piątek, 10 lutego 2023

"Poszukiwany ukochany" Beth O'Leary

"Poszukiwany ukochany" Beth O'Leary, Tyt. oryg. The No-Show, Wyd. Albatros, Str. 384


Poznajcie Josepha Cartera. Jeśli tylko uda wam się go znaleźć.


Beth O'Leary zyskała moją niekłamaną sympatię za sprawą najcudowniejszej książki jaką czytałam, czyli "Współlokatorów". Słodka i pełna uroku opowieść o dwójce zagubionych bohaterów trafiła prosto do mojego serca, ale to poczucie nadziei na lepsze jutro najbardziej przypadło mi do gustu. Mogłabym jednak bez końca wymieniać argumenty przemawiające na korzyść O'Leary, ale prawda jest taka, że najlepiej zrobicie samemu dając jej szanse, choćby przy jej najnowszej lekturze "Poszukiwany ukochany", która jest równie wspaniała! 

Autorka zachwyca swoją pomysłowością. Czas spędzony w towarzystwie jej niebanalnej fabuły zawsze podnosi na duchu, nastraja pozytywnie i daje bodziec do wprowadzenia własnych zmian w życie. Lekka, utrzymana na bazie powieści obyczajowej historia przyprawiona nutką romantycznych chwil nie wydawałaby się niczym szczególnym gdyby nie świadomy i bardzo plastyczny styl O'Leary. Wszystko więc łączy się ze sobą w spójną całość budują historię pełną emocji oraz przywołującą na twarz szczery uśmiech.

Walentynki to podniosła chwila dla par. Prawda? Nic więc dziwnego, że Siobhan z zapartym tchem wyczekiwała śniadania z Josephem. Sama jego propozycja była już nietypowa, ponieważ zazwyczaj spędzali jedynie wspólne wieczory. Miranda natomiast nie mogła doczekać się Cartera, z którym umówiła się na walentynkowy lunch. Jane miała natomiast iść z Josephem Carterem na przyjęcie urodzinowe jej koleżanki. Niestety mężczyzna przepadł bez wieści i pozostawił kobiety bez odpowiedzi. Co się z nim stało? 

Pomysłów jest wiele, ale kreacja bohaterek tak mocno skupia na sobie uwagę, że tajemniczy Joseph Carter jest spychany na drugi plan. Poniekąd, bo pozostaje wciąż bardzo ważną postacią. Jednak przyznaję, że barwny przekrój bohaterów dostarczył mi mnóstwa radości i skupiając się na ich przygodach zapomniałam całkiem o swoich codziennych obowiązkach - musiałam jak najszybciej poznać rozwiązanie i dowiedzieć się jaki plan miał dla wszystkich i dla siebie tajemniczy bohater.

"Poszukiwany ukochany" budzi wiele pozytywnych emocji. Śmiałam się wraz z bohaterami a czasami trochę i z nich, ale to był dobry śmiech, radosny. Beth O'Leary stworzyła cudowną, bardzo pomysłową przygodę, w której serce i rozum odegrały bardzo ważne role. Historia napisana z pasją, zaangażowaniem i interakcją na czytelnika, który ani przez moment nie był obojętny na to co dzieje się dookoła.

3 komentarze:

  1. Ostatnio sięgam po trudne książki, więc to będzie miła odmiana.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już sporo pozytywnych recenzji tej książki. Chętnie się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka jak najbardziej dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń