Czy magia świąt może uleczyć złamane serca?
Świąteczne powieści wydaja się nieść ze sobą nad wyraz duży bagaż emocjonalny. Czy to za sprawą magii kryjącej się w bożonarodzeniowym klimacie? A może to autorzy czuję wówczas większą więź ze swoimi bohaterami?
Chociaż jeśli chodzi o twórczość Anne Marie, nigdy nie zawodzi pod względem wiarygodności czy dopracowania. Nie pierwszy raz trzymam w rękach powieść autorki i nie pierwszy raz czuję się oczarowana jej wyobraźnią, gdy z czegoś banalnie prostego tworzy wielowymiarowy, ekscytujący obraz. W swojej najnowszej książce autorka po raz kolejny pokazuje się z najlepszej strony, pisze o magii świąt, która wydaje się zmieniać człowieka a także o dziecięcych marzeniach, zbyt trudnych do zrealizowania w dorosłym świecie, ale pięknych w swojej prostocie, wyjątkowych pod względem oczekiwań.
Asia ma zaledwie sześć lat a już musi radzić sobie z trudnymi doświadczeniami. Nieustające kłótnie rodziców doprowadziły do rozłamu małżeństwa a mama dziewczynki przestała być już taka radosna jak kiedyś. Asia postanawia więc wykorzystać nieuwagę dorosłych i pisze list do mikołaja z prośbą o uśmiech dla swojej rodzicielki. Nie spodziewa się, że jedna misja zakończy się klęską przez burzę śnieżną. Gdyby nie jeden waleczny, psi nos, nie wiadomo co stałoby się z dziewczynką. Ale czy właśnie nie tak rozpoczynają się wstępy do lepszych opowieści?
Trzeba przyznać, że na niewielkiej ilości stron autorka zamknęła bardzo dużo pozytywnych emocji. Mimo smutnych zdarzeń stawiających bohaterów w miejscy, w którym się znaleźli, czytelnik od początku czuje nadzieję, jest przekonany, że tuż za rogiem wydarzy się coś dobrego a obecność merdającego ogonka pięknie dopełnia całości. Marie pisze o zwykłych ludzkich słabościach, o dzieciach postawionych w środku konfliktu dorosłych, o smutnych momentach, które nas naznaczają, ale niekoniecznie definiują. Ostatecznie bowiem liczy się do tak zakończy się dana sytuacja a tutaj pojawi się wsparcie bliskich osób, pewien właściciel bohaterskiego psa oraz poczucie, że każdemu z nas, mimo nisko wiszących burzowych chmur, przysługuje możliwość patrzenia w błękitne niebo.
Łzy wzruszenia pojawiają się podczas lektury, ale to dobre emocje, oczyszczające. Każdy z nas marzy o tym, by życie potoczyło się tak jak sobie tego wymarzymy a gdy dzieje się zupełnie inaczej - pocieszeniem wydają się lektury takie jak "List do Mikołaja". To szczera opowieść o dziecięcych pragnieniach, która pokazuje prostotę ludzkiej duszy, która zaskakuje przesłaniem i pozwala mieć nadzieję. Dodatkiem będzie przeuroczy przy bohater oraz miłość, która pojawi się w najmniej spodziewanym momencie.

