Z każdej, nawet najgorszej sytuacji, można znaleźć wyjście.
Wszechobecne niebezpieczeństwo, duszna atmosfera, nieprzewidywalni bohaterowie. Czy można chcieć czegoś więcej?
Ależ to była historia! Marek Stelar wielokrotnie pokazał, że trzyma w swoich dłoniach ogromny talent, ale tym razem mam wrażenie, że przeskoczył sam siebie. Nie spodziewając się tak intensywnych wrażeń podeszłam do książki jak do każdej innej, ale już po pierwszych stronach przepadłam na całego. Najpierw zderzamy się z lawiną silnych, skrajnych emocji i do końca nie wiemy co to wszystko ma znaczyć. Tuż po tym na prowadzenie wysuwa się tragedia, której nikt nie zapobiegł. Dalej zaczynają się krwawe rozgrywki, przyprawiające o dreszcz przerażenia. Tutaj warto zaznaczyć, że to powieść dedykowana czytelnikom o mocnych nerwach i nie chodzi tu o brutalność akcji a o samo niemal bolesne napięcie.
Fani grupy Skinman zebrali się w szczecińskiej hali widowiskowej, by wraz z ulubionym zespołem bawić się całą noc. Nikt nie spodziewał się, że całe zdarzenie zmieni się w koszmar. Uzbrojeni napastnicy zatrzymują uczestników koncertu jako swoich zakładników. Rozpoczynają się policyjne negocjacje i wyścig z czasem a na włosku wisi życie tysięcy osób.
Mrok, intensywne napięcie, niepewność wobec kolejnych kroków porywaczy. Walka o utrzymanie uwagi, policyjna bezradność. Negocjacje nieustannie podbijające stawkę. Ta fabuła od początku była obietnicą w pełni wykorzystanego potencjału a jednak z każdą kolejną stroną nie potrafiłam przestać zachwycać się misternie uknutym planem. Marek Stelar sięgnął po pełną wiarygodność, skonstruował akcję boleśnie przypominającą prawdziwe życie i dopełnił całości złożonym profilem psychologicznym licznych postaci. Obserwujemy prace komisarza na barkach którego spoczywa ogromne zobowiązanie a autor nie ułatwia mu sprawy wprowadzając liczne plot twisty. Nie ma zbędnych opisów czy przegadanych momentów, jest za to realistycznie opisana praca negocjatora, przywołane detale o których zwykły człowiek nie ma pojęcia i atmosfera, duszna, niepewna, dla fanów presji czasu będąca wisienką na torcie.
Próbowałam przewidzieć rozwiązanie a jednak zamykając książkę przyszło mi się zmierzyć z ogromnym natłokiem emocji. Nie tego się spodziewałam! Autor umiejętnie wyprowadził mnie w pole i zaserwował taki finał, że zwala z nóg! "Negocjator" to jedna z obowiązkowych lektur dla tych, którzy stracili już nadzieję wobec zaskakujących thrillerów, ponieważ tutaj każdy ruch, każde słowo, wydają się mieć podwójne znaczenie. Lektura inna niż wszystkie, dopracowana, intensywna, wyjątkowa pod każdym możliwym względem. Adrenalina, niebezpieczeństwa, akcja i wyzwania zapewnią Wam kilka wieczorów prawdziwej literackiej uczty.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz