Gdzie przebiega cienka granica przebaczenia?
Historia niepokojąca, intensywna, dająca do myślenia. Pisana emocjami, dedykowana czytelnikom poszukującym mocnych wrażeń. Jesteście gotowi?
Kolejne spotkanie z twórczością Weroniki Mathii okazało się strzałem w dziesiątkę. Jako fanka kryminałów oraz thrillerów przeczytałam ich tak dużo, że momentami mam poczucie zbyt dużego podobieństwa pomiędzy historiami tego gatunku. Szukam zatem świeżości, która tutaj wysuwa się na pierwszym plan, pokazując, że często coś nietuzinkowego rodzi się z prostoty. Fabuła stawia na wiarygodność, mocno opiera się na prozie życia i nie sięga po żadne przerasowane tematy - problemy tworzą się z codzienności, z ludzkich decyzji często prowadzących do ponurych konsekwencji a całość dopełnia gęsta atmosfera wiszących w powietrzu tajemnic.
Małe miasteczko zna prawdę, ale nie zamierza jej ujawniać. Szymon wraca w rodzinne strony po latach spędzonych w więzieniu za brutalną zbrodnię. Chce zachować pozory normalności, ale przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Jego wnuk zostaje znaleziony martwy a prowadzące śledztwo ujawnia zaskakujące fakty. Tylko czy wszyscy są gotowi na odkrycie prawdy?
Najlepszym dowodem twórczości autorki jest weryfikujące otoczenie. Okazuje się bowiem, że czytając "Chłód" w pewne ciepłe, słoneczne popołudnie, bez problemu potrafiłam odczuwać na skórze mroźne ugryzienia zimy. Wczułam się także w rodzinny dramat przedstawiony bardzo pomysłowo, dużo było główkowania, dużo analizowania i jeszcze więcej czytania między wierszami. Uwielbiam taką formę, ten brak wyłożenia wszystkiego na tacy, ponieważ mogę w pełni zaangażować się w lekturę i wraz z postaciami pisać historię. Autorka budując wielowymiarową akcję jednocześnie postarała się o wykreowanie złożonych postaci, które mierzyły się z różnorodnymi demonami i które, na własne życzenie, pakowały się w nowe problemy. Ta dobrze naoliwiona machina pracowała pełną parą od pierwszej do ostatniej strony trzymając mnie w ciągłym napięciu, wielokrotnie zaskakując, prowadząc do pomysłowego finału.
Rodzina skrywająca wiele sekretów powoli prowadzi swoją opowieść ku upadkowi. My natomiast z zapartym tchem przerzucamy kolejne strony, by jak najszybciej dowiedzieć się o konsekwencjach podejmowanych decyzji. Weronika Mathia udowadnia swój literacki kunszt, zapewnia odpowiedni klimat i bawi się z nami w grę, której zasady zna wyłącznie ona sama. I wykorzystuje to do budowania kontrolowanego chaosu co wychodzi jej rewelacyjnie!

