środa, 24 czerwca 2015

"Lato koloru wiśni" Carina Bartsch

"Lato koloru wiśni" Carina Bartsch, Tyt. oryg. Kirschroter Sommer, Wyd. Media Rodzina, Str. 492

Już dawno temu nauczyłam się, że to co wychodzi spod pióra niemieckich autorów potrafi z miejsca oczarować, a w literaturze z nie tak znowu odległej granicy kryje się subtelność i atrakcyjna treść o której nie łatwo zapomnieć.

Emely studiuje literaturoznawstwo w Berlinie, ale przez te trzy lata zdążyła zatęsknić za domem i przyjaciółmi. Wiadomość o przyjeździe Alex - najlepszej przyjaciółki, to jedna z lepszych wiadomości ostatnich dni. Niestety przyjazd Alex wiąże się z powrotem wspomnień. W końcu o pierwszej miłości nigdy się nie zapomina, prawda?

"Myślisz, że coś takiego zdarza się tylko raz w życiu?"

Emely i Alex od zawsze był dla siebie jak rodzone siostry. Jednak siedem lat temu wydarzyło się coś, o czym nie jest tak łatwo zapomnieć. Pierwszoosobowa narracja głównej bohaterki sprawdziła się tutaj całkiem dobrze, bo trzeba przyznać - Emely to żywiołowa, zabawna dziewczyna z ciętym językiem, więc konfrontacja z jej wewnętrznymi rozterkami okazała się doskonałą zabawą. Czasami, owszem, przejawiała oznaki nie do końca racjonalnego toku myślenia, ale docinki między bohaterami potrafią skutecznie odwrócić uwagę.

Podstawowy schemat młodzieżowej książki z pojawiającym się nieziemskim, tajemniczym przystojniakiem uległ małej deformacji i przystojniak jest, ba! nawet całkiem uroczy i zabawny, ale już wcale nie taki nieznajomy. Elays, brat Alex po siedmiu latach wraca do życia Emely, chociaż ta ze szczerego serca nienawidzi chłopaka i stara się uniknąć spotkania za wszelką cenę. W dodatku nie jest tak łatwo wyrzucić z serca kogoś, z kim wiąże się tyle wspaniałych wspomnień. Jednak jeden ruch Elays'a przekreślił w przeszłości wszystko co ich łączyło i sprawił, że Emely stanęła za murem obojętności. Motyw romantycznego powiązanie pomiędzy bohaterami okazał się bardziej wciągający niż mogłam przypuszczać, dopracowany i intrygująco rozwinięty. Połączenie dwójki bohaterów o ciekawej osobowości z zamiłowaniem do ciętych ripost to nie tylko miły wątek miłosny z pokonywaniem barier i próbą zapomnienia o wydarzeniach z przeszłości, ale liczne sceny zgrzytu i wybuchowej konfrontacji.

"- A może ja nie mam żadnej taktyki...
- A może to właśnie jest jej element."

Carina Bartsch piszę lekkim, swobodnym językiem, który sprawdził się nie tylko w żywiołowych dialogach, ale opisach. Autorka wykazała się pomysłowością i dobrą ręką do kreacji bohaterów, o których naprawdę chce się czytać. Jej styl wciąga, kusi i intryguje jednocześnie niwelując momenty nudy. Jest jednak coś co najbardziej przyciągnęło moją uwagę - zdolność pani Bartsch do przywoływania zaskakujących scen w najmniej oczekiwanych momentach, nie mówiąc już o zakończeniu, które całkowicie mnie rozbroiło.

"Lato koloru wiśni" to fantastyczna przygoda na lato. Lekkie, miejscami zabawne i błyskotliwe Love story Cariny Bartsch przeciągnęło mnie na swoją stronę i już teraz z utęsknieniem wypatruję kontynuacji - mam nadzieję - równie czarującej.

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Media rodzina.

16 komentarzy:

  1. Przyznam, że fabuła tej książki jest bardzo intrygująca. Chętnie więc się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje się ciekawa, może kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Każda przeczytana opinia tylko zwiększa moją chęć na poznanie tej historii ^^ Tym bardziej, ze uwielbiam jak w książce jest dużo zgryźliwości, ciętych ripost i im podobnych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś na lato? czyli coś dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam książki:) Ciekawa jestem, czy kolejne tomy też Ci się spodobają:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z chęcią przeczytam tę ksiażkę. Wydaje się idealną lekturą na wakacje.

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam już kilka pozytywnych opinii i dodatkowo twoja jeszcze bardziej mnie zachęca do przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam opis tej książki w zapowiedziach, ale nie zainteresował mnie, Twoja recenzja rzuca zupełnie inne światło na "Lato koloru wiśni", zainteresowałaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A okładka nie zapowiada takiej ciepłej i błyskotliwej opowieści.Przyda się taka książka na wakacje ... tylko jeszcze słoneczko jest potrzebne do pełnego zatracenia się w takiej lekturze :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem zainteresowana tą książką coraz bardziej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sama niedawno czytałam tą książkę i zdecydowanie się z Tobą zgadzam. Książka jest wspaniała i bardzo zabawna. Już nie mogę doczekać się następnej części :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Akurat super propozycja na lato, chętnie przeczytam !:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Do tej pory nie słyszałam o tej książce, lecz jeśli najdzie taka okazja to z chęcią po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nominowałam cię do Tea Book Tag :) http://z-ksiazka-przez-swiat.blogspot.com/2015/06/tea-book-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam powieści, romanse, w których schemat jest zmieniany, z chęcią poznałabym powieść bliżej.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń