Pierwszy tom trylogii „AI-gent. Mroczne kody”. Wejdź do świata zbrodni, hakerów i cybersłużb.
Lubię sięgać po historie, które wyznaczają nowe szlaki. Tak trafiłam na serię W.P. Rdzanek, która zapowiadała się naprawdę ekscytująco. Czy spełniła moje oczekiwania?
Tak! I to z nawiązką. Wydaje się, że sięgnęłam po tą powieść w idealnym momencie, ponieważ już od pierwszych stron zachęcona dynamiką akcji dałam się wprowadzić w sam środek niebezpieczeństw oraz poznać bohaterów o nieprzeciętnych umysłach. Zaplanowana intryga kusiła niepewnymi wydarzeniami a wszechobecny gęsty, mroczny klimat podbiał stawkę. Autor bardzo pozytywnie mnie zaskoczył budując całość w naszej polskiej rzeczywistości i ukazując cyberświat jako miejsce tylko dla wybranych.
Karol to programista o wielkim talencie, który stworzył program oparty na sztucznej inteligencji, potrafiący namierzyć każdego szpiega i przestępcę w sieci. Jednak dostęp do ZEUSa oraz sam Koppel przepadli bez wieści. wiele osób szuka chłopaka, mając ku temu swoje własne powody. Wszyscy patrzą na zysk, zapominając o tym co liczy się najbardziej. ZEUS otwiera cyfrowe drzwi, których przekroczenie może okazać się zarówno szczęściem jak i wielką tragedią.
Fabuła powoli nabiera rozpędu, więc początek wydaje się dość spokojny. Uważam to za plus dla całej akcji, która potrzebowała wprowadzenia i delikatnego wyjaśnienia przez wzgląd na podjęty temat. Szeroka gama różnorodnych postaci gwarantuje ciekawy przekrój osobowości przy których warto się zatrzymać i doszukać tego co ukryte pomiędzy wierszami. Czytelnik wie, że wielu z nich nie chce zdradzać tego co uważa za niebezpieczne sekrety, ale powoli odkrywane karty ukazują obraz całej układanki. Nim jednak do tego dojdziemy, po drodze spotka nas wiele zwrotów akcji, momentów odnoszących się do przestępczego cyberświata czy nawet romantycznych chwil, ponieważ proza życia zostanie zaznaczona wyraźnie oraz w pełni wiarygodnie. Jedyną moją obawą była świadomość tematyki, która nie jest moją mocną stroną, ale autor zadbał o to, by każdy zrozumiał tło wydarzeń a nawet zatrzymał się i zaczął rozmyślać, przekładając fabułę na współczesne czasy.
"Algorytm" to ciekawe wprowadzenie do trylogii, która mimo wyjaśnionych kwestii wciąż ma wiele luk do zapełnienia. Intryga, ciekawe sylwetki postaci a także hakerzy o nieprzeciętnych umysłach prowadzą nas przez przygodę pełną emocji wartych poświęconego czasu. Co prawda zabrakło mi większej ilości mroku, który dodałby thrillerowi mocniejszego brzmienia, ale tuż pod ręką czeka kontynuacja, więc kto wie czym jeszcze autor mnie zaskoczy? Tymczasem zapewniam, że w swojej debiutanckiej pieści Rdzanek wzorowo pokazuje nieprzewidywalność ludzkiej natury oraz jego losu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz