poniedziałek, 25 maja 2015

"Angielskie lato" Małgorzata Mroczkowska

"Angielskie lato" Małgorzata Mroczkowska, Wyd. Czwarta Strona, Str. 356

Pierwsze co przykuwa wzrok książki pani Mroczkowskiej to niezwykle klimatyczna okładka, obok której chyba nie mogłabym przejść obojętnie. Wobec tego pojawia się standardowe pytanie: czy pod wizualną ucztą kryje się apetyczne wnętrze?

Anna wyjechała z Polski dwadzieścia lat temu w poszukiwaniu lepszego życia i osiedliła się na stałe w Londynie. Jej mąż Walter pozwala jej odczuwać spokój i harmonię do której dążyła. Ale gdy pewnego dnia kobieta odbiera telefon od przyjaciółki i zgadza się zatrudnić jej syna Wojtka do pomocy przy remoncie starego domu nikt nie wie, że to początek życiowych zmian.

"Nie odczytywać znaków. Nie ma żadnych znaków, nic się nie dzieje."

Anna jest postacią, która budzi sympatię od pierwszych stron mimo, że pojawiła się trzecioosobowa narracja. Jednak bardzo łatwo utożsamić się z kobietą, która marzy o porządku w życiu, buduje sobie pewien schemat, którego się trzyma i żyje spokojnie z dnia na dzień. Łatwo też się zorientować, że chociaż Anna próbuje samą siebie przekonać, że tak właśnie powinno być, sama nie może tego zaakceptować i szuka zmian. Kiedy w jej życiu pojawiają się dwie obce osoby - syn przyjaciółki i jego dziewczyna już pojawia się wyczuwalne widmo katastrofy, które zawisło nad angielskim latem jak burzowa chmura. Przykro było mi patrzeć jak jej ustalony porządek rzeczy rozpada się na kawałki. Wszyscy obecni tutaj bohaterowie mają w książce wyznaczone pewne role  w których odgrywaniu nieustannie miesza przypadek i tym samym trudno było mi się oderwać od lektury, nie wspominając już, że nieustannie zastanawiałam się nad tym jak jeszcze może się wszystko skomplikować. I - to trzeba oddać autorce - na podstawie tego wszystkiego do książki zawitał wybuchowy nastrój.

Tłem historii jest Wielka Brytania, w powietrzu wisi klimat Londynu i deszczowej pogody, a w centrum typowo ludzkie rozterki bohaterów. Anna ma prawo do błędów, Wojtek ma prawo do smakowania życia, to zwykli bohaterowie, którzy próbują się odnaleźć w tym co ich spotkało. Jedynie Walter wydaje się postacią płaską i nudnawą, jakby pozbawioną własnego zdania.

"Czyż nie tak kończą opuszczone przez wszystkich wojowniczki?"

Pierwsze zdanie opisu książki głosi, że "życie pełne jest niespodziewanych zbiegów okoliczności" i chyba idealnie oddaje temat tej lektury. Pani Mroczkowska świetnie zabrała się za igranie z losem, postawiła swoich bohaterów często w trudnych sytuacjach na które nie mieli szans się przygotować a z którymi musieli podjąć pełną konfrontację. To w tej książce jest najlepsze - fabuła, która - jak na książkę obyczajową przystało - nie do końca powinna zaskakiwać, a jednak pojawiły się momenty, które wzbudzały solidne zainteresowanie. W mojej głowie rodziło się mnóstwo pytań o to jak bohaterowie poradzą sobie w danej sytuacji, o to co czeka ich za rogiem i czy ich charaktery są na tyle silne, by mogli stanąć oko w oko z problemami. Historia sama w sobie nie jest skomplikowana, ale jest płynna, przez co śledzenie losów postaci przychodzi z łatwością, podobnie jak pojawianie się co raz to nowszych wątków, które - nie inaczej - zostały skończone i rozwiązane. 

"Angielskie lato" to książka lekka, łatwa i przyjemna, idealnie nadająca się na każde lato, nie tylko to angielskie. Lektura tej książki bardzo przypadła mi do gustu, chociaż nie mogę się oprzeć wrażeniu, że czegoś jednak mi zabrakło, został posmak pewnego niedosytu, który niestety nie jest bliżej sprecyzowany. Niezależnie od wrażenia, jestem pewna, że książka przypadnie do gustu wielu z Was, czy to preferujecie powieści obyczajowe czy niecodziennie historie o miłości. Pod fabułą kryje się wiele emocji, które odkryć może wyłącznie sam czytelnik podczas indywidualnej przygody.

Ocena: 4/6

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

24 komentarze:

  1. Książka wydaję się interesująca, jednak nie jestem pewna czy po nią sięgnę.
    Świetna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z reguły takie książki mi się podobają, więc może za jakiś czas przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna okładka, choć ocena mnie trochę zniechęciła. Cóż, będę i tak czekać na książkę, jestem bardzo ciekawa, jak mi się spodoba.

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię takie lekkie historie :) a to uczucie niedosytu... wiem o czym mówisz, czasami też tak mam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wybacz, nie czytałam recenzji, bo jestem w trakcie tej lektury i nie chce sugerować się Twoją opinią. Później sobie porównam, jak napiszę swoją recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię dawać szansę polskim pisarkom, szczególnie jeżeli mogę oczekiwać przyjemnie spędzonego czasu przy lekturze - jak najbardziej dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jest to książka, którą muszę przeczytać, ale wydaje się tak lekka, że gdy będę miała okazję ją przeczytać, a najdzie mnie ochota na lekkie czytadło, to na pewno skorzystam z tej szansy :) Chętnie zobaczę w jaki sposób autorka igrała z losem bohaterów ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię takie książki i żałuję, że jeszcze nie mam jej na półce :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie się zapoznam bliżej z tą pozycją. Brzmi ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam czasami sięgnąć po jakąś lekką i miłą w odbiorze książkę, dlatego na pewno się na nią kiedyś skuszę :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Rzeczywiście okładka bardzo ładna, no i chyba dam szansę tej książce, bo ciekawi mnie to "igranie z losem" :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdecydowanie nie mój typ literatury. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakoś nie mam ochoty na książki polskich autorów ;/
    Zachęcam do udziału w konkursie na moim blogu, nagrodą jest książka oczywiście :D
    Galeria Książek - zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na razie mam za duże stosy, które czekają w kolejce, dlatego Angielskie lato sobie odpuszczę... Ale w sumie ciekawi mnie, czego jej brakuje, że piszesz o uczuciu niedosytu :).

    OdpowiedzUsuń
  15. Może latem się skuszę na taką lekką i przyjemną opowieść :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Faktycznie okładka urocza:) Z chęcią kiedyś przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Brzmi ciekawie ;) A okładka jest świetna.

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam takie klimaty, i ta piękna okładka. Tak, to książka zdecydowanie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  19. podoba mi się Twoja recenzja, okładka jest świetna i książkę dopisuję do mojej listy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie do końca jestem przekonana, ale może latem fajnie byłoby sięgnąć po coś lekkiego i przyjemnego :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Hmmm, myślę, że chociaż po pełnej cenie czy chociażby w sklepie internetowym po to raczej nie sięgnę, to jakbym się natknęła na jakieś wyprzedaży, albo w "budzie z książkami" nad morzem, to z chęcią bym wzięła, tak samo, jakbym przypadkiem zobaczyła w bibliotece... Intryguje, ale nie jakoś bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
  22. To już druga recenzja tej książki, którą dziś czytam. W sumie na lato mogłaby być dla mnie w sam raz :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zapraszam na fanpage w celu zakupu audiobooka: https://www.facebook.com/audiobookpl

    OdpowiedzUsuń
  24. Gdzie ją można dostać w sieci? Będę wdzięczna!

    OdpowiedzUsuń