wtorek, 19 marca 2024

"Generał i panna" Daphne du Maurier

 
"Generał i panna" Daphne du Maurier, Tyt. oryg. The King's General, Wyd. Albatros, Str. 448 

 

Jeden z najpiękniejszych romansów w historii literatury!

Proza Daphne du Maurier jest jedyna w swoim rodzaju. Zauroczona historią "Rebeki" zdecydowałam się poznać pozostałe powieści autorki i muszę przyznać, że każda z nich trzyma najwyższy poziom. To w pełni dopracowane opowiadania pełne ukrytych znaczeń, które fascynują czytelnika i wprowadzają go w świat niebezpieczeństw oraz wielkich namiętności.

"Generał i panna" to pierwsza powieść napisana przez autorkę rezydującą w Menabilly, posiadłości w Konwalii, która była inspiracją Manderlay z „Rebeki”. Dzięki temu autorka okraszyła swoją powieść mroczną atmosferą, niepowtarzalnym klimatem a także gęstą, duszącą aurą niepewności, ponieważ połączyła w fabule mnóstwo gatunków – z jednej strony mamy na pierwszym planie powieść historyczną, w tle obyczajową a tuż nad nimi gotycki thriller, w którym wszystko może się wydarzyć. I gdyby to było mało mogę zachwalać bez końca kreacje bohaterów, których rozłożenie na czynniki pierwsze było dla mnie wspaniałą analizą portretów psychologicznych jakich nigdy wcześniej nie poznałam w żadnej czytanej do tej pory książce.

Przenosimy się do XVII wieku, do czasów targanych wojną domową, w których nikt nie był pewny tego co czeka ich w kolejnych dniach. Młoda bohaterka będzie musiała odnaleźć w sobie siłę i nauczyć się żyć na nowo, walcząc o swoje miejsce w świecie. Zaledwie 18-letnia Honor Harris, najmłodsza córka dziedzica Lanrest poznała Richarda Grenville'a, generała wojsk królewskich, który z miejsca ją oczarował i podbił serce. Jednak ich namiętny romans nie był akceptowany przez rodzinę Harrisów a jak się szybko okazało los rozdzielił kochanków na długie lata. Kiedy Richard walczył o bezpieczeństwo ukochanej ta zamknięta w tajemniczym dworze w Menabilly stała się świadkiem mrożących krew w żyłach wypadków.

To wspaniała historia, pełna ukrytych znaczeń, która inspiruje i fascynuje a dodatkowo pobudza naszą wyobraźnię, ponieważ pojawiające się na kartach tej powieści postacie są jak najbardziej autentyczne. To wspaniale móc czytać sfabularyzowaną opowieść o tak nieszablonowych postaciach, które wykraczają poza wszelkie schematy i wychodzą dalej, poza ramy przyjętych w ówczesnych czasach zasad. Z zapartym tchem przerzucałam kolejne strony, nie mogłam doczekać się nadchodzącego finału, jednocześnie starając się jak najwolniej czytać opowieść o Honor Harris, by ta przyjemność trwała bez końca. To wyjątkowa książka, która skupia pełną uwagę i nie pozwala się odłożyć do ostatniej strony, daje do myślenia, otula skrajnymi emocjami i jednocześnie otwiera serce na wielką namiętność, by tuż za rogiem zmrozić naszą krew przejmującymi wydarzeniami.

"Generał i panna" pozostanie w mojej głowie na długo i myślę, że jeszcze niejednokrotnie do niej powrócę. Ze wszystkich powieści Daphne du Maurier myślę, że ta najmocniej trafiła do mojego serca. Może za sprawą autentycznych postaci, może za sprawą klimatu, który nieustannie mi towarzyszył, ale muszę przyznać, że to jedna z piękniejszych historii jakie miałam okazję przeczytać. Hasła z okładki głoszą, że to jeden z najpiękniejszych romansów w historii literatury i w pełni się z tym zgadzam. Takie historie są nam potrzebne i właśnie takich powieści nam potrzeba, by dać wiarę w prawdziwą, nierozerwalną przez czas miłość.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz