sobota, 20 kwietnia 2024

"Hearts and Thorns" Ella Fields

 
"Hearts and Thorns" Ella Fields, Tyt. oryg. Hearts and Thorns, Wyd. Niezwykłe, Str. 335

 

Romans z przybranym bratem i motywem hate-love.

Ella Fields po raz trzeci otwiera przed nami drzwi do swojej romantycznej serii i pokazuje, że miłość wybiera zawsze odpowiednie osoby. W najnowszej powieści autorki przekonamy się bowiem, że uczucie pokona nawet najcięższe próby.

Lubię książki autorki, ponieważ charakteryzuje je dobry klimat. Chociaż fabuła wydaje się prosta i opierająca na znanych motywach to od samego początku otulają nas emocje i prowadzą przez skomplikowany świat sercowych rozterek. Stajemy na równi z bohaterami i trzymamy kciuki za powodzenie założonych przez nich celów a także z niecierpliwością przerzucamy kolejne strony, by jak najszybciej dowiedzieć się w jakim kierunku potoczą się ich sprawy. To niekoniecznie skomplikowana opowieść a jednak budząca wiele uczuć w czytelniku, który doskonale potrafi się w tym wszystkim odnaleźć

Na pierwszym planie pojawiają się dwa konkretne motywy: uczucie od nienawiści do miłości a także romans z przybranym bratem. Znamy tę historię z innych powieści a jednak Ella Fields potrafi ubrać to w nowe emocje i otoczyć dawką innych przygód, tworząc coś nowego i wartego uwagi. Przez jej opowieść zatem płynie się szybciej niż można było przypuszczać a perypetie głównych bohaterów nie są nam ani przez moment obojętne. Nie nudzimy się także podczas czytania a wręcz przeciwnie - czujemy się odpowiedzialni za wybory postaci.

Autorka w odpowiedni sposób prowadzi nas przez motyw zakazanej w miłości, pokazując od samego początku jak wielkie było to wyzwanie dla bohaterów. Obserwujemy zatem dzieci nawiązujące pomiędzy sobą nić porozumienia a także młodych dorosłych, którzy za sprawą jednego zakazanego pocałunku zaczęli czuć do siebie coś więcej.Willa i Jackson poznali się w dzieciństwie a nie jak to często bywa już w dorosłym życiu. Wystawieni na próbę uczucia musieli odpowiedzieć sobie na pytanie czego tak naprawdę od siebie oczekują. Jeden pocałunek pojawiający się znikąd dał im mocno do myślenia, chociaż Jackson szybko to ukrócił, oznajmiając dziewczynie, że to nigdy nie może wyjść dalej. On wyznaczył granice które jej bardzo trudno było zachować, szczególnie gdy widziała jak na szkolnych korytarzach wzrok wszystkich dziewczyn kieruje się w stronę jej zakazanej miłości. Jackson stawał się najpopularniejszym chłopakiem w liceum, a Willa starała się robić wszystko, by trzymać się od niego jak najdalej.

"Hearts and Thorns" to lektura utrzymana w typowym stylu nastoletnich opowieści. Podążamy drogą młodych bohaterów którzy pogubili się w swojej sytuacji nie do końca wiedząc jak wszystko poukładać. Jednocześnie mamy poczucie, że powieść wychodzi poza schemat i dotrze do szerszego grona odbiorców, ponieważ stawia na sceny, które dostępne są tylko dla pełnoletnich czytelników. Znajdziemy zatem zakazany romans i obserwujemy jak to wszystko dalej się potoczy, jednocześnie dobrze bawiąc się przy przerzucaniu kolejnych stron, ponieważ styl Elli Fields pozwala nam w pełni zaangażować się w fabułę.

Recenzja powstała przy współpracy z Wydawnictwem Niezwykłe.

piątek, 19 kwietnia 2024

"Wybuch" Ivy Smoak

 
"Wybuch" Ivy Smoak, Tyt. oryg. Eruption, Wyd. Editio, Str. 328

 

Dlaczego James z takim uporem coś przed nią ukrywał? Przecież ona była dla niego jak otwarta księga.

Życie pisze własne scenariusze i nawet jeśli nie zawsze zgadzamy się z jego propozycją, los uparcie będzie torował sobie drogę do własnych zamierzeń. Przekonali się o tym bohaterowie powieści Ivy Smoak, która za sprawą trzeciego tomu, składane nasze dłonie kontynuację pomysłowego romansu.

Lubię książki autorki, ponieważ zawsze mnie czymś zaskoczą. Nawet jeśli Smoak podąża tropem znany schematów, to zawsze potrafi zrobić odpowiedni unik, by zaskoczyć świeżością i oryginalnością. Nie inaczej było w przypadku powyższej serii, która kontynuuje losy poznanych wcześniej bohaterów i opierając się na ciągu przyczynowo-skutkowym (bez czytania z chronologią ani rusz!) opowiada o wielkim uczuciu, które nieustannie napotyka na swojej drodze bariery nie do pokonania. Dwójka zagubionych postaci bardzo chciałaby żyć długo i szczęśliwie, ale nagromadzone wokół nich sekrety, tajemnice oraz wszelkie przeciwności nieustannie prowadzą do prywatnych tragedii.

W tej fabule dzieje się naprawdę dużo. Z jednej strony obserwujemy uczucie, które mimo swojej ogromnej siły wciąż stawia bohaterów po dwóch stronach barykady, z drugiej trzymamy kciuki za ich powodzenie i odnalezienie wspólnej drogi, gdy dostrzegamy światełko w tunelu. Penny i James byli sobie pisani i tak odbierał to także czytelnik, który doskonale rozumie ich wielkie uczucie. James jednak wydawał się mężczyznom tajemniczym i otoczonym sekretami, które odsuwały Penny na drugi plan. Ona czuła się niedoceniana i w pewien sposób pokrzywdzona, gdy jego rodzice nie chcieli mieć z nią nic wspólnego a była żona Jamesa zaczęła snuć własne intrygi, by nie dopuścić do dobrej przyszłości.

Na przestrzeni ponad 300 stron rozpościera się akcja złożona z wielu motywów, dobrze dopracowanego tła wydarzeń a także skrajnych emocji, które otulają nas swoimi ramionami i nie wypuszczają do ostatniej strony. Towarzyszymy bohaterom na każdym kroku i z zaskoczeniem przerzucamy kolejne strony, ponieważ mając już nadzieję, że nic złego dalej się nie wydarzy wciąż napotykamy wraz z Penny i Jamesem na liczne w przeciwności. Ta historia opiera się na uczuciu, na silnej miłości, która naznaczona wieloma negatywnymi emocjami wymyka się z rąk bohaterów i wprowadza na pierwszy plan urazę oraz liczne wątpliwości. I właśnie na tym opiera się akcja, na niedomówieniach pojawiający się w najmniej odpowiednim momencie a także na analizie własnych oczekiwań wobec teraźniejszości oraz życiowych priorytetów.

"Wybuch" trzyma poziom swoich poprzedniczek i po raz kolejny zaprasza czytelnika do świata wielkich namiętności. Nie zawsze zgadzałam się z wyborami bohaterów, ale jednocześnie rozumiałam przesłanki jakimi się kierowali i z przyjemnością obserwowałam wyciągane później wnioski. Smoak po raz kolejny złożyła na nasze dłonie w pełni dopracowaną historię romantyczną, która opierając się na znanym motywie jednocześnie wymknęła się wszelkim schematom i zaprosiła nas do ekscytującego świata, w którym wszystko może się wydarzyć. To lektura stworzona dla wszystkich romantyczek, które uwielbiają spotykać na swojej drodze niepowodzenia oraz przeciwności, by wraz z bohaterami walczyć o lepsze jutro.

czwartek, 18 kwietnia 2024

"Niebezpieczna miłość" K.E. December

 
"Niebezpieczna miłość" K.E. December, Wyd. Amare, Str. 300

 

Jak daleko się posuniesz, by ocalić swoich bliskich?

Miłość jeszcze nigdy nie była tak skomplikowana. W połączeniu z rodzinnymi wyzwaniami oraz niebezpieczeństwami jakie czyhały na drodze bohaterów okazało się, że głębokie uczucie napotka na swojej drodze na pierwszy rzut oka niemożliwe do pokonania problemy.

K.E. December prowadzi nas przez historię pełną wyzwań, w której wydaje się, że wszystko może się wydarzyć. Autorka po raz kolejny otwiera przed nami mafijny świat i pokazuje, że czuje się w nim jak ryba w wodzie. Jej historia jest nie tylko w pełni dopracowane, ale i wiarygodna oraz rzetelnie przedstawiona dzięki czemu czytelnik doskonale potrafi rozeznać się we wszystkich wydarzeniach. Ten gatunek zbyt mocno zakorzenił się w ostatniej popkulturze, by móc w pełni uniknąć pojawiających się schematów a jednak autorka w ciekawy sposób wprowadza do swojej historii powiew świeżości i tym sposobem sprawia, że jej opowieść wybija się ponad przeciętność. Lekki styl, obrazowe przedstawienie wydarzeń a także skupienie się na dojrzałej kreacje bohaterów sprawiają, że lektura December warta jest uwagi.

Czytamy o rodzinie, która wymusza na swoich najbliższych wątpliwe moralne zasady. Każdy z członków mafijnego świata zobowiązany jest do kontynuowania tradycji. Przekonał się o to Romeo, który na prośbę swojego brata zdecydował się porzucić wszystko co zbudował w Nowym Jorku, by stanąć do walki o honor rodziny Bonanno. Nie spodziewał się, że spotka na swojej drodze Aurorę - dziewczynę, która tak jak on wie, że z rodziną wychodzi się najlepiej tylko na fotografii. Połączo ich wzajemne zrozumienie i otaczające niebezpieczeństwa, ale czy nie rozdzieli strach przed niepewnym jutrem?

Oto historia o miłości, która nie powinna mieć miejsca. Czytamy o zagubionych bohaterach, którzy poszukiwali własnego miejsca w świecie i dążyli do realizacji planu związanego z przyszłym szczęściem. Czytelnik doskonale potrafi zrozumieć sytuację w jakiej się znaleźli oraz utożsamia się z otaczającymi ich problemami a tym samym trzymać kciuki za odpowiedni rozwój wypadków. Przerzucając kolejne strony czułam się w pełni zaangażowana we wszystko co chciała przedstawić autorka i bawiłam się lepiej niż dobrze będąc naocznym świadkiem wszelkich niebezpiecznych scen związanych z mafijnymi porachunkami. To właśnie ten motyw pojawił się na pierwszym planie: miłość w konfrontacji z wszechobecnymi zagrożeniami. Na szczęście unikamy znany schematów i czytamy o wyjątkowej opowieści, która może pochwalić się pełnym dopracowaniem.

"Niebezpieczna miłość" wprowadza czytelników do świata wielkich namiętności, niespodziewanego pożądania oraz głębokich uczuć a także poddaje w wątpliwość moralne zasady jakim kierują się główni bohaterowie. Można zatem w pełni zaangażować się w historię i kierować się własnymi pomysłami na ostateczny finał, ale zapewniam, że autorka i tak pozytywnie Was zaskoczy. To ciekawa propozycja, idealna na leniwe popołudnie, która otwiera przed nami drzwi do mafijnego świata, w którym wszystko może się wydarzyć.

"Szafarz" Grzegorz Brudnik

 
"Szafarz" Grzegorz Brudnik, Wyd. Filia, Str. 432

 

Grzegorz Brudnik powraca z miejskim kryminałem noir, jakiego w Polsce dawno nie było.

"Szafarz" miał być lekturą na kilka leniwych południ, która dostarczy mi mocy atrakcji, ale jednocześnie pozwoli wykonywać codzienne obowiązki bez wracania myślami do rozwiązania zagadki. Nie spodziewałam się jednak, że najnowsza powieść autora tak mocno mnie pochłonie, że zarwę dla niej noc.

Autor bawi się formą i wprowadza nas w szereg ślepych zaułków, nieustannie zmuszając czytelnika do czujności. Z każdej strony czujemy gęstym rok otulający nas swoimi ramionami i prowadzący przez intensywną fabułę, w której wszystko może się wydarzyć. Płynność przekazu a także nacisk na odpowiednie emocje uwiarygadniają wszelkie wydarzenia a bohaterowie stający na pierwszym planie dopełniają całość jako charyzmatyczne postacie, które wiedzą więcej niż mówią. Brudnik zaskakuje zatem dopracowaniem oraz pomysłem a także jakością swojego dzieła, które wydaje się już od pierwszych stron wybijać ponad przeciętność.

Przenosimy się na Śląsk, by tam odwiedzić Bytom i Katowice. Wędrujemy nieznanymi ścieżkami, zaglądamy do blokowisk, które wydają się nigdy nie spać. Odkrywamy najmroczniejsze tajemnice tych miast i powoli łączymy wszystkie elementy układanki, by z zaskoczeniem odkryć mroczny finał opowieści. Komisarz prowadzący śledztwo będzie musiał wykazać się nie lada kreatywnością, by zdążyć na czas przed mordercą i rozwikłać zagadkę brutalnego morderstwa. Będzie musiał przy tym radzić sobie z własnymi prywatnymi problemami i pokonywać demony przeszłości, które nieustannie będą skupiać na sobie jego uwagę. A to tylko wierzchołek tego co czeka nas w fabule, bowiem jak się okaże powołany do sprawy nieoficjalny zespół śledczych będzie miał wiele do powiedzenia.

Autor przenosi nas na Śląsk i tym samym buduje nieoceniony klimat. Bawi się emocjami, żongluje gęstą atmosferą i jednocześnie wplata w to wszystko smaczki związane z danym regionem Polski, by uwiarygodnić swój przekaz i nadać pełnowymiarowych ram swojej powieści. Akcja pędzi na złamanie karku a tło psychologiczne nie daje nam odpocząć przez lęk czający się na drugim planie, który  nieustannie analizujemy, rozgryzamy wszelkie pojawiające się fakty i próbujemy wyjść przed szereg z własnym pomysłem na finał lektury, który i tak ostatecznie porządnie nas zaskoczy. W tej książce bowiem nic nie jest oczywiste a spodziewać się możemy jedynie niespodziewanego, ponieważ Brudnik od samego początku w pełni wykorzystywał potencjał swojej powieści i pokazał talent od najlepszej strony.

"Szafarz" ma wiele do powiedzenia, jednocześnie będąc zamkniętą powieścią w typie kryminalnym. Spodziewajcie się zatem wyścigu z czasem, problemów służb prowadzących śledztwo a także ciekawych opisów zbrodni, które dopełniają dzieła. Lektura od samego początku ma sens i prowadzi nas przez zawiłą akcję, pobudzając nasze szare komórki do intensywnego myślenia. Jeśli lubicie intensywne historie pełne ukrytych znaczeń – oto doskonała propozycja dla Was.

środa, 17 kwietnia 2024

"Poświęcenie" Ivy Smoak

 
"Poświęcenie" Ivy Smoak, Tyt. oryg. Devotion, Wyd. Editio, Str. 368

 

Szokująca i wzruszająca!

Ivy Smoak kontynuuje swoje dzieło na przestrzeni czwartego tomu serii The Hunted, w której wszystko może się wydarzyć. Jak dowiedzieliśmy się ze wcześniejszych części, losy bohaterów wystawione na próbę, wciąż wydają się dalekie od szczęśliwego zakończenia.

W poszukiwaniu serii, która nie będzie chciała wyjść z głowy i pozostawi więcej pytań niż odpowiedzi polecam przyjrzeć się twórczości autorki, ponieważ ta doskonale wie, jak zaskarbić sobie sympatię czytelnika. Plastyczny przekaz oraz mocne skupienie się na kreacji bohaterów prowadzi nas przez opowieść pełną ukrytych znaczeń, która bawi się z czytelnikiem żonglując skrajnymi emocjami. Fabuła od pierwszego tomu nie była ani banalna, ani przewidywalna, więc śmiało mogę napisać, że czwarta część trzyma wysoki poziom swoich poprzedniczek i na równi z nimi zachęca czytającego do przerzucania kolejnych stron, by jak najszybciej dowiedzieć się co dalej wydarzy się w życiu bohaterów.

Postacie są tutaj najsilniejszą stroną, ponieważ Smoak zrobiła wszystko, by nadać im cech wiarygodności i charyzmy. Stają przed nami silne osobowości pełne własnych celów do zrealizowania, marzeń, idei a także demonów przeszłości, które nie dają o sobie zapomnieć. Doskonale rozumiemy ich czyny i nawet jeśli nie zgadzamy się ze wszystkimi podejmowanymi decyzjami, to z przyjemnością obserwujemy jak wyciągają w przyszłości z nich wnioski. Penny i James wydawali się stworzeni dla siebie a jednak los nieustannie rzucał im kłody pod nogi. Ta dwójka nie mogła bez siebie żyć chociaż wydaje się, że więcej czasu spędzali osobno niż razem. Liczne problemy, przeciwności a także otaczające ich niebezpieczeństwa raz za razem dokonywały dzieła zniszczenia wielkiej miłości. Czytelnik z zapartym tchem obserwuje zatem przebieg wydarzeń i ma nadzieję, że wszystko dobrze się skończy, ale autorka już dawno pokazała nam, że ma własny pomysł na finały poszczególnych tomów.

Całą serię musicie czytać z zachowaniem chronologii, ponieważ został tutaj zastosowany ciąg przyczynowo-skutkowy. Smoak prowadzi nas skrupulatnie przez wymyśloną przez siebie drogę i realizuje założony w głowie plan – robi to dobrze, wykorzystuje swój potencjał a także wciąż pozostawia otwarte drzwi do jeszcze większych możliwości. Tym sposobem maluje się przed nami dramatyczny obraz miłości, która wydaje się spisana na straty i budzi to skrajne emocje, które otulają nas z każdej strony. Drżymy o losy bohaterów, angażujemy się w ich historię i wraz z nimi pokonujemy wszelkie niebezpieczeństwa, mając nadzieję, że na ostatnich stronach wszystko jednak skończy się dobrze. Jak będzie w rezultacie? O tym musicie przekonać się sami.

"Poświęcenie"skrupulatnie realizuje plan wyznaczony przez autorkę i prowadzi czytelnika przez szereg zaskakujących momentów, które składają się na jedną spójną całość. Lawina uczuć, charyzmatyczne sylwetki postaci na pierwszym planie a także mnóstwo moralnych wyborów prowadzi nas przez przedstawioną fabułę od której trudno się oderwać. To szablonowy romans pełen ukrytych znaczeń, który jednak na swój sposób wymyka są znanym schematom i buduje coś własnego, świeżego i pomysłowego, coś tak smacznego, że nie sposób nie polecić całej serii wszystkim romantyczkom. Ja osobiście jestem zachwycona!

wtorek, 16 kwietnia 2024

"Małżeństwo ze snu" Julia Quinn

 
"Małżeństwo ze snu" Julia Quinn, Tyt. oryg. The Girl with the Make-Believe Husband, Wyd. Zysk i S-ka, Str. 392 

 

Mówiłam wszystkim, że jestem twoją żoną. Gdyby to była prawda…

Mam słabość do prozy Julii Quinn, więc ogromnie ucieszył mnie fakt że powstało uniwersum Bridgertonów. Z przyjemnością na nowo wkroczyłam do tego świata pełnego sercowych rozterek a także subtelnego poczucia humoru, które idealnie łączyło się z rozgrywanymi wydarzeniami.

Śmiało możecie czytać powieści Quinn zależnie od upodobania, ponieważ każda część opowiada o losach innych bohaterów, niekoniecznie połączonych się ze sobą w silny sposób, więc chronologia nie jest tutaj aż tak wymagana. Natomiast jestem zdania, że wystarczy jedna książka, abyście przekonali się do stylu autorki i zdecydowali się sięgnąć po więcej. Lekkie pióro i obrazowe przedstawienie sytuacji a także umiejętność pokazania przeszłych czasów, plastyczna forma emocji oraz dynamiczne dialogi i nieszablonowe kreacje postaci łączą się w spójną całość, która zapewnia nam kilka godzin niekłamanej przyjemności czytania. Autorka nie zwalnia tempa i w swojej najnowszej powieści na nowo pokazuje jak dobrze potrafi poradzić sobie z czasami pięknych sukien i niezależnych bohaterek, gdzie serce będzie konkurowało o uwagę z rozumem.

Cecilia nie miała przed sobą łatwego wyboru. Mogła zamieszkać  z apodyktyczną ciotką lub wyjść za niesympatycznego kuzyna. A jednak zdecydowała się przepłynąć Atlantyk i ruszyć na ratunek bratu, który ucierpiał w wojnie w amerykańskich koloniach. Na miejscu jednak nie odnalazła Thomasa a jego przyjaciela, którego do tej pory znała jedynie z listów. Edward jednak wymagał jej opieki i to zatrzymało ją na dłużej przy nieznajomym, który już od pierwszego spotkania w pełni ją zauroczył. Cecilia postanowiła zaryzykować i podając się za jego małżonkę nieświadomie wplątała się w szereg zaskakujących zdarzeń.

Fabuła jest prosta i przywołuje na ustach szczery uśmiech. Angażuje od pierwszej strony, ponieważ sięga po doskonale znane nam emocje: mówi o porywach serca, o niespełnionych nadziejach a także o walce o własne miejsce w świecie. Imponuje przede wszystkim determinacją głównej bohaterki, która od samego początku pokazuje nam, że trzeba walczyć o swoje i iść przez życie z dumie podniesioną głową. Nawet jeśli fabuła nie jest skomplikowana, nie odwołuje się do wielu wątków, to jednak nieustannie ciekawi i pobudza nasze szare komórki, otulając jednocześnie serca czytającego pozytywnymi emocjami. Julia Quinn żongluje klasyczną formą przekazu, bawi się smacznym humorem, nie boi się uciekać do sarkazmu i tym sposobem buduje pozytywną atmosferę sympatycznym wydźwiękiem.

"Małżeństwo ze snu" to charakterystyczny popis autorki. Historia, która przenosi czytelnika do przeszłości i pokazuje, że to co działo się kiedyś bez problemu potrafi odnieść się w swoich wartościach do współczesnych czasów. Lektura pomysłowa, zatrzymująca przy sobie czytelnika i dająca do myślenia a także pozwalająca czerpać inspirację z losów głównej bohaterki. Miłość odegra tutaj kluczową rolę a zaskakujące perypetie dodadzą wszystkiemu pikanterii, gdy w pozytywnej i zabawnej atmosferze będziemy wraz z Cecilią próbowali poukładać jej życie na nowo.

"Za zasłoną milczenia" Żaneta Pawlik

 
"Za zasłoną milczenia" Żaneta Pawlik, Wyd. Zysk i S-ka, Str. 376

 

Emocjonująca opowieść o odwadze, pojednaniu i sile, by zacząć od nowa.

Żaneta Pawlik skupiła na swojej prozie moją uwagę już od debiutanckiej powieści. Wówczas okazało się, że autorka ma wiele do przekazania a jej historie pięknie oddają współczesne wartości. W "Za zasłoną milczenia" po raz kolejny dostrzec możemy kunszt autorki oraz jej baczną obserwację świata.

Muszę przyznać, że autorce nie brakuje pomysłów. Bazując na prozie życia wyciąga na światło dnia trudne tematy i pokazuje czytelnikowi, że są na świecie ludzkie dramaty o których nie mamy pojęcia. Jej lekki styl konkuruje o uwagę z intensywną atmosferą emocji, które otulają nas z każdej strony i prowadzą przez fabułę ani przez moment nie będącą nam obojętną. Czytamy bowiem o losach postaci, które w zaskakujący sposób przypominają nas samych i nawet jeśli nie mamy na swoim koncie podobnych przeżyć to i tak doskonale rozumiemy demony z jakimi walczą.

Czytamy o dwóch różnych kobietach, które jeszcze do niedawna żyły w zamknięciu a dziś będą musiały skonfrontować się z zupełnie innym światem niż znały do tej pory. Klara i Dorota spędziły czas w izolacji na własne życzenie. Jedna z nich porzuciła właśnie śluby zakonne, druga wyszła z więzienia. Obie zostały wypuszczone na wolność i z zaskoczeniem zauważyły, że to co pozostawiły przed zamknięciem pędziło do przodu na złamanie karku i zmieniło się w coś zupełnie nowego oraz zaskakującego. Tym sposobem obie kobiety będą musiały na nowo odnaleźć się w świecie i zdobyć własne cele.

Losy Klary i Doroty splatają się w zaskakujących okolicznościach a jednak autorka poprowadziła ich drogi w taki sposób, że wydaje się nieuniknione, by pozostały sobie obojętne. Czytamy o walce z własnymi słabościami, o próbie zbudowania życia na nowo a także o drugich szansach, które mają swoje konsekwencje. Obie bohaterki na oczach czytelnika walczyć będą z prywatnymi demonami i tym samym przywołają na pierwszy plan smutne, trudny do rozpracowania emocje, ale wydaje się, że to wszystko było potrzebne, by raz na zawsze rozliczyć się z przeszłością. Na ponad 300 stronach rozpościera się zatem akcja pełna współczesnych, ponadczasowych wartości, która rozlicza z popełnionych czynów zarówno główne bohaterki jak i czytelnika, który w ich losach zaczyna dostrzegać cząstkę własnego życia.

"Za zasłoną milczenia" to piękna i przejmująca lektura od której nie sposób się oderwać. Przyznaję, że zarwałam dla niej noc, ponieważ jak najszybciej musiałam się dowiedzieć, jak ostatecznie potoczą się losy Klary i Doroty. Chociaż wydaje się, że obie przeszły trudną drogę do tego, by rozpocząć wszystko na nowo, to jednak los i tak miał dla nich kolejne nieprzewidziane trudności do pokonania. Żaneta Pawlik pokazuje zatem jak trudne potrafi być życie i jak ciężkie w odbiorze a jednak udowadnia, że warto iść przez nie z podniesionym czołem i do samego końca walczyć o swoje szczęście. Jeśli zatem wciąż zastanawiacie się czy ta lektura jest dla Was – jest! Zdecydowanie!

poniedziałek, 15 kwietnia 2024

"Elryk z Melniboné" Michael Moorcock

 
"Elryk z Melniboné" Michael Moorcock, Tyt. oryg. Elric of Melniboné, Wyd. Zysk i S-ka, Str. 704 

 

Mroczna opowieść fantasy, w której bohater o niezwykłych mocach próbuje ocalić przed zagładą rozpadający się świat starego imperium.

Potężna historia angażująca wyobraźnię i zmysły czytelnika zaprasza nas do świata fantasy, który wpisał się już w kanon gatunku. Powieść pierwotnie wydana w 1976 roku wciąż pokonuje współczesnych konkurentów.

Jeśli lubicie fantastykę - oto idealna propozycja dla Was. Historia mocno zamykająca się w ramach swojego gatunku zaprasza nas do niebanalnie wykreowanego świata, w którym mrok i niebezpieczeństwo czają się na każdym kroku. Wraz z głównym bohaterem pokonujemy wszelkie przeciwności zarówno te zewnętrzne jak i wewnętrzne targające główną postacią, ponieważ autor składa na nasze dłonie człowieka a właściwie istotę, która składa się z ludzkich słabości. Świat przedstawiony otula nas swoimi ramionami i zaskakuje dopracowaniem a także pomysłowymi detalami, ponieważ poznajemy zarówno zasady panujące w królestwie jak i wątpliwe wartości moralne tych, którzy zdecydowali się na władzę. Możemy zatem wejść w interakcję z fabułą i sami spróbować odpowiedzieć na pytanie jak my postąpilibyśmy na miejscu Elryka.

Fabuła jest trudna i wymaga sporego zaangażowania, więc przygotujcie się, że nie przeczytacie jej w jeden wieczór. To przygoda na kilka wspaniałych dni, która rozgrywa w naszej wyobraźni niezapomniane sceny. Nie zapominajmy, że historia powstała w przeszłości, więc nie odwołuje się do współczesnych norm gatunku a jednak wciąż wydaje się żywa i ponadczasowa. Nowe wydanie zamyka w sobie wszystkie cztery części przygód Elryka i tym samym na ponad 700 stronach rozpoczyna się niezapomniana przygoda, w której wszystko może się wydarzyć. Autor doskonale dopracował tło a także wprowadził na scenę licznych bohaterów, którzy konkurują o uwagę z główną postacią i nieustannie zachęcają nas do głębszej analizy.

Wojna, intrygi a także sekrety i niedomówienia królują na pierwszym planie, by nieustannie podsycać atmosferę. Dzieje się dużo, akcja jest dynamiczna i chociaż wydaje się, że wszystko zmierza w konkretnym kierunku, czytelnik i tak w pewnym momencie poczuje się miło zaskoczony. Elryk razem ze swoim rozumnym wampirycznym mieczem będzie stawiał czoła kolejnym przeciwnością. Ludzkie królestwa będą atakować Smoczą Wyspę i poddawać w wątpliwość jego dalsze panowanie. Jednak nie podda się bez walki i do samego końca będzie udowadniał wszystkim dookoła swoją niepowtarzalną charyzmę.

"Elryk z Melniboné" to historia od której ciężko się oderwać. Myślę, że nawet czytelnik niekoniecznie przekonany do gatunku będzie miło zaskoczony lekturą, ponieważ autor snuje swoją opowieść z wprawą bajarza i zaskakuje plastycznym językiem oraz emocjonalną formą przekazu. Nieustanna walka o przetrwanie, dążenie do celu a także realizacja własnych marzeń spędzają sen z powiek głównego bohatera i angażują w to wszystko także czytającego. Cieszy również fakt, że zdecydowano się wydać wszystkie cztery tomy w jednej pięknie prezentującej się książce, która wydaje się idealnym prezentem dla bliskiej osoby lub samego siebie.

niedziela, 14 kwietnia 2024

"Miasto Gwiezdnego Pyłu" Georgia Summers

 
"Miasto Gwiezdnego Pyłu" Georgia Summers, Tyt. oryg. The City of Stardust, Wyd. Jaguar, Str. 368

 

Groźna prześladowczyni, kradnący dusze bogowie i kara za zbrodnię, przechodząca z pokolenia na pokolenie – czy Violet uda się przełamać klątwę, zanim sama padnie jej ofiarą?

Opowieść o rodzinie, spędzającej sens z powiek klątwie, a także historia o drugich szansach i dążeniu do celu. Georgia Summers zaprasza nas do świata nieprzekonanych bogów, którzy wydają się bezwzględnie rządzić swoimi królestwami.

Decydując się na lekturę "Miasta Gwiezdnego Pyłu" nie do końca wiedziałam czego mogę się spodziewać. Przekonała mnie wzmianka o trudnych do współpracy Boga, którzy w literaturze fantasy są jednym z moich ulubionych motywów. Byłam ciekawa jak autorka poradzi sobie z pomysłem, ale muszę przyznać, że chociaż lektura zapewniła mi kilka udanych wieczorów to czegoś mi w niej brakowało. Wydaje się, że potencjał został wykorzystany w 90%, ponieważ niektóre motywy można było lepiej pociągnąć a Georgia Summers jedynie wzmiankowo pokazała nam jak okrutni i bezwzględni potrafią być Bogowie, koncentrując się przede wszystkim na rodzinnych problemach głównej bohaterki.

Nie zrozumcie mnie źle, to nie jest zła książka. Wręcz przeciwnie – cieszę się, że mogłam dać jej szansę. Jednak jako dojrzały czytelnik oczekuję od podobnej literatury czegoś więcej a tutaj sądzę, że była ona pisana przede wszystkim ku uciesze nastolatków. Mamy bowiem na pierwszym planie główną bohaterkę, która dąży do realizacji zamierzonych celów i walczyć ze wszystkimi przeciwnościami, nie zawsze podejmując racjonalne decyzje. Nie zgadzałam się w pełni z działaniami Violet, ponieważ myślę, że na jej miejscu podjęłabym wiele innych decyzji. Natomiast muszę przyznać, że cała interakcja z fabułą bardzo przypadła mi do gustu i nawet jeśli denerwowałam się na główną bohaterkę to wyszło mi to na dobre, ponieważ książkę przeczytałam w oka mgnieniu i towarzyszyły mi skrajne emocje, które zawsze chętnie witam.

Czytamy o losach młodej głównej bohaterki, która będzie musiała zrobić wszystko, by uwolnić swoją matkę z rąk bezwzględnej Penelopy. Bogini uparcie żongluje klątwą, która spadła na ród dziewczyny i nie daje się przekonać do zmiany swoich założeń. Tym sposobem Violet napotka na swojej drodze wiele niebezpiecznych zdarzeń i będzie musiała współpracować z kimś, z kim niekoniecznie chciałaby iść w parze. Tak wywiąże się pewien subtelny wątek romantyczny, ale zostanie on zepchnięty na drugi plan i będzie jedynie dodatkiem do historii fantasy, której celem przede wszystkim będzie przedstawienie siły walki o dobro swojej rodziny. Ten motyw bardzo przypadł mi do gustu, ponieważ autorka pokazała miłość i oddanie córki wobec swojej matki, która pojawiała się jedynie wzmiankowo w tekście i my sami jedynie mogliśmy się domyślać, że dla swojej córki zrobiłaby to samo.

"Miasto Gwiezdnego Pyłu" dedykowane jest czytelnikom, którzy lubią intensywne wrażenia, ale jednocześnie mam poczucie, że nie do końca wybija się spośród tłumu. Lektura jest ciekawa i angażująca, a także pobudza wyobraźnię, ale zabrakło mi konkretnego dopracowania i szczegółów, które mocniej odcisnęłyby się na mojej psychice. Niemniej przyznaje, że bawiłam się dobrze w towarzystwie powieści Georgii Summers i tym samym zachęcam Was dolektury, która idealnie sprawdzi się jako czasoumilacz po ciężkim dniu z kubkiem gorącej herbaty w dłoni.

sobota, 13 kwietnia 2024

"Na skrzydłach marzeń" Agata Przybyłek

 
"Na skrzydłach marzeń" Agata Przybyłek, Wyd. Czwarta Strona, Str. 320

 

Szum fal przynosi spokój i ukojenie. A także nieoczekiwaną znajomość.

Agata Przybyłek to jedna z tych niezawodnych polskich autorek, która wyróżnia się bystrą obserwacją otaczającego ją świata a także umiejętnością przelania wyciągniętych wniosków na karty swojej powieści. Jej książki są w pełni dojrzałe, zaskakujące oraz motywujące do zmian w życiu czytelnika a jej najnowsze dzieło niczym nie odbiega od wysokiego potencjału (w pełni wykorzystanego) poprzednich książek.

Słowami autorka maluje obrazy w naszej wyobraźni niczym z najlepszych filmowych ekranizacji. Jej historie są krótkie nie dlatego, że liczą sobie niewiele stron, a dlatego że czyta się je w mgnieniu oka, ponieważ jak najszybciej chcemy dowiedzieć się co wydarzy się w życiu bohaterów. Nie inaczej było w przypadku powyższej lektury, która ponownie otworzyła przede mną świat wielkich możliwości, ponieważ na przykładzie postaci takich jak my autorka udowodniła, że w życiu każdego z nas pojawiają się momenty, które warto wykorzystać jako życiowe zmiany. Czytamy zatem o prozie życia, o potknięciach, błędach a także wyciąganych z nich wnioskach oraz o potrzebie akceptacji, zrozumienia i walki z własnymi słabościami. Wydźwięk tej historii jest podwójny, ponieważ z jednej strony uderzają w nas demony przeszłości związane z losami głównych bohaterów a z drugiej nadzieja na lepsze jutro.

Czytamy o dwóch skrajnych postaciach, które pojawiły się na pierwszym planie. Byli inni i różnili się od siebie wszystkim a jednak los postanowił postawić ich na swojej drodze. I tym sposobem rozpoczęła się historia zmian oraz wstęp do wielkiego uczucia. Maria chciała zostać ornitolożką i badać życie ptaków. Kochała to ponad wszystko. Jednak życie zmieniło jej plany i niespodziewanie stała się właścicielką luksusowej sieci hoteli. Łukasz łączył swoją pasję z pomocą dla rodziców, którzy prowadzili małą nadmorską restaurację. Tańczył i w ten sposób spełnią swoje marzenia. Nie spodziewał się, że spotka na swojej drodze kobietę, która odmieni jego życie, podobny jak Maria nie spodziewała się, że jej historia tak szybko zmieni bieg. Wywodząc się z dwóch różnych światów i łącząc pasję do życia dwójka bohaterów pokazała czytelnikowi, że głębokie i szczere uczucie może pokonać wszelkie bariery

Przenosimy nad Bałtyk, by tam pośród szumu fal i krzyku mew obserwować zmagania zwykłych bohaterów. W zaskakujący sposób przypominali nas samych, więc bez problemu potrafiłam się z nimi utożsamić. Stając po dwóch różnych stronach barykady i doskonale rozumiejąc obie wersje zachodzących w postaciach zmian, miałam nadzieję, że wspólnie będą dążyć do lepszej przyszłości. Autorka czerpała inspirację z prawdziwego życia, więc ani nie przerysowała swojej historii, ani też nie zdecydowała się na nic szalonego, tym sposobem jej opowieść zmieniła się w piękną i bardzo emocjonującą lekturę opartą na gatunku obyczajowym, w której kwintesencją akcji było życie pojedynczych ludzkich jednostek, na miejscu których znaleźć mógłby się każdy z nas.

"Na skrzydłach marzeń" to pełna pozytywnego wydźwięku a także motywująca do zmian lektura, która porywa czytelnika na wiele niezapomnianych godzin. Agata Przybyłek po raz kolejny pokazała jak wielki talent drzemie w jej dłoniach i w jak umiejętny sposób potrafi przelać wszystko na karty swojej książki. To piękna opowieść o zwykłych ludziach, pisana przede wszystkim głębokimi uczuciami i dająca czytelnikowi nadzieję, że każdego z nas czeka w życiu miłość jak z bajki, choć musimy również pamiętać o tym, że nikt nie uniknie konfrontacji z codziennymi problemami.

piątek, 12 kwietnia 2024

"Kwiatowy wzór" Krystyna Mirek

 
"Kwiatowy wzór" Krystyna Mirek, Wyd. Zwierciadło, Str. 304

 

Gdy przeszłość powraca w najmniej oczekiwanych chwilach...

Krystyna Mirek, autorka pięknych powieści obyczajowych, otwiera przed nami drzwi do przeszłości i zaprasza naszą wyobraźnię do współpracy. Piękne stroje, malownicze dwory i strach przed przyszłością będą nam towarzyszyły w jej najnowszej książce.

"Kwiatowy wzór" to trzeci tom Sagi Dworskiej, który kontynuuje losy poznanych wcześniej bohaterów. Zachęcam zatem do czytania wraz z chronologią i dogłębnego poznania losów Dominika, który przeszedł naprawdę długą drogę, by znaleźć się właśnie w tym miejscu. Autorka snuje swoją opowieść z wprawą bajarza i nie szczędzi czytelnikowi konkretnych opisów, aby ten w pełni potrafił odnaleźć się w rozgrywanych wydarzeniach i mógł zrozumieć motywy jakimi kierowali się bohaterowie. Przenosimy się bowiem na dziewiętnastowieczny dwór i tam czytamy o zwykłych ludzkich pragnieniach, które nie zawsze mogą się ziścić. Trzymamy jednak kciuki za powodzenie misji, bo przecież każdy z nas zasługuje na szczęście.

Dominik, główny bohater powieści, przeszedł w życiu niemało. Uciekając z rodzinnej posiadłości zostawił wszystko co kochał i stracił rodzinę, na której mu zależało. Dziś jednak wydaje się szczęśliwy, ponieważ udało mu się ułożyć życie na nowo. Jednak przeszłość zapukała do jego drzwi w najmniej spodziewanym momencie. Uzurpator, który podstępem przejął jego rodową posiadłość dziś wydaje się zbyt pewny siebie i ponownie wprowadza na pierwszy plan intrygę, która ma zaszkodzić jego wrogowi. Nie spodziewa się, że Dominik ma wystarczająco dużo siły, by zacząć walczyć o swoje.

Jestem ogromną fanką powieści obyczajowych, które odwołują się do motywu sagi rodzinnej, więc seria Krystyny Mirek w pełni mnie oczarowała. Została nie tylko dobrze napisana, ale i przemyślana, ponieważ skoncentrowana była wokół losów jednej rodziny a jednak w umiejętny sposób rozlewała się na większą część tła. Dzięki temu nie skupialiśmy się na kameralnym gronie i minimalistycznym przekazie a czuliśmy się otoczeni przepychem i bogactwem wielkich dworów w konfrontacji z prostym życiem, do którego uciekł bohater. Autorka bawiła się kontrastem, żonglowała emocjami i doprawiła swoje postacie charyzmatycznymi cechami, więc strony jej powieści praktycznie przerzucały się same zachwycając mnie na każdym kroku otrzymanymi wydarzeniami.

"Kwiatowy wzór" to lektura, która w piękny sposób pokazuje, że zmienia się otoczenie i zmieniają się czasy, ale ludzkie pragnienia pozostają takie same. Wraz z bohaterami doświadczamy miłości, wzlotów i upadków a także walki o swoje miejsce w świecie, ponieważ każdy zasługuje na to samo. Uczucia rodzą się na naszych oczach a popełnione błędy pozwalają wyciągnąć konkretne wnioski. Jeśli zatem szukacie sagi rodzinnej, która pozwoli Wam przenieść się w czasie, wyobrazić piękne stroje i zwiedzać szlacheckie dworki - lepiej nie mogliście trafić.

"Spirala zła" Bernard Minier

 
"Spirala zła" Bernard Minier, Tyt. oryg. Un œil dans la nuit, Wyd. Rebis, Str. 384

 

Największa zagadka w karierze Martina Servaza.

Jako fanka wszelkich horrorów nie mogłam przejść obojętnie obok najnowszej powieści Bernarda Miniera. Zapowiedź z okładki głosiła, że najnowsza część będzie potężnym wybuchem emocji i zaskoczeń, więc z ogromną ciekawością zdecydowałam się na lekturę.

Przepadam za prozą autora, który zawsze potrafi wprowadzić mnie w ślepe zaułki. Liczne zaskoczenia oraz pomysłowe poprowadzenie akcji zmienia się w walkę o przetrwanie, gdy bohaterowie stają w obliczu największego zła. Dużo się dzieje, akcja goni akcję a plastyczny styl autora i umiejętność przekazania wszelkich problemów w przełożeniu na prawdziwe życie uwiarygadnia całą opowieść. Podczas lektury w mojej głowie rozgrywają się niemożliwe sceny i to tylko podsyca gęstą atmosferę, która nieustannie nam towarzyszy. Serię możecie czytać zależnie od upodobania, z niekoniecznym naciskiem na chronologię, ja jednak polecam zacząć od początku, by jak najlepiej zrozumieć działania głównego prowadzącego śledztwo.

Ósma odsłona cyklu o Martinie Servazie podobała mi się najbardziej, ponieważ uderzała w moje ulubione klimaty. Czytamy o reżyserze horrorów, który odizolował się od społeczeństwa i postanowił mieszkać na odludziu. Pech chciał, że niewyjaśnione zjawiska zostały powiązane z jego osobą i chociaż stawiał na ciszę oraz spokój, został zmuszony, by skonfrontować się z całą sytuacją. Zgodził się udzielić wywiadu Judith, studentce filmoznawstwa, co zaskoczyło wielu jego fanów. W międzyczasie w Tuluzie dochodzi do morderstwa specjalisty od efektów specjalnych i tak nakręca się tytułowa spirala zła. Co będzie dalej? O to musicie przekonać się sami.

Kryminał połączony z dopracowanymi elementami thrillera prowadzi nas przez liczne wzniesienia i nie zawsze stawia odpowiedzi na zadane pytania. Atmosferę podsyca niepewność oraz ekscentryczny główny bohater, który nie chce zdradzać co go trapi a wszystko koncentruje się wokół mroku i zła zamkniętego w ludzkiej formie. Labirynt intryg pogłębia się im więcej stron przeczytamy a przewidzenie finału powieści wydaje się niemożliwe. Wszystko to przemawia na korzyść historii idealnej dla wszystkich wymagających czytelników. Autor po raz kolejny pokazał wielką klasę i stworzył historię od której nie sposób się oderwać.

"Spirala zła" dorównuje poziomem swoim poprzedniczkom a nawet wydaje się, że wskakuje na jeszcze wyższy kurs. Mnóstwo skrajnych emocji a także nieprzewidziane sytuacje sprawiają, że czytelnik bawi się lepiej niż dobrze podczas przewracania kolejnych stron. Jeśli szukacie historii, w której każdy ruch bohaterów wydaje mi się mieć podwójne znaczenie a zaskoczenie goni zaskoczenie – oto idealna lektura dla Was. Osobiście polecam całą serię autora, ale jeśli zdecydujecie się dać mu szansę od tej części: na pewno nie będziecie rozczarowani.

czwartek, 11 kwietnia 2024

"Alraune. Historia pewnej żyjącej istoty" Hanns Heinz Ewers

 
"Alraune. Historia pewnej żyjącej istoty" Hanns Heinz Ewers, Tyt. oryg. Alraune, Wyd. Zysk i S-ka, Str. 360

 

Nowe tłumaczenie słynnej dekadenckiej powieści, pełnej grozy i perwersyjnego erotyzmu.

Sięgając po "Alraune" zupełnie nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Przepadam jednak za powieściami pisanymi w przeszłych czasach, które wciąż wydają się żywe i aktualne, więc z ogromną ciekawością przerzucałam kolejne strony tej nietuzinkowej powieści. Przyznaję, że była to przygoda inna niż wszystkie i tak wyjątkowa, że trudna do opisania w kilku słowach.

Pierwotnie wydana w XX wieku wydaje się po dziś dzień zbierać sporą liczbę fanów na całym świecie. Przetłumaczona na wiele języków, zekranizowana a także wciąż wydawana w nowych wersjach powieść Hannsa Heinza Ewersa wydaje się żyć własnym życiem. To nietuzinkowy projekt, bardzo emocjonalny i mocno dający do myślenia, konkurujący z aktualnymi powieściami psychologicznymi i jednocześnie ponadczasowy. Sądzę, że lektura nie przypadnie do gustu każdemu, ponieważ podobne historie trzeba lubić i być na nie otwartym, ale jeśli się zdecydujecie - nie będziecie żałować.

Czytamy o eksperymencie medycznym, który doprowadził do nieplanowanych konsekwencji. Profesor medycyny wraz ze swoim siostrzeńcem przywołali do życia mit o mandragorze i stworzyli iście diabelską femme fatale, która udowodniła im, że to co w legendach nie zawsze ma swoje poparcie w prawdziwym życiu. Alraune wyrosła pod szubienicą, z nasienia skazańca, dokładnie tak jak głosiła przypowieść. Miała tajemnicze zdolności, które doprowadzały mężczyzn do obłędu i samobójstw. Zwiastowała chwilę uciechy i niechybny upadek. Była wszystkim, jednocześnie będąc jedynie sobą.

Ależ to była dobra historia! Jedyna w swoim rodzaju, nietuzinkowa i tak mocno dająca do myślenia, że nawet na długo po zamknięciu ostatniej strony wciąż rozmyślam o tym co wydarzyło się wewnątrz. Alraune to nietuzinkowa postać wymykające się wszelkim schematom a jednak mocno bazująca na współczesnych wartościach. Wydaje się, że autor opisując przygodę swojej bohaterki bawił się nie tylko formą ale i motywami, które po dziś dzień są aktualne. Czytamy bowiem o wzgardzonej kobiecie, powstałej z pasji mężczyzny do eksperymentów i wielkich oczekiwań, która wymknęła się spod jego kontroli i na własną rękę dążyła do realizacji swoich celów. Celów mrocznych i trudnych do przewidzenia, więc tym sposobem Hanns Heinz Ewers wprowadził na scenę gęstą atmosferę i niepewność jutra, podsycając lęk przed tym co może się jeszcze wydarzyć i przed klątwą wiszącą nad główną bohaterką.

"Alraune" zaskakuje, nie wychodzi z głowy i podsyca gęstą atmosferę. Jest lekturą, która nie bez powodu doczekała się tylu wznowień i ekranizacji, ponieważ wciąż trudno jednoznacznie określić jej przesłanie. Przygotujcie się na wstrząsające sceny, przekraczanie granic a także elektryzujący erotyzm, niekoniecznie zmysłowy a miejscami wręcz brutalny i związany z licznymi fetyszami. Co wzgardzona kobieta jest w stanie zrobić z każdym mężczyzną? O tym musicie przekonać się sami!

"Wielki świat" Pierre Lemaitre

 
"Wielki świat" Pierre Lemaitre, Tyt. oryg. Le Grand Monde, Wyd. Albatros, Str. 576 

 

„Wielki świat” opisuje trzydzieści lat – 1945-1975 – z dziejów powojennej Francji i jej kolonii, nazywanych Wspaniałym Trzydziestoleciem.

Sięgając po powieść Pierre Lemaitre zupełnie nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Z jednej strony kusiła mnie minimalistyczna okładka, z drugiej intrygował tekst zapowiadający dobrze rokującą lekturę, jednak dopiero pierwsze rozdziały utwierdziły mnie w przekonaniu, że to historia, której zdecydowanie warto dać szansę.

Jeśli lubicie sagi rodzinne pisane z pasją i oddaniem – oto propozycja dla Was. To książka skupiająca się na losach jednej rodziny, która na niemalże 600 stronach porywa nas w wir wielkiej przygody. Podróżujemy wraz z bohaterami po całym świecie, drżymy o niepewne jutro i zastanawiamy się jak pogodzić sprawy rodzinne z zawodowymi, gdy wszystko co dzieje się dookoła niech ani przez moment nie jest nam obojętny. Przyznaję, że nigdy nie byłam wielką fanką prozy francuskiej a jednak w tym przypadku żywa, w pełni wiarygodna i wchodząca w interakcję z czytelnikiem fabuła zaprosiła mnie do swojego świata, którego nie chciałam opuszczać. Cieszy mnie również fakt, że to dopiero pierwszy tom z serii, ponieważ ta wspaniała przygoda będzie jeszcze trwała.

Wielki świat opisuje 30 lat z życia francuskiej rodziny i społeczeństwa, którym się otaczali. Skupiamy się zatem na losach tak zwanego Wspaniałego Trzydziestolecia i podróżujemy przez Bejrut, Sajgon a także Paryż. W każdym miejscu uczymy się czegoś nowego, nawiązujemy nowe znajomości i nabieramy życiowej charyzmy, ponieważ u boku niezależnych, silnie wykreowanych bohaterów doświadczamy nowych wrażeń.

Czytamy o wydarzeniach związanych z losami rodziny Louisa Pelletiera, który zbił fortunę na mydle dzięki swojej fabryce położonej w Bejrucie. Jednak przyszłość jego firmy stanęła pod znakiem zapytania, gdy spuścizna w założeniu mająca być przekazana potomkom zaczęła rozpadać się na kawałki. Dzieci głównego bohatera bowiem odnalazły swoje własne życiowe cele i niekoniecznie chciały pomagać oddanemu pracy ojcu. To zawiła fabuła, którą trudno opisać w kilku słowach a która wydaje się napisana z rozmachem i epicką formą. Dopiero na własnej skórze przekonacie się jak rozległa jest to powieść, wielowątkowa i wielowymiarowa, gdy losy kilku bohaterów zaczną się na siebie nakładać w jedną, w pełni przemyślaną całość.

Autor rozkłada życie bohaterów na czynniki pierwsze i porywa nas w pasjonującą opowieść o popełnionych błędach, wyciągniętych wnioskach a także trudnych do pokonania konsekwencja. Wokół powieści obyczajowej buduje mury kryminału, thrillera, politycznych zagrywek, mafijnych porachunków a także sercowych rozterek, więc jak sami widzicie Lemaitre sięga po przeróżne motywy, które łączy w jedną, w pełni przemyślaną fabułę. Nawet jeśli postępowania bohaterów budzą moralne wątpliwości to sama akcja nie ma sobie nic do zarzucenia. Możemy dzięki temu wejść w interakcje z opowieścią i samemu odpowiedzieć sobie na pytanie jak my postąpilibyśmy w podobnej sytuacji.

"Wielki świat" imponuje rozmachem a także pozostawia przedsmak tego co może wydarzyć się w kolejnych tomach. Autor zaskakuje pomysłem i wykonaniem, ponieważ buduje na bazie zwykłej sagi rodzinnej niesamowitą historię pełną ukrytych znaczeń, intryg i ludzkich problemów doskonale rozumianych przez czytelnika. Muszę Was uprzedzić, że sięgając po lekturę i otwierając już pierwszą stronę zostaniecie pochłonięci na długie, niezapomniane godziny a wówczas codzienne obowiązki na moment przestaną mieć znaczenie. To lektura, która zaangażuje każdego niezależnie od naszych literackich upodobań, ponieważ łączy w sobie tak wiele form i tak dobrze wykorzystuje swój potencjał, że po prostu nie sposób jej się oprzeć.

środa, 10 kwietnia 2024

"Siódma królowa" Greta Kelly

 
"Siódma królowa" Greta Kelly, Tyt. oryg. The Seventh Queen, Wyd. Rebis, Str. 432

 

Drugi tom cyklu o księżniczce zmuszonej do walki o ocalenie królestwa w świecie zdrady i wojen.

Fantastyka nie jest moim gatunkiem wiodącym, ale raz na jakiś czas skuszę się na historię, w której magia i trudne do wytłumaczenia zjawiska odgrywają kluczową rolę. Tak trafiłam na prozę Grety Kelly, która bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie wyobraźnią przełożoną na kartę swojej powieści.

Autorka kontynuuje serię Lodowa Królowa za sprawą drugiego tomu i po raz kolejny zaprasza nas do świata, w którym wszystko może się wydarzyć. Rewelacyjnie radzi sobie z przedstawieniem tła i opisami wszelkich detali, które dodają wydarzeniom wiarygodności. Czytelnik jest w pełni zorientowany wokół spraw związanych z bohaterami, doskonale rozumie świat, w którym żyją a także zasady panujące w tamtejszym społeczeństwa. A jednak wciąż czujemy pewnego rodzaju pozytywny niedosyt, ponieważ Kelly świadomie stopniuje nam wszystkie fakty i nie zdradza wszystkiego na jeden raz. Od samego początku wyczuć zatem można, że autorka skrupulatnie podąża wyznaczoną sobie ścieżką i nie tylko żongluje różnorodnymi motywami, ale i składa na nasze dłonie wielowymiarowe, charyzmatyczne sylwetki postaci, których losy ani przez moment nie są nam obojętne.

Ponownie wracamy do świata Askii, wojowniczki, wiedźmy oraz królowej. Kontynuujemy losy głównej bohaterki, która w pełni przyciąga uwagę czytelnika i na różne sposoby motywuje go do działania. To wielowymiarowa postać, która ma zarówno swoje wady jak i dobre cechy, więc zaskakuje realnością a także pozwala się w pełni zrozumieć. Dziś ponownie stanie w obliczu wielkiego wyzwania, gdy porwana i wzięta za żonę będzie wiedziała, że jej życie dobiega końca. Stanie się zatem szpiegiem, który będzie walczył o swoje miejsce w świecie a także o swoje królestwo. Czy wyjdzie cało z tej opresji? O tym musicie przekonać się sami.

Książka wciąga już od pierwszych stron, ponieważ napisana jest plastycznym i skupiającą uwagę językiem. Otula nas swoimi ramionami i nie wypuszcza nim nie zamkniemy ostatniej strony. Czytamy o intrygach na królewskim dworze, o ludziach zagubionych we własnych pragnieniach, a także o walce z własnymi słabościami. Na przestrzeni całej fabuły dzieje się wiele nietypowych zdarzeń a główna bohaterka raz za razem będzie musiała walczyć o własne życie, ale nie martwcie się – na subtelny wątek romantyczny także znajdzie się miejsce. Greta Kelly zaplanowała swoją historię w taki sposób, że wszystko znalazło w niej swoim miejscu: od wyzwań codzienności, poprzez walkę o dobre imię na prywatnych sprawach kończąc.

"Siódma królowa" trzyma poziom swojej poprzedniczki i gwarantuje nam moc zaskakujących atrakcji. To historia w pełni przemyślana i do ostatniego słowa dopracowana, więc wciąga tak bardzo, że już z utęsknieniem wypatruję kolejnego tomu. Greta Kelly żongluje motywami, łączy je w dojrzały sposób i udowadnia czytelnikowi, że fantastyka wciąż może nas zaskoczyć. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to historia niepozorna i przypominająca inne książki, ale zapewniam Was, że to coś zupełnie odrębnego i wymykającego się wszelkim schematom.

wtorek, 9 kwietnia 2024

"Chłopiec z Kresów. Historia prawdziwa" Tomasz Wandzel

 
"Chłopiec z Kresów. Historia prawdziwa" Tomasz Wandzel, Wyd. MG, Str. 304

 

Powieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami.

Lubicie fabularne opowieści opierające się na prawdziwych wydarzeniach? Ciekawi Was przeszłość naznaczona niebezpieczeństwem wojny oraz niepewnym jutrem, związana z losami prawdziwych ludzi? Jeśli lubicie podobną tematykę zapraszam Was do poznania lektury "Chłopca z kresów", któa odwołuje się do historii prawdziwego człowieka.

Autor zaprasza nas w trudną podróż. Z jednej strony losy młodego bohatera intrygują, ciekawią i zapraszają do przerzucania kolejnych stron, z drugiej dają mocno do myślenia i pozwalają cofnąć się w czasie do momentu, gdy człowiek stał się człowiekowi wilkiem. Przeszłość odciska piętno na losach czytelników, gdy z zapartym tchem obserwujemy jak ciężko było jednemu nastolatkowi wybrnąć z opresji i stawiać czoła wszelkim niepowodzeniom związanym z czasami w jakich przyszło mu żyć. A jednak spotkał na swojej drodze wspaniałych ludzi, bez których jego przygoda nie miałaby sensu a którzy pomogli mu w końcu zdobyć zamierzony cel.

Przenosimy się do roku 1943, gdy Polska została naznaczona bezwzględnością Sowietów, Niemców a także niechętnych na współpracę Ukraińców. To tutaj przyszło żyć młodemu Henrykowi, który został odesłany na przezimowanie do wujostwa. Nieświadomy swoich czynów przez przypadek zaprószył ogień i doprowadził do spalenia się stodoły. Bojąc się konsekwencji uciekł i tak rozpoczęła się jego ekscytująca podróż. Tułał się przez wsie, zaglądał do mieszkań i ślepych zaułków a gdy dorósł, przeniósł się także poza granice Polski. Jego wędrówka była trudna, ale jednocześnie motywująca i niosąca ze sobą piękną lekcję życia, którą powinien poznać każdy czytelnik.

Autor żongluje emocjami i pozwala, aby sceny z życia Henryka rozgrywały się w naszej głowie niczym ekscytujący film. Zdania są plastyczne, a przemyślenia głównego bohatera idealnie trafiają do serca czytelnika. Doskonale zatem rozumiemy z czym musiał mierzyć się młody bohater i jak trudną drogę przeszedł ku odnalezieniu swojej rodziny. A przynajmniej to miał w założeniu, ponieważ jego wędrówka nieustannie prowadziła do domu, do bliskich, do poczucia zrozumienia, akceptacji, miłości. To nie była łatwa książka, niełatwa dla serca i rozumu czytelnika, który poddawał w wątpliwość ówczesne czasy i to jakie decyzje podejmował Henryk. Jednocześnie z zapartym tchem i łzą wzruszenia w oku obserwowałam dobroć ludzką spotykaną na drodze, która w dzisiejszych czasach wydaje się już wcale nie taka oczywista.

"Chłopiec z Kresów" to idealna lektura dla każdego czytelnika, który chce zmienić swoje myślenie i inaczej spojrzeć na życie. Nie narzuca swoich wartości i w żaden sposób nas nie umoralnia a jednak możemy wyciągnąć z niej niejedną wartościową lekcję życia. Liczne motywy, przejmujące wątki a także wspaniali bohaterowie jakich spotkamy na przestrzeni całej powieści pozwalają zapomnieć o otaczającej nas rzeczywistości i na moment wraz z Henrykiem udać się w wędrówkę ku odnalezieniu szczęścia. Nie zapominajmy, że autor opisuje wydarzenia, które miały miejsce w prawdziwym życiu i wydarzyły się naprawdę a sam bohater przeszedł przez to wszystko o czym my możemy tylko czytać.

"Jeleni sztylet" Marta Mrozińska

 
"Jeleni sztylet" Marta Mrozińska, Wyd. Zysk i S-ka, Str. 464

 

Bora, bohaterka powieści „Jeleni sztylet”, jest jak kukułcze piskle, podrzucona wraz z bratem na wychowanie ciotce do zapomnianej przez świat małej wsi na skraju ogromnej puszczy.

Lubicie polską fantastykę w najlepszym wydaniu? Polecam Wam w takim razie zdecydować się na powieść Marty Mrozińskiej, która debiutuje w wielkim stylu. "Jeleni sztylet" bowiem zaskakuje formą i dopracowaniem a także bohaterami otwartymi na czytelnika.

Już od pierwszych stron wita nas fascynujący, przejmujący klimat. Rozpoczynamy przygodę w gęstej i dusznej atmosferze, z poczuciem, że wszystko może się wydarzyć. To daje przeświadczenie, że autorka w pełni przemyślała swoją powieść i wie w jakim kierunku ją poprowadzić. A dalej jest tylko lepiej. Plastyczna forma przekazu a także dopracowana kreacja głównych bohaterów pozwala nam wraz z nimi wejść w pasmo niebezpiecznych przygód i doświadczać na własnej skórze potencjalnych niepowodzeń. W aurze niepewnego jutra wkraczamy do świata magii i niebezpieczeństw, w którym wszystko może się wydarzyć.

Bora wraz z bratem została porzucona na wychowanie ciotce i wydaje się, że została zapomniana przez innych. Społeczeństwo malutkiej wsi położonej na skraju puszczy nie było jej bowiem przychylne. Jednak dziewczyna nie liczyła na ich zaangażowanie, ponieważ dostrzegała coś więcej niż oni. Przyroda skrywała wielkie tajemnice, zapraszała do odkrycia świata niezapomnianych istot a także rusałek, wąpierzy czy strzyg. To oni budowali przed dziewczyną nową przyszłość, która dla swojego brata zdecydowała się wkroczyć do Włóczni i jako przyszły żołnierz walczyć w nadchodzącej wojnie. Bora nie wiedziała czego może się spodziewać, ale nie pozostało jej nic innego jak walczyć o lepszą przyszłość.

Jestem ogromną fanką powieści opierających się na słowiańskich wierzeniach, więc z zapartym tchem przerzucałam kolejne strony tej przejmującej powieści. Muszę przyznać, że autorka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła wykorzystując pomysł legend i zamykając je w spójnej i mądrze przedstawionej fabule. Na bazie fantastyki zbudowała bowiem świat współczesnych wartości, pisząc o bólu, odrzuceniu, potrzebie akceptacji i zrozumienia. Czytałam zatem o wielkiej siostrzanej miłości, o odwadze pokonującej wszelkie przeciwności a także o rodzicielskiej traumie, która z każdego rodzica potrafiła zrobić człowieka wypranego z emocji. Na bazie ponad 400 stron otoczyły mnie skrajne uczucia, więc z jednej strony chwytałam wszystko co związane z prywatnymi sprawami głównej bohaterki, ale z drugiej z zapartym tchem obserwowałam także rozwój wypadków w magicznym świecie słowiańskich istot.

"Jeleni sztylet" to książka, która już na pierwszy rzut oka zapewne niezapomnianą przygodę. Wspaniała szata graficzna oddaje to co zamknięte na kartach tej fascynującej powieści. Autorka prowadzi nas przez niebezpieczeństwo i nieustanne wyzwania, motywuje do działania i udowadnia jak zmienia się człowiek na bazie nabytych doświadczeń. Jej historia jest mądra, wykorzystuje ponadczasowe wartości i chociaż zakorzenia się w świecie fantasy to nie zapomina o codzienności pięknie łącząc to w spójną całość.

poniedziałek, 8 kwietnia 2024

"Reputacja niegrzecznej dziewczyny" Elle Kennedy

 
"Reputacja niegrzecznej dziewczyny" Elle Kennedy, Tyt. oryg. Bad Girl Reputation, Wyd. Zysk i S-ka, Str. 336 

 

Seksowna opowieść o drugiej szansie – bestsellerowa autorka Elle Kennedy w kolejnej historii z serii „Avalon Bay”.

Lubicie książki romantyczne, w których sercowe rozterki mieszają się z prozą życia? Dobrze się składa, ponieważ Elle Kennedy idealnie nadaje się do pisania tego typu historii i składa na nasze dłonie najnowszy pomysł, który łączy ze sobą kilka ponadczasowych motywów.

Lubię prozę autorki, ponieważ nieustannie coś się w niej dzieje. Dynamiczna akcja i ciekawe losy głównych postaci pozwalają mi na moment oderwać myśli od codziennych obowiązków i zatopić się w przyjemnej, sympatycznej lekturze. Plastyczny język autorki a także umiejętność budowania w pełni wiarygodnych emocji angażuje mnie na całego, jak było w przypadku powyższej lektury. Od pierwszych stron z przyjemnością zatopiłam się w losach bohaterów, którzy wystawieni na sercowe problemy nie do końca wiedzieli jak się zachować. Jednak nie od dziś wiadomo, że los buduje dla nas własne scenariusze pozwalając nam później wyciągnąć z danej sytuacji odpowiednie wnioski.

