Bogato ilustrowane wydanie pasjonującego zbioru opowieści rozgrywających się od Dawnych Dni po zakończenie Wojny o Pierścień.
Niezawodny Tolkien wciąż podbija nasze serca i sława o jego twórczości wydaje się nie cichnąć. Doskonały powieściopisarz, człowiek o nieograniczonej wyobraźni, bohater za życia i po śmierci.
Po śmierci mistrza, pieczę nad jego dziełami przejął syn. I wydaje się, że lepiej był nie mogło. Spuścizna ojca nabrała drugiego rozpędu, zaczęła docierać do nowego pokolenia, zyskała szersze grono fanów. Nie cichnie uwielbienie świata wykreowanego przez Tolkiena a dzięki powyższej serii otrzymujemy nowe informacje, poszerzamy naszą wiedzę, doszukujemy się odpowiedzi na pytania zadane dużo wcześniej. To wszystko w atmosferze wielkiej przygody, z klimatem u boku zajmującym miejsce jednego z członowych bohaterów, z poczuciem, że trafiliśmy do miejsca, którego na pewno szybko nie opuścimy.
Tekst wzbogacony jest o ilustracje wybitnych artystów. Alan Lee, John Howe i Ted Nasmith biorąc na swoje barki poruszenie naszych wyobraźni przelewają na karty tej książki bogate kreski tworzące wyjątkowe dzieła. Bez tego ta historia nie byłaby taka sama. Jednak to dopiero początek detali wartych pochwały. Wszystko tutaj wydaje się być bowiem na swoim miejscu, mieć konkretne uzasadnienie, nawiązywać do wydarzeń związanych z losami Gandalfa, który wydaje się być jedną z najciekawszych postaci. W książce pojawiają się Czarni Jeźdźcy podróżujący w poszukiwaniu Pierścienia a także anegdoty związane z kolacją w Bag End a także pewną angażującą treść o Pięciu Czarodziejach. A gdyby to wciąż było dla Was za mało, lektura liczy ponad sześćset stron i skrywa takie smaczki, że nie będziecie mieli ochoty opuszczać jej choćby na minutę!
Uważam, że każdy fan twórczości autora powinien bez wahania zdecydować się na lekturę. Zamknięta w jej wnętrzu jest bowiem treść, która nie została dokończona za życia Tolkiena, ale jego syn skrupulatnie uzupełni wszystkie luki, by oddać w nasze ręce dzieło kompletne. Sam klimat książki zachwyca już na staracie a dalej jest tylko lepiej zarówno jeśli chodzi o graficzne wykonanie jak i same odniesienia do "Władcy Pierścieni" czy "Silmarillion". To jedna z tych książek, które trudno ocenić obiektywnie, ponieważ porusza najczulsze struny fana a do każdego trafi w indywidualny sposób. Nie przeczytacie jej natomiast w jeden dzień, nawet nie w jeden tydzień, wymaga ona bowiem pełnego skupienia, odłożenia na bok codziennych spraw i porządnego wczytania się w to co ukryte pomiędzy wierszami. Czas poświęcony zostanie jednak w pełni wynagrodzony.
"Niedokończone opowieści Śródziemia i Numenoru" to pewnego rodzaju ukłon w stronę przeszłości pokazujący świat, który towarzyszył nam od najmłodszych lat. Jestem pokoleniem dorastającym na fantastyce Tolkiena, mój czytelniczy charakter kształtował się za sprawą jego wyobraźni. I uważam, że nic piękniejszego nie mogło mi się przytrafić. Dlatego z zachwytem obserwuje niecichnący prym jego twórczości, dodatki do dzieł, wszelkie wznowienia - musicie po nie sięgać, aby przekonać się jak wygląda dojrzała proza pokonująca bariery czasu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz