intensywności. I chociaż wyobrażałam sobie fabułę trochę inaczej, nie żałuję poświęconego jej czasu, próby zrozumienia burzliwego związku czy po prostu czasu spędzonego w świecie, gdzie bohaterowie nie są skrępowani żadnymi zasadami.

Romans dla wytrwałych, lektura mocna i pełna uniesień. Pisana dla przekroczenia barier, możliwe, że udowodnienia nowych dróg powoli przejadającego się już gatunku. Navessa Allen chciała szokować i to wyszło jej konkretnie, ponieważ w mojej głowie pozostał chaos na długo po zamknięciu ostatniej strony. Jeśli więc jesteście zwolennikami nieoczywistych historii i szukacie nowych ścieżek - polecam dać szansę autorce, zaczynając od pierwszego tomu serii.

sobota, 4 kwietnia 2026

"Archipelag" Marek Stelar

 
"Archipelag" Marek Stelar, Wyd. Filia, Str. 384
 

Ludzie są jak wyspy, a ich wzajemne relacje to mosty między nimi.

 

Niepokojąca opowieść o przekraczaniu ludzkich granic, w której główną rolę odegrają silne emocje. Marek Stelar nie zwalniając tempa snuje fabułę, w której wszystko może się wydarzyć.

Typowy kryminał z nietypową ścieżką. Jest zbrodnia, jest morderca, jest też labirynt niewiadomych po którym kluczymy z rosnącą przyjemnością. Każde nasze założenie zostaje szybko rozwiane przez nieoczekiwane zwroty akcji a wiszące w powietrzu tajemnice jedynie podsycają gęstą atmosferę. Autor kontrolując rozpętany chaos pokazuje jak wielką dysponuje wyobraźnią i jak umiejętnie potrafi przedstawić skomplikowany szereg wydarzeń bazując na realności, odnosząc się do prozy życia, budując złożone sylwetki bohaterów. 

Wszystko rozpoczyna się w 2024 roku, w Świnoujściu. To klimatyczne miasto będzie tłem szokujących wydarzeń. Najpierw ktoś odnajdzie zwłoki ojca tamtejszego podkomisarza, później na promie ginie znany przedsiębiorca. Mnożą się niewiadome, umiera następna osoba a pętla niebezpieczeństwa zaciska się szybko i mocno. Wydaje się, że odpowiedzi na pytania należy szukać w przeszłości, ale jak tego dokonać, gdy nie żyją wszyscy ci, którzy mogli coś wiedzieć?

Dużo wątków, dużo wydarzeń, świadome poprowadzenie ciągu przyczynowo-skutkowego. Fabuła utrzymana na ramach typowych dla gatunku może pochwalić się dużą dynamiką, brakiem przegadanych momentów oraz silnym wątkiem psychologicznym, gdy w grze pojawią się trudne decyzje oraz ich potencjalne konsekwencje. Jednocześnie otrzymujemy możliwość rozłożenia sylwetek bohaterów na czynniki pierwsze, analizujemy ich działania, doszukujemy się odpowiedzi ukrytych pomiędzy wierszami, na własną rękę prowadzimy śledztwo, by spróbować wytypować podejrzanego. Zabawa jest przy tym wyborna, ponieważ Stelar sięga po ciekawe treści, podważa kwestie moralne, uderza w przeszłość, której tajemnice miały zostać głęboko pogrzebane i wprowadza niepokój idealnie dopełniający całości. 

Warto zarezerwować dla lektury spokojne popołudnie, ponieważ wciąga na całego i wymaga sporego skupienia. Autor bawiąc się licznymi motywami prowadzi nas przez złożoną, wielowymiarową przygodę ze strony na stronę nabierającą rozpędu. To rasowy kryminał pisany wprawną ręką, w którym nie brakuje wrażeń, adrenaliny oraz ślepych zaułków pełnych niebezpieczeństw. Jesteście na to gotowi? Zdecydowanie polecam!

piątek, 3 kwietnia 2026

"Chłód" Weronika Mathia

 
"Chłód" Weronika Mathia"Chłód" Weronika Mathia, Wyd. Czwarta Strona, Str. 352
 

Gdzie przebiega cienka granica przebaczenia? 

 

Historia niepokojąca, intensywna, dająca do myślenia. Pisana emocjami, dedykowana czytelnikom poszukującym mocnych wrażeń. Jesteście gotowi?

Kolejne spotkanie z twórczością Weroniki Mathii okazało się strzałem w dziesiątkę. Jako fanka kryminałów oraz thrillerów przeczytałam ich tak dużo, że momentami mam poczucie zbyt dużego podobieństwa pomiędzy historiami tego gatunku. Szukam zatem świeżości, która tutaj wysuwa się na pierwszym plan, pokazując, że często coś nietuzinkowego rodzi się z prostoty. Fabuła stawia na wiarygodność, mocno opiera się na prozie życia i nie sięga po żadne przerasowane tematy - problemy  tworzą się z codzienności, z ludzkich decyzji często prowadzących do ponurych konsekwencji a całość dopełnia gęsta atmosfera wiszących w powietrzu tajemnic.

Małe miasteczko zna prawdę, ale nie zamierza jej ujawniać. Szymon wraca w rodzinne strony po latach spędzonych w więzieniu za brutalną zbrodnię. Chce zachować pozory normalności, ale przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Jego wnuk zostaje znaleziony martwy a prowadzące śledztwo ujawnia zaskakujące fakty. Tylko czy wszyscy są gotowi na odkrycie prawdy?

Najlepszym dowodem twórczości autorki jest weryfikujące otoczenie. Okazuje się bowiem, że czytając "Chłód" w pewne ciepłe, słoneczne popołudnie, bez problemu potrafiłam odczuwać na skórze mroźne ugryzienia zimy. Wczułam się także w rodzinny dramat przedstawiony bardzo pomysłowo, dużo było główkowania, dużo analizowania i jeszcze więcej czytania między wierszami. Uwielbiam taką formę, ten brak wyłożenia wszystkiego na tacy, ponieważ mogę w pełni zaangażować się w lekturę i wraz z postaciami pisać historię. Autorka budując wielowymiarową akcję jednocześnie postarała się o wykreowanie złożonych postaci, które mierzyły się z różnorodnymi demonami i które, na własne życzenie, pakowały się w nowe problemy. Ta dobrze naoliwiona machina pracowała pełną parą od pierwszej do ostatniej strony trzymając mnie w ciągłym napięciu, wielokrotnie zaskakując, prowadząc do pomysłowego finału. 

Rodzina skrywająca wiele sekretów powoli prowadzi swoją opowieść ku upadkowi. My natomiast z zapartym tchem przerzucamy kolejne strony, by jak najszybciej dowiedzieć się o konsekwencjach podejmowanych decyzji. Weronika Mathia udowadnia swój literacki kunszt, zapewnia odpowiedni klimat i bawi się z nami w grę, której zasady zna wyłącznie ona sama. I wykorzystuje to do budowania kontrolowanego chaosu co wychodzi jej rewelacyjnie! 

czwartek, 2 kwietnia 2026

"Emily ze Srebrnego Nowiu" Lucy Maud Montgomery

 
"Emily ze Srebrnego Nowiu" Lucy Maud Montgomery, Tyt. oryg. Emily of New Moon, Wyd. Marginesy, Str. 416

 

Przyjaźnie, które uczą ją zaufania i odwagi. 

 

Są takie powieści, przy których czas się zatrzymuje. Istotne dla każdego czytelnika, przywołujące wspomnienia, pozwalające wracać do siebie w każdej możliwej chwili. Dla mnie taka jest właśnie proza Lucy Maud Montgomery - jedyna w swoim rodzaju.

Cieszę się, że powstają wznowienia, które najpewniej przyciągną do siebie nowych fanów. To historia, która łączy pokolenia, nawiązuje do ponadczasowych treści i pozwala nie tylko utożsamić się z główną bohaterką, ale i na własnej skórze odczuwać wszelkie przygody z jej udziałem. Niezawodna lekkość stylu Montgomery, plastyczny przekaz a także pełnowymiarowa wiarygodność w każdej jej powieści gwarantują moc atrakcji, więc i tym razem otrzymujemy lawinę silnych emocji, nieszablonową kreację postaci oraz - nie inaczej - wiele ważnych kwestii do indywidualnych przemyśleń. 

Emily ma zaledwie dziesięć lat, gdy po śmierci ojca trafia do Srebrnego Nowiu. Rodzinny dom matki jest dla niej pełen sprzeczności, ponieważ poznaje tam ciotkę o surowych zasadach, wujka o duszy poety oraz Laurę otwartą na drugiego człowieka. Dziewczynka uczy się więc nowych zasad pod bacznym okiem zastępczej rodziny, a szkolne rozczarowania, smutne myśli czy nazbyt wybujała wyobraźnia odnajdą zrozumienie w zaskakującej formie.  

To pierwsza część przygód Emily, którą każdy z nas będzie (świadomie lub też nie) porównywał z Anią. Czy słusznie? Pewnie po części tak, ale każdy autor chciałby wyróżniać się nie tylko jednym dziełem, więc analizując powieść pod kątem jej odrębności potwierdzam, że utrzymana jest w tym samym stylu, nadaje na podobnych falach, wciąż zaskarbia sympatię, rozgrzewa serce i pozwala mocno wgryźć się w akcję, ale Emily jest nową bohaterką i tak polecam ją traktować. Inny charakter, natomiast na pewno równie ciekawie wykreowany, inna rola w życiu, chociaż nie mniej ważna a także - niepodważalnie, pokazująca siłę przyjaźni, rodziny, potrzebę akceptacji, zrozumienia oraz obecności życzliwych nam ludzi wokół. To opowieść o prozie życia, nieustannych wyzwaniach czekających na każdym kroku a także o sile, determinacji, o harcie ducha, będących wspaniałą inspiracją do walki z własnymi demonami. 

Możliwe, że nie jestem obiektywna, ponieważ dorastałam z prozą Montgomery pod pachą, ale uważam, że to kolejna wyjątkowa odsłona autorki. Nieograniczona wyobraźnia w połączeniu z niepodważalnym talentem tworzą w naszej głowie plejadę barwnych scen, które chcemy odgrywać wciąż na nowo. Nie zawsze było kolorowo, ponieważ młoda bohaterka mierzyła się z licznymi trudnościami, ale znalazła własny sposób, by je pokonywać i udowodniła tym samym jak ważna jest droga ku odnalezieniu własnego miejsca. Dlatego jeśli szukacie książki mądrej, dojrzałej, wrażliwej - zdecydowanie polecam.