Genevieve wraca w rodzinne strony na pogrzeb swojej matki a jedyne o czym myśli to by trzymać się od swojego dawnego chłopaka jak najdalej. Łączy ich zawiła przeszłość do której dziewczyna nie ma ochoty wracać. Trudno jednak unikać kogoś w małej nadmorskiej mieścinie, gdy każdy zna każdego i życzy drugiemu jak najlepiej. Genevieve nie uniknie więc spotkania z Evanem i z zaskoczeniem zauważy, że jej były chłopak zupełnie się nie zmienił, wciąż pozostając seksownym i rozbrajającym człowiekiem. Tylko chodziło przecież o to, by zagasić dawne emocje i porzucić przeszłość na rzecz nowej osobowości. Czy to naprawdę możliwe?

W lekkiej jak piórko i pomysłowej historii czytamy o drugich szansach, wybaczaniu a także budowaniu siebie na nowo. Elle Kennedy prowadzi nas przez opowieść z gorzkim wydźwiękiem, w której proza życia łączy się z momentami nadziei na lepsze jutro. Los nie rozpieszczał głównych bohaterów a oni sami nie byli gotowi na to co ich czeka, jednak zaakceptowali zmiany i dali się porwać mniej oczywistej przyszłości. Genevieve miała na swoim koncie trudną przeszłość, jako młoda dziewczyna popełniła wiele błędów które dziś chce wykreślić ze swojej kartoteki. Jednak miasteczko w którym dorastała doskonale pamięta jaka była i niekoniecznie pozwala na to, by zmieniła się na lepsze. Czy pomoże jej w tym dawne uczucie? A może chłopak, który jest przekonany, że stworzą duet idealny w końcu pozwoli jej zapomnieć o popełnionych wcześniej błędach? O tym przekonacie się sięgając po lekturę napisaną z pazurem i nutką ironii.

"Reputacja niegrzecznej dziewczyny" to książka bardzo w stylu Elle Kennedy. Mówimy tutaj zatem o uczuciu pojawiającym się w najmniej odpowiednim momencie a także o dynamicznych dialogach i smacznym poczuciu humoru. Autorka bazuje na prawdziwym życiu, nie boi się mówić o stracie i popełnionych błędach a także nastraja nas pozytywnie na lepsze jutro, decydując się na wzmiankę o potencjalnym szczęśliwym zakończeniu. Lekka, idealna do poczytania leniwym popołudniem lektura stworzona dla wszystkich romantyczek, które uwielbiają czytać o sercowych rozterkach młodych a jednak doświadczonych przez życie bohaterów.

niedziela, 7 kwietnia 2024

"Sekrety domu Bille" Agnieszka Janiszewska

"Sekrety domu Bille" Agnieszka Janiszewska, Wyd. Zaczytani, Str. 314 (tom I), 212 (tom II)

 

Nie da się wygrać z przeznaczeniem.

Agnieszka Janiszewska po raz kolejny składa na nasze dłonie dylogię, w której proza życia miesza się z ekscytującymi momentami. W historii bohaterowie wydają się żyć własnym życiem i opowiadają o zaskakujących zdarzeniach, które bez problemu potrafimy przełożyć na realne życie.

Zachęcam do zaopatrzenia się w obie części lektury. To dylogia ściśle ze sobą połączona, która po rozdzieleniu okaże się niekompletna. Owszem drugi tom kontynuuje losy poznanych w części pierwszej bohaterów, ale jednocześnie jest kontynuacją bardzo mocno bazującą na tym co wydarzyło się wcześniej i zamykającą wszelkie podjęte tematy. Dla mnie obie części stanowią jedną spójną całość i uważam, że właśnie tak powinno się je czytać. To historia oparta na prozie życia, bazująca na ramach gatunku obyczajowego, opowiadająca o losach jednej rodziny, czerpiąca subtelne inspiracje z sagi w wielkich rodów.

Tytułowy dom państwa Bille położony jest na Żoliborzu i wydaje się otoczony klątwą. Żadna z wcześniej zatrudnionych gosposi nie wytrzymała tam zbyt długo. Ekscentryczna pani domu oraz jej córki mocno potrafią zajść za skórę i nikt nie chce pracować w takich warunkach. Jednak pewnego dnia pojawia się tam Zuzanna, młoda i energiczna dziewczyna, która wprowadzi własne zasady. Zjedna sobie sympatię państwa, ale sceptycznie nastawi do siebie ich córki. I gdy dojdzie do śmierci Eweliny, żony pana Billiego, nastanie niecodzienna sytuacja– on pojmie za żonę młodą gosposię a ona będzie musiała walczyć z jego córkami.

Najpierw czytamy jak to wszystko się zaczęło, później śledzimy losy dorosłych córek gospodarza. Obserwujemy teraźniejszość i zagłębiamy się w przeszłość. Obserwujemy jak na przestrzeni lat i zdobytych doświadczeń zmieniają się sylwetki bohaterów a zmiany będą głębokie i nieodwracalne. Autorka bowiem w pełni skupi się na kreacji sylwetek postaci i nie umknie jej żaden najmniejszy szczegół, tym sposobem przed nami stają wiarygodne i dopracowane osobowości, z profilami psychologicznymi idealnie umożliwiającymi rozłożenie je na czynniki pierwsze. Otaczać będziemy się bowiem różnymi emocjami i skupiając na jednej rodzinie dostrzeżemy jak nietuzinkowa sytuacja odwróci całkowicie bieg wydarzeń. Autorka po raz kolejny składa na nasze dłonie w pełni przemyślaną dylogię mocno bazującą na wielowymiarowej formie a także licznych motywach, które nieustannie otaczają losy jednej rodziny. Wszystko to fascynuje, intryguje i nie pozostawia nas obojętnym na rozgrywaną akcję.

"Sekrety domu Bille" to lektura idealna do poczytania po ciężkim dniu, która odrywa nasze myśli od obowiązków i prowadzi przez rodzinne przygody pełne sekretów, niedomówień a także wielkich oczekiwań. Czytamy o zdarzeniach, które bez problemu mogłyby dotknąć każdego z nas, o drugich szansach, nadziei na lepsze jutro, o dążeniu do realizacji celu a także potrzebie akceptacji, zrozumienia oraz miłości. Agnieszka Janiszewska sięga po głębokie, ale w pełni zrozumiałe uczucia, które nadają jej historii wiarygodnych ram.

"Przyjaciółka" B.A. Paris

 
"Przyjaciółka" B.A. Paris, Tyt. oryg. The Guest, Wyd. Albatros, Str. 352

 

Autorka bestsellerów B.A. Paris, która uwiodła miłośników thrillerów psychologicznych na całym świecie powieścią „Za zamkniętymi drzwiami”, zaprasza do kolejnego domu pełnego mrocznych tajemnic. 

B.A. Paris w swojej najnowszej powieści prowadzi nas przez zawiłą relację międzyludzkich powiązań. Pokazuje, że nawet najbliższym osobom nie zawsze możemy w pełni zaufać.

To zaskakująca historia, która nie bez powodu zdobyła rozgłos na całym świecie. Autorka już na przykładzie swoich wcześniejszych powieści pokazała, że drzemie w jej dłoniach ogromny talent i dziś tylko utwierdza nas w tym przekonaniu. Swoją opowieść prowadzi plastycznym językiem, który idealnie rozgrywa w naszej wyobraźni odpowiednie sceny i zaprasza do labiryntu kłamstw, intryg oraz niedomówień, które wymykają się wszelkim schematom. W powieści skupiamy się na ludzkich zachowaniach, na bliskich interakcjach a także na analizie sylwetek postaci, zarówno tych pierwszoplanowych jak i pojawiających się w tle, ponieważ jak się szybko okaże każdy ma tutaj coś do powiedzenia. To silnie psychologiczny thriller, który zaskakuje gęstą i mroczną atmosferą i który skrupulatnie prowadzi nas do mrocznego finału.

Muszę przyznać, że to najbardziej zawiła historia B.A. Paris jaką do tej pory przeczytałam. Na przestrzeni 350 stron pojawia się tak dużo postaci, że miejscami potrzebowałam chwili przerwy, aby to wszystko poukładać sobie w głowie. W dodatku wydaje się, że każdy skrywa głębokie tajemnice i to co mówi niekoniecznie pokrywa się z tym co robi. Skupiamy się na losach bohaterów mieszkających na przedmieściach, którzy wydają się przypominać na samych a jednak im głębiej zaczynamy wczytywać się w ich historię, tym mocniej drżymy o to co wydarzy się na kolejnych stronach. Spokojne małżeństwo, ze szczęśliwym stażem, wychowujące idealną córkę zaczyna angażować się w sieć zawiłych powiązać między sąsiadami, gdzie nie tylko dochodzi do dramatycznego wypadku, ale i pojawiają się nowe osoby zaskakująco powiązane ze sprawą. 

Nie chcę wam zdradzać zbyt wiele z fabuły, ponieważ ogromną przyjemnością jest odkrywanie na własną rękę powiązań między postaciami a także rozgryzanie ich tajemnic, ale zapewniam, że podczas lektury na pewno nie będziecie się nudzić. Początkowy schemat – piękny dom, idealne małżeństwo i spełniona rodzina, powoli zmienia się w walkę o przetrwanie i dramatyczny wyścig o zdrowy rozum. Akcja jest dynamiczna, nieustannie co się dzieje, gęsty mrok prowadzi nas do kolejnych zaskakujących odkryć a my czujemy się w pełni zaangażowani we wszystko co dzieje się dookoła jakbyśmy sami byli naocznymi świadkami dramatycznych wydarzeń. Autorka niezwykle pozytywnie mnie zaskoczyła wykorzystanym potencjałem swojej powieści i po raz kolejny pokazała z przytupem jak dobrze potrafi prowadzić czytelników przez wymykające się wszelkim schematom powieści psychologiczne.

"Przyjaciółka" to historia, która trafi nawet do najbardziej wymagającego czytelnika. Mroczna, intensywna w odbiorze a także silnie wpływająca na nasze szare komórki lektura, w której jak się okazało, wszystko może się wydarzyć. Książka jedyna w swoim rodzaju, doskonale napisana i poprowadzona z charyzmą, dzięki czemu strony praktycznie przerzucają się same. W poszukiwaniu thrillera, który wzbudzi wiele skrajnych emocji i nie wyjdzie z naszej głowy nawet długo po zamknięciu ostatniej strony – oto wybór idealny.

sobota, 6 kwietnia 2024

"Na krawędzi" Ruth Mancini

 
"Na krawędzi" Ruth Mancini, Tyt. oryg. The Woman on The Ledge, Wyd. Harper Collins, Str. 416

 

Obsesja. Intryga. Zemsta

Lubicie nieoczywiste thrillery, w których nieustannie coś się dzieje? Przepadacie za książkami, w których akcja zagęszcza się wraz z kolejno przerzuconą stroną? Dobrze się składa! Ruth Mancini składa na nasze dłonie bowiem lekturę idealną dla tych, którzy lubią czytelnicze wyzwania.

Na początku nic nie wskazywało, że ta historia będzie aż tak przyjemna. Powoli rozwijająca się akcja sugerowała, że przed nami bardziej powieść obyczajowa z nurtem dramatu aniżeli thriller psychologiczny zmuszający nas do intensywnego myślenia. Jednak chwilowe wprowadzenie powoli rozwijało się na rzecz gęstej atmosfery i intensywnej akcji a także licznych ślepych zaułków, nietypowy sytuacji oraz intryg tworzących mroczny klimat powieści. Autorka poradziła sobie z motywem a także przedstawiła to wszystko w plastycznym i obrazowym języku, nieustannie prowadząc nas przez labirynt zawiłych międzyludzkich powiązań.

Czytamy o kobiecie wystawionej na największą próbę. Tate Kinsella jako ostatnia widziała kobietę która spadła z tarasu na dwudziestym piątym piętrze. Mało tego, ofiara była podejrzewana o romans z mężem Tate. Kobieta przyznała, że była w tym czasie w budynku, ale ze śmiercią nie ma nic wspólnego. Jedna z pewnych siebie prawniczek zdecydowała się podjąć wyzwanie i uratować dobre imię Tate, ale nie spodziewa się, że podczas procesu wyjdą na jaw zaskakujący fakty. Co ukrywa kobieta? I czy naprawdę jest tak dobra jak o sobie myśli?

Najciekawsze historie to te, w których odkrywamy ludzką naturę. Gęstą atmosferę budują nie zatrważające wydarzenia a ludzkie czyny, które potrafią przyprawić od deszcz przerażenia. Poznając bohaterów na początku z zaskoczeniem zauważamy jak zmieniają się na przestrzeni całej fabuły, gdy konkretne fakty oraz prawda związana z ich losami wychodzą na jaw. Autorka w zaskakująco emocjonalny sposób prowadzi nas przez wszelką akcję związaną z losami Tate i udowadnia, że nikt nie jest w pełni dobry lub też nie. Przerzucamy zatem kolejne strony, trzymamy kciuki za losy głównej bohaterki i sami poddajemy w wątpliwość wszystko o czym zaczyna mówić, ponieważ nad naszymi głowami wiruje wiele pytań i niekoniecznie równa ilość odpowiedzi. I właśnie to w tym wszystkim jest najlepsze, ponieważ nasza psychika działa na najwyższych obrotach i historia mocno daje do myślenia.

"Na krawędzi" to idealny thriller psychologiczny dla tych, którzy lubią wyzwania. Historia dobrze napisana, pomyślana i odpowiednio poprowadzona. Strony praktyczne przerzucają się same a gęsta atmosfera pobudza nasze zaciekawienie związane z tym co wydarzy się w finale. Ruth Mancini składa na nasze dłonie intrygującą lekturę, w której wszystko może się wydarzyć, więc jeśli lubicie wyzwania i nieprzewidywalne opowieści z ekscytującymi zakończeniami – o to propozycja dla Was.

"The Mistake. Błąd" Elle Kennedy

 
"The Mistake. Błąd" Elle Kennedy, Tyt. oryg. The Mistake, Wyd. Zysk i S-ka, Str. 372

 

Odkryj emocje na lodzie i miłość poza taflą w wyjątkowej serii „OFF-CAMPUS”.

Lekka jak piórko a jednak w pełni angażująca proza Elle Kennedy po raz kolejny udowadnia nam, że to autorka jedyna w swoim rodzaju. Jej romantyczne historie mocno bazują na prozie życia i pokazują czytelnikowi, że dla każdego z nas pisane jest szczęśliwe zakończenie.

Przepadam za twórczością autorki, ponieważ zawsze potrafi mnie czymś zaskoczyć. Znam doskonale jej styl, lekkie pióro i umiejętność przelania na papier wszelkich emocji, więc każda jej nowa książka przepełnia mnie pozytywną energią i poczuciem, że dalej będzie tylko lepiej. Autorka bardzo mocno skupia się na kreacji bohaterów i chociaż tło wydarzeń zawsze jest w pełni dopracowane oraz szczegółowe, to najważniejszym punktem całej fabuły są postacie. Czytamy o bohaterach takich jak my, ze zbliżonymi problemami, których bez problemu potrafimy zrozumieć a także z wielkimi marzeniami i dążeniami do celów, zależnych od danego charakteru. Trzymamy zatem kciuki za pojawiające się tutaj osobowości i wraz z nimi przeżywamy wszelkie wzloty oraz upadki.

W drugiej odsłonie serii Off-Campus czytamy o sporcie, który buduje charakter a także o miłości, która nie powinna mieć miejsca. John Logan, gwiazda uniwersyteckiego hokeja, nigdy nie przejmował się konsekwencjami. A przynajmniej takie sprawiał pozory. Uwielbiał wymieniać dziewczyny jak rękawiczki do momentu, gdy poznał Grace, ponieważ wtedy wszystko się zmieniło. Jednak popełnił kluczowy błąd i dziewczyna zniknęła z jego życia a on postanowił zrobić wszystko, by zadośćuczynić swojej winy. Grace była jednak pewna, że nie da się na nowo złamać przystojnemu hokeiście. Do czasu, gdy serce zaczęło dyktować własne warunki.

To typowa studencka seria, w której głębokie uczucie odegra kluczową rolę a jednak napisana z pomysłem i wykorzystująca swój potencjał, więc nie uderzająca w nas znanymi schematami i w żadnym wypadku nie nudząca. Autorka prowadzi nas przez zawiły świat pierwszych głębokich uczuć i miłości, która zawsze pojawia się na naszej drodze w najmniej spodziewanym momencie. Obserwujemy jak kształtują się charaktery bohaterów, jak dorastają na naszych oczach i wyznaczają swoje cele a jednak robimy to wszystko nie w poczuciu nostalgii czy przejęcia a dobrej zabawy. Elle Kennedy bowiem żongluje emocjami i przede wszystkim stawia na pozytywną energię, często odwołuje się do żartów czy sarkazmu, pozwalając czytelnikowi podczas lektury przede wszystkim dobrze się bawić.

"The Mistake. Błąd" to lektura stworzona dla wszystkich romantyczek. Możecie czytać ją dowolnie, z zachowaniem chronologii bądź też nie, ponieważ seria za każdym razem odwołuje się do pary innych głównych bohaterów, ale zapewniam, że po jednej książce Elle Kennedy będziecie mieli ochotę na więcej. Dużo dobrej zabawy, pozytywnej energii, zaczepnych słów i pięknych opisów sercowych uczuć buduje historię o której rozmyśla się nawet po zamknięciu ostatniej strony. Dla mnie to jedna z niezastąpionych autorek, po której powieści sięgam w ciemno.

piątek, 5 kwietnia 2024

"Córka z Grecji" Soraya Lane

 
"Córka z Grecji" Soraya Lane, Tyt. oryg. The Royal Daughter, Wyd. Albators, Str. 352

 

Mój Kochany B., moje Serce, moja Duszo. Żałuję tylko, że nie mieliśmy więcej czasu.

Tęsknicie za sagą Siedmiu Sióstr od Lucindy Riley i nie wiecie która książka wypełni tą pustkę? Nie musicie już dłużej szukać! Soraya Lanee otwiera przed nami podobną historię a jednak napisaną z zupełnie innym pomysłem, która upodabnia się do serii uwielbianej przez tysiące fanów jednocześnie wnosząc powiew świeżości.

Tym razem autorka składa na nasze dłonie trzeci tom zaplanowanego ośmiotomowego cyklu, w którym tajemnice sprzed lat odgrywają kluczową rolę. Skupiamy się na tym co wydarzyło się kiedyś i chociaż bazujemy na współczesnych czasach, wraz z bohaterami próbujemy rozwikłać zagadkę przeszłości. Utrzymana w obyczajowym nurcie saga rodzinna powoli otwiera przed czytelnikiem różne zaskakujące fakty i prowadzi nas przez zawiłą sieć ludzkich powiązań. Fabuła bazuje na dwóch czasach, bowiem skupiamy się na tym co wydarzyło się kiedyś i na tym co dzieje się teraz, gdy w kancelarii prawnej spotykają się nieznani do tej pory ludzie i zmuszeni zostają do otworzenia drzwi przeszłości.

Każdą książkę możecie czytać zależnie od upodobania, ponieważ opowiada o losach innych bohaterów, ale jednocześnie Soraya Lane zbudowała swój cykl na wzajemnych powiązaniach i by odkryć ostateczną zależność pomiędzy postaciami polecam jednak zachowanie chronologii. W dodatku autorka pisze tak plastycznie, pięknie używa ponadczasowych mądrości, że jedna książka to zdecydowanie za mało – wiem to z własnego doświadczenia. Podczas lektury wynotowałam wiele wspaniałych, wartych zapamiętania cytatów a losy bohaterów ani przez moment nie były mi obojętne, ponieważ autorka narzuciła silne nawiązania do prozy życia i bazowała na realnych, w pełni wiarygodnych wydarzeniach, dzięki czemu nie tylko rozumiałam co dzieje się w głowach i sercach postaci, ale i kibicowałam im w drodze do odnalezienia prawdy związanej z ich pochodzeniem.

Ella porzuca Londyn na czas podróży na wyspę Skopelos i tam krok po kroku próbuje dowiedzieć się co wydarzyło się kiedyś. Mając w swoich dłoniach zagadkowe zdjęcie powoli dowiaduje się nowych faktów związanych z jej historią. Wyruszyła tam nie bez powodu, ponieważ jeszcze do niedawna nie wiedziała, że jej przodkowie mieli coś do ukrycia a dziś została zmuszona, by nie tylko odkryć historię z przeszłości, ale i napisać swoją przyszłość na nowo. Rozdarta pomiędzy tym co było kiedyś a pozostawionym w Londynie ukochanym, prowadzi czytelnika przez opowieść o miłości, wyrzeczeniach i drugich szansach, gdy wraz z nią odkrywamy przejmującą grecką opowieść, w której pasja, muzyka a także wielkie uczucie odgrywały kluczową rolę

"Córka z Grecji" to pasjonująca opowieść od której nie sposób się odezwać. Z tomu na tom wydaje się, że autorka zagęszcza akcję i podrzuca nam kolejne smaczki związane z pochodzeniem głównych bohaterów a jednocześnie snuje odrębną opowieść, w której wszystko może się wydarzyć. Z posmakiem powieści obyczajowej i nutą sagi rodzinnej pozwala nam wejść do świata głównych bohaterów i wraz z nimi cofnąć się w czasie, by dowiedzieć się jak wszystko się zaczęło. Lektura wspaniała, ponadczasowa i poruszająca współczesne mądrości, która zostaje w sercu i głowie czytelnika na długo po zamknięciu ostatniej strony.