Jeśli coś wydaje się idealne... ma swoją mroczną stronę.
Krótka opowiastka na miarę współczesnych problemów, gdzie pościg za karierą często nie idzie w parze z naszymi oczekiwaniami wobec życia.
Sięgając po powyższy tytuł nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Liczyłam na angażującą treść i możliwość utożsamienia się z głównym bohaterem, ale przyznaję, że nasze drogi trochę się rozminęły. To lekka historia obyczajowa, w której sporo jest negatywnych emocji, ale jednocześnie nie odbiegamy od życiowej prawdy. Może niekoniecznie pisana w moim guście, ale jeśli ktoś lubi konfrontacje różnych charakterów z nastawieniem na wzajemne przepychanki, prawdopodobnie odnajdzie się w fabule lepiej.
Artur jest ambitnym nauczycielem dopiero rozpoczynającym swoją karierę. Zatrudnia się w prywatnej szkole, mocno zachwalanej przez Jolantę, właścicielkę i psychoterapeutkę. Jednak rzeczywistość nie spełnia jego oczekiwań i bohater ma poczucie, że utknął w miejscu, w którym być nie powinien.
Bardzo trudno ocenić mi tę powieść, ponieważ pisana była na zasadach, których nie popieram. Dużo narzekania, mówienia o złych warunkach, przemilczywania problemów zamiast od razu skonfrontować to wszystko z szefową i jasno zaznaczyć swoje oczekiwania. Myślę, że każdy z nas podąża własną drogą i jeśli w danym punkcie czujemy się źle czy niekomfortowo - zmieniamy trasę. Tutaj zabrakło mi tego działania, motywowania czytelnika do walki o własne miejsce w świecie, bo chociaż bohater czuł się źle, nie podejmował żadnego konkretnego procesu na lepsze. Myślę, że przy większej ilości stron otrzymalibyśmy więcej odpowiedzi, ponieważ aktualnie wciąż biję się z myślami wobec podjętych wątków, ale poprowadzonych trochę zbyt powierzchownie.
Rozumiemy punkt widzenia autora i dostrzegamy światło w jego twórczości, ale mimo wszystko "Najlepsza" nosi znamiona debiutu od których nie uciekła. Trochę zbyt płaska historia okazała się przyjemnym czytadłem na jeden wieczór, natomiast nie wciągnęłam się tak mocno jak oczekiwałam w próbę skuszenia mnie zagadką fabuły czy obietnicą zemsty na dyrektorce. Szkoda, ale i tak nie żałuję, że dałam jej szansę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